Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : U podnóża ukraińskich Karpat (2004)



buba
07-03-2023, 21:09
Jest początek lipca roku 2004. Ładusia, moi rodzice i ja. Nasza trójka na pokładzie dzielnego, bordowego autka rusza na podbój Karpat! :) Huculszczyzna i te sprawy. "Tam szum Prutu Czeremoszu". Plan nie zakłada wielkiego chodzenia po górach. Nie jakieś tam zaraz połoniny i postrzępione szczyty niedostępnych wierchów. Mają być wioski, takie prawdziwe - płynące mlekiem i samogonem. Mają być słomiane dachy, pył chrzęszczący w zębach i błotniste drogi wcinające się w głębokie, wilgotne doliny.

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj44KMK1NkYup6_NZW1_Y0P89G3hdQvMDFkk2gPUiIxjP EqODq1_7r4FZ0-39WaFBFckG0Dw-sQb5ca9Ti2x8fK7tVdUQLwyuV1u8i0pllAcBXWluFpxWE-BMeUJOBXsTehiDgZymEMx-9wLvF_PhBLP8tmFdsBNtJYK_UVqlpXClsvUV5xEkYXQgXYkg/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-3%20o%2022.27.06.png

Ciężko jest napisać relację po 19 latach, zwłaszcza mając dość fragmentaryczne zapiski z przebiegu trasy. Były dokładniejsze opisy, ale notes niestety gdzieś przepadł :( Na pewno wiele rzeczy umknęło z pamięci, wiele opisywanych już nie na świeżo, traci swoją moc, bo dystans lat zazwyczaj gasi emocje, które towarzyszyły wielu wydarzeniom. No ale z dwojga złego lepiej teraz - niż za kolejne 20 lat! :) I lepiej późno niż wcale! :)



Granicę zamierzamy atakować wcześnie z rana, coby na wszelki wypadek mieć duży zapas czasowy i nie musieć jeździć po nocy jak nas owa granica zassie na dłużej niż zazwyczaj. Nie lubimy jeździć po nocach, a po Ukrainie to już w szczególności. Wiem, łamiemy tą zasadę 5 lat później, za co zostajemy przykładnie ukarani. ( https://jabolowaballada.blogspot.com/2015/03/ukraina-gorgany-zamki-fabryki-2009.html )

Śpimy w PTSMie w Ustrzykach Dolnych. Rano suniemy na nasze ulubione, chyrowskie przejście i wypluwa na nas po drugiej stronie w sposób niezwykle sprawny i bezproblemowy. Ładusia napojona prawdziwą, ołowiową benzyną, o oktanowości wahającej się ponoć gdzieś w rejonie 80, zdaje się wręcz fruwać! Takiej mocy przy pokonywaniu wzniesień, takiego przyspieszenia - to ona nigdy jeszcze nie miała! Tu widać poczuła zew przodków! Właściwe auto na właściwym miejscu! Pruje na wschód z taką mocą, że chyba się zatrzymamy we Władywostoku! (proponowałam, ale rodzice jakoś sceptycznie się odnieśli do mojego pomysłu, uznając go za żart ;) Aha! Na dystrybutorach było chyba napisane 72, 92 i 95, ale pan stacyjny mówi nam, że to ściema, bo ze wszystkich węży u nich leci i tak to samo. Z ciekawych sytuacji na stacji zapadło mi jeszcze w pamięć, że tu po raz kolejny utrwaliliśmy sobie, że lokalne węże "nie odbijają". Ile razy trzeba deptać po tęczowych kałużach, aby sobie to wbić do łba??

Gdzieś w rejonie Starego Sambora pierwszy raz mijamy sympatycznego Węgra w niebieskim trabancie. Koleś ma przeniesamowitą fryzurę. Cała głowa jest praktycznie wyłysiała, jedynie z tyłu zostały włosy. I z tych tylnych włosów ma zapleciony warkocz, sięgający do połowy pleców. Warkocz jest tak gruby, że większość ludzi z kompletnego owłosienia całego łba 1/10 tej objętości nie uzyska. Już nie pamiętam czy on wyprzedził nas, czy my jego. Później, w kolejnych dniach, wpadamy na siebie jeszcze kilkukrotnie. To na przejeździe kolejowym, to na stacji benzynowej, to gdzieś pod sklepem. Widać koleś podąża bardzo podobną trasą. Niestety nie pojawiła się okazja, aby nawiązać z nim jakaś bliższą znajomość. Acz po piątym razie już do siebie machamy :)

Nasza dzisiejsza trasa wiedzie łagodnymi wzgórzami przez Starą Sól, Stary Sambor, Turkę, Borynię, Wysocko Niżne, Komarniki, Wysocko Wyżne...

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgBknlr7JH2y52hvGldL-A1S2asrN5oNJS1MwyhTDhztiPz29ronBGPRoUq4zaR62ik3CnV 3G5nQeNOchm8RGuJJjxOoGlGs4Ds50W-wZBkfzMnUE5k5JRxeNDy0WP6iiWt8Ykl2gde0pO92LRXm0UUme 1Sm_5VuGeFVECAP_imq5zBL2c7SsYQUPJjpA/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-3%20o%2022.41.23.png

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgICN7ok_5gnlblOnjZD3xYuK9RZtRoyy9hmX1ypnH_M3 BdVX2a6Ocxt_qZEX90cVYi9cyyAKp2pyxDJxuJdmLWgAxg_baG iOR2Em-xzx3_2WPWXtDjfK3lO9zK7gbxtLP73YHxyzX1WHF8yWlpXYkvy 2osiVnWKBYkxaAALbASZo_4uEF_CeOKXUpFFA/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-3%20o%2022.41.34.png

Gdzieś pod sklepem.

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgWTPSfECSMfgU8drrt8rMfEvwo3TtPd6rmJVSLAWwHcC-GnTeWTF9qpYKx6Zn3gyhIFJy2wa13f8MPeoYyZ9dT3waZN0cHl YPdBKjaLNUS8uZJScr9WDXx3OOsj5Bye3n_jMgNJ7170RvFXf6 EAn4sHi1H7mdsc8aArtad-N8sFHYXdPTGfa2VaV0M8Q/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-7%20o%2016.20.26.png

Miejscowością, gdzie planujemy się zatrzymać i trochę połazić, jest Libuchora. Pamiętam, że jeżdżąc w Bieszczady, natrafiliśmy na jakieś czasopisma opisujące pobliskie wioski znajdujące się po drugiej stronie granicy. I tam urzekły nas wyłaniające się z mgieł strzechy chat! I to nie, że tam jedna chałupa czy dwie albo jakiś zapomniany kurnik. Ze zdjęć wynikało, że cała wieś tak wygląda. I nie jest to jakiś pieprzony skansen, gdzie trzeba przebierac kapcie zanim się wejdzie, a za zdjęcie z błyskiem wypruwają ci flaki. Jest to zwykła wieś, gdzie ludzie sobie mieszkają i strzechy sobie po prostu są, bo zawsze były, no i są dalej. Widać myszy ich nie zjadły, ognie nie pochłonęły, a pragnienie luksusu i nowoczesności jeszcze nie wdarło się w serca na tyle silnie, aby okazać się jeszcze skuteczniejszym od ognia i mysz.

Ładusia i strzecha prezentują się razem nadpodziw harmonijnie. Wiem, że ze zdjęcia nie bardzo to widać (bo jakość moich zdjęć jest również spójna z pylistą atmosferą chwili), ale ja to pamiętam i można mi uwierzyć na słowo :P Można też wwiercić się wzrokiem w mgłę fotografii i spróbować odnaleźć pasujące do opisu plamy :)

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjPJIF9bJg4Zbww36jtXLLx4c2gnOhO5GSe_kSrVIaJLe y3eFr8lbnvgc8qaKoryXiGtvhwh-kx2jU5IXnWyQKG5v1lytWRZh3qcRa9My6f38QEjlSF8gxH41Ir 65CqpSXvje17cDCXHCCsCUwmVR-OIt1xANw5m8i-b4Cwhw4Gc_EdngX1y1A0gvA-wQ/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-3%20o%2022.51.06.png

No a wracając do wspomnianych strzech - jest tu ich naprawdę od zarąbania.

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2gqUHBaVOp8eyjkTJ0MJb3qlIAtpUIj2s3FCttaT1FN x6r3QlitoikfIj0tRk74sSI7AVffl_OWr8URboF97u57AFBkq8 yHZ9J8qV9OV1_Z202y1R-qoyHh_9-PU7yKn3S_7jDaj69T7mhPc8VI8Qdlo9WJRfpXqtMakY1P-9f4jBGRh-yhj7_FMK3Q/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-3%20o%2022.57.48.png

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh4O8Z6Fo32Du2_qkNXQ1Mn1MMbDzf6I9ZNK6MFJ1fQDn nEffnM8Xtut_E_NfOVksv7gJlboaNOy2ymHLMBLMr8jc_f3bgZ RDNQ_uwLG6NEUCk6HT8RoVeJ6q8PrV2qG_BGM7OB3lyrq1eBlm 6n55z1EIWgHilzkdHpq5NvFR0WFar5GJENYUpJYp70GQ/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-3%20o%2022.57.59.png

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhW_zaNXyCnPpvGA1SRAaPVvzCtM7hvfFiVT9ukRUm8-CLo2qMEebSMl2jsgiTTfdquN6axAStJ6cIJXjO_Bx-wavnGdXS8xOi1TNppFuuplgtKYZ5OjfFRO3bbTNyxXV6oeQhbq J2pnVBqE5oasgY5QgTA1-BPtApbtm0OI4He-llhGgx4gYllqRUY4w/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-3%20o%2022.58.12.png

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj-_UPoQ5jeWqwyHd2IKa9yyQsrTrW7s5Q2z3Gu6-WrR60nDZ-kdv_Ol-Vt5V6V_mnhDLo1eSNqZyTJwl8TLyha_-epWY5Ibjojsa4NyZqjPJlAerS3QDDtDyGTUGsSDQroZuUigUTl 6E6_nMnOvuxYiHoAWLFE37Fs0jxIG2HpE7pBTGQPng7jopJLQQ/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-3%20o%2022.58.27.png

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhzXShFPKpdEzVpyWqWPnMZlfqTUDHc2T6VynUZ9BQXca IyMsbsqR9mFR689dfPW0rKfRg99iVw7LRuKr0J5HoLvPwMIEGs 4jAz2iTZS-NpRVDVZfQhRBqI1gTsEMV2qBGntGc4IdKepEabUwFQo4aOp7q8 RckwB9MleuTbr60O8r5lrYP9S3VL_YfXug/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-3%20o%2022.58.35.png

Są też obejścia z inną strukturą dachów, ale widać również mnie jakoś urzekły, jako że trafiły na zdjęcia.

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjCTEosfe71SP3OhcGj8jQaKvihNVhvUAyl_JVgWaO6Ra BOY_pcc8DYPnU8XJsaGHU_T8-qWeRJWINnEBUsHo7XSlaHhARVOT8o2MfWjnw-fGkocpV6eNc7OsV44SxPzHqXceWfj-eD4zPIMNOf63iguuBanL4bMohcpmRoHSqiImVn-ZKB2495_hEH5w/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-3%20o%2023.03.07.png

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjnSCqXL2N33TVXpuBouTKYTS601oclVGOmd33OW-UtTGkMRxJ64UnvxowiKnU_xzKx3Y5wWHcfPLBT77vmks906U7F dDsjOCtBA2juqFErMZ2FP9V3HVPncwOTtoxncQOqszJNZsv_bP GVTFdPbly9VOQqwZ8BXX1yXdAPGi9U59NoH2Ae77Sk82mV2g/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-3%20o%2023.03.21.png

W wiosce miją nas kilkanaście pojazdów i z tego co pamiętam żaden nie był spalinowy. Wszystkie są tak ekologiczne, że cały obecny zachodni świat powinien się posikać ze szczęścia.

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh_zBqfbOXqFhJHJBwn9T9DtwEacQQqj_iixWjZqBAt2e ge36oq1uoK6zWOgKSbgmDsPU8n2qooStbshwqIqnDOiuBCqcjN tXr8Qmc9jAT-XGA06gUZJKG-295RVtGmb2trSR0-DtY5Fwa6-uaqA3_XoPbh2fUckTnOwZhH10xADh2lTxH1eqCFOMNxMA/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-3%20o%2023.04.55.png

Były to jeszcze te piękne czasy, gdy ludzie nie uciekali na widok aparatu, pozwalali, aby robić im zdjęcia. Ba! często sami o nie prosili!

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhAML9GUZYifdMpgtONqgkR_aIMXhTH56M0iCmZmmhYFs 35kKeDyFbbqFYnZj2YC5tIeczrGCaEXMfCFZnnzwXP-UlW_TUy4w11tc4rucWtjimYqGziTXbSje7uSfp-sttUw0_Qpi6N00bZZVnsuyMYYroUmvE3OlOh6Ssp72i4VwNEeH K9X-Dvy3vduA/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-3%20o%2023.10.05.png

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhb6WGmGuTeNAaPM2wyaUKlME7jmsPfMRluqVgxr-G1716x-ngYF7VRoi6gEkcGo5FLyHhmPsR1ZCQFShBmPDexXW415LaxHJn NKXomyqB1CyMmVfHXeEG5RMuGlABoEeINdotpCHPzGGQdFR6Au uSrnwJNrs04MG1p_m9dVtA56jc9IhDXetjxVHZSKg/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-3%20o%2023.10.14.png

Tu taka sytuacja: bardzo spodobała się nam przydomowa kapliczka kryta omszałym gontem. Robię więc jej zdjęcie...

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiSCCPDp1DtfBjQ9S5VqTzmMMUaPkTUgN4Rvx99yY02lW ZoMcic43udAH2qN02Y55U5sgTiG_co7lAxQdyeB09tcm--ocylAum2w2LIjDYBVHb_221vo_B85SfDTLfTvEaRyaK8ND37iH PalPL8FcDsVSyswdMNMEr-b6e-hZCIHK-YRECiJDBJVG3shQ/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-3%20o%2023.12.21.png

Ledwo aparat nie pstryknął i świat nie spowiło głośne BŻŻŻŻ, świadczące o przewijającym się filmie, jak zza węgła nie wyskoczy facet machając rękami i pokrzykujac coś do nas! Jak się okazuje, zaraz obok zbudowali też nową kapliczkę. Dopiero co ją skończyli ze szwagrem i są z niej bardzo dumni. Uważają, że ją też powinniśmy sfotografować. I to koniecznie z właścicielem! Już mam robić to kolejne zdjęcie, a tu nagle facet myk! ucieka z kadru i znika w czeluściach chałupy. Pobiegł do domu po wnuczka. Żeby wnuczek też był na zdjęciu. Zatem zdjęcie w komplecie - nowa kapliczka i jej fundator, z wnuczkiem Iwankiem na rękach. Iwanko nie chciał zdjęcia. Odwracał główkę i darł japę okrutnie.

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4ffbUytHjw5nJIXYrueqq64T3sSZ-smwRnAfYsCn_N2tODEbKwKkUwy59YZ-uohqBT2kcx_yeF6Oyt9Ofdm-HxQzcW1W4cW6ri2Nxbw7g3Bl-L9aFdpBkU7oY1zGyMb2OLehm1MtlaTEhxPjACaUKJIdiuI7Y8C MDGzwOvH9yAweyUGf6MhvW_NhPDw/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-3%20o%2023.19.11.png

Patrząc na ten obrazek wybitnie uderza ogrom czasu, ktory nas od niego dzieli. Iwanko, z którym przypadkowe losy zderzyły nas na dwie minuty, jest dziś dorosłym facetem. Czy został w górskiej wiosce i wiedzie życie takie jak ojciec i dziadek, patrząc na floksy obrastające kapliczkę? Czy może mijam go codziennie na ulicach Oławy, gdy tak jak tysiące przybyłych tu ukraińskich robotników - zmierza do pracy w jednej z naszych fabryk? Może to właśnie on stał z browarkiem nad Odrą, zawsze o 8:30, gdy szłam z kabakiem do przedszkola? A może właśnie nie? Może ów karpacki Iwanko biega dziś z karabinem gdzieś po Donbasie i omszałe strzechy Libuchory są ostatnią rzeczą jaką zaprząta sobie głowę?
Wspominając ten wyjazd i pisząc tą relację - z jednej strony mam wrażenie jakby to było wczoraj. Jednak takie momenty, takie niepocztówkowe zdjęcia, przypominają dobitnie, że jednak to nie wczoraj...

Kawałek dalej, nad rzeczką, zatrzymujemy się na obiad. Gotujemy pulpę, ale nie możemy jej na spokojnie zjeść. Ciągle mamy w garnku krowę. Trawa przy naszych stopach jest najsmaczniejsza, no a jak kilka ziarenek kukurydzy na nią upadnie to już powód, aby wygryźć to miejsce do ziemi.

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj4D845j_K37_OLznHlEwoNPP5nYj_9JKw3EKpsdfedPT oxyjn4MUddUjYOv3SlZrw_fCGD1YVHoMDDrJhP5MtFwh8_xfwl s5Vjj4H3vQIyhNDUO8I1iDe75fsyA2G8BbAuze9EA1Cr4SiLMR eRmaRkgD7Bq3SYX6j0V1i8TZMkolIesguFExgTItJ3nw/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-4%20o%2017.30.52.png

Można też zwrócić uwagę na wspaniałą stabilizację klapy od ładusi - za pomocą parasola! Bardzo lubię jak przedmioty są wielofunkcyjne! :)

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhW5F6_D8mSKo20-pEW2m6Y8HN5gszvf3gvVuKZLkU4g0lunnGRoLT7QBqTZdz9zIh tE3AsIy6DdbAC5zlko03OBEYnOo3ASBLLltnUhq3p0vRMi1sxF nMrJBBQosf8ETlytOpprYYkLXmLerTmrcmKOAD9zkV3MaeJjsI 8pTJKRUhz-6SXcdbGmpKmuQ/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-4%20o%2017.31.10.png

Jedziemy dalej. Spokojne drogi, pobocza łagodnie przechodzące w pola usiane snopkami siana. Pagórki z kępkami drzew i drewnianymi cerkwiami o wielu daszkach.

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhMzFMZjr24t2e6_NoRUWqgGQPC7w8NHSjX-fJo133LIudGwEziD-tgGo_t8Ioibl1PA488opI2Azz-UAQOW8bRjA0ac2GvduqWHKqiezudT3PMHnMCf8Jy1iL6KaFXAk 8zf55Wubp7DXoezkGg_srI1W8cK6PWSQ3itStYuIe4qN6ePvVC Qc1F9O2geA/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-4%20o%2017.40.55.png



Więcej w posta nie wlezie - więc jeśli ktos byłby zainteresowany relacją to ma ją tutaj: https://jabolowaballada.blogspot.com/2023/03/u-podnoza-ukrainskich-karpat-cz1-2004.html

don Enrico
08-03-2023, 22:07
(...)Pagórki z kępkami drzew i drewnianymi cerkwiami o wielu daszkach.

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhMzFMZjr24t2e6_NoRUWqgGQPC7w8NHSjX-fJo133LIudGwEziD-tgGo_t8Ioibl1PA488opI2Azz-UAQOW8bRjA0ac2GvduqWHKqiezudT3PMHnMCf8Jy1iL6KaFXAk 8zf55Wubp7DXoezkGg_srI1W8cK6PWSQ3itStYuIe4qN6ePvVC Qc1F9O2geA/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-4%20o%2017.40.55.png



(...)
Na ostatnim zdjęciu piękna cerkiew w Matkowie w otoczeniu stogów suszonego siana... czyli wspomnienia czasów minionych
Dzięki za te wspomnienia.
Ten tylko je zrozumie ,co je przeżył

długi
09-03-2023, 07:34
Nie byłem w Ukrainie, ale dzięki Twoim wspomnieniom odbyłem wspaniałą podróż.
Czekam na mój ulubiony ciąg dalszy

buba
11-03-2023, 00:37
Suniemy w stronę Dzembroni. Można powiedzieć, że to miejsce jest głównym celem naszej wycieczki, takim punktem, gdzie chcieliśmy dojechać. Cała reszta to była po prostu droga dojazdowa. W Ilci odbijamy w bok. Żegnamy się z asfaltami na jakiś czas :) Ostatnio coś za dużo deszczy padało i umyło nam ładusie. Trzeba by ją znowu przykurzyć, żeby powróciła do naturalnego wyglądu!

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj1LzHRaVB3egVQnWeR7oQyG1dKu4nVfTOqQ76IJvvd0c 0NTaWljwyVgeHIW2VPD1Rn5-NyQSiu1AWlCsvI8hh156pFHeHadHtzgQG1q8yeG5CI6eijgtc6 hGeSBNO4jv8ANP5Isehj0gu_OwJu53LrT7c9mup4oYM0EaQTCr xp5nKbqqpLgPo0R6wx_g/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-5%20o%2021.22.49.png

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhMeadCVsesv6pzU6vSfvo4JkiycJtcfg5zqZfshYJALR Tw2cqu7_pIfDsh4DpAUd5c-yZxOj4LCCluTZD1dDfB_VWfnM2B3YKv9YL3fiIM4-R_-XDsfmwzIa3uHzDdmNFI7coZmvx72_hMm0BdREOgeqIaH9qT05V sTR3Ck3m9y0C4NOWv_EBpxeLghg/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-5%20o%2021.23.01.png

Gdzieś przy drodze. O autach z pękniętym kołem mówi się, że "złapał gumę". A jak to określić w przypadku furmanki, która nie ma opon? Że "złapała drewno"? ;)

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjPdib5g4g-AYYF4hkFQoS8CltJhZrxOB4DB0gv5VmkaAvCAG3-zrT0pQsiVCxKVNt1_Xm3_xb0oRpadCym92knuMKtLO5rjUE65y yW9QecaxW-4CH8bIaM_VBV3mg1B5vcu_cU3pkSJhUy_MWoI3mGK_9hwwf54Y p3zkSoFor8eeIBUHHfnhyn3X1Qzw/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-5%20o%2021.18.01.png

Dzembronia wybitnie nam przypada do gustu - urokliwa wioska wśród gór. Tu zostaniemy kilka dni.

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhRw_WArbgemBeRF9g_WFGHTw1JVC-qLQEw4cD5hclnqz7hQviZ3ho-pY9hYiBoDQ77LXtYq_Xcr4pOYBtaPEtWXAYkFS8MPOL27-47qhf7RJd9cpxebXCp3qJVFyKRUry1a2px4Lq4H5lwYyWWaSB7 KY82KW35x-pueVQfmRkRLQBWRlRpITl0EyHsDQ/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-5%20o%2021.26.00.png

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgdRRKVuhBkWiiU8Li5-37sL0kbgbAjbfh-WrNRe_5BKBwDumSStdPieFqRt6vWsVni3zzStSyP_IQDiqGmFQ gbb1Y6yqa2uu35PHOyctnr7-J0nmJaSXweoWwlDuoQa6LqyMEx14Y0Rlqo5JVEe5xgfwJg18HX RQxvNdTwN-pWguxQMYeu6Ea7lBaDnw/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-5%20o%2021.26.14.png

Zatrzymujemy się u Paraski. Jest to babka, która prowadzi tu coś na kształt agroturystyki. W pierwszy dzień osiedlamy się w jednym z pokoi w dużym, drewnianym domu. Miejsce specjalnie jest przygotowane dla turystów, aby mogli się cieszyć huculskim folklorem - pokoje są udekorowane makatkami, dywanikami, kocykami, ikonami itp.

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEidevl4tpM-VCkkgVWm3n8-0l0ocwR7lsiemu4BcdtydlGLVhg6WrLp8H4yj2LFVi_HZ33FRE 4JAXTfg5vVmdo3OV32BcsI-zEkOIC8-zd74RYW6NaGMvUtTjHTkjzfPzq-PSlg_7ZBPfHsB3AyMFqICfrQBSzP8DN_Zla86n_UzhCsF7ZyOO d54-ociQ/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-5%20o%2021.28.31.png

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiZUDONyvQD98F0rIb1VewndKPlhC-e74rNtKnIhayl2vjpskL8jpElIvjhXXloBnClXc85ZkqbasjZK dNruq7vWOv082clwynlEkM_xqfApCOik0UzFLwYtXrKmzcnNxG Khk1sZZ6Mge9tFYWh27CgpZdJZ_Y_UIRFKmtSI5b_aJ4npC4Ml _wcfoNRDg/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-5%20o%2021.28.43.png

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiMQBFFcWDUlJZ_s26hFiDIB3B2ziVHFv0IeIuAf-KYv7x6d_u9xOsJchh7Kp6tWsVjlbmoSOjicIAbrEWYtIZYG1VR YMTOLBCzG-PYJdnajnyUKleFMnF6lhQ29KlS5WYJ34euOD8mV8CVtGVTjJ0H B2-OaWnvHLvpUA0mNHp0lrEyyoJ0wCIJDm0sDw/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-5%20o%2021.28.55.png

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjC5TYhJZhpVUqnAQ9qDn5qwY1Gt_a5Qwqk2u7QtMeL2M KUfXUrFbPx5TYR0R5mEpkQayz78CzWHhR4-2XAJEbu0mYC45pN3WS-DFvgiV_BP2ORn4h-yIIu9_MVwrsqqkKFvr3E-U8Cj3M0hvtlVhbfqCQI0gM9xgp8GBUoYTp6UVRrk1yycHUg1KC O6A/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-5%20o%2021.29.08.png

Do wychodka chodzi się na zewnątrz. A spod kibla mamy takie widoki.

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgZ-0x00xQ63OnXDJsBKmli5FJEb65jleg2xKeiJJ1GTtvhYAymLMT OsD5H8F69NPc-qUVvwogqOlvtoIYNBdbvGej99-LVPr067zD-zuVs-Xi64fWHlze0VKHdZb_JkEDhkN9XptVMhg7aF5IA5RDbUKjr8Bm PXFx9fGScSYDRrBP18maY3tHBbmvzsA/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-5%20o%2021.33.17.png

Wieczorem pytamy Paraskę - gdzie tu jest jakaś woda, żeby się umyć. Paraska obrzuca nas zdziwionym spojrzeniem: "Jak to gdzie? W potoćku!". Potoczek po ostatnich opadach (pewnie tych samych co pozrywały dolinę Terebli) jest całkiem sporą i wartką rzeką. Ale to problem nie jest. Problemem jest temperatura! Po włożeniu ręki do wody mamy wrażenie, że włożyliśmy ją do wrzątku! Jest tak lodowata, że jakby parzyła. Z całościowej kąpieli więc rezygnujemy, skupiając się na myciu bardzo fragmentarycznym i grzaniu wody na butli w kubku. Ale mało która agroturystyka może się poszczycić tak klimatyczną łazienką! :)

Oprócz nas u Paraski nocują jeszcze jedni turyści. Ze Lwowa. Oni mają jeszcze fajniejszy samochód niż my! :)

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgdA8ksjTsq-TKeYQZ-bgvxR5Jb-hUnaPwrX-YDBD5sQldvXDOjg9651TECSw0ZCGNJoC4rIqSengqCAwTIMqfk 4rCHlrk561VGq7xgNbRl4qVtlKecyfWbFLHeOBFRahu1Cs6mhN 9NJIlotAbSAGrqqpThrmXnTxazV9ZGOubY2Ota3QmfNDdFANTT Kw/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-7%20o%2011.07.40.png

Kolejnego dnia planujemy iść w góry. Kierujemy się w ścieżkę za domem. Ponoć tędy dojdziemy na Smotrec. Droga wiedzie przez cudownie ukwiecone łąki. Jest już koło połowy lipca, ale tu w górskim klimacie jest jeszcze dużo bardziej wiosennie! Mamy więc najpiękniejsze kwiaty jak z przełomu maja i czerwca! Wszystkie moje firletki, dzwonki, jaskry, złocienie - z tysiącem innych gatunków, których nazwać nie potrafię.

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhJ-w_xbH6cRCD4dS54driT9sHi7CEMUJSg89undgYUrBZu1HfKaus FyGuftJQGl7FVMav0KwkneIK91Da-xZCmtSYRR_y2nqTgptt9_D8oK7ZBhmGykJvYFKN8smZJAhS0z1 0vpGZbvG7benWv2a9FzLuc8DlHkd3bg4cOjkzz13W2nJREI8NL 7tIo7Q/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-5%20o%2021.35.29.png

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgNhglTeeT6ty5T2EEeXOEPndYkq0tu217Rb83uienOF6 SQ0aYgWQHBH6yIHc5j_8nN7JZH6sUPXpCH6GWioNhnkHn74OxQ lMuh1HrmOrGwxnY7qVj8wcWAScYuEelU80D6VQu53dNAShEmLd 0-Yx7qTyGMC5RgKEnoOphmCGTOylC8eF3kAHHxI5gz9A/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-5%20o%2021.35.06.png

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgmzwQ_HGhmZiIlhwqzJ6Ek23ZCOOqqx-N2j8PfjBAUHkDBdd7qgy0dPzgqlnzviy1impu5LKN-pVolVTaNct-i_o-UdYCRKjdBDY5bSUdP0r0cGc1swU_dyehXJpZWXpQPWIQz35NYP HpbPmiQoyZBMJ8GDS0JcLN2s-I-thSKtDOQjmT9MwQUrl41YQ/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-5%20o%2021.35.16.png

Jeśli z jakiegoś powodu znudzą się nam łąki, możemy przerzucić się na zachwyty nad innymi formami roślinności.

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjbi0b8Yoy8oxB9MILcrHE_a8Sz1u2kodJ2Uch2YoYK5E a-YfMgvZBnD1KR8HLnRzKkVYBwI5TSP5zQTCkVhyoKKnPzlkirRq CnBdfdgubIkISyQQ06NW_KtE0plCShrGpSMi16815lZ9nmte-2w_pnXWz8OxSu6xlUeAy13jl6JA5OVph-xicGigeVdA/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-5%20o%2021.38.51.png

Znajdujemy też kilka polanek widłaków. Zawsze myślałam, że widłaki są rzadkie i jak już to spotyka się je pojedynczo. I oj aj pod jaką są ochroną. Tutaj są ich całe dywany i to jeszcze takich po kolana! I pasą się na nich krowy.

Przed nami chyba ta góra, na którą idziemy.

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg-qaLzIsTz5AU7-zohKuco-0toNRgyVk_YaGNWAy9vCuw01U5iWecv-5z1lIucbnxK8_UnzUzFO-XrRGqs3Cg7YVWaQsEnG4n_Kl7XIEe_nFKg6t6epb9s8tpMzn3y gxOKQBgK-WVejG49KBCvlVLeek4wkrw7NIyxqR1zubermyryQKHSn06DM-cB6g/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-5%20o%2021.40.03.png

Na tym etapie z dokładniejszych karpackich map miałam tylko przedruki przedwojennych WIGówek. Wiem, że wiele osób sobie bardzo ceniło te pozycje, ale ja za cholerę nie umiałam z nich korzystać. Nic mi się nie zgadzało i byłam gotowa zgubić się wracając z wychodka ;) Dopiero 3 lata później odkryłam radzieckie sztabówki i nagle wschodnie Karpaty stanęły przede mną otworem. Wreszcie wiedziałam dokąd idę, co planuje na który dzień. Podkład mapy był czytelny, wieś była wsią, droga była drogą, można było oszacować odległości. Nie to, że nie szło zabładzić. Bez przygód się tez nie obyło ;) Nieraz wpakowaliśmy sie w miejsca oznaczone chyba tylko po to, aby zmylić wroga i desant imperialistów amerykańskich utonał w najgłębszym bagnie ;)

Po drodze, na jednej z rozległych łąk, napotykamy bacówki. Widać, że są czynne. Idziemy więc zapytać czy może można kupić sera lub mleka. Zakupy zakupami, ale przede wszystkim zależy nam na tym, aby zajrzeć do środka i pogadać z miejscowymi juhasami.

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjWt0U24aIeR2NOK-d-fPcrmDWK4EfTn-avWAbMqh9e1CX12jMXJscwLurlQv9CnEiuhxbsdkXRbh09J0V_ X2WCEYJGd9BD9Fzn4RFMe2Vvvgj3RHsai_Fobk2xGWqJKtOazY QqBY0VOS8NbOJyAZTKHl2Yq-EEY9vze1iApqyAZQRtE7vq4As4wEJEdw/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-6%20o%2011.09.29.png

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiFxMX7io8cwXPiZCnxnq-j3H2BuyjCYjPAiIR2ETfOiwDyDrVGyajA3AjbYT0ZiaKjHsBYe HNupo-h-QE3TLTNZgksnbzz0kGHziu3U1Z1YUXa9L-fYm2yoa_KRA8WQBEh09oJXfswe_0oPSs_tIcGctpbhRkWfUWjD 5b5igrtSBI0ic5VdHR0XkuxGg/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-6%20o%2011.09.42.png

Zwierzynę trzymają tu bardzo różnorodną.

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjzFIVlE2-5n-RQr3Kgtvhlbm59I1ylW8Qg9Jj27q032V9RR92I5pbaAtrjGUV1 b6pu6Xh8gvb6Xr7asm1bJJXtiJEkjl2cmwV9kN4eAqB_xok7no aQFxCvDti88wumYATDBcfASqtUxQQtgT3Y0cDALaCLmETOYxSM t4uxZmnn2UtM81ma6swdj2g4Ww/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-6%20o%2013.32.30.png

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjytTFDSK8pUKUfIxdXeh3HKMkeO6zOazZzdLSBWADczR 0DIjnSVEOaQdHQITyvjqzpMNYgkjyAKyBKHDzbe3C0tVy4Ysgl P5lxshkTa66482nXkjEtUNCet03hVXymoIhHPyZV88Xcquf0DS cwqFhWLlfft7VsjDw4_vcmeO9vHkjDkd7DsY6T6xdcAg/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-6%20o%2013.32.40.png

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj77xWHrGl0SNFQnrjVMTLir_w-2pWxFH7wmF7djvcEfUtDpkXc6v134kW9qnmzli_ESoUDAWqN6-M2qcjQ5hZwSEbiKG8jTv8YfUUu96YncIChJNykhVsnV-vdih8pPj-7YNKOImASdeW1evh1pP1tPQrRyN64DFklDemCWVMiCb4Y1hyaS p9QGS7ohg/s600/Zrzut%20ekranu%202023-03-6%20o%2011.09.58.png



Wiecej nie wejdzie - wiec ciąg dalszy relacji tutaj: https://jabolowaballada.blogspot.com/2023/03/u-podnoza-ukrainskich-karpat-cz2-2004.html