Zobacz pełną wersję : Himalaje: "Our mountains have begun to stink"
bartolomeo
09-02-2024, 13:47
Dziś rano usłyszałem o tym w radiu. Okazuje się, że potrafimy wszystko obrócić w ... No właśnie:
"Waste remains a major issue, especially in higher up camps where you can't reach," says Chhiring Sherpa, Chief Executive Officer of the non-government organisation Sagarmatha Pollution Control Committee (SPCC).
Although no official figure exists, his organisation estimates that there are around three tonnes of human excrement between camp one at the bottom of Everest and camp four, towards the summit.
Więcej na stronie BBC (https://www.bbc.com/news/world-asia-68237123). W języku English, ale w razie potrzeby tłumaczy internetowych teraz masa.
kulczyk1
09-02-2024, 23:44
Dziś rano usłyszałem o tym w radiu. Okazuje się, że potrafimy wszystko obrócić w ... No właśnie:
Więcej na stronie BBC (https://www.bbc.com/news/world-asia-68237123). W języku English, ale w razie potrzeby tłumaczy internetowych teraz masa.
Nie chcę tu się mądrzyć. Ale ci panowie od Sherpowania kroją sporą kasę by nikt tam gówna nie zostawiał. Co więcej rozliczają każdą wyprawę z oddanych nieczystości. Za wszystko pobierają słone opłaty. A teraz cały świat ma się wstydzić.
Do parków narodowych nie można wejść z psem bo jego wielkomiejska kupa mogłaby zaszkodzić regionalnej faunie i florze, a te tony ludzkich kup nie zaszkodzą tamtejszej przyrodzie w jakiś nieodwracalny sposób? :?:
asia999, to nie jest tak.
Pamiętam jak umówiłem się na spotkanie z Z. Wojtasem w Radocynie na starym jeszcze ośrodku. Gadaliśmy o różnych rzeczach i przy okazji spytałem go, czy nie jest niebezpieczne chodzenie do lasu z psem. W domyśle miałem swoje i psa bezpieczeństwo, że pies może na mnie ściągnąć dzikie zwierzęta. Otrzymałem odpowiedź, która zupełnie nie była zgodna z moim tokiem myślenia - że psy zostawiając swoje ślady w postaci moczu/kału narażają dzikie zwierzęta na choroby, na które psy są uodpornione. To tak jak z Indianami i kolonizatorami z Europy.
W Himalajach trochę inne warunki - mróz i w tych trudnych warunkach pewnie mniej zwierzyny...
(...) psy zostawiając swoje ślady w postaci moczu/kału narażają dzikie zwierzęta na choroby, na które psy są uodpornione. To tak jak z Indianami i kolonizatorami z Europy.
Dlugi - ja to wiem i nie mam zupełnie pretensji o to, że psy nie są mile widziane w obszarach chronionych, popieram to. Może tak jakoś napisałam, że można było odnieść inne wrażenie.
W Himalajach trochę inne warunki - mróz i w tych trudnych warunkach pewnie mniej zwierzyny...
Ja się z całą pewnością na Himalajach nie znam, ale intuicyjnie myślę że takie ilości tego...czegoś jednak nie pozostają bez wpływu na przyrodę okoliczną szeroko rozumianą.
Jedyną przyrodą tamże jest śnieg i wieczna zmarzlina, tam nawet o bakterie jest trudno. Tylko estetyka cierpi. Tak samo jest w Wieliczce, w kopalni - postawiony klocek stoi przez następne kilkadziesiąt lat. Spotykałem buty porzucone 100 lat wcześniej, w całkiem dobrym stanie. Najstarszą rzeczą organiczną oglądaną przeze mnie była lina z łyka lipowego w niezłym stanie wystająca z zawalonego w 1248 roku szybu Goryszowski ;) Na Evereście będzie podobnie.
No to może - skoro nie szkodzi - nie znosić nic tylko wnosić wyżej, góra będzie wyższa :wink:
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.