PDA

Zobacz pełną wersję : pies w bieszczadach



Peter P
29-09-2004, 22:59
Cześć wszystkim

Jakiś czas temu pytałem o spacery z psem po biesach. Obiecałem że zdam relację jak przepisy mają się do rzeczywistości.
Dwa razy spotkałem strażników - pierwszy raz na szlaku na Rawki z bacówki - drógi raz na zejściu z Caryńskiej do UG. W pierwszym przypadku zapytali tylko z uśmiechem na ustach czy mam w plecaku kaganiec. Oczywiście nie miałem. Odpowiedziałem więc że został w bacówce gdzieś na podłodze na 2 piętrze - tylko się uśmiechnęli i zapytali jaka to rasa i że pewnie muszę z nią dużo biegać (husky). W drugim przypadku było podobnie - kilka minut rozmowy o husky'ch powyżej górnej granicy lasu :wink: i tyle i wszelkie przepisy typu że nie wolno ... poszły w niezauważenie. Oczywiście cały czas (na szlaku) była na smyczy. Tam gdzie spaliśmy puszczałem ją wolno (bacówka pod Małą Rawką i UG u górala w stodole).

- Także ludkowie z psiakami (grzecznymi i wychowanymi pożądnie - jak mój :wink: ) jedźcie w biesy z waszymi czworonogami i nie przjmujcie się za bardzo przepisami typu ... powyżej górnej granicy lasu itp. po prostu miejcie je smycz - i na połoniny.

Jak naprawię skaner wyślę zdjęcie mojej myszy na Caryńskiej.
Szczęśliwy pies i szczęśliwy właściciel w biesach - to realnie możliwe!!!

Ps. Gorąco pozdrawiam grópowicza z którym piłem i śpiewałem kiedy się okazało że piszemy tu razem, w UG w knajpie "pod caryńską" w sobotę 25.09. - chłopie wyobraź sobie że nie pamiętam twojego nick'a na grupie. Jęśli to czytasz - przypomnij mi proszę.

Pozdrawiam Peter P

Efka
29-09-2004, 23:53
Dziękuję za relację, bo to między innymi ja o nią prosiłam. Cieszę się, że nie spełniły się te najczarniesze scenariusze. Optymizmem napawa fakt, że są jeszcze normalni ludzie (i strażnicy) dla których pies nie jest intruzem w naturalnym środowisku.
Pozdrawiam
Ewa

Jaro
30-09-2004, 00:30
Gorąco pozdrawiam grupowicza z którym piłem i śpiewałem kiedy się okazało że piszemy tu razem, w UG w knajpie "pod caryńską" w sobotę 25.09. - chłopie wyobraź sobie że nie pamiętam twojego nick'a na grupie. Jęśli to czytasz - przypomnij mi proszę.

czyzby Manio ?

Piotr
30-09-2004, 09:58
Optymizmem napawa fakt, że są jeszcze normalni ludzie (i strażnicy) dla których pies nie jest intruzem w naturalnym środowisku.
To jedna strona medalu. Druga, czyli kwestia moralna, podpowiada, że z jednej strony krytykujemy różne zachowania, mające wpływ na - naszym zdaniem - degradację regionu i parę innych skutków, a z drugiej strony - tam gdzie jest to dla nas wygodne, łamiemy (i nawołujemy) obowiązujące przepisy. Czy aby nie trąci to hipokryzją, co nie co?

Efka
30-09-2004, 10:23
Piotrze
To są dwie strony medalu. Ale uważam, że chodzi tu raczej o sprawę przepisy a rozsądek. Sam wiesz jak to z przepisami bywa i ten temat akurat był już na Forum mocno omawiany i krytykowany. Następna sprawa to degradacja środowiska. Nie ma większego niszczyciela niż my, ludzie, więc zostawmy psy w spokoju. Osobny temat to człowiek czytaj właściciel i pies. To jest problem, ale na pewno nie do omawiania w tym wątku. Czy to jest hipokryzja? Może, ale w tym akurat przypadku nie mam wyrzutów sumienia.
Pozdrawiam
Ewa

Piotr
30-09-2004, 11:27
chodzi tu raczej o sprawę przepisy a rozsądek. Sam wiesz jak to z przepisami bywa i ten temat akurat był już na Forum mocno omawiany i krytykowany. Następna sprawa to degradacja środowiska. Nie ma większego niszczyciela niż my, ludzie, więc zostawmy psy w spokoju.
Nie oceniam tego przepisu,bo nie mnie się za to brać. Stwierdzam tylko, że jest i obowiązuje. Zatem świadome jego łamanie moralnie nie jest w porządku (imho), a w opisanym przypadku, przez obie strony, zarówno prowadzącego psa na poloniny, jak i Straż Parku, która żyje chyba w nieświadomości za co bierze pieniądze i kto jej płaci. Natomiast sam przepis jest nie do ruszenia - nie może go uchylić nawet dyrektor PN (choćby chciał - w co oczywiście nie należy wierzyć), ponieważ skutkuje on z mocy ustawy i dotyczy wszystkich PN w Polsce.

Efka
30-09-2004, 11:51
Strażniku prawa, miły Piotrze
Nie namawiam nikogo do łamania prawa bo sama tego nie robię (nie przypominam sobie abym miała coś na bakier z prawem) jedynie podzieliłam się moim własnym zdaniem na temat tego i tylko tego przepisu. To mi chyba wolno? A co do oceny sensu takich przepisów i wypowiadania się na ten temat...czyżby coś wróciło, a ja o tym nie wiem?
Pozdrawiam
Ewa

Piotr
30-09-2004, 12:00
Nie namawiam nikogo do łamania prawa bo sama tego nie robię
Gdzie napisałem że namiawiasz?


A co do oceny sensu takich przepisów i wypowiadania się na ten temat...czyżby coś wróciło, a ja o tym nie wiem?
Mogłabyś to rozwinąć? Dziś mózgownica pracuje mi na wolnych obrotach, a IQ zbliża się do szympansa - ach ta pogoda ;)

Efka
30-09-2004, 12:22
Nie napisałeś, ale o moralności coś tam wspomniałeś.
Nie bądź taki skromny, nie wątpię w Twoje wysokie IQ, ale na tematy polityczne raczej nie dyskutuję.
Kończę na razie, bo mnie szef z pracy wyleje (kurcze, jednak łamię przepisy hihihi).
Pozdrawiam, ewentualnie do wieczora, jeśli będziemy chcieli jeszcze porozmawiać.
Ewa

manio
30-09-2004, 13:53
No ładnie się Peter w sobotę "nakręciłeś "skoro nie pamiętasz mojego niku :lol: Pozdrowienia dla koleżanki z Austrii no i oczywiście dla Myszy

Piotr
30-09-2004, 14:13
tematy polityczne raczej nie dyskutuję.
Ok, nie chodzi o to że nie można. Miałem na myśli raczej to, że nie oceniam sensu tego przepisu, bo nie jestem kompetentny. Żeby stwierdzić czy pies ma taki wpływ na środowisko,ktory usprawiedliwia podjete działania, trzeba mieć wiedzę w tym temacie. Ja takiej wiedzy nie mam. Ale możemy jeszcze pogdybać (wieczorem), czemu nie? ;) :lol:

Peter P
01-10-2004, 15:42
No ładnie się Peter w sobotę "nakręciłeś "skoro nie pamiętasz mojego niku :lol: Pozdrowienia dla koleżanki z Austrii no i oczywiście dla Myszy

Oj nakręciłem się równiuteńko maniu!!! Z rana stwierdziłem, że musiałem "przyklęknąć" gdzieś po drodze do stodoły, ponieważ na moich spodniach na wysokości kolana widniała wielka brązowa plama z błota! :shock:
Zabawa była przednia - dzięki. Austriaczkę pozdrowię oczywiście. Myszę również. Ten kumpel z którym również byłem - Mateusz - pierwszy raz w Biesach był. Zakochał się chłopina i już nie może się doczekać wyjazdu w przyszłym roku. Mi się marzy pojechać tam jeszcze wcześniej - może na sylwestra? Mam nadzieję że jeszcze zabalujemy!!!

Pozdrowienia

Peter P
02-10-2004, 22:22
[quote="Piotr"] Miałem na myśli raczej to, że nie oceniam sensu tego przepisu, bo nie jestem kompetentny.


Przepraszam Piotrze myślę jednak, że powinieneć ocenić ten przepis nie będąc kompetentnym, ponieważ nie sądzę aby wymyślił go ktoś - kompetentny. Jest to po prostu jakaś banalna moim zdaniem głupota. W jaki bowiem sposób pies prowadzony na smyczy mógłby mieć degradacyjny wpływ na środowisko naturalne w parkach narodowych. Przecież idzie po szlaku - tak jak jego pan. Zostawia zapachy - tak jak jego pan. Zostawia odchody - może nie jak pan (choć czasami i to się zdarza) lecz jak inne zwierzęta żyjące w parku. Po prostu nie widzę (choć bardzo chciałbym) nawet jednego sensownego argumentu, a naprawdę się dość dłógo zastanawiałem. Jedyne co wpadło mi do głowy to to, że może zbyt wielu ludzi puszcza psy luzem, więc zakazali wprowadzania psów wogóle. Lecz co z takimi jak ja. Pilnującymi swoich psów. Prowadzących je zawsze na smyczy. Nie pozwalających nawet kopać dziór (a uwież mi huskie to bardzo lubią). Chyba mam prawo czuć się trochę pokrzywdzony takim zakazem. Zabieram mojego psa wszędzie. Kocham Biesy. No i jak mam nie olać takiego zakazu.

Pozdrawiam Peter P

skuter28
03-10-2004, 23:11
Przepisami przejmują się przeważnie ci którzy się do nich stosują. Ty mimo ,że wbrew przepisom to jednak masz świadomość ich intencji i starasz się szkodzić jak najmniej. Ignorant potknie się o tablicę informacyjną BdPN i jeśli nawet przeczyta to i tak tego nie zrozumie co przeczytał. Ty zapewne jesteś wyjątkiem i pragniesz równowagi która pogodzi miłość do zwierząt domowych i dziko żyjących.
Mnie dosyć trudno jest polubić psy gdyż codziennie w moim blokowisku muszę przedzierać się przez psie odchody i zwały śmieci, zanim dotrę do drzwi wyjściowych. Chociaż to raczej wina właściciela a nie jego psa .
BdPN ustanawiając przepisy miał chyba na myśli moich sąsiadów. a na szczęście oni nie wiedzą gdzie leżą Bieszczady.
pozdrawiam Skuter

skuter28
03-10-2004, 23:24
Teraz do Mania !!!
Manio- czyżbyś zapomniał drogi do domu ? Ile Ty już siedzisz w tych biesach?
Jeśli spotkacie jakiegoś grajka przy małej wiejskiej kapliczce to na pewno będzie Manio
Sprzedał skrzypce i teraz chodzi z gitarą hahahahah
Ja miałem okazję poznać go 18.09.04. Miły gość, a jak gra.....Że tak mnie Bóg nie obdarzył takimi zdolnościami.
Pozdrawiam Skuter (czasami milczący)

Piotr
03-10-2004, 23:27
powinieneć ocenić ten przepis nie będąc kompetentnym, ponieważ nie sądzę aby wymyślił go ktoś - kompetentny.
Cóż, ocenić to może nie, ale swoje zdanie oczywiście mam. Sam jako właściciel psa przyjąłem to niechętnie, ale cóż - zakazali to zakazali. Mój pies do BdPN nie pójdzie.
Raczej bardziej zgadzam się z opinią, że jest to tak na wszelki wypadek niż poparte jakimiś sensownymi argumentami. Po prostu ludzie którzy nie dbają nalezycie o własne psy i nie panują nad nimi (a sądzę że jest to większość) zdązyla wyrobić opinię/stereotyp, ktora w pewnym momencie dotknęła także takich jak np. Ty. Chodzi tu głownie o puszczanie psów luzem gdzie popadnie.
Być może jest to paradoks, ale takich mamy tam pelno. Żeby daleko nie szukać: pies który idzie przez BdPN szkodzi środowisku, natomiast samochód który jedzie sobie na Przyslup Caryński szkody nie robi. Jak każdy (kto tam bywał) wie, idąc od Nasicznego przez Nasiczniańską Przełęcz (albo jak kto woli: Przełecz nad Nasicznym) zaraz zaczyna się Park. Podobnie jest z drogą która prowadzi z "szosy" między Nasicznym a Dwernikiem, tylko tam Park zaczyna się nieco powyżej wzgórza 842, jednak dalej droga już prowadzi przez BdPN, ponieważ łaki po lewej (idąc z dołu) są jeszcze "parkowe". Tymczasem co niektorzy hrabiowie jadą sobie samochodem na Przyslup i parkują 300m od Koliby. Robią to jak najbardziej legalnie, gdyż droga jest przejezdna - nie ma zakazu ruchu. Zrobili tam sobie nawet, za przeproszeniem, dupny parking - na zakręcie szlaku (tam jest takie mini-rondo). Pod koniec sierpnia akurat jak tam byłem to stalo co najmniej 15 aut. Te Parkowi nie szkodzą. Może by tak BdPN zrobił maleńki ukłon w stronę kierowców i podciągnął im asfalt na Caryńską, to rzut beretem. Na nogach, to panie, ponad godzine stamtąd sie idzie...

irek
03-10-2004, 23:28
Skuter zostawiles sweter s Sekowcu po koncercie Mania, jest do odebrania w Sekowcu

Peter P
04-10-2004, 21:25
[quote="skuter28"]Przepisami przejmują się przeważnie ci którzy się do nich stosują. Ty mimo ,że wbrew przepisom to jednak masz świadomość ich intencji i starasz się szkodzić jak najmniej.

Ja szanuję przepisy - mówię tu i teraz o przepisach o parkach narodowych i w tylko tym temacie się tu wypowiadam - jeśli mają one sens i oparte są na zasadzie "zdrowego rozsądku" oraz poparte są silną argumentacją. Po prostu nie widzę sensu zakazu wprowadzania psów na szlaki turystyczne (na smyczy powtarzam - ponieważ ten przepis jest jak najbardziej słuszny). Jeśli ktoś mi wytłumaczy sensownie dlaczego ten przepis został wprowadzony - może zmienię zdane. Póki co moje niezrozumienie wyjaśniłem we wcześniejszym poście.
Nie sądzę żebym w tym temacie akurat był wyjątkiem. Napewno wielu miłośników psów i Biesów myśli podobnie.

Ps. A manio jeszcze nie wrócił? Szczęściarz :?

Pozdrawiam P.P.

Peter P
04-10-2004, 21:26
Coś mi nie wychodzi to "cytowanie"

P.P. :roll:

Piotr
04-10-2004, 21:39
Coś mi nie wychodzi to "cytowanie"
Zamykaj cytowany fragment tagiem: [/quote] i będzie ok.

Peter P
04-10-2004, 21:43
Cóż, ocenić to może nie, ale swoje zdanie oczywiście mam. Sam jako właściciel psa przyjąłem to niechętnie, ale cóż - zakazali to zakazali. Mój pies do BdPN nie pójdzie.
Raczej bardziej zgadzam się z opinią, że jest to tak na wszelki wypadek niż poparte jakimiś sensownymi argumentami. Po prostu ludzie którzy nie dbają nalezycie o własne psy i nie panują nad nimi (a sądzę że jest to większość) zdązyla wyrobić opinię/stereotyp, ktora w pewnym momencie dotknęła także takich jak np. Ty. Chodzi tu głownie o puszczanie psów luzem gdzie popadnie.



No i również takich ja Ty Piotrze wnioskuję. Ale mój pies do BdPN pójdzie!!!
Powiedz mi dlaczego my mamy pokutować za bezmyślnych ludzi puszczającą psy luzem.

Może powinniśmy właśnie chodzić z naszymi psiakami po połoninach (na smyczy :wink: ) i wyrabiać przeciwną opinię i tłumaczyć bezmyślnym jak się powinno postępować. Wiem walka z wiatrakami. Ale ja się nie godzę na to aby moja Mysz musiała pokutować (zostając w mieście kiedy ja chodzę po górach) za bezmyślność innych właścicieli psów. Poza tym jest już przepis to regulujący i powtarzam że ten powinien istnieć - WPROWADZAĆ PSY NALEŻY NA SMYCZY - czy to nie wystarczy? Może kilkanaście bardzo wysokich mandatów wystarczyłoby aby poskromić głupotę tych ludzi? Może na tym trzeba byłoby się skupić?
A nie ot tak zakazać wogóle - Takie jest moje zdanie!!!

Pozdrawiam

Ps: Jakiego masz psiaka?

Peter P
04-10-2004, 21:44
Zamykaj cytowany fragment tagiem .... i będzie ok.

Dzięki :)

Piotr
04-10-2004, 22:27
Ps: Jakiego masz psiaka?

Kuchar
05-10-2004, 15:33
Cześć chcę wam coś powiedziec apropo chodzienia po Biesach z pieskiem . W tym roku z całą rodzinką zwiedzalismy góry . Byliśmy na Poł. Bukowskiej ,Poł.Wetlińskiej i u Grobu Chrabiny.Nigdzie nikt się nie przyczepił. Bryś (Malamut) nie miał kagańca a często i smyczy i nikt na jego widok nie uciekał nie mdlał i nie krzycztł . Słyszałem tylko o jednym sadyście który nie pozwolił wejść na Tarnice panu z Jamnikiem.
Przed wyjazdem wymnieniłem kilka meali z panią z oddziału BPN w Lutowiskach o dziwo była ona tego samego zdania co ja (że przepis jest delikatnie mówięc nie przemyślany)sama ma psa i lubi z nim chodzić po górach.
Moim zdaniem jeżeli będziemy naciśkać dyrekcje BPN to odstępi ona od tego przepisu tak jak zrobił to dyrektor Kampinoskiego Parku Narodowego,bo w Kampinosie morzna spacerowac z psem.
WSZYSTKO W NASZYCH RĘKACH. :wink:

Efka
05-10-2004, 16:41
Piotrze
Cudne zwierzę, a czemu do Parku z nim nie pójdziesz, to coś mi się kojarzy z poprzednich wątków.
Nie o tym jednak teraz. Wracam do naszej rozmowy i podkreślam jeszcze raz, że ten akurat przepis absolutnie nie trafia mi do przekonania, że jestem jemu przeciwna i namawiam wręcz do głośnego komentowania jego brzmienia. Też nie posiadam dogłębnej wiedzy na temat "szkodliwości psa w przyrodzie", ale wiem jedno, bo interesuję się środowiskiem naturalnym i jego ochroną, że takie uzasadnienie powstania przepisu jest albo błędnie odczytywane, albo po prostu, mówiąc dosadnie komuś się coś powiedzmy poprzewracało.
Jak dalece różnego rodzaju przepisy są bezzasadne, wiemy wszyscy i nie pora i miejsce je tu cytować. I wydaje mi się, że w takich sytuacjach milczenie nie jest wskazane. Tak jak mówili Peter P. i Kuchar, może jednak można coś zmienić, tylko trzeba o tym mówić a nawet apelować. A jeszcze jakby wśród słyszących ten apel był ktoś kto mgłby pomóc. Nie ma rzeczy niemożliwych, a wierzmy, że jednak rozsądek może wziąć górę.
A co do przestrzegania przepisów w ogóle, to nie zmieniłam zdania.
Pozdrawiam
Ewa

Szaszka
05-10-2004, 16:44
Brawo, brawo. Malamut bez smyczy w Parku Narodowym. Nie ma się czym chwalić. Zdajesz sobie sprawę, że to wlaśnie dzięki takim obrazkom zaostrzone zostaly przepisy? Prawdopodobnie ustawodawca nie ludzil się, że ludzie zaczną przestrzegać zakazu i nie będą wprowadzać psów do PN-ów. Pewnie kierowala nim nadzieja, że przynajmniej te psy zaczną być trzymane na smyczy.
Czy jesteś w stanie zagwarantować w 100%, że Twoj pies nie rzuci się w pościg na widok np. sarny?

irek
05-10-2004, 18:12
BdPN nie obejmuje swym obszarem calych Bieszczadow, jest tyle pieknych miejsc gdzie mozna pochodzic z psem ze nie widze sensu walczyc z tym przepisem. Zreszta jak zostal wprowadzony to w jakims celu. Tak samo mozna negowac inne przepisy np. zchodzenie ze szlaku (przeciez jak sobie kawalek zejde ze sciezki na malinki czy jagodki to szkody nie narobie) itp itp. Ale wiadomo zakazany owoc najlepiej smakuje ;)
Za chwile rowerzysci beda chcieli smigac po poloninach twierdzac ze ich rower nieszkodzi parkowi a turysta moze ustapic miejsca, a offroadowcy jezdzic na wetlinska do chatki.
Moze dzieki temu przepisowi zobaczycie wiele ciekawych miejsc a nie tylko poloniny i kultowe szczyty ;p

Efka
05-10-2004, 18:26
Irek, my tu chyba nie dyskutujemy na temat łamać przepisy, czy nie. Jestem jak najbardziej na nie. Dydkutujemy raczej o zasadności akurat tego jednego, więc po co mieszać tu sprawy rowerów, zbaczania ze szlaków itp. Jest to naganne i już. Ludziom, którym pies towarzyszy we wszystkich niemal okolicznościach, jak to ma miejsce w przypadku Petera P. i miało, już niestety w czasie przeszłym, w moim trudno jest zrozumieć takie posunięcia (czyje i w imię czego?). A skoro już tłuczesz się 1000 km (z psem) to nie wejść na kultowe szczyty (i ukochane)? Nie przesadzajmy.
A tak na marginesie w Świętokrzyskim , już po wejściu ustawy dyrektor osobiście (widziałam) pozwolił wejść ludziom z psem na smyczy na teren parku.
Pozdrawiam serdecznie
Ewa

irek
05-10-2004, 18:54
Irek, my tu chyba nie dyskutujemy na temat łamać przepisy, czy nie. Jestem jak najbardziej na nie. Dydkutujemy raczej o zasadności akurat tego jednego, więc po co mieszać tu sprawy rowerów, zbaczania ze szlaków itp.

Ale tak samo rowerzysci zaraz zaczna dyskutowac o zasadnosci przepisu zakazujacego jazdy rowerem po szlakach turystycznych, i tak wkolo macieju.
Mi osobiscie psy w parku nie przeszkadzaja jezeli sa na smyczy ale niewyobrazam sobie by mogly latac luzem, w koncu park to ostoja zwierzyny i niech nia pozostanie.
Jest wiele miejsc gdzie nie mozna wprowadzac psow i jest to oczywiste jezeli do BdPNu nie mozna to tez trzeba to uszanowac, albo lamac przepisy ale niekoniecznie namawiajac do tego innych ;)
Skoro strzaznincy parkowi przymykaja oczy na pieski to lepiej tego nie rozglaszac bo wtedy moga przestac ;)

Efka
05-10-2004, 19:01
Irku
Przykro mi, ale nieuważnie czytasz zarówno (a może przede wszystkim) moje posty jak i Petera P. Jeszcze raz więc potwarzam, nie namawiam nikogo do łamania przepisów, wyraziłam tu na Forum swoje osoboste zdanie na temat zasadności (a raczej bezzasadności) tego jednego przepisu. I zechcuiej to tak zrozumieć.
Pozdrawiam serdecznie
Ewa

irek
05-10-2004, 19:12
Irku
Przykro mi, ale nieuważnie czytasz zarówno (a może przede wszystkim) moje posty jak i Petera P. Jeszcze raz więc potwarzam, nie namawiam nikogo do łamania przepisów, wyraziłam tu na Forum swoje osoboste zdanie na temat zasadności (a raczej bezzasadności) tego jednego przepisu. I zechcuiej to tak zrozumieć.
Pozdrawiam serdecznie
Ewa

Ja tez wyrazam swoje osobiste zdanie i staram sie uwaznie czytac ze nikt tu nienamawia do lamania przepisow ;)


- Także ludkowie z psiakami (grzecznymi i wychowanymi pożądnie - jak mój ) jedźcie w biesy z waszymi czworonogami i nie przjmujcie się za bardzo przepisami typu ... powyżej górnej granicy lasu itp. po prostu miejcie je smycz - i na połoniny.

mimi
06-10-2004, 11:54
piter p - czyżby to ten sam który bez spodni a tylko w różowych majtach biegał po sianie? :shock: :D

i czy to wy zostawiliście nam 'prezent' pod drzwiami??? 8)

pozdrawiam serdecznie :wink:

i WITAM WSZYSTKICH NA FORUM

Kuchar
06-10-2004, 14:33
Brawo, brawo. Malamut bez smyczy w Parku Narodowym. Nie ma się czym chwalić. Zdajesz sobie sprawę, że to wlaśnie dzięki takim obrazkom zaostrzone zostaly przepisy? Prawdopodobnie ustawodawca nie ludzil się, że ludzie zaczną przestrzegać zakazu i nie będą wprowadzać psów do PN-ów. Pewnie kierowala nim nadzieja, że przynajmniej te psy zaczną być trzymane na smyczy.
Czy jesteś w stanie zagwarantować w 100%, że Twoj pies nie rzuci się w pościg na widok np. sarny?
Podejżewam że przepisy zaostszyli z powodu że jakiś bezpański pies kogś pogryzł a przed takimi psami nie mogą chronić parku i nas więc przyczepil się jak to w Polsce do tego co najłatwiejsze.Przepis jest tak napisany że naprawde to zakaz obejmuje Gniazdo Tarnicy.A jeżeli pies pogoni jakąś sarne to bądzie miała trening przed uciekaniem myśliwemu który zagraża jej bardziej .
Czy wiesz ile jest Malamutów w Bieszczadach ,pewenie nie, wię ci powiem w Ust.Gór.4 Malamuty i 6 Grenlandów w Wetlinnie 4 Malamuty w Dołrzycy 1 Malamut
w Buku 1 Malamut w Oberrzy Bieśisko kilka Huskyh. Te psy chadzą po Biesach na pszysłowiowy spacerek i nierobię nikomu krzywdy jeżeli ą z właścicielem .

Piotr
06-10-2004, 14:57
Podejżewam że przepisy zaostszyli z powodu że jakiś bezpański pies kogś pogryzł a przed takimi psami nie mogą chronić parku i nas więc przyczepil się jak to w Polsce do tego co najłatwiejsze.
Przepis obowiązuje z mocu ustawy, zgodzil sie na to Sejm i Senat, a podpisał Prezydent - zapewne z powodu bezpańskiego psa postawili na nogi wszystkie władze ustawodawcze w Polsce? :)


Przepis jest tak napisany że naprawde to zakaz obejmuje Gniazdo Tarnicy.
No głupstwa piszesz niestety - albo nie przeczytałeś, czego dotyczy zakaz i które miejsca są z niego zwolnione, albo czytałeś , ale go nie rozumiesz.


A jeżeli pies pogoni jakąś sarne to bądzie miała trening przed uciekaniem myśliwemu który zagraża jej bardziej .
Dobre. To powinno byc koronnym argumentem w "walce" z tym zakazem...


Czy wiesz ile jest Malamutów w Bieszczadach.
Właściciel każdego z nich który wejdzie z psem na teren Parku )poza miejscami dozwolonymi) poiwinien zostać ukarany. Jeżeli tak sie nie dzieje, to źle. Dopóki zakaz jest, dotyczy to wszystkich.

Piotr
06-10-2004, 15:26
może jednak można coś zmienić, tylko trzeba o tym mówić a nawet apelować.
Do Parku z psem nie pójde, bo jak juz pisałem, jest zakaz :) Jeżeli wejde z psem na polonine i zobacze tam rowerzyste, to juz nie będę mógł strzelić go w łeb, bo sam łamie przepisy na równi z nim :)
Apelować? No może, tylko do kogo? Nic sensownego na horyzoncie niestety nie widać. Skłonnego do dialogu w podobnych sprawach tym bardziej. Moze gdyby to było jeszcze 2 lata temu, bylyby jakies szanse, przynajmniej teoretycznie.

Szaszka
06-10-2004, 17:33
Iras - celny strzal z tymi rowerami.
Polecam przejrzec poniższą dyskusję na preclu rowerowym, szczegolnie ciekawe jest zdanie bikera, ktory jezdzil po Bieszczadach Wysokich rowerem - mowi o rowerze niemal to samo co niektorzy wlasciciele psów o swoich psach.
http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.rec.rowery&aid=32947149

Kuchar
06-10-2004, 18:14
Przepis obowiązuje z mocu ustawy, zgodzil sie na to Sejm i Senat, a podpisał Prezydent - zapewne z powodu bezpańskiego psa postawili na nogi wszystkie władze ustawodawcze w Polsce? :)
Nierozumierz ,przepis niby obowiązuje wszystkie Parki Narodowe ,ale kilku Dyrektorów parków ptrafiło powidzieć nie i w ich parkach niema zakazu lub jest wykastrowany, to wedłuk mie jest wysarczającym powodem do traktowania tego przepisu nie powarznie .A tak swoja drogą to bezmyślne poddawanie się prawu jest troch nierozsądne bo wiele ustaw jest bublami i wiele jest poprawiane .Nie oglądasz wiadomości :wink:

Kuchar
06-10-2004, 18:18
[
Do Parku z psem nie pójde, bo jak juz pisałem, jest zakaz :) Jeżeli wejde z psem na polonine i zobacze tam rowerzyste, to juz nie będę mógł strzelić go w łeb, bo sam łamie przepisy na równi z nim :)
Apelować? No może, tylko do kogo? Nic sensownego na horyzoncie niestety nie widać. Skłonnego do dialogu w podobnych sprawach tym bardziej. Moze gdyby to było jeszcze 2 lata temu, bylyby jakies szanse, przynajmniej teoretycznie.[/quote]
NORMALNIE TYLKO USIĄŚĆI PLAKAĆ.Daj spokj bez działania nic by niebyło .
Nawet dyr.BPN potrafił ograniczyć przepis.

Piotr
06-10-2004, 19:40
Nierozumierz ,przepis niby obowiązuje wszystkie Parki Narodowe ,ale kilku Dyrektorów parków ptrafiło powidzieć nie i w ich parkach niema zakazu lub jest wykastrowany, to wedłuk mie jest wysarczającym powodem do traktowania tego przepisu nie powarznie.
No masz racje - nie rozumiem. Pisz wolniej...

Nie oglądasz wiadomości :wink:
Nie oglądam. Wkurzają mnie.

Piotr
06-10-2004, 19:46
NORMALNIE TYLKO USIĄŚĆI PLAKAĆ.Daj spokj bez działania nic by niebyło.
To płacz. Ale działać przestań. Przez takie dzialania jak twoje - opisane wyżej - m.in. wprowadzono ten zakaz.

Nawet dyr.BPN potrafił ograniczyć przepis.
Taaa, sie chłop wysilił..
A tak poważnie - żeby o tym dyskutować trzeba znac sytuacje formalno-prawną, tzn. na ile dyrektor moze zrezygnować z takiego zakazu (wprowadzone ograniczenia mnie nie interesują, bo te również znajdują sie w ustawie - park wyznacza tylko konkretne terytorium). Moim zdaniem jest to ciekawe i jesli ktoś się na tym zna, to chętnie poczytam interpretacje, a sądzę, że nie tylko ja. Czyli na ile Park moze zrezygnować z przepisu, którego notabene nie wprowadził, bo wprowadzila go w życie ustawa o ochronie środowiska?

Kuchar
06-10-2004, 22:57
Apelować? No może, tylko do kogo? Nic sensownego na horyzoncie niestety nie widać. Skłonnego do dialogu w podobnych sprawach tym bardziej.


To ty placzesz. Ztego co słychac to do zbyt skorych do działania w sprawach Biesów to nie jesteś ty lko bijesz piane że rowerztscie to byś dał w łeb jagbyś go zobacztł na szlaku,to wtedy złamałbyś prawo a taki jesteś przepisowy psa do parku nie wprowadzisz a na ludzi rące podnośisz lekka chipokryzja :wink:

Piotr
06-10-2004, 23:22
Ztego co słychac to do zbyt skorych do działania w sprawach Biesów to nie jesteś ty lko bijesz piane że rowerztscie to byś dał w łeb:
Tjaa. A ty tak wszystko doslownie. Zacznij moze od odpowiedzi na konkretnie pytanie. Bez tego nie ma o czym rozmawiać, można jedynie gdybać.
Tak, stosuję sie do obowiazującego regulaminu Parku (każdego). Nie wstydzę się tego, nawet nie uważam tego za powód do wstydu.
Dzialaniem w sprawie Bieszczadów jest również negowanie łamania przepisów, tym bardziej łamanych wyłącznie w myśl zasady "bo mi sie tak podoba / ja wiem lepiej". Sorry, ale zakończmy na tym - zazwyczaj oczekuję jakichś argumentów, czegoś z czym sie można zgodzić lub nie. Zawsze możesz wyłozyć swój punkt widzenia, ktory chetnie przeczytam, tym bardziej że kilkukrotnie juz podkreslalem, że na tym temacie się nie znam. Tylko na litośc boską - zrób to w sposób zrozumiały.

Kuchar
07-10-2004, 14:05
Cześć elfka . Trzeba apelować a chociażby zażucać meilami dyrekcje BPN ,jerzeli nie bądziemy im mówili o tym to jak mają się dowiedzieć się że są osoby przeciwne temu przepisowi.Wprzyszłym tygodniu będe w Biesach i dowiedzie odzial BPN wLutowiskach i osobiście wtraże swoje zdanie .
Myśle że można bybyło zrobić coś w rodzisju listy sprzeciwu na którą wpisywali by się ci którzy uważaję ten przepis z krzywdzący.Niewiem jak to zrobić technicznie ale ktoś morze pomorze,pużniej prześlesię ją do dyrekcji BPN. :)

Efka
07-10-2004, 17:11
Witaj Kuchar
Rozmowa z dyrektorem BPN nic nie da, ponieważ jest to sprawa ustawodawcy. Ja ze swojej strony poczyniłam pewne kroki, ale w innym kierunku, wystąpiłam poprzez senatora o rzeczowe uzasadnienie wprowadzenia takiego przepisu. Dopiero jak poznam racje ustawodawcy, będę mogła szukać rozwiązania. Może to śmieszne, ale przyjęlam za punkt honoru zwozumieć i wyjaśnić tę sprawę. A co :D .Nadmienie tylko, że z ochroną środowiska coś tam wspólnego mam, jestem od lat członkiem OTOP. (Gdzie ptaki a gdzie psy? też na "p").
Pozdrawiam
Ewa

Efka
07-10-2004, 17:20
Jeszcze jedno, jeśli dyrektor BPN, jest podobnego zdania , to super. Może będzie kiedyś sojusznikiem?
I jeszcze jedno. Proszę przeczytać uważnie. Jeżeli zdarzyłoby się tak, że właściciele psów uzyskają zgodę na wejścia do Parków, to uważam, że musi tu być przestrzegana zasada, pies pod kontrolą. Jeżeli ułożony w sposób taki jak mój był, tzn brak zainteresowania dla wszystkiego co się rusza, nauczony chodzenia w szyku (z grupą, jako jej członek ....tak, tak, jak się chce to można) to byłabym za swobodą, ale to marzenie, generalnie PIES NA SMYCZY, tu obowiązuje zasada ograniczonego zaufania.
Tak sobie pomarzyłam.
Pozdrawiam
Ewa

Kuchar
08-10-2004, 16:07
Jeszcze jedno, jeśli dyrektor BPN, jest podobnego zdania , to super. Może będzie kiedyś sojusznikiem?
I jeszcze jedno. Proszę przeczytać uważnie. Jeżeli zdarzyłoby się tak, że właściciele psów uzyskają zgodę na wejścia do Parków, to uważam, że musi tu być przestrzegana zasada, pies pod kontrolą. Jeżeli ułożony w sposób taki jak mój był, tzn brak zainteresowania dla wszystkiego co się rusza, nauczony chodzenia w szyku (z grupą, jako jej członek ....tak, tak, jak się chce to można) to byłabym za swobodą, ale to marzenie, generalnie PIES NA SMYCZY, tu obowiązuje zasada ograniczonego zaufania.
Tak sobie pomarzyłam.
Pozdrawiam
Ewa
Zgadzim się że pies musi być pod kontrolą to tylko zwierze.Wkurza mie to że w tym roku tam gdzie było najwięcej niedzwiedzi nikt nie zabronił chdzenia tam z psem (mówie o Chryszczatej ludzie z bazy studęckie pod Przełęczą Żebrak widzieli kilka)a zabraniają chodzić tam gdzie przewalją się setki turystów i cała zwierzyna jast przpędzona .Dlatego z miłą chęcią dowem się co odpowie tobie twój senator,jerzeli zechcesz się podzielić informacją. Pzdrawiam PIOTR[/list]

Efka
08-10-2004, 17:24
Jeżeli będę znałą jakieś konkrety, poznam motywy i je zrozumiem, na pewno się nimi podzielę.
Pozdrawiam
Ewa