PDA

Zobacz pełną wersję : Pikuj - raz jeszcze. Taka mocno subiektywna relacja, oby nie przegadana.



PaweleS
03-09-2019, 21:41
Myśl o Pikuju jest ze mną już od dłuższego czasu. Nie mogę nawet powiedzieć, że od roku bo dłużej. I mimo, że w ubiegłym roku we wrześniu udało się ją zrealizować to pozostał ogromny niedosyt jeśli chodzi o widoki. Trafiliśmy na mgłę, chmury i mżawkę. Ale też sobie myślę, że pewnie jakbym to wszystko zobaczył to i tak chciałbym tam wrócić do tej przestrzeni, do tej wolności, trochę innej niż w naszych polskich Bieszczadach. Zresztą wracając stamtąd we wrześniu ubiegłego roku mówiłem sobie, że tam wrócę, najlepiej w maju.
Nie udało się niestety w maju na tą najzieleńszą zieleń. Jakoś się z tym pogodziłem bo i godzić się z takimi rzeczami trzeba by dalej do przodu iść , ale Pikuj w głowie pozostał. Zresztą nie tyle sam Pikuj co całe, albo prawie całe pasmo. Sam Pikuj jakoś tak nie budzi we mnie takich uczuć jak pasmo zakończone Pikujem.
Ale nadszedł czas w sierpniu. Liczyłem na czas bez burz, bez deszczów z chłodniejszymi dniami. Śledziłem prognozy. I akurat był wolny weekend. Dobry czas. Wstępnie miało być ładnie, słonecznie, nie za gorąco. Czas było poszukać ekipy, która chciałaby mi potowarzyszyć, przeżyć ze mną tą dwu, trzydniową wędrówkę. I okazało się że znajomi nie mogli lub nie chcieli z różnych powodów (termin, brak paszportu, kondycji etc.) . Wstawiłem więc ogłoszenie na FB. Najpierw na naszą mała puławską grupę znajomych, potem zaś już na swój profil. I tu taka sama sytuacja. Młody, mój syn tym razem nie chciał jechać. Jak widać Ukraina go nie pociągnęła. Zdecydowałem się jechać sam. Miotałem się z tą myślą, miałem mnóstwo obaw, dręczył mnie niepokój. Wszak miał to być pierwszy wyjazd na Ukrainę autem oraz samotne przejście pasma Pikuja. Po polskich górach zdarzyło się nie raz samemu chodzić ale to jakoś tak inaczej postrzegam. Dodatkowo w czwartek na wsi zraniłem się w stopę. Przez sandał wbił mi się brudny gwóźdź na 2 cm głębokości. Dwa inne tylko lekko drasnęły skórę. Wziąłem zastrzyk przeciw tężcowi (to też była trochę zabawna historia z polską służbą zdrowia ale o tym teraz pisał nie będę) No i miałem wymówkę bo nie byłem pewny czy będę mógł chodzić. Na szczęście rana w środku stopy nie przeszkadzała zanadto. Owszem pobolewała jak się nieodpowiednio stanęło.
Zdecydowałem się jechać. Dla siebie. By przełamać jakieś tam swoje lęki. By znowu nie być taką dupą, która wielu rzeczy się boi a przecież bardzo by chciała :)
Udało się jeszcze może ok. godzinki zdrzemnąć a potem wyjechałem tuż po północy.
Na granicę w Krościenku dotarłem około 4 nad ranem.
I tu na razie bez zdjęć
c.d. prawdopodobnie nastapi

don Enrico
03-09-2019, 22:27
Ugodziłeś mnie w czułe miejsce , które nazywam Pasmem Pikuja
Nie jest to nazewnictwo oficjalne , i co z tego ?
W polskim piśmiennictwie to są Bieszczady wschodnie , które nie wiadomo co jeszcze zahaczają, Borżawę, Jawornik ? Bóg wiec co? może Sokalskie ?
To ukraińskie nazewnictwo całkiem mi nie pasuje (jakiś wododzielnyji dział (ВОДОДІЛЬНИЙ ХРЕБЕТ)
- skąd oni to wzięli?)
.
Jak go zwał tak go zwał, jak dla mnie to to jest to miejsce będące kwintesencją dawnych , nieistniejących Bieszczadów.
Nie DZIKICH Bieszczadów, tylko normalnych, użytkowych zamieszkujących głównie przez Bojkowskich pasterzy .
Bieszczadów nie przedzielonych granicą fizyczną ani granicą historii.
To obecnie w Paśmie Pikuja odnajduję więcej prawdziwych Bieszczadów niż w tłumie wciskających się osób na Tarnicę
Cokolwiek napiszesz przeczytam z ciekawością i wnikliwoscią.

PaweleS
03-09-2019, 22:47
Dzięki za miłe słowa don Enrico.
Trochę po tych polskich Bieszczadach chodziłem. Cudne są. Ale jakoś tak w tych ukraińskich ta przestrzeń i wolność jakby większa. Może dlatego tak bardzo mi się podobają. Nie sam Pikuj. Ale te łąki, lasy, ludzie i zwierzęta. I to tak wysoko wypasane. Dzieciaczki niespełna dziesięcioletnie ze swoim starszym bratem daleko od domu pasące krowy. A tu niebawem przychodzi zlewa i burza. Ciekawe co zrobili ze zwierzętami bo o nich jakoś tak mniej się martwię. Myślę sobie : poradzili sobie. Bo przecież nielekko im cały czas. Człowiek na koniu jadący po połoninie. albo nawet te hałasujące i trujące auta (na szczęście tym razem tylko trzy) jadące po połoninie. Przecież nie tylko po to by się przejechać ale też odpocząć w cudnych warunkach przyrody. No i wreszcie plecakowcy : młodzi Ukraińcy ( w sumie niewielu ich) ale też i Polacy łącznie z ekipą Wojtak Pysza, którą bardzo miło było poznać. I co dziwne, ja , raczej introwertyk, czasem tam na górze jak spotkam kogoś to mi się gęba nie zamyka. To samo powiedział spotkany pod Pikujem Marcin.
Na Ukrainie byłem czwarty raz. W razy w Bieszczadach Wschodnich , dwa razy we Lwowie. I wiem ,że mnie tam znowu ciągnie.

Tak sobie pomyślałem, że to chyba chodzi o drogę. Cel jest ważny ale droga do niego równie ważna.

Wojtek Pysz
04-09-2019, 06:48
Ale te łąki, lasy, ludzie i zwierzęta. I to tak wysoko wypasane. Dzieciaczki niespełna dziesięcioletnie ze swoim starszym bratem daleko od domu pasące krowy. A tu niebawem przychodzi zlewa i burza. Ciekawe co zrobili ze zwierzętami bo o nich jakoś tak mniej się martwię.

Zwierzęta radzą sobie lepiej od ludzi. Skóra jest nieprzemakalna, deszczu już nieraz zaznały. Deszcz, to też jednyny sposób, w jaki się myją;-). Byle tylko z deszczem dużego chłodu nie nawiało.

PaweleS
04-09-2019, 09:13
Bo te krowy to jakieś takie dziwne. Po górach chodzą, burz się nie boją. A ja tam mam ich obraz z nizin :)

PaweleS
04-09-2019, 21:04
Na granicy w Krościenku nie bardzo wiedziałem jak się zachować. W końcu to mój debiut autem na granicy wschodniej. Było jeszcze ciemno. Na jednym pasie trochę aut, drugi wolny. Wcześniej czytałem ,że jest podział na unijnych i pozostałych. Pojechałem więc dalej spodziewając się pasa "unijnego" No i był. Stanąłem i chwilę czekałem bo na nim paliło się akurat czerwone światło. Zielone zapaliło się na tym obok. Po chwili polski celnik zaprosił mnie na tamten i zaczęła się bardzo szybka odprawa. I u Polaków i u Ukraińców spotkałem się z życzliwością. Mówili co i jak i bardzo szybko byłem po odprawie. Po stronie ukraińskiej wiąże się to z wizytą przy trzech okienkach. Dostaje się karteczkę z nr.rej auta, w kolejnym pieczątkę a na ostatnim, tuż przed szlabanem się ją zdaje. Na tym ostatnim jeszcze przez dość długą chwilę porozmawiałem z bardzo sympatyczną ukraińską "celniczką". I pojechałem dalej. Na stacji zakup karty telefonicznej, nieopodal od ruchomego kantoru-chłopaka zakup hrywien i dalej w drogę. Droga nie najgorsza. Zaczęło swiatać, było dużo mgieł a ja sobie jechałem. Po drodze mijałem piękne miejsca, góry i doliny spowite mgłami, przydrożne cudne kapliczki i wspaniałe odnowione cerkwie jakby nie pasujące do zaniedbanych innych budynków.
https://lh3.googleusercontent.com/4TOoCzZ__62A29njl7sbHMhCeQzZPOcUiiAhAGXolYEGg0uE1t R7srndVEluXSctAwrEiflOsm3NnDrr4FZvz7P3yDhbRWLi5LOV SXvSB4sF3Av1m1as1HZBdH98ttHcogp22niBBNpUnffRi_1Apg _fgdAiuORcQHrd4VL8CfM8jwDCfsULie1vDS9iZYD8RWZdXyzT 2VfP8oyKSV1OMTwSchbgLuYO6Djt9f36OFLvRWldNo5Ev_zS3p PPuTR2rRdnUzzvUa3Iik-KDdoVq2ZDrjguC7yLX6wWqnFKfrUnxr6EfdOS90eAt7dRXybhF Y5OnA2fkCZWIX9A6tsOeCC9PQA6KhfI18MI_XTeTmtBtQN4yOZ Ugvj9cBeDIIOayDFhE_rmXlTtymFKB9EzJEQAThuA-e279tCjEZLapkDCOB_E5p5s4z9nIgG40VMk7_MSQdD3pfzW3Vt P4PmFowNhyPYpqyXsLPm6f7KKIHU1n5kcz6HpXn98YH1lERzCe O2_zD-mQP88D2nkSCgzyKfd5qXX6Bkx178u7-UlEZgZjwdpQ0IPm9HhWC-VLl5ggSYLCxioJnB5xLdN0Bu04Q3d1dJ7FuumZhZ-JOwwrl1r64rQvorFRR1Ab4VcuS_2Hv7tj1yClPn7nqFlc6l0tO ev7ILe4NKFY2tgG8NzZG-MUSnHZJJBPuWVqnNlVkt1hYJpEPm3LArfr3P_wXvQJXIDxGmER F3nD0VQnK6Ra5fA1jM=w1360-h905-no

https://lh3.googleusercontent.com/4T-9_fXNTFW-lDvTfdetNmCFQ3sHDxuOyUq0o-rD_7R5lO90Uz-L2wu-GXUVFdEjaNTM7scy2bXX83GuCQaahawh-xPPDsQDTktoKPm5wlgZNMr8BMtcLooRl4MvRPI-PE7H0RffO3mcNgcFJD1aICiNJt4ofDX4pG-pOOFn3jZ7PF_dNFi8Vj59PxClD2pATJdifOF-4RY2y25--r9RH3GiqG2F72p-O1zlvaxi5nChI8HgluTRc0W0nhWg6CgL4CsRhtw_h_9apBoX3z rqexOhv14yn0dF0ToW1LSOKnqtou-GRl9_CCfWcxJLiq7vGLllXWzy8pDVi5RyOjKPl8gYQsTE-nn7mGOv5OAGvkAwpm17KhCNemppXWv09DL62p5mkPJWQZRqjV0 gZ6g1PSuOATbfXbWKEQRIyUKJNzSDoLrllow5HGRvERmz65csV n0qVunCj-z7g6XJGxCIZj4EfNDnvh8PAsol4j2ra_FioykMDkEB3aVXp3ei JhFLkinYXd8wjRh83IADEdvohmtUxZ8Wz9gsB53bqzmtq9zVvQ DpZwfqX1FPg9RiCvTM85uJmthYfCrHI4nmOLsf0VlYo1KNRerl IV_I-K665xuLXMmD3FuUDavF9ZX81nhZFDORA8HK0zA40x6w27XYOZD 1tzhnyIm5c1moQCs2tHyZ9oSAinwuKagkD6md_Y-lWMkiKcF_wizBLcZmlNg-8uluCURuGNMV6x5bYGHTcYp-oXA=w1231-h904-no

Niby do Libuchory było nieco ponad 100 km ale ponad dwie godziny trzeba było jechać. Drogi kręte, miejscami bardzo dobre, miejscami kiepskie. Przeraziłem się w jednym miejscu po skręcie z głównej drogi. Przez w sumie niedługi odcinek , może ok 0,5 km na dwóch zakrętach o 180 stopni i to jeszcze w dół drogi prawie nie było. Pomyślałem sobie jak tak będzie dalej do końca moje podróży (ok 35 km) to ja tam chyba dojadę za parę godzin. Na szczęście ten wręcz fatalny odcinek dość szybko się skończył. Dalej już tylko we wsi Libuchora droga była fatalna co może odrobinę widać na 3 zdjęciach. Tam tylko droga gruntowa.

Na tym zakręcie szukałem drogi bo to co widziałem nie wydawało mi się drogą. Tu na zdjęciu stara opuszczona stacja benzynowa nieopodal tego zakrętu. Zdjęcia tej drogi niestety nie zrobiłem.
https://lh3.googleusercontent.com/COff9MuOLq8qUlVvTQJOu4tIE5F5zMLrRjqi66Di9j6pszQttn kP9nzqEExLzoVDtwr4gWa1OLeO9Aw358L6P_vNJxwP_kfxv15H O5XR5FLJPG1H64kR9sxOaWah_Ebnq75rEXGKR9UlrniWaH1Drm kpamhEMnXTf9k9e_K-zYBzFLJIyotELWzmyesOBUZOGp2hecb3E1njAy3wfCOpXZPfT4 YB1pGozasWnfW-KlTw-8TgPRvsnDfUynpuODPzuTozwZhaeip2BAmcFJ91Y2qr_FG1EY0 XzkrQyM057SuPkeIryZz0mc6vW0nO2X_jHkTTZiVicB84kLOpR UcoE2tmxrUPGNxnhHE80qI69LpAjBgkjiCHUnPFi00IQP543B-PjAKDRu0iY2TMNz5-GbvEkS2w9EfYhhK-8b7UsmJAtitDx9G3hFD9rYI47nuEpZix8E3Me3qktxBoFBRhFe CRDzbqptPAYn-YvO0JdNLtP2DhIrs2KnsVSOL9gg5Q6nhNDy2Is90k0a5GrD5Ip fgFhOy28EjbUYhkBM4Zk_FW3W04NAsspbLzvFEfWs3O6xB8om2 h7A8mmGIrKx5VfoKO7rVz6JeTfgCLoe-ojxsESArFFLA2qasrgUBi4a-ZDTGBPqcCChWGi5l1FuM4cF94VCu-1mfXsK_bxSgJYHSMH7xUwFPpLi8FJ7P9W1j_WY8BIXm7XTdqBV B_vrMSWAeiJpUzKy8lGLtVpcqvfiUtMII=w1360-h905-no

bartolomeo
04-09-2019, 21:25
Przeraziłem się w jednym miejscu po skręcie z głównej drogi. Przez w sumie niedługi odcinek , może ok 0,5 km na dwóch zakrętach o 180 stopni i to jeszcze w dół drogi prawie nie było.Musiał Ci się ten zakręt w Boryni faktycznie dłużyć, tych wertepów jest tam ze 100-150m :wink:

PaweleS
04-09-2019, 21:35
Libuchora. O tej wsi słyszałem, że jeszcze kilka lat temu był to żywy skansen. Z jednej strony chciałem tą wieś zobaczyć, z drugiej nie myślałem by właśnie stamtąd zaczynać swoją wędrówkę. Tak trochę podpowiedź, może pomysł uzyskałem na FB od znajomej przewodniczki bieszczadzkiej. Rozważyłem go i stwierdziłem, że być może uda się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Zobaczę tą słynną Libuchorę i także powrót do niej i do auta nie będzie zbyt długi a więc będę miał ogarnięty jako taki powrót do domu z pasma Pikuja. W ubiegłym roku bez auta z Biełasowicy wracaliśmy przez Lwów, teraz chciałem po dojściu do auta być prawie całkowicie niezależny co do powrotu. O czasie powrotu miała ewentualnie zadecydować sytuacja na przejściu granicznym.

Jak się okazało na miejscu czasem to wszystko wygląda inaczej. Libuchora to bardzo długa wieś przez którą prowadzi droga fatalna, dziurawa, gruntowa. Jedzie się po niej bardzo wolno. Dosyć szybko więc postanowiłem zostawić auto i dalej pójść pieszo. Wszak szedłem chyba taką samą prędkością z jaką bym jechał. Nie wziąłem tylko dwóch aspektów pod uwagę. Z miejsca gdzie zostawiłem auto do Starostyny było 13 km. Na początku dość płasko, potem stopniowo pod górę. Powrotna ścieżka z pasma Pikuja poprowadziła mnie znowu daleko od auta. No i doszło zmęczenie spowodowane nieprzespaną nocą, naprawdę upalna pogoda oraz ciężki plecak, który wraz z upływem kilometrów (na początku całkiem szybko mijających) okazał się plecakiem coraz cięższym. Po drodze mijałem mieszkańców wioski. Z niektórymi udalo się zamienić kilka słów . Kilku mężczyzn pytało o pracę w Polszu , starsi zaś mówili że do Starostyny to strasznie daleko. Chat krytych strzechą jeszcze kilka pozostało. Uwagę zwróciły też piękne kapliczki w przydomowych ogródkach oraz duże, często kolorowe domy. A połonina zbliżała się i zbliżała. Z drogi zrobiła się ścieżka (tą, którą miałem iść chyba zgubiłem) W pewnym momencie było również po ścieżce. Na szczęście dobra widoczność wyraźnie mówiła w którym kierunku iść. Trochę przez krzaki aż w końcu przez piękny bukowy las. I ciągle coraz bardziej pod górę. I niestety przy moim zmęczeniu pojawiły się bardzo bolesne skurcze łydek w obu nogach. Ból przewracał, nie pozwał iść, kazał siedzieć. Trzeba było dłużej odpocząć, więcej pić tym bardziej, że skurcze objęły i uda. W pewnym momencie musiałem też przedzierać się przez jeżynowe chaszcze, na szczęście na podstawie aplikacji maps.me wiedziałem, że tuż obok jest upragniona ścieżka prowadząca do Starostyny. Wyszedłem z lasu i ujrzałem upragnioną Starostynę- pierwszy cel mojej wędrówki. Takie sytuacje zawsze dodają mocy i sił. Na stokach para Ukraińców zbiera borówki. Wjechali tu koniem z wozem. A ja powolutku podążam do Starostyny by tam wreszcie zjeść bardziej obfity posiłek oraz zdecydowanie dłużej odpocząć. Wszak jakoś tak wcale się nie spieszę. Domek mam na plecach, słońce świeci, raczej upalnie i tylko czasem powieje delikatny i przyjemny wiatr.
https://lh3.googleusercontent.com/OVMyvol3PYQQJg2uDtcprun8VsJXs1-TvWMsyb19N4jor4uenJnxJxtzmOF7mjhPxzCpmd5VlTuOBY_aF F6ID68HAkI1apJFt6Q1G_yYk01JQEeiXWQTmJUSF7L95-rGx3OCNm2BdECHtdvMZylR2t5FEKI16KCDgN1M21jtJjXe4y7T GJkoYCOXrrCmwwoeDCXMZuQBRBsud74AhcgD-_geUqFMFjWZkqk33rFpRBFK_SNAvSlk0YAEQn9M9a3dD9umNNM gAFZ4hinm82Qlp-vDsXiRRjOfm36gRaVQxDhelreRD3sDFubS7TNnbOCT385b2D8v 3rykG9NRUmBbhRj-pXgVRLQSKGcd7418pV5By7o6M08HxHu69YruJVjiOxW68xWwMm x3qtCvWluUmKMnrOhc1zqlR3BbjuPisgHc4pd19Mn-Bw6Xb5i9Ypu8XfG4UhyCJ9gzGIznoyJp1pYW5OYn8xR6AGlmgf BlHWS2RVtihWU7JF2meW7ZsUFsgAddDTsEL0eqW6uh0JeiIaWG WQZazpCqG8c3Fa6NvfDV8z3vhAu2gdRKleVrtfp47QwIWGQ7pm ojztdt00YlPIpoobtcVz047kK4svJtQZaH2c2itIc3YydlTLLs 3eh57Ni7SF3ZltHxrdTsnNxMEqo1oP4DaNA5U0DCHDIdoZSn2A 3IhIG-dytvseHFPrKZk2rbHG1C4kFcb6jSUhKuW0JRh8g4hZN3VXB8Ns zuAImalLM=w1360-h905-no

https://lh3.googleusercontent.com/ao7VKCQShjVYQs5cktauTt3c0YP5p4q-9ot8y35u06IYyHLUCEXG9NAZT1_-C7fE9ANsMJ8e6AkrYExBu0HrQ1lTHtZbT-A3QrgFJjczb4WzOtsxTqqW4GAdfSb50kL03pR39C7uWLC4vKDz ZcPfpDjVlE4rBZmr3lKVy7eTkRTZNe857nuOnJmgR8wY1y26lQ-iA-oaQn1KrO1Rm8_3H11PnYPD7VFLQxbxQzuZqXoiquCw2iYyvQYy GSgwef74A581g913ml0SqolkOGFRNOsRru6AKMd0iGL1VEBTSi 1vd36qzEVKoJDQxTgA7SWsiG5StHE7DjqVvzP25j2dBZv35NsD hkRnhwebxaEP8n6HJdktNBXU72fU-Mwk4S-vHoyY-fFHY8Rp0UgOoouZi7Lbkyq7dgaQ8KghUAVqUz_16HSsOIE28x6 9_VASfVGluzFLXU0MpKlWjQ6-_caFATchs_zghSVCBGl-bJdHvG5SGSXRc2pyGskHkHqdCp1-9lU163Cur2Byl89HHm5qgTXy0LajPvxSqbyhaMSq0fc8q4SWdh dWR6nN3WDmhCHblxD_6ObZ9ZZjb3ZhMiyHlC-1qsDBs9bJW7n5zI7reRfS0LzrjMmElKDEmM0iRpJWxzdhsGMIy DD_Wjb0GlJ4RQiTblL-qnSgQP1iz2tGHixLSckPpj6--J--DzRfTLPQUvDo1Ei1mkBOtLN9hVaEASE36sUK6KScexYE9c0Xy3 xM6AE=w1360-h905-no

https://lh3.googleusercontent.com/gdHqTOs5cD3zVhMBygQsxyrjkJ59-5X4bxXObeQuEnsC-xhrqCv_Pcw5h0s7lNIxlEbIe8GOTeXHtKuZR4SIyYmBwRDR0jQ G6lhZWWALvaWq56ogI-gOF6VWGgIdIfDoGO8yyEd6rdySrYTP2t6555I_siJjJuQYXdiU PZStyUjDmGTAShLEX3hWyme5Rizi4nEgTO1Wr3PdDTQQFR4XgA lX6ba1tUt6mNPJ9ff5lt_UcOMVL-mYIBrHkW9NZIlk9KdywUOIGdHOOrSEkGt_Kyep1-HMTb7zBapsQ1r5Grv7ObVeycXT6xljsgNLySE5OpPrPMh-C89POV0d-Wp0dTHFzZcgVQ1sRWLzDx0NnB0M1sHcLDxcWtGDbnzepU5Ppjx 87Ov_cRsympd4u5BTK4DD4-h-kyYnD79514gWVA8HWlJpTb63a6uzzu3CVSiR_2FfehI64KjN1u Z6IKCVQ8n0IoJv43UoGAwnXx6Fouh5PHvrJ2VKV4H5SdODEUP_ xJCxROLUqNQsPuBs6MBjn9bbPQVpEaiU3g9p9-QVR4MTnE7rXfJkM9OYLM9rJbZ8NIxCifrgPd71DRmFHWH9sA0j g9mB_N1wxGAAcS_g8OfAv5d8CGNfb9L_LRDROt_LKSjzjU9uXB WBcJ3bi_SsSI4-XQme3gC2j_Lc1S1JrVH_CnMCA9P3xESfM76Lu9wcFn2EzB6xca 6UaLgOvIdRuFNxo_NWgHudr59bCR7gPpnZG6s=w1360-h905-no

https://lh3.googleusercontent.com/ZzpwnJ1z95uySdCM1PuYLGQg0L4kHXp0MHW5JUrSwucjd2RfzK OYn1ysmnCI4IAPeRJqz89PZx0zUxfqpAykT8tOgVKn1EdKF0sz gngB1I9oKw1Pg93_3mXJcC79w0CPw-o6zqltjlMpU45DWepQMwTY9gSzcvCAtZRgwZkn9jG0FCjSbBkA 7k5AEpLJ-wEwlPu4ZroVRyH7l8Wh_KPHoAq3Qdm8h_lp0ruAdkQxAHEs6Rg R_E3NDR-Pfd2h0YsVcK2OQrRqL-pxN_QQxTJpsMRUwEuiLuP4G-1i7TWp7LM1YWtmfrNzd0gLobjIhk31gmXIAAmL1w2lZHcDJ56V f5KQUT5iCNdWF0PoPDwX2pnWN3hjEVCQe700vxhhI4hff1aqMk 31owsp30ejZOkhil7-lWqKOUEDo0JJ84hI_CIwUszUqsm-XFlEOX9qe4l4I-uby2wYrWNfgyNn1Hb8HsHYEfDHczW0i0nWd7zkYwdlEnQOSU7A jXRy4cs_mK9VnHog71D1IVxwhZqXCs_9Xx9RR55MFASsat9WJs sFbW11rF0exwDkMlgwhULR_-qcRN6WOmd3hqH35KLwzPN5KIAdiR_9JbdswhqK-_mn4PjoNfmbMBMj1_d38_cVC8X_CLm3bUTGHT7b3LDJwbcyHau OlzdheblKV1FIirXkj8PsroaIkxWSzFWMTV3RgyvkDWXj85h_R-Yz932LT_kfG6L7LnGi176eu26uc_Sgdjoww6A=w1360-h905-nohttps://lh3.googleusercontent.com/h4kfbp1Xl2wRFru_8EMI-pzHgylzUOEoGCEtCOQYyru922RzNKzMXZ-Dkbq_nVc7HBG4V1HieatXx6zaAIsN1pU5kXr1PJLgaUVVuLsG3 Bh2aKDPFenaquc4-UgaEYYSXVyT-NwJbg9RW_hXEtzw8cW45TWjuvEnxImDxuS1MIhuB1e9OJ2ye_H yrj627qq8y8kubsJrXNdlf83R7naMCy-OWk71-CJqTF0cjPxLN_WmqkeFfN4LfA6iIQ4wiN4WjwLxYWDJXWDLLxX BKYdsqYatiBhMPAECpxT-m9U_tDc4cnzs3om0kNAZhkFoSyMEGYgQ__553B0D1QfYadfP9k TsWez6ldRniIfOU_ESo9MhmePx_BS_KNJTXGmyvK9anq2pS3sf YYJfmZ3kphE5j6WJwQeMbn8tXjsAXl0ocDAtD-w7jk6k_94F-WRQAoTEpLnnym9pzjAJvvj4dGZSXY2mJ5i83Hwd557OSlLsWR7 z-ZG7PfJeUSnJAYgZDX9JjdhRFSUXyEUesqAEjRbwqMI6UvY6cGC sP4oyboa9M55IV1xFzaMHdfUjeYhHnP6VtplPP_lGcBW0vPcCP by4n8jv59LCU3Fmzjm8196ge6dAY4f_caGYXr693hAz-_VH52n1z11kaQo9lgf7G0EHwFFOY2o-Xh6Q2FTbITXpBJDomyNC5VvGmjiBmRGxM6wGVBR5zNjsx9I9cK ZbSnDbB64TPOokcYM3Q7DN590sm7xktuk=w981-h904-no

https://lh3.googleusercontent.com/1L7OX8r70UOI41TEOjo0Fr2X2nNH1CU_8KbqIKoWV9IWKqOkFz afiw4K97NQf5Y9lxBfUZmZkY1DPebvwL1Ngviq__wGmdZMC-bMR_ftjjac-Rw9DrSrhCKE_AQ-X8sUVaqdDho-cZSEP2i_a1ferQFHell-HW0gBCAc3kSQ4BbUN2cbZpFB09D_BKppkz7921B0Gnn5idwZVJ XUQ_ce9bi4m3OtxA_g_qdQwH7M9QwmmCbnksDqrt3MSxNfyPJO s6iZDGB8eco3tbQSF4Eot5cq5yzDIDMXABhWcTtRYdrBuhHwr-I5SXudOHBhhPkmH5URHBVlErB16-0d4yttw0fv5_23_lRRATYQKFWDu14lo4m0P0FwTDVhln_wKfWk z4AgwfwKKCQKVNmAL2sprO52TrxwYRch9VMpcjP_RUe21mJlMc IrBce-bObwfQZanisgHWIdReRl8H4g5eq52QgQfxXJDnAw4zrKveR2rl RB6V9_Ag2ieCQDK66keTRQ4mpYkQnQIiMgXI0VbiGpqoq6BMci vb9ugx_W1H3US2daOdRpHRR3Lq6eYLYxsHo33yBgOL1aZhziQs IyCeGPrC2LzgG-GKPJ10-xjJ440nQiOnh8MS_hYd8r729KfbOiS-c6FgyxLjbubdINqlnAsZjxIw0AE98jx1aGbX3x32XCXegoHj4w vydF94Bt1vGcbRcUvid4yTXsjpH22f-Scjbkz72Vvvfoa8gPXlDgONh9VTU=w1360-h905-no

https://lh3.googleusercontent.com/dzb2zvNnntgEpw0W6ZamuXyuPgAk_qES6nFYut9Lbk1XviTCho m3uEKvSMjTgvfukDjWoAmqhbqxmp7vJJd4PLq3dLJhLmun3ViN 9xjPieTWhYTyclDHgd9t38RaVomVOC16jqJSMEcdM2JMICbPGV OyVE3WVKvMbrB1bvaGLezg-jrteSbNWdDdYlQ-req7FNbp3Fwf6s9StgaTUoV7nhsJCEsYf5CzSAMBFSr2I2d4fO 7oTm0RVDBP3dULDaJw50wp819rAhD2MOLGb2i-iyJ5dMbM8iFzZ8GqRt8BWRXydxfdpgbiyiF8FsEB4SR6norJB9 A6x_jtZSu7Xh48YKey9gTrgRUb-kgmNQh3f7pP3rc4e7WAtpcd0vudOoPXb9g68IXv-Dpag-Rq0qF8YV9vXxkqYxPU53HhOtQ_R5eT671qMM40VFslg0Wu-ETUDw499JNt-Twp5f_c5rBL5ZdjMjvosktu5Yk_y8jVMNbCcXbemlONLVg1IFJ uKL7dsGtdwOznMamz0WG3b_1PDNFtUk4UfVcNrLZvHhfsgelXM azntjaPWVLQL9fJhvLEl95FU2oPzUrSTuEhZ984WQRBkPJAh8E FFWSCb31xRkXGfhU7TUOlUtjQglUUTAsaIRKvnyhu5KfB3rSnR t8aYNax9xYRcP6NCodLqStzfMvQVNGgNRfCJtjtjRZMr3ZDzOg Fp7VPIPcz_L3bArGBdfqRAJ65DJLcVtw31CdDxJzMSQA=w1360-h905-no

https://lh3.googleusercontent.com/xdqY9ugWJ4GsUO6V1o46xRiPsCbBZz0vLBg1vFey48XgN5TVSu bmvLaEsLeDCL8FIQwICyOpepMlB0S5Z7njp_r2ay4K7_5JS4W8 z7KgRT-Vhx5xd8puWS6kX8HajgHEdbAUFbM9Wc5duZ6cDG8itYTpopGU0 GmzqajDVhn4g3RuesYYsbg2UDJayQiVGDONO67QHY8tdwWCof7 f28rRy73b4kgViwTqHNuEYintwpdcxAlxDYh3vngSBNkHZb5Lw HTe1v2Vf6tdF-gMneP10YQlWM41TVk0zcOwUO6Ztv_b7LahVbengU3PZozfA8lO u7WnYiOWUqNh5RZAd-Olw_a7W_da3itBvCpSgNPE5z5Hn1Z-qqkSEaNcjmOrFcPNCEe5H_4RzXwFHdB6hkFO6nIwSG2FsCxKyd 6CfNkJbXxgqK8GjGLOuTtQtNtYbEFpYzmWzjdBc3tKigtTiYzC xoqGp5cNsYTxlMT_sykkL1O3eAyIzJc8Yp598WdZ1XJztlP9k9 5YRyzmnLbZoAl_wtSAX8GdUYtORwtwr6OD5pyHLDEYKfvL1Vsp HBXmQy1gKcFzT_VUbow2d_BEik4mtPp0Jc0d2l3W4qPBZtBPay ANYn5RCjCg1EsU_DAHgD61oFIARRuI0sn9WPJV1hbZNEoBBPJE nVugCJU0WR7fHoXtpc_ivmEVhcxi0cxRCFJwT8SasQrnz_3PYG d1ZUo_fb0IkLI9A7FePJhuqahcYLdlILs=w1360-h905-no

Tradycyjnie w napotkanym Magazinie gaszę pragnienie zimny Zakarpackim piwem. W tych okolicznościach przyrody smakuje znakomicie.
https://lh3.googleusercontent.com/V2wG8LEfIGdpUz66-4Mxj42E-bkQJ4DhRFUPwQhrp5JAQkhcZNiUiUPiPj9WTIHnuUx4eVstHXK eR7OCPbfO96Vw5eAHBHrC0u0KCHnfHAzIkoew5CYxwtFnztqS3 KIRAQMIIPkeErfDRETFg0kL-VuGoWGnLK4iV1HEf8fQd49IP_jgjKpfXddsPgEB3nLXICsGfj8 8TkhTzYqh3MfV490wHtPrzNK8--3nN7O-W6jucREOzcHoNeRTo9yQveOQHIIPr77Jku6pWXAN-pFFKNVWzPugoNERfPMLiyRprjMOUTtn5tJhVwAXoBuHUAHzczi j-Lduwlr7HbeIkYDItTM2jz7arWlG4HNKh6KzPwUUrwRtcuCqRcW qgCx3NEpdKSipVBt9YkkyC_JoRVV4SwIrcDYc75QglIZutuido aWmG5S_Eu6Q_CtwJymOWBZEj2CgVLFdi3eLMd-_6G34ymxLVTQzocXr4T4NyW12P8-zAlepkrYEpcDwrhs5dRDHoLCgml6Nt2oivlF3rwoVxxrb811Jt Sel0B464MLejZ8iWimTet0WEjRyU4-o-g87e4EiE3h_tyYdoxRIESfMIizR6n_n6BfGjnAxKnv55Ntybc7 AcXJHcCgafqoopSc3MiKZS3Y59PbdAiSqJ_A1FlvlRAI2Ax3UM YFzxfAJqRylqz-Ir0bJ09i3KtGaQALjvzYOZ58GPaxtraDV3YX6aBGzC04_CCFq_ 96ScTpILBRGPuI=w1360-h905-no

https://lh3.googleusercontent.com/XTXQzb3vtskkeQ7n3YIqavtQgOfKf9V2WByPmDh_U8ckHZSTbC 0RJD2wdQKSxLQVB9FQHejIXx_0auPwGLdNryPk33h9lZzYz-i9zN7yKZuwSYUMZb8L9hY4BHi5bEPkDQR16EyDScHZ__5XB3WI SE2-HYwDReu9UD6vZTBQ2yZ-DBajukANi8OYQ27pZOZywtnfc4HvJgOxken5sM9y75Ogo-f2TR6t92oSHEFyOI0e-unKiRuKgchCly00ngnXJyRFOt4kuPdJfQ8dr0u_y0ozRNsOFJ_ PmT0XtpFfLvOSVGN5Sj6UshWY84EB-5Jj4_vHrIKAUWbtprYldwLvUOOBWVbN1PNxdO0BvFIqIRq67Nm JNnZS39eS7W1SgV3ghKzPcXC72ylU9YDUVFlbEVzSBeLpg_TBB EEw6dWJLQb26GvfC6vbagRj5Q67E7ra03jYjUVwtSHqkYxAFYv NGBNpMeEdMMPjPvwp5hhnmw5wTVfJQQW5bgh62jIuLm3wqaX3L stS-KK3Y-taMs5swZMpUejAhkKpwHBtP2Q5SyMtHSZe0TqUD3i_42fd-HwJUSNiDVKqaxUnFhlzmi7-yWYrOc2-CzqgThovixqBNSufO8UCJdfa_4Xz827kzQN0PMVDtZkO0uOnKJ Ei9ch7U36JRjXYzof84r6Du9h4ZsPMxHi6zsZs72wV2C7d91xZ--26x13ZNB_JQdzFrZo_R0ulg8_TeqUGqlMLqVJZ_yGeaww=w136 0-h905-no

Czasem pojawiają się jeszcze chaty kryte strzechą
https://lh3.googleusercontent.com/udeiGU6iev1W8eSGkdSyLH6gznd59aG67mANqv0sr3YTKNEIxy XECRQuTZTx_v445OmZnssgb8QGZW9tOingOqe4feW7-1xss45vWukT7qqaAnz230Fwt9_O3vRktLvLq80_Bis99eb4mVi KFHBRBCgNASoDerEvw5kmEidMYFjjjzdyaxEVFU0BOoIRr3z7r yNRR_YcEsJnU0g3ctVy2oSAWLP2qPIb8Hpml_U5oLOTp3tyBCO tvvBXrQciXu_x5lv9YY-_e6GKKxIkYY2PZRWj5ukNQrrNBHj2dJHhar7XLzRzlSqmSlbyw Hr8sBPxbmx0SIG_KBjBIeoffp9nLJjJizwuCllINucLMfC3iBp 8aKvQBd0-p4hRkb-RAQHqGSS79F080Lr-O_mRwCLoLMK4vRW-4qxI-oPFcLC5A8cpR_I7GfNqNp_qz_GpFsV4NcZq2rbzopbG8TbPcwI dBPO8eFQcmk1iXCq8QN6Hj-sVpCsFfbrCbwnSSS2cLbEisRnxHiN7eg4w8eau_kW9SHTvJgtd FOnI1tRDSCAutJCy_2FQwhu058ESPiBbQkMr312JxW0T-uUPED43s8Tfxz33QuPc8ds9A3UrF9FU4gPis-Hto7aZaPA_nyAaPagU2QTannK3LrqYBZ5f-e8K6uVD1kR4eb0VHkVRHvT3yzBIzFc9hDL8Lfidi66CsB5tEby D9vXVm3f4fbtLto8Z4IpTj3-CLCjv2AaMtNWwsQhfOpw=w1199-h904-no

Aż wreszcie coraz bardziej widać pierwszy cel mojej wędrówki. Jeszcze jednak sporo drogi do niego pozostało
https://lh3.googleusercontent.com/ZPZsNC87LrqSl5x1nCOazJa-DsKu5udrVCseQ3s06bhA1umELzjBFvjxLgJm6EOWEPRN8F5HJQ pvNbsEG2pFsMWAU7QSniVSwdMeMLJbhNhux0uS3V9AQCjXieIc gEklLSPnifwQJBryRWeMoMheZQPlJi_dQW7IXq1Mdm4lfYD2fN p-NPD55xX0IqRVoBepp5-vlE4sI2-IcswXZSS5YlasDzcMkRYxGn8X6LJg_KDn2v-Yk3N5xjoqCclgCJ1XkzAwGh-F5CLT7Iua4bXQwNazNrM242cY6O7UCR4WebeG2NwjagM5aFIg8 HRFXVp82WOMWxISw_aJ5pQ34odE2Ghgf8zacYwGceyzs6emUhl LNFx3cCVf8kUkDuOXzfcS8ksPdI2jgWhTUnHIkmjvPitIwKdv_ 37gzPLgKmV0EIxP3tpnRdta9s64P8LA0w-RoLkrq3H7KqSG_M6WEOWor_EDKnd-FcpHwqUwwb3ctJoDbO4rMlS1G0dZlsITcCbaaOM2XxpZa9Y2DD EzWrgkZY9rXt3iG_GoWY3qTsLBTjt_y80FAGnNVYas19CNpM8F 7LkAHKuQV5wk8hRB-BpRZuP8PlaUtStb8PBAx2GymEUXzxuRi80UYmjl-92Zbtw1LWAvUp35Cik3-zlo34-amK1VMYT1iBERUGRAhfiw2qx9jE2NvpeSYAP3CdVeXWIV2uPBv Dk1jlHK8XxXzTS_2q_tbzijKP_ZiaIetEsxp0tjL0Y=w1360-h905-no

Po drodze spotykam Panią z dziećmi opalającą drób. w sumie lepiej to zrobić na zewnątrz niż smrodzić sobie w chałupie.
https://lh3.googleusercontent.com/vzveaGOu8jdt8comr8fu-XvVa7TZZbqKTHWz6AK40SyUwO3G3_oOLrLhBUShsnEtOswU5va cF2vcRPUBJEU0pl17ZnyB4Be9ySXj0AGlZkwUb6CCeBR8jGKIW IT-LOGXRTqvCXD1-2901lDMXK5VTM1Rs2kp8aLLE3_42kNcUZcPllqMs3sVAHh4Krz TKjQHfOW5ZmR7UZO4r_VHiOJTrU0n-BCvglVUPMzQFzZrzxvKHLai6uUqWHHvJCZ9Bk2o_5ERjv1UMD-kMmdWclzH__aR3oIROtty_U0MEyZd_zoVBV1u96v8aa5uCRpco Fgvu4oOAe8WVvrdmjSNN28thg8ih-tLWBRBoJgOupzwix68ImglZFoB-ZnpGFaop-iX_cLaN_u5KEAcEBXfetrknsVoNmbj0sm-pWw9dOLP_rK_qxqtq4hHU85hpyYIxPCv05-XsYVc3rAsDl6P7FPRfdRpe2njGqUcuJDXA711R9rNGuCu8K1Pa TKasorYivsSD0eLf3YkdeWzVbtLO37QJkacNH3eP92NR8oSxoK x_m6jO7JjtqlZV2OyZZbK8tpYGPROOXJeauRV8xoTvMwHeiwXK IH3J_gKkqikDwJMCAhnHeOlyOhp3CitxiXaY4GWfBHIP8UC9Iq ziOVatlkOdtW7XZtxZS4Ls7qQhvyJbK5JI5avP_kZOiuJ1OFW_ 77NijQKZRZH8J7IjzCJUzmM59TNmTroJJJgivkWfiwBUdIBO9Q =w1360-h905-no

Jeszcze jakąś tam ścieżkę widać ale chyba powoli niknie. ale przecież nie będę wracał by szukać innej, bardziej znacznej drogi. Wiem przynajmniej w którym kierunku mam iść.
https://lh3.googleusercontent.com/6OD_4IZ74fbIx8XXrX9Iqlmj7lTGhwhTgtyvb3FkAcjm__1qea gfHghHxrZOoZwu9hYhV20BNds0WpIqNIsibNtFdXweiCkA1_w_ VuGYBMoeSBWzHr_xwu2V3rn1_ry0_6GJ7V8zZgwVtEnABhQsbK etFAia2BjpAr2yz6WZV6dd_8DCQLJPnDbRh2rQgtY2MfDjwp4K x0FlFFmZRYYe9jJDNiKv_dcPTiATETjHNEVuQH2yKhUqj8DU0G p80ZfH1Jisgz6vb18nFxZlx7cLaNRQfE47X2lnITnF2c8IhqSM 3jHCejPR3cmGgOuZ_b6NkzH2DQr5tsVp9VmPF8K_j69Dt8ugXR c43b08MfnjknDz3jmhDk0elq6uf8KFxZw9fiSio2Sqmk1JHBxi 7L4bKXrI1RVKY3TffH3ZJExaRBWomNVGbgvk5PHAfubAGj4kRt clCT-ss8TPz40H8FdtcdUPQsSbTMVEk4RDuJpL2faa_t79tBsl7C1nf QKOQqTBLpPCqyaYJx5JKvkQ8qiH_99xQs7uobNd_GupkV4XP1H TqI9H8SwmVUJGEWzMR-VhXS22Jl_kmyk_jSAtQRBGleCBtNN8BlOhNkqRXBG3RMtOGS5m 6Y5bsWq9PLViqEoRaRtwL7-WlPJ_WprCV7Jb2-7wOXvUenDqyae-Vjt-QV4sfrdRTuzHSJM7kPysxOQ8gCQKXrotm6Rx5FSr34wawJWhNo-Rlc0VzqJ_FpzqNt0bQv4=w1360-h905-no

Tu jeszcze jakieś ślady ścieżki są ale i one niebawem znikną
https://lh3.googleusercontent.com/zdRs3uz2S3n89iwOKQCY8gv03a_qcMT9AC-52AAHDDBHsKUZXWiYCfDI9tE_kW48KwaeFr-I2ez2TfapgLszdON7Erb2_2vUdigsDlQBdJGtAWCtMi78LM-Zo6tOorNeDCWy1dQTNP-ZcUOwgX31d_ddF9ViRSqpZ9pg6Q55_w-ulGh67BRbFZd0Kl7Ni7yq2tPPbuMhzzvKmXfq9rsCVTPK3t1TV b3x1CpX6EDT601eUlfDtKikXe2ZPmkD31Vgmqy1Heu-YPskETp4QmuC5VO1CUuht3iW5e6XZzl0r415VHEp5BOWx5v7L7 fQZ4fyMdZw65YCv63wLVK1xAuEl8LZ-VR9VP1t0YFTJtBaxHh7XXvxudJaZ_cn8DWg26u2rXmbu5w6_3s bLlu2zmV4gMTb648t188oiq81vwN-WieC2UBV78bofHvoAGNql0vEIITs25yGM1TdtvZ-VUkQy9fn2yneOCyrjq5VKb4noXVWgRqeQzNsASXYFMzYJrqFL_ qm2Xdj4TlmBZdR63oSbJde12pMgVNiJ7dwXk_xD9EoNDHZaJQY TC7gkPp9H5F_1lGS4euKpKnGPbzbSlOKTTj079BZTINc2Wh2uf sytZycFmK4HFelEdlrahiYETfKMBCJ46V5xfS_6HMKt9RuxWoi o06nr4WZJD15XMbyEWJvw88-l98pTJJ_d8l6u0TCPCrBkv-Bmdk6CuPmspVjEtD-7GFaTgHzm-F4SIGH9hdwsnU=w1360-h905-no

Bukowy las, to w nim po raz pierwszy złapią mnie skurcze. I już nie opuszczą do końca dnia. Następne dni na szczęście obyły się bez nich.
https://lh3.googleusercontent.com/GC3-uAYUxX9uYCjin1g7VLZhvy9txliKKZedQXWi2G3m6QRKfHv3G-bM-40OzztrgXr3jc4UoTv51GPLEGnyNpXoe4tPOoEUT2aq2Bt88PU yjbdzuVyu_opibq8Ij_L0xwkXGT8NvqL5cxTJ0DQVFnacp-AwbnactumBNxOBxeFSV8o44BNN1TBcG-FYgal6ySJUkqEhoEJ6BqtBPBHV7d71MlLh_eKZo4Q2TA3P3_wg nIcT_kALG4cIiGKc1lvZCk6toZ2CD0DI1LaTF1l_2rkbz20N50 qQTrvlffmUtlCQT0620lyofuTGK00BwqX1kSNbz40jM-yBMv79ppd4im00e55eNYkj_foIYn1pSlQlG52hJLOgz4U-mwYiM_gVEWneMHXZHJkS-PYV3TvKzEk3-7y-kxFGbckSYJaKxYpUpUb0JrKriXmBGY5TufWQ7gzcXfR9Iia6Aa qfSoyCElrJV-LP7TsRk3iumgnKfxLlhly6wuoAhCDb7wlJ3aTOhbEZ-nw0VjxT8F9IrElat8BA8kdpA2zxod-ANXWQjLDp3o5zzvd03mLo60V1ZOFK9M2KDhiJwAjYholIR3_qH Cq7F5ZttyA_lEPHZdUay9AFmIrvl0pLr0iM0Py1dVYObBB7rgN liwgF5cGlgze1JZnLqrHv5eb-dOvI9zsdsl0vS6vkiyKNBc1wj58CxTrquohk0a8Kc6v8D7FQwT Lh1sz8OOehlqpfA1NkUiv3GhcG80o=w1360-h905-no

Jeszcze tylko trzeba się było przedrzeć przez chaszcze i jeżyny i odnalazłem drogę. A za nią wreszcie połonina.
https://lh3.googleusercontent.com/X7_xASxVAC0fP-3ydPWuO0Sddz9ODPlvFLtpKvilB99Kwvtf0gxlBTOtyVe-rWAGn1Cs9MalW9Cv18BnEAFaMjoMIWCE_J19_qmMVgav2L9b32 K6Gwz3tVsWesVRHKlMUilQkkZ4_huDnwuZKKEmAItWyuUZ5e0D 2IcC6Y9YVfea8VTqlC9l51kLIyRY2wIUHRTBQqb-mIJYAVwggys1Nk1sf1E7flq64mUeGcnp8cL5hFQPzM5Z7PmMm3 CwvKMzHkI-DieZwKWnChaNzAwreTASNq2Mkq9aXdweSkzMrSuIR2QE0sLCJD snOdzGCWCg47xP3lZI4kOMR7hCIa5cWEZFQCl7g8SQgDGCpf3I OwsXtuwzCp6K9eSP-bXx7EkwJJQCEmE9pOxrpZ6yp5jb-stuQXe7kDDN2EC2TNtjoeEjUHlh1xw2Vow5ntZ89l6_ySH9mn7 gv4IPb_909hn7ZH8KSXOw1eV6AubhDv7tKvgpHw5Ef2iSDF32c aepgNuipVwsR2TckEMGkkudRpmtZS_Poan06rx0FJe--WLsmWtjihP37psG7p6brkDUPyzlEwgd80SfUNzp8rrugq_v_qU A9aWX8bSdpjWyW04tszZ20XrGboCDmztYU1jtpMtzRR4fdtoV3 ydWRcRS2Ws9nQ7ne2Id7jgI6k3uJ-Wqbh-4ol0HfPI2DT1ubO8WS1IxJZW6VeMhx4UfTOFd5QVgyMqEKqdY2 fseG6KlLU7xNCiI8Io=w1360-h905-no

https://lh3.googleusercontent.com/EcirTKVz73mRx_Zn-4eohvAgI-HnG-GtLUN0qIRr2MmkhKGDwztRbjlYDYiLlD7ToLQ_6tVwRQmCAOok dCoa9pbeH4QJsugB9sQHH3N2iQ4cbqcU7s4AtOFXnXoYybzDkV 66ayzuXy-vq3l2oq_ZqrkbGP_hagW7CIyUccTex2Abw9xH6ku8UquTHeXPW MD1ga_tgCU9PJ11OdGgxPdXGhsQDIcNAdNjIUmPVGXheWX_Utg GDeiat3FKnp3BhWK7XBH1Lru22K3-DstRrRHnfzS4EDuilonT1qGg5L6k_4TGv7GYCQn5UqNckIKYyd SYcIKg3V4RlKJ1-GvOPHgOG3O5Sk77XRHbJyx2Kz5ERQPLEuTd--6FCRmrzfwZ3f30UH1hwXwEKKnYcG39Iu9sQ1SQac-sA6BeHtg8osDT2zafkuTfyrDCNIULM6Z16f28qYKTM-cC7j6GKH4grSTZ63Utdc0Vg-c5Ow7oyDlcpHTT1Dxiwy1AC0jUyIr6Zc8JuaSUC6fN9EGh8g6A rvx45X2sCAWjKiTaXBiNjIKazxV7FXsvtn1xe3DTWoIxFa9yfg l2eLD5syoPYKhRF2CrcggMxnfOu0IZtQKpB9Qz7llFGi0Jy0St XnD5-n28Hc-miQv40_yZIMNXap6TAbVgvi0_-WUSDpivOrZy_Tw46eWr1I1Mvx95S5X-_gCOHjaN6gn8Rau_HpigTyQrrkkOfNpqcgyYb5biWCQrnto1IC gyYXM=w1360-h905-no

Po pracy trzeba odpocząć, coś zjeść a w takich warunkach przyrody jedzenie smakuje bardziej.
https://lh3.googleusercontent.com/rcKFOJwHC3anAPTzSEW6NaraLa5hh6VDLZnJwD1hO7akR3ui7l Z_G80_-XKHz8595pCdnLGmD1aFffQscn_85kFP4vC39o-4vxHi5IQI1j1s1PY_sAPt6Nt48EQuZ7PBIitXJgrmX38k1YzYb isUUgiA96oluNS88M6hzdsy98rLv3C17_WkwzIbqaBadsPfo2W u5m6TNztKbuq9iC2SG5J1iaFH6bzVoicqp2QVtNUOhew3WnurE HxAMvRbJXPuFq5sEU9U8wvekGzL9dpMC69-EtFncKhdYmg8iZnyUw4wIWDL4esafk5QOQHAzfjv7dpLui3ywa eBfmYBIC2gvYh41GKw94ODizkoWh4KuBm_N0AdYQlbUc_MmM-OshNwsQikLtKnl_uXVQACYa67CGr9Wc376y_fyVee8OiKjtH4E OThyrfcnUSlROkyef3SJKUIMJo1LkpdZSh1F9PRJak6SlZfj0r a9lCeTUTGQYFH7Vtv2GR1cg4Ber_q6OE__p11QbVOIIYC_GjsV Hfzvmj8fAcR6hG3BV7VglMDIlWb0rUg-uFp41Qp8X0xKOsW5C_PwyYeEqgYcv5_fl9_3XswC9uV2lyI6UM C2gncxSxTRAgWV0UC0gSAFctUm_Q9in7hepyqljClrSe_1pcW5 B0vW6R5gU-QNxGHeifw3uTqTcBV_LRbfOOezn-ixs33QcXFAEo28uQanvL8F0LQw9ODHv_C3KwP-Rf66clyL68Vf9g=w1360-h905-no

https://lh3.googleusercontent.com/X2IExtwMzwyH932Dyl73jb_B6IbQSrumPYaaTI-fPsoyEFmj57Vrgo_8pgNoOn6nL6cZDeYuGg0BJTV6Ko8LcZCTs u0EpP37fno90VwQEb6hFaOIoGrzG2-6bge0LQOTJUHksJBOyvWvWcaMEsZ6DbnRr778ksYGC8qdrCO1T l_Uwav_zYKSsS_JH7oLTJcS5PYaGXCABBGG8Gja1Dpv05k6-bjOSCry8kwXQRBFc4jbjKbPKDhsISJpzjJRfX233bZs3CSlX65 6czQ8T9pvx_RkWCu7XxbArW2NkYfW3pM9iVXjnNbkz3ok-WgVEIDwQ10X_7JHlL2A8se5rbbjSux0Pscv4tBPIrwq0MP1f6I laAY1-5dKbyVNnDsUQXKnj2v7CP4TN9af9aPM5wxx_pPSDYzbXkXYrda dQ17dQkbW-oWYQHziqAKHfqbBGzMirigHNopdbnnODSFaqB4G8eQbFkTmDW2 A41HZsoo8E4TQG6r8ut56PSVlVqk8su8sBq3cOaTIaopnXmUPU JebaykwTPTMPdhozBibZC22brlOpT9gwqfbAvSBfYDBfWQzA8i N-Ju39XjPEfpXJfH_e9VT-QrFwz-AoPd8En736h8wOl3WJDsEHzemxnL5HF4pg0oIJ1jgFl4kCekoU X_W48aM0zGvKRKjzMqY_LN6vmdozVhykL7zghz0bRLG_eWFdVO k5MThfE-jZAu_kSt40Ydr5-Dtr7bAYEWiToaHlg6BMbw=w1360-h905-no

- - - Updated - - -


Musiał Ci się ten zakręt w Boryni faktycznie dłużyć, tych wertepów jest tam ze 100-150m :wink:

W pierwszej chwili kompletnie nie wiedziałem jak jechać a jechałem we mgle. Później pomyślałem sobie, że jeśli taka droga będzie do końca to będzie ona długo trwała :)

PaweleS
05-09-2019, 23:20
Na szczycie Starostyny czekał na mnie dłuższy odpoczynek. Właściwie to nie czekał. Sam stwierdziłem, że czas porządnie się najeść, napić i dać odpocząć wpadającym w skurcze mięśniom.
Jak widać na odpoczynek i pożywianie nie tylko ja się nastawiłem

https://lh3.googleusercontent.com/Ctq2MN9nXSp5NjoUsy7nLhkanb7a7-qnjBEAxTZbBt9mswvdK0Ome6rWcXNqwY6UYCiRPODxUMUa4VC9 15ijb5y9VVPB9cutla3yJMeehl40k-LWbncZ9V3CvJTBWgdthtrkytVq9078iGpdQ5JsjUAq7QXaDxC2 VnZLxCovnfbTAe8Sy051g9dB4kkSR1HjcwN6Oly_b-x-1zCRtlccxMBsIHZm9kNsSv_DKoYgf7jn2sOpf4vrBCkDueYQQa 2Lx3G-quj0fYuzDlyuTdSng1Hjma33Hx2hYaLj1pwXIdn2oPYXcpl5xO 1IDABuVozy0E_gLs67qkK8eTw3s5mTaO5v914KGs-3TkHjHg7b_9zIImyMWN1M_PEqkJxpKKl-8P9EYD4wNsI8erroduV5VdTP6I7Fav9JY_8Wrf1Q94en91Bc99 dSbBPL_dumgvw1GQjERmvk-hOYsdSX_44cf91W8NLnp4RcSO9R3fLzQ15NZlnQrAo1qvNNyxN A38x6WIue60u8WPgNAalUPDlMQoFA1cZXJni0lmy2fJPI-s5-wwICXfNjYCMRoyKLO1udfHS7iw4o7JwhQzHGGj9nF0FUBD_nd3 _bGf-sG1hU1y8goQGTq8Ks69xuAWHzHuyHnivZ90bj8JCFFicUuv4Vq 3tU7ZtQMsTuD1UOFZvY-SGY7I5qLRC5FPZSoxqQrXfnIb8EaLn3uq6AXWf1sFRiq99YcFI Y2jmOv8pa-4vUbh1GXwQ=w1447-h963-no



W trakcie wędrówki na Starostynę rozważałem jeszcze dojście do Drohobyckiego Kamienia. Jednak ogólne zmęczenie wpłynęło na zmianę mojej decyzji.
Podjąłem decyzję, że będę szedł ku Pikujowi bez konkretnego planu ile mam dziś przejść i gdzie zrobić pierwszy biwak. To był przecież dopiero pierwszy dzień pobytu w tych górach. Ja miałem na nie czas przeznaczony trzy dni a więc nie musiałem się spieszyć.
Teraz był czas na nie pośpiech, na delektowanie się widokami mimo, że widoczność nie była najlepsza. Ale jednak przecież była, tym bardziej wspominając ubiegłoroczny mgłowy wyjazd. Człowiek codziennie w rytmie pracy ciągle gania, niby w małym mieście. A tu był wreszcie czas na zwolnienie, na oddech pełną piersią.

Tam gdzieś są polskie Bieszczady. I Drohobycki Kamień.
https://lh3.googleusercontent.com/GbpZbMESPLGas5oZJKAVIo-gY3BCPS75WCe15gacrQ02Ouf0F9Sc2co2nSB_YXQiiEzlHYSB9 fM9U9q3fI5r0nuMUxgIFxmklOPpg77gLnBOxsNSkKnKEgrijUI amyekl1GK3l1f7xlGlhPZcVFJpcGNSaLF_trE4B3D5uZsN8GGY tuRKPk-bulwapcNCJSIvNKJfYyLsD5toYI1gyJ26ogEQq6vF0MksXPskU m99JWL_ALVPJE6k5XrHh2uK13uf9AtKO7Vzgwc-6FM3FS4FbOgyFMINYhul_difXcOFxuChqO6rQ67YzwN_xtUyVZ vMiwgfhwzRp4fvk0f-SQToRSGge8EdzW6Gzv7BNz-3188fmnnCflNZ1CDw8UlVS-PV6jGlmPAHzakPIvI2AvYnaTz6CUlHI8lVzLtuCsUhEAoXirl8 7GOkurNefqlG4VLN3fSGCoYaHLTVdnB27qbaZ-H2PJjINjkQ3Zona_ZLYPfyJ9Gk5dMB1TcXXTJYUFK6RnBFbcFD dV8rVT91ueQY5oXpLca_iq4HiOcmmAQ3xsYrw5ayht1IS-yM_5QxqYwJWOMpShfyRMHLTtZEQIWle30-bhH1z6Yp07dIF4gbauY7dgwHuX_LKCe2Sa5f-uYU24krANQaNP9Vfx-KtWV-6uVDO6CD_EJWHBVnF-v4wVtk2rGz7tsSdP3C4q-QzWNfT1mF5GKDgUqIZYgfqdOyqFuGuWR097DIVtWCzD5_hZxhg g=w1447-h963-no

Pogoda zaczyna się zmieniać. Chmur jest coraz więcej ale ciągle gorąco. Po dłuższym odpoczynku idę dalej w kierunku Pikuja.
Tak sobie myślę, że najlepiej jest tworzyć relację na gorąco. Po upływie już prawie dwóch tygodni emocje blakną. Jeszcze chwilę temu byłem nimi przepełniony, teraz zaś pozostają jakieś tam ich strzępy, to co najbardziej wryło się w pamięć.
Idę więc niespiesznie dalej spoglądając przed siebie , oglądając się za siebie. dookoła tyle pięknych widoków. Niby takich samych jak w polskich Bieszczadach ale jednak rozleglejszych.
Czasem słońce schowa się za chmurami.

https://lh3.googleusercontent.com/bd70VpHJUBuVGBEHC8k-6f4NKG9VAj5Bys83jk27hzQ76Hi2CLpyXl7Q46VR-HP0nARpCZi6_yuUQjZXwbKC3LAU_AvpuL8aHbRpL3M92lpy-nz8fM5ME1SvvZUST64kJ_nkN3wgR9c9qQLasiswuKcaxXXvLjT Ne22u0Hgspf0POObS4zPy96KE8hXmAGm4nBteDqj8FCTYG3eZA pCuGrNbw3rJVuG9uFVObdZf21p69syYv922kzHJ-Za3612tCgnVbKrg6ByYVrqa5iNhnm-a0dYtA7JwUwfQS0c5iIBEbXVa-73hb4qXZ6ttDSOfGk1M32atnNrfIGp89_p7jqUs1faqnaE8dBP MvbVhcSyRtiEmlR18P4RnZDwSrrq0hy92Uoqjor0C8hCyp2e-Gq4sm2wZAzsz_crcybjE2i_Ou5pQRR8Dfuk3oxi1LCKOo_Wo2u 9krZCsQvHBUQ3DJeCE53ZgikkgDvifmAk-fdnODfC8zIYM2vmtd15Zfq-23A9aMJaEzJ0RdeMxHFZlwBu9Dr7sabp4Xfhnywu8Nfg7fQ7Ew 5lVAmaP4jzzEmAiZ4tDx9qSckh_tQ6ucJ2-rQ6uGFYfpojnc4za5ROOVXBOh_yqWDuJsYFrdVswiP4yx0ZOEW lKyvrvTZZbWQFBctJ8DjlQuF1g3UL9IkURuYIIJVi4sAkt-uRNN0zo-qE_OKreb6dRYb75s_nmGAnKrIf3qsAoEFEbiUyabVIIwWGRdpU =w1447-h962-no

https://lh3.googleusercontent.com/oPU0mWGooE6Ob7dG3Bdqa1OFoRfV7VFKINPCRFY4cmuFedz99A hr3IlHXh-tI48SBCz0CV8lWVGPWcRovh4c811_xl-IRhlMAcPh6yIl1ZSjO3GXhwBPZ1YK2IelHmvdb2ek_ERgmzO61 2GqrgxGav-om345JtTA83pylXx6kAumfqchNUws2SmsKGkSG-UwdmYcUywGeBpMij1pM-WNO9sgDIpA7XEoJb93NoPsSE6EXbUJCqRMrkLXochXuoI5qkvA n1QXL3lFIMFj8mv92etS_UfPdBDTgSu8gy29jBmU-tCx83PIRIul48Bmxywk7HPLjtwPfAnxqr9Wyhtbmc2Rs23GjfV CDZFpIEHbYs5EjSOlvbJiLFWYBNuiubAiiEbx-UDl3n2aa36OH_3n7bV2_TWwMsscvKWLrgbieBk7xgTGm7ngKOq 6TuJPbU-H0NVqmeXuT0ATsIVyIcTfG4K4Jg5FQFsiGUQRGFZDRmDdDjvIZ 8CqSG5vRD4bQEUxnJXKMnW7xpCnM3UGB-5DYrsbTt0Z6BW14ZpZ5ynPKWIYn9kCr8iChmZZYukncd0ACTcx n2_cXYC9G-iJ9LEJfKuElxw5D_bjPowa_mnnLJKvH8SNTshrS71PvAq4f3YW 9hkDO1K2UTn_kTQ9cH1JAdcHovf2EKe6fJQJiYmJEdwlTzw0ts H5Y6N96H0Isw7cX5n831Y_Mbgle8PoBP-d423Mq4isrQJA6edQ_Ho5Vd3UFSo=w1447-h962-no

Czasem słońce zaświeci

https://lh3.googleusercontent.com/C9D-ylty8C4eLFUVNosaCbCISKnN4UcRzoK6coZk0u3-50GpXX83EepqX7ZFdobAPqisr2NTYYlvkWSBGa7N-ku5nNxqgsdoWTvWAOpm_7Bf4zHvDJ-xE-fXJ9Cqe3CuUCkYbYQ3NIcRTqaOmZojpQ7h3ux544MRkmffku-XUCzGLQgR0-SHIKqsYFHYlppNQA8iF0YuzbItW6WmK3NDhnj9g3p-bN1Rqhcoz0YIh1MVDmItremFvozqIKvZdnADfmaesA7OM2xlAN eSZilJwGZXxlSbrOeM1pqfsNsyvBB-MP21DGP5oSrbdu5jWG98E2if1MqfBuNLZYvhTbvmnEclP7r1dt rrQxnuXNN9NtueNASCQkBSf9uP0NTMTfBIjCo_zzPkuAAkIkGm HbFFCIcrqgxNg05SNIPq6OMIaSfWOiI7DE0jKxssOtgtogoJQK XvHFO6FrspiOmEOkhsNAQBLh_VeXiPgwcp7S-2HKGzzcq7g2Kyi0oTMTmly9Q_6lKLwZ1b0q9BTo2Rq9JPtH1_T ZLfTyE0dT1TUUotdU9PAEbZjJi-P8Ha8ZNWg8_SZZgH1vTEmF2utG8qFQoYhVk563lyxIDRaABd6D pBhHcbiEbkFyTmzXP_JSxB_ovUAv9j8EfcJjr837jqunQ7LFRu CvXDORmf9uYuTaxOHY-DY0LqHO2qGGkiU6XTDylCyrIFWG3RXUj1vQVmDy2Zr-SlSKqAHzk-n9mHro9WLn_E-7k=w1447-h963-no

https://lh3.googleusercontent.com/trO0rB23wotpyxToxqAyZKZINBfT_JMKkWo91vLddbp1cM9N3I Huo4v3fvjX-Jh8tnS7fIsebJxXkpeosp5FUvJII4hhSiGjlkcRRpyf43I_w6s V2egcs5Cc3q3n2CoaMojObM5QDaRLiusiSF3PJZOHL2kgwG-ShTfADhWvp7p5ipdY7IYk-fuLcjz5pFkqpKtG16CyAiVzRaFrbZQZnHdrF-tjRenbc_lJtJlYt1SIW413d_ousn2-MEHBR_uw1nc4v4zxGx1H2Iv6VmQBf6gRgedAL0IEI3YQFvaR7x B7MtbO4e0QU-UuL8GdrnJeUu1bbMkMqdnLSy9ZTkjiHPThy2S5IFUwTPLACINg u9b9E1KSNA_6uFYoeNf2G2fTIzlhzAePpCMNvTbBKbXR-mZYQNt9k_bbE7KjZCdJ6CyVLA7aYe8D9cSj31YROIlHbXubHY4 xEQSgpN1Bl5xgs2AufDUUxmBIKySHaq1I27_GgJ-Ivbu2QHSTYNYnTVz3MRmLOZjGYnGhhwE7MJBVYHyrT2lbKslTZ i7tbIl7aWJEjJDNc0vKDpIBlFSHF757w9XeX5IeLOmJ_qO8wHO cLvpUN063eFi44-Lo4cS1P2j0-MGnmP0M2BdXUo6WJJvs8sguep1jDmdzBNxYrgcKvvvD5ZRFNUZ Op0fK8B323hOFfUTv2bdve83ROMQQrMjVW7EkL0RazE4_NvnQz xfLbRbJ2BIqCWMz0md0OmquNAriakY=w1447-h963-no

A że woda idzie jak woda trzeba pomyśleć o uzupełnieniu jej zapasów. Po ubiegłorocznej wędrówce znałem miejsce jednego źródła. (drugie wyżej tradycyjnie było wyschnięte) Zostawiłem plecak wyżej w krzakach a sam zszedłem przed Wielkim Wierchem po wodę.
Smakowała jak najlepsza woda na świecie. Zresztą z tego źródła korzystają również pasące się nieopodal krowy.


https://lh3.googleusercontent.com/v4DJxzqkjH7-lX9rpN4ehEZcPFGvWZWaq1pPbwfLoBdxPTySzYYW6tEWviMe-Vv5JMElC6-mUT-3vpfs4ZIJlYPDaokS9BW7xUoPdq4XpeFA6DhdVxAOWry9n7AGP ECh_6GhFMe7dCbc5P35P62W6TOvAZytNphkXTrLXeTffoDyH8A zsSySeq6C7KxiuR9oP7Uo12Q-rTcLbLZS7CFMYPGVnijJq21ev_YYIMeH6o0Gy8FYrMJb7t6cnm q3olez_jwhL4xgKcAupH-h6V3azOcuBciWxReAiHuDbwYWTffPvQZhCgmEKaCHxhWesCTu5 j9lpZI6eMMeoepOtWxsqIdHoP0Okl60ppd5RrRleeDp_J3Isx7 PTMROE3O71bpgJT5AQjfgq_h2DBScqpN8dXZxjIK98zS6TgGzP WdZiSwTzncCsxEM_AV0C_PTSEubdmFN84Bb6nYWsP35VSb5yD3 GmPWREQcOAg7eagvF9JedxXL8LNwhabxExhqT3CAJZsoCjVer2 vdW2GolaFcNgWIV9VzqV5lN0qCPZAPeMvKRkfn-4UM1-Vw9hChWWAt91ZdJkL4O5KqOdop5QQjrl7hO__dFPsicSpNYVUY wy6hBzSP1c89mes13q1rHUyoMPv-2pfpHk_DEdBowlgSyuiMFb02CbbTrQd9FcaszRapSMbtKSudJA A8jR7WpVR99tT1JtNNyA1sw9azfBrqRzIA-8aZXVeivqQExMrXWK9nrMU8=w1447-h963-no

https://lh3.googleusercontent.com/f1rDcz7MQoSleps4yhazFMn74P-fDfEsWhjZrRw62jx6caWdG-bnuR_HfU2jGSrr9kiWPHkqTbiarm5459QGyok32CS3yGo_ZPXH 6WexhIg1Il82nYTrla2XNKEnNZF2ijqBDlF7-MuORZKCgB0zJAKfuUCTIi6DM7-hf7AEBUNurP2RxHBl2YvRxSacwas3FLnSGMc4BfFwUoQP_0rHK CpqiNdGF9xVHEemUF5s6LTR7fk15HqV8jLs8un8IHWkZ7Egj01 S2Smqufl1LRrsQFpZLCLq7mDIlggIDQtSgdZ-cly-vY6LBNjaGXDDOGrRRhqSfEGXaoEMl52_YpBZuVFye5ub4Ba2U3 zloRGHHqEqbqAZAb5Lw7f17XafuXB_7OYP5kjaYNVAwi4JqOgX F0LFnhKjVTLiA-0shReRTqzU2lEZs7W90sFjB9NS2E4usvCAvBpQrYpy_d0ijhZY fbfMDYchmJWLbUcEPt6OOnTIbkrml8QTBx55bgiGw4XlKbf9C4 353seY4DeU-xh6e-KXJLEIGs3fIkBr5cuwwVD1KFP4jeidsZ_GoURsm4wykI-o_NOGcMuJeclR1WYjPfcr3JOuUa6qQpCezYzYSFCMmXn4GU7gJ 6e29sig0btmXa-b7FKXh-1xWSdHD6MzFN2Z8POawsXxTogNza3ZEfS5b7UEkGl3igAN4BIF z6gkryt5GU143RsI1CSOuoaSr-K7xAARnsI7xXLzbYaPS1pZ6TU=w1447-h963-no

https://lh3.googleusercontent.com/NMRui141vemyc5Nm96uvw4mEYXppSYLT2zbTd7GgrqDYirOgX5 z60K8SIzWMMotp8iMiG-DsRLcY-N1_UbfUpTl9ijSHkyRhX4Y701LWZfphEUWm0hByq7Cb8jNEBCo C3mnTM6PNeiL6Xt6eHg9xQgdkxje8-42fvNnK-bF0jv2E3st6ye2Mt-GRg-0hY4od6mVJh2I2oFSg_0bgrhpDQIP6g_LMLzXG4kxfbUfT3w_e PP3Eelxd2kqWMo4E1A2qW9ksDa_-VvHdFituoY1Kyudem_IBGU-F_V9o39Omhk26_f7Z4KEt2wZQxs1WGmzcVIsDP2OQv0qP_Z6Fr g4h4FSMJKp64rT83xZrCXRQKNUweyqRSbDh815dhC7NBXfxK1q 6g4AhDNHZPC09f3Cn5jw05tycTUPK1j8ZAOgjk8LfAKPz4v5oL XIE12_7M-kk6fZcgGMlMQtHnskg3iMSZdWq0wqfjhRfe8NgiKGCgPFSd1Vl-rqywqKaZO__MJTAej-5-eGwnagM53Nh6fr32utOpApwaDAzH4WsMRX_hvaermYK5N6Dk1I kJhnvkT4ZUo1a5G9B4qBF_zAFr3GGnda9c2gDmCUlImR_v-M65JvFZx-KjIedILbtDhD21ggySULMC9BHTVQMTbIuz_cObSU7EcsNyxPKW U6q3NZ0P3ijH__LJ-CuFNR5zKMfIBzsChPyA8icfvPCc8ai23p1oCAcDj2sr7vNwL0p gkrDYUUWC0c=w1447-h963-no

Tak wolno szedłem, że zrobiło się już po 18 czasu polskiego. Czas powoli myśleć o miejscu na nocleg. Nie chciałem schodzić w dół za pewną grupką ukraińskich piechurów do ruin schroniska, o którym w ubiegłym roku wspominał don Enrico. Chciałem by to było gdzieś na górze, tym bardziej, że nic nie zapowiadało deszczu ani burzy. (choć w trakcie dnia o ile dobrze pamiętam kilka grzmotów z oddali dało się usłyszeć) Pragnąłem mieć możliwość fotografowania dosłownie z przed namiotu ewentualnego zachodu i wschodu słońca. Jakkolwiek wcale nie jakiś mocny wiatr powodował, że szukałem jakiegoś zagłębienia na szczytowej połoninie.

https://lh3.googleusercontent.com/-tTav5jFIsrOTbCGq9dYzjCjt0d7h9Ip-bJG1N7NwET9UxMhfvmUwBoe2FRTeIzGYaujBfTXNQJsbQnN7O-bzT-KGvTIG5GMjPGWjH5O8bxa6rJ8669SV8_IIjPTbHJ3APxm5zDRy XMMEjeofq-9d_9XK52cvqn76NFrdg2WUFsos7zSDD01QR_XJXVztyzJrcQ10 4p6nbrN4DAPw6G4f_TA-CBA4clu0xlAQaBzTLQpYiH4Nqr6ykDiH5hwOUtKafYj8Lp8dKj Fkdw2bkyWIpNeWE0zy8UjSJfpqcpkRpNTnWY-d9dPg8nXhrv4rhCdqdjqwi08LiKfUqPyP_tP2TRumZQwLNJfho gJ0T-1KftF5sg7-61QgLxLUcK1gHUW1K3AXxbNJTorYuGzWlUtrteMzIBNyupnsOp a1exEe7xVY3Y46_7nwzdsbnR6Xph41WSobphf3lUZmL6CZtRao FRqu95PqLBBIds6Q-VcaUftRAbZuGjVxBcXhwV1ygBSyzLM4tyLf11QyFzKrq_SNj1a bhab_DycVs18PbGmgShj_92ntjUdjg8-citN1KUKD8_Uy8tuGpx_fvTGJsraR0y0OxUhgbSic1VzG8QEHC OIyCVoWYHRLzWNS1_IijnDS8QJIqoxUXS_eMEIMyC8f_NPgEBN 5zVloGj-JQJKaYQOHQfMq_cjmHJA50J0PqOr6KtD-3Z8d4p3aThhDxVCTu-fz4T9cydGqc2_J38eybEWnNs=w1447-h963-no

https://lh3.googleusercontent.com/F820FdC5bs05x4CwDPB2FLIZhyYCSJOaod3z84p9I9hlfPRZM-LXDkZAdWMlROAZ34yKvMEfypjpIdrfyXlKXep8II0_MvhQt6Hh-IXCFRNv7IjSvMiQMbFztPOfuNOAuIqbVYjeGXg-BbbZfJI_VS5XUMAz71bzlNJWNcPkwAannVFqcA4fAheWsxLyi2 uyTsu7n7taOCtf7c7pzpUJOxO5xsgdnaM1opjpBBpS5FGhgOpH FRG_eFw2Jbygmf5iYn2m8wPOyGNBIlVGMUtJGZ0Om0T_MuA96z akNBAp-YRWx1N8KDun7DmJSST91wYG2hneY8C23Qt3rZu5sGHXly3FDmP 55gWA20MMU2JTNdkS8eEwdWytUYeCZRXsIZY9R0RTxpd99JZVT E6ZFbPZHLzNiIuda_pTlKgHA9x-v4KANFxKsBlhiK6URVh1QZgd8-3QOcsZdP25_9suOa1fE58fwvUyboqPb2rDGMRJqbKCI0-AZEruM9Ze6DdWkK4eK-hqmZQLokZdM2PD9Is3WFGxYPTfbzGDBoQKEvK0QpqsTHniN2E3 p-tex-E6uN0y4GWTUz5nyVv-flIJ89E30CCgF9hHYOmaJlbnMVt2g7iTeG1y0C2Mrlw0uQ1T1i 8HKXr56FpujnkKTombAk8iUV5uSEfeUjJ-zTqyaKatjRTi-pLYYULj_eL5SUUINJNNRpk0RCb0825b9AwVsp5JRxZnu7BMrGU 5r6sf4PzhlTc0TT0=w1447-h963-no

No i znalazłem takie miejsce naprzeciwko ruin schroniska i źródełka, kawałek przed Ostrym Wierchem.
Rozbiłem namiot i dość szybko poszedłem spać. Udało się jeszcze uwiecznić zachód słońca. Zmęczenie po nieprzespanej nocy nie pozwoliło na wiele dłużej, tym bardziej, że nastawiłem budzik na godzinę przed 5 naszego czasu by z tej wysokości zobaczyć wschód słońca.

https://lh3.googleusercontent.com/BwAQz0RxpaqlwFy26dcJN8hTOM_A_tvUiqaxBXYaN5FAFiq8oj P9NVsn0Sud9qOtI9_Syzvb8HxHnrL9K-L6mTP5PDXZbQ_o2Oe7Cdu3d0UZ9mTtP3RJLHxnubNnoBvvbukJ 5NveuQbpaiMra8pRROqXsFT0cS3etqfCvi9fDgeOITM5QwML-U5GrXTws1VJ-L8sruXdVxAVWOq4uyL0xwfyZj84-HxlFScbHHk5N4NNVRE0ftVQ9V6uuLBl7ThHG9jrjvRzW4AL_Lr SadF5Md8afFHo-bkc4zpFayvmhwInMOD4A-0DZfuDxkLqUvYP9VqnEwM6YY8pmxuFXo4sIArUrsjhcpwcJilb 4E3kNn-GV2xYHybvpz1H0xn1sbRox5P6hh3vF5T0XvAnO_6a_xDPQLxxO nqsEF-Ub6fabpRiS176_IK0RKwgK3Ujli08BM0uwS5isPLm1eD6W00qH FKx98fyUt1wDioG_GD0mtJvl6UCPqOwycrUGnCPAARnYDEZHAs hCy38C6x88258JicIJFu_a6rsiONsRo7Lz5bVHZ5TlrjQGcy4f Zw2D63KHQqQPLnyoqXklW3ATw0wMB7Wk0GMqozg56EUgevw3yj xF9-bPEkRO2WwVkrXhS59YKWZGrLUiK87-c4U2jg-Eb8he3TtLsRuoIf-6_K-1MdfQI9OYF7sakkYIMIwKzB9tF4GUlDur4Ljrw62v2vtx4XKEE lFyMSWQumvOu8IngPmZXk=w1447-h963-no

cdn mam nadzieję :)

PaweleS
09-09-2019, 21:34
W nocy trochę wiało. Byłem na górze, w delikatnym zagłębieniu ale wiatr i tak delikatnie hałasował namiotem. Niespecjalnie mi to przeszkadzało. Spałem jak zabity. Miałem plan by spróbować zrobić nocne zdjęcie oświetlonego namiotu. Liczyłem też na gwiazdy. Nie udało
się. Obudził mnie budzik przed 5 czasu polskiego. Udało się uchwycić namiot o świcie. Dość wysoko świecił jeszcze księżyc.

https://lh3.googleusercontent.com/zpNfY30hLiFXoIOidbnKvjqxHwFH-Vj0lEo1ncmCcyaIj5DREeNcIhV7It-f2UdHtfmRJKXWK0hbDoS90iBz33RDIicEAs6R8czuho0nAeRa4 PHZ1YUYZ4ILbFddtEsoQ5AzL_z6F8SkzgyzI8kU-cdkfyf_pCm1KrZJaR43YEoRPYD2fas30q1yOrcwWBSM2XlATTx aM6jQCyC18IrSYC2QqRX4Jtq_SperhxInRTBpXQ95gU3x95Z21 joB5tYSMywWh9E8L7As1GLtOUBXFXn9Bgfs6_pk-VFu_o1DDxwuusCb1PeAINcanZXuRQinYpgO4MQF8Jm_rhu_xK8 24u36rM78OQmIxo1hpdAuKDh4DHy8zBlx-i2mMyk94v3vogFxzW_DiRia1ksFBvEsuJuhNck_Ac3vU0BHvTH EKijBdq1tFwyX7RzwsYxvWiW-zejp0tfvf5-833tCTISP3hxjStNb05eT_3p6QH24fC-A7Tlv3NEpNFsw21XY2yzmnZgaRCZIt6AU1Sgpbui66-P0HbNxgvwS7_BN_k9kbFSxHPHvJomveEOpB1B9_YXSQ0JZnHiD JSwemg-2aaxXSFBY4Ffk9R0I3hrUxP39KNSJfx9bl1SkDh8ylak38a9Gl ojXIzg88HIXczxWs0AaQcK_D9lD9SFgwsJUlCyUR3c0yz4W4X5 HcTbIN5N0JfXOF8TkUXla0D_ZS9DetwuqmI_xPdE4z8cpSfMQo l4wFvQZOHw=w984-h654-no

Wschód zapowiadał się nader interesująco. Warto było wstać przed świtem. Zresztą zawsze warto, tym bardziej, że wystarczyło tylko wyjść z namiotu by mieć cudowny widok przed oczyma. Sam pomysł biwakowania na górze spowodowany był tą właśnie możliwością.

https://lh3.googleusercontent.com/MABNkZ6qnTGbuIAOR3kjudIFhpW7_IdUPTJWLqC3kVyvVBiBzD fp_9MUuTY0TMj1ljC_DBP4JC8BoNpVVFzINNXsEsEDzgoUv2A0 ImFELWgQ0_Wb8zq1XiE-v-BTiZM99R2tYmT8Ard23iBA03Yioc4wrsipQY0Y6WofbntBO9kc xKX4Cbc6-iAi1PLkiaE1L8QFFymxSdtd3mvMrstyMid4R4-8WLI_-vs7T6ygVkUQudY2HCrEhXZXz8qz_0PSuaqj8JQ4rilWlAFOsEO UYORMupsQJ-UoS9Kow_cvDVbnn_SObq3OZ3qyIk9_VR6xZiKpOFasIBX7rW-pM_98bxh79FaJeKNwch91-gcIQG23zGvLVmomoz-HOOaZfRfqldOtU_egDWDEknNkb6CjZmcj0P4d-oaJqqIqMxhsob-RGWKKbcsnB5UJ9k4T8yJ7CCJwKufb1MQUx2bEkzRiKEIPPUajU xlhmUx8mY1jVsH-ztsliJwSDL7Qa2fB5xfNB8QaRFa0rdDN44jyutgiyjQSpcIM43 BIyai2LduNZr_zZSTM-K-nPVvatKK6EmTyDTLNl3kt5fC6wk_XBcVY-lCnYuavO7fI8omBEgJcksAplE7wvk1FoBl5kCFgWchy8R-yxrun4xKP2u4mlE5mZTB2ghhqRivAaZ-vnwMSBSW6IKU1IArTu4-HiOYZfRihhAx-L4P8HjfH9QdL6n78O6vRd6CJeIcqW0IJgtGODjidoGM=w984-h654-no

don Enrico
10-09-2019, 21:15
Biwak na połoninie, to jest to, co misie lubią najbardziej.
Bieszczady po polskiej stronie nie dają takiej możliwości (no może z dwoma małymi wyjątkami)

PaweleS
11-09-2019, 09:47
Biwak na połoninie, to jest to, co misie lubią najbardziej.
Bieszczady po polskiej stronie nie dają takiej możliwości (no może z dwoma małymi wyjątkami)
Tak don Enrico masz 100 procentową rację. Jedno z tych miejsc chyba kojarzę. Zresztą ciekawe czy dobrze kojarzę? Zastanawiam się gdzie może być to drugie?

PaweleS
11-09-2019, 22:15
Uwielbiam wschody słońca. Tyle rzeczy się wtedy dzieje na niebie (o ile nie przykryją go chmury)
W takich miejscach jak góry dochodzi do tego cisza przerywana podmuchami wiatru. Tym razem ten wiatr był bardzo delikatny. O ile wieczorem i w nocy jeszcze trochę wiało to rankiem prawie się uspokoiło. I do tego było dosyć ciepło jak na sierpniowy wczesny poranek.

https://lh3.googleusercontent.com/JG1r_0vCyOh3wJJpgWmcrMfPin83hEEAcFvkZ3pXtjkkmzjj_g 55afNjzzhDy8e3aREpnr8BNtBSGmVg1t5gXrwVOFGoahkyeIjs uFrNKGHiEX9HWSQFL8fgGeH2jHJoXVMQMp_8B47T1DbCN-i40fjySRI6tGtoWIaBLXKT6Ye5FN4OO_PhHDJO9RAE59m-nUu0JuzC8ig9p1s8TA_tQwsri6YMj7sZok6Lv24Oddr43IOi2O aTw4FlfNPVLjTciBgw_sTPxiSbpw22l-Xmz9-EeGurdP_8ymDzdrWKlwIY_KQBja1l_pl1fNWPibjzPx4GWIgUg 81PC634Mk7En1m_HF2q_b17_2eFOT3R47Kz4LQ8iOLr6_xlmvp oqzoH2eavtjyD76jtujOH4SZYb4HLt2tMRfPS4jSCgk20P9UKm FZUb28-wnEXajQzJnHKVCZ_bJnI_KZN_LH_jhv9KQrQvB9UHFKgryLk3Z Y0VVMcQlvFE-lZ2WgrZWSTUxNSp3JjtD91PIZOPLSafOp0edE089z2mmtIyMAD WesliwCbmo2EBh0f306Q62qhb14YUtIHGV6ZL2_qxXoYrxkpos Y26bKivRx69-iog-1AQWRYUHds71A0hBG7wakWAO4K8fKAIi0u3nXn5TnPBfl-i8MGW_tSDM8BeSQXY_tb2MYMsRn12PQ02CviT0VoUEsnkJwXmw r7tkismUAV4YM-J8jXr68jLbEORfdBYJJ7hrt-EuQ=w1155-h769-no

https://lh3.googleusercontent.com/TIJ9P8l077EQyGRtyIke8Yi0DHDGk8LCpaQCSei58fW6Ig3m2O 8cdyxXMgLzsxdqw56eG_Tr5bq5omKABY_spMCYWbDq4_TD0t-1dlk-d9wolA6JkwH9fkS96uWDY1E5OZzaoBp6svuTbaVIyBW-KxNFvxuKtz4umbdUv2oK6crR93MtjIDhY8vzgBsDtTweLvmVRB q8Vcel6c0ij5UxgiTBb5NL8Uo5Zq03qisccMxeL-e_mIL4GaK64Hg3T3u1XyayzO5lwrix02UThvW3EdDhi8M0TuD1 NCN7TWSWpO5AudtbaR1IMhU2PSDmyudvGeYyJ7zJdyDxYPzfyf 1yOQLmj5LT09Th-actIWmsELL9zGzd417Dy77AwoCDbRJXCBYQIl4EwX6gC1-Dwo-3NH6fwB-lEjerhVkvJcxW0A-QjhzdsdtzTRJzR53gzAZx3BqE5K0hZEWE-ImgyN0dircLBgrFIQimzNF2s_vRlOX_ap7WHzaCvt68dg5U88C mI8F0BfKLOfcuR83Sa4dNtCQXBC4Mrg712iEAozS4xEYsr4UgB domhYGGT5Kb48X0ud8WGpCB8DUC1Ta23a5-tTGKMhI2f7q5qdi-0iKzEQWMGKUv_-A0MkjhbstzKBbGHzeFlN3sTTa_r8U5cUCWvTNHttwPGb57EnIh L6Uc4yDSFQqVhUl3YPK5LOJjGWtsictyTevR0GD7hOCxStO1Vh uB1Aw-krtMefQ4Mz8u0-fO2Wo=w1155-h769-no

https://lh3.googleusercontent.com/V6vhoyOpS-lamR-x6Hv5qOHV8kMVfqL2MrM4QOi-tXTkfYsmyJPNbNHLnp2tXmdpRaRu33cft_bbjAJ0X6N4ZAQAbu oZy6UQaXBZCp57NjtstF9dgtqxjjYh2TXYXC7ToCC4AEwx7QeR EXgZ9FVBBgJadHHXEpd_EZu9sMN98ODR1Cs-EdDPqX272kG7BzfUBGJHQ32MrGOXQaX7ldFjkgTxm3fd-dKRI5nGOT1H4f_D4bQOwg6xqdM76p1gd0hEhXh9RktEIep5yJK sEm9OBeXq14ZJkZKtid1rb5C01dBi3LhlMNY6qIIpTYCW5TkPw RXHiWWFNmLQcMuKa7Guj5lsjn7lGG741hbmnViFOpVP_swhm4E Og_3IWrr6yVjG4RzwLtWPJib7O7go4mFDJECGWRvYB9rTPdvWN ReriXfhQe1mPkSuI5KOBt3KJpAsXZ5-wlXObjGDgW_583y3t9rw2xfDf1I9DIcfl5p1dGglLOytM-dzemkcvsyC1LlLmO4JA4c5ClNUe8eaTRnbPHAgYhvf6KKi0pzT FW7Ft-hoIzLvCKeWlxPjq_4aDxEuaFzwArNi2HyI_ClPzX5Nkm67x16j rc0fHMwOo4Et4vnXvKsG1zLOeEe4k6ybhFxeXcn5JpawLIR-vbciSH7xrz0lcm8RYrJsEd3a5Ka_B8ug4D879PxidkT3cDb4Yw 066VxM0ozPYy01wM_jC_4jQjNcrenBnV163K3XFmLXIDJ7ViM= w1155-h769-no

Podczas oglądania wschodu słońca zawsze marzę o morzu mgieł pode mną. Zdarzyło mi się widzieć takie morze ledwie kilka razy w życiu. Tu nie ujrzałem choć mgły pięknie ścieliły się w dolinach.


https://lh3.googleusercontent.com/DgVwmOXx78Y12p98mKDNz8nfh7Jkf5ON35dhlJae8J1goDrD75 vq3qGS_GtQfGEwj6PWNONoYtKQL1teJ7x5B8JsDDkaWaTLG-unRvZJKdLIkc0cdUSUIJ0i43aGV3penAFesagMfurQyzjucr7l REO7uucOwxqwbUEK1sdhuzaC2PSuMBWIo_sbs8hqIUA7CeUDyn SKhJCApvdU82LfEM7SL9ptvxQi49rA-Fberi6obCzg6r2RlDzsJoHtaMCQCVT6JBPOQ_0JlItfucPxS99 n5Eo0ARZH4Ed1XNYIaem5quQtBWLxHqmGZM7gWlCiXRHjelAlp O_0pbR1mLww5ECq5NKRpq3g6OlOpnWH_sJjDfRUM98lJefKLWH vhuHCvMbrIyMXCrVc_cb3ZQgItnYOb6vdy8j3e6exLTcZZD-EB_AAetuvcT7NRM-lnpQQGoDpZUi18xuo-wkw5tQnXjqeWxgMQeJu3LAmakVRlNEDOpUei8dNmh490p1CcGT ONlvrVUdxREXlg19q6d_KL01864fWWxwfl1z9HaOQsMMY2A0P-kNS1lkUSa8vrPS1aJEx7e5EAkP6TsFz9wz1mjs-RR4dyG8tqMQUSFxEkaTUH0nCrd1f08K8PNAJYHdvcJ4EE2IY9B iG6oCUfQQS7tTndm5Ix_qmyAXLuMWCGgDLdUcXTVElDvtBcO2T oJn8QWDKzkgCLJZ2yNI9d1Xg1ukQ5JQTkAyANlliZubzs1ZqE2 k=w1155-h769-no


https://lh3.googleusercontent.com/1YovRa1zajwr71khzv_AHg8bEGV1QuXlCDH6YONxXoHuRSTwuA GFvrwOdOs5ihca9uPg2pqGrFb3vjglFYoSRswxUcTPHrxwE8FF tU4iT0i6e7Cmci2af_B9_8_foUMb27zVRaMjSUNdXGD9ImaOr7 UJeuhlMhHyN34OU6jIfpp4usvd0Q-3x-kHjKax33XhVcarNaPxHYwSvov1hdF1p-OiNArcpIMtlfJ5rddLMSnfWXJ56qgEVNZ2cVPxVwRhGPLveBgt yB3SUjiclJ9r1-VQfl1J8DhfgY94XlE1AkSsYoH0-HlestQ9GBsE31u2e7FPZw_ASf07lqYSK46Cb55cJ3MRhwItWpU vRWZ9L2c7Da6EEloabn8MZDCX8ucpK0L2Gk3P5YKNU4YpwB4zY hKPTVLXBECHbPvXyODdhXNC3SsSaDV8_ZOpPUCGZd7d4yjgw2z wWULJIzTRI98oHzGltF8kvX-gIGOaoiv9PPfw0Gy2tg31ZcZaIBFl0frc6bthBdgcWiiIYerYT wHjYHDZSP0N7mclr9cE70UbxdL2pSO7uOQQfcptK3g7GltScce D1OXMIpC0FmaiOEbilsTKRV2jSg4DzA3kZwufru5EgZjgRdT8Y IdUiHpGGB9BckXfVclss-pDDzuqzLNAuNmtbYRPXvCnNFu5NpG-m2mQxX5dgVqVlnQuJUyB6WZ5N_YiX0oApNuFM0XVVHfqOF_6OU WD0RIeDVWop8R1FMWIl5s=w1156-h768-no

Dosyć długo delektowałem się tymi widokami. Nie musiałem się w ogóle spieszyć więc poleżałem sobie pod namiotem Zrobiłem sporo zdjęć. Bez pośpiechu zjadłem śniadanie, a potem bardzo powoli zacząłem składać namiot i pakować się do drogi.
Na dziś moim celem był niedaleki już Pikuj. Chciałem gdzieś jak najbliżej niego rozbić namiot by móc wejść na niego zarówno na zachód jak i wschód słońca. Dawno nie byłem w takiej sytuacji, że nie muszę się nigdzie spieszyć.
Wiedziałem też, że w dole, chwila drogi ode mnie, jest źródło gdzie mogę po raz ostatni przed Pikujem uzupełnić zapasy wody.
Zszedłem więc na dół w okolice dwóch aut, które widziałem jeszcze wieczorem. Gdy byłem już niedaleko zauważyłem biało czerwoną flagę.
Polacy znaczy się. :) Spytałem ich o źródło wody i nie zdążyłem do niego dojść gdy dostałem od żony jednego z kierowców, Agnieszki butelkowaną, ukraińską wodę. Chłopaki zaś leżeli pod autem coś tam reperując na trytytki. Ja zaś zostałem poczęstowany zimnym piwem. Po niedługiej chwili była okazja poznać panów kierowców. Cała ta ekipa okazała się bardzo miłym ludźmi z Podkarpacia. Pogadaliśmy dosyć długo o wszystkim, o ich wyprawach do Gruzji i na Bałkany, o Ukrainie, o polskich celnikach dziwnie reagujących na ich zakupy ukraińskich produktów żywnościowych, o tym jaki ich ten wypad w Bieszczady Wschodnie jest dla nich odpoczynkiem od codziennej rzeczywistości. Była też okazja napić się lwowskiej kawy na Połoninie i nawet rosołem ( z którego akurat zrezygnowałem :) Bardzo gościnni i serdeczni ludzie.
I jeśli czasem zastanawiam się czy te auta nie rozjeżdżają w tym wypadku ukraińskich połonin to jednak teraz bardzo zrozumiałem sposób takiego odpoczynku. Jeden woli z plecakiem, drugi jeśli ma taką możliwość autem. I choć czasem to się nie do końca podoba to jednak to rozumiem. Z ludźmi tymi spędziłem około dwóch godzin czasu, który jakoś tak szybko minął na bardzo miłych pogawędkach. Zdjęcia odrobinę ocenzurowane. Tuż przy dwóch autach dwaj młodzi ukraińscy pasterze wypasali krowy. Z kilkuletnim Siergiejem i sporo starszym bratem również udało się zamienić parę słów. Zresztą była też okazja posłuchać ukraińskiego rapu i rocka czego akurat wolałbym uniknąć. Malutki Siergiej miał okazję pochwalić się przy nas całkiem głośno i nieźle grającym głośnikiem. Ale przecież to oni tu byli u siebie, my zaś gośćmi.



https://lh3.googleusercontent.com/q0oPU-nBHAU6-gdA5cHzZCS6a7OJ1AfJQ7j--9rSwvPd3sWKa-CFU5Al1QhG-QuUhJFCpfziT7z65C1iZ1PwqLBTdoIwKwMbLrqHTtMpFaMWHWE T56YuYu6Q6LDthqlfWzSbm0uATBHA9OZ_df_Sk-5rIZik3GE_LXZ-NaG4p72DI593DdFcc6aCJoxNyrsZjf8VujNKSy1lo1UyKXDDci qc82pGFEqX1EHK8pt1HxlL27dzwap7R77zqf0OGZNS339ad4MJ 0eFXON2MTi4Geur6OLwxqsrKDbM80G5qKtgEf5gn7bYRlpNykl j1uwMylL2KLitRqxFyvDExn3fP9Mc90eRrwViCyXtrMggLwgZ6 8RkgAdbeqvguJV6FdMWVIGCc_pE09f2HKYQMevWVBh5wNb29LM U_TiGJIB_9CHfXLLKrW94fS7VySEkGSCdGA7Cp2TGWyAopA_Zk Jhu-q9kjCB9QISl7WHeVkOGz6t2vViIe6BIO4uQYvhY9Hrgd8GfOS4 dj6Y0Yta6wQLcQaNLA-ZfA4qenmHarVJBmzc6ZKbsDTnuqX8LKrV-MHmJy2DirTxkWNi6J777VC6X1C6P4vGkHevsmd1fZgWmtKZamE azPZZJ41xh_Bu4_ojh32S2Zhw0JWaEkq5Epw0sJDdQdqliQS-C8zpqxlzK4CCuMEU-QdeH1MqOU2SKv4HBFDuvaCR1tHW_2EtBGh0AkdhVreAslq47Gi VQHCtf4mletcrI=w1155-h769-no

https://lh3.googleusercontent.com/rhZk6sBVckDFLWxlHIBIIekhCXopFqP4o_hLADcqjGL1KKz80q LV_GdpeR3S6ZRkyl4vWicW6J2TprOD95en4ImlB59oSzCBTSJO 1j6NcZi7IZBSACOptXidEiyi57DQauQnndiFOh0QeGB9tzN0J4 kC07DovH6JSPI_ikXHbfrnVsHVcR9Th8oxRJIJlcea8uaIX_fS tf3nE6g8EnRygtuem4MhDXlfoMWJBlNp35QYk51V_hu5OgBmpE VZzlRwa72CP_73-MJrimQh7ee8nd-OfY3jekg5oZX2CDSE-c-qvrlSwfVhSJ6O2AgTTaiPlGrL2UC0AgkuOJZDg6A8ol5YwB2ZD cn3aPxYxT-y6Q_mguRkQmsp0JAaYCovJ0n8mmc0VMiylImiZ39Z399tPR8EM pOVUcOMmZWrFYoecNmihAldaurk5_kzaybyKPlJGkou8N_dpG_ Alx25j3eJHxd0e0pe2UfFZ2y7xch0-cZzjQxaCTVPmjbqlRk4LSjhBciAM77JesG-3tR1ibNPWuvtG1ieWCjC05pmGCeXb9Asv6Yn9USB1PqVrDXWGm 8hyVFNG1-bJfYVFD1h4xC1r1cUy52LL1Ba2nnBGiAUHVvIWPBvMjJE4Z0xU hV0eOTL1hUxFVzVeEksZI8xZP3Hjx-eJ7TnJP-Lnw63RbIWsqIvU6z76ewrFbAVqT1fuY3-P2eQk46sU9eQbng0DeuIScItah_4i48yO9t5Q4BircMuIHE=w1 155-h769-no

https://lh3.googleusercontent.com/0MvjwTovMXOmH4PkRFDACgPN5Gfsujmb5YMvTdD_Jjv5ZjM55y q-M-L1WI0mTvKklONv9yA3v_ZNSF54P9-UDkicTDZh0Fr7qadX_9Zl8XazdspIkWBS3fuj6XVo8ChZMMS46 i0-zIYfe433xnmOfblUL-BVFvOq3B8EdqMHd3214p4hvu79oxQQ-IntF9a6HjEq5Z8UTaYscOHeVfYyPTuwemccwIwGFy6de-dSB97QSzqjVGtfzSDjOQ1NHyGcWxH7dygSES7H9sf6l0A9wkKO U5cNR8Hq3a4KitcY6VAP753UT5Qw0Uy4xNYaJbaG61PMcHVKvf HjAkMrgVY6k7IUZVxoP21zGIse0FmwHlSl_EgfkRX9uBT3t9gq WCFhvAxBge9YoAQj0KT7IwWI6j40aOGmGnkENgutnwm9a1trne U0EvsqtsmXRReSaWPgPAxV7DIro3HtQG5ssFbdcwFKHubjeL33 cPSgrEfqWm4KqF6IKoVf1ahbonYgTmjaSdjY5BPBt_ChRM7bDz njH_jyyMWGVOtB1HP9a6WdrBd-5WZJ0S7I63qTeD-Wd6pPgpTFyWrLF-HVaPGhLDlfQmPaWbUFO_OuGHY-dd3iIL2Y1p63vYv_eJBRsWHid7LKNcRFYbG8K5pTUNy9bExlUS QrvijqZLtFJdymsBrBirGpTO4j7TElIuAIdCNQf2cVsjFZ091P KKMYmzkmQ_DgA7lF3gR5Y3Y1CiHFa8qD8p-BlkQ=w1155-h769-no

coshoo
11-09-2019, 22:33
Aż się chce poczochrać tę krówkę. :grin:

PaweleS
11-09-2019, 23:35
Idę powolutku dalej. Upał coraz większy. Zapasy wody uzupełnione. Mam jedną butelkę więcej niż ubiegłego dnia. Ale też mam świadomość, że naprawdę jest gorąco, mocno się pocę i lepiej więcej nieść niż potem "umierać" z pragnienia. Kolejne piękne widoki roztaczają się z Ostrego Wierchu. Stamtąd też daję znak życia mojej żonie. Ech ten 21 wiek. Mając ukraińską kartę telefoniczną można korzystać z całkiem dobrego zasięgu, zastanawiam się czy miejscami nie lepszego niż w polskich Bieszczadach. Wiem, że to dla moje żony ważne bo po pierwsze pojechałem sam, po drugie zaś bo pojechałem sam :)

https://lh3.googleusercontent.com/eChGBbjyiiePorsMopOqVz1g9jhCDZh68FWozMCX-W-IsMONcMyoOorRk5TUx0TVZOoNcrZtiIO3LxHMPhpL-woc_3Pjx_7mi6vpHifysJuhUlt7tEF0JXt8WbkG20TQFGsTEdR 8IsJJL8Ygvj6_x0_LFtbSkhQcLflWbihvgR1lb3IbqX6S5YSdm 8Y3mAZfS3p0bxddlEFNCNgsylSLjqiANEy491_MghORi7kivTm oCz-_-EkHySV-jNhTEfUHO_IMAwANeocn67tqSZyLy2HzPGu9Uj7_wgOFf2GK7H v1Q1UUjRXDMPzkzcI8Fh57hocwczdcz7Et5N8DmR-VhmWWjQKkPtGkTgjfbsyt3BGTr9XE8BFmXc2n1_R_1HPRvMDuN R_FDW_ksMZD9G0mwEn06WbJ6FIeG7ffj50dMs5NIAwyoCt6y9W UL3sknpkN3uXu18pEP-2GF8e5MRblAXuBJ-r1NF5I7pvthIZFOMH8IrsV8GN4pAMSZiDmatZXZdesVYC8UxbG k_mrDpfuRFs7fcu_XNR9CvgJggxRr-P_gnxeoflrnXufj83HATJ3XDeME3WUrlSZkHfh1WeFQhiSNm6d vOKY6SMCAKzp49wqnJbhMmze1QNwNPhcgSM_zgDemO8tqZspIM sNhMMQO9B1Ok11Mt1Ps85YaE7E3utP1Qaa52kik6-3Rfy4aRrxQPt56bY_VllSYV67AMr6zzJ-Wh2ndWwYxR-qR_koqLs8apw=w1155-h769-no


https://lh3.googleusercontent.com/rdytO3FgrkUcu-HKNxwbAcThBD_7Lr_EpmJpj8aiHpkc7NNt-B8Yh25cTnw9WraWm3_FUVOiwXL9aJCKHhjQJaTZ6hvoXe8Dfto qITyDZjsAXuHNMlqzkfiooOQifzJkoXO4_XwV8Y3WbDSaP35Hr fcFmTGT1Tsjl4A0zTkE4p_Ofw9D0cK8LsKBaGw72FKw6nwQRtV 0BAM-XwoJWsC2KtVq143-JrFCSztlsxDWoHNBR_bJCkL7clwx4pxbXY31DMelTCez_AQ9Ai ZcDkkH9g35tCwMNpf2gUJMdDQDrs76st3pxa8ZdOhd_B9TqlTF 5TR835sO9YEN4DrlOKGUyNw0vSShHUEaB92CfnF_QYvdkrYGhj cJ2N7BALQqptv3otAWKEd7wc8ftswY6vmTD5ybKZUmlWMghHiN We4Wa8CdIuvnmWMoqxTzFWRGjMmXrSbQUrdFDj4U7eKOWf1Q1Y MkuNoxZiK1oJaGPu3lstqA0_Vd0mpQk3edB4cxeFEWIesP4KK6 sFibkwNb7yoz_paStF0M8JYcIrWbHDWrw7qO2IrP3JgwxNE26d _Kq6j8OPS608qzDq5BcQJr-0mfpioKPrXL2iBWw-D0SvEB4HuZ50sSgmLfd_MjuIdHamb9r1pU94HlORcQgl9ZyGH-vX8v8U2FbvDdVi9CyQ_FnWDX8N0d_IGF3oTMpA8cUX3qwUcvt4 zghbao4CTUTHSUHL63ECeYJEuhxSCw4_bn1rLM54k=w1155-h769-no

Chłopaki zaś ruszają autami w kierunku Pikuja. Z tego co wiem to nie mają za dużo czasu, dziś muszą wracać. Ciekawe też czy "naprawa na szybko" zda egzamin.

https://lh3.googleusercontent.com/E0ZgAeZfBlgcR-RgXbbysP7p9f5ViJz2INNRMzhn3UV1Wt91ZA0XXsPEJ_OXt6Dc hi1encMGNPhMduP6gc9Jr6I0lrz6kW8X5L2ifsQ5IiSU_cTeEY N3P6rr-eLiFLNhsb3OCgZdOyajElZAW_KHNxBYIs_lrldMSkYAOLR385l HNzBfi4kOUP4F2bAQxIJqqs73JtdbjotWhaMRJZGNmgQ4UeRIR G3N2MRRh2L7pFzrxQFBuFs8D-mb_u86ECdlloF5OeSKk0kCCCLw4jmIbjPmSxaMDX5A1Awj6LkU cqPmR2vijhihENemaF2lJF5neVaoq7bNMka-HsGkKRwX-WplULz45NKVA93dGAsF00dVbUbaJSID5yVW7UoS39AobIOkdkJ yOv8hDsoTgU779C3Zxdbo2vlEc_HCBeqffeY5n82iOJkei9UZ5 jLggO6T1BtIHijs_Y9avAG3IOW4PE7T5FceojrZ7Ie4aNLTmse iI-s0K2aDYnl8VQqOeuGqT35k1_JvpxvoRLE-VjmpesQzYCsYuJNa3N9Zi5jv-7YmSL-xk-owDzOmL5ng7wIf_r-BZaBbzXGqxPetUWv1n5HJ-Vnn7wCdmVhuk-_iTLZB3o-BrvUuYwWtZz-rvpOEHPn4Cka_CKNg_V5mT0Xw4fOo9R4s2MBkdKS-ofSKsfwZdZq46zYfNGWGBypxqljtDDdROuqVVkhHxicqRw5zKB 6bcWvep0wyFhv9mgCrBgw34m0=w1155-h769-no

Po chwili za nimi pojawia się, jeszcze szybciej jadący gazik. Jak się później okazało była to grupa ukraińskich turystów.

https://lh3.googleusercontent.com/UtiwnDdk1TmSf63-OJeL4stRls4wfQu2ICAOB7-53_4jSbkJLEnDtTCeBpZxg4ABRtHVLEwPeKmBk-ikjNWugdM-eep0RB1k0E7dvJMYZE9OV5Z2EBko4UFz0-6g3nvoCRZMrGoHNhIg3kW_Kc2pnfyJY80iHglIhXl3tDVm3suz TDMDFmyTGxYTQVES1c6G6MSmZIdLNp9OqLIf-rzgYwqiJWXkkdx6EKWSIdLKfIX3gKz_9-sgQdwuSKz_tlwxy_paU1pKYsuNzKetDND4wenAstIai4uFAEYX 4an_Fohpye0bsingzZARCtyefgr9U7bYr7hKcu95W9D4DWz2eh dYuCFZLX8WeYWN-QNydWvKVBKrdWkkxb6_aYOpUluSnPfX5T6iCbkBMdNQTX86wwi KYGYs92ztza63o3OAZonkP5iH7nDpOWfsySllRF2g9aTugJcr3 vFizy5YZdtTIPvrXEAZHRE-JmYm62EChundV_J3IM10N2bKa-ycYgnWzgiz4Szdk2pcUNxG0hEZmMqtX4x1CGWx0qlekTJjcsGk rzjVUcd39KSk4EoEWAjQK_GVsHC2s6mmKf_2kILAodWyBBtzYS VP9Wzu7VHsUU2UW6O5gjnkjR_9wRO8ye0FpLjDqP2bW_IjROzl _foRO6r_TWom_oH619ZW8sv65gOvRPBTALNEFomCu6u_7S4mu5 rmcE0QFQHITfW39LUJOuccNgCBx3uqBOtEKzuxG--VAIQ=w1155-h769-no

Na szczęście w tym momencie szlak przebiega sporo wyżej. Nie muszę wdychać więc ani spalin ani kurzu tworzonego przez te samochody.
A widoki z obu stron cudowne.
Pikuj coraz bliżej a mi się wciąż nie spieszy :)

https://lh3.googleusercontent.com/sMiriNv15J8muVJGYQ1EHDsVrZLjgQcp7NGLVLVaHXsOzJ_ax-7d156LHdZPa8JY6ejRmQTTYudBiL1A9lwtD8A-Zse5HftvzujxmUGairFZUVFNYVyKyodcv9yyUHRip-70_BxK1L1rqugXLRvX5yrxPjRQQTsgE4bfo4NgCiAb1huPd0FC zU603Zdtxgvn_Yy9QMSLkYK6mP2n-3DDgT0xVYFrImcctOL3OC-WOhJbMOmwSHJPXczLsgwqGungHPLQEzhCB0B7gN82cxlSczxCo JwIjcYo5RA7ptxeD193rC5-SpCw5E8L0nujj8626p6HaMEyhGnDKlGvzQGZ3pTZ861x7OerwS 0ID5uk0MmGyKQva-pMHKI1SgT2C2ma6FPn57yxqZ2WZRNNd06dF4swOIq9WFpOQSAM C572O38COwgUUF_20gUtWCXyTXGaE_YrzlJAYRHnyE7e5IybTz uZAM1gjYq9y-kLvTKz0bLXRvU8ZG1bJISzseQTf6cUM_PQRHFs_yvSk_8OqZgU yRRm0DqGBPM4TsslSuFfOpxQu72ZjXNRRKBY2cVdmFerGonroP v3Zhd_O-RM_7GTU-7D6D2sP4A-a4r9kpHMZnkJaeSI21l0_PD2VKFy2sj0mAqp926bLD_FlIaHEi cayMhq6JYAvWIHf1IptBelcvNwj0aNZQRFbDcQmoa4MAO6VfzQ dkxGyXe7eb6nmQE65pzc6phhURmD9tExfsdBknROYX0=w1155-h769-no

a i w drugą stronę zacne widoki.

https://lh3.googleusercontent.com/9HO6DVlJWghsxAe8LN8C2LSZs80DEUSzAurtTiMVio0pJDLzFs osDN58quU1YI1BDTY9vgK-lWQIcMt7eTz8BgSUHtqemg-QSlJ_MocfSoxUpcJ7wcNp0-KtgVkE13w2HUioj-fNsaCDvg7ecOMm5trkQT85a7GTribxxJixbgm5TprpnjpFOjFV gjHscnp96YgeKxQK5MMFdIFahleaVzQnw6q4766nK62kLUDJSj EbiKLpovXyWpn85xIhiu6ECNYmViZc7uhZjGwUWwBJy6iik6uy WtHfu9Wwd1mNgR2LqsczDlYmUkIzstt3q3PykE1eYKURIj89SW 6FuQ8EhNgiryQgunCoGCh_nm6QCyGnvBDa7pU1X4AmSx3U06aC-B0Ea0jsq-_Ssmj98s3Y-aEQ2m6YATKZAeA7CZW_0b73STkDJAkYN1lSORsGjcrD3HVMV5r cJZn0iISn6WVh2cRfl85mOCDUYLKFRUyHQaqM15v30Uy8laaMn XpvJEh1Z9vGkofNQ7li9K-QnsvkwSAA5hGmJeH271ZktF7oMOSknEAgIE5bBFpyBOEC-7KLa93F76Kmt3kF66qW7PadIk9Tlbi_z59qcJmpkdQYZYXHLbM CNh_nK6EgeyAg_3hgJqaBn5DLfiqglnZFSl6IKB4qsHDo3awbu u1er3PbgDr4_Om4VknJdM4MHnWhJhOMrpf2Q8ZaAyvqmbmfzuZ k_T04Ayli34D51bj8Nj4lur-Dg7A=w1155-h769-no


Tam własnie spałem.
https://lh3.googleusercontent.com/HAdWuP2etUS_FkzuMP0fDIfUqxAihum9zNvWHNDEesnJtZCNPw CvSQ8GxrNASnwdHchGH9OA2vA5KLeGR5mJLsCBWe3LpwygPAz7 D7iSzFk7gOVnua1YW56WRnCv01bS1kkBnZhUiVYujlQAa3MjfR U9OTmlAPjQ8X-vZIRT1YZeKxzjtGOM_b0XixZy1d1rRijSFX-UtoIs318mXAIOmR_nGiNqDJqYLrRsoKTXAs_NKIztE4GbKLhj9 zJWt4omXKlcPSX6zbVqwyRIxeYUnFfQc1ranHrQQTKWbf3hhQS GtYVRV8kci6kiRqg-ixjc7l1PpG5dvoTcZn3d5mqEoVDLscOZhNDRPfi8gv5ar-Hjv7nZuTO-s9zz6DmVjIerCXyuI8xjUjesBocboZGXrN17Aq__ti_ETOvt2z A4Pr5f6kzBubXIjZhA-rULDuYBDNuswHruzNdLvn5AAr2v_OMxdM1Kdz6oX_LXeVa8MYQ Rzovw8bJnlH3lFrQzge6X1Y82fkKasAf6IyXT1bnxs_efATGfJ 18kgKRnqfoTSirIAhEoQPymQ8pS4bZ3kKroPjE3CfRMU5puzfs 7rA6_sbFR_DGYV4SG0Hl7tUxM_njmIKTQwpBGlixSvpxaRZ_SD 8LrvY_gY21_Plcvr1Qvf3jUfeEm2-e7tkhbqPgqt6weIWBSb0A8tsIhpaF5bzTc5-jYHaEEUKhXWXsN0c2fQICEdTfgV_2uG2E13ij8XICV-Ac=w1155-h769-no

A przed mną, obok koni mechanicznych, żywe konie.
https://lh3.googleusercontent.com/kGInWSwpZY-R9PuHhFNq7Xm9xHD12sYVSdCh5x4PYU3WfIzOEFZuz88gN4n4b 2juEy5q0w1uYfw22LI0-QWMRZwFExXCnapXKvLsEPpgODG1RkKO0KvFmLlVEtctE4Ty-jZOUJidZz-7ZgxQE-r9r5dTL0ggKV1HbRyiTQW_q39lJ4KMgnH3LY6EawNuNjj7r74g 40vq4oKQHVtn7m46ypEnS34-aRllZPPw-j7Lpy0j0KoqHmmlXijDtGLA44P9vD8YFrc6g8_iMXq0VcWlzRx LLnLBqO_36xzY0hXT3Wb1LjPQciJARABuRibJhSzo6u9-0u1hrtKyviCzMpIZ2BFdhR0H4a2AU_TxLjkyuuVt9HFh3jm2xm h4JOBchP62P4nvw9qg08BuotBNmPzW4ZX0j1hsbJKzHjdPeazS zWsDv8dxCJUjMLOAac51gW3QpIwyiBBCHKwaAOAO-3D6Q9dOyOkR7bABVH8L8xhJWII4wq97YK5vL0O_ViVnzuuVBUQ YIAA9yy5hbUPQbFOLQ5FXNi2FHGZIrxwgb4rFynLHbo8w9G7oI hFxoFV_9Hr4QKzKp2Mgd_VFEwz4LqqfKuN7jDJh96kswbE7Z4u m3lzPtiglnbbXvXGErlm-pzRB5bC8qvIA5qcK4rTM0MmH78DiFjXR25dtXEVP-nOvFBofOqOVV491IqzKB6N-bFI7marhqqCrTXkF91BXuvhA1FIANhNg159VQBqO3xEOiZzzv7 E=w1155-h769-no

https://lh3.googleusercontent.com/BdqmMgTpu4wxfspkcXOFP9Zia9LJtJytx-NINeXSc9NQH4H61oEFWC344NRax6jXDu62UXba6-LiQFk7hnLi1z9UayilVXcCi4seRevZu8Clg3XM9NXWH-4qcTwECR2Pkh2mwM0-PbwRfISjsYIhHtsO4kiwr-OTIsDdxtWQeLHBkmjtSCav8bq0AEEnKJ4cfgT4DWtBqvI9AUJy QZyA663MHue6aEGxWel10Jy6DpheHC5TXoo5GxvMfgP-d61qBhp45LqpdI5w6j3ymUIc8d4KVHcMdhxa44FSrgMT9cOeIw 8yqL6urOnEGFvQHCtdy14zjaBp6FT1K6im8pkaVzliGCYQjS9b gvYV7AqMa6p3PWExa0CX_IJX9SuPeFtOpz_F9rsBeimuSjUuke uF7QYrIxwOHQ6cOfuQPsQmJGLWvEgwN2QWvIRi2hTt8YM1Pp0D ntVxLtJ-6qrtoyIMQAX5CP-H53ij0k6gPg4pjvTFDxeAVSVkMdh9vj_0c7IxqXkIDFXEP_Q8Z yBTJ_XU78nJf5wYpoPpQ1qCJZAxIntszLzpNtQyfk-ncI8xroQPFi4aOiqvhjjQ_khwc1HskuCwtlF8ZJdK9047dbAtK 9ah9zcH80zbIEf6XWoaPWx7nvJXBgRH4GYZzPaTCafMmcMVsBY SV_FZKFYKMIpiAZaYhHiaSNyfRLx5eRb6ciHesfnPTdAkOXUM7 zfXFJ84um63J5qwH50nFG45x7libmmQBiM=w511-h768-no

Dosyć szybko docieram do nich. To Ukrainiec z Husnego. A obok niego załoga ukraińskiego gazika.
Panowie reperują zasilanie wentylatora chłodnicy. W takim upale i w takich wymagających warunkach po prostu nie wytrzymał.
Trochę się zastanawiam nad bezpieczeństwem takiej podróży. cóż, dorośli ludzie. Wcześniej spotkany Ukrainiec opowiadał o sytuacji
w okolicach Starostyny gdzie przekoziołkowało auta i kilka osób zginęło. Tu auto bez dachu oraz pasów bezpieczeństwa.
Ukraińcy częstują mnie suszoną na słońcu rybą z czego z ogromną chęcią z ciekawości korzystam. Nigdy nie jadłem tak suszonej ryby. Okazuje się całkiem smaczna mimo, że dość słona. Ukraińcy proponują kanapkę ale za to już dziękuję. Nie wiem czy wyglądam na tak zabiedzonego (raczej nie z moją wagą ;) czy po prostu mam szczęście do dobrych ludzi. Zresztą sam również podzieliłem się słodyczami ze spotkanymi wcześniej pasterzami-dzieciakami. Tak się często zastanawiam jak wielu z nas negatywnie ocenia ludzi z innych narodowości. I to co gorsze nie na podstawie własnych doświadczeń ale jakichś tam uprzedzeń z prasy, tv bądź spowodowanych zaszłościami historycznymi, które wydaje mi się że obecnie oderwane są od rzeczywistości. Owszem pamiętajmy ale nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka.

https://lh3.googleusercontent.com/_n0uvhKuvWLwttgILDHC6yRHl4PYt1hG95IlT9dIOLhHFLccZe AYi-a1KYFzm8wj0bXlRnpXVqbPM8tpD-ztsH_vkzGpMNdSWv_qDZP-1wSVAK8b8qXM5ZFJU3wZV_TmFcxJ2PWEyzotRnuWbMAdnjR1ZP gajxAnU8CyuvJJeF6aUdqNxWF1xbQTZO8vR964Hkyc8QQxx7GS WJvTSIU1JAmunr1R-e0_gTGbSU1gIxZDEl9z9YWfNYAkG3-0CGKtlVWH40ibvV2TrQ3zdcP9Xy2mNj79lonC9pfbRdagZr1Hb auqmHOG0XCZz78PsuF2hR3uKIfqvvizEEMLidJLvSBAq5jTLlV PDfuyDl59B7ORDMaX_Qq-2GzX0xqbntUSJ0BxAOqqoAHC8TBzX9l71UvelelSfwgDW89Y-cRRTLc4dXNlyW-R5_sE5fN54aS_mkoUEeWNGs3iTZwG8hCEHsZaIvNhNArW0RBch j_Pz32HfzAwUWwhHYJQ8y44v9o98vL16SNcep6rAk1lUyF4g_m XEcewMp0D4aLAn-zI9cYzg5hyuu3EkZFXFsUjAVgKwYoQ8ll-KsdG3d4ebx4X9nuXofBlFjlEe_aZ2Rr7MJ6QDGx69_591KxZkJ dqBgiS_xl0YkoyTeL4KeG8vK7uhJ7NtPtISj6vACBc4daogoNZ o9ZTnB50H6IpKEWXYjPR-mJ99mrzhv__x8aLmtEEjbM1TFU0tO2jRrDiYuXvLXOhEGU=w11 55-h769-no

Bieszczadzki kowboj. e ,
https://lh3.googleusercontent.com/uj0ex1Gdjc62YovHVVXlmFunz1D-H_glvACM4rIuigaomLnmf2ZyNgRIfjk_oxI_s4wK0dmL5bJlz0 ntuEZYaBVx1bKHeKyCxzRwIbYPj4lPlthy9ChRgbxR77puGkJU VFrn2MCOHpg3kz71o6abM_jRimTW7ZCy5h9yRfHpsmp8VJM-eeS2dFpiahaZHu_D3_rtNII-4INwvKgD4gmf-Vp23TbJ7PT-BEYfaz-3rjn3-oapb5E13jjfFWu0j25QMX_otZQ0-NynEaOF4tXbVv48sTJG2_CGLvZCEGt6IBYZGGoneMWqoOOG99A FDyTm_OcDrYf_Z6CABhHbOWfiIK1KP2nx5dJ9YSmXZ-9nRpCnF2KJjylcS9dUDm49IiD9XlXUzWdr-b1tgIzq-0MaEkkLTe1MSA9LGLL21FIn_z9MYuIjCuiEWxFYbKAWe-xAa5gfu9W2IQHusHnSpoCvebwjiiSd4mxVK3orDlHBYKXAZIy_ _tVs-eBRK6HUHHNMV7kqrXGkwPJ-OgeLfL73asEparNexPXu5Myb8t5-rRbiToP6xuZbWzt-XkkjxvA6bATMfcGJPKX1xPVjcPNKghhk6a6MMn9vJTttXNWedL M4A4psHjtGi3KkDWd5pI-1o6-cbXhZA0rRJf-1WvmZaVnqhMWA30_jeIEJWMch9dmuHsuSBc7YIbDR4HfKDP8Iy ShOjEoq94N8tUYUkCAa1KRL8vn1KQP8yxWBo0jKvhWYZbQ=w11 55-h769-no

https://lh3.googleusercontent.com/sCiFNmTCt_wRjcZu3_dxO_MW0V3D2jZs9q6lBwaslK_L9COG8R yaJyv4x4lforwerwoIV8IHsJDaPQpmOhrUuqUsBGVSukV4VtQ-NxowosMXV4_CObIcX4DXFZd_vGxcXU7d_eS6l5Kya7K83witRL yabZPsig4PSBremROnuQ40aR4uuBArMvfevo6UwwTcdiMkKZfp YzO57ZmYqSqMauAIX4UaD1KoI-es9Cp3DIV8F1HQ3Utz8IZ47AgeWIeWegYf_rN6Prgnb2gtDOGU uk6BeRsHxrJ6FwaIkWh7vYjEfdEZUwbHdAgUjg1dD1RRn61Scs nxcpWpgWFVVxg0pU7X0tc7Lpy4QgDXVfGc0LTxXsEnLG2lGnxG NcFa8bqINW8oNZJMauUtjqJwGICGieZvixeLXrIO6HnltOL7B6 CpfMKvJZ-YrplQGcoEuWgJBjoxc6XWk3bgu-j_9twPcAWCGFXlfx21d5IkhovwPfATaR7KopfyhX0Y0VpomUHx LZCo6BJW9XIHvESuJ7xxDzU87PxTP3dj23p6nOngw9ARWF87Ra 4frITGm_yE53S88spuo0lbtkt2grmWGuH5u9rKhp8gBGP1nbHg EoTkOjNENpjUcoNL1IJQmo7GstXH6-1WJ3hiM_n9b25rZiZi_A8x486IgL3CQwMLjZTnSjWKvfHkk7WA tGRz-kMEvjI3XKC1wxe5AayU6wZ_pwbxy22CHWeOi_65KVjHHqdBLHS M2OM=w1155-h769-no

I znowu ścieżka oddziela się od "trasy samochodowej".

https://lh3.googleusercontent.com/gfVQH8cSEa9mqXKYyYT5ldr8nP16_PEUTg4sBNcEHbi2IbYmnd F56_a-nbP4FxkF9zrCd-mVnYqQebEKmlSaT2gOwyUSJ4ESHNTVAfHp6DW7TtU0XXn_jp5V CSQy-E40yJUVhFDgosV9nJqAtfwJV4qGZzfsqDRzbFA0szPtxhYq3t_ IeeyLqGycu1_K-fuv4NTd-23tOBHG3T9nRugUgcRGhrPbgLeeRjfbPf7OqfFMceTfcq9t88C gRQTk0IPCHVNBl_gMBFMV-2LxQjRMqt--121qk6nNKtzCkPwylvY2fSzD5AHrBuS1E5y4nQ44XD_fT-dJ9_hsQ_bCzZuKaMBplO8o38PRyco2cx9WxfN4QZirKdXt7ea2 qIZve0GjoEjZT9PGlduLIcP4-f4eGB7YSu89fxmgv9MQUAs-JrYsgU_3yyb1qspiHlWZudtUKr4iSGk9PWoCYEglEg9ll9aRBr b5m7z94OoyUSNp42dPiFBhqGK9wzu1RvJQ_j1O3WwyqvidIS2X nmghYx6Hlbyqpon9TZ_4opxlcE9hd3QX9tVgcb-TBvksMEQgsrqHxWy8IXFinjX9OmIAqmkSQ2qdKAPa3Tvwnil4M aVD62e4hsNYUWc6rkE3_xPFQErdBrmLkRDsTrUFnxQPee0oOa-fkOb6ilPCBnqqO8FBHGsd2KqqtG3DPLGtdE8CPh1yxTqP9C4dK x8fxG8GMEat5JSoOxXwEgDh0S8QX-9_fP_An-g=w511-h768-no

Spojrzenie w tył. Jak tam cudownie. Ta przestrzeń zniewala. A ja mogę spokojnie ją podziwiać.
https://lh3.googleusercontent.com/TKwFZcfEhb6H7xXDKGEfnIajEWOQ6mSprhmrNQUa2RgXGEI-6DS_OZeiRz5wdzLmyl6_CcNM9caZMG9MGS4sAsp6r-ydNP5rqQrevedcpvgOkTs55x3rjKvC0p5fSWfm32L_hRGcpluU f8iddQOyeGhAHIy76rhU12tOOzflGY9YP4dsS9OEYB8bH1CSSp j3ksTQebCeODg1lplnwnItNjAgpCGbiMXOyUJ_3foT1S2KhMsJ sN6Iyn0FiEa2f_OIuUFoptVuYW0XArZ6yMZOlxnecGP-j6IOyzIxsaFwIEVEPKLeGYBOGD58EwMrG6Lm3NiueI57YIikFa I7CeDttV3WvtAjZqW4TQymv6K6eMWhieeKzgtFzRx6DSx9i9-To8qqTZut_GdJ4iEaScE98hrT1T95LE-ZRFpJnHKJLOttLLA56o9kPcVcjm5G87MSg8N44AD5x79g4lzAJ 6j0u6QWZ1KcM0bxOpwBH2LZGkvXRLXDty-B9u4TC6LeY1dXFHcFu58JvaSbLVkM2xjibsXD5N_MfElGV1Abu DeCwYjxA7RxFSX714EzxTWjbvQ5OEcNP33uxXgy97i5CgU7klg nui2X-TQTOKQvPCUqhrEEs9pc4dzMRoYsF6BIzlR0eXw_akp1aYYXi_U 4tUEo23yqwYzowclWLQiHKcqeMyfBusgpU64GqrHCaWBp0Pkz7 8GsFq9KkNEJmHewlsI83oKhDzVLIrhCrYrH4BYBVRR-1Dc=w1155-h769-no

Ze wschodu napływają chmury. Czasem z oddali można usłyszeć grzmot. Czyżby jednak trzeba było zacząć się choć odrobinę spieszyć?
https://lh3.googleusercontent.com/DTpybD1vGgiBEACS0yX8j7Qmg0LhSpmsJE3WMOFHKCyDKQH1ap cKQ6VnvDtvNNE_mDecgbHjICy-bYBZa4nADORH82V1EA6jDuLBapYMDboj25qixT7f1zuzMKlJfM njXKhMzmFvowqAqS9QhcDyQgFlt0mhmVdI8P7eupyqyjI-uT3wZmnOnxriVbOXkkWbFycNGrZA-tdMCbYWDRJo6F_bBY3PM3A4rVjquLdYINRsnuZekIy4qYCEqfk ReRas-snkwxtbkrtOXATYg6ZMtNQ8jNjSxcLQCi2yBf5hiR8zer-i_cX8VAPcnmLT38QJI_nRTXJsRTco5cnbcZUvN2raxoP8vJCSG 5LBnwQZ_1Djz8j5xsWzf8JGd3kj5st1Zxae_VjMjIu7cjzn2Qq Ty3pZGqj5B4RVqUG2Kp5wktUh7iv7f1gdOhSM5pK_OcaCdFZJ_ mynDAEJN3TJJ9HDX_Ty6pjXQ85VkdYpTs64c_aTWSEWtnd8gdK HjhPi48t2JCjzWpKK_Vtfb-V8j2Yixr4PQUUOP0E7HRLmTpN8RApZC1bnBATojv71-TIlDq5J2e9jXRb_Qq7Ujfrqu7ceY1Z-OH4jCaU865Eg_oNegMg7E4NgIVE02QM-dfMIOVD9BiCI0uj6hNMB3A6vgMzDUNbhQ7tiAiaYXuUz1Ro3g0 TXfoEO98sXaAU-m4Nw0tOlk2sms1Uu82IzAkd46X58T7h3uWK5vvGdMWlbEnjiRT cEj8U=w1155-h769-no

https://lh3.googleusercontent.com/Um_-NaKZIK0ct-oDjXz0B84Q7PD4_iYuu0W-JOO-G9IuMomzS8joBurILDJrPMl05R2WehXC_ODAQGZ6GFvTi3J28p SiZYUSB-WcyE3xDOd0Vzfz5krxrl2VUbEJCWAESNuN6C8EsBHqk7YUe0mT fFsDG_681q68zShSrMFzDi3G4F0jj78fBQyg4nyq9AIc1uU2-L5kExh27gx9cam2TGPysk7aQ5LlU-Pte0J0PIxrLpVgn_8EkUkX5U-nF1XY7LPWoGU9m0C-uPTP19Nqm6YbFl1XIawQv4bctLoZKW8-47V5p9AXIVX2VhwNgde1CDYf0Y26jcLIDfc_oH9AOJpcpnKGLt VslMl1wEjEYaRvA8xWj9XN7eXUS4V6Vmssw6kvM9Wy_3oGxp6H rYKFtEAuhFZaP9oqz_06Ts2qyUbFX2TazlC19InCFzQrQbyomM ZogK3n7jVEsLxJpQtorajp4NB4P8dRHsa3Q5p2m8-uw_qkd2Q_HZzzU5uOCKvtKISb0XFQCcuHy0WinoEL3irV6cVqP gAutBpsgeiHeMtAtJKTMMF4yhOXgbD42_t6qWbAQxGO03qPHex DZVSL1B2HSCRUhoJK_ybIUA6P2q79BKPCrF3oojOSqF6ITbXtF ffoHcXPmWQUs5rQUZmrGGQw4xQUqp0nPP_HpfPLt7IuTw808_l WGNvp3LrTItDNVk2Ne6byA1QKVkQ6F7JFJtbc3mhUqjhD-ubFGu1j-hO8PAo=w988-h657-no

Planu nie zamierzam zmieniać. moim celem w dalszym ciągu jest nocleg gdzieś tam pod Pikujem, jak najbliżej niego. Co prawda po wydarzeniach w Tatrach, w okolicach Giewontu lek jakby świeższy i większy. Nic na to jednak nie poradzę. Zaczyna grzmieć już z kilku stron a jest dopiero ok 15. Duża więc szansa, w jakiś sposób potwierdzona prognoza pogody, że nawet jeśli będzie ulewa i burza to jednak będzie szansa na zachód ze słońcem. Zastanawiam się też czy ewentualną ulewę lepiej przetrwać w płaszczu z możliwością szybkiej ewakuacji
w dół, czy też lepiej rozbić namiot i w nim przeczekać ulewę. Wybieram tą drugą możliwość. Teraz trzeba dotrzeć pod Pikuj i znaleźć dobre miejsce na namiot.
Coraz więcej chmur z każdej strony. Spotykam kolejnego Ukraińca. Rozmawiamy chwilę. Tym razem dostaję nektarynkę a potem turysta dość szybko schodzi w dół w kierunku Husnego.

https://lh3.googleusercontent.com/9hX9CBms_IY0-5Hf_RHZ7ZoPYKpR_LBGumHYOcfVpNQK-j8maxnHtAVZ64dvTfpG4SdOQA8gUvnPgIxx3-2WZ0Zk7J9EhSqOOYm81sBRig2ez0B4xMjqUZWFY2spfanPieBh LYqNzJb8ovnJC-AMhZD3vheQ40GNhnDz8M-x47HzPPFojClS2M1h7jljmnZVnZ5YohqDXJMZTnHG-eAgXrsFd3vk__tWEE8slBocrduXzyQrJPXUZPOhYvZC8yCEXaT x3Noq26YsIN1mlVHNuhR_x2P8iF9qO0ME9m5dUETOy__uZNDQB a2XNhvp0Ppsx8B77gJCtk8wRR6E7GTUl1qFoHf_hGb2KNWtVuY BSfk9T3DD__McxOqkJ1jLiFsspgDYdZ3IPliWjMCDRChQ23BhP 8-th5DhUei7bVi-yjPhVzgLZ01IZXM4YLV7lkCxC6R421VY-VRXjNV1HiKjwTP9LOX5eEhODYc1pRuGc0cBNnlghs0EjOporf1 k46c8bZ3jatCU2Dx_kHhfpr63OVGuHEjSJSf7ZJYJsED7gAza_ 1IREGYf6UocOeLVxItFfOcNIML8L4N8nVyNIUyu_wjS5bcKGR-AOHz_fkzmYtQDf0eUMXE9PPJwUypRJ1YbtCrk7JGcN3BYzsUF3 QrWI358QMctV7XrBfYvclzVeq_nIgUxvpalGDhLgzrGf8yK4Si D6LTtil5jw27N44M92-zPZi_tou731ak6PaMZnEJLH-I=w1155-h769-no

https://lh3.googleusercontent.com/9rniAwkyj50UKowPH4ByLcnyjTQSoR6CL-2xtyWxoh0SDXTeubzgNU8DoaPQ9MdHkaoyk-s5a-yD6UlopiGvyWfNg7sQU7q1ybyGgvQ3pNFlTdi5uKYtdxJQAbY6 SjPsSHBFWLU0sV27bg1d85_0zF1xqH87UMLYf7e_fYwWHDNhOU 8NyOnEZE1k5tOuy7bTTlTXcrlcPwdEXrffXBFXunGGgQdErgEt m2UdinDTbLFnW-xt_tZfwDpvy5q9mnO-Z1XIVdox2cWYY49eMdnaZJj2-zrPSEoYHjyG7SQfXvjPLbchbHLCJD015M4fqXrUFHw-0YF6hb1l_ruAt29Lk9i5Z1grzV34CcJfI-ceNkgDVLg2PFLOYaxsttXxTm1pMCdQyWu3Iiutj9UfNq7BtdT-ukDxgSOYIkloD5hJ0k3unxrVXqKId1KWV868IV3Q5_CncABeMn z9x7owKBBNgIApwZB_j6dhZhRaPKOAY-kDAwoIjziOAzPfhkRQx8dyeFCMQaE6gIk5qmmL2TuPg3mN1yrd lVZ-7bFZU3Mm5P5CEfwRpYmTPia_1z6P7ratExhb0KJ1LieRYaT0f1 cQAuhX0PdjuT04zhjgSfdNY31sBEnh-AqPKSNmZph_e4Hm7EhnNhFX1XAJciT0OghYhrlZ3vYrJnvZrgR iWRC5_ktyllls8XYgpm_EZ1XJfyWcdLzIHVOWnfI80fIKlNHMT hOEfdLgv09jXiFKZv1Z6nziKHo=w1155-h769-no

Dość blisko Pikuja znajduje jakieś tam miejsce. Już wyleżane z położoną trawą. Nie do końca najlepsze ale też i nie najgorsze.
Po chwili pojawia się turysta z dzieckiem. Marcin z Mateuszem bo tak się chłopaki nazywają też szukają miejsca do rozbicia namiotu. Rozbijamy się obok siebie w dość bliskiej odległości. Okazuje się, że mamy takie same namioty. A chmura z ulewą tuż tuż. Grzmoty coraz częstsze ale też nie jakieś takie ekstremalne.

https://lh3.googleusercontent.com/r_kvL30RI-J-Ns45WPGMpk0XzouByNrUBV9U0rE07fTAXWh4NmSnrDC7C_6uAe 8JQipC-0R572ZA8s74435VMwqDdhF0eiUP-NJocy81Uc32c5KAo2SYDmO2km1tfVOXz1AXigxWtSttraYFa3y t-bzRSSvcNW_VLpXrahCduSgKjAcEj81F4TW3xWHyE2g5PHj0QVq WnthI4oKNBjKQSN_srN1-Ty07zRHnA_AG5f2mG-SdHpiascb2Bpu_KiDV0cZ6mGHUyMsmLvvP118cyxUESdMv37bF TIdSylpodhsfaE91Q4eQ1G9KORERDw7peXwmNiuvcVc9h2F-z94XME6u2aDlypDTTDCzL_YX_GIw8FP0QS1IpmY7WtiTH7WYui Cj3qDXjvEN9ZKg6LSI-IUdT-PTDe9EouFKY95zKOT3s2V95opxNRbsN4EYQpR3pegcG41nRG8x 7DluJ35c9Xs28QbVXhibE-5Wf9STWJEHnn0AxtizvcFqRrWIEflNxyk7k1RadPIOFNf-lRVU5Glauc3oHdciycqFF6q4MeGGtQgFr70Uc33pUVSEPp38RP ILAvdpV2_KDB_5fvHbMPpYVf0V_z8Ow1BBxliLOvxxNn_giMCS giijg-3ykaP8nKNjDKWb19HRHN-jvIJJBbvzaotbas4QBuOoOSAHr4HTkZKsPHdNDDL6freQWIwbx-6WlCaWEi02Ms45jpqXqU-Do28oMXjEBoVW0hkroLpgYB0=w1155-h769-no

Najszybciej nad nami będzie wspaniała deszczowa chmura znad Ostrej Hory. Cudna jest. :)

https://lh3.googleusercontent.com/gDAF0Nz66vatWOwNhmRZ4XciA1crS2RLlDLf0iuM1N_Llsi7Qm r4XYLR602rFJpF52W1gI-KrjtTxYN9TKsDK3AcJe3XKhZfLFFGQKImD5qCcbS6h9Wl_1oq3 PaqLSi9qUN3q8hBnLWrtFR5seqT0N8Vx_Ka19zUaxkMdKSHNSO N4Be0BtFlOeLVV6BKiKxLc7T4woFnMjLX90CvACDi3shTUsEnV dNjMto1nwVwos-dP7jXKupwSWMuYymZtUhPnD96rkk1lmq-HL703aqsQTAPC1WTJ0h_dVUproas-vMSuRAQJP9C6lg5PjqW2Vnpl0PvZhWKqAhvp72AcUImBLqGiyV UQxKLVZNH2msCjZJQ8rXFSp5V1SKLMT0uZV572xJoRugencmnk WI86tFvYUT2ri3OQfc6hmDOn7k5agEFdX1FhCLe7h0j0RVe99w d7CeX8sThlit1SlUQgtJzP47MuphHsiUMFkPlTUX2uKFgLrBWa j4hTcf4DZ7Dko8Cw8cS2DBAVYRChYwh0ukiShy3wY1nJNJl3vw 4RcYOR0i5EExcIN4omJV8MDUtZasByUrMk4TyD1csDw72DlFBb qzU4GQ-ZgE1wrZzfk--uc1WhIG0HM5txiypMeN27Ff53SLcl3QYF6nrwae2qnngANpCM3 2MpYr8D_QzaaG4KdaSHQQG-8fqnVbIbfLBe8yVk-gMWKARFDtHnspnktidFEX3vht_5MlNzFhcmKwdmCQYxiY=w115 5-h769-no
Ledwo co udaje się zrobić zdjęcie i zaczyna padać. Przez chwilę delikatnie, gdy jestem już w namiocie zaczyna się naprawdę mocna ulewa.,
Deszcz dudni o tropik namiotu dość mocno, grzmoty dość blisko. Ale ciągle nie jakieś takie przerażające. Jednak wyłączam telefon i mam też świadomość, że zawsze w tej sytuacji może zdarzyć się coś delikatnie mówiąc niedobrego.
Na szczęście przestaje padać, burza zanika. Jest szansa na jakieś widoki z Pikuja.
Po chwili też spotykam ekipę Wojtka Pysza. Chłopaki mówią o dziwo, że jakoś tak specjalnie nie zostali zmoczeni przez deszcz. Chyba mieli trochę szczęścia i ta wielka ulewa minęła ich bokiem.

https://lh3.googleusercontent.com/M2AZzIl-Ac-WrxQtvOarQM-oszX5Ajz6aD5nvfdU5QHlvDnAm9vgOeKVQYFf8wN_B_8grh_D_ Te2g53cNgaIWYTrsv1cxr5cOxpXi0DZgGqAdaKYSOjVFyQ58Or u44bKHGQxnYsFjRIuNj1Iuc7EiFdZQhTNW2H6AZ4tfb6KpOnho dCk4xR17e0ev2kJRxzM-BXOCBOxfmoSXg-48nHHu_ho3J9bK4FUIYbeVSN660z19LQRHWIBLaNWACamo2lmx 0MFc4V1PKzKE2a3li1gztgV5UMwsz4-DXsJqq9MfFmWjGkN7LqGJdvJoHJSIZwm3Beg3O81LYoZL1zKZt 66S3_A3DGF01trIQur8NTHVJlFDIoj_yclWjybbhUhhO5qM9Bq IRsfEqQfVhYRbIDYNgD95KbfqwRSPdKzo-eOvmWEpuFRKoAAahOAtZQPYi6HhRtGgr92A5_dL8huqS2BR8UN zG2t-6P_zDgyz2sq9lzDTwYMbi8yqRsXjwZhVF5qxVAP92OOQFIa0-mfm6wAZYd0FKQdakllNpsBhhu__o6tI7IZHCEXcHCIWem8LMR2 w7rCIw6_Ivt-TjsooqdPzYh-SCzc5J_p-_vnv1qiLp1nQFfy5BQ8jvShz1cpvSsTMatEfyGIkEANtM6CMUr y9bWAXWEFVvBiWlGpHKBogM_GZzXH29RGUksswRe3tl7RyeIVS QA4DQHAIZA2fUtEQmAeGdBMqBGz22fLxOmqO_RpYvI=w511-h768-no

Jakiś czas po deszczu ruszyłem na Pikuja. Za chwilę dołączył do mnie Marcin z synem a zaraz po nich ekipa Wojtka. Nie zawiodłem się.
Widoki cudowne. Ujrzeliśmy jeszcze dwóch Ukraińców biwakujących w cudownym miejscu, trochę im z Marcinem zazdroszcząc. Choć akurat w tamtym miejscu nie chciałbym być podczas ulewy i burzy.
Spędziłem tam tego wieczora najwięcej czasu. Zostałem i podziwiałem co było do podziwiania jeszcze po zejściu chłopaków.
Uwielbiam takie chwilę. Było ciepło, cicho i spokojnie.
https://lh3.googleusercontent.com/62iyxRvvx7KTaIFYasuug72RBfAym6CyKaTPhLforgaw76dU3s 44LIiqgsSf5_ACfTQoqAy2DSrBIzfoZ0ZhLMiX5yzxY46qb661 fHUIsV3rV-TX-zubovvG96lueVI8SjP7zQxh8UNjZdxvl6X6fTBrRZ1e24PHgTk BDnwWufRUaL70OMl52sW1yBXPQ2FPeM1vSurKA86P_hp5T5sA_ kh8O2SIsILNzm4zvXy5EpKE8dqM59e351-a2lAERtinsxkUCNEAQeHp1uiOg2GaHoV0xfc-japInxDKOO_1zyRxCUuGwFY93X9AQ0JSwBedQPBN0o63-7tcT3XMLS_F2jmnDiLMuXhYz9K5aHQNr2zuT3kljIpjbEtzO4h vo36Fftp8wPSpVVA3evoefohY-rwLcijHy5o6_OsaL7zpWXnb-gG8rZu50rJkBUICUn84tdUvSQ8s2QcL86ew5Jo4QkSj4nAm43Z 5a5sLz1zs1-3xFISRpOfha7DBgM6zLyL9WKCaJQZfAcf9s6jZIIibl1OudT38 hqPrnONB3zwxlz3kn5zKPvwotyLNmoCQvS72nO9MI9Pp-q-J7ZCvOoqrWxNkqoMiXgUg7oOnBORF_FLHYnumGyyJY8A-ZV2lmQ2Rjin0I2fB5SZji31ykTTm7UFB0LTyRdkLMJ23inZtWL e--qAKMYDS7pWrGVmkuhZ1qYVVtH5Mk7yn89WVj2dBa2RTc8Mq7i3 qXxCnlwk2LXu6uKQ=w1155-h769-no

https://lh3.googleusercontent.com/ltTPa1lZGXd0xi7Y3AfVlMPSU0XhUlDn6YUCttKgPcQ15al_Gw oR2K6iMEcekunEJV5cU_WraFU_oZ909-f8THP9HGCtIrIuH1tCWntKLa5a67ITibnCIRTcHac8KSFX2hO_ xigxezE6EAxSei1DFsyE7lYCKxlgis1keGY-JvEC3LOZRaUV6VxPtS2qacUYuSAnD6iy0Nnrr_uy58WUHIrhDW XJQGDSNipn-1xi4UUNlLV6dyFo-bh5W8NzR14M7ejHJhgPOlsh3yifCWvM20R6hBRnCshbeMx3FBS 8eSaUtuJVav9u85_Le0NBO78v3XuwC-fSkiz6Z2nG8FvuI96reqtIuiBTsPW7GfaeZnVWo4NcUpd4VL-JiwZB19R591Y4-7DSQj3e0vWo_IMfiAvl7RU1PBVizIxlNrLAtyDPb9q7j7PeLsa B6mIIDV7d_mZYrCvlo5zNaOw4oe2CbNJsnAlTxBVi6VMVQJonF 5C5WeV5sTLBxouuBmf80YVuTzgMSf_kii4I6EYmqL2LdPgIcK1 EV4duqBWX-rBcZ7yjkB_MvTHVlxUtBI2FagGKDO_C1mw2Wj_Ot5OaXO0JbDK PO7jkTRNHGzL3aKESHYQIthppK73Bkts_Ppcu1iGjhb8Y2f8Ep YADZLMwl9m8v5x8dkc1TCedBzTsxH3BUtQMqD0maOK-4916IHX59idlfD3E6F46ubGl-rmBtuae1a3OV0NBcTcKxYyKTxB-F2OyKCw=w1155-h769-no

https://lh3.googleusercontent.com/oS1YhxNNEnLusoGC8EIOGEgJLJqkLlO5mDA3gXDmff4WSy6-m-F7GGzLjEtv0QclPoVMnkNU2wYkkivEEoEo_3s-4Otas1Fb5CtUoQDf-J1Wt2LpRDurBLrcVYrKBUNIOzLZTdSdm63eiXPc6KXqtqQUnuy 73EDT5ahn2O14m49u_G1ekBUJsJ3K-IDF8ye-zKc7_hPqYY5fg_giUo_fLqXLLgY5ivikAhj63T_rXynDrcHXLg MXoWvdz2IL5gnlndH-m129hBXBZz_KVlOMznbtbOugQAZXrR0UqS3i6mxjnYh6d_ET5f XkjX3peYLNDOwTJs8G7mdBhrSUxx_E-qz5q5DfuHS9BRUeF2Kl_dgFSIn8nhCPtg_UjJ-MZZHR-GxWMzTSm9ImP54gVZgps3ITHFPk0W-rcDGS_h16nH_w4RADsv3aslAtcqJ_N_GkMldLytm6oWFsXQOmL ejVdHJ2G6MCJq7_lvFRK1D92QCc2jLSvZeZbn6oXMFS7-gUDe65NjkFkaAZLwSQ1LucGVrx6Tr94wOojOaYYqS_shjafiMj OJi8Kd0HCR-jhZfO1d8sF0tAXKyMHK61Iwqg1flgxVGdPkVUUuFgPwGDkjM3N SgvqjU3kY66mplY66Ny1LZSOYfWLScN4YODi47vwWTcI7rbXJD sRssh7d0r4rsyuq9TF12xcGi3-hHOnB3kp80ggQeHaM1QWpijIt2V5XeQ6z_mhoT-dPPKvFjG3Vmzf8k=w1155-h769-no

cdn. niebawem

coshoo
12-09-2019, 06:29
Ładne zdjęcia.

PaweleS
12-09-2019, 21:12
Ładne zdjęcia. Dziękuję. Robię ich pewnie za dużo, pokazuje tylko część. Pozostałe trafiają na dysk i na coś czekają.

Jeszcze jestem winny pokazania noclegu dwóch Ukraińców, o którym wcześniej wspominałem. Jest to "półka" tuż pod samym Pikujem, dosłownie kilka kroków od szczytu. Cudne miejsce przy dobrej pogodzie.
https://lh3.googleusercontent.com/xLqqpswWuy0v-eKMaCNN68LXeYLV3hX8W2a-F9q17-ipyHx_x6LsIdURuqBG26OEjCbH8IH060gWMMhZmgWeU_1mR8Ge 9CmNw9X4_YIB_Vh0vLxy1zT8CZEZAhII2ZsLtUj34c4MnrcwUg 82OQhnQqcrnCD0NAnYq0TNZcZj2BypP3aWpJnIvPyygoZeAOQx ivd_giZ_L-otLDuvUVEw0Rq9RVioTEk8AsFBzKpgVmMhBYMYF2ZK_mSGLGFb IsBoVneY1RTCgUqc-71FCKSG0olNrOvbMrpn_6zgUIOsZuNZpYwgEPdyDc9rwQqeweD YzmY9SxderONv6rMMHl2kL8w5ouFFzMD1SFetGd_nAg65pji88 LsaIHlUAeSPEc08XIQSIkgrzyIc0ua86SNdyFOZH6z7dwZqV2Q F_ryaRizFeq2Yyx4o_6rNZ7A7XW8SOrshLWNX8f25aG3y0fDOp v-ZYrc3Mev0ra5OnDTRWHPGkut4NalfCDZIBS_ZVKvSXMn3behCk slxMSc4pszaLvqXGibvo02n5F2KCeWaf2Ux6SpR8U3KktkG4-t2z_lkWSJ1CO82Hw3Zk8ltU99zGMdnK5o51RI1m4ZmGx44ct4o L1sN94qNGdbPmjoa8hmeeYJ5KgVVp6ia4Du1AoxxEHDutv0HpK g4b6jNnzaM6oIeA41BU_55-qPZ7BvSCetnHkVvdpc--OD6Z8vrP4dNyUAsVBCZeDIwG9WEck8FjMNxFkc=w1624-h1080-no

Po powrocie do namiotu, tuż przed snem, jem jeszcze kolację w towarzystwie Marcina i Mateusza. Trochę gadamy a potem wszyscy idziemy spać. Wszak rano też będziemy wcześnie wstawać. Nie wyobrażam sobie inaczej. Nastawiam budzik na 4 30 czasu polskiego.
A tu nasz biwak jeszcze przed świtem

https://lh3.googleusercontent.com/Cxkggt0YcuHOB7FG5I5krAhkXzyEaWDvq3SgyvvuIC5inOHcYj cOn_ddqbn7r_IIY62hFG5avEEQnEu5cqxiwFzy-dRb-hlSpVLK2_gCYiFFMnn6VEuiJqfpii1qBrFVCBLZcW5jJbmlzRE YsuUwprPHe4_5-652I525xRAc8_BL8AbJtJJa6j3m-mH5sSr1Xu-2vkBEdrYFpWfYiJDBRq_gpUstPVmPKho-FcBQm39Xxf3vCdVAFpbJqvJAzrbUzseps0YTtQfY8r4LZv6x1d jUycyDyOq1YM5wDG28AIWJ5g-YNQTogUY2ItaNApAejP4paxv2xcmtALhG2nKnVr4HpbSMM6G9-2N5a9Twel3RhXpIlS8Wybn27-fSUlndUQOo2K2k4JUvbCgxXlz-L-TzY5u49bKhQSR4gjKB7ZfQ40fl5Qg0Akzk35E1x9cK-6nv3CgjlMNpBKyb3f1d7A64MMWKUTAvI5ipAOkR0nUvGLnPgxr uIgDq9lDijpX9vT-82NvOJOgL93lEqpKEcyzKEDY4ZJTbSpaEl12nQxBe-jA7WvU99S1h96hMu2M3pL5kuNKKrqbXkcfLQGHVaNOFAqZkf5n N7Riw0D4AZMGxtcgIDGuGiGDtEk9CvoTWNmZhxGE7_vWYzUcuD HT9yT8ZXa-WsRk5BHZcpFQHpshXd_DMPnwEa7AEhkaUWkdhB7jcFV7NB754d Dx4Lb66kGuwfzTvBjQdVx1j9PSuYCoblnk=w1624-h1080-no


I o tej godzinie też rano wstaję. Zabieram statyw, dwa obiektywy i ruszam samotnie na górę. Na szczyt Pikuja zdaje się jest ok 15 minut marszu. Jest pięknie. Zaraz za mną przychodzi Marcin a trochę po nim chłopaki z grupy Wojtka Pysza. ( Przepraszam wszystkich chłopaków z Wojtka grupy, którą tak tu nazwałem. Byliśmy stanowczo za krótko ze sobą i nie zapamiętałem wszystkich imion. Nie chcę więc nikogo pomijać. A powiem szczerze, że wydaje mi się że z taką grupą można iść nawet na koniec świata. Albo przynajmniej piwa się napić :)
A dookoła cuda cuda cuda




https://lh3.googleusercontent.com/QPhcoqFYGNLDK48_aoU34upKWqBbtuVXYF7lOO5zRE7dvd_nqr AbgieCL7RSi9Pm3uq0tPOhRq5LuHz-zOaL2GIqsNBTix9qwgGpb-L0rwSpCTrGW5UzIbEZ0kdTyQSfxn7qsCi3yLVneN5Qm7g-F3iTkq-1PPT6V7gHQumBdMzzsdYpWO4VW50ZrPPYVDA6etsP2JmPHdzEX YS-WmKCQUGNLHZ8NxOoZosqDxWRsw1ryXZWttXn5r_sXcLB6sgfK3 N31MXTSLtgb5UetgunewJi2JmVh0TES1tybawzpBqxtDR6Nl_C E7YxvRRBHcrnrjF1bXo7If3auw57ZvvbUB8CyqUJUUPV3CmjtT KG0fA7ZqYogMU9-JeAe0pLJG0uSe-I-wBpCMxT9WQceU1JO2xM_earwsyeMixidj5-rQyiRqTcbDWD_9WGDGt2plGaxVVRyuPHmLOPA7blbbvgIF3MfC cxo1WNjtcwF9WKrjNXakKtpZzkuhjA10sZXmQHkjhVtVXpUTNx G0Vvxe8y84dSZC4N6_VoFG1N1XvWlcFgAt7GfWMz1Vo3AAGeil itu8ef0pg_Y3_263voioiTp-eoRh_9uB86x7sH50hRmTPeIOnomicsVZlQX40Aq-AWeXNLWbKdV6Dqwu-8JeYqiMY15GD_BoSm3rTtLt3AhLjfs2og8EvhLH3Sm9-fQ9vkRq9BpqDJi6U2bGXgGMUiJKqWAOWPBMCkXmS30zlOTOYgk 2A=w1624-h1080-no



https://lh3.googleusercontent.com/PIdg92oICQregJe-CzzyGoZr_4UGddtHt0v7liluWmzzBp-MuKw81-aF-VSKjgqU21dqB2Fl3ojtabu2maXO3adsHQlHNYd_hjarqRSgf2N x3V1RbCKTImp5zs9ngbLmIuRE0vCGHiNxtvs_yOucPPxcb6k_W rFUVsaAIkS_n3tPA8fDNT4RI5EvbelLX3EInWg-C6avUaRbx8-YRqRMSRuPg6899ZK-OOk725e1fXe8v2pWbZ7-2Tt2zBIPA0T4LaxcAz5uvX-2aWdx3jZJ1MOt5LXwCAT0r3UaMWf6-avkRp_Iy-aNw_nCAbJUGLdLyf4-rn5nqBOZJnkhKUGF9rHCSlcLEcqP62V-_dTaJC7cqJHD5deU3X2-NxaNSwPVmsbmEGNNvTO78QgyS7Cb0YOc5bI3OSpySbx-7QqfN2rTx9x0A2KmJ_TRA-bu6uW8TW_ibc6uiRQI_lKetAx_caffNov2WwG8G62vjtkj9T1Z sp1nbxbVn6B0jAOUyIuJo5QDzfcaG4f3-hUT-Th7gMG-QR3HE7uFAHpqOZ9ZW801z6KQnTJpuOPtZF-CUQO5uX_bPZUmr1QcalWitTafKZM1afPtb1zbGUg1G1QF6lo1g DDGtwzZeEWlp-mjPG-9Exis7W4gAetefHyIoU2QAA48UgNuDI-jcN5ubQq77p7fqAsL8P0NoYSk-DtxQSmw0QKLUsgAHslb4f0FEMhmo5_oXO7tBLt0ropVm4Gz3GL RInU=w1507-h1003-no

https://lh3.googleusercontent.com/nStjtC8LV_vEj6-u0A1yruCMMonh6WdWTNgpxBfv84kC1poLqCn7TxkMsYEcwZgEV ElI_Udf-pe7TvLBw47qmtSDJgbtVN4loP9VPprAiqtPvTSmVxeSTdVP43Y tobyI00Le5ZS2yKkrsJaJcZHN0K1EvolXh7ovTEJbg0B8GJ2vF wEnlrgV0GZzzaoFwDU3nP0ZYWqK85gY0fcYwFnTwwV9hyRVrU7 wls30MiYQfC2o2VzRwEmtG37hJG5mCLBWK981dRURsG4hrNTlG cAx4fDHxElfkjvCyMU45jWxFa0cBYAR3ijxxZYylksh0gj4nLe f7qnKcIbTOLeGr1NJ_i2vdOMah-gkxLzFQdj9JP8h_c_fr31eT75e7DDqz0hsONd0uv37UDCbjiw9 ldHL2ArvaNLncEsPfatWM9mc1rAyD_uvBGLYoMfdjREcu4AXQe sZQrxiOseau5Z3k9OcU4yPjZK-J2Gj7mWbri311TAE3qrMIkrVOrL9W8syzncTNKut76kUZ9hbVl Jj9MkyxsZYilZmX_3FFN2RnLJiOhqIC4phBar2e87SdHIACri6 vczfjGoWOqcOntQDWh6bDbNqBI8YZqsps9366KhtAiXRFXJQNQ ogtovofy_tyIOn8eiAtlYqGfg9Dbu1jBXaApFv5HC-inzhG6-0-BOmpFuBXnUjFa6gGg_QzNtyXqWm5rqdM9_iD9M1TwhN94Fh5b0 4vk8TnP8zr4OpY8tJAVKQwMM=w1624-h1080-no

https://lh3.googleusercontent.com/2JRy4zXJmrszqgvP2cz3fbGufyMLMTelR_zFZ1MetO1D_v4m3S 6q2i3JKtAIgaVqTQ7NH2WIrWGLeH3h7e5RSF0tiCBdEJxh9734 1kXLmbmzarT9aDgjJdnI-rtv5uJGCIUSWnMHFRg_lqflJtOEweNuZ982i8F9iFJFwckamZG KzvzDxaCUFLPcCzGwo_4YfsRmzMpXArqGJ4pJapWkKK1BQu9bh kscrVv6yFxzBKelchzv81MaaUi3EUpM-wjlAk763vAevrK0jHe40G2sFOvZBJzVLZIlm6DDgRXU0uYE8Cu XtPFeTEbfsgBCCsUmRG36iMuugKL2ruEeMlgO5Qx3D02muxZtP _CS752xeJFXHqe-JUbd7TM5oyqTZxCy9u67R30ojuIN2E42RDPVkw_EYC_8m1A5Rz eBSZf9NnZP5Y7EImpNu6AFHqy3QYpqoxGh4Bt67UT0JPB54SOY psyOPzM-t2_YBgAytkHT7BUIafxaVjmUY1Hjs7OcSCh5uU_eZ-8T1hf9gNizNmHTE8dp7hwjkXJaVElO6rF07QgVsQ0Z0QQIei07 rsGljrp0_XCOnwVJXTbNb1ApT4ZL0iIxhCqMFz_A0EYubzjqek BT0razqH-qM0Oqs2zfQ28y_Y5AX_j6kdF2ok6qi85nku-SwEvRHI_qydRRvLv1lM8riYIvwxdaU0yiFMxKS8jq_VZrYKnwN JwF5_CTE5OdihNJBaiqWoEDIFm56Mpi82yqp70=w1624-h1080-no

Takich widoków jest więcej. Nie sposób je tu wszystkich pokazać. W dolinach zaś tradycyjnie umiejscowiły się mgły.
Marcin w tak pięknych okolicznościach przyrody ma okazję użyć wcale nie lekkiego, wniesionego na górę drona. Trochę zdziwiony jestem jak dobrze sobie radzi przy wiejącym wietrze i lądowisku o małej powierzchni. Będziemy wszyscy mieli zdjęcie z góry jak stoimy na Pikuju! To można ujrzeć w relacji Wojtka Pysza p.t. "Z widokiem na Holicę"
Tradycyjnie zostaję na górze najdłużej. Jakoś tak te góry nie pozwalają mi mentalnie schodzić. Jest mi tak dobrze na górze, nigdzie się jakoś tak specjalnie nie spieszę. A i na górze nie jest zimno. Dlaczego więc schodzić??? ;)
No dobrze. Już czas...

Wojtek Pysz
12-09-2019, 22:12
.... A powiem szczerze, że wydaje mi się że z taką grupą można iść nawet na koniec świata. Albo przynajmniej piwa się napić :)

Gdybyś się kiedy wybierał na koniec świata - daj znać, chętnie się przyłączę. Nie wiem, czy na końcu świata jest piwo; jeśli nie ma, to kupimy po drodze na Ukrainie;-)

Przy okazji - jaką ukraińską kartę kupiłeś do telefonu? Ile kosztowała i jakie usługi były w cenie?

PaweleS
12-09-2019, 22:42
Jeszcze tylko robię zdjęcie w kierunku północnym (tak mi się zdaje) uwieczniając przy tym namioty chłopaków z grupy Wojtka.
https://lh3.googleusercontent.com/fpI5iQCTFouMUtVVVz0UqxiUuxpb_qRwICrOxHpBqPhSkJUnB9 Y9ioiLS5YVRAqJkcxCsPnu78vjZ0FdtFxmXwmhNcpyh0GHjMl1 xJHndVVoLK8me3buWwjBM3JbJGzzIYFWLfudA0WGxOLFhidgbO OvzK3TqrJwwptD25101XwmBI6Yf7Uu63PpICGwCMNotF3VJCk4 JiGlz6P9-UMO_MQqngRnYbMpbBjZbStmTJvDfnwoyMuv1Adom_fMajZPcNJ xkyhd6lGX0kr75438g0LQbp8TmzEwYV45iC5g9kqOF0Mlf4_Mk 5HJxKvBdAZd95XTU0JwicnN66H3EHY9LgOOGl2M_gia4g0gdvf FRtf_DRZLoeZTv8Qml1tJm_wMhjAh7IFrXmOEEnUPkDMBVWbbZ UBMQvVsabVqTetpVD4x72rEhPBu3aDp2HY-IXFVSBgkIEO16QibVTCIDNwA5a8G6RT3e37FUPDuzDU5oix687 JJpvpxxznOZ_2yP15D7c_M9DKxh0HJuI97VglalDr-2bqWXVcpxH4o1D4TRTB0ykbFNL-JCGidXLkOOWB3aLARrT8wgxktw31Ze2oeNiQsbm2vrHqBsyXAT MWFwjtIdU9PinOkxBCez0lGLACSDqSxCO6jsNHsiHpBW_k2eco sR0vJQxfGgaOEYNVOBLEzJqcUTzuWhUzApI6OyRYIPHPLNmqP8 WyRXAxNo1ddoWAuEFcRQmKpkvKQFnJ28-D6HN0=w1360-h905-no

Zresztą nie tylko tak.
https://lh3.googleusercontent.com/EZ7iTiZTrntRziHkgxIceHUXkemSlmSAcH8cgL95npyJaAf0vW k4d7L9tKgZMkpobBgJnnw1jGQK2yBsFv-cc045ta8YXWe4kZo30PwB26H-Z5bmqa6utUYC2Lzb9v3NwBpcfkxtLTAOCYOgTkgy3ftodMfv8R 7gMs7dKO0v0g4ukXAM8R3FEX0aBPD_FPmBD8gzlibMoS1P4m5k VCkenotFOVimSPSIJuaNqF6PuqjSA2zzvfYXPH_7u3u9EwXMXU dAyc6zLyrZNjyQQBSZnv6wr4kaCJANxu7V6cA-jQYIC3wEhaNBKmKDobTp9hJl5UIPUwhfHtRFDo-vqm4niPBW3WyP9VnIq1EE8EPayM8ls7Tqm-TQNoR9luRT5Lh4zlSue-LZFN7NeJp4DH_ffA1xTctz07_G4At1JQoEyaLSchpNH5DhDZV-7AvTUBS_cJotckmec-khHZPUFi7jtslPIIJlcr0nGhStpNuWeNHAXIUMDBqI-Y2-nzItel6oDNFfqr4nR_6IziirPZw40NIYQNBS_BzPIrgu553mIk 0fsT0Bm6W6A3zBAuvENgQk03QjF4f3RoJzne30FA1Kc6gQCr1f 82bf-2_PqHetxomslhoPBtEd001Zit5_lgUyYUNGrJnv8o8d1yNbIhI QpwdROS1FbaClcT1hqn0j40RO0zww1IdPz9va4dgwat_d4-5gsFHSBAHa0n_C3enfn385xT-hkD-876Jnqi80RksR_Dk=w1360-h905-no

A po chwili zaś "łapię" ich przy zwijaniu biwaku.
https://lh3.googleusercontent.com/TYQ73gBaNZn2A96q3ssFcijpiW3Q4-xiAkBlUH4cHP-O4M1cIo4c_YVHAMwVBoONGOLvtt6YZ7jAt6BHsCBgNHMql1f2C CRr9apUEuijCwdkk57ykVHjX-L30rOz0vj31_jEcpY16qwU3BZ5TBDKVVp78zvRYUPUMUx4h0m9 eD9APSzMLamyFk29rcmcdQ0uLm21oqiH5IHIVZfQea-VoldwN19Nr8f-p7AlO6uex2pMXaUiT181PwHYsT-GJssVSv4fsxacLT6WPfK_jQ1jsmBrmD5zPREaYEjbXTu_QjOVr uFR6L8PKeN0pS7NGFD4ATqsIzFGgHS9qrCWjaxz_qTwcD_HSS4 R8RCCUtxa0_NSZuLebAhofhk-ODGWNOxEtBFH-hqKsI3LralPFUrVKgD_eETlvsWb1rg3ZoDEhG5NkgiHNdh1z8i A-mYJXaRvd0WxK0h8n_hKy-_4mRAZ3tTw4XUPz2hWebZnXTeXrNSFHJy7LLV9CjP5gHwWKhHy _erMI4yAgELlWMi-bGQs62gcS4D9H4mkOdJXWOaDZOU2FRWKlYuS22tuDtEXBkO2mF alSAjXPjsw78TtXXEk542NgQ9_J35n5te_hEJRFUR67Rx2n7W2 FDGle9nQpJqF5TPjSqaTacr2xoEaC2jmp3jPHjNWapG4Gs4nLF Mw4RELu4mfLlUuIvQGixeR6W9xR19gT1iUit4-8k01L-btUSYqDtPageblv0iVA5hrC57r9Tk=w1360-h905-no


Po zejściu ze szczytu czas zjeść śniadanie i przystąpić do składania namiotu i pakowania się do dalszej wędrówki. Miałem plan by wracać częściowo tą samą drogą, którą przyszedłem. Jeszcze wczoraj mówiłem sobie, że pójdę drogą samochodową. Dziś już, gdy byłem wypoczęty i było przyjemnie chłodno stwierdziłem, że wracam przez Zelemeny do Prypira przed Ostrym Wierchem. Stamtąd zaś skieruję się w kierunku Husnego, przez Husniański Menczył i dalej w kierunku Libuchory. Tam czekało na mnie moje auto.
Znowu jakoś tak trudno mi było opuścić Połoniny. Chciałem pozostać na nich jak najdłużej, tym bardziej, że pogoda sprzyjała.
Tak też zrobiłem. Na początku szło się dość przyjemnie bo było chłodno. W miarę zbliżania się południa znowu pojawił się upał. A w upale trudniej się chodzi i częściej chce się pić.

ślady po wczorajszym deszczu, W tle Pikuj.
https://lh3.googleusercontent.com/g61djQ8SwN_4NkBr32uTZNQhrgXpmP--EMhMkX6QCTo6ZV6Uzel0WKiYt3RZ5fBU-H5UnQi-E1hwXzYrzAaAMVpvZe1MpR9DM6qugpjx3G4PjoFRehiwBy36X8 gW6C3T4b-DnlSPy5LULgXf3K6XkLMyn9qNCCXekaLyLH25DuWmCtcaylMgK Jwc_LeTJ9t0OkegQ-WPc3f5PQHmp4Pu6BU71-vH_cFgXB-6J__15l5yk6AQQu88oVEypHcqVCzzktj4_gPS7tGts-N4TATpKwwduxG_cth0FqbGzLvJeVoIYcCNjt1f2pi-_bWOB5jB1nO4FfDudrr-lWrI9WfkqvqEphLSZpDt5f-W_DBSM6m2sN0PpghiWFceih5mErG_RFQdtlqmervsSSLpD0Ww0 4csNmvBbEDctrnEwEwZVtWQAceBdyBlTr-bwmEpkYeJJQ1F9_Bt_739lXZf-vH4wOdTJ3bAqPK8zEEHgLUprpR34zhhbZHsiU2h6rma-kviJ3AaCElV0pkkbXW8V-j3N7CY2G0NWW5aHgiLpLLHUANcoYZPpdaoeN0yHNL-YVeUWaKSqenGK8--3egF6xiG969bpStUaL9oy1NyI93q6pG33Z36rJDooXTa8E_a9Q nd3kuAPGsWAfZoiOZrFqd6kyJagPYs0sTIeuwjLCXuGQ9kVICO q3P1TYAoF4rIJLNb0T9vI3Ps-aZc-Dv6Dwwf_zm8uf8Fb9hKVjq7WPij2M-qOUQ=w602-h904-no

https://lh3.googleusercontent.com/SEz8aLApw2B3OkC1t5pXwzI0JjbRjFivjp_xsGTDpK1dgS4bo4 o-vGhXHwNlN5GRdQMV2T8VwSfOv9M4-KPDt5kLNbhDVVVFZhLP7EGul8p5h4cfkdOVkAOnfYJw-0Y9ANa9m0tJN70A0QJ_BGioldnXElEU-TRKNXRCydUb9kAvCYyenaMnLlv1aT8lgRmVaWyTCC1EtQCiqL7-ckyyYn-Zfp_VWNQpyE6UeAoA_G7wqAlwReIDbf_gCfQHjv0MQen7pOck7 vCEkPHfSkgryQ9qvg5GGlXP6PUl5pCmIussoLBKn-yhqvc9l7geymX1vSWg6Jui4TjcTe7x7rfl_BNlWBRKC-U6XRv3hrqQo6h9PFGj2aXRo7b2axms0YLE3o7zC-i1mPQJDjmsQBYqRQEqvTXP4S7-VBQQAecwjP2gPU57yXQN90ZNwzsEXm8aT279RcDzUkvnSxlCG0 5PNsW6T_uhVtITA3iXFVLET7vqpDNOPPJspIDRO7XwoMMoTjn3 1Bf73hg20vYDpVe_vQRyqIoddt7NyNloiLJPr1vBx0dNFdsQ85 R4mf0ZK9tccFcr-S4RqIYALivgyE2xrPzzaIyWSxqfW0zoxjnhpgsO5wxhAdZOZHY Q3e0CLFjXXQ2XnFFL6YSyTvtZXlX1Gd3EUrha2dF-3DAPFO9CBfM0NWH7Xq9Wl8VaezSgNoF6OR-dLH6jGlf0aDkh5RV2E7DDVZxm0lJvl9IZuVzv4_UQuQ0=w1360-h905-no

Walka o życie. Choinka na skałach
https://lh3.googleusercontent.com/w4K26hZ6DAZFwEoG6_gPLEKiZ3o7mvKXg4T0fRApsHsdxZKV6P bcZeYSvO5NHpVXKDP20AqFHfSNyW7I0NZ11c9fJe9VyaMpmZeH 0gctnewV8iX5wSCOEqJnWX-h-fGONV9Uajw0AbgYlt4vqyAXRbj0EIB4iaWph_TW05fziQga8WB S0oniOVOG0YLEVs6nI6f0Vfnc29qOxFrfRqQxLUTslIEl7T26g f0A82e1SS5AqcJh6U-PSpJsvkhRK7-1Zjebknm6uJo5ROQkG3Cfqq-1l-3KsNn0G_Q5Xd2IwkVWiYmGvftZGL2bXK0EMcnaq3vrfpyT-Znp5PW_uLWQDvrz2b0JykgZJFOLh7YJ-4Bzhouebsa9sV8Gl-EomcHZ2z_V8aLDI4DLC4N6toAkWp-8Y-NndTV_kuYEggBxov66vktwD-xoWLHrAdOokJLxjO9pHzfKWMqj1wUOKhJxXjWln3zJ4kyCQ2qE PxjiE7KT-2IKUOhTUN-XvNhg3XMNUY4ZW5yjTScLlx1R9l4xNVBQlSZvREIYJpbRy7ip5 FrLWqhpZpBq3OtEfW5TCeyZGXg2QCi8A-ct2IxwM_EDZadUZWxf8L2Kc7HGkb0Rhw9CRNvRWghIecYs2CZo Q3xe385Qrc3e6AHyloCUcdlUkfl-xDuo3f829nZjYwCWNXUKGR9v7bpA6ZW_cekRaDgNAfcBQKemZ7 rK-_-0UlneSkfEBUrM0hPEN78Z63mS9uKvnb4=w1360-h905-no

Ach te widoki!
https://lh3.googleusercontent.com/fqrIZTosVM3YavXFGQw4qaGh2nEncjecYTjoHeuETZ09eUO25L 9IokAXtV90FUWPldcvJ7l_1Mt3SPmQxSCQOToWOep2dVFw5f3K 6mqh-FUeSj3vdqcG-DVCvAbKuT54tVidFTOdRkyaf-tlydR9IrFcLGuT2QkvqiKnuhpagCpTkOd-tmTthex2ibmffvN5PPGB_INDTSyoYegWJiDBo5oSHAPiHnCIOo y7oAvxuDddQwgi3NacA_VdXBjJrW4KH3psLhnLrFNuAdw4bPEC mWqQWD2XVT2AMOroGG5MWV6k02AK5cOHef9W6nfoMBbhA95n4E inYhqOyFYsPcKW07qXjb898PH7TnmSpFiguDWoat5VgiAOI5Ry K4_gUYsa-FBYKXnmgFLRtTQLBbq_ix7Lj-Lrh0LFARAYxfGNnfvwbu_T_Qbqb7JoLLT2AeNmHpwgdLNm3mVI y7l9neeLqx8w9Wm3jZa-5UC1F2hk9DSa4eToc-gjLb9O1o1_u152ezrBAL35EsiY0Uzb3epMea75DwKe0MEPGRkj R3j3iUApju5gIHotZzzobkwAN_tvbvL_XAUCkANK8wbM9OLddY XtwOF9v1QkWnnUXQDasGwd49FHxYZ9M5JZSai_DikAi_smiU7F rfnILJSYKXz6iUxWUphL-A44q3oAjEHrmOF8tR8VoYm9dWS70pz_uLEZCBvO81w7t63Gfm5 _AnKyuacrUkgkz9rXSTxMkvO5eZ3l2g8=w1360-h905-no

https://lh3.googleusercontent.com/OJnt4Tci_-tgDrTxzUukykCQ21FOwVGTOnemNSLamNqSak8n-fH2ihMtM9KMp0jjfi1FIimjN4QJhq6VJW12E1NvkF04qfhCUNL 4pax6Jle5XhngiRHZlnBAd5SeR8ZiaJ6gqwEMKzBxVf5mSwdSZ UyJObLCCngBQiPtsTVX3EgT8t-9_Dmxwvrd8ZdJN9bDn6qNx1S9O8yGtPndLUH9WRbefoZglGoTi SFsezt4E9waCdYW9HnHmL5R4OKbxpVCikefcZg1cZYeH0al6Yp PnTJjGQlVf1bXyrcqSnN-oQpX2DMZGrz76yV5HrH6R4Qld2QpreM4tdRZnguJPRkPajw8am VZaWcRzaxLA1WsjKWaEzaIBD2ul-WH3JDxjORaJeK9s1SQHjYPTNAOs5IoqMfaZsgAMYamPieL_wnX 0UxoN9rkndSbGnnlhyjH5_2Os3Gb_rzR5H33p3NZqX_iBNwCQ1 NzAQ-qfMUH5LNf0oKpbdAX9EyN2oLDiCZ3IKvqw1JFS86Ttw70Ne6uW 89r2WPG3upiG6mhMUUmcyKwmgZ06gYSwS1EpWceP4svRin97cc wNahDNHIVwlbOS12W5--zBHYZExKuS9--4Hw7aDTHyaS34keTG14SVvIZ_WmmREUn-QZ7xzKeOid2HQeXmoBgaF3wfKM0lPKjBokuDgT0cZMiQCaJ8AV 9bJR3Jm-3mBm8i8nwmPZ6-KLLx0jj45jgT23cPTIEPCZwFhaHZ2dKgjw=w1360-h905-no

Tu drogi się rozchodzą. Po lewej stronie dalej w kierunku Sianek i Użoka. Po prawej w kierunku Husnego i Libuchory.
https://lh3.googleusercontent.com/q2TMOFEySc2jVsj5xqgyEvDKNBtcCftzhKa5a6YFc31yLXrvMA M9A-Rn2xYkbDjlpM6lsIJ5ZJZm02qT4XvqVHG0r1oTq23f7VczURNA BYzyovDdIxp3MdIToFmf_DJZA30xs6VZ32xGjNvix0cdMRhGgl G9IpOuiM7w-yVpGfu2RBuY4t2D792nSxW6hRBYbqszO2CxW9SKfTNpl6Coe3S o1HJjIBoA_A2i1HSQbOUrze8HUvjJEvOjUqo8vHdbYHyjIO4tG MFJPp4ZAmGlcJrLSsH0d8GvggfUAtIm47dqfs6lDvAVNhTRIJ7 Q2eHGbHaoJgnc6NweIyGbZPuUQqLGtOUN6H8gwzdI9MLSh_FZ1 HzusbPKtWVRZ06jI5CldM2uBYX-esbO888P1QprDDOmLBk4MNMxzV1OQTpC8nIZeDGmyis7K_JUkk a2ICTPnOB0GxGJX2ktOIgJTQHXPlQ6WHrvHE2px-ip5vXw1bDM88rD_7sTHqVTrsxAaqHLcbgZDjWpwFKaRpW9nou2 VmSW_PU3SPczi5hfl5KkuNz_FpDnHrAHuwOzUFs0kOz_BQcRxt VrKxaTqDfFjddFSQ8Q0Ht9M6xH0SpqOaaggSUo7kKinEw9bsdd YAvrtCKM6TnPqozXmscFU3PJPJd4s9sknLniH_4NOcFpjPx8_e QikKGr12U8j7kpNEhBr0JiKD1uyIOs0_Ext3yKVfkii4rKllI-8KmZC0eSEsyejR6B1Dc=w1360-h905-no

Połoniny żegnajcie! Oddalam się od Was coraz bardziej. Mam nadzieję do Was wrócić.
https://lh3.googleusercontent.com/XHxltFsD_Hx9BJhwvRgZd2Xl4mK46W6xPG7H-Dg2y7wWtyKzNp7ksmGpHYsBbVaqFYwfo8OjtYJcpnsg3a-zW7W7wLXmeYIIHxMydiv2dOloZ50GmRStEoClxCGJhHg8Yukbm x8hGQKlgvbky8Fx5Mhq3iky5aNj5v55lyJfTDfAcWh_4tFxOA9 CvwYNF59c6IWHdX-k17N7b_i3Qw4ChzaWKo5X1je1J8wFMUHjo084HnKCP2p39lQ5i 1m2EpVx07LNL9CrvcY8wrzCcd0JIstaD5aIm7mVe62-fd8MNvbjt9oGJx0AWs5VqqWkQFRRRAo1olDU3EQcDxF_7VfL7N 2X6ThNPbV4yV2olA89oXbpFdvw0EKUsUCGcMY0PhWA8U9LgWUn QPwwY1buAaJltnmBqodJ_hrl2zimuyEef6XQRVGDJB4CVfw2Y_ a6OU40Qn77p_iSSpwXopaPWQVF9Ko-dJFv_5kHlrydVFgRUsD2GO86Rp8IHhOWYk3MuJqT1OkEBtEa28 gDvg6qnHuCAWVNLTmrjtkv7h4RBX-mGGOOViqH_ImPlGJZeLlNdbQEAQ-Q-WkNygDUX_dlcGWh3PT6eR52Opo-TYzLxIVN5ujMiS1AJ3mnr4sB9wiIXaIf0j7Ppb5uZD_ZB_gYeo LR4zbnToQNZeXP8-m667_TT4UvDRwmfV2ozKeyOenE70v9oaUgYKCE96QT0Cyn0_TD dCaLVRjHq-Qd7AlejaU2l8sY-ww=w1360-h905-no

Wchodzę do lasu. Z jednej strony świat przestrzeni się skończył, z drugiej chronię się w lesie przed upałem. A jest naprawdę gorąco. Wody szybko ubywa.
https://lh3.googleusercontent.com/VPCWWoBEqoISeCVxpHLs4O7H6EKzH4pxoh3DJ5s3rVqXOfq8k9 Mjy1wj37jPjzgeOBH_iPnxZQ9qqJkHeYMSDq6Afh6G7xzrWHNm bPEhngcSQevMegcaHqZJmtnfd_8dfz5z5I-B5LZhS4ogvlUlfzQoh6LLK5J5ywmWJD6Tg6V-pEHp6c1jzpTq7Ghf5SqRFHm1_1glNQDLA4x4SxeUYDFD27v-vEcmEJNTY4CuQ6DJQv9s2c3z178_S8_bCz6uqarlAg96O0edsL eEEdjlVaGkgB65Ov77lCboxwGSobjy6SYJMrQ3HzfnKA1E6_Rj CtynhSJLKYiTDcM_TH9yaBgZPOZac46ctWW84cOUN0y1ZJlG-9iBZ3SrJNlO1vaVoHS485EL7YJJOk6B0QtqRLlGcd3Fu1jYziz rwDfeT82jBie___bfvX4Gi6EWMP9M9d9Zs8m_GDpEu_yHOFyjC QX-E02giwagHddV41ceiK54MQ_1nXXkVjs_2iZgP9oDB5kp8KSOhp 8M7waPzcH_RufH8vuEq9Z6FSItcekHkUAviPPyGTOzcvOOh4cL PI9ORuFLuAdOls5COv2MDO953VFlRNM8tiWGmQ1A2XWpO1Uuwy lkyCDo2XNAUWcItUfa2RmGCm8Z-GzGCfkMqXYPG1yfw-OJ-7EoxWOvAbG6dMdWeYjtgNEo9ltWGhWgLzdlGdsUrmcrLisjFLr scsJ0P2jfQqThgL53V2SXOfJkIqRJaxk=w1360-h905-no

Można poćwiczyć czytanie. Coś tam jeszcze pamiętam. Zagalnozologićnyj zakalnik miscewego znacienia.
https://lh3.googleusercontent.com/RCqug7prQhedmZRaNZ_C2AlCkX-OwSvy8bwZEoTYc8VSYALEji1mNjXLY7IwjNFVpY4rhgga8DXgh 2Dw0tOiiDt42YCyiFrFX-MxhTfrjf3XbSaMtFrTI6fN1viTzE6hNJzYfct_gJ6db78qmtHO 02Ojnx5Fh-FWFB-tGZ9Wi8m_pcjvNRRk-SgstNHa3smeXpyJwjXSOBD1-NqiTZrTGsS0Y-pAmIuB1p2O30ppT6aZOoWuA7W4dcjr6o0-l3N6Px5iAHDHwLjpauK2hNAPgVQ9RDUYwnQjoEpU3sklW75Y9D qLCvK_nbCvpMR3J9ndGlfWzGfMetosYR7BglmErkjb1PMOmtv_ qBvgsG3WvpdyVbD0_xzXixtrMyYSLVfCefPr5ezdRU67L-3_-2Vimpo-BcrrEtDp4dagY7mJBS2UufOQbKQjzffBstVT_9ty6kgElm-cDfTeh9TIH-0q63nOQL8dFM5tm0ETOPXESiGqPfcrLB1Lo6xNHyAJ8HqM6uZn WRpt0ARrrHLt8FDaNZAHQED-C6H3eiu8DYx6Q3ARpGlkMKzzqNI0QssUnC5-Pj575cGAtca3HHW-S0DVMM8N38GtWFWl98ytc9G6IuHMTN4gnymrM8mJFxtUHKcoW4 cjRnl8_dFL2K1QQydaQoEQk-ZN2Rv1_NgCH_4HscX_6ABoO1Pqbdus7VIPaWFUQHi14DQp9rOg dvUUnuV_HBwAh699GgpKlvWJIqcUFqKjtJ4=w1360-h905-no

No i pojawiają się tereny wiejskie. Wieś coraz bliżej.
https://lh3.googleusercontent.com/dcpfu49NBwr6kX3k4y6HkKbq0oRRUONMnxAuHRAMOkQlZzgoau-lEIImjc3vduydxyutKf67Us4Up5HLKLjEM0v_hxUBGCae7E-9u97hnFQuLOZwGVC_t_zaNoPkFb73GWDpXAd247XZTpiOT1iVQ sfSEtL0ohjG_uNnsDP62k75tMhcmQWxLcsiIxha4rjls65CXIz BSuqKWDXLPYBHGZRqha48RkwYwQLVPJYLyATez98PMn2yDv5Xt twjQ74xiLNT0ym7W831Ijvc2_NVdvbk8qloKQxpjr_mxJ9cojj L7n_6DjbnDsspBgje9CXcQcXbQxaORXFARLjo1MxEfNE3DHDKq o3zp8uqC2Dl9a4qeloNxKmSP_EpxSGX73q7B51cs2xGXCrldQw WC7ET0N1VH91CaumeSbrGKrShFnanBhvcMiGYPP8pIllIWahBy OkyrcbsXe5LRRae3PLVep9hQvtK2wQ8yaXlN65VeAGJvII9-dstg89JcfS7wzfvUikPHaFO4wPL7mdI8WkuRHmp73lCbn6wYvu FmRpAUPJUA6rqQDThfzMOPrRbS6WxXrSAN08ZiZVZENEWeGU2V BLHQ9h2c7ZFM9U_f-Fs8rvre37NQtoCTIQNLLPSBaXiofePfxK2US1mRGbps4399b65 39is5aYD6ejJFZ0yDYziCpVKBXV2sMvmj7MywAYEcHSzpSt6qs MNN6mlZHdtj6aDo88rO5YQbnPEHF92sftGsfw=w1360-h905-no

I pracujący ludzie, wśród których wzbudzam ciekawość
https://lh3.googleusercontent.com/LJHdspOXrgr8f_zchSCk0nNEoE4mwo-1MAToh-2sbCwK0H-f7RBY5nu6Zxwv9k2a_65Z5gHSoAeKvspnIePm2gREwJVaXKiv9 bd9fLI_o4rXXSPOGlB4CUG2SCcqAElfKEsgddJyA9t_Jq1KN4r HMTDzcfzPcsL5Y9hojP7_dojn8u-AgZxyfNGLdlrQ8ohIMtR5NCab1HFxwiaWMJQkSdzuHcRvSwedT asWM6shwOvsy5Y8Bq_Veuys2u2_WJDq5YLldwNwawZvFySyR2h 6ttNBCDumPXxi-qcP_WaavIduwM-xsweX4vCOcIkREfHeQ9S8HuA9f8B5_5yEx82Y1Vfeu-E32CH90TkTAURof-h1-atI_JpVypstEQZphQTjgXL4c48qOgjuLR7A5otGSaKXyTY5-WEA21p-naYFYDg6fZFUC5P1ggg2rma9dI0BG_iS2oDiOR-3sdM5bpOo9vraByQx46c3miEKPPJcEJHUqZR9N-ycJv8_NYQLfpI-_g6vakfxWHailSM0YWEm1t1d_f7OBnwQPuh5MAdaEaCf3AHt5d UULRhMdXj3io32184CBRYS0UUM_h4xsHWfQLd7T390k7w2u6gF 8ZYGjVy56kQoDe0AAjCu3KN95Bh3viySjgQZnKGwuwO7FEpHpk xvKTe8cXEdnXMybsJ2ZWPiO7LqoiyjmzBjSyedsJ0G1L--FwbwOJS63rxrlMzKqld8ZS3dAQ-LmnXcXwuUhAtrAsk=w1360-h905-no

Tu też, podobnie jak na górze, mocno padało.
https://lh3.googleusercontent.com/EQ0fr4YHAd8o8eeCvcRxZRIJV3PhLapWAJroVcsr44prL0UwY2 Qmnwd0wXAzyr1S_GxijFkGjyyj5ijEj-vVa3g6pWM_N4_t4GNM6NlsNk45tY38DfBIdnQo1dBROMcpw1Sc exq_nMeFOtOLOPAsWtu8wwv7ZOFrtWerORRhUtmS3U2Wta7F5r IYL4Agz1r8UtoYsLJNSdMf8HBa6PdzJOeG-4FlSKakx6yzuIit181k2bQexivU5RtmM5HfR0m0LKaN52oRCJ_ a9KzBLlwieVQ6V9lcRLBP_q6iQdbASuyEMP8_C1YrjRwzAflFz Tq1qTN6PhzbhOy_hwx9tWMiT2zasZckHWAGx02pzFyqzOkytN4 fCbEiwOgw-j0gh_h3lGMEZQ2Cvksn9dss3yWl8pMCJZMpTRNmfbLIobAafTU wIS4m8MSKKPkotRUHWZifGy9PVUZ6UkWoDV2q5X1iJZPZjeK9b qdeAu4iXwr3Cbc3dM4qP6jm8pCznmHsWkOhL5-SDmh4NlV7Z9leHkLsuQwtAtAaKH-xJa4gyrwGwkDUXEuha3TE8mwanh0ECoY__tJMXSmHSp0jlqioC 8AUy6RbJrZXZlpf3Y49-Sm1F05cn3SW7vgNEYLq0-cF4c3wd17PIK6OSxvMiHylHi2AlsJ-jlPD6SW1pZIRw5UNFfWI0jZW1dQizid4nfmM08hDwhwAkvdBhC h6i3kwdlZUQEuyW92vAJmy9VvPtJUsuEKmAJA=w1360-h905-no

Trafiłem do Libuchory w miejsce z którego do mojego auta było daleko. Niestety ten pomysł, albo może jego wykonanie z Libuchorą nie było najlepsze. Trzeba było jednak wjechać autem w głąb wsi. Maiłbym mniej do przejścia zarówno na początku jak i na końcu wędrówki. Człowiek uczy się na błędach. Podobno
Na szczęście, mimo, że już sporo przeszedłem, znalazł się miejscowy, który zatrzymał swoją ciężarówkę i zaprosił na pakę. Z ciężkim plecakiem nie było to najprostsze rozwiązanie. Spróbowałem z tyłu, nie udało się. Szybko naprawiłem swój błąd i wdrapałem się po kole. Zdążyłem tylko powiedzieć "ale tylko do mostu", nie zdążyłem zdjąć plecaka, gdy kierowca ruszył. Stałem więc trzymając się kabiny i próbowałem zachować równowagę po tych wertepach. Okazało się, że kierowca dość sporo mnie podwiózł i doskonale zrozumiał gdzie chcę wysiąść. O jakież to było wybawienie od tej dość długiej wędrówki do samochodu na skraju wyczerpania z upału i pragnienia.

Bardzo blisko miejsca gdzie zostawiłem auto była rzeczka. W niej właśnie, po pozostawieniu plecaka w aucie, udało się wykąpać i schłodzić,. Taka kąpiel to cudowna rzecz przed podróżą gdy człowiek jest przepocony i mocno przegrzany. Sama przyjemność. Sprawdzona już któryś raz :)
Nie wyobrażałem sobie by odjechać autem nie pożegnawszy się z gospodarzem u którego je na te trzy dni zostawiłem. Podziękowałem serdecznie Michałowi. On zaś dał mi swój telefon i syna swego i poprosił o poszukania dla nich pracy. Jakby ktoś miał takową proszę o kontakt. Człowiek wzbudzał zaufanie mimo, że żonę chciał swoją oddać :) Oczywiście jego żona była podczas tej naszej bardzo miłej rozmowy. No i oczywiście zrezygnowałem :)
I nastąpił czas odjazdu. Dookoła coraz więcej chmur. Zanosiło się na deszcz. Zajechałem jeszcze do sklepu polecanego przez Michała na "drobne" zakupy w Wysockim Wielkim. Przy okazji spragniony wypiłem dwie duże, chyba półlitrowe plastikowe kubki kwasu chlebowego. Smakowały znakomicie a przecież jako zmotoryzowany piwa wypić nie mogłem. I ruszyłem w dalszą drogę. Po drodze grzmiało, błyskało się, mocno padało, przez chwilę nawet grad.
Był jeszcze krótki postój przy pięknej cerkwi.
https://lh3.googleusercontent.com/IgVeDjrDOmSiLH6QA4RSaarujgUxRN4xXRqCQuh6zBfmEndAMZ n1aQ5agpQeZ4VQPLk0W5LmZcwFi63nHDzjlHOZxg28WqeSUeLX fL3Jq2sfdxAjJotbCI27glCgcQLhE6Il_bCKBS8Sw2xqrYR8Kc RHsk7cjsffnaQTQTD3_POF59zrean6OnrDiQROYdPW7eC3Jp32 OvqtG6uh07AEnRMM83i76jP7_TKWgL00uxZW9tlH9BtXNOXpJP ci-N5DyfdFlJeiXz1fBzIcStPzdE_9WXtvqJ8FLtuRPicCWPsg4so n3e9TKeZFvl31YLA5eqLvPo4d-0LJHw5LwfXFIqYLdRcS6czM-Ap6AQieyQ7y4I_w2otuxFFS8t_istlp6-NW1bqkSdNyzOMyT4JbQTdDaGnp8uwt-KSTq2FPRQeOL_cSuxu3_rwDxF48PDn5QQqb4n6crB4hVps3HCc qBuXrXhmafywawEZYHIpIwutcx2JFTFxBGmVl4uc8zcNM_StZD wlLULQoLqElQSQZRD0imegpfsiecHKL-J0LwiugPVCBw3r0En8QGetTMsohwOHav6Bk_nXneaW098z9nZI azNuUtUeZ4e8PGqSOjIumxCZ-lTyl7L8PcX0Fn8iaOg2wvL1BoN6o8nWFwpXzHXG3JS10l5i9OO e6hi713Hx1aVIDXaoZj3-gb5gA2rRxuGZA_2dwqZxpq8vwF22MMkc6C5YltDvkmPrQNmF1B QJOhek=w1360-h904-no

Przy której to na chwilę pojawiła się tęcza ale tak jak szybko się pojawiał tak szybko zniknęła.
Jechałem dalej dosyć długo w trakcie intensywnej ulewy w kierunku granicy.
A na przejściu znowu uśmiechnęło się do mnie szczęście. Już po ukraińskim szlabanie stanąłem w dłuższej kolejce za autami na polskich numerach. I z jednego z tych aut pewna Ukrainka skierowała mnie na sąsiedni pas dla unijnych ze zdecydowanie mniejszą kolejką.
Samo przekroczenie granicy trwało 40 minut i dość szybko mogłem ruszać dalej już po polskich drogach w kierunku domu.

PaweleS
12-09-2019, 22:53
Gdybyś się kiedy wybierał na koniec świata - daj znać, chętnie się przyłączę. Nie wiem, czy na końcu świata jest piwo; jeśli nie ma, to kupimy po drodze na Ukrainie;-)

Przy okazji - jaką ukraińską kartę kupiłeś do telefonu? Ile kosztowała i jakie usługi były w cenie?

Nie musi to być koniec świata, może to być i bliżej. :)
Kartę kupiłem na stacji paliw "OkkO" po prawej stronie od granicy. Kosztowała 95 hrywien. Nie powiem Ci dokładnie jakie usługi były w cenie. Nazwa taryfy "bezlim video" Trzeba by na stronie Kyivstara sprawdzić co w tym się zawiera. Ja korzystałem z internetu, wspomagałem nią nawigację oraz raz zadzwoniłem do Polski.

Piotr Niedziela
13-09-2019, 15:29
"Znowu jakoś tak trudno mi było opuścić Połoniny. Chciałem pozostać na nich jak najdłużej, tym bardziej, że pogoda sprzyjała."

Gratuluję odwagi, determinacji i pomysłu na taką wędrówkę. Już teraz myślę w jakiej kategorii szukać nominacji dla Ciebie.

Wojtek Pysz
13-09-2019, 19:16
Gratuluję odwagi, determinacji i pomysłu na taką wędrówkę. Już teraz myślę w jakiej kategorii szukać nominacji dla Ciebie.

Nawet w kilku kategoriach. Przykładowo:

kategoria: Chodzenie po górach z szeroko otwartymi oczami
Można przejść całe Karpaty i prawie nic nie zobaczyć. Można też przejść kilkanaście kilometrów i widzieć cuda!

kategoria: Życzliwość i tolerancja
Ja, gdy widzę pędzące grzbietem samochody, życzę im niekoniecznie wszystkiego najlepszego. A gdy słyszę w górach ryczący głośnik, życzę użytkownikowi (w najlepszym przypadku) jak najszybszego wyczerpania baterii. Paweł natomiast stara się zrozumieć ich wszystkich, i pewnie ma rację.

PaweleS
13-09-2019, 21:13
"Znowu jakoś tak trudno mi było opuścić Połoniny. Chciałem pozostać na nich jak najdłużej, tym bardziej, że pogoda sprzyjała."

Gratuluję odwagi, determinacji i pomysłu na taką wędrówkę. Już teraz myślę w jakiej kategorii szukać nominacji dla Ciebie.

Piotrze. Ja to robiłem dla siebie. Z ogromnej potrzeby, takiej nieprzerwanej bo ciągle mnie na Ukrainę ciągnie. A i tak w życiu już dużo czasu zmarnowałem i pewnie jeszcze zmarnuję. A że nadarzyła się okazja to po prostu skorzystałem. Znaczy się tę okazję sam sobie stworzyłem :)
I oby udało się takie i inne okazje jak najczęściej tworzyć. Nie musi to być Ukraina choć przydałoby się by też była. Nie muszą to być góry choć dobrze by było by od czasu do czasu również były. Wystarczy gdy będzie to jakiś piękny spokojny zakątek.

- - - Updated - - -

Wojtku nie przesadzajmy z tymi nominacjami.
Tak, zachwyca mnie często to co widzę dookoła. Próbuję to jakoś utrwalić i czasem się udaje. Uwielbiam po prostu przyrodę.
Co do aut pędzących grzbietem to nie jest mój ulubiony widok. Poza tym nawet tych ludzi nie ma co "wkładać do jednego worka" . Są tacy co starają się na ile się da w tych autach szanować tą przyrodę, która tam jeszcze jest. Nie śmiecą etc etc. Są też tacy którzy w ogóle na tą przyrodę nie zważają. Zresztą podobnie, może na mniejszą skalę jest też wśród turystów chodzących po górach. Być może mając takie aut też bym takiego "czegoś" spróbował. Zresztą Ci spotkani przeze mnie Polacy mam wrażenie, że w ten sposób odpoczywają na łonie natury. Myślę, że ta przyroda również jest dla nich ważna. A wiadomo też, że z pozycji piechura hałas auta, spaliny i te rozjeżdżone drogi co najmniej nie są fajne.

Piotr Niedziela
13-09-2019, 22:26
Piotrze. Ja to robiłem dla siebie. Z ogromnej potrzeby, takiej nieprzerwanej bo ciągle mnie na Ukrainę ciągnie. A i tak w życiu już dużo czasu zmarnowałem i pewnie jeszcze zmarnuję. A że nadarzyła się okazja to po prostu skorzystałem. Znaczy się tę okazję sam sobie stworzyłem :)
I oby udało się takie i inne okazje jak najczęściej tworzyć. Nie musi to być Ukraina choć przydałoby się by też była. Nie muszą to być góry choć dobrze by było by od czasu do czasu również były. Wystarczy gdy będzie to jakiś piękny spokojny zakątek.

- - - Updated - - -

Wojtku nie przesadzajmy z tymi nominacjami.
Tak, zachwyca mnie często to co widzę dookoła. Próbuję to jakoś utrwalić i czasem się udaje. Uwielbiam po prostu przyrodę.
Co do aut pędzących grzbietem to nie jest mój ulubiony widok. Poza tym nawet tych ludzi nie ma co "wkładać do jednego worka" . Są tacy co starają się na ile się da w tych autach szanować tą przyrodę, która tam jeszcze jest. Nie śmiecą etc etc. Są też tacy którzy w ogóle na tą przyrodę nie zważają. Zresztą podobnie, może na mniejszą skalę jest też wśród turystów chodzących po górach. Być może mając takie aut też bym takiego "czegoś" spróbował. Zresztą Ci spotkani przeze mnie Polacy mam wrażenie, że w ten sposób odpoczywają na łonie natury. Myślę, że ta przyroda również jest dla nich ważna. A wiadomo też, że z pozycji piechura hałas auta, spaliny i te rozjeżdżone drogi co najmniej nie są fajne.

Wiem, że robiłeś to dla siebie, że to by taki Twój duchowy oddech, taka wewnętrzna potrzeba. Przeszedłem prawie wszystkie polskie (trochę również w innych krajach) góry (od 40 kilku lat), ale od 15-18 lat każdą wolna chwilę spędzam w Biesach, nawet na 2-3 dni jadę 500 km, aby tam zyskać duchowy odpoczynek. Oczywiście, mam pod W-wą kilka zakątków nad Wisłą, gdzie pod wieczór jesienią czy wiosną mogę obserwować klucze dzikich gęsi, kaczek, w Wiśle bobry czy inne wodne stworzenia (chociaż teraz mają ciężko przy zrzucie 260 000 m ścieków z W-wy - pytam się gdzie są tutaj polscy "ekolodzy"). Masz rację, marnujemy wiele chwil, które mogą być cudownie przeżyte, a my je jakoś tracimy. Tak, Ty trafiłeś na swój czas i tego Ci gratuluje i przekazu, czystego i pięknego.

don Enrico
14-09-2019, 21:35
Dzięki Ci że chciałeś podzielić się wrażeniami ze swej wędrówki
Dla mnie, to była powtórna wędrówka po tych miłych górach, ale jest drugi aspekt. Zrobiłeś to w formie normalnej.
Czasami śledzę również inne relacje zamieszczane na nowoczesnych płaszczyznach (facebuki, yutuby, blogi itp) i odnoszę wrażenie że ci ludzie idą w góry tylko po to by się wypromować w internecie.
Twoja relacja jest prawdziwa, nie dla szpanu czy oglądalności. Dlatego jest tak prawdziwa i warta nominacji w obojętnie jakiej kategorii forumowej.
Poza tym trzeba poświęcić sporo czasu aby zgrabnie ułożyć to w całość. Wiem że zrobiłeś to dla siebie, ale przy okazji dałeś przyjemność dla innych czujących górki od serca.
p.s. po raz kolejny mam wrażenie że źródła prawdziwych Bieszczadów można szukać tylko na wschodzie

asia999
15-09-2019, 22:09
...źródła prawdziwych Bieszczadów można szukać tylko w swoim sercu i głowie...bo ta prawdziwość niejedno ma imię... i dla każdego inny element decyduje o tej prawdziwości.
to takie moje mądrości z dala od Bieszczadów :cry:

PaweleS
16-09-2019, 09:43
A może to tak:
Bieszczady są piękne i tu w Polsce i tam na Ukrainie.
Na Ukrainie na pewno jest spokojniej, jest tam więcej wolności i nie ma ograniczeń. (znaczy się są ale te inne takie jak brak wody i dachu nad głową. O te "rzeczy" trzeba tam zadbać)
W polskich Bieszczadach o to trochę łatwiej. Jest więcej ludzi, więcej ograniczeń co może patrząc na skalę naszej turystyki pieszej jest i dobre. Bo przecież gdyby był taka wolność jak na Ukrainie to można ba sobie wyobrazić co by się tu działo.
I tak sobie też myślę, że z tymi prawdziwymi Bieszczadami jest właśnie związana ta wolność. Czyż właśnie po wojnie i nawet sporo później nie było tej wolności więcej i tutaj w naszych polskich Bieszczadach?

PaweleS
25-09-2019, 10:15
Tak sobie jeszcze pomyślałem. Może ktoś ma ochotę na więcej zdjęć.
Tu jest link:
https://photos.app.goo.gl/mzXDDJbf5L9Qfsu39

_PrEzY_
25-08-2023, 22:03
PaweleS, piękne zdjęcia, piękny opis, piękna przygoda. Cieszę się, że mogłeś przeżyć coś takiego, jednocześnie mam nadzieję, że i ja tam kiedyś dotrę :) Dzięki za link do galerii zdjęć, pozdrowionka !

Tomnatyk
26-08-2023, 13:11
Ugodziłeś mnie w czułe miejsce , które nazywam Pasmem Pikuja
Nie jest to nazewnictwo oficjalne , i co z tego ?

Ukraiński botanik Eustachy Wołoszczak (1893) nazwał je sobie "pasmem libuchorskim". Nie przyjęło się. Za to "pasmo Pikuja" dominuje w polskim uzusie. Inna rzecz, czy poprawnie "Pikuja" czy "Pikula/ła"?


W polskim piśmiennictwie to są Bieszczady wschodnie , które nie wiadomo co jeszcze zahaczają, Borżawę, Jawornik ? Bóg wiec co? może Sokalskie ?

Ukraińskie "Skolskie Beskidy" (ukr. Сколівські Бескиди) są traktowane jako część Bieszczadów Wsch. wg Kondrackiego.
Borżawa i pasmo Jawornika już nie. W oficjalnym, poniekąd sztucznym nazewniczo podziale fiz.-geograf. to "Beskidy Połonińskie".


To ukraińskie nazewnictwo całkiem mi nie pasuje (jakiś wododzielnyji dział (ВОДОДІЛЬНИЙ ХРЕБЕТ)
- skąd oni to wzięli?)

No właśnie. Mnie to też nie leży. Przecie każdy grzbiet w terenie ze swej natury jest "wododziałowy".

PaweleS
29-08-2023, 22:46
PaweleS, piękne zdjęcia, piękny opis, piękna przygoda. Cieszę się, że mogłeś przeżyć coś takiego, jednocześnie mam nadzieję, że i ja tam kiedyś dotrę :) Dzięki za link do galerii zdjęć, pozdrowionka !

Serdecznie dziękuję za dobre słowa. To było dokładnie 4 lata temu. Wspaniały czas. Może kiedyś uda się pojechać w kierunku Borżawy i dalej. Teraz zaś realizuję kolejne małe marzenie. Trasa R10 rowerem ze Świnoujścia w kierunku Helu. Oby się udało. Niby tak blisko do końca ale ta pogoda mocno komplikuje.

_PrEzY_
29-08-2023, 23:57
Serdecznie dziękuję za dobre słowa. To było dokładnie 4 lata temu. Wspaniały czas. Może kiedyś uda się pojechać w kierunku Borżawy i dalej. Teraz zaś realizuję kolejne małe marzenie. Trasa R10 rowerem ze Świnoujścia w kierunku Helu. Oby się udało. Niby tak blisko do końca ale ta pogoda mocno komplikuje.

Trzymam kciuki za wyprawę rowerową, oby udało się ukończyć ! Borżawa też brzmi ciekawie :) Mam nadzieję, że uda się Tobie porobić przy okazji trochę zdjęć ;) Powodzenia i dobrego czasu !