Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Płajami Świdowca przez 3 Menczyły



Wojtek Pysz
25-09-2019, 18:13
Skład ekipy: 2 osoby z tutejszego forum

Dojazd i powrót: Jarosław – Kobyłecka Polana i z powrotem samochodem osobowym przez przejście graniczne w Krościenku.

Noclegi: w namiocie

Ślad wędrówki: https://www.gpsies.com/mapOnly.do?fileId=fqsqnawvsmclvjuy&isFullScreenLeave=true&env=gpsies

http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190918_091806-091808-1000.JPG

Dzień 0: Dojazd przez Krościenko (15 minut na przejściu), Chyrów, Borynię, Mochnate, Niżne Worota, Mukaczewo. Nocleg w Sołotwino za 200 UAH od osoby.

Dzień 1: Dojazd do Kobyłeckiej Polany. Samochód zostaje przy sklepie. Idziemy bocznym ramieniem Świdowca (nazwiemy go Płajem Kobyłeckim) na Opreszę 1481 m. Obiad przy źródełku na połoninie Byczkow. Nocleg na polanie pod górą Bałtin. Wieczorem ognisko z kiełbaską. W nocy zaczyna padać.

Dzień 2: Rano przerwa w deszczu, pakujemy mokry namiot i ruszamy w górę. Wkrótce znów zaczyna padać. Po wyjściu z lasu na połoniny dołącza się wiatr. Widoczność prawie zerowa. Dochodzimy do grzbietu pod szczytem Ungariaska mijamy Trojaskę, zatrzymujemy się na chwilę na szczycie Geriszaska. Schodzimy na nocleg nad jeziorko w kotle pod szczytem. Ciągle pada.

Dzień 3: Rano na tropiku mamy szron. W pozornie zasisznym kotle szaleje wiatr, wyrywa szpilki namiotu, nic nie można zostawić "luzem", bo porywa. Podchodzimy na górę Dogiaska, potem zaczynamy długie, dwudniowe zejście. Po drodze będą trzy góry o nazwie Menczył. Nocujemy miedzy Małym a Wielkim Menczyłem przy staji pasterskiej (pasterze z owcami już zeszli na dół).

Dzień 4: Rano na tropiku mamy trochę śniegu. Schodzimy nadal bocznym grzbietem na południe. Kilka kilometrów przed końcem robimy długi postój z barszczykiem i kawą przy pustej staji pasterskiej. Na noc zostajemy w Kobyłeckiej Polanie w "Kolybie", gdzie można się przespać (200 UAH od osoby), umyć i coś zjeść.

Dzień 5: Wracamy do domu. Po drodze zwiedzanie Mukaczewa. Na przejściu granicznym w Krościenku znów 15 minut.

To tak w skrócie. Szczegółowe też będzie.

don Enrico
25-09-2019, 20:42
Jak to ? ??
Podjete zostało takie ryzykowne działanie mimo przestróg ? !!!

druga atrakcyjniejsza i ciekawsza, zwłaszcza dla tych, którzy chcą przeżyć przygodę i poczuć dreszczyk emocji. (...) Nie należy podróżować nią nocą i to nie tylko dlatego, że jest nieoświetlona, biegnie przez pustkowia i pełno w niej dziur. Po prostu nocą można się tam natknąć na osoby, których lepiej nie spotykać w ciemnościach, zdolne zatarasować drogę czymkolwiek, by zatrzymać samochód. Z ich powodu nawet w biały dzień lepiej się nie zatrzymywać, broń Boże, nie robić sobie postoju ani nie biwakować.
Jak tam te pustkowia wyglądają, czy dużo jest w ciemnościach dziur ?
Czym zatarasowali Wam drogę tym razą ?

Wojtek Pysz
25-09-2019, 20:57
Jak to ? ??
Podjete zostało takie ryzykowne działanie mimo przestróg ? !!!
Jak tam te pustkowia wyglądają, czy dużo jest w ciemnościach dziur ?
Czym zatarasowali Wam drogę tym razą ?

Panu Koprowskiemy chodziło o drogę przez Przełącz Użocką a my jechaliśmy przez Latorycką. Większość naszej trasy przejazdu ma niezłą nawierzchnię. Tylko słynny tor przeszkód w Boryni o długości 200 m (http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/10076-Z-widokiem-na-Holic%C4%99?p=176819&viewfull=1#post176819) jest ciągle bez zmian. W Boryni jest też drugi zabytkowy odcinek drogi, gdzie nawet konie wolą jechać bokiem.
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190915_153757.jpg

Na Zakarpaciu prowadzi bartolomeo, ja mogę się porozglądać po świecie. Na horyzoncie pojawiają się już pokaźne góry, ale to jeszcze nie sa nasze góry na ten tydzień. Tutaj na drodze jest trochę "wulkanów", systematycznie naprawianych przez służby drogowe.
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190915_161758.jpg

Wieczór zastaje nas w miejscowości Sołotwino. Nocujemy w małym hoteliku przy serwisie samochodowym
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190916_070608.jpg

Nazajutrz rano przyjeżdżamy do Kobyłeckiej Polany. Po zjedzeniu w sklepie świeżej bułki drożdżowej z serem i wypiciu gorącej kawy, jedziemy na koniec wsi.
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190916_082300.jpg

Na końcu wsi są tak ciasne podwórka, że mieści się na nich tylko pojazd gospodarzy. Wycofujemy się do centrum wsi.
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190916_082611.jpg

Samochód udaje się zostawić na podwórzu za małym sklepikiem. Gospodarz jest konkretny i informuje, że parkowanie u niego jest płatne. Odpowiada nam to, bo sytuacja jest jasna od początku. Samochodu pilnuje mały pies biegający luzem i większy pies na łańcuchu. A my ruszamy w drogę.
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/IMG_3282.JPG

bartolomeo
25-09-2019, 22:58
Może jeszcze słowo o historii!

Kilka lat temu Bazyl rzucił propozycję wakacyjnego wyjazdu ze startem w Kobyleckiej Polanie (kiedy to było Bazyl?). Zebraliśmy mapy, uzgodniliśmy szczegóły i... Bazyl pojechał beze mnie :sad: Nie pamiętam już co mi wypadło, ale takie niezrealizowane plany chodzą później po głowie i nie odpuszczają. A teraz miałem wolny tydzień we wrześniu, Wojtek też i nadarzyła się doskonała okazja. Postanowiliśmy zrealizować plan w wersji koszernej: nie tylko start w Kobyleckiej Polanie ale i meta. Głównej grani Świdowca mieliśmy tylko dotknąć, wędrówka po niej to miało być mniej niż 10% całej wędrówki.

Jak się ostatecznie okazało najtrudniejsze 10%, ale jeszcze przyjdzie czas aby o tym opowiedzieć. Na razie ruszamy z Kobyleckiej Polany.

PaweleS
26-09-2019, 00:01
Zachorowałem na góry ukraińskie więc czekam z utęsknieniem na dalszą relację.

bartolomeo
26-09-2019, 18:55
Pierwszego dnia planowaliśmy dojść na połoninę Opresza lub, jak się uda, kawałeczek dalej. Nie był to zbyt wygórowany plan bo do najwyższego szczytu tej połoniny było tylko 17-18km, ale w pionie już niebagatelne 1000m. Po drodze, w pobliżu Kobyleckiej Polany, mijaliśmy jeszcze konie, ...

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyly_00.jpg

... później jednak zostaliśmy zupełnie sami. Ani ludzi ani zwierząt, jedynie kruki się z tego wyłamywały i czasem nad nami latały sprawdzając, czy przypadkiem nie nadajemy się już do jedzenia :wink:

Po około 4 godzinach od startu pojawiły się pierwsze widoki na połoninę Opresza.

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyly_01.jpg

Wtedy też słońce zaświeciło odważniej i pokazało nam jak piękne są boczne płaje Świdowca.

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyly_02.jpg

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyly_03.jpg

Bliźnica i Wielka Bliźnica ukrywały się najczęściej w chmurach. Nie martwiło nas to ani odrobinę, oglądaliśmy sobie i Płaj Rachowski (na zdjęciu poniżej w słońcu) i, zaplanowany na drogę powrotną, płaj prowadzący przez trzy Menczyły (w cieniu).

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyly_04.jpg

W słońcu było tak ciepło, że można było nawet zdrzemnąć się na trawie :smile:

Wojtek Pysz
26-09-2019, 20:45
Spotkaliśmy też mniej zniszczoną staję:
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/IMG_3304.JPG


W słońcu było tak ciepło, że można było nawet zdrzemnąć się na trawie :smile:

Drzemanie wygląda, jak poniżej:
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/IMG_3305.JPG

Ze szczytu Opreszy mieliśmy rozległe widoki. Oprócz grzbietów Świdowca widać było Czarnohorę i Karpaty rumuńskie.
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/IMG_3316-3318.JPG

Panorama 4200 pikseli : http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/IMG_3316-3318-4200.JPG

Przy schodzeniu z Opreszy kolejna staja, nieco inna od pozostałych.
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/IMG_3325.JPG

Następna góra i połonina pod nią nazywała się Byczkow. Tutaj był obiad.
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/IMG_3328.JPG

Tuż obok były trzy źródła. W ostatnim nabraliśmy wody na dalszą drogę.
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/IMG_3331.JPG

bartolomeo
28-09-2019, 21:57
Pod wieczór słońce pięknie grało na różnych planach.

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyly_05.jpg

Tu zaświeciło, tam zgasło!

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyly_06.jpg

W końcu zdecydowaliśmy się zakończyć wędrówkę. O gdzieś tutaj:

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyly_07.jpg

Było pięknie! Tak jakby słońce chciało nam wynagrodzić nadchodzący dzień...

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyl_dzien1_panorama_1000.jpg (https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyl_dzien1_panorama_1900.jpg)
Po kliknięciu duża wersja.

Stanął namiot, zapłonęło małe ognisko. To był jedyny wieczór z ogniskiem na tej wyprawie.

Wojtek Pysz
28-09-2019, 22:37
To był jedyny wieczór z ogniskiem na tej wyprawie.

A oto i wspomniane ognisko:

http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/IMG_3341.JPG




Było pięknie! Tak jakby słońce chciało nam wynagrodzić nadchodzący dzień...


A ten dzień (gdy przestało na chwilę padać i dało się ruszyć w trasę) zaczął się tak:

http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/IMG_3348.JPG

I to było przedostatnie zdjęcie wykonane moim aparatem. Potem nabrał wody i przestał działać.

bartolomeo
29-09-2019, 09:20
Drugi dzień był i najdłuższym i najkrótszym dniem wędrówki. Wędrowaliśmy tylko do 15oo, ale za to całymi godzinami bez postoju. Z moich zdjęć wynika, że jak się na dobre rozpadało to szliśmy bez postoju prawie 4 godziny. W deszczu, wichurze i zimnie. Ale po kolei :smile:

Rankiem, po deszczowej nocy, wstał mglisty i - trzeba mu to przyznać - malowniczy poranek.

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyly_08.jpg

Mgły przetaczały się nad nami, tu otwierały widok a tam zamykały. Wiedzieliśmy, że czeka nas deszczowy dzień, ale poranek dawał nadzieję :wink:

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyly_09.jpg

Pod szczytem Kurpin jeszcze coś widzieliśmy. Słabo bo słabo, ale jednak!

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyly_10.jpg

Przed wyjściem na połoniny głównego grzbietu Świdowca, w najniższym punkcie tego dnia (poniżej 1300m npm) zrobiliśmy postój. Kawa, coś na ząb. Do tego momentu nie padało wcale albo słabo, ale kawy nie dane nam było wypić w spokoju :wink: Zaczęło padać. Spakowaliśmy się i ruszyliśmy. Po kilkuset metrach wyszyliśmy na połoninę i wtedy się rozpętało :mrgreen: Deszcz na zmianę z ulewą, wiatr z gwałtownymi porywami, temperatura ok. 8-9 stopni. Iść? Czekać w napotkanej pasterskiej staji? Nie było widać szans na poprawę, uznaliśmy więc, że trzeba iść. I tak jak ruszyliśmy szliśmy bez przerwy wspomniane 4 godziny. Krótkie postoje były tylko na konsultacje trasy, nic dłuższego nie wchodziło w rachubę bo byliśmy przemoczeni i zmarznięci. Tylko marsz pod górę rozgrzewał :wink: Zdjęć nie ma, bo nie było czego fotografować - widoczność na kilkanaście metrów a dookoła cały czas taka sama plama trawy :wink:

Zdobyliśmy główną grań i poprawiło się o tyle, że nie wiało w lewy bok tylko w plecy i podejścia były łagodniejsze. Ale nadal gęsta mgła i deszcz wyssałyby chyba wszystkie siły, gdyby nie stoicki spokój Wojtka i jego niespieszne, ale uparte i konsekwentne dążenie do przodu :mrgreen:

Plecaki zrzuciliśmy na chwilę dopiero na Geriszaskiej, pod krzyżem.

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyly_11.jpg

Na wzmocnienie wrąbałem cztery czekoladowe cukierki od Wojtka (dziękuję!) i chcąc nie chcąc ruszyliśmy dalej na poszukiwania jeziorka w głębokim kotle pod Geriszaską. Uwierzcie lub nie, ale bez GPSa chyba byśmy go nie znaleźli. Na szczęście nad jeziorkiem wiatr był znacznie słabszy i nawet deszcz się uspokoił, mogliśmy rozbić namiot i po przebraniu się w suche rzeczy zalec w śpiworach.

Kiedyś byłem na spotkaniu z Leszkiem Cichym. Mówił o górach, o zimowym Ewerście, o wielu, wielu rzeczach. Ale głos mu miękł tylko wtedy, gdy mówił jak wspaniałym wynalazkiem jest namiot. Gdy mówił o śpiworze, że to bywa jedyne ciepłe miejsce w okolicy. Gdy tego dnia leżałem w śpiworze przypomniałem sobie te wspomnienia Leszka Cichego :wink:

Wojtek Pysz
29-09-2019, 15:36
Jak wspominałem, coś mi zalało aparat (może deszcz), ale znalazłem zdjęcia z tego kawałka grani Świdowca z 2012 roku. Pogoda była wtedy identyczna, skład ekipy też dwuosobowy, tylko sposób poruszania się inny. I wtedy i teraz byliśmy dość skutecznie przemoczeni. Zazdrościłem trochę tym wędrowcom, którzy idą całymi godzinami i całymi dniami w ulewie, wietrze i po trawach, mając sucho w butach oraz nieprzemoczoną odzież. A przynajmniej tak opowiadają.

http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/IMG_6123.JPG

Wtedy też planowaliśmy nocleg nad jednym z jeziorek, ale sił nie starczyło i polegliśmy na pierwszym miejscu pod grzbietem, gdzie dało się postawić namiocik. Bartlomeo cytował sentencję Leszka Cichego o namiocie i śpiworze. Stwarzają one najcieplejsze miejsce w okolicy, jeśli śpiwór i sypialnia namiotu są suche. I jeśli z plecaka można dodatkowo wyjąć suchą koszulę, skarpety i gacie:-)

http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/IMG_6111.JPG

Jeziorko Geriszaska na niektórych mapach nosi nazwę Dogiaska albo jeszcze inną. Z orientacją w mgle bez urządzeń pomocniczych rzeczywiście byłby kłopot. Ze szczytu Geriszarski (Geriszaskiej?) ja ruszyłem w stronę urwiska, którym do jeziorka na pewno trafiło by się szybciej, ale niekoniecznie będąc żywym;-) Zastosowaliśmy jednak wariant bartolomoe'wy - drogę właściwą, cztery razy dłuższą, ale za to umiarkowanie stromą.
W kotle na jeziorkiem rzeczywiście wiatr się uspokoił i deszcz przestał lać. Chmurka podniosła się do góry i mogliśmy zobaczyć (początkowo niewidoczne) nasze jeziorko.
Przypomniałem sobie takie powiedzenie fotografów, że najlepszy aparat to jest ten, który człowiek ma przy sobie i użyje go w stosownej chwili. No i od tego popołudnia przeprosiłem się z moim telefonem, który również robi zdjęcia;-)

http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190917_185216.jpg

bartolomeo
29-09-2019, 16:50
Wojtku, do trzech razy sztuka! Trzecia wędrówka główną granią Świdowca będzie z pewnością w słońcu :mrgreen:

Ale na razie siedzimy w śpiworach w suchych rzeczach (na szczęście w plecakach zawilgotniały tylko rzeczy wrzucone luzem, te zabezpieczone workami były suche). A te mokre - wliczając buty - będą się suszyć przez kolejne dwa dni.

Do wieczora jest zimno i wilgotno, ale już nie leje i wiatr wyraźnie słabnie. Za to nad ranem znów zaczyna się zabawa. Tylko inna :wink:

PaweleS
29-09-2019, 21:00
Wojtku!
A ja Was chciałem zapytać o te peleryny, płaszcze deszczowe, które mieliście pod Pikujem. Sprawdzają się? Co to za peleryny przeciwdeszczowe? Czy raczej z tego co tu wyczytałem nie? Z drugiej strony nie ma chyba nic takiego co by wytrzymało długą, intensywna ulewę?

Wojtek Pysz
29-09-2019, 21:11
Rozpoczynał się trzeci dzień. Nad ranem najsampierw trzeba było wyjść za potrzebą. Czynność tę, dla mieszczucha, korzystającego na co dzień z ciepłej, domowej toalety, można zaliczyć do kategorii czynów bohaterskich. Ale jak trzeba, to trzeba. Nie będę koledze zanieczyszczał nowego namiotu. Jakoś to poszło i szybko wróciłem do śpiwora.

Leżeliśmy w tych śpiworach długo, jako pretekst wykorzystując różne przeszkody. A to, że pada deszcz, a to, że wieje wiatr. Potem, że trzeba zaczekać, aż na tropiku stopnieją lodowe kryształy. Zaświeciło słońce i kryształy zaczęły topnieć. Wtedy przeleciał prawdziwy wiatr. Wczoraj bartolomeo mówił, że kocioł jest z trzech stron osłonięty i będzie tu spokojnie. Widocznie wiatr skorzystał z tej czwartej strony.

W pewnym momencie oberwałem czymś twardym w głowę. I nie była to sprawka kolegi po sąsiedzku, bo leżał cały schowamy w śpiworze. Atak powtórzył się. Wiatr wyrwał szpilki odciągów z ziemi. Wiatr dociskał ściany namiotu do podłoża a w pewnym momencie rurki stelaża nie wytrzymywały naporu i w ułamku sekundy uderzały o podłoże. Przez przypadek przy jednym z podmuchów, tym podłożem okazała się moja głowa. Jakimś cudownym sposobem, po każdym z ataków wiatru stelaż powracał do przewidzianego przez wytwórcę kształtu.

Każdy nocleg kiedyś się kończy. Wstaliśmy, spakowaliśmy się pilnując każdego przedmiotu, by go wiatr nie porwał. Namiotu nie udało się zwinąć w standardowy sposób, bo by poleciał do jeziorka. Trzeba go było upychać po kawałku do worka, pozostałą część przyciskając do ziemi.

bartolomeo
29-09-2019, 21:44
Wojtek napisał to bardzo delikatnie, wiało tak, że gdy podmuch złapał w wykroku trzeba było zrobić z wiatrem kilka kroków aby odzyskać równowagę. Stelaże namiotu faktycznie doginało do ziemi a kilkukrotnie wyrwało szpilki od odciągów. Każdą lekką rzecz trzeba było obciążać kamieniami zaś pakowanie namiotu to było wyzwanie :mrgreen: Na dodatek jeszcze ta temperatura, ledwo przekraczająca zero...

Ale widoki były fantastyczne. Często po deszczach przychodzi doskonała widoczność i tak było też i tym razem.

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyly_12.jpg

Tutaj widać ścieżkę, którą rozpoczynaliśmy wspinaczkę na boczną grań Świdowca. Tę, która miała nas sprowadzić do Kobyleckiej Polany.

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyly_13.jpg

Było pięknie!

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyl_dzien3_panorama2_1000.jpg (https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyl_dzien3_panorama2_1900.jpg)
Po kliknięciu duża wersja.

Albo nawet jeszcze lepiej :wink:

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyl_dzien3_panorama3_1000.jpg (https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyl_dzien3_panorama3_1900.jpg)
Po kliknięciu duża wersja.

Wiało coraz słabiej, słońce świeciło coraz mocniej, znów można było położyć się na trawie. I zdjąć na chwilę przemoczone buty :mrgreen:

bartolomeo
29-09-2019, 21:45
nie ma chyba nic takiego co by wytrzymało długą, intensywna ulewę?Ja nie Wojtek, ale odpowiem. Pogodę, którą mieliśmy drugiego dnia wytrzymałyby sztormiaki i gumiaki. Ale czy chodziłoby się w nich lepiej niż w przemoczonych butach? Wątpię.

Wojtek Pysz
29-09-2019, 21:47
A ja Was chciałem zapytać o te peleryny, płaszcze deszczowe, które mieliście pod Pikujem. Sprawdzają się?

Podobno są ludzie, którzy potrafią chodzić po górach w pelerynie. Ja, niestety do nich nie należę. W mojej ocenie, peleryna nadaje się do:
a/ przeczekania dużego deszczu siedząc lub stojąc w jednym miejscu
b/ awaryjnego pokonania krótkiego odcinka trasy, np. do pobliskiego schronu
c/ osłonięcia plecaka przed zamoknięciem.

W związku z tym nie inwestuję w zaawansowana pelerynę. Na wycieczce bartolomeo miał wodoodporna kurtkę i wodoodporne spodnie oraz dobrze zabezpieczony plecak. Ja również kurtkę i spodnie, dla których producent gwarantował wodoodporność wyrażoną w jakichś tam jednostkach. Pewnie wody z góry lało nam się więcej, niż tych jednostek;)

Za to miałem średnio zabezpieczony plecak (pokrowiec ze starego Campusa) i dodatkowo "czarne" poncho z Decathlona za 25 zł. To poncho nadaje się do zastosować w celach wymienionych w punkcie a/. W naszym przypadku przeczekanie zajęłoby wiele godzin, wybrałem więc wariant c/. Poncho nieco pomogło w utrzymaniu suchości plecaka. Mnie natomiast niewiele uchroniło, bo wiatr miotał nim jak flagą na wysokim maszcie. Co jakiś czas bartolomeo poprawiał je, by leżało tam, gdzie trzeba, ale wiatr był uparty i robił swoje.

Pod Pikujem dwóch kolegów miało pomarańczowe poncha z Decathlonu za 70-80 zł, ale ich zastosowanie ograniczyło się do godzinnego przeczekania dużego deszczu (jeden nawet tę godzinę przespał) i godzinnego spaceru w małym deszczu w nietrudnym terenie.

To była druga i ostatnia wycieczka mojego poncha. Na ostatnim postoju przy pasterskiej staji położyłem je na stosie drewna, aby wyschło. I zapomniałem je zabrać.

Na pierwszym planie motyka.

http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190919_135928.jpg

Wojtek Pysz
29-09-2019, 22:26
Tutaj widać ścieżkę, którą rozpoczynaliśmy wspinaczkę na boczną grań Świdowca./QUOTE]

Podchodzenie tą ścieżką było dla mnie tak mordercze, że w połowie drogi, po dojściu do bocznego grzbietu od bocznej grani skręciłem w lewo, w dół, schodząc w "nienaszą" dolinę. A trzeba było iść jeszcze w górę, na na Dogiaskę, ponad 1700 m. Do właściwego kierunku przywróciły mnie okrzyki wspólnika;-)

[QUOTE=bartolomeo;176917].... znów można było położyć się na trawie. I zdjąć na chwilę przemoczone buty :mrgreen:

Tak to wyglądało:

http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190918_120746.jpg

A to mój widok numer jeden z tego dnia. Do tej doliny (Kosivska) i na górki widoczne za nią (Bliźnica) chciałbym kiedyś powrócić!

http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190918_114506.jpg

bartolomeo
29-09-2019, 23:38
Tak to wyglądało:

http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190918_120746.jpg

Jedliśmy tam, kilkanaście metrów poniżej grani, śniadanie. Nad jeziorkiem, w miejscu noclegu, nie było to możliwe ze względu na wiatr. I tam zobaczyliśmy pierwszego od trzech dni człowieka. Jechał motocyklem na borówki :smile:

Wojtek Pysz
30-09-2019, 09:07
I tam zobaczyliśmy pierwszego od trzech dni człowieka. Jechał motocyklem na borówki :smile:

Wtedy, gdy przejeżdżał nad nami, nie wiedzieliśmy jeszcze, że jedzie na borówki. Bo motocykl miał taki dość współczesny, nie "borówkowy". Po trzech dniach na bezludziu trochę byliśmy zaskoczeniu widokiem człowieka, w szczególności człowieka na motocyklu. Motocyklista też chyba był zaskoczony widokiem dwóch głodomorów na połoninie. Przystanął i pomachał nam, a my mu odmachaliśmy. I zniknął nam z oczu.
Po kilometrze albo dwóch zauważyliśmy stojący na szczycie motocykl. Daleko w dole jego właściciel zbierał borówki.
Miejsce, gdzie stoi motocykl to Połonina Wedenieska. Widok na północ. Z tyłu na środku - Dogiaska, po lewej - Ungariaska i Trojaska a po prawej Bliźnice. A może to wszystko jest co innego. A piszę to, bo za tydzień zapomnę;-)

http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190918_131624.jpg

PaweleS
30-09-2019, 10:00
Panowie!
Dziękuję za info w sprawie peleryn przeciwdeszczowych. Co prawda coś tam mam od deszczu ale te Wasze wydawały się takie profi, ;) że pomyślałem co by sobie takową sprawić.
Teraz to już nie wiem :grin:
Ale żeby stół drewniany dżwigać ze sobą w góry :-D Brawo Wy :grin:
Cudne zdjęcia, aż chciałoby się pójść w tą dal. Może kiedyś, wszak ciągnie mnie w tamte strony niemiłosiernie.

bartolomeo
30-09-2019, 11:06
po prawej BliźniceTo nie są Bliźnice Wojtku. Te dwa szczyty na północ od kotła pod Geriszaską, jeszcze przed Stohem i Dragobratem.

Poniżej Bliźnice, w środku Wielka a po prawej Bliźnica bezprzymiotnikowa. Mała Bliźnica się nie zmieściła.


https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyly_14.jpg

Wojtek Pysz
30-09-2019, 16:11
To nie są Bliźnice Wojtku. Te dwa szczyty na północ od kotła pod Geriszaską, jeszcze przed Stohem i Dragobratem.

Ja wiedziałem, że tak będzie! Ja wiedziałem, że tak będzie;-) Może za drugim razem się uda. Proszę o poprawki i uzupełnienia.

http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190918_131624n-1000.jpg

Tutaj większy obrazek (http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190918_131624n.jpg)

jojo
30-09-2019, 20:07
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190918_131624n-1000.jpg

Tutaj większy obrazek (http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190918_131624n.jpg) Oglądam fotki z relacji i nie mogę uwierzyć - Wojtek z Bartkiem po połoninach jeżdżą na motorze !!!! :grin::roll::mrgreen::twisted::-?

Wojtek Pysz
30-09-2019, 20:08
Myślę, że bartolomeo pokaże jeszcze jakieś ciekawe widoki, a ja przechodzę do owiec.
Owiec w tym roku na połoninach nie widzieliśmy.
Regulaminowo owce powinny być na halach od św. Wojciecha 23 kwietnia do św. Michała, czyli 29 września. W tym roku już ich nie było. Może bacowie sprawdzili prognozę pogody i uzyskali dyspensę na wcześniejszy redyk powrotny.

Pasterze pewnie nie wiedzą, że to, co oni robią, naukowo nazywa się "transhumancja". A może widzą, bo mają smartfony i mogą wyczytać to w Wikipedii. Ukraińscy pasterze mogą mieć z tym problem, bo hasło nie występuje w ich języku. Ale baca może znać angielski lub polski i juhasom przetłumaczy. Tak więc sam nie wiem, czy wiedzą, czy nie wiedzą.

Poczytajmy po polsku, co to takiego pasterstwo transhumancyjne: https://pl.wikipedia.org/wiki/Transhumancja

Zacytuje fragment: Transhumancja (inaczej: pasterstwo transhumancyjne) – rodzaj pierwotnej, ekstensywnej formy pasterstwa, niesłusznie czasem zwanego koczownictwem. W odróżnieniu od klasycznego koczownictwa transhumancja polega na sezonowych, stałych przegonach stad między pastwiskami zimowymi (na równinach podgórskich, w dolinach etc.) i pastwiskami letnimi (górskimi), jednak jego ośrodkiem pozostaje stała osada – wieś, gdzie część ludności trudni się uprawą roli.
W Europie pasterstwo transhumancyjne zanikło kilkadziesiąt lat temu. Tradycyjne społeczności transhumancyjne wobec spadku opłacalności ekstensywnego pasterstwa zostały gospodarczo zmarginalizowane, górskie wioski wyludniły się w wyniku masowych migracji do miast, które oferowały pracę w przemyśle i usługach.

Autor, piszący to hasło w Wikipedii pewnie nie był nigdy w Karpatach Wschodnich. Podczas czterodniowej wędrówki spotkaliśmy kilkanaście staji (szałasów pasterskich), z których kilka widzieliśmy z bliska, zaglądając do ich wnętrza. Z oględzin wynikało, że były używane w tym sezonie i opuszczone kilka dni temu. Znaleźć można było jeszcze resztki niezepsutej żywności, suszące się wyprane tkaniny do wyciskania sera i rozchodził się zapach świeżego dymu z pasterskiej watry. Każdy, kto chodził po Karpatach Wschodnich w miesiącach wcześniejszych, nie tylko widział owce na połoninach, ale pewnie nieraz mleka i sera spróbował. Nie będziemy jednak korygować hasła w Wikipedii. Niech transhumancja pozostanie wiedza tajemną wśród karpackich wędrowców.

Teraz będzie kilka pasterskich obrazków.
Na tej połoninie pod Małym Menczyłem Pierwszym widać pięć szałasów, z których co najmniej dwa były w tym sezonie używane.
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190918_145421.jpg

Wnętrze jednego z nich nadawało się nawet do noclegu:
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190918_145535.jpg

Większość staji, nawet tych ostatnio używanych, była w fatalnym stanie technicznym. Widać była jakieś drobne naprawy, ale bardzo nietrwałe, wykonane za pomocą tektury, folii, starego linoleum lub resztek zardzewiałej blachy. I zastanawiam się, czy pasterze są tak biedni, że nie stać ich na coś trwalszego, czy też ciągle myślą, że w kolejnym roku już tu nie wrócą?
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190918_145012.jpg

To staja pod Małym Menczyłem Drugim. Ściany wzmocnione blachą ze starych beczek. Na żerdzi suszy się płachta do wyciskania sera.
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190918_190403.jpg

Wojtek Pysz
30-09-2019, 20:32
Oglądam fotki z relacji i nie mogę uwierzyć - Wojtek z Bartkiem po połoninach jeżdżą na motorze !!!! :grin::roll::mrgreen::twisted::-?

Ale - dla oszczędności - we dwóch na jednym!

bartolomeo
30-09-2019, 21:05
Myślę, że bartolomeo pokaże jeszcze jakieś ciekawe widoki

Proszę bardzo:

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyl_dzien3_panorama4_1000.jpg (https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyl_dzien3_panorama4_3500.jpg)
Po kliknięciu duża wersja.

bartolomeo
30-09-2019, 21:49
I jeszcze raz.

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyl_dzien3_panorama5_1000.jpg (https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyl_dzien3_panorama5_3000.jpg)
Po kliknięciu duża wersja.

Wydaje mi się, że na zdjęciu Wojtka nie widać Wielkiego Kotła. Na moim to ten ostatni z prawej, z cieniem pod samym szczytem. Te dwa podpisane przez Wojtka to szczyty 1715m oraz 1731m (Worożeska). Wielki Kocioł ma 1770m.

Wojtek Pysz
01-10-2019, 09:39
Wydaje mi się, że na zdjęciu Wojtka nie widać Wielkiego Kotła. Na moim to ten ostatni z prawej, z cieniem pod samym szczytem. Te dwa podpisane przez Wojtka to szczyty 1715m oraz 1731m (Worożeska). Wielki Kocioł ma 1770m.

Podpisy na zdjęciu z motocyklem już poprawione i kilka szczegółów dodane. Można składać dalsze reklamacje.
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190918_131624n.jpg

A ja kontynuuje temat staji / szałasów pasterskich. Trzeci nocleg mieliśmy na przełęczy między Małym Menczyłem Drugim 1275 m a Menczyłem Wielkim 1291m. Korzystając z tutejszych środków trwałych, mieliśmy wygodne miejsce do sporządzania i spożywania posiłków.
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190918_191132.jpg

Zbliżenie na drewnianą konstrukcję, spotykaną niemal przy każdej staji. Na podstawie pozostawionych tu przedmiotów wnioskujemy, że służyła do przechowywania naczyń kuchennych i środków spożywczych, czyli jako kredens. Pozostał porcelanowy kubek, sól w słoiku, torebki po czymś tam. Kuchenka gazowa z butlą to już nasz dodatek – kredens stanowił dobrą osłonę przed wiatrem.
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190918_191142.jpg

A to już siedziba zarządców sąsiedniego stada spod Wielkiego Menczyła.
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190918_174840.jpg

Podchodzę bliżej, bo nie mam „zooma”
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190918_174953.jpg

W okolicy pasterskich staji zawsze można znaleźć źródło. Czasem jest bliżej, czasem dalej, ale gdzieś musi być. Tutaj było na miniaturowej polance w lesie pod przełęczą – 300 m przed siebie i 100 m w dół.
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190918_184633.jpg

bartolomeo
02-10-2019, 20:02
Wieczór był piękny.

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyly_15.jpg

I dobrze, była szansa dosuszyć część rzeczy po poprzednim, deszczowym dniu.

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyly_16.jpg

A podczas kolacji obserwowaliśmy termometry jak film sensacyjny. Sześć stopni, pięć, cztery... Kiedy temperatura spadła poniżej dwóch stopni schowaliśmy się do namiotu. Znów jedynym ciepłym miejscem w okolicy był śpiwór :wink: Noc była zimna, ale cicha. W przeciwieństwie do poprzedniej nie wiało w ogóle. Kompletnie nic :mrgreen:

don Enrico
02-10-2019, 22:07
Z jednej strony pojawiają się na zdjęciach rudery (zwane nie wiedzieć czemu stajami) i jakieś prowizoryczne pseudo-kredensy,
a z drugiej, elegancki nieprzemakający namiocik komponujący się w otoczenie.
Czy to zderzenie cywilizacji czy też zwykła kryptoreklama ?

Wojtek Pysz
02-10-2019, 22:34
Temperatura zbliżała się do wspomnianych 2 stopni, gdy słońce się schowało.
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190918_192402.jpg

A rano zeszła nieco poniżej zera.
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190919_082435.jpg

Idzie jednak ku cieplejszemu, dzisiaj namiot zwiniemy suchy.
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190919_085604.jpg

Na pożegnanie z Małym Menczyłem – taki patyk na pasku noszą pasterskie psy na szyi. Ktoś wie, w jakim celu?
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190919_090720.jpg

Bartolomeo zapodał – z tytułem: Wieczór był piękny - widok z Małego Menczyła w stronę Wielkiego. Rankiem, idąc dalej, mamy widok odwrotny: z Wielkiego na Mały. Przy okazji – z góry leci coś białego:-)
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190919_092058.jpg

Wojtek Pysz
02-10-2019, 22:44
Z jednej strony pojawiają się na zdjęciach rudery (zwane nie wiedzieć czemu stajami) i jakieś prowizoryczne pseudo-kredensy,
a z drugiej, elegancki nieprzemakający namiocik komponujący się w otoczenie.
Czy to zderzenie cywilizacji czy też zwykła kryptoreklama ?

Szybkie odpowiedzi w punktach:

Prawie wszystkie namiociki są nieprzemakalne. Prawie wszystkie namiociki są eleganckie. Po prostu - nie kupisz innego:-)
Dlaczego tutejsze obiekty budownictwa drewnianego są w takim złym stanie - zastanawiałem się kilka wpisów wcześniej: http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/10086-P%C5%82ajami-%C5%9Awidowca-przez-3-Menczy%C5%82y?p=176932&viewfull=1#post176932
Zderzenia nie mieliśmy.
Czy można stąd wysnuć, że to kryptoreklama, czy zwykła i czego???

bartolomeo
03-10-2019, 07:36
Kryptoreklama? Heniu, nie powinieneś używać słów, których znaczenia nie rozumiesz. "Kryptoreklama" ma mocno pejoratywny wydźwięk, w dużym skrócie określa reklamę, której w danym miejscu być nie powinno. Ta relacja, taktując Twoją wypowiedź poważnie, byłaby to zgodnie z Twoim oskarżeniem niepożądana. Mam jednak nadzieję, że relacje są nadal mile widziane na tym forum.

Nawet te, w których opisane jest nocowanie w namiocie.

coshoo
03-10-2019, 08:10
Karpaty Wschodnie to jest to! Fajnie się czyta.

don Enrico
03-10-2019, 20:51
Szybkie odpowiedzi w punktach:

Prawie wszystkie namiociki są nieprzemakalne. Prawie wszystkie namiociki są eleganckie. Po prostu - nie kupisz innego:-)
Dlaczego tutejsze obiekty budownictwa drewnianego są w takim złym stanie - zastanawiałem się kilka wpisów wcześniej: http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/10086-P%C5%82ajami-%C5%9Awidowca-przez-3-Menczy%C5%82y?p=176932&viewfull=1#post176932
Zderzenia nie mieliśmy.
Czy można stąd wysnuć, że to kryptoreklama, czy zwykła i czego???


W punktach powiadasz ?
ad1. miałem nie raz okazję spać w namiotach które przemakały. Pozostaje słowo "prawie" , pewnie nie wszystkie są eleganckie, pojawia się kwestia gustu
ad2. powtórzyłem za Tobą, że te obiekty wyglądają fatalnie, a przecież dawniej koliby i staje budowano z kunsztem ... pytanie pozostaje dlaczego tak jest ?
ad3. zderzenia Wy nie mieliście, ale dla oglądającego na ekranie to jest zderzenie
ad4. pytasz - kryptoreklama czego ? - odpowiedź jest prosta : spania w namiocie. Może trudno w to uwierzyć , ale są ludzie dla których takie działanie jawi się wyczynem

- - - Updated - - -


(..) Twoją wypowiedź poważnie, byłaby to zgodnie z Twoim oskarżeniem niepożądana. Mam jednak nadzieję, że relacje są nadal mile widziane na tym forum.

Nawet te, w których opisane jest nocowanie w namiocie.
Bartku ! rozciągnij nawiasy, dołóż cudzysłowy i nie podchodź do wszystkiego tak poważnie. Nie było żadnego oskarżenia.

bartolomeo
05-10-2019, 08:56
Kryptoreklama spania w namiocie? Pozostaje tylko wzruszyć ramionami i iść dalej.

Wojtek pokazywał widok z Wielkiego Menczyła, pokażę i ja :smile:

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyl_dzien4_panorama1_1000.jpg (https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyl_dzien4_panorama1_1900.jpg)
Po kliknięciu duża wersja.

Dalekie widoki były coraz rzadsze

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyly_17.jpg

a lasu coraz więcej. Chwilami uporządkowanego

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyly_18.jpg

a czasem uprzątniętego byle jak w pośpiechu po potężnych nawałnicach.

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyly_19.jpg

Z ostatnich polan ukazał nam się jeszcze płaj rachowski,

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyly_20.jpg

a potem była już Kobylecka Polana.

https://podkarpacia.pl/forum/2019/menczyly_21.jpg

Po czterech dniach w górach wróciliśmy do cywilizacji. Cztery dni ze słońcem, z ulewą, z porywistym wiatrem i z pierwszym śniegiem. Jedyni napotkani ludzie to dwaj motocykliści. Widoki - fantastyczne. Wspomnienia - wyjątkowe.

Koniec.

Wojtek Pysz
05-10-2019, 18:56
Ja też za chwilę napiszę, że już koniec. Heniu, nie denerwuj się, będą tylko elementy pasterskie a (prawie) nie będzie namiotu.

Ostatni postój, z wyzuciem się i ciepłym posiłkiem robimy na rozległej polanie o nieznanej nazwie, ok. 6 km przed wsią. Jest tu staja, przy niej stół z ławkami.
W pobliżu kilka obszernych koszarów, do których na noc zaganiano owce. Widać, że sporo ich tu było.
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190919_134120.jpg

Wewnątrz staji jeszcze pachnie świeżym dymem.
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190919_134051.jpg

Na kredensie zostały cztery całkiem dobre ogórki. Henio, nie patrz tutaj na okolice prawego, dolnego rogu zdjęcia:roll:
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190919_133855.jpg

Owiec nie zastaliśmy na górze, bo już zeszły do wsi:
http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/20190919_183016.jpg

I my też już schodzimy. KONIEC.

Zbyszek
05-10-2019, 23:10
Piękne wędrowanie. Zazdraszczam:cry:

bartolomeo
06-10-2019, 13:17
Sam sobie zazdroszczę :wink: W tym roku byłem na Świdowcu trzy razy:

wiosenne przejście z Ust-Czornej przez Tempą do Jasini,
w szczycie sezonu letniego przejście z Kwasów przez przez trzy Bliźnice do Rachowa,
pod koniec lata opisana w tej relacji wędrówka bocznymi płajami przez trzy Menczyły.

Wcześniej byłem już na Świdowcu dwa razy. I nadal mam ochotę tam wracać, nadal są tam trasy, którymi chciałbym przejść po raz pierwszy. Nadal są widoki, które chciałbym po raz pierwszy zobaczyć.

A może kiedyś uda się posmakować Świdowica zimą? To byłoby trudne zadanie bo Świdowiec to lawiniaste pasmo, ale może się uda? :mrgreen:

https://podkarpacia.pl/forum/2019/swidowiec_wiosna_1000.jpg (https://podkarpacia.pl/forum/2019/swidowiec_wiosna_1900.jpg)
Po kliknięciu duża wersja.

W środku Dogiaska, po prawej Geriszaska. A pod nimi kocioł z jeziorkiem, nad którym spędziliśmy z Wojtkiem drugą noc opisaną w tej relacji.

coshoo
06-10-2019, 16:20
Dzięki za podzielenie się wędrówką. Górskich widoków nigdy za wiele.

PaweleS
08-10-2019, 10:27
Piękne zdjęcia, wspaniała relacja. Fajnie, że choć w ten sposób można ją "przeżyć".

sir Bazyl
09-10-2019, 17:57
Może jeszcze słowo o historii!

Kilka lat temu Bazyl rzucił propozycję wakacyjnego wyjazdu ze startem w Kobyleckiej Polanie (kiedy to było Bazyl?). Zebraliśmy mapy, uzgodniliśmy szczegóły i... Bazyl pojechał beze mnie :sad: Nie pamiętam już co mi wypadło, ....

Chyba cztery lata temu to było jak wymigałeś :wink: się z wyjazdu w te rejony pozostawiając mnie na pastwę ;) Kuny . Jak widać sumienie Cię skutecznie dręczyło i w końcu wkosiłeś z Wojtkiem te przepiękne Płaje Świdowieckie. Świdowiec, ech Świdowiec - dla mnie najpiękniejsza połonina i już bym tam po raz kolejny śmignął. My weszliśmy wtedy Płajem Stajkowym a zeszliśmy Bliźnickim na Rachów więc w zapasie jest jeszcze Tatulski z Menczyłami.
W ostatni łikend, w nocy z soboty na niedzielę wróciłem z urlopu i jak to po dłuższej podróży, człowiek trochę zmęczony ale jak na szybko przejrzałem w niedzielę po południu zdjęcia z Waszej relacji to od razu chciałem ponownie ruszyć w góry :grin: Tak więc do jasnej Anielki, nie wiem czy Wam za nią dziękować czy nie bo już mnie nosi :twisted:

bartolomeo
09-10-2019, 18:35
Jak widać sumienie Cię skutecznie dręczyło i w końcu wkosiłeś z Wojtkiem te przepiękne Płaje Świdowieckie. Oj, dręczyło! Coraz bardziej - dlatego z każdym wyjazdem na Świdowiec coraz bardziej chciałem tam wracać. Ja także uważam, że to najpiękniejsza połonina (spośród tych, które widziałem).


My weszliśmy wtedy Płajem Stajkowym a zeszliśmy Bliźnickim na Rachów więc w zapasie jest jeszcze Tatulski z Menczyłami.Skąd te nazwy? Zastanawialiśmy się z Wojtkiem ja nazywać te płaje a tu proszę: Stajkowy i Tatulski.


Tak więc do jasnej Anielki, nie wiem czy Wam za nią dziękować czy nie bo już mnie nosi :twisted:Oczywiście dziękować :mrgreen: Nigdy dość mobilizacji do wyjazdów na Świdowiec!

https://podkarpacia.pl/forum/2019/Opresza_panorama_1000.jpg (https://podkarpacia.pl/forum/2019/Opresza_panorama_1900.jpg)
Po kliknięciu większa wersja

sir Bazyl
09-10-2019, 19:37
Skąd te nazwy? Zastanawialiśmy się z Wojtkiem ja nazywać te płaje a tu proszę: Stajkowy i Tatulski.

Z Wikipedii i mapy Karpaty Ukraińskie 1:250 000 (to ta plastikowa poglądówka) i chyba też coś o tym było w którymś z Płajów ale nie jestem w stanie przeszukać pięćdziesięciu kilku tomów :)



Oczywiście dziękować :mrgreen: Nigdy dość mobilizacji do wyjazdów na Świdowiec!

Wobec tego dziękuję Wam serdecznie! :)

Wojtek Pysz
12-10-2019, 12:26
Parę dni wcześniej Bartolomeo pokazał obszerna panoramę połowy pasma Świdowca.
Korzystając z jego zdjęć przygotowałem te panoramę do przydzielenia nazw górom.
Świdowiec, to góry, w które zawsze się powraca. Taka ściąga na pewno się przyda.

http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/Bart_panorama_4_1000.jpg

A tutaj panorama bardzo duża 7200 px: http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/Bart_panorama_4_7200.jpg
(http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/Bart_panorama_4_7200.jpg)
Nie umieściłem nazw, które znam (lub myślę że znam), bo dwie poprzednie próby podpisywania przeze mnie górek były trochę nieudane;-)
Kto wie, lub myśli, że wie, niech dyktuje.

bartolomeo
12-10-2019, 13:56
Na prawo od Wojtka:

25: Bliźnica
24: Wielka Bliźnica
21: szczyt w połowie drogi między Wielką Bliźnicą a Żandarmem 1
22: Żandarm 2
20: Żandarm 1
19: Stih
18: Połonina Jaroszeska
16-17: Krachunieska
15: Wielki Kocioł
14: Worożeska (Apszyniec)
13: szczyt 1715m (Apszyniec)
12: szczyt 1454m na Płaju Tatulskim
11: szczyt 1661m na Połoninie Wedeniaskiej
10: Dogiaska

Tak mi się przynajmniej wydaje :wink:

Lewej strony jeszcze nie analizowałem.

bartolomeo
12-10-2019, 15:20
2: Pleska Unguruska
3: Tempa
4: Kurtiaska

Jedynka to prawdopodobnie zbocza Tempej (grzbiet Szanta). Ten, który można zobaczyć z Polski (http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/5781-Czy-to-Gorgany?p=159427&viewfull=1#post159427). Pozostałe z dużym pytajnikiem:

5: Matyjaska
6: Ugariaska

Troiaska to będzie 8 lub 9.

Wojtek Pysz
12-10-2019, 21:46
Nazwy zostały naniesione. Z jedną drobną poprawką - nie wiem, czy słuszną. Pomieszałem trochę w Żandarmach, dodatkowo szczycik w grzbiecie głównym między Żandarmem 1 a Wielką Bliźnicą nazwałem roboczo "Żandarmem 3".

http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/Bart_panorama_4_1000_n1.jpg

Panorama duża: http://ciekawe.tematy.net/2019/swidowiec/900/Bart_panorama_4_7200_n1.jpg

Mam pewną nieufność co do nazewnictwa płajowego. Dlaczego ten płaj jest Tatulski? Nie znajduję w okolicy nic "tatulskiego". A jest taki grzbiecik, odchodzący od Wielkiego Kotła w stronę Czarnej Cisy, w którym jest Tatulski Menczył i Tatulski Groń.

sir Bazyl
03-12-2019, 19:02
Mam pewną nieufność co do nazewnictwa płajowego. Dlaczego ten płaj jest Tatulski? Nie znajduję w okolicy nic "tatulskiego". A jest taki grzbiecik, odchodzący od Wielkiego Kotła...
Wielki Kocioł nosi również nazwę "Tatulska" i może dlatego taka nazwa płaju (znajduje się na grzbiecie głównym, najwyższy po Bliźnicy w całym paśmie i najwyższy znajdujący się w okolicy połączenia ramienia bocznego z głównym).
W monografii krajoznawczej "Ukraińskie Beskidy Wschodnie" Janusza Gudowskiego można przeczytać, że "Z Bliźnicy szlak ciągnie się drogą poniżej grzbietu,...Po 2 godz. docieramy do odejścia Płaju Tatulskiego.(...) Spod Todiaski można zejść w 3,5 godz. do Kobyleckiej Polany, początkowo idąc Płajem Tatulskim,... w kierunku widocznej i o charakterystycznej sylwetce Kobyły, kończącej Płaj,...

I za Wikipedią:
Najwyższe szczyty (Świdowca) to:

na grzbiecie głównym: Bliźnica (1883 m n.p.m.), Stoh (1707 m n.p.m.), Tatulska (1774 m n.p.m.), Todiaska (1764 m n.p.m.), Ungariaska (1707 m n.p.m.)
na Płaju Bliźnickim: Mała Bliźnica (1572 m n.p.m.), Stare (1475 m n.p.m.), Dumeń (1391 m n.p.m.)
Na Płaju Tatulskim: Menczył Mały (1391 m n.p.m.), Menczył Wielki (1297 m n.p.m.)
Na Płaju Stajkowym: Opresza (1481 m n.p.m.), Byczkow (1478 m n.p.m.)
Na Płaju Apeckim: Apecka (1512 m n.p.m.).

Nie wiem, czy to nie za mało żeby Cię przekonać co do nazewnictwa płajowego ale może udało się wprowadzić pewną dawkę niepewności co do pewności tej nieufności :)

Wojtek Pysz
03-12-2019, 20:18
Nie wiem, czy to nie za mało żeby Cię przekonać co do nazewnictwa płajowego ale może udało się wprowadzić pewną dawkę niepewności co do pewności tej nieufności :)

Moja nieufność nie jest posunięta do sufitu, jest taka sobie umiarkowana. Dwa z czerech płajów w Wikipedii nawet żem sam dopisał, po uprzednim zapoznaniu się z nimi w terenie. Znaczy się, potwierdzam, że są, ale nie były podpisane:-) Gudowski jest dość konkretnym pisarzem w tematyce wschodniokarpackiej, mamy więc konkretny plus dodatni.
Gdyby to jeszcze Krukar na mapie umieścił albo żeby ktoś potwierdził, że taka nazwę w terenie słyszał;-)