PDA

Zobacz pełną wersję : Buntowniczo



zdeb
04-11-2021, 17:47
W tak zwanej (cynicznie przez media i polityków) "pandemicznej nowej rzeczywistości" (która jest zwykłym terrorem wprowadzanym powoli lecz skutecznie przez "władców" tego świata, zresztą z dużym przyzwoleniem sporej części nieświadomego nadciągającej katastrofy społeczeństwa) Rumunia jawiła się jednym z niewielu pozostałych ochłapów wolności. Ponieważ wszelkie wschodnie kierunki zostały dla mnie zablokowane (nie sprzedam swojej wewnętrznej wolności dla pozorów wolności zewnętrznej w postaci "przepustek" do "normalności"), a kierunki zachodnie mnie nie interesują ze względu na tamtejszy cug w śmietnik cywilizacji komfortu, pozostało skorzystać z tego, co dostępne bez ugięcia się wprowadzanemu zamordyzmowi. Co prawda karpackie przestrzenie są kroplą wody przy oceanie bezkresów stepów Kazachstanu czy pustkowi Pamiru, ale jak nie ma co się lubi, to się lubi co się ma - i też może być pięknie, tylko trzeba tak zaprojektować sobie trasę, by ominąć cepeliozę, skupiska turystyki masowej oraz galerie handlowe.

Nie będę opisywał poniższych miejsc koordynatami czy nazwami pozwalającymi na dokładną identyfikację - zbyt dużo spotkałem cwaniaków typu "wyślij mi traka na gps-a". Odrobina wysiłku włożona w wertowanie map, dostępnej literatury, już nie wspominając o nieograniczonych zasobach sieci (tu chyba na nieszczęście) jeszcze nigdy nie nikomu zaszkodziła przy podwalinach projektowanych wakacji. Czemu tak? Ano chciałbym w przyszłości znajdować jeszcze miejsca spokojne, gdzie nie zwali mi się dziki tłum z całym pakietem jego negatywnych cech i durnych zachowań. Wiele miejsc kiedyś zupełnie dzikich po spopularyzowaniu stało się makabreską wspomnianej wyżej cepeliozy. Kto będzie chciał i potrafił, znajdzie w poniższym coś dla siebie, reszta internetowych podglądaczy, zbyt leniwa na własne pomysły na życie - sorry, niech się wali.

Zwykły weekendowy spacer po lesie też bywa fajny, ale w dłuższej perspektywie to ersatz, surogat - człowiekowi do życia potrzebne jest długie przybywanie w samotności, by dostrzec coś więcej niż tylko kilka pobieżnych widoków.Niekoniecznie samotność oznacza przebywanie w pojedynkę - można milczeć w małym gronie bliskich osób wpatrując się w ciepłe światło ogniska, to łączy, w przeciwieństwie do wertowania tzw. mediów społecznościowych na smyranym telefoniku. Kto raz poczuł słony smak pyłu pustyni w ustach, nie umie zadowolić się piaskiem plaży miejskiej. To co się teraz dzieje, to ogólnoświatowe kneblowanie naszej godności, zakładanie kajdanów i jarzma, to iście dzieło Złego, tym chce nas odciągnąć od zatrzymania się nad sprawami wyższego rzędu. Kajdanów zarówno tych pandemiczno-paszportowych, jak i tych kredytowo-finasowych. Człowiek zajęty przez całe życie spłacaniem kredytu nie ma czasu na buntownicze myślenie o wolności i godności, może się co najwyżej frustrować i wkurwiać. Abraham poczuł obecność Boga przebywając latami na pustyni. Tak to widzę.

Poszedłem w takie być może zbyt ckliwe tony, ale - tak, kurwa! - chcę wzniecać w Was bunt przeciw temu wielkiemu kłamstwu, które nas ogarnia i zniewala. Chcę, żebyście nie zapomnieli, że jesteście ludźmi, którzy urodzili się wolni - i takimi pozostańcie. Bo jak nas całkiem zamkną, to spacer po parku miejskim będzie się nam wydawał szczytowym osiągnięciem życia. Mieliśmy tego przedsmak wiosną poprzedniego roku - zamknięte lasy.

Poniżej będzie więc tylko trochę obrazków jako wyraz tęsknoty za traconą z tygodnia na tydzień wolnością oraz jako swego rodzaju prowokacja do własnych poszukiwań wolności; komentarz do nich ograniczam do minimum.
Tak więc w tym roku były tylko dwie krótkie Rumunie - każdy wyjazd trwał niespełna dwa tygodnie, podczas których machnąłem pętle ok. 1000-1500km każda, nie licząc dojazdu. Jedną ekskursję odbyłem w towarzystwie mojej pani, drugą w kompanii dwóch takich starych wariatów jak ja (jeden pewnie się odezwie, jak znam życie). Za każdym razem idealne dopasowanie, w tym pierwszym przypadku od wielu lat.

Ruszamy. Część pierwsza.

https://i.postimg.cc/pLkCQfCz/MG-6046.jpg
Początki gdzieś na wsiach za Oradeą.

https://i.postimg.cc/7PBnLFw4/MG-6047.jpg
Miejscowa - jak ja to nazywam w przypadku zdjęć, które robimy sobie wspólnie, choć rzadko, z żoną - para roku.

https://i.postimg.cc/jdb4Ggky/MG-6034.jpg
Codzienna higiena i zaopatrywanie się w wodę - w czasach sanitaryzmu mycie w potoku, przy studni z żurawiem czy wodopoju dla owiec jawi się ekstrawagancją. U nas na wyjazdach to jednakże standard od wielu lat. I żyjemy - nie zeżarły nas żadne bakterie czy wirusy.

https://i.postimg.cc/tTC0bKtf/MG-6068.jpg
Takich jam Rumunia ma mnóstwo - ten kraj to raj dla szambonurów (grotołazów).

https://i.postimg.cc/HLqybnqb/MG-6109.jpg
Typowy obrazek z trasy.

https://i.postimg.cc/6q0cHCKk/MG-6177.jpg
Para roku - pozycja 654945 (numer losowy, jako że z rzeczywistości mało mamy "selfików").

https://i.postimg.cc/T2jcqHQP/MG-6367.jpg
Konie tabunami luzem - niczym w Kirgizji.

https://i.postimg.cc/pTdLhHTK/MG-6223.jpg
Aro in blue. Aro to taki rumuński Gazik.

https://i.postimg.cc/3Nv7mJH0/MG-6289.jpg
"Ja tu mieszkam i co mi zrobisz".

https://i.postimg.cc/ncVX5rDY/MG-6305.jpg
Znana i spora jama - Cetatile Poronolui. Choć dość popularna i tłumnie odwiedzana, to udało mi się mieć ją ino dla siebie, bo wokół lało i grzmiało. Zostawiwszy kobitę na jakąś godzinę w puszce Faradaya pobiegłem przez las, żeby spędzić parę chwil w samotności jamy. Potężna - ponad 70 metrów prześwitu, a do tego jeszcze to, co dostępne tylko dla speleologów.

https://i.postimg.cc/vBhwJQJC/MG-6373.jpg
Krasowe jeziorko.

https://i.postimg.cc/CK0tS3s0/MG-6359.jpg
Przed śniadaniem takie widoki.

https://i.postimg.cc/1514BbY1/MG-6454.jpg
Całe pasma z osadami ciągle żyjącymi niemal jak w XIX wieku.

https://i.postimg.cc/QMFXhqnq/MG-6517.jpg
W większości chat nikogo, ale są i takie, gdzie ludziska wciąż mieszkają. Z tyłu potężna zlewa.

https://i.postimg.cc/26qs34MF/MG-6564.jpg
Garda de Sus, ostatnio byłem tu 13 lat nazad. Niedaleko znajduje się Scarisoara, jama lodowa, przy której obecnie jest centrum turystyki i cepeliady, parkingi osobno dla osobówek, osobno dla camperów, osobno dla motocykli - tutaj przeważają "giejesiarze z Dojczlandu" ("giejes" to BMW GS - rodzaj gadżetu oznaczającego wysoki status finansowy właściciela). Wówczas dojazd do Scarisoary odbywał się kamienistą drogą i trwał trzy kwadranse, był czas na oglądanie wiejskiej sielanki, a w jaskini bylismy sami. Teraz trzeba patrzeć na drogę, żeby nie stuknąć się z autokarem jadącym z naprzeciwka, a do jaskini... nawet nie zatrzymaliśmy się, taki tłum. Uroki asfaltowej cywilizacji.

https://i.postimg.cc/mDMm0VKq/MG-6560.jpg
W Garda de Sus mają w niedzielę targ: od ziemniaków i osełek po kapelusze i obrazki z niedźwiedziem na rykowisku. Fajne to. A w niedzielę, bo przy okazji peregrynacji do cerkwii. Jak się mieszka w górach, to nie można se pozwolić na wyjazd do Biedry na codzień. Tam niedzielne zakupy to konieczność, u nas - kwestia nudy weekendowej i mody na shopping (ino nikt nie pomyśli o dziewczynach, które muszą spędzać czas w robocie, bo komuś sie nie chce zrobić zakupów w tygodniu).

Niestety do powyższego muszę dodać, że Rumunia też się zmienia na gorsze.
Przydkład z okolic Gardy - stan obecny (i na drodze, z której zrobiłem to zdjęcie jest asfalt):
https://i.postimg.cc/Y26tr08T/MG-6539.jpg

A tak było 13 lat nazad (i droga siutrowa):
https://i.postimg.cc/FRpzKxQC/MG-6499.jpg

I czemu ludzie dążą do pozornej wygody metalowych krat kosztem spaprania tego co piękne...

Będę dzielił na odcinki, bo system forum trzyma ograniczenia.
Tak więc cdn.

zdeb
04-11-2021, 18:12
Wszędobylskie kamery, tabliczki z zakazami/nakazami (ostatnio obowiązkowe na każdym sklepie - typu "noś maskę, zachowuj dystans"), metalowe kraty, plastikowe karty (tutaj zabawmy się w językową żonglerkę - zauważcie, że "karta" to anagram od "krata"), smyrane telefoniki z aplikacjami do śledzenia co właśnie właściciel robi, kupuje czy gdzie przebywa, to jednakowe narzędzia zniewolenia. Niszczą indywidualizm wtłaczając człowieka w powtarzalność cyfrową. Nie tylko odbierają mu prywatność, ale wciskają w iście więzienny system (zerknijcie jak działa chiński system rozpoznawania już nie tylko twarzy - ze względu na maski, Chińczycy opracowali technologię rozpoznawania po sposobie poruszania się obiektów, coś jak mobilny odcisk palca - tutaj przykładowy link: https://www.youtube.com/watch?v=aE1kA0Jy0Xg ).

Jeśli już jesteśmy przy zdjęciach architektury wiosek rodem z XIX wieku - podobnie jest w deweloperce: prymitywnemu pięknu czegoś, co my nazywamy skansenem czy zabytkiem, a co w istocie jest prawdziwym materiałem życia (u nas choćby chyże pełne indywidualnego architektonicznego ducha; stąd taka popularność ich restauracji) hurtowo przeciwstawia się powtarzalną nowoczesność betonozy, szkła, plastiku i stali, wciskając jej mieszkańców w pudełka do spania i srania (vide patodeweloperskie blokowiska, nie wspominając już o tzw. "hotelach kapsułowych" - w istocie celach dla więźniów korporacji). Zerknijmy na współczesne rynki miast i miasteczek. Kiedyś ocienione drzewami, tętniące życiem, dziś "zrewitalizowane" (piękny przykład na propagandowe słowo-wytrych) - puste i martwe. To zjawisko również ma podłoże w mechanice władzy. Rynek (starożytna agora) to miejsce, w którym można się było spotkać, pogadać na ławce w cieniu drzewa - miejsce potencjalnie grożące sojuszami przeciw władzy, na agorze zrodziła się starożytna demokracja. Dzisiejszy tzw. "dystans społeczny" niewiele się różni od zakazu zgromadzeń z czasów komuny.

Na szczęście są jeszcze miejsca nie zepsute przez Złego, gdzie człowiek podaje drugiemu rękę bez obawy, że to niehigieniczne, gdzie nie oglądasz się w poszukiwaniu kamery, żeby się wysikać, gdzie możesz spokojnie zapalić wieczorne ognisko i zagrzać na nim posiłek bez obawy, że usłużny "sygnalista" zadzwoni po służby, bo jesteś emitentem nadmiernej ilości CO2.

https://i.postimg.cc/jSvRPS1C/MG-6665.jpg
I znów mamy XIX wiek. Coś pięknego - bez żadnej kpiny. Swojski zapach krowiego łajna przypomina dziecięce lata, gdy beztrosko biegaliśmy po polach i łąkach bawiąc się patykami, a nie osamotnieni (uwaga: nie mylić osamotnienia jako opuszczenia z samotnością jako wyborem) ślipiąc nad smartfonami z wirtualną rzeczywistością - a w istocie zwykłym oszustwem.

https://i.postimg.cc/Y0N57XKj/MG-6705.jpg
Takie miejsce teoretycznie powinno być na liście UNESCO, ale dzięki temu, że nie jest, to w środku ino miejscowi i my.

https://i.postimg.cc/k43Y5xyS/MG-6696.jpg
Krzesełko na wyłączność.

https://i.postimg.cc/9XTcXhGR/MG-6701.jpg
I nawet popina się niespecjalnie wystroił na sumę. Całkowicie wśród samych swoich.

https://i.postimg.cc/hG96Tyvs/MG-6723.jpg
W kopalni trawertynu.

https://i.postimg.cc/cHhz5vQ8/MG-6752.jpg
Gdzieś po drodze w lesie takie rumowiska.

https://i.postimg.cc/FR7d7pGN/MG-6784.jpg
Normalnie Kirgizja, ino chałupy zamiast jurt.

https://i.postimg.cc/4y5hcgRG/MG-6822.jpg
Para roku - pozycja 75462.

https://i.postimg.cc/rpsXXCwN/MG-6827.jpg
Nocka idzie, a tam to księżyc to, nie słońce.

https://i.postimg.cc/d0PtJxgj/MG-6888.jpg
Wąwóz jeden taki, cepeliada będzie zaś, bo już wycieczki pielgrzymują.

https://i.postimg.cc/QxvjqzNZ/MG-6906.jpg
Jama Boli - tu już jest cepeliada, ale czasem i cepeliadę warto obejrzeć. Wpuścili nas za frajer, bośmy już Lei nie posiadali. W środku na ścianach kopie z francuskiego Lascaux, kiedyś tu jakieś filmy kręcili o tymże.

https://i.postimg.cc/25zMddWf/MG-6919.jpg
Zakamary jamy Boli.

https://i.postimg.cc/htgcwdm2/MG-6976.jpg
No - Kirgistan jak nic.

https://i.postimg.cc/J4Lf4Whn/MG-7004.jpg
A tu dla odmiany skok w inną czasoprzestrzeń - Pieniny.

https://i.postimg.cc/NF7Pr500/MG-7012.jpg
Osioł i lodowce.

https://i.postimg.cc/pTQBs3MG/MG-7024.jpg
Azaliż to azalie? Ależ tak. Całe zbocza w azaliach.

https://i.postimg.cc/sXtvZgNb/MG-7038.jpg
Jak mawia pewien mój kumpel: "A co to za wyjazd, jak sie nic nie spierdoli". Wahacz odkręcony kręce nazad.

https://i.postimg.cc/qMppDKyj/MG-7035.jpg
Większość jezior w rumuńskich Karpatach to sztuczne zbiorniki zalewowe.

https://i.postimg.cc/NGKsrXmn/MG-7081.jpg
A tu nam w nocy waliło piorunami aż miło, z pewnością bliżej niż 300m, bo nawet sekundy od błysku do grzmotu nie było. Fajna burza. Fajna jak śpisz w klatce Faradaya. Ognisko na szczęście jeszcze przed burzą zrobiliśmy.

zdeb
04-11-2021, 20:03
Po poprzednim wyjeździe niedosyt pewien pozostał, no bo czymże są niespełna dwa tygodnie włóczęgi w ciągu ostatnich dwóch lat, gdy człowiek przywykł do kilkakrotnie dłuższych wędrówek (nie liczę kilkudniowych wypadów po okolicznych opłotkach typu Niski, Biesy czy inne takie, bo to żadne wakacje - dlaczego, patrz część pierwsza, gdzie piszę o spacerowaniu po lesie).

Kolejna włóczęga, dla mnie swego rodzaju post scriptum do powyższej, była wynikiem pewnej rozmowy telefonicznej:
- Te, a do Rumunii byś nie pojechał... - rzuciłem pytanie-niepytanie.
- A kiedy - w odpowiedzi również wyraźnie dało się wyczuć brak tonu pytającego.
- A choćby zaraz.
- A pewnie, że bym pojechał - to stwierdzenie rozwiało jakiekolwiek wątpliwości.
I w konsekwencji jeszcze jednego telefonu pojechaliśmy we trójkę.

Uwaga: osoby wrażliwe proszę o opuszczenie poniższego akapitu i przejście od razu do zdjęć.
Zwykle w Karpatach wrzesień jest stabilny, tym razem też był stabilny. Stabilnie mglisty, co nie przeszkadzało trzymać trzem wyżej wspomnianym chłopom pewnego, dość stabilnego poczucia humoru. Stabilnie marznąc i moknąc przy cowieczornych ogniskach ustaliliśmy wspólnie pewien stabilny kanon: brak "niebkowego", "zechlołem", "małeaskromne" i "kurwajapierdole" zarechotanego przez ochroniarza z rumuńskiej "Biedry" na okoliczność spotkania z trzema dziadami z Polski. Tutaj proszę się nie obrażać na użyty język, już tłumaczę. Otóż polskie przekleństwa vel rzucane mięcho, prócz charakteru typowo agresywnego (nie znam drugich takich przekleństw na świecie, które byłyby tak dosadnie twarde w wymowie - to najprawdopodobniej efekt twardego "r"), mają również wydźwięk integrujący. Wielokrotnie mi się zdarzało, że człek spotkany gdzieś w drodze, usłyszawszy, żem z Polski, używał tychże lub podobnych wyrażeń w celu nawiązania bliższej znajomości - nie zdarza się tak wśród innych nacji peregrynujących po świecie. Być może z punktu widzenia językowego purysty to smutne, że jesteśmy tak kojarzeni, ale zauważyłem też, że to skojarzenie nigdy nie jest negatywne (sic!) - zawsze towarzyszy temu śmiech, ogólna wesołość i bratanie się z miejscowymi podparte najczęściej historyjką wcześniejszych podobnych spotkań. Takoż było i tym razem. Rzeczony ochroniarz pracował z Polakami na misji wojskowej w Iraku czy gdzieś tam, więc był temat do wspomnień z trzema przypadkowymi Polakami wyłuskanymi z "biedronkowego" parkingu (tu przyszły z pomocą polskie blachy na aucie). A to wydaje mi się dość istotne w czasach powszechnej polityki "dystansu społecznego" i zamykania się przed innymi z obawy przed wszelkiego typu "sygnalizmem" (czytaj: kapusiostwem do odpowiednich służb za przestępstwa przeciw poprawności).
Pozostałe wyrażenia ("niebkowy", "zechlołem", "małeaskromne") były pokłosiem historyjek prywatnych pomieszanych z cytatami używanymi w powszechnym obiegu.

Jadziem w takim razie w drugą wyrypę.

https://i.postimg.cc/cLWSPVC6/MG-7727.jpg
Kwintesencja ekskursji. Góry w cwangli, rumuńskie drewniane sacrum i trzech starych dziadów. Zdjęcie na tyle małej rozdzielczości, żeby nie było łatwo zidentyfikować postaci (no-bo-rodo, ale przede wszystkim systemy guglowskie).

https://i.postimg.cc/85Fbtsrz/MG-7338.jpg
Tu niebkowego niestety nie ma.

https://i.postimg.cc/5tQHrzpT/MG-7355.jpg
Gwiazdy na ziemi częściej spotykaliśmy niż na niebkowym.

https://i.postimg.cc/h410MFXx/MG-7399.jpg
Sapanta, cimitrul vesel, wesoły cmentarz. Z pewnym "ale", ale nie będę go zdradzał. Dociekliwi sami skojarzą.

https://i.postimg.cc/25WQZgp1/MG-7437.jpg
To co mnie rozkłada na łopatki w rumuńskiej współczesnej architekturze sakralnej i czego mi brakuje u nas: pikne drewniane monastyry trzymające fason po linii historii, a nie betonoza. Z cyklu "małe-a-skromne", ale przynajmniej efekty optyczne rewelacyjne.

https://i.postimg.cc/9MjGt1VJ/MG-7458.jpg
Babina miała uciechę, jak ją brałem - proszę bez skojarzeń - w kadry.

https://i.postimg.cc/nV2vBvWG/MG-7493.jpg
Ponieważ miliona gwiazdek stabilnie nie bywało, braliśmy to, co na podorędziu czyli szałasy ciabanów, puste w większości, bo już po łosodzie.

https://i.postimg.cc/8z2WNwFN/MG-7540.jpg
Łosod czyli jesienny redyk powrotny.

https://i.postimg.cc/prL5q6SY/MG-7557.jpg
No właśnie - większość poranków i wieczorów, często także i spore kawałki dni, wyglądało tak; można podejrzewać, skąd opowieści dziwnej treści o wampirach i Drakulach. W takiej cwangli, gdy jakiś ciaban wypatrzył drugiego, to mu się zjawą objawiał lub innym diobłem kosmatym.

https://i.postimg.cc/9XL7rc4x/MG-7599.jpg
Czasem bywało i tak, chwilowo jednakże. Po lewo kurorty nad pewnym znanym jeziorem, a my na połoninie w pustej bacówce.

https://i.postimg.cc/jdCJfBPR/MG-7614.jpg
Ale i cwangla ma swój urok.

https://i.postimg.cc/XqtNd16v/MG-7687.jpg
Nieczynna kopalnia siarki.

https://i.postimg.cc/4nCZmKp7/MG-7691.jpg
Na miejsce noclegu udaliśmy się w gęstej mgle, więc oficjalnie ledwo trafiliśmy.

https://i.postimg.cc/vT587LYL/MG-7759.jpg
Tu ciut wyszło słońce na gołoborza.

https://i.postimg.cc/W3gcxNBs/MG-7790.jpg
Kopalnia z innej strony.

https://i.postimg.cc/NjnhM2Yg/MG-7805.jpg
Kapliczka przydrożna - wydaje mi się, że rzymskokatolicka, nie prawosławna, bo INRI. Nota bene piękny zestaw okołosyberyjskich kontrastów kolorystycznych.

https://i.postimg.cc/ZKf27vWr/MG-7869.jpg
Trochę lansu, trochę wolności (po angielsku nazywa się to "free climbing"). Ale trudno nie było.

https://i.postimg.cc/J0rYKRm6/MG-7909.jpg
A tu pan gospodarz zrobił sobie ogrodzenie posesji z mostu i wydłubał parę takich budyneczków jak ten parlament z Budapesztu czy kościół z Ditrau. Ot, tak w ramach zajęć popołudniowych.

https://i.postimg.cc/Vvk4n4B2/MG-7920.jpg
Gotycki renesans z Lazaru.

https://i.postimg.cc/CMccSTw0/MG-7943.jpg
Romańsko-gotycki renesans z odrobiną baroku z Lazaru.

https://i.postimg.cc/kGMMrzfx/MG-7994.jpg
Bicaz - atrakcja dla ludów, ale jako że pogoda nie dla ludów i po sezonie, to nawet pusto i fajosko. Zawsze to twierdziłem - cwagnla ma swoje dobre strony.

zdeb
04-11-2021, 20:36
https://i.postimg.cc/SNXf4nZL/MG-7997.jpg
Znów mamy ten fajny wiek XIX.

https://i.postimg.cc/cLw7KVGr/MG-8034.jpg
Kapliczka niemal przy każdej starej chałupie - i takiż szaliczek również.

https://i.postimg.cc/gjx8G7Kc/MG-8060.jpg
Z cyklu: strażak na emeryturze.

https://i.postimg.cc/wB9N1MkG/MG-8079.jpg
I znów przypomnę kumpla: "A co to za wyjazd jak się nic nie spierdoli". Pociekły hamulce. Zestawu naprawczego nie posiadałem, ale wystarczyło wyczyszczenie okolic tłoczka. Nota bene chwilę wcześniej podczas jazdy padła historyjka, jak to jeden kolegów jadąc wielką czerwoną furmanką na kogutach zestresował swoich współpasażerów, tupiąc w podłogę obok pedałów i wrzeszcząc: - Tłoczek! Tłoczek!!! Rechotaliśmy zdrowo; chwilę później rechotałem ja analogicznie tupiąc w podłogę.

https://i.postimg.cc/ydb3pPCM/MG-8142.jpg
Podejrzewam, że rumuńska cerkiew wydaje na same kwiatki równowartość trzech lotów na Marsa rocznie. Ale efekt fantastyczny. W końcu nie samym chlebem człowiek żyje, potrzebna mu też jakaś cząstka estetyczna.

https://i.postimg.cc/QNv0HgKY/MG-8174.jpg
Z cyklu "małe a skromne". Oraz z cyklu "tyz pikne".

https://i.postimg.cc/y8HjTVPF/MG-8184.jpg
Zamek w stylu nasza Niedzica, ta znad Dunajca. Twierdza w Neamt. Znów pusto, bo po sezonie, jak na Rumunię to drogo za wejściówkę (24 leje), a szału nie ma (ale ujdzie).

https://i.postimg.cc/jS4XgGgB/MG-8228.jpg
Niektóre monastery mają wstęp za frajer (i co ciekawe, zakaz fotografowania, z reguły olewany), niektóre za dychu, ale to dobrze wydana dycha. Tutaj Neamt.

https://i.postimg.cc/1XX2syTg/MG-8352.jpg
Neamt. Remonty są robione obecnie praktycznie wszędzie, nie ma prawie monasteru bez pracującej betoniarki.

Przelecieliśmy się po dobrych kilku monasterach w Vanatori Neamt i okolicy. Nie chciałem powtarzać mojej trasy sprzed 3 lat po Bukowinie (teraz włóczyliśmy się głównie na południe od Bukowiny), bo chciałem zobaczyć coś nowego, ale i tak w końcu zboczyliśmy ciut na północ do dwóch malowanych - do Voronetu i Humoru, bo trasę zmienił nam objazd zerwanej drogi. Poniżej kilka detali na wyrywki z różnych klasztorów.

https://i.postimg.cc/mDtyrhLG/MG-8261.jpg

https://i.postimg.cc/8Pq9gQb5/MG-8395.jpg

https://i.postimg.cc/Bv5dCYHv/MG-8323.jpg

https://i.postimg.cc/QNKqGBYQ/MG-8281.jpg
Nieekologiczny ślad węglowy czyli ognisko słusznej postury, grule trza upiec. Możliwość palenia ogniska uważam za jeden z weryfikatorów wolności. W krajach, gdzie tego robić nie wolno, istnieje, mniej lub bardziej ukryty, zamordyzm. Drugim probierzem jest dostęp do źródeł wody. Te dwie rzeczy to podstawowe ludzkie potrzeby - ciepło i możliwość przygotowania posiłku oraz woda. Zauważcie, że w ostatnich latach drastycznie zmniejszyła się ilość czynnych publicznych studni w miastach (zostały polikwidowane zwykłe, stare pompy podwórkowe, studnie miejskie zasypano lub w najlepszym razie pozamykano na kłódki), nawet na wsiach zniknęły studnie prywatne (zasypali je właściciele, skuszeni łatwą dostępnością z wodociągów). A co w przypadku potencjalnej wojny czy katastrofy (zniszczone elektrownie czy nawet zwykły blackdown sieci - a przecież wodociągi zależą od elektrowni)?...

https://i.postimg.cc/TYpvXcMk/MG-8321.jpg
Nieczynna część kopalni uranu (jest i czynna). Tu też już kiedyś byłem, obecnie na dojeździe jest asfalt (dawniej była betonowa droga) i ruiny są bardziej rozprute.

https://i.postimg.cc/Hspj0RMr/MG-8305.jpg
Cała tablica Mendelejewa w tym jednym kawałku wody. Ciekaw jestem, czy w nocy się świeci.

https://i.postimg.cc/nhB5HRd1/MG-8469.jpg
Ostatni kibel w Rumunii spisał się z "niebkowym".

https://i.postimg.cc/CK4Q8ZpB/MG-8488.jpg
Jeden z nas budził pozostałych dwóch śpiochów co rano jako ranny ptaszek; tym razem nie potraktowaliśmy go gazem pieprzowym na miśki, bo warto było wstać, choć mrozik usztywnił namioty.

https://i.postimg.cc/wvf4WSv9/MG-8518.jpg
Na koniec trasy znowu Sapanta, ino z drugiej mańki: nowa cerkiew, z najwyższą drewnianą wieżą w całej Rumunii. Monumentalizm tych drewnianych klocków zrobił na mnie wrażenie.

https://i.postimg.cc/T2sHnMF9/MG-8529.jpg
Tu schodki z dwóch połówek pniaka z moim butem dla skali.

Jako się rzekło wyżej, Karpaty Rumunii niestety też się zmieniają. Zarówno za sprawą cywilizacji wciskającej się z buciorami postępu na rustykalne salony (ale fajny wygibas językowy, nie? oksymoronem trochę zalatuje), jak i za sprawą takich czy innych przepisów. To droga donikąd. Wygoda (wygodnictwo) prowadzi do coraz większych wysiłków człowieka mających na celu utrzymanie otaczających nas gadżetów (błędne koło - więcej pracować, żeby lepiej zarabiać, żeby wygodniej odpoczywać po większym wysiłku), ograniczenia, nakazy i zakazy otępiają umysł, który zostaje pozbawiony umiejętności prostego myślenia - takiego na "chłopski rozum". Tęsknota za tym chłopskim rozumem jest przyczyną pędu ludzi "cywilizowanych" na łono natury i w tzw. dzikie kraje. I choć Rumunia to przecie w pełni europejski kraj, wraz ze wszystkimi tego plusami i minusami, to na szczęście ma odcinki, gdzie chłop chłopu na parkingu podadzą sobie ręce nie zważając na obostrzenia.

Niestety - coraz częściej w takich zakamarach świata, gdzie spodziewałbym się tego fajnego "prymitywu" (w znaczeniu pozytywnym, bez śladu pejoratywności), natrafiam na ślady śmietniska mentalno-gadżeciarskiego - nawet w odludnym Pamirze dzieciaki smyrają po ekranikach, choć łażą na bosaka. Jest to koszmarem współczesności - i dowodem na to, że rzeczywiście jesteśmy na najlepszej drodze ku zniewoleniu. Telefon z lokalizatorem, niewyjmowalną baterią, aplikacjami do śledzenia zachowań - za darmo (do abonamentu), kredycik - na zero procent (plus to co małym druczkiem), wkłucie - za darmo (plus hulajnoga i paszporcik).

Gdy jakaś instytucja/ministerstwo/korporacja chce mi coś wcisnąć "za darmo", obiecując profity, ba! wydając miliony, żeby mnie zachęcić reklamami, zapalają mi się w głowie wszystkie czerwone lampki ostrzegawcze i wyją wszystkie alarmy.
Ech, chyba głupio gadam.
Ale przynajmniej nie mam smartfona.
I nie zamierzam mieć.
A telewizor z życia wyrzuciłem wieki temu.

Piotr Niedziela
04-11-2021, 22:53
Relacja... rewelacja :)

zdeb
04-11-2021, 23:16
Zdecydowanie bardziej relacja-prowokacja.

I oczywiście jest kilka literówek i błędów - z bardziej istotnych np. Ponorolui. A fragment drewnianej bramy w Neamt (z opisem remontów i betoniarek) to nie Neamt tylko Voronet.

Tomnatyk
05-11-2021, 12:36
https://i.postimg.cc/pTQBs3MG/MG-7024.jpg
Azaliż to azalie? Ależ tak. Całe zbocza w azaliach.

Raczej nie. Bo to RODO-, RODO-, RODOdendron wschodniokarpacki. Góra wysoka i pora czerwiec/lipiec.
W relacji brak selfików, a dużo za dużo luzu i romantiki.

buba
05-11-2021, 12:58
Chcę, żebyście nie zapomnieli, że jesteście ludźmi, którzy urodzili się wolni - i takimi pozostańcie.

Najwiekszy problem w tym, ze wiele humanoidalnych istot, ktore mijamy na ulicach (bo nie wiem czy to ludzmi nazwac mozna) nie cenia wolnosci, a wrecz czesto mam wrazenie, ze w ogole nie rozumieja czym ona jest. Co gorsza mam wrazenie, ze jest spora grupa wrecz zadowolona z serwowanego nam zniewolenia, bo wreszcie oni mogą nie czuc sie gorsi. Dokladnie to widzialam w momentach najwiekszego terroru nawet wsrod grona (juz byłych) znajomych. Bo kiedys to niektorzy podrozowali, poznawali swiat i mieli ciekawe przygody - oni nie, bo ciezko dupke z fotela podniesc. Inni mieli swoje biznesy np. knajpe i potrafili robic kase na czyms co sprawia im przyjemnosc. Oni nie bo dwie lewe rece do roboty. Inni uprawiali rozne sporty, co powodowalo, ze sa zdrowi i dobrze wygladaja. Oni nie, bo latwiej wcinac pączki przed telewizorem i hodowac mięsien piwny. Inni mieli szeroki krag znajomych z ktorym sie spotykali - oni nie, bo kto nudziarza zaprosi. Więc przed tymi wszystkimi zastepami nieudaczników to sie niebo otwarło - oni w pierwszym szeregu darli mordy "zostan w domu!", "badz odpowiedzialny!" "zrezygnuja z zycia, zeby przypadkiem nie umrzec!". Bo oni z zycia zrezygnowali juz dawno i troche ich jednak gryzlo, ze inni potrafia lepiej wykorzystac czas im tu dany. Bo to nie boli, ze nie masz auta, ale boli, ze sasiad ma... Wiec mam wrazenie, ze ta grupa, niestety bardzo liczna to na glowie by stanela aby serwowane nam przez wladze gowno sie nigdy nie skonczylo...


Codzienna higiena i zaopatrywanie się w wodę - w czasach sanitaryzmu mycie w potoku, przy studni z żurawiem czy wodopoju dla owiec jawi się ekstrawagancją. U nas na wyjazdach to jednakże standard od wielu lat. I żyjemy - nie zeżarły nas żadne bakterie czy wirusy.

A moze one was żrą bezobjawowo od wielu lat? A?? o tym nie pomyslales? ;)


Całe pasma z osadami ciągle żyjącymi niemal jak w XIX wieku

Ciekawe czy tylko sezonowe czy zima tez tam mieszkaja?


Wówczas dojazd do Scarisoary odbywał się kamienistą drogą i trwał trzy kwadranse, był czas na oglądanie wiejskiej sielanki, a w jaskini bylismy sami. Teraz trzeba patrzeć na drogę, żeby nie stuknąć się z autokarem jadącym z naprzeciwka, a do jaskini... nawet nie zatrzymaliśmy się, taki tłum. Uroki asfaltowej cywilizacji.

Tak sie konczy doprowadzenie rowniusiego asfaltu... Zawsze.. :(


I czemu ludzie dążą do pozornej wygody metalowych krat kosztem spaprania tego co piękne...

Bo nie potrafią zauwazyc tego co jest piekne? A w telewizorze i w folderku bylo ze piekny jest asfalt. To powtarzaja jak papugi i czuja sie mądrzy. Bo tak powiedzieli naukowcy - asfalt jest piekny a wolnosc jest szkodliwa.


Takie miejsce teoretycznie powinno być na liście UNESCO,

Nie nie nie, to miejsce jest brzydkie i na zadne gównolisty prosimy go nie wpisywac! :P


W kopalni trawertynu.

Wyglada jak dobre miejsce na biwak! no chyba ze kopalnia wciąż dziala?


Gdzieś po drodze w lesie takie rumowiska.

o matko! i nie zabezpieczone siatką? to skandal! narazili was na niebezpieczenstwo!


Konie tabunami luzem - niczym w Kirgizji

Normalnie Kirgizja, ino chałupy zamiast jurt.

Ech... Widze ze miales to samo co my, wedrujac w tym roku przez Beskid Wyspowy. Ciagle mowilismy "ale pogoda to zupelnie jak w Karpatach", "sklepik zupelnie jak w Karpatach tylko nieczynny" itp


Jama Boli - tu już jest cepeliada, ale czasem i cepeliadę warto obejrzeć. Wpuścili nas za frajer, bośmy już Lei nie posiadali. W środku na ścianach kopie z francuskiego Lascaux, kiedyś tu jakieś filmy kręcili o tymże.

A te kolorki to jakies podswietlone czyms? Bo nieco mi przypomnialo jedna jaskinie w Gruzji, gdzie wszystkie skalki podswietlali na tęczowo, zeby byly ladne i atrakcyjne dla turystow


Zdjęcie na tyle małej rozdzielczości, żeby nie było łatwo zidentyfikować postaci (no-bo-rodo, ale przede wszystkim systemy guglowskie).

No ja cie poznalam bez problemu ;)


Góry w cwangli

cwangla to mgla? bo nie znalam tego slowa


Czasem bywało i tak, chwilowo jednakże. Po lewo kurorty nad pewnym znanym jeziorem, a my na połoninie w pustej bacówce.

Podobnie czulismy sie kiedys nad pewna zatoką w Chorwacji. Po drugiej stronie łupiace muzyka i oswietlone osrodki kurortowe a my na biwaku w pelnej ciemnosci wsrod nadbrzeznych ruin


Nieczynna kopalnia siarki.

Jak mozna na terenach opuszczonej kopalni zrobic tak malo zdjec!!!!!! hę???


Możliwość palenia ogniska uważam za jeden z weryfikatorów wolności.

O to to!


Wygoda (wygodnictwo)

Dla mnie to jednak sa dwa rozne slowa, o zupelnie innym znaczeniu. Bo wygode lubie a wygodnictwem sie brzydze. Wygodą np. na wyjezdzie jest dla mnie to, ze rano mam dostep do czystego potoku w ktorym moge umyc ryj i nabrac wode na herbate, a nie musze dymac do rzeki kilometr w doł ze zbocza. A wygodnictwem jest pokoj hotelowy, koniecznie urzadzony wedlug standardow obowiazujących w tegorocznej modzie.


Tęsknota za tym chłopskim rozumem jest przyczyną pędu ludzi "cywilizowanych" na łono natury i w tzw. dzikie kraje

Najgorzej ze duzo ludzi ma pęd zeby pojechac w dzikie kraje, ale koniecznie rownym asfaltem, na miejscu miec prysznic i wifi. I market na kazdym zakrecie.


Ale przynajmniej nie mam smartfona.

Teraz to na bank bym ci zajumala telefon ;) Bo przy moim tez juz jest koluszko! :D

zdeb
05-11-2021, 18:48
Tomnatyk - moja twierdzi, że azalie (takie same ma w ogrodzie). A w internetach piszą, że rododendron to to samo co azalia i różanecznik (ten to akurat wiedziałem). Rododendrony (duuużo rododendronów) widywałem w Azji, ale tam były wielkie. Więc jednak będę lojalny wobec mojej - azalia i szlus :P
Co do romantyki - wolność wcale nie jest romantyczna. To trochę tak, jak by twierdzić, że tlen jest romantyczny.
(Przy okazji Tomnatyka - kiedyś może zrobię wątek "co ma wspólnego Tomnatyk z Kirgistanem", a ma).

Buba - ło kurna. Aleś wyskrobała posta. Spróbuję obskoczyć to, o co pytasz.
Bezobjawową to ja mam maskę (tak odpowiadam, jak mnie pytają "gdzie maska").
Chaty - częściowo sezonowo, częściowo całorocznie. Sezonowo głównie pasterze w szałasach (te najczęściej już były puste, bo jak pisałem - po łosodzie), a niektóre chaty wyglądały na "całorocznie" wyposażone, a ludziska wyglądali nie za bogato, żeby migrować do "miasta", więc pewnie całoroczne. Zresztą w niektórych wioskach są cerkwie i cmentarze.
Jaskinia Boli - owszem, podświetlana, w różnych kolorach, w tym jarzeniowo-jaskrawych. Taka cepeliada, ale spoko jako chwilowy odskok do cywilizacji.
Cwangla to mgła (lub chmury wokół), zgadza się. Okołotatrzańsko, jeśli idzie o język.
Zdjęć było dużo, ale wszystkich tutaj nie będę wrzucał przecie. Zanudziłbym. A clou jest gdzie indziej, nie w zdjęciach, te są ino pretekstem - vide tytuł wątku.

Tomnatyk
05-11-2021, 20:14
moja twierdzi, że azalie (takie same ma w ogrodzie). A w internetach piszą, że rododendron to to samo co azalia i różanecznik (ten to akurat wiedziałem).
Zgadza się, ale nie do końca. To co uwieczniłeś na zdjęciu różowiące się na zboczu to rododendron (= różanecznik) wschodniokarpacki Rhododendron kotschyi SIMONKAIA, (= myrtifolium SCHOT & KOTSCHY). Innego w Karpatach nie ma. Występuje wyspowo od Borżawy na wschód, częsty na Czarnohorze, rzadki w Karpatach Marmaroskich (na Komanowej i Kreczeli), dalej częsty w wysokich pasmach od Rodnianów. Nie ma w Karpatach żadnej innej masowo różowo kwitnącej rośliny w wyższych pasmach. Azalia to osobny rodzaj, w wyższych pasmach Karpat np. bladoróżowo kwitnąca krzewinka Azalea procumbens. Popularnie, w ogrodnictwie są te rodzaje utożsamiane, np. azalia japońska (=różanecznik japoński) Rhododendron molle.


Rododendrony (duuużo rododendronów) widywałem w Azji, ale tam były wielkie.
Zgadza się, bo azjatyckie gatunki są z reguły krzewiaste a nawet drzewiaste. W naszych Karpatach to tylko krzewinki.


Więc jednak będę lojalny wobec mojej - azalia i szlus :P
Co do romantyki - wolność wcale nie jest romantyczna.
Lojalność - piękna i coraz rzadsza postawa. Wolność też! Ponoć instynktowne dążenie do wolności jest "romantycznym porywem", nie pragmatyzmem.

BTW Nie używasz smartfona, ale to zdjęcie i niektóre inne wyglądają jakby były robione z drona;) Lepsze byłoby selfi może?

don Enrico
05-11-2021, 20:19
No i namówiłeś mnie na Rumunię
.... trochę głupio wyszło , bo jeden więcej wcale niepotrzebny jest

zdeb
05-11-2021, 20:57
Tomnatyk - ani smartfona, ani drona.

Don Henryk - jeden nie zrobi wielkiej różnicy, ale szczerze to wolałbym namówić Cię (jak i wszystkich czytających) na tytułowy bunt; powtórzę: zdjęcia były pretekstem. Ale może nie umiem trafić do ludzi - może Buba ma słuszność, że ludzie nie kumają, czym jest wolność. A wolność, wbrew temu co pisze Tomnatyk, to czysty pragmatyzm. Zniewolenie kosztuje sporo - zarówno w przenośni (koszty psychiczne, które w sumie są też wymiernymi kosztami, np. leczenia), jak i dosłownie (np. finansowe; musisz pracować na siebie i na swojego "właściciela"), exemplum gospodarcze: socjalizm zawsze kosztuje więcej niż kapitalizm.

buba
05-11-2021, 22:12
może Buba ma słuszność, że ludzie nie kumają, czym jest wolność

Mysle, ze ci co mieli skumac - to skumali juz dawno. Dokladnie w kwietniu 2020. Szczerze to nie kojarze zbyt duzo "nawróconych" pozniej, chyba 2 osoby? Choc z drugiej strony moze zawsze warto probowac? Moze nigdy nie warto tracic nadziei? Bo moze ten jeden przekonany przez ciebie do dostrzegania wolnosci - kiedys przeważy szalę? Zatem szanuje twoj wysiłek i kibicuje!

Maria z Pogórza
05-11-2021, 23:00
Ha! znam tych dwóch ancymonów, to moi krajanie:-) a sprawowali się chociaż? nie przynieśli wstydu? Z wielką przyjemnością przeczytałam relację, bo Rumunia to nasza wielka miłość. I wiem, kto budził rano śpiochów, Adam, ten nieogolony, on nie ma spania:-) serdecznie pozdrawiam.

zdeb
06-11-2021, 00:11
Bubiszonie - ci co mieli skumać, to skumali o wiele wcześniej niż w kwietniu 2020. Ale masz poniekąd rację - wtedy był dobry moment na "uwierzytelnienie". Zresztą to jeden z wielu momentów, jakie obserwuję praktycznie każdego dnia - lecz ten dość wyraźny, bo "ogólnoświatowej sławy". Nota bene fascynuje mnie fakt, że ludzie w tej jednej kwestii bez jakichkolwiek wątpliwości uwierzyli politykom (niezależnie od ich niezbieżności poglądowej), którym z reguły nie wierzą w ogóle. Czyżbyśmy wchodzili w epokę nowej, wspaniałej religii?

Ostatnio doszła mnie taka informacja (sprawdziłem, nie fejk): pewien pan (nazwisko jest mi znane - G.P.) wysłał zapytanie do Ministerstwa Zdrowia, na czym ono opiera dane statystyczne ogłaszane w mediach na temat najsłynniejszej choroby świata. MZ odpowiedziało, że na podstawie danych z wypowiedzi Ministra Zdrowia. Piękne.
Ogłaszam w takim razie, że Tarnica jest wyższa o 10m od Everestu. Na jakiej podstawie? Ano na podstawie mojej własnej wypowiedzi. I wykluczam jakiekolwiek czyjeś wątpliwości.

Im wolno, to mi też.
A co.

Maria - nieogolonych było trzech, Adamów było dwóch, a Adam nieogolony to akurat taki sam śpioch jak Zdeb, zaś budził Adam nieogolony. A Zdeb to właściwie nie Zdeb. I tak jakoś to wszystko leciało - niech mechanizmy do rozpoznawania nie mają łatwo :)
A wstyd przynieśliśmy wszyscy we trójkę. Tylko nie bardzo było komu, he, he. Pozdrawiam również.

Tomnatyk
06-11-2021, 00:12
Tomnatyk - ani smartfona, ani drona

Nieprawdopodobne! Wszystko z ręki? Bez kijka?! Bez choćby jednego selfika, jaka szkoda...


A wolność, wbrew temu co pisze Tomnatyk, to czysty pragmatyzm.

Zwróć proszę uwagę na słówko "Ponoć" rozpoczynające moje zdanie. Pragmatyzm to kalkulacja rzeczywistych zysków i strat.

kulczyk1
06-11-2021, 23:37
Tak się chyba foci z drona:

48383

A tak wygląda zmowa Canon-istow. Właściciel foto aparatu konkurencji
musi czekać w kolejce.;)
48373

kulczyk1
07-11-2021, 09:28
Przyczyna kiepskiej aury. Na foto cygańska dama w trakcie rzucania uroku pogodowego.:razz:
48374

Konie , krowy , owce nawet osły - nuda. Najciekawsze stado na wypasie wysoko w górach.

48377

To miejsce noclegowe było bliskie ideału. Płaskie miejsce pod namioty , mnóstwo opału , potoczek. W pobliżu pasterska staja i monastyr.
O 1 w nocy zabiły dzwony i okazało się , że w pakiecie mamy dwu godzinny koncert na zapiewajłę i chór męski. Pięknie to brzmiało w tej górskiej kotlinie.
Na tyle pięknie , że kolejny nocleg też tam spędziliśmy.

48382

Tu mamy idealną bacówkę. Klasa de lux . Obszernie , czysto , palenisko z wędzarnią serów a nawet woda bieżąca w kranie!!!

48378 48379

Ten wodospad oprócz urody własnej i ciepłej wody zaskoczył przyjemnym zapachem. Na gorąco wysnuliśmy kilka teorii łącznie z tą , że jest sztucznie perfumowany.
W rzeczywistości to licznie zgromadzeni tam spacerowicze wydzielali z siebie te wonie które nas przywykłych po kilku dniach do męskiego , wyprawowego zapachu tak zmyliły.:razz:


48376



- - - Updated - - -

partyzant
07-11-2021, 18:07
Rumunia mi się podoba, tylko nie wiem o co chodzi z tym buntem.
Na czym polegają dylematy?
Tak mam, że ogień palę kiedy chcę i wtedy dumie o cywilizacji.
Np. o tym jak brat, najechał na wypadek.
W aucie zakrwawiony ranny daje oznaki życia, łoś też jeszcze żyje...
Winna cywilizacja.

zdeb
07-11-2021, 20:00
Rumunia mi się podoba, tylko nie wiem o co chodzi z tym buntem.
Na czym polegają dylematy?
Tak mam, że ogień palę kiedy chcę i wtedy dumie o cywilizacji.
Np. o tym jak brat, najechał na wypadek.
W aucie zakrwawiony ranny daje oznaki życia, łoś też jeszcze żyje...
Winna cywilizacja.

Dylematy? Ja nie mam żadnych, widzę wyraźnie w jakim świecie żyjemy.
Ja również palę kiedy i gdzie chcę, lecz mam świadomość, że usłużny "sygnalista" może powiadomić organy z naruszenia np. par. 145 KW. Z kolei są kraje, gdzie palenie ognia całkowicie jest nielegalne - i nie są to kraje leżące gdzieś na Marsie, tylko za eurosojuzną miedzą. Więc kolega albo chojrakuje partyzantką, albo jest nieświadomy tego co wokół. Nota bene w dobie dronów z kamerami IR i czujnikami analizującymi skład powietrza ciężko być partyzantem i beztrosko palić ogień.
A gdy palę ognisko, to raczej patrzę w ogień i gwiazdy, a nie dumam o cywilizacji.

Zaś z drugiej strony nie bardzo wiem, co ma wyżej opisany wypadek do istoty tematu wątku. Wypadek to wypadek, tak samo może zaistnieć zupełnie bez udziału cywilizacji (np. w górach spada komuś kamień na głowę), jak i z jej udziałem. Cywilizacja nie ma tu nic do rzeczy i nie wpływa na przebieg wypadku - przyczyną wypadku z reguły jest nieprzewidziany ciąg nakładających się na siebie zdarzeń, dlatego właśnie jest nazywany wypadkiem.

partyzant
07-11-2021, 21:00
Przepraszam za to, że napisałem bardzo skrótowo, co utrudniło koledze zrozumienie zwiazków.
Oczywiście, że nie palę ognia kiedy chcę i gdzie chcę i nie zawsze myślę o cywilizacji.
Staram się nie mylić wolności z beztroską.
Pozdrawiam.

zdeb
07-11-2021, 21:36
Ja również, a już w szczególności z pseudofilozofią typu "róbta co chceta". Ale to właśnie o wolności, a nie beztrosce czy leseferyzmie etycznym jest powyższy wątek. A de facto o końcu epoki, w której mieliśmy choć elementy wolności - gdyż od jakiegoś czasu nieuchronnie drobnymi kroczkami wkraczamy w epokę, o jakiej nam się nie śniło w najgorszych koszmarach; niestety większość z nas nie chce - czy też może nie potrafi? - skojarzyć konsekwencji wydarzeń i wyciągnąć wniosków. Dlatego wg mnie nie będzie to w głównej mierze świat orwellowski - będzie to świat huxleyowski, w którym niewolnicy są szczęśliwi ze swojego zniewolenia i wytykają palcami tych, którzy zostali poza nawiasem ich szczęśliwego społeczeństwa. I tylko pozostaje mieć nadzieję, że ci spoza nawiasu będą na tyle psychicznie odporni, że nie skończą jak John "Dzikus".
"Nic nie będziesz posiadał i będziesz szczęśliwy" - czy to nie brzmi jak "Wspólność, Identyczność, Stabilność"?
Polecam przyjrzeć się poniższym mapkom - wymiernie pokazują w jakim stopniu wkroczyliśmy już w ten "nowy wspaniały świat".
https://dashboards.sdgindex.org/map

Verid
07-11-2021, 22:26
Mam tylko jedno pytanie do uczestników wyprawy - czy będą jeszcze jakieś fotki? Z tą "prawie Kirgizją" szczególnie mile widziane, poproszę bardzo ładnie.

zdeb
07-11-2021, 22:31
Z mojej strony raczej nie - foty są swoistym pretekstem; poza tym - ilość przechodzi w bylejakość. No i nie nazwałbym tego wyprawą (zbyt pretensjonalnie) - raczej wycieczką, a najchętniej, bo to słowo najlepiej oddaje charakter tejże - włóczęgą.

Tomnatyk
08-11-2021, 00:28
Przyczyna kiepskiej aury. Na foto cygańska dama w trakcie rzucania uroku pogodowego.:razz:
48374
http://forum.bieszczady.info.pl/attachment.php?attachmentid=48380&d=1636270093

Niewiasta na zdjęciu zapewne biegnie ze smartfonem porzuconym/zgubionym przez jednego z kolegów, z ewentualnym zamiarem zrobienia sobie z nim selfika. Niekoniecznie rzuca "urok pogodowy", lecz podejmuje działanie wysoce ryzykowne przy kiepskiej aurze.


Cywilizacja nie ma tu nic do rzeczy i nie wpływa na przebieg wypadku - przyczyną wypadku z reguły jest nieprzewidziany ciąg nakładających się na siebie zdarzeń, dlatego właśnie jest nazywany wypadkiem.

Akurat ten gadżet "cywilizacyjny" bywa bardzo "wypadkowy". Np. parę lat temu nad Jaworkami piorun zabił rodzinkę na wycieczce, bo ktoś z krewnych zadzwonił do dzieciaka na szlaku i ten odebrał połączenie smartfonem. Na serio i ku przestrodze!

Tomnatyk
08-11-2021, 00:53
w dobie dronów z kamerami IR i czujnikami analizującymi skład powietrza ciężko być partyzantem i beztrosko palić ogień.
Żeby to ognisko! Strach się będzie bać zejść ze szlaku na siusiu. Właśnie mamy akcję "Bezpieczna Jesień 2021", co prawda w Beskidzie Małym, ale w Niskim i Bieszczadach też za niedługo to ruszy (Beskidzkie lasy pod okiem policyjnego drona. Jesienna akcja służb (wp.pl) (https://wideo.wp.pl/beskidzkie-lasy-pod-okiem-policyjnego-drona-jesienna-akcja-sluzb-6695096875440257v))

Verid
08-11-2021, 02:03
Z mojej strony raczej nie - foty są swoistym pretekstem; poza tym - ilość przechodzi w bylejakość.
No trudno się mówi. Nie sądzę żeby kilka więcej fotek tak nagle straciło na jakości tylko z powodu ich liczby ale twoja wola. Może Kulczyk co dorzuci.

No i nie nazwałbym tego wyprawą (zbyt pretensjonalnie) - raczej wycieczką, a najchętniej, bo to słowo najlepiej oddaje charakter tejże - włóczęgą.
A nazywaj jak tam ci wygodniej - włóczęga, ekspedycja, projekt, wyrypa. Tyle się tu określeń na przemieszczanie przewija że nic dziwnego że się akurat w twoje ulubione nie wstrzeliłem. Ja akurat ze słowem "włóczęga" mam inne skojarzenia ale jak już wspomniałem - to twój wątek ;-)

kulczyk1
08-11-2021, 09:40
Próbowalem już wczoraj ale były jakieś problemy z serwerem i dałem se spokój bo to nie na moje nerwy. Może dziś pójdzie lepiej.
Pojechaliśmy tam dla gór , drewnianej zabudowy i monastyrów - kolejność obojętna.

Góry:

48384

48385

48386

48387

48388

48389

48390

48391

kulczyk1
08-11-2021, 10:02
Drewno sakralne.Fotografie przykładowe bez ładu i składu ot po prostu podobały mi się.

48392

48393

48394

48395

48396

48397

48398

48399

48400

kulczyk1
08-11-2021, 10:48
Drewniane - świeckie. Głównie budynki mieszkalne ale również tartak wodny i studnia.

48401

48402

48403

48404

48405

48406

48407

48408



48410

Verid
08-11-2021, 12:41
Dziękuję bardzo ładnie. Prorokowanej bylejakości nie stwierdzam. Jakiś (dłuższy) czas temu bracki mnie namawiał na Rumunię ale osoby które miały zapewnić stosowny transport się wykruszyły więc sprawa się rypła. Może innym razem bo zdecydowanie widać że warto.

kulczyk1
08-11-2021, 18:02
Drewno - bramy. Temat zasługujący na oddzielne przedstawienie. Snycerskie dzieła sztuki. Podobno nowa może kosztować do 70 tys.

48411

48412

48413

48414

48415

kulczyk1
08-11-2021, 18:21
Na koniec monastyry. Małe i duże. Stare i nowsze. Polichromowane swego rodzaju komiksem z Pisma św. , historii kraku i klasztoru.
Wspólny mianownik tych obiektów to moc kwiatów i prowadzone w większości prace budowlane.

48416

48417

48418

48419

48420

48421

48422

48423

48424

don Enrico
08-11-2021, 18:48
Tomnatyk - ani smartfona, ani drona.

Don Henryk -(...) ale szczerze to wolałbym namówić Cię (jak i wszystkich czytających) na tytułowy bunt; powtórzę: zdjęcia były pretekstem. Ale może nie umiem trafić do ludzi - może Buba ma słuszność, że ludzie nie kumają, czym jest wolność. A wolność, wbrew temu co pisze Tomnatyk, to czysty pragmatyzm. Zniewolenie kosztuje sporo - zarówno w przenośni (koszty psychiczne, które w sumie są też wymiernymi kosztami, np. leczenia), jak i dosłownie (np. finansowe; musisz pracować na siebie i na swojego "właściciela"), exemplum gospodarcze: socjalizm zawsze kosztuje więcej niż kapitalizm.
Też będzie szczerze . Czytam tekst po paru dniach (po raz kolejny) i nadal nie mogę skumać na jaki bunt chciałbyś mnie namówić ?

Może Buba ma rację że ludzie nie kumają , czym jest wolność
Rzecz w tym, że widocznie ja nie należę do kumatych - trudno, muszę pogodzić się z tym, że Pan Bóg nie każdemu rozumu udzielił po równo.
Nie przeszkadza mi to codziennym funkcjonowaniu , ani w odskokach terenowych które nie miały sensu
dwa dni temu paliłem ognisko aby ogrzać a nie buntować.
48425

zdeb
08-11-2021, 19:06
Wiesz co jest najśmieszniejsze i zarazem najbardziej tragiczne w tym Twoim zdjęciu, czego nawet nie zauważyłeś?
Tabliczka "Uwaga! Teren monitorowany".

Może dlatego nie rozumiesz o czym pisałem w pierwszym poście i następnych trzech - a tam wszystko jest co i jak.

don Enrico
10-11-2021, 20:38
Mam nadzieję , że kiedyś mi to wytłumaczysz
"без horiłka його не роздягнеш"
Co ten kolega Jojo tabliczek nastawiał ?

Wojtek Pysz
10-11-2021, 21:56
Wiesz co jest najśmieszniejsze i zarazem najbardziej tragiczne w tym Twoim zdjęciu, czego nawet nie zauważyłeś?
Tabliczka "Uwaga! Teren monitorowany".

W miejscu, które pokazał Henio jeszcze nie byłem, ale w pobliskim obiekcie pod tym samym patronatem, na jednym zdjęciu (osobiście wykonanym) znalazłem takie tabliczki:

Granica państwa
Poczekalnia
Zakaz fotografowania
Zrywka drewna - wstęp wzbroniony
Ostoja niedźwiedzia
Spożywanie alkoholu jest szkodliwe dla zdrowia
Rektor
Prejdete na druhy chodnik
Wejście na tory grozi śmiercią lub kalectwem
Manipulowanie przy tablicy rozdzielczej surowo wzbronione
Gaśnica
Obiekt zabytkowy

... i wiele podobnych

Nie wiem, co myśli Rektor na temat spożywania w ostoi niedźwiedzia, ale manipulowania przy tablicy rozdzielczej stanowczo odradzam.
Albo inaczej: więcej luzu:-)

zdeb
11-11-2021, 00:32
I serio nie widzicie w tych tabliczkach żadnego problemu?
Bo ja o wiele lepiej sypiam, jak na biwaku mam np. tak, a nie jakieś tabliczki z zakazami, w dodatku ze świadomością, że jakiś idiota zabawi się w kapusia, że nielegalnie palę ognisko.

https://i.postimg.cc/gkHLnpNZ/MG-4087.jpg

Ale pojechałem, jeleń na rykowisku, większego kiczu nie mogłem wstawić hie, hie, hie...
No dobra, przesadziłem, o wiele bardziej wolę jak jest tak - ale tam żadnych tabliczek w promieniu 100 km nie uświadczysz:

https://i.postimg.cc/5tyM851V/MG-1190.jpg

Tomnatyk
11-11-2021, 01:24
Nie wiem, co myśli Rektor na temat spożywania w ostoi niedźwiedzia, ale manipulowania przy tablicy rozdzielczej stanowczo odradzam.
Albo inaczej: więcej luzu:-)


ja o wiele lepiej sypiam, jak na biwaku mam np. tak [...]
https://i.postimg.cc/gkHLnpNZ/MG-4087.jpg

Ale pojechałem, jeleń na rykowisku, większego kiczu nie mogłem wstawić hie, hie, hie...

Jest luz a nawet kapkę romantiki, o ile to nie fota z ambony na polowaniu. Miejmy nadzieję, że jeleń przeżył. Ale co z tym buntem w Rumunii? Jeździłeś pod prąd, uciekając przed Cyganką ze smartfonem, czy przed dronami patrolowymi?

zdeb
11-11-2021, 13:08
Ech...
Gadasz jak jakiś ekoterrorysta z Grinpisu.
Nie, nie jestem myśliwym, nie mam żadnego interesu w tym, żeby ich bronić czy atakować, są mi zupełnie obojętni jako środowisko zgrupowane wokół jakiejś tam działalności; tak, uważam, że są gadżeciarzami, przedłużającymi swoją męskość długością lufy, a regulacja populacji zwierzyny jest tylko do tego dobrym pretekstem; tak, wiem, że to środowisko pije na potęgę, co zupełnie nie idzie w parze z moim stosunkiem do alkoholu, więc ani mi oni bracia czy swaci. Nie znam się na odstrzale, ale wiem, że jest on niezbędny dla jakiejś tam równowagi w przyrodzie w jej obecnej sytuacji. I tak samo nie "kocham milusich foczek", traktuję je jako część środowiska, nie "kocham milusich piesków i kotków"; uważam, że schroniska są niepotrzebne, a nadmierna w nich ilość psów jest efektem debilnego "umiłowania biednych zwierzątek", które z wilka, oswojonego do postaci psa obronnego (stada owiec itp.), stały się kanapowymi królami niedopieszczonych właścicieli (znam małżeństwo, w którym żona wyrzuca - podkreślam: nie prosi, żeby zszedł, tylko wyrzuca - męża z kanapy, żeby "Pimpuś" miał gdzie się położyć - to jest chore). Nadmierna ilość "milusich foczek" doprowadziła do wytępienia kilku gatunków ryb w morzach, nadmierna ilość "milusich pieseczków i koteczków" doprowadziła do wytępienia normalności wśród gatunku homo spaniens. Etc., etc.
Więc Twoje "miejmy nadzieję, że jeleń przeżył" jest jak najbardziej idiotycznym komentarzem do powyższego zdjęcia, już pomijam, że sugerującym moją koniunkturalność (w tym przypadku wrzucania łzawych kadrów, uzyskanych w sytuacjach "nie łzawych").
Ale gdybym miał potrzebę upolowania jelenia z powodu głodu, to bym to bez wahania uczynił (zakładając, że bym potrafił).
I nie przeraża mnie patroszenie ubitego jelenia, patroszenie owcy przez bacę czy patroszenie jaka przez Kirgiza - uczestniczyłem/byłem swiadkiem w takich zajęciach niejednokrotnie (choć akurat z jeleniem nie miałem okazji).

Uciekać nie musiałem, ale ewidentnie widzę różnicę między Rumunią sprzed 10 lat a obecną. Drony (jak również helikoptery, quady, itp.) zostały w Rumunii użyte przez służby już kilkarotnie w tym roku (m.in. w Retezacie) w obławach na hordy debilnych crossowców, quadowców i terenowców, którym nie wystarczą szutrowe drogi publiczne w parkach narodowych (tak, w Rumunii niektóre są dostepne w pełni legalnie, choćby te, które prowadzą do miejscowości leżących na terenach parków, sam takimi czasem jeżdżę) i muszą jeździć poza nimi, żeby taranować kosówkę czy rozpieprzać na potęgę leśne runo. Taką informację (o obławach), która dotarła do mnie pod koniec wiosny, potwierdzili mi dwukrotnie strażnicy parkowi, z którymi rozmawiałem - jeden w lipcu, inny we wrześniu. Kwoty mandatów są spore - w zależności od złamanego paragrafu zawierają się w widełkach 3.000-16.000 lei lub 30.000-60.000 lei (jeden lej to niespełna złotówka).
Z jednej strony rozumiem Rumunów, którzy mają dość debilnego rozpieprzania ich kraju przez połowę Europy, która u siebie nie może nawet ogniska zapalić (stąd ta frustracja i wyżywanie się właśnie w Rumunii czy na Ukrainie), z drugiej strony widzę w tych działaniach sojuznojewropejskie macki ograniczania wszystkiego za pomocą przerośniętej biurokracji i jej wpływu poprzez nadmierna ilość regulacji i przepisów na wszystkie bez wyjątku aspekty ludzkiego życia - włącznie z przysłowiową juz krzywizną zjadanego banana czy ograniczaniem do 5 litrów ilości wody, którą spłukujemy sracz.

Z pomocą tejże nadmiernej biurokracji i ograniczeń paragrafami zagubiliśmy umiejętność logicznego i trzeźwego myślenia, a tym samym naszą wolność. Niewolnik nie myśli, tylko wykonuje rozkazy/nakazy/zakazy.

zdeb
11-11-2021, 13:53
Tak w temacie powyższym, w temacie "Muzyka, której słuchamy" i z okazji Święta Narodowego:


https://www.youtube.com/watch?v=et_dGB47Oik

Verid
11-11-2021, 13:56
I serio nie widzicie w tych tabliczkach żadnego problemu?
Rektor - ta faktycznie budzi grozę.

zdeb
11-11-2021, 14:03
Brawo.
Właśnie wyłuskałeś jedną bezsensowną, a nie zauważyłeś kilku ważniejszych, które mają rzeczywisty wpływ na Twoje życie ("zakaz", "wzbroniony", "szkodliwe", "grozi śmiercią", "surowo wzbroniony").
Tak właśnie działa ogłupanie ludzi - odwrócić uwagę od istoty.

Verid
11-11-2021, 15:27
Obawiam się że nie masz pojęcia w żadnym kolorze jaka tabliczka, w jakim stopniu i czy w ogóle ma wpływ na moje życie.
Żeby była jasność - z tego wątku interesują mnie tylko fotki i za nie tobie oraz Kulczykowi serdecznie dziękuję. Natomiast publiczną masturbacją rzekomym monopolem na prawdę o tym czym jest wolność, połączoną z popularnym ostatnio odczłowieczaniem i pogardą dla tych co ośmielają się żarliwie nie przyklaskiwać oraz innymi wynurzeniami religijno-filozoficznymi nie jestem zainteresowany. Oczywiście byłbym bardzo wdzięczny gdybyś się powstrzymał od prób marnej jak dotąd jakości jasnowidztwa pod moim adresem odnośnie stopnia mojego zniewolenia i ogłupienia według twoich czy jakichkolwiek innych standardów, aczkolwiek nie żywię specjalnych nadziei że prośbę uszanujesz.

zdeb
11-11-2021, 15:44
Nie mam monopolu, tak samo jak Ty nie masz. Ale skoro Tobie wolno wykpiwać czyjeś wartości ("rektor budzi grozę"), części społeczeństwa wolno propagować "róbta co chceta", innej "kochanie inaczej" czy "kochanie piesków i kotków", jeszcze innej "ratujmy planetę przed tym wrednym homo sapiens zatruwającym świat CO2" - mnie wolno propagować mój stosunek do rzeczywistości, który jest od powyższych zdecydowanie odmienny.

Przy czym odniosłeś moją powyższą uwagę do siebie w sposób bierny - ja ją przedstawiłem w sposób czynny; Ty uważasz, że twierdzę, że dałeś się ogłupić - otóż nie, jest wręcz przeciwnie. Twierdzę wyżej, że w ten sposób manipulujesz odbiorcami moich wypowiedzi - poprzez kpinę.
Więc to Ty uszanuj moje zdanie, a nie kombinuj przy nim.

---
Żeby była jasność - nie czuję się jakoś specjalnie urażony, umiem rozmawiać "męskim" językiem (zwłaszcza językiem kpiny), ale powstrzymuje mnie od tego doświadczenie kompletnego braku poczucia humoru u moderatorów na forach internetowych. Od jakiegoś więc czasu, tam gdzie tego doświadczyłem (m.im. tutaj), zmieniłem "strategię" wypowiedzi. Ale skakać po sobie nie dam.

Verid
11-11-2021, 19:04
Nie mam monopolu, tak samo jak Ty nie masz. Ale skoro Tobie wolno wykpiwać czyjeś wartości ("rektor budzi grozę"), części społeczeństwa wolno propagować "róbta co chceta", innej "kochanie inaczej" czy "kochanie piesków i kotków", jeszcze innej "ratujmy planetę przed tym wrednym homo sapiens zatruwającym świat CO2" - mnie wolno propagować mój stosunek do rzeczywistości, który jest od powyższych zdecydowanie odmienny.

Wykpiwać powiadasz? A nie przesadzasz z tym egocentryzmem? Zapytałeś wprost czy i z którą tabliczką tu zgromadzeni mają "problem". Nie mam najlepszych skojarzeń z tą którą wymieniłem o czym ci napisałem a o podstawie których to kojarzeń wiedzy mieć nie możesz. W żaden sposób nie przeszkadza ci to nie tylko wmawiać mnie i otoczeniu kpinę plus zestawiasz mnie z całą serią cudzysłowów które z mojej strony nie padły ani razu. To teraz w odwecie ja ci wmawiam bezczelność i skrajne chamstwo z pomówieniem włącznie bo tak jak nie mam nic wspólnego z cudzysłowami którymi tak chętnie szafujesz tak i nie poczuwam się do wpasowywania w twoją ideę wolności i niekoniecznie muszę się zgadzać na publiczne zestawianie z "istotami humanoidalnymy" czy przez ciebie czy przez Bubę czy przez kogokolwiek innego.

BTW - to powyższe to tylko egzotyczna figura retoryczna bo szczerze, mało mnie obchodzi czy i jak mnie nazywasz i do jakiej szufladki swojej szafeczki wkładasz. Taka drobna pożywka pod zastanowienie czy aby ty jesteś tak całkiem w porządku wobec innych (o ile w ogóle chciałbyś być) i zachęta do trzymania spójności wypowiedzi.


Przy czym odniosłeś moją powyższą uwagę do siebie w sposób bierny - ja ją przedstawiłem w sposób czynny; Ty uważasz, że twierdzę, że dałeś się ogłupić - otóż nie, jest wręcz przeciwnie. Twierdzę wyżej, że w ten sposób manipulujesz odbiorcami moich wypowiedzi - poprzez kpinę.
Więc to Ty uszanuj moje zdanie, a nie kombinuj przy nim.

Napisałem wprost że część "pozazdjęciowa" wątku nie mieści się w granicach mojego zainteresowania. Tak samo jak i to w jaki sposób zostanie odebrana przez innych więc manipulacja z mojej strony byłaby bez sensu. Prosta logika ale jednak ci umknęła. A co do szacunku to trzeba nań zapracować. Nie wystarczy dorosnąć czy zażądać. W poprzednich wypowiedziach wykazałeś absolutny brak szacunku i pełną pogardę dla jakichkolwiek odmiennych poglądów niż twoje więc jestem szczerze zdziwiony że w ogóle poruszasz temat. Generalnie mówiąc - Kali, coś tu się nie spina...


Żeby była jasność - nie czuję się jakoś specjalnie urażony, umiem rozmawiać "męskim" językiem (zwłaszcza językiem kpiny), ale powstrzymuje mnie od tego doświadczenie kompletnego braku poczucia humoru u moderatorów na forach internetowych. Od jakiegoś więc czasu, tam gdzie tego doświadczyłem (m.im. tutaj), zmieniłem "strategię" wypowiedzi. Ale skakać po sobie nie dam.

Troszkę sam sobie przeczysz bo z jednej strony doszukujesz się kpiny tam gdzie jej akurat nie ma i w związku z tym zapewniasz żeś nie trampolina i skakania po tobie nie będzie a z drugiej rzekomo urazy nie żywisz. To jednak weszła ta wyimaginowana szpila czy nie weszła? Tak samo niby się powstrzymujesz z powodu administracji ale zapewniasz o zmianie strategii tam gdzie administracja twoim zdaniem "sztywniaczy" czyli jednak powstrzymywania nie będzie. Ale ok, może nie do końca zrozumiałem co chciałeś przekazać.
Co do umiejętności posługiwania się niby "męskim" językiem kpiny wątpliwości nie mam bo od stron kilku usiłujesz kpić z innych. Swoją drogą, co to ma wspólnego z "męskością" - nie wiem. Może coś per analogia z dużym i drogim samochodem.
A skakać po tobie nie zamierzałem i nie zamierzam, po prostu przechodzę obok.

zdeb
11-11-2021, 20:18
Znowu manipulujesz.
Zapytałem czy nie widzicie problemu - a to różnica.
Twoje "mają problem" ma sugerować stawianie mnie w rzędzie z osiedlową bandyterką; ale zmartwię Cię - jakoś mnie to nie poniża, he, he. Więcej szacunku ma u mnie prosty chłop niż (pseudo)intelektualista z Warsiawki czy Krakówka.

I tylko jednego nie rozumiem - skoro "mało Cię obchodzi", "pozazdjęciowa Cię nie interesuje", to po co się wypowiadasz? A jeśli się jednak wypowiadzasz, to nie wciskaj kitu, że nie interesuje. I nie oczekuj, że będę głaskał - będę gryzł. Taka natura.

A skoro moje wynurzenia Cię ubodły - znaczy trafiłem w sedno.
Czuj się, jakbym Cię zaszufladkował do niewolników.

Tomnatyk
11-11-2021, 21:31
Gadasz jak jakiś ekoterrorysta z Grinpisu.
Ekoterrorystą to był Ted Kaczynski. Grinpisowcy mu do pięt nie dorośli. On nie gadał, tylko robił. Ja nie gadam i nie robię.
Podobnie jak Ty nie jestem myśliwym i nie popieram zabijania dziko żyjących zwierząt dla zabawy czy sportu, bądź z innych powodów niż obrona konieczna i/lub zdobycie pożywienia.


Więc Twoje "miejmy nadzieję, że jeleń przeżył" jest jak najbardziej idiotycznym komentarzem do powyższego zdjęcia, już pomijam, że sugerującym moją koniunkturalność (w tym przypadku wrzucania łzawych kadrów, uzyskanych w sytuacjach "nie łzawych").
Zrobiłeś zdjęcie chyba z ambony, bo przecież nie z drona? Na tym miejscu mógł być po Tobie myśliwy i walnąć tego jelenia przy najbliższej okazji, czyż nie? Można więc chyba mieć nadzieję, że zwierz przeżył ekspozycje na strzał na rykowisku? Nie trzeba jakiegoś specjalnego uzasadnienia, by nie było to "najbardziej idiotycznym komentarzem".

Ale my tu gadu-gadu o zwierzątkach i realiach podróżowania po Rumunii, a wciąż nie wiadomo czym objawia się tytułowe "buntownictwo" w Twojej relacji? Nie tylko dla mnie:


Czytam tekst po paru dniach (po raz kolejny) i nadal nie mogę skumać na jaki bunt chciałbyś mnie namówić ?

Zgadzam się jednak w pełni z poniższą Twoją opinią:

Z pomocą tejże nadmiernej biurokracji i ograniczeń paragrafami zagubiliśmy umiejętność logicznego i trzeźwego myślenia, a tym samym naszą wolność. Niewolnik nie myśli, tylko wykonuje rozkazy/nakazy/zakazy.
Ale jak to się ma do Twoich przejażdżek po Rumunii?

Verid
11-11-2021, 21:38
Znowu manipulujesz.
Znowu sobie roisz. Wyobraźnia to dobra rzecz ale nie przesadzaj ;-)

Zapytałem czy nie widzicie problemu - a to różnica.
Nie zauważyłem tej różnicy na którą się powołujesz. Może powinieneś ją precyzyjniej sformułować?

Twoje "mają problem" ma sugerować stawianie mnie w rzędzie z osiedlową bandyterką; ale zmartwię Cię - jakoś mnie to nie poniża, he, he. Więcej szacunku ma u mnie prosty chłop niż (pseudo)intelektualista z Warsiawki czy Krakówka.
Kolejny wytwór bujnej imaginacji w zielonej salopce i próba manipulacji moją wypowiedzią przez przestawienie cudzysłowu o jeden wyraz. Już ci opisałem mój stosunek do szacunku ale najwyraźniej nie zrozumiałeś więc powtórzę - g... mnie obchodzi czy jesteś z Bochni czy Bydgoszczy, mieszkasz na osiedlu czy pośrodku niczego a także czy masz prof dr hab przy nazwisku a może matura cię ominęła. Jeżeli ci mój szacunek do czegoś potrzebny (w co szczerze wątpię) to musisz na niego zapracować. Miejsce zamieszkania ani to ile rodzice w ciebie edukacyjnie zainwestowani nie ma znaczenia.

I tylko jednego nie rozumiem - skoro "mało Cię obchodzi", "pozazdjęciowa Cię nie interesuje", to po co się wypowiadasz?
Napisałem ci to wyżej. Odniosłem się do pytania o tabliczki a konkretnie do jednej z nich. Dlaczego akurat do tej też ci napisałem. Co tu konkretnie jest trudnego do rozumienia?

I nie oczekuj, że będę głaskał - będę gryzł. Taka natura.
Gdzieś mam co będziesz robił. Poza ewentualnym wstawianiem kolejnych fotek bo to jak najbardziej nadal mnie interesuje.

A skoro moje wynurzenia Cię ubodły - znaczy trafiłem w sedno. Czuj się, jakbym Cię zaszufladkował do niewolników.
Żeby mnie ubodły musiałoby mnie najpierw obchodzić twoje szufladki, co myślisz i czy cokolwiek a do tego też już się odniosłem chyba dostatecznie zrozumiale w poprzednich postach wiec tu też możesz sobie darować fantazjowanie.

bartolomeo
11-11-2021, 21:50
Ekoterrorystą to był Ted Kaczynski. [...] On nie gadał, tylko robił.Gadał, gadał. Dlatego w końcu wpadł.

Tomnatyk
11-11-2021, 22:02
Gadał, gadał. Dlatego w końcu wpadł.
Wydał manifest, który opublikowały gazety. Trudno to uznać za "gadanie", niemniej faktycznie przyczyniło się to do jego namierzenia przez FBI.

BTW bomby wysyłał w pudełkach oznaczonych monogramem FC - Freedom Club.

bartolomeo
11-11-2021, 22:10
W pewnym sensie zgubiło go jednak gadanie właśnie :wink:

zdeb
11-11-2021, 22:29
Nie chce mi się rozpisywać na każde powyższe cytaty przeplatane z innymi cytatami, bo widzę, że to i tak nie ma sensu, będzie więc zbiorczo i to będzie na tyle - jestem zbyt leniwy na więcej.

Wszystko jest w pierwszych czterech postach - jasno i wyraźnie.
Buba jakoś potrafiła odczytać.
Niby blondynka, a umi.

Napisałem co napisałem, dorzucając na zachętę kilka zdjęć - i wyraźnie macie z tym problem.
Boli Was to, że nie wrzuciłem zdjęć jeno dla poklasku, jak robi to większość relacjonujących - tylko śmiałem przemycić i zapodać coś od siebie.
Gdybym wsadził same zdjęcia, byłyby ochy i achy.
Tak to jest ze współczesnym społeczeństwem - nie lubi i nie umie czytać ze zrozumieniem, lubi tylko obrazki.
A więc nie.
To nie jakiś pieprzony fejsbuk.

Verid
11-11-2021, 23:01
Niby blondynka, a umi.
Jakże krzywdzący stereotyp.

Napisałem co napisałem, dorzucając na zachętę kilka zdjęć - i wyraźnie macie z tym problem.
Nope. Żadnego problemu. No może tylko mogło być tych zdjęć więcej ale zdecydowanie nie ochrzciłbym tego problemem. Czy to takim blokowiskowym czy jakimkolwiek innym. Oczywiście wypowiadam się tylko za siebie.

Boli Was to, że nie wrzuciłem zdjęć jeno dla poklasku, jak robi to większość relacjonujących - tylko śmiałem przemycić i zapodać coś od siebie.
Ja tu żadnego przemytu nie widzę. Fotki wrzuciłeś - fajne. Coś tam napisałeś w innym temacie - nie mój problem. Don Enrico coś chciał dopytać ale jak dotąd go zignorowałeś.

Gdybym wsadził same zdjęcia, byłyby ochy i achy.
Nadal są. Jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości to oświadczam wszem i wobec że nieprzerwanie ocham i acham nad twoimi i Kulczyka fotkami.

Tak to jest ze współczesnym społeczeństwem - nie lubi i nie umie czytać ze zrozumieniem, lubi tylko obrazki.
Biorąc pod uwagę w jak wielu miejscach naszej konwersacji dopatrywałeś się rzeczy których tam nie było to trudno się nie zgodzić ze stwierdzeniem na temat czytania ze zrozumieniem. Może jakbym odpowiadał fotografiami albo choć emotkami...

A więc nie.
To nie jakiś pieprzony fejsbuk.
Ale "nie" co konkretnie?

partyzant
11-11-2021, 23:05
Tytuł winien brzmieć "wojowniczo" i wszystko byłoby ok. Każdy może się pogubić. Z tą wolnością to lipa jakaś wyszła.

zdeb
11-11-2021, 23:15
dobra
zrobimy tak

probowalem reaktywowac sie na tym forum pod innym nickiem
to byl swego rodzaju test
czy to kwestia formy a nie tresci
dlatego zaczalem pisac w pelni poprawnie po polsku i grzecznie i kulturalnie nawet
zeby nie bylo ze cos nie tak
ale nie
to nie kwestia uzywanego jezyka
kultury czy jej braku

to kwestia niepoprawnego swiatopogladu


dla idioty nie ma znaczenia co sie mowi tylko jak sie mowi
piekne slowka i piekne obrazki
zwlaszcza obrazki
niewazne o czym
spoleczenstwo z reguly wybiera przystojniejszego
niewazne ze to kawal skurwysyna

wiec
koniec ochania i achania

koniec sciemy
nie zaden zdeb
tylko
mazeno

nie bedzie fot
nie bedzie lajkow
czytac nie ogladac
ze zrozumieniem
bo samo ogladanie robi z was troglodytow umyslowych
jak widac powyzej

cywilizacja analfabetow

buba
11-11-2021, 23:29
Cytat Zamieszczone przez zdeb Zobacz posta
Niby blondynka, a umi.
Jakże krzywdzący stereotyp.

Nie czuje sie skrzywdzona. A nawet lubie dowcipy o blondynkach :)


Buba jakoś potrafiła odczytać.

Buba nie musiala odczytywac ;) Ja to po prostu czuje tak samo jak ty. Mnie nie trzeba tłumaczyc bo ja to wiem. I od kiedy pamietam to wszechobecne tabliczki z absurdalnymi zakazami czy inne formy ladowania sie z butami w nasze prywatne zycie wzbudzały moją furie a nowy asfalt i inne oznaki nadciagajacej komerchy budziły gleboki smutek. Kto mnie jeszcze pamieta z dawnych czasow na tym forum zapewne o tym wie, bo takie tematy przewijały sie tu od czasu do czasu. Wiec moja reakcja na coraz wieksze ograniczanie wolnosci nie moze byc inna.

Są po prostu gatunki, ktore dobrze sie hoduja w klatkach i takie, ktore tam od razu zdychają... Nawet jak klatka jest ze zlota i jest w srodku duzo zarcia...

zdeb
11-11-2021, 23:56
buba wiem ze wiesz
ale takie gadki to chyba tylko se miedzy soba mozemy prowadzic

najwyzej nas zamkna w rezerwatach hehehe
jak johna dzikusa
tylko ja sie nie dam stlamsic jak on

---

w sumie mozna se dac nicka partyznt
ze niby taki twardy jak partyzant
buba jest partyzant
co wloczy sie po lesie
nie ty
co ci lipa z wolnosci wychodzi

----

no i wyszlo szydlo z worka
a raczej dron z verida
juz wiem co ci we mnie nie pasi

dronow nie lubie
modelarzu koniukturalisto

Verid
12-11-2021, 00:19
Nie czuje sie skrzywdzona. A nawet lubie dowcipy o blondynkach :)
Nie pisałem o tobie tylko o stereotypie.


no i wyszlo szydlo z worka
a raczej dron z verida
juz wiem co ci we mnie nie pasi
A ten dalej jak kataryneczka. Dojdzie do ciebie w końcu że twoja osoba jest mi obojętna więc nie ma co tu pasować lub nie?


dronow nie lubie
modelarzu koniukturalisto
I powinno mnie to obchodzić ponieważ?

zdeb
12-11-2021, 00:27
skoro obojetna to co tu jeszcze robisz
modelarzu
mam ci to napisac duzymi literami czy jak

jak chcesz mnie sprowokowac zebym ci zasunal jakims deklem czy cos
a chyba bardzo chcesz
zeby bartolomeo mial preteskt do zbanowania mnie albo cos w ten desen
to sie nie krepuj
prowokuj
moze ci sie uda hyhyhy
ale ja plakal nie bede
ynternety to nie cale zycie

a w zwiazku z tym ostatnim
sie bujaj z prowokacjami na dzis
ide poczytac cos bo nudzisz

Verid
12-11-2021, 00:46
skoro obojetna to co tu jeszcze robisz
modelarzu
mam ci to napisac duzymi literami czy jak
Już ci napisałem kilka postów wyżej, fakt że nie dużymi literami. Może dlatego nie skumałeś. Poza tym zaczynasz brzmieć jak dzieci z podstawówki obrzucające się nawzajem "ty pedale". Umyśliłeś sobie że jakieś słówko jest obraźliwe i jedziesz z tematem licząc na to że będziesz w stanie coś wskórać. Bez względu na to czy ma ono cokolwiek wspólnego z osobą wobec której jest skierowane i czy rzeczywiście jest w jakiejkolwiek formie obraźliwe.
Bidulek... :mrgreen:


jak chcesz mnie sprowokowac zebym ci zasunal jakims deklem czy cos
a chyba bardzo chcesz
zeby bartolomeo mial preteskt do zbanowania mnie albo cos w ten desen
to sie nie krepuj
prowokuj
moze ci sie uda hyhyhy
ale ja plakal nie bede
Patrz post wyżej. Ze zrozumieniem tym razem. Wierzę że jesteś w stanie. To tyle w temacie wyimaginowanych chęci prowokacji.
A pretekst dla Bartolomeo sam dostarczasz z wlasnej nieprzymuszonej woli, tak jak ci się to jakimś cudem udało 6 lat temu.


ynternety to nie cale zycie
Dla niektórych najwyraźniej jednak są skoro miałeś ciśnienie żeby się reaktywować czy jak to tam zwał.


a w zwiazku z tym ostatnim
sie bujaj z prowokacjami na dzis
ide poczytac cos bo nudzisz
Nie bardzo masz wpływ na to co będę robił i kiedy ale próbować ci wolno. Miłej lektury.

Tomnatyk
12-11-2021, 13:39
nie bedzie fot
nie bedzie lajkow

A ja nie tak dawno właśnie zaproponowałem Adminowi włączenie opcji "lajków" przy stałym zablokowaniu możliwości komentowania w wybranych wątkach. Żeby było transparentnie i równościowo.


czytac nie ogladac
ze zrozumieniem
bo samo ogladanie robi z was troglodytow umyslowych
jak widac powyzej

Przeczytałem ze zrozumieniem Twoją relację. Obejrzałem fotki. Jest romantika, ale buntu za grosz nie widzę. I jak dla mnie, stanowczo za mało selfików.
Przejażdżki z żoną i kumplami po Rumunii w dobie covidowej to ma być "buntownictwo"? Gdybyś bez obowiązkowego zarejestrowania i zaszpilenia pobuszował na Słowacji, to by było może nawet prawdziwie po partyzancku, jakby doszło do kontaktu ze służbami naszego Jewrosojuznika i wyszłaby z tego anabasis górami-lasami. A tak, to mi wygląda (bez urazy) na jakąś lipną AUTOkreację.

Tak czy owak dziękuję za zaliczenie mnie do "troglodytow umyslowych". Zawsze lubiłem jaskinie, od platońskiej poczynając.

- - - Updated - - -


W pewnym sensie zgubiło go jednak gadanie właśnie :wink:

W sumie tak, pogaduchy z bratem, który w manifeście rozpoznał jego poglądy.
Najważniejsze jednak co głosił:



W każdym technologicznie zaawansowanym społeczeństwie los jednostki musi zależeć od decyzji, na które w znacznym stopniu nie ma ona żadnego wpływu. Społeczeństwo technologiczne nie może zostać rozbite na małe, autonomiczne wspólnoty, ponieważ produkcja opiera się na kooperacji ogromnej liczby ludzi i maszyn. Takie społeczeństwo musi być wysoko zorganizowane i muszą być podejmowane decyzje oddziałujące na ogromną liczbę osób.
Człowiek przyszłości nie będzie stworzeniem natury, przypadku lub Boga (w zależności od poglądów filozoficznych i religijnych), ale sfabrykowanym produktem.
Te wyprodukowane ludzkie istoty mogą być szczęśliwe w swoim społeczeństwie, ale z pewnością nie będą wolne.
Jedną z najbardziej rozpowszechnionych manifestacji szaleństwa naszego świata jest lewactwo, tak więc dyskusja nad psychologicznym obrazem lewactwa może posłużyć jako wprowadzenie do dyskusji nad problemami współczesnego społeczeństwa jako ogółu.
Nie zmotywowało mnie coś co przeczytałem. Po prostu wkurzyły mnie maszyny karczujące las.
Są dwa rodzaje moralności – ta, którą narzucamy sami sobie oraz ta, którą narzucamy innym. Tę pierwszą, czyli wstrzemięźliwość, bardzo szanuję. Tą drugą gardzę, chyba że chodzi o samoobronę. Zauważyłem, że ci, którzy narzucają kodeks moralny innym, mają największe problemy z jego przestrzeganiem.


Żródło: https://pl.wikiquote.org/wiki/Theodore_Kaczynski

Wojtek Pysz
12-11-2021, 14:46
W każdym technologicznie zaawansowanym społeczeństwie los jednostki musi zależeć od decyzji, na które w znacznym stopniu nie ma ona żadnego wpływu [....]

To się zaczęło już od momentu, kiedy człowiek zszedł z drzewa:-)

bartolomeo
12-11-2021, 22:18
nie zaden zdeb
tylko
mazeno
Mam wrażenie, że ziemia nie zadrżała.

Wątek zamykam. Grzecznie i kulturalnie :smile: