Zobacz pełną wersję : Grochy na Grzędzie
don Enrico
12-09-2024, 21:20
Na forum zapanował spokój ( by nie rzec, że letarg)
więc pociągnę temat związany z Bieszczadami w inny sposób , bo ROZTOCZE , to miejsce które podoba się bieszczadnikom.
Pojechaliśmy na GRZĘdĘ , tak na Sokalską , teren rzadko odwiedzany.
Gdzie to jest ta "grzęda" zapytał znajomy , gdy podzieliłem się ze swoimi planami ?
To rejon przylegający do granicy Polski i Ukrainy w województwie lubelskim
Jeśli ktoś kojarzy to są tam miasteczka : Hrubieszów - Tomaszów - Zamość wyznaczające powiaty
... Ale co to jest ta GRZĘDA ... ?
i po co tam jechać ?
Nie znając dokładnej odpowiedzi postanowiłem zobaczyć osobiście..
jedziemy bocznymi drogami patrząc na otaczające pola .. cóż to za dziwne uprawy ?
Zatrzymując się przy zabytkowej cerkwii większą ciekawość budzą uprawy
...
https://i.imgur.com/87WMPc9.jpg
Wojtek Pysz
12-09-2024, 22:52
No to dla wyjścia z letargu podejmę dyskusję. Tomaszów Lubelski położony jest na Roztoczu, Hrubieszów w Kotlinie Hrubieszowskiej a Zamość w Padole Zamojskim. Dodatkowo mieszkańcy Zamościa mogą się na Ciebie obrazić, za nazwanie Zamościa "miasteczkiem" :-)
Na naszych wspólnych wycieczkach byliśmy dwa razy na owej Grzędzie. Raz nawet w samym Sokalu!
https://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/9066
A drugi raz w Tyszowcach, Dłużniowie, Mycowie, Chłopiatynie:
https://ciekawe.tematy.net/strona/album.php?id=13fe9d84310e77f13a6d
don Enrico
13-09-2024, 21:00
Pierwszy raz dowiedziałem się o Grzędzie Sokalskiej dzięki Wojtkowi Pyszowi , który zaprosił mnie na wspaniałą wędrówkę rowerową po tej krainie , za co jestem mu wdzięczny.
Ta wyprawa która zaczynała się jazdą po ściernisku zostanie na zawsze w mej pamięci
Trzeba pamiętać że nie było po sąsiedzku wojny i bez obaw można było podróżować
odkrywając historię tych ziem tak blisko skojarzonych z Bieszczadami przez akcję H-T
Tym razem w Lubyczy Królewskiej była kawa a potem samochodem mknęliśmy prostymi drogami ,
które omijały pozostające z boku wsie , przyglądając się okolicy
Dla urozmaicenia skręciłem w przypadkową dróżkę w stronę granicy , aby poznać prowincję
Jedna wieś, druga , tak trochę bez sensu i bez planu , aż tu przy jakimś skrzyżowaniu zwrócił moją uwagę samochód strażacki stojący na podwórzu.
I pojawiło się skojarzenie-olśnienie . Tak to na tym podwórku zaczęła się wspomniana wędrówka rowerowa
Tu zostawiony był samochód transportujący rowery i po ściernisku jechaliśmy na tymczasowe przejście graniczne z Ukrainą
...
https://i.imgur.com/pKVirKk.jpg
don Enrico
15-09-2024, 21:33
Ta przygraniczna miejscowość to Korczmin i może się pochwalić nie tylko zabytkowym wozem strażackim ,
ale również zabytkową cerkwią, która ma ponad 300 lat i jest najstarszą w tym rejonie
Jej wysmukła postać budzi podziw i zdziwienie
.....
https://i.imgur.com/5jg2OI6.jpg
...
Zdziwienie , jak udało się jej przetrwać.
Służyła przez setki lat wiernym obrządku wschodniego, ale tych wiernych poproszono w 1947 roku aby zmienili miejsce zamieszkania i przeprowadzili się w okolice Elbląga
Przez parę kolejnych lat pełniła rolę kościoła, ale porzucona została na pastwę losu i w kolejnych latach marniała i popadała w ruinę
Wydawało się że odejdzie w niebyt, ale gdy komuna runęła zmienił się stosunek do takich zabytków
W latach 90-tych ubiegłego wieku została całkowicie rozebrana i trafiła do renowacji (domyślam się że za państwowe pieniądze)
Renowacja trwała blisko 10 tat , ale cerkiew wróciła na swoje miejsce i została przekazana pod opiekę kościołowi prawosławnemu
Niestety, nie pełni roli sakralnej , bo wierni z okolic Elbląga mają dość daleko, więc sporadycznie odbywają się tu nabożeństwa
Przed cerkwią stoi kamienny krzyż z wymowną inskrypcją w wolnym tłumaczeniu
" Pamięci wszystkich zmarłych niezależnie od wyznania. Pokój ich duszy"
Napis jest wykonany cyrylicą i łaciną
...
https://i.imgur.com/PlLQQXr.jpg
...
p.s. jestem gorącym zwolennikiem ratowania takich zabytków przeszłości tylko szkoda że nie udaje się im nadać nowego życia w obecnych realich
jeśli nie sakralnego , to może innego ...?
Ciekaw jestem Waszego zdania.
p.s.II pod cerkiew przyjeżdżają samochody miłośników sztuki cerkiewnej ,
a tu zero informacji, żadnej tablicy , ani informacji co jest w środku i czy jest możliwość zobaczyć wnętrze
Piotr Niedziela
16-09-2024, 00:58
Widziałem tę cerkiew na początku lat 90 ubiegłego wieku i była w stanie opłakanym. Ale super że została odnowiona. Szkoda, że nie pełni funkcji sakralnych,tylko, że nie ma dla kogo. Z Korczminem wiąże się jednak trudna historia, której fragment znam osobiście. W tej miejscowości żyli katolicy i prawosławni. Ale przyszedł taki dzień, że katolików zapędzono do kościoła katolickiego, obłożono słomą i podpalono. Mam taką relację osobistą od nieżyjącego już od wielu lat mojego dawnego krewnego, który jako jeden z nielicznych przeżył to wydarzenie, a potem przez dziesiątki lat żył w tym miejscu z prawie równieśnikiem, który przynosił słomę i naftę do podpalenia kościoła. Podziwiam tego mojego krewnego, że wytrzymał tyle, aby dopiero przed śmiercią powiedzieć co tam się wydarzyło. Jego kolega już nie żył kiedy o tym mówił.
don Enrico
16-09-2024, 18:16
Widziałem tę cerkiew na początku lat 90 ubiegłego wieku i była w stanie opłakanym. Ale super że została odnowiona. Szkoda, że nie pełni funkcji sakralnych,tylko, że nie ma dla kogo. Z Korczminem wiąże się jednak trudna historia, której fragment znam osobiście. W tej miejscowości żyli katolicy i prawosławni. Ale przyszedł taki dzień, że katolików zapędzono do kościoła katolickiego, obłożono słomą i podpalono. Mam taką relację osobistą od nieżyjącego już od wielu lat mojego dawnego krewnego, który jako jeden z nielicznych przeżył to wydarzenie, a potem przez dziesiątki lat żył w tym miejscu z prawie równieśnikiem, który przynosił słomę i naftę do podpalenia kościoła. Podziwiam tego mojego krewnego, że wytrzymał tyle, aby dopiero przed śmiercią powiedzieć co tam się wydarzyło. Jego kolega już nie żył kiedy o tym mówił.
Niesamowite,
Szkoda że nie ma lektury z historii tego rejonu
..... a może jest , tylko ja nie wiem ?
Wojtek Pysz
16-09-2024, 19:18
[....] W tej miejscowości żyli katolicy i prawosławni. Ale przyszedł taki dzień, że katolików zapędzono do kościoła katolickiego, obłożono słomą i podpalono. [....]
Czy to na pewno zdarzyło się w Korczminie? Mieszkańcy Korczmina (w liczbie ok. 800) nie byli wyznania prawosławnego, lecz grekokatolikami. Świątynią parafialną dla tutejszych rzymskich katolików (w liczbie ok. 40) był kościół w Żniatynie. Oprócz cerkwi istniała w Korczminie kaplica, ale miała wezwanie Uspienia M.B., co sugeruje przynależność do obrządku wschodniego. Nie spotkałem żadnych pisanych materiałów o kościele rz.-kat. w Korczminie.
don Enrico
16-09-2024, 20:35
No właśnie, czy obojętnie powinniśmy przejść obok faktów historycznych ( tych zamilknionych również)
Tendencyjny ukraińskie aporyf podaje że we wsi
Wg W. Kubijowicza w 1939 r. wieś liczyła 1177 mieszkańców, w tym 990 Ukraińców, 180 Polaków (w tym 60 kolonistów i 70 zlatynizowanych Rusinów) i 10 Żydów.
inne źródła mówią :
W do*linie potoku, przy granicy wsch. obszaru, leżą zabudowania wiejskie, na płd. od nich cegiel*nia i leśniczówka. Na płd.-zach. od zabudowań wiejskich leży folwark. Zresztą leży na pra*wym brz. Rzeczycy las (Nawrycze i Wielki las), a tylko wzdłuż płn. granicy pastwisko. Na lew. brz. Rzeczycy leżą orne pola i pastwi*ska. Własność większa(Felicyi Serwatowskiej) na roli or. mr. 459, łąk i ogr. mr. 114, pastw, mr. 4, l
Ale wynika z tego że, była ludność polska
Tu dochodzimy do tego co miejscowym sugerowano w latach 1944-1947
Oryginale pisma znajdziecie w muzeum Kresów w Lubaczowie , a brzmiały tak : Polacy mieszkacie na ziemi ukraińskiej , wyprowdździe się albo zginiecie ( tłumaczenie luźne)
ps. zapraszam do Muzeum Kresów w Lubaczowie
Piotr Niedziela
17-09-2024, 00:31
Nie wiem czy to była kaplica obrządku wschodniego, czy kościół w Żniatynie. Ja mam tylko relację starszego mieszkańca, a jego relacja dla mnie wtedy była porażająca. Nic więcej na ten temat nie wiem.
No właśnie, czy obojętnie powinniśmy przejść obok faktów historycznych ( tych zamilknionych również)
Za książką STANISŁAW JASTRZĘBSKI - LUDOBÓJSTWO NACJONALISTÓW UKRAIŃSKICH NA POLAKACH NA LUBELSZCZYŹNIE W LA TACH 1939-1947
"KORCZMIN, gmina Tamoszyn Była to wieś o ludności mieszanej polsko-ukraińskiej. Ukraińcy stanowili nieznaczną większość. W 1931 roku wieś liczyła 1090 osób Dnia 22 lutego 1944 roku banderowcy zamordowali Bronisława Grochalę (lat 45), Józefa Kurpisza (lat 33), Bronisława Skowrońskiego i uciekiniera z Wołynia o nie ustalonym nazwisku (lat około 35). Wszystkich pochowano na cmentarzu w Korczminie. Z kolei 19 marca 1944 roku banda upowska dokonała ponownego napadu na wieś mordując 12 osób i paląc wszystkie zabudowania. Zginęli wówczas: Władysław Bodnar (lat 55), Piotr Bodnar, Józef Grochal, Władysław Górnicki, mężczyzna o nazwisku Jaremczuk, Władysław Kurpisz, mężczy zna o nazwisku Perowski, Adela Wróbel, Michał Wróbel oraz mężczyzna o nie ustalonym nazwisku - uciekinier z Wołynia. Łącznie z rąk UPA zginęło w tej wsi 16 Polaków. Ponadto w 1946 roku upowcy zamordowali kilku swoich rodaków Ukraińców, byli to: Dmytro Kakul, Iwan Kowal, Iwan Wygranowski i jego żona.
20. Of. 16 P + 4 U"
A Muzeum Kresów w Lubaczowie znakomite jest.
don Enrico
24-09-2024, 20:39
Dzięki dla Browara za uzupełnienie
a wracając do tytułowych "grochów" to zaskakujące były te obrazki dużych pól z uprawą grochu
tu jest już "skoszony" i czeka na przeschnięcie
..
https://i.imgur.com/AjaObEz.jpg
...
To że te pola są w tym rejonie takie duże , to prawdopodobnie pozostałość historyczna , bo jak już miejscową ludność przesiedlono to powstawały PGR-y
które po przemianach znalazły nowych właścicieli (często z poza Polski)
a dlaczego uprawa grochu ?
Nie spotkałem tego w żadnym rejonie nazego kraju.
Faktem jest że specjalistyczny sprzęt pozwala robić to na dużą skalę
...
https://i.imgur.com/xXSBNoK.jpg
don Enrico
25-09-2024, 21:12
Jeszcze jednym wrażeniem podzielę się z podróży po Grzędzie Sokalskiej,
dojeżdżając do Hrubieszowa zobaczyłem na mapie że jestem bardzo blisko miejscowości Waręż , która znajduje się już po ukraińskiej stronie.
Zapamiętałem ją z wcześniejszych wyjazdów z powodu pięknego kościoła który był w opłakanym stanie ruiny.
A jak to wygląda od polskiej strony, zaledwie 3 km , skręciłem w ślepą dróżkę , ale z daleka było widać wieżyczki kościoła
...
https://i.imgur.com/3LU8UYv.jpg
...
po dojechaniu do granicy zatrzymał mnie znak na drodze mówiący że to już granica państwa
więc niewiele widząc więcej zawróciłem, a za mną zawrócił gazik straży granicznej powożony przez czujnego pluonowego
...
https://i.imgur.com/cf9wJV5.jpg
...
i zaczęła się procedura kontrolna, co tutaj robimy i dlaczego
Proszę okazać dokumenty do kontroli
Mając świadomość że nie złamałem żadnych przepisów oddaliśmy dokumenty
które zniknęły w samochodzie kontrolnym
...
https://i.imgur.com/JOlL6nZ.jpg
..
Po 15 minutach bezruchu podszedłem do gazika z pytaniem : czy może w czymś pomóc , może jest jakiś problem z identyfikacją
Problem był z rosnącą obok kukurydzą, która osłabiła propagację.
Pan mundurowy grzecznie poprosił , abyśmy pojechali za nim 500 m dalej .
Tu kolejny kwadrans oczekiwania , ale kukurydza była tylko z jednej strony, widać nie ułatwiło to rozwiązania tematu
Powtarzam schemat : w czym mogę pomóc ?
---- Proszę czekać na przyjazd innego patrolu --- usłyszałem
Ot , szykuje się grubsza sprawa , pomyślałem
Przecież już na tym forum pisałem że jestem recydywistą ,
gdy w czasach komuny zatrzymano mnie na stacji granicznej w Krościenku z zarzutem osłabienia obronności Układu Warszawskiego poprzez wykonywanie zdjęć na stacji
Jako recydywista przygotowałem się na kolejne starcie
Gdy przyjechał kolejny patrol zapytałem wprost : z jakiego powodu jesteśmy zatrzymani ?
Pani sierżant ( wyższy stopień) wytłumaczyła mi że znaleźliśmy się na granicy NATO, więc wykonywanie zdjęć bardzo podejrzane
ponieważ tam są różne pułapki elektroniczne na nielegalnych imigrantów, których fotografowanie jest zabronione
...jest, jest ... najpierw chciałem osłabić Układ Warszawski , a teraz rozwalić granice NATO
Stoimy więc w tych polach przez kolejny kwadrans ... i nic
Podchodzi Pani SIERŻAnt i prosi aby jechać za wozem dalej , dojeżdżamy na krzyżówkę drogi krajowej
Pani mundurowa dociekliwie pyta po jaką cholerę tam dojechaliśmu
Ja w rykoszecie pytam czy była kiedyś zobaczyć ten kościół w Warężu ..
--Nie
Koniec dyskusji, nie miałem ochoty na dalszą
Mija kolejny kwadrans , i Pani przynosi zabrane dokumenty do identyfikacji , z radosną wiadomością , że nie trwało tak długo.
Mówcie co chcecie , dla mnie to kompromitacja (tak ostatnio gloryfikowanej SG)
Gdyby chciał , ten plutonowy zadzwonił by z telefonu do swojej strażnicy , aby potwierdzić tożsamość.. to zaledwie sekundy w czasach światłowodu
I jeszcze te durne wymówki , że przepisy obligują ich do kontroli każdego kto znalazł się w strefie granicznej ?
Ten gość na traktorze w strefie przygranicznej jest też zatrzymywany przez godzinę do kontroli dokumentów
...
Ktoś, przyzwyczajony do wygody wszechobecnego Internetu, może takich sytuacji nie rozumieć. A oni tylko robią swoją robotę i jakkolwiek dla osoby postronnej może wydawać się to bezsensowne (ten czas oczekiwania na sprawdzenie) to może oni są zobligowani do użycia systemu z miejsca kontroli - ich pozycję też znają.
Zdaje się, że jest określone w przepisach, by zgłaszać swój pobyt w pobliżu pasa granicznego, przynajmmniej ja tak robiłem włócząc się po mniej uczęszczanych miejscach (bo raczej nikt nie zgłasza zejścia z Rozsypańca na przełęcz). SG ma przy granicy sporo sprzętu, który daje im sygnał, że ktoś się tam kręci, jeśli niezgłoszone to muszą zareagować, jeśli zgłoszony pobyt i widzą(!), że stan osobowo-zwierzęcy :-) się zgadza to czasami odpuszczają.
Traktorzystę mogą znać, widzą co robi, a Ty pojawiłeś się zupełnie niespodziewanie więc się nie dziw i na SG nie najeżdżaj.
A tak w ogóle to ciekawi mnie czy ten groch to rzeczywiście groch? Bo nie każda roślina strączkowa grochem jest :-)
Wojtek Pysz
26-09-2024, 12:01
J
Koniec dyskusji, nie miałem ochoty na dalszą...
Henio, nie możesz nie mieć, bo to forum dyskusyjne:-)
Nie wszystkie panie sierżant pasjonują się zrujnowanymi kościołami. Natomiast wszyscy pracujący przy ochronie granicy wypełniają takie obowiązki, jakie na nich nałożono. Włócząc się na rowerze w okolicy granicy spotykam ich często i zazwyczaj mnie sprawdzają. Chociaż w moich sakwach nie zmieściłby się (w całości) nawet jeden, malutki nielegalny emigrant;-) Zazwyczaj mają kłopoty z łącznością i trzeba to sobie wliczyć w plan dnia.
https://ciekawe.tematy.net/2016/img/granica.jpg
don Enrico
26-09-2024, 20:34
Koledzy ! Chyba nie zrozumieliśmy się.
Ja nie neguję kontroli przygranicznej co do ZASADY tylko co do FORMY
Podam przykład : pewnego listopadowego popołudnia jechałem samochodem po opuszczonej bieszczadzkiej pętli. Na przełęczy Wyżniańskiej patrol pograniczników ucieszył się na mój widok.
Wreszcie będziemy mogli sobie skontrolować.
Okazałem dokumenty które zniknęły do kontroli. Mija kwadrans, mija godzina, a Pani Pograniczka pociesza mnie że robią co mogą, aby złapać łączność.
Na polu zrobiło się chłodno, a mnie gorąco.
Po półtorej godzinie odzyskałem dokumenty z życzeniami przyjemnej jazdy.
Po rozjechaniu , zrozumiałem że kończył się ich czas pracy, chcieli wracać do domu , więc dali sobie spokój.
kulczyk1
26-09-2024, 22:01
Zabiorę głos bom od zawsze przygraniczny. Najlepszy sposób to zgłoszenie do placówki SG swoich planów. Telefonicznie lub osobiście. W przypadku Grzędy to Chłopiatyń lub Dołhobyczów . Fotopułapki i kamery wysokiej rozdzielczości zamontowane na wieżach przy strażnicach widzą bardzo dużo. Jednak po zgłoszeniu efektem jest telefon "czy to Pan zgłaszał?" , "dlaczego jedna osoba odłączyła się od grupy? etc. Zazwyczaj magiczna odpowiedź -" było zgłoszone dyżurnemu" skutecznie pacyfikuje zapędy patrolu.
I tak jeszcze w kwestii formalnej. Heniu to nie groch a fasola karłowata. Uprawiona od lat na tych terenach. Przekleństwo młodzieży w wieku szkolnym , którym wakacje kojarzyły się z uprawą (czytaj pieleniem )tej rośliny.:razz:
To fasolowe zagłębie. W Balnicy na RiMB-ie był kolega z forum - fasolowy hurtownik - poopowiadał trochę o handlu fasolą w tamtych okolicach ;)
Jak się plątam blisko granicy to łapię dowolny patrol (np zatrzymuję się autem przy patrolu obserwacyjnym) i się opowiadam, później nikt mnie nie śledzi ani nie zatrzymuje.
don Enrico
27-09-2024, 21:41
Z(...)
I tak jeszcze w kwestii formalnej. Heniu to nie groch a fasola karłowata. Uprawiona od lat na tych terenach. Przekleństwo młodzieży w wieku szkolnym , którym wakacje kojarzyły się z uprawą (czytaj pieleniem )tej rośliny.:razz:
Dzięki Wam zawsze coś ciekawego się dowiem .
Po badaniu organoleptycznym w terenie stwierdziłem, że tu uprawiają wersję miniaturową grochu Jasiek
....czyli mały Jasiek ?
A grochu od fasoli to ja nie odróżniam .
i tu poległem -- przyznaję się ,
ale teraz siedzę na drugim końcu Polski gdzie zdobyłem górę z serii KORONA, choć nie jest najwyższa.
... Czyli wszystko jest względne
don Enrico
29-06-2025, 21:17
cytat :
Po co jest Grzęda Sokalska?
Grzęda stanowi ostateczny etap rozwoju człowieka turystycznego.
Gdy już nasyci on oczy i uszy wszystkim czym raczą go popularne miejsca i wreszcie poczuje przesyt
- zamiera w bezruchu nie wiedząc co ma dalej robić. I wtedy objawia mu się GRZĘDA
* fragment przewodnika Grzęda Sokalska i Pobuże
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.