Zobacz pełną wersję : Warunki w Bieszczadach
Od kilku dni pada ii mówi się o zagrożeniu powodziowym, jak to naprawdę wygląda w Bieszczadach - Wetlina i okolice.. Czy na szlakach nie sa trudne warunki??
Cz wogóle jest sens teraz tam jechać ??
Asia
Podobno "takiej wody od urodzenia nie widziała" cytat z maila który dostałem dzisiaj rano z okolic Cisnej
No chyba nie jesteś z cukru co :?:
To może być super przygoda
Pamietaj Do odwarznych świat należy :D
Zosia samosia
30-07-2004, 17:12
Byle deszcz? Boże!!!! nie masz pojęcia więc sie nie wypowiadaj
W zasadzie masz racje niemam pojęcia ...... PRZEPRASZAM
Mieszkam kilkaset km. dalej, ale uwierz mi że najwspanialsze chile swojego życia przeżyłem podczas kiedy warunki atmosferyczne pozostawiały wiele do życzenia bo chyba 40 st. mróz nienależy uznawać jako komfort,
Oczywiście są jakieś granice zdrowego rozsądku, ale czy czasem
nie warto zrobić coś bez sensu - poprostu dla przyjemności
<przecież nikogo niezmuszam - wyrażam tylko swoją opinie >
No chyba nie jesteś z cukru co :?:
To może być super przygoda
Pamietaj Do odwarznych świat należy :D
A tak sobie obiecałem, że nie będę reagował na niektóre posty... tak miałem sobie odpuścić , przynajmniej na czas wakacji... Świat należy faktycznie do odwa - Ż - nych, ale i do tych , którzy zabierają głos, jeżeli rzeczywiście mają coś mądrego do powiedzenia.
Nawet potrafię zrozumieć, że kogoś bawi błotko na szlaku. Tyle tylko, że obecna sytuacja stwarza poważne zagrożenie dla olbrzymiej części Podkarpacia, dla życia i dorobku mieszkających tam ludzi...
W takiej sytuacji zbytni "luzik" jest naprawdę - delikatnie mówiąc - nie na miejscu.
Pozdrawiam
Nie żartować tylko jak sie pogorszy zbierać się i na pomoc ludziom!!! Lepiej żeby sie nie pogorszyło...
Była Jugosławia, Irlandia Północna, Karabach, Armenia, Azerbejdźan, Czeczenia, Abchazi, Turcja, Irak, Liban, Afganistan, Srilanka, Kambodźa, Filipiny, Sudan, Somalia, Kenia.... Można tak w nieskończoność..... Niema dnia bez ludzkich tragedii
Jednak że cały czas przypominać sobie te złe chwile, przeżywać je na nowo cięgle, zamartwiać się tym co się dzieje poprostu niema sensu.
Wiem że łatwo jest to napisać, trudniej zrobić .....
Jak donosi jeden z Angielskich tygodników przeprowadzono badania nad wpływem barwy uczuciowej wypowiedzi na sposób odebrania konkretnej informacji.
Polegało to na tym że na wskroć negatywną wiadomość przekazano grópie ludzi w tradycyjny sposób - ich odczucia były takie same - lęk, przerażenie, strach.
Nastepnie te samą wiadomość przekazano w inny sposób tzn. przekazyała je modelka która równolegle rozbierała się. Odczucia ludzi może niebyły dobre, ale o niebo leprze niżli przy tradycyjnym sposobie.
Naprawde samo podejście do sprawy może dużo zminić
Powiesz że nierozumiem, że tak się nieda .....
Zobacz: http://forum.bieszczady.info.pl/viewtopic.php?t=1462
Jeśli natomiast ktoś dalej czuje się dotkniety moją wcześniejszą wypowiedzią
SERDECZNIE PRZEPRASZAM, MOIM CELEM NIEBYŁO SPRAWIENIE KOMUKOLWIEK PRZYKROŚCI
Hilf
Zosia samosia
30-07-2004, 23:01
Przestancie pieprzyc wszyscy, bo znów sie zrobi nie wiadomo co. Jak lubicie bloto i duzo wody to szybko sie wybierajcie w Bieszczady. A ze lac wode lubicie, to widać. Jest juz jej sporo więc jeszcze ta wasza chyba tu nie zrobi różnicy.
Zosia samosia
30-07-2004, 23:07
Nie wytrzymam! Przy tej pogodzie login mi sie naprawił!!! Nie ma złego co by na dobre nie wyszło! Nie musze byc Zosią!!! he he he
Joada, zobacz mojego posta Bieszczady - pogoda, opisałam jak mniej więcej na dzis to wygląda.
Była Jugosławia, Irlandia Północna, Karabach, Armenia, Azerbejdźan, Czeczenia, Abchazi, Turcja, Irak, Liban, Afganistan, Srilanka, Kambodźa, Filipiny, Sudan, Somalia, Kenia.... Można tak w nieskończoność..... Niema dnia bez ludzkich tragedii
Jednak że cały czas przypominać sobie te złe chwile, przeżywać je na nowo cięgle, zamartwiać się tym co się dzieje poprostu niema sensu.
Wiem że łatwo jest to napisać, trudniej zrobić .....
Jak donosi jeden z Angielskich tygodników przeprowadzono badania nad wpływem barwy uczuciowej wypowiedzi na sposób odebrania konkretnej informacji.
Polegało to na tym że na wskroć negatywną wiadomość przekazano grópie ludzi w tradycyjny sposób - ich odczucia były takie same - lęk, przerażenie, strach.
Nastepnie te samą wiadomość przekazano w inny sposób tzn. przekazyała je modelka która równolegle rozbierała się. Odczucia ludzi może niebyły dobre, ale o niebo leprze niżli przy tradycyjnym sposobie.
Naprawde samo podejście do sprawy może dużo zminić
Powiesz że nierozumiem, że tak się nieda .....
Zobacz: http://forum.bieszczady.info.pl/viewtopic.php?t=1462
Jeśli natomiast ktoś dalej czuje się dotkniety moją wcześniejszą wypowiedzią
SERDECZNIE PRZEPRASZAM, MOIM CELEM NIEBYŁO SPRAWIENIE KOMUKOLWIEK PRZYKROŚCI
Hilf
Hilf, Hilf, Hilf... Dobry nick, bo Ty naprawdę chyba potrzebujesz pomocy...
A ja muszę trochę od Forum odpocząć.
Pozdrawiam
A jak wygląda sytuacja w okolicach soliny... na dzień dzisiejszy?? Wieczorem tam jade więc wolę wiedzieć czego sie spodziewać... :)
Może żeczywiście potrzebuje pomocy, może jestem nienormalny.
A co to właściwie znaczy być normalnym ??
........
znowy włącza się we mnie filozof :)
A te forum nie po tu jest żebym pisał jakieś wywody na temat własnego jestestwa
zapraszam na gg :)
Jestem nienormalny i wcale sie tego niewstydze , za pomoc dziękuje ale nieskorzystam, niechcem powielać schematu człowieka takiego jak Ty ....
Dobrze mi z tym kim jestem i jakim jestem ...
Zosia samosia
01-08-2004, 22:02
W okolicach Soliny i w całych Bieszczadach sytuacja sie poprawiła. Nie ma juz zagrozenia powodziowego, przestał padac deszcz, dzis jest jaka taka pogoda, bo tak idealnie całkiem nie jest. Jest troche chmur, ale w sumie jest ciepło. Wyschły nawet błota, wczoraj byłam na shantach (Cypel Polanczyk) i az sie zdziwiłam, że po tych ulewach było względnie sucho. (nie było bajora). A shanty były super, był kto?
No i dzięki Bogu, że przestało padać. Mogła dojść do skutku zaplanowana impreza w Polańczyku, i - przede wszystkim - ustępuje zagrożenie powodziowe w całym rejonie.
Z tego, co podają środki masowego przekazu, straty szacuje się na ok. 70 milionów złotych. Często szkody dotknęły gospodarstw, które nie mogą sobie pozwolić nawet na wykupienie polisy ubezpieczeniowej. Może dlatego sytuacja ta nie potrafiła jakoś mnie rozbawić.
Dzięki Martynko za dobre wieści.
Poza tym naprawdę przyjemnie jest przeczytać w końcu post napisany po polsku...
Pozdrawiam
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.