Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Pierwszy raz po latach w Bieszczady...



TL
22-05-2004, 11:14
... i to jeszcze z 9-letnią córką (co prawda doświadczoną górołazką)? Poradźcie - co Jej pokazać... Planuję odwiedzać bazy namiotowe i tam nocować (będzie po spartańsku, a tak właśnie lubimy), ewentualnie schroniska. Proszę naprawdę o poradę - bo miejsc tam pięknych przecież jest mnóstwo, a my możemy tam pojechać na 7-10 dni.

Piotr
22-05-2004, 11:54
... i to jeszcze z 9-letnią córką (co prawda doświadczoną górołazką)? Poradźcie - co Jej pokazać... Planuję odwiedzać bazy namiotowe i tam nocować (będzie po spartańsku, a tak właśnie lubimy), ewentualnie schroniska. Proszę naprawdę o poradę - bo miejsc tam pięknych przecież jest mnóstwo, a my możemy tam pojechać na 7-10 dni.
Musisz wziąć pod uwagę i bazy i schroniska, gdyż tych pierwszych zbyt duzo sie nie ostało, są to kolejno: Jawornik (Beskid Niski), Rabe (Przełęcz Żebrak) i Łopienka. W tym roku podobnie jak w ub. zdaje się też będzie czynna baza na Otrycie w zastepstwie Chaty. Pozostałe bazy się zwineły. Może warto córce oprócz gór pokazać co nieco pamiatek kultury, chociaż z drugiej strony 9 lat to może za wczesnie na zainteresowanie takim tematem (przynajmniej moja 10-latka ma w nosie jakies tam cerkwie,cmentarze, chaty i inne ;)).

stefankmiot
22-05-2004, 18:32
Tak jak napisal Piotr, jednak wydaje mi sie, ze dobrze by bylo, gdybys pokazal Coreczce rowniez takie miejsca jak Solina. przeciez ma 9 lat i chce na pewno sie wybawic. W Solinie moglaby sie pokapac, kilka dni nic nie robic, a potem znowu wyruszyc w gorki. :)

pozdrawiam
stefankmiot

Anka
23-05-2004, 12:52
To ja dorzucę ciuchcię, a może konie.
Osobiście odkrywanie Bieszczad moje dzieci ,
tylko troszkę starsze, rozpoczęły od schroniska w Cisnej. Danego dnia mieliśmy zamiar dojść szlakiem do Balnicy i wrócić kolejką, ale niestety nie zapoznaliśmy się wcześniej z jej rozkładem i skończyło się na dreptaniu śladami kolejki (od Balnicy do Majdanu). Jaszczurki, żmije, maliny,.... spotykane po drodze to atrakcja dla dzieci, a dostosowanie kroku do rozstawu podkładów kolejowych, to też problem. Dzieci są bardzo różne . (Też mi odkrycie)
Jedne nudzą się długim chodzeniem i trzeba je czymś zająć, inne rozpiera energia i mogą drałować wiele godzin bez narzekania.
Schronisko 'Pod Honem' ma jeszcze tę zaletę, że można zarezerwować noclegi przez internet, (a w sezonie, wcześniejsza rezerwacja to konieczność, choć dwie osoby to na pewno zawsze gdzieś głowę przyłożą ) i atmosfera też całkiem OK. Przynajmniej tak było 4 lata temu.
Przejrzyj dokładnie serwisy bieszczadzkie. Jest tam wiele jak najbardziej aktualnych informacji.
Pozdrawiam i życzę udanych wakacji.
P.S. Bazy namiotowe z lat 80 (przynajmniej takie jakie ja pamiętam) to abslolutnie przeszłość.

TL
23-05-2004, 18:54
Wszystkim – Ance, Piotrowi i Stefanowi – dziękuję za rady.
Cmentarze, cerkwie, chaty i inne faktycznie odpuścimy sobie – Marta jest zbyt młoda, a najbardziej rajcować ją będą wszystkie spotykane po drodze okazy fauny (ew. flory). Rację ma Anka – moja Marta uwielbia „opiekować się” każdym owadem, motylem, pająkiem itd. Ja sam pamiętam, jak mój ś.p. wuj Zbyszek z Przemyśla pokazywał mi kłębowisko zaskrońców gdzieś przy Ustrzykach Dolnych, salamandry i traszki koło Laworty. Pomysł z Soliną – świetny, ale nie chcę pakować się w miejsca pełne ludzi – może poradzicie (blisko jeziora S.) jakieś fajne miejsce, może gospodarstwo agroturystyczne z żywą kozą, owcą, baranem itp. W Gdyni tego nie ma, a Marta zwariuje (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), jak będzie mogła dotknąć, pogłaskać...
A na razie sprawdzam serwisy beszczadzkie...
Gorąco Was pozdrawiam znad morza,
Tomek