PDA

Zobacz pełną wersję : Materiały do artykułu



asiczka
26-08-2004, 14:35
„Echo” nam zlikwidowali, ale życie nie znosi pustki. Zbieram materiały do nowego - nazwijmy to na razie - przedsięwzięcia.
Mam nadzieję, że jako „oko” z zewnątrz przyczynicie się do obiektywnego spojrzenia na koniec sezonu wakacyjnego w Bieszczadach.

Tytuł wymyśliłam taki:

CO TURYSTOM WPADŁO W OKO, A CO WYSZŁO BOKIEM?

Czekam na opinie. Wpisanie się w ten temat będą automatycznie traktowała jako zgodę na opublikowania tego materiału – oczywiście z podaniem źródła.

asiczka

Kriss40
26-08-2004, 15:41
:idea:
Pomysł, żeby wykorzystać niektóre posty przy redagowaniu pisma, bardzo mi się podoba. Jednak takie posty powinny być zamieszczane w odrębnym wątku, tak, aby piszący wiedzieli na co się "narażają", a Wy, żebyście mieli pewność , że macie taką domniemaną zgodę.
Natomiast zamiar stworzenia nowego tytułu prasowego bardzo jest ambitny i trudny. Więc życzę powodzenia i trzymam kciuki.
Pozdrawiam

Viki
26-08-2004, 16:44
Witaj Asiczko. Bardzo mi przykro, że niema już echa, ale myslę że twój upór i nasza wydatna pomoc przyczynią się do realizacji proponowanych przez ciebie zamierzeń. Ja chętnie zgadzam się na twoją propozycję a jako dziennikarz oferuję swoje usługi. Nawet mam temat na materiał dotyczący mojego ostatniego pobytu w Biesach, ale z uwagi, że dopiero wczoraj wróciłem i nie mogę się jeszcze przestawić na opoczyński wymiar będzie on trochę z poślizgiem.

Szaszka
26-08-2004, 19:39
Co mi wpadlo w oko? Wydaje mi się, że powoli Bieszczady zaczynają się "cywilizować" i rozszerzają swoją ofertę pod kątem turystów innych niż "studenci-plecakowcy".
Chodzi mi konkretnie o nowo powstające knajpki. W tym roku mialam przyjemność odwiedzić m.in. herbaciarnię "Biesy i Czady" w Lesku, a także "Chatę Wędrowca" i "Stare Siolo" w Wetlinie. Wnętrza urządzone z pomyslem, "bieszczadzkim klimatem", rodzinna atmosfera - szczególnie w herbaciarni i "Siole". Ciekawe menu, domowe ciasta... Potrafią skusić czymś więcej niż tylko tanim piwem i nieśmiertelnym "plackiem po bieszczadzku". Niestety, minusem jest to, że ceny również się "cywilizują"...

Co wyszlo mi bokiem? Pogoda. :( Ale zdaje się, że ta wyszla bokiem nie tylko turystom, ale przede wszystkim miejscowym. Kiepski sezon... No ale na to nikt nie ma wplywu.

asiczka
26-08-2004, 23:10
na dobry początek.

Kriss, to ten i tylko ten wątek będzie ewentualnym materiałem - więc nie widzę problemu.

Viki - dziękuję - pls. kontakt na mejla echo-lesko@bieszczady.info.pl

Szaszka - całusy moja Ty niezawodna;-*

Piotr
27-08-2004, 20:33
Zbieram materiały do nowego - nazwijmy to na razie - przedsięwzięcia.
Właśnie wróciłem. Nie puściłabyś w żadnym przedsięwzięciu tego co mi wyszło bokiem w Bieszczadach. Wierz mi... :evil:

Kriss40
28-08-2004, 12:11
Zbieram materiały do nowego - nazwijmy to na razie - przedsięwzięcia.
Właśnie wróciłem. Nie puściłabyś w żadnym przedsięwzięciu tego co mi wyszło bokiem w Bieszczadach. Wierz mi... :evil:

WItaj Piotrze.
Dobrze, że już jesteś!
Zanęciłeś, zaintrygowałeś, narobiłeś apetytu i ... milczysz.
Podziel się wreszcie z nami tym traumatycznym przeżyciem. Być może gdzie indziej nie przeszłyby takie rewelacje, ale nasze Forum potrafi - jak sam wiesz doskonale - niejedno wytrzymać
Pozdrawiam

Piotr
28-08-2004, 18:57
Być może gdzie indziej nie przeszłyby takie rewelacje, ale nasze Forum potrafi - jak sam wiesz doskonale - niejedno wytrzymać
To nie rewalacje, raczej szara rzeczywistość. Szkoda pisać bo całe mnóstwo nawarstwionych problemów, a i obrazić kogoś nietrudno. Zaglądaj czasem na twojebieszczady - w newsach również pojawi się pare gorzkich słów - aczkolwiek przyznaję, że nie w stylu i językiem jakim chiałoby się napisać,a więc jest to obraz nieco skrzywiony z przyczyn obiektywnych. Inne - pomińmy. I tak nic nie zrobimy - wiec i na narzekanie czasu szkoda. Na szczęscie doznania pozytywne są również. Inaczej w końcu nie ciagnęłoby mnie tam ciągle.

Anka
29-08-2004, 20:08
Nikt więcej, to ja się dopiszę.

Wpadło mi w oko, a raczej ogrzało serce - autentyczna życzliwość spotkanych miejscowych ludzi. Z dawnych czsów zapadła mi w pamięć wręcz niechęć do tych 'co z tym worem się tu pchajom'.

A wyszło bokiem, a raczej prawie górnym odcinkiem przewodu pokarmowego - jazda po drogach innych niż obwodnice na dodatek autobusem PKS. Nie dość, że droga (np. przez Buk do Górnych) dziurawa niemal jak z Górnych do Wołosatego to jeszcze autobus przeładowany, bo tylko jeden do południa na trasie Solina- Ustrzyki Górne.
A czasu do narzekania było dość dużo, bo na tej trasie autobus jedzie całe 2 godziny. I podobno taki tłok codziennie. Z zasłyszanych skarg :absotutna niekompetencja pani w ośrodku Informacji Turystycznej w miejscowości X, (ponieważ zaszłyszane to nie będę pisać gdzie), ale bez odpowiedzi zostało pytanie o rozkład jazdy autobusów i miejsce wejścia na szlak w danej X.
Ale kierowcy PKS (z jednym wyjątkiem) bardzo mili.

Pomimo, że pogoda nam nie dopisała i mokliśmy w namiotach w czasie najgorszej ulewy w tym sezonie, a w końcu namoknąwszy do syta wyjechaliśmy wcześniej by powrócić za tydzień i cieszyć się pięknym słońcem i nachodzić się do upadłego, wrażenia jak zwykle pozytywne. Żal że tak szybko minął urlop i plany jak zwykle gdzie zajrzeć za rok.

Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia .

Viki
31-08-2004, 17:56
Przepraszam , że to może nie na temat ale po przeczytaniu "Czy to Fair Play"? na

http://bieszczady.info.pl/0,574,0,53,echo.html musiałem się odezwać.

W dzisiejszej szarej rzeczywistości samorządowej mamy do czynienia z lokalnymi politykami i działaczami. Polityk to taki który został wybrany powiedzmy na burmistrza - na kadencje czy dwie, bierze za to jakieś tam pieniądze i uważa że ma wielki autorytet. Działacz to ten który swą postawą kształtuje wizerunek swojej małej ojczyzny ale w przeciwieństwie do polityka jego celem nie są pieniądze tylko dobro lokalnej społeczności. Politykiem się zostaje działaczem jest się od urodzenia. Najgorsze w tym wszystkim jest to że politycy budują swój publiczny autorytet na plecach działaczy, właśnie tak jak to miało miejsce w Lesku. Grupa zapaleńców wykorzystując swoje pomysły i możliwości postanowiła stworzyć gazetę która w założeniu miała popularyzowanie i promocję regionu, regionu w którym znajduje się jeden z najpiękniejszych zakątków Europy nasze polskie Bieszczady . I co z tego wyszło. A no wyszło szydło z worka. Gazetą stworzyli a jakże. „Echo Bieszczadów” A nawet jakiś czas dobrze się mieli, coraz więcej ludzi było skłonnych ją czytać. Ba dzięki internetowi o gazecie już głośno było nawet w kraju. Być może za głośno, bo oto znów wystąpił syndrom „pana i władcy”. Jeszcze raz się okazało, że w małych ojczyznach samorządowych nie liczy się aspekt głęboko rozumianej celowości społecznej podporządkowanej dobru ogólnemu tylko autorytet władzy „prawie absolutnej” która to przywiązana do stołków stwarza pozory gospodarności a w rzeczywistości przyczynia się do degradacji lokalnych inicjatyw służących środowisku i ludzi tu żyjących. Na pocieszenie pozostaje mi jednak fakt, że politycy sprawujący władze, wcześniej czy później muszą odejść. Działacze pozostaną.

Redakcji leskiej gazety „Echo Bieszczadów” składam wielkie dzięki za to co już zrobiła i życzę wszelkiej pomyślności, wytrwałości i uporu we wszelkich poczynaniach mających przynieść pełnie szczęścia zarówno sobie jak i ludziom dla których to robią. Głowa do góry. Nie jesteście sami.

pozdrawiam

Viki
31-08-2004, 18:33
A tera już na temat
wychodząć od: "Niema tego złego co by na dobre nie wyszło"

Zacznę od tego co mi bokiem wylazło. Wylazło i to bardzo. 1.Jako dziennikarz zajmujący się ekologią kiedy rano obudziłem się w Schronisku KREMENAROS w U. G. zobaczyłem taki oto widok. (fot. nr 1)
Jak później rozmawiałem z osobami ktore tam kwaterowali to śmieci te leżały już od tygodnia.
2. Druga nieprzyjemna niespodzianka spotkała mnie gdy przyszło do płacenia. Pani już wiedziała z góry że posiadam kartę rabatową PTTK mimio, że o tym nie wspomniałem i podała mi cenę za nocleg. Jak pokazałem kartę rabatową pani oznajmiła mi, że to juz jest cena z rabatem. Kiedy poprosiłem o fakturę otrzymałem taki oto dok. (fot.nr 2)
Po zapłaceniu za nocleg jak najszybciej z tamtąd poszliśmy.
Schronisko to mogę polecic tylko Sanepidowi i Urzędowi Skarbowemu. Widziałem juz wiele brudu ale to co tam zastałem przechodzi ludzki pojęcie.
A co wpadło mi w oko? Tego jest o wiele więćej.
I. Wspaniały koncert nocny SDM na BA.
II O dziwo uprzejma jak na Bieszczady obsługa autobusów PKS. Tu byłem mile zaskoczony.
III. Pogoda była super. Zresztą ja jak jestem w biesach to pogoda jest super.
IV. Po raz kolejny będąc w siekierazadzie miałem przyjemność spotkać się z panami Ziemianinem i Denisiukiem. To trzeba miec farta.
V.Moja druga połowa będąc I raz w Biesach dotrzymywała mi tempa w niekrótkich przecież trasach.
VI. Poznałem znów fajnych i ciekawych ludzi

pozdrawiam

Viki
31-08-2004, 18:51
Mam jeszcze jedna fotkę

Neraya
31-08-2004, 19:25
bokiem to wylazła mi przede wszystkim pogoda bo trafiłam na ten tydzień w który cały czas lało (czas powodzi na podkarpaciu)
w oko nic mi nie wpadło bo cały czas siedziałam w domku letniskowym no chyba że kominek bo bez niego byśmy zginęli

Konar
31-08-2004, 20:27
W oko mi wpadło:
- obsługa PKSu
- ludzie w studenckich bazach namiotowych
- zawsze gdy zaczynała się burza przechodzilismy koło miejsca gdzie można się schronić (to się nazywa fart)
- odludzie (nawet na trasie z Komańczy przez Jeziorka Duszatyńskie do Rabego- spotkaliśmy raptem 1 osobę !!!)
- przemiła pani z baru w Jabłonkach która sprzedała nam połowę własnego chleba :shock:

minusy:
-ceny na campingu w Wołkowyi :shock:

Jaro
31-08-2004, 21:30
VI. Poznałem znów fajnych i ciekawych ludzi

i ja poznalem kilka nowych twarzy i nie moge sie doczekac aby znow je zobaczyc, starych towarzyszy rowniez :)

Doczu
01-09-2004, 21:04
Ja tylko pozwolę sobie ustosunkować się do sytuacji w schronisku Kremenaros.
To co widzimy na foto nr 1, to jest niestety syfek, który zostawili "turyści", prawdopodobnie zresztą po ognisku. Oczywiście dzierżawca winien dbać o czystość, wokół obiektu jednak nie zawsze tak jest.
Ja jednak będąc tam dwukrotnie nie spotkałem się z aż taką ilością śmieci, i jakoś trudno mi uwierzyć, że leżały tam tydzień. No ale mnie tam nie było.
Faktem jednak jest, że jest tam za mało pojemników na śmieci.
Co do ceny, to nie wiem ile osób z Tobą było, ani ile dni, ale odpłatność za namiot wynosi 5 PLN i za osobe też 5 PLN

Viki
01-09-2004, 21:38
1. Masz rację , ze turyści zostawiłi smieci, ale złożone w pudełkach pod płotem, po pojemniki były wyładowane do pełna. Noca przyszły psy i zrobiły to co widac na zał. obrazkach.
2. Turysta płaci za namiot i za siebie czyli 10 zł za nocłeg. Nie istotne jest to czy to jest duzo czy mało ale jeżeli płace a ktoś za usługe bierze to wymagam aby usługa była zrealizowana jak należy.
3. Taka cena widnieje w cenniku schroniska ale nic nie ma o rabacie.
Obok cennika widnieje oświadczenie. że schronisko udziela rabatu na karty PTTK. Więc czy to jest cena z rabatem czy nie?
4. Jak wygląda faktura za wykonanie usługi to chyba wszyscy wiemy. Napewno nie tak jak nazał. obrazku. Innej mi odmówiono.

To tylko część zarzutów pod adresem tego miejsca. Ale o tym w stosownym czasie.
pozdrawiam

Doczu
01-09-2004, 22:01
Wiesz - nie próbuje tutaj bronic, tego schroniska, ale tez nie mam specjalnie nic do zarzucenia.
ad.1 - Masz rację. Przepełnione (nieliczne) pojemniki na śmieci, to zmora tego schroniska (ale chyba nie tylko tego)
ad.2 - Przyznam że nie rozumiem ossochossi. Czyżby nie pozwolono Ci rozbić namiotu ? A może źle spałeś ? Jeśli zaś chodzi Ci o bałagan na terenie pola namiotowego, to czy zwróciłes właścicielowi uwagę na ten fakt ?
ad.3 - na to pytanie sam miusisz sobie odpowiedzieć, bo to Ty wiesz ilu Was było, ile namiotów i ile nocy. Nigdzie o tym nie wzmiankujesz, skąd mam więc wiedzieć, czy kwota, która widnieje na rachunku jest z rabatem.
ad.4 - mogłeś poprosić o wydruk z kasy fiskalnej (ZTCP mają). Nie jestem za pan brat z księgowością ale ten rachunek, który otrzymałeś wydaje się być ok. Brakuje mu czegoś ?? Jest pieczatka, podpis "sprzedawcy" itp. Pytam poważnie - jest tu coś nie tak ???

Jak napisałem na początku - daleki jestem od "stania murem" za tym schroniskiem, ale jaka jest sytuacja schronisk PTTK każdy widzi (zwłaszcza w Biesach jest ciężko), obiekty sa stare, mocno wysłużone, a i dierżawcy tez są różni. Jedni gospodarują lepiej inni gorzej, ale IMO w miarę wszyscy się starają, aby jakoś to wygladało.
Niejednokrotnie turyści sami są winni temu w jakim stanie znajduje się część schronisk.
Pozdrawiam.

Viki
01-09-2004, 22:19
ad.2 - [quote]Przyznam że nie rozumiem ossochossi. Czyżby nie pozwolono Ci rozbić namiotu ? A może źle spałeś ? Jeśli zaś chodzi Ci o bałagan na terenie pola namiotowego, to czy zwróciłes właścicielowi uwagę na ten fakt ?
ad.3 - na to pytanie sam miusisz sobie odpowiedzieć, bo to Ty wiesz ilu Was było, ile namiotów i ile nocy. Nigdzie o tym nie wzmiankujesz, skąd mam więc wiedzieć, czy kwota, która widnieje na rachunku jest z rabatem.
ad.4 - mogłeś poprosić o wydruk z kasy fiskalnej (ZTCP mają). Nie jestem za pan brat z księgowością ale ten rachunek, który otrzymałeś wydaje się być ok. Brakuje mu czegoś ?? Jest pieczatka, podpis "sprzedawcy" itp. Pytam poważnie - jest tu coś nie tak ???
No pewnie, że chodzi mi o bałagan. Czy spałeś kiedyś w śmietniku?
Było nas troje Ja + 1 + namiot i dwie noce
Uwaga była zwracana przez grupę turystów w schronisku ale bez skutku. dopiero po moim telefonie do dzierżawcy na drugi dzien wieczorem ktoś to posprzątał.
Obrazek przedstawiający niby fakture to nic innego jak tylko rachunek jaki daje kelner klientowi w knajpie.
Faktura to powinna zawierac dane usługodawcy, dane usługobiorcy z adresami w obu przypadkach, numery NIP cene netto, podatek Vat i cene brutto i ew, rabat udzielany usługobiorcy.
pozdrawiam

Doczu
01-09-2004, 22:29
No wreszcie trochę konkretów :)
Wobec powyższego polecam zgłosić tę sprawę tu: http://akademik.ktg.pttk.pl/roznosci_uwagi.html
Oburzający jest zwłaszcza incydent ze zniżką.

knovak
07-09-2004, 20:06
Viki, o ile pamietam, cennik schroniska w UG i pod Rawkami oficjalnie mówi, że zniżki nie dotyczą pola namiotowego przy schronisku. Granda, zgoda, ale uprzedzają o tym "na piśmie".
A syf z fotek? Dlatego omijam to miejsce...

Viki
07-09-2004, 21:38
Viki, o ile pamietam, cennik schroniska w UG i pod Rawkami oficjalnie mówi, że zniżki nie dotyczą pola namiotowego przy schronisku.

Nie pamiętam czy taka informacja jest przy cenniku. Ale jeżeli nawet jest, to jest to nie zgodne z umową dzierżawy zawarta pomiędzy ZG PTTK a dzierżawcą obiektu .W umowie tej nie ma żadnych ograniczeń jesli chodzi o usługi swiadczone przez dzierżawce obiektu i objete rabatem.

pozdrawiam

knovak
08-09-2004, 22:54
Tego nie byłbym taki pewien, bardzo możliwe że jednak umowa o rabatach dotyczy tylko samego obiektu a nie terenu obok.
Zresztą sam jestem ciekaw (dwa lata temu przerabiałem ten sam motyw pod Rawkami, tyle że obsługa była o niebo milsza i w końcu machnąłem ręką), więc gdybyś podrążył tą kwestię, byłoby ciekawie.

Pozdrowienia znad morza
(właśnie zaczął się sztorm...)