Zobacz pełną wersję : Wakacje w Bieszczadach
GasnącyPłomień
29-12-2003, 20:59
Mam w planach spędzenie sierpnia w Bieszczadach... warunki ogolnie, jak na studentke przystalo, czyli o wodzie i chlebie /;D/, spanko pod namiotem 'na dziko'... mala grupka... pomijajac trase, jeszcze dokladnie nie ustalilam, ale zapewnie najpiekniejsze zakatki... pomijajac to, czy to nie bedzie zbyt karkolomne przedsiewziecie...
Taaaak, na pewno karkolomne - w sierpniu to tlum was moze rozdeptac. :P
GasnącyPłomień
29-12-2003, 22:36
ale ja sie tak na serio pytam... :D... a z tym tlumem to chyba przesadzalas... tak...
Pytam? Ale jakie jest Twoje pytanie?
A mowiac serio, przesadzam - ale niewiele. W miejscach, gdzie rozpoczynają sie najbardziej znane szlaki, trudno jest w tym czasie zaparkowac samochod, a jesli chcialabys powiedziec "czesc" wszystkim spotkanym na szlaku turystom, to musialabys wyrzucac z siebie te slowa z szybkościa karabinu maszynowego...
Dlaczego uwazasz, ze spędzenie sierpnia w Bieszczadach to karkolomne przedsięwzięcie? Chyba nie dalas sie nabrac na mit "dzikiej i niedostepnej gluszy z dala od cywilizacji"? Spoznilas sie...co najmniej 20 lat....
GasnącyPłomień
29-12-2003, 23:53
no niestety, chyba masz racje z tym nabraniem sie... ale tak patrzac sie na rozklady jazdy pociagow i pksow, to trudno jakos realnie dobrac to wszystko, zeby spokojnie z wrocka dojechac w bieszczady...
no dobrze, bardziej konkretne pytanie...
skad najlepiej zaczac podroz po bieszczadach... i skonczyc... zeby to wszystko pasowalo... mam na mysli sensowny dojazd...
Ja bym zaczął od Ratnawicy - serca Bieszczadów, a skończył w Wojtkówce.
Witaj Płomyczku!
No cóż - trafiłaś na jajcarzy.
Dojazd w Bieszczady masz super - tak samo jak ja z Opulcia. Walisz do Gliwic, stamtąd bezpośrednio do Zagórza. W Zagórzu masz busy, które dowiozą Cię w każdy praktycznie zakątek.
Ale właśnie - co chcesz zobaczyć?
Jeżeli dzikie jeszcze zakątki - to odpuść sobie całe to badziewie kojarzone z Bieszczadami. Rzeczywiście zadepczą Cię tam, a mordka boli od ciągłego kłapania.
Podaj szcegóły, a napewno Ci żartownisie z forum zasugerują co i jak.
Pozdra
GasnącyPłomień
30-12-2003, 16:38
no mam zriobiona liste, co chcialabym zobaczyc... a najwazniejsze punkty to chyba...
Obie Rawki, Kinczyk Bukowski, Tarnica, Halicz, Bukowe Berdo, Poloniny carynska i wetlinska, Rozsypaniec, Krzemien, Dwernik Kamien, Krzemienna, Smerek, Jeziorka Duszatynskie, Otryt...
no i cerkwie...
jeszcze cosm powinnam uwzglednic...
GERONIMO
30-12-2003, 18:14
Witam!
Czy naprawdę jaka jesteś nie wie nikt?
Pozdrowienia
Geronimo
Jakbym był pierwszy raz w Bieszczadach to:
Taszczenie ze sobą namiotów jest moim zdaniem masochizmem. Możesz tanio przespać się w owiele tańszych i bardziej funkcjonalnych (bez rozkładania namiotu) miejscach.
Najlepiej zacząć od Komańczy(nie zapomnieć o cerkiewce), dojść czerwonym do Cisnej (nocleg. spanie na sianie po około 5zł). W Cisnej warto zwiedzić Siekierezade i cmentarz z najstarszym nagrobkiem w Bieszczadach. Z Cisnej busem do Smereka (albo kolejką wąskotorową do Przysłupia, z tamtąd łapać stopa do Smereka) z tamtąd szlakiem czerwonym na Smerek - szczyt i dalej polecam dojść do schroniska na Połoninie Wetlińskiej (omijaj Wetline w szczycie turystycznym)- nocleg cena - 16zł (ale warto - jedno z podstawowych miejsc do zwiedzenia). Zejście czerwonym do Berechów i znowu pod góre na Caryńską. Z Caryńskiej zejść zielonym do Schroniska pod Małą Rawką. Tam nocleg cena 15zł (jedna z trzech obowiązkowych bacówek). Dalej zielonym na Rawki - zejście do Ustrzyk Górnych tam jednodniowy przystanek - oczywiście spanie na sianie. Z Ustrzyk na Szeroki Wierch czerwonym, Tarnica, przeł. Goprowska, Rozsypaniec, Halicz, Wołosate - nocleg w bazie namiotowej Kieleckiego Hufca (są namioty Bazowe). Rano na wschód słońca na Krzeminia i Bukowym Berdem do widełek (leśnictwo) z tamtąd PKSem do domku (lub stopem). Obiecuje będziesz miała dość. A jeżeli chodzi o cerkiewki To lepiej pojechać w Beskid Niski. Jakbyś chciała zwiedzić tak dokładnie te Bieszczady musiałabyś mieć własny transport i sporo wolnego czasu, ale znudziło by ci się to po tygodniu. Ta trasa którą ci przedstawiłem to są tzw "Bieszczady na pokaz" Co wcale nie znaczy że jest w jakiś sposób gorsza, ale potraktuj to przejście jako preludium do głębszego poznawania "Krainy wilka" :)
Jeżeli zrobisz ten plan co ci zaproponowałem będziesz zawiedziona... Bo najleprze wyprawy w Bieszczady to te nie planowane... Byc może spotkasz na szlaku lub w barze jakiś fajnych ludzi którzy zaproponują ci inną możliwość... Zgódź się....Daje ci słowo - będziesz z tego zadowolona.
Nie przejmuj się głosami, że "za późno" czy że "już nie warto". Bieszczady czekają na Ciebie, abyś odkryła je dla siebie i po swojemu. Popełnisz błędy i...bardzo dobrze, bo będą najlepszą nauką na przyszłość. Drugi wyjazd będzie lepszy, trzeci jeszcze lepszy i tak dalej. A pierwszy i tak pozostanie w pamięci na zawsze. Sama znajdziesz "serce" tych gór, najlepszą porę roku, najlepszy miesiąc, swoje ścieżki i już niedługo to Ty będziesz udzielać rad następnym pokoleniom odkrywców.
Nie jest za późno. Piękno czy wręcz mistycyzm Bieszczad jest zawsze refleksem czasu i osoby; jest odbiciem "tu i teraz" i na to nie ma rady. Ci, którzy mieli łaskę i szczęście łazić np. w latach 50-ych, mogli narzekać i pewnie narzekali w latach 70-ych (masowe rajdy...), że "to już nie to". Ci, którzy mieli łaskę i szczęście łazić w latach 70-ych czy 80-ych, mogą narzekać i narzekają na czas i stan obecny. Wiem i wierzę, że każdy w każdym czasie może znaleźć dla siebie jakiś umiłowany kąt w Bieszczadach i jeżeli wytrwasz w swoim postanowieniu, to na pewno i Twoim udziałem będzie takie doświadczenie.
Zgadzam się natomiast, że sierpień nie jest - z różnych przyczyn - najfortunniejszym miesiącem dla Twojego planu. Sugeruję najsilniej przełom czerwca i lipca oraz przełom września i października. Przełom grudnia i stycznia także może być wspaniały...
Pewna dawka wiedzy jest potrzebna na początku Twojej drogi. Onegdaj to były klubowe czy środowiskowe nieduże wydawnictwa w mikroskopijnych nakładach, a przede wszystkim ludzie z ich głowami, pamięcią i oczywiście strudzonymi nogami. Dzisiaj możesz wybierać wśród tylu mniej lub więcej ładnych a mądrych książek. Ja polecam Ci przewodnik po Bieszczadach wydawany od lat przed wydawnictwo Rewasz. To suma bogatego i autentycznego (bo "z pierwszej ręki") doświadczenia starszych łazików karpackich. To niezły pomocnik i przyjaciel w planowaniu swojej pierwszej podróży bieszczadzkiej.
Reszta należy do Ciebie.
Uda Ci się na pewno, więc po powrocie napisz małe conieco.
Wiadomość została zmieniona (30-12-03 17:36)
GasnącyPłomień
30-12-2003, 19:57
ojc nie lubie jak mnie ktos lapie za slowka... no znajdzie sie pare osob, ktore dosc dobrze mnie znaja...
skuter28
01-01-2004, 19:17
Dwa bieszczadzkie tygodnie najlepiej spędzisz na dyżurze w Dwerniku.
Taki dyżur to najlepsza zaprawa dla przyszłego bieszczadnika a zwłaszcza studenta.Poznasz wielu ciekawych ludzi tylko musisz być ich sponsorem.
hahahahaha
lekko trzeźwy Skuter.
Stały Bywalec
01-01-2004, 20:08
Skuter, nie wiem, czy Twoja wątroba wytrzymałaby 2-tygodniowy dyżur w Dwerniku !
Pozdrawiam
GasnącyPłomień
01-01-2004, 23:27
Czy ja wiem... siedziec/lezec dwa tygodnie w jednym miejscu... a pozniej i tak nic nie pamietac... ;D...
ale oczywiscie dziekuje za rady... wszystkie...
A co myślicie o wyjeździe w długi majowy weekend ?
Planuję bazę w UG i stamtąd wypady : Tarnica, Rozsypaniec, Przeł.Bukowska, Wołosate, UG.
Drugi dzien: UG - Kremenaros - obie Rawki, i powrót drogą 897 do UG.
Trzeci dzien: UG - Poł.Caryńska - Berechy Górne - schronisko na Poł.Wetlińskiej .
Nastepnego dnia przejscie POł.Wetlińskiej - Smerek (szczyt) - Smerek i stamtąd już albo do Sanoka, Leska czy Zagórza i dalej do Sosnowca.
Będe w Bieszczadach pierwszy raz i dlatego chciałem wybrać te najbardziej znane atrakcje, tym bardziej że biorę kolegę, którego chcę "zarazić" chodzeniem po górach. Nocować mamy zamiar "gdzie popadnie" lub "gdzie nas noc zastanie".
Jak się na taki wyjazd zapatrują "Bieszczadzcy wyjadacze"
Stały Bywalec
02-01-2004, 17:51
Ambitnie, b. ambitnie.
A teraz przedstawię Ci moją, aż do bólu subiektywną, opinię nt. Twoich zamierzeń.
Nie są to trasy na długi majowy weekend, chyba że ... będzie padał śnieg z deszczem. Inaczej spotkasz tam tłumy, a wśród nich 90% stonki.
Trasy, które zaproponowałeś, są idealne na słoneczny, wiosenny lub późnoletni (wrzesień) czy jesienny dzień powszedni.
Zatem albo zmień termin wyjazdu, albo trasy wycieczek. Jeśli przyjmiesz wariant drugi, to trzymaj się z dala od UG, Wetliny, Cisnej i w ogóle miejscowości w pobliżu obwodnicy. "Zalicz" Dwernik, Chmiel, Nasiczne, Sękowiec, Zatwarnicę, Hulskie, Krywe, Tworylne. Przejdź całe pasmo Otrytu. Na Połoninę Wetlińską też możesz wejść, ale od strony Suchych Rzek. Zobaczysz, co się dzieje na Przełęczy Orłowicza i szybko zejdziesz z powrotem.
Powodzenia
Hmmm.
Na wstępie dzięki za zdroworozsądkową opinię.
Cóż moje plany ciężko bedzie zweryfikować, bo niestety nie mam dostępu do samochodu, a miejscowości które podałeś są raczej trudnodostępne środkami komunikacji miejskiej. Oczywiście "trudnodostępne" nie znaczy "niedostępne" ale i tak chciałbym uniknąc bezczynnego oczekiwania na jakis środek lokomocji :-(
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że będą tłumy, ale pocieszam się myślą, że na "Krupówkach" jest więcej ludzi :-)
Druga sprawa, to na początek sam chciałbym zobaczyć te "podstawowe" atrakcje, a jako, że jak już pisałem jadę pierwszy raz - chciałbym uniknąc "bocznych" szlaków, bo nie mam rozeznania w tamtych rejonach.
Z tych względów w rachubę wchodzi zatem jedynie zmiana terminu, co tez może uczynię.
Dzieki za cenne wskazówki.
Stały Bywalec
02-01-2004, 20:37
Wejdź na stronę www.sekowiec.net i zastanów się, czy by Ci ten ośrodek nie pasował jako baza wypadowa do miejsc, o których pisałem.
Pozdrawiam
No w sumie można by nad tym pomyśleć.
Wygląda całkiem interesująco. Dzięki za linka :-)
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.