Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Narzekania i pomysły



Sinister
07-04-2005, 12:57
WItam Szanownych Forumowiczów.

Na wstępie chciałbym się grzecznie przywitać.
Jestem tu bardzo newbe - od wczoraj czytam Wasze forum, ale mam kilka spostrzeżeń, którymi chciałbym się z Wami podzielić.
Na wstępie chciałbym zaznaczyć, iż znane mi są po trosze warunki bieszczadzkie - te bytowe, te krajobrazowe, te turystyczne i inne - mam dom w Bieszczadach. Mimo tego wcale nie czuję się Bieszczadnikiem, a raczej daczowcem, jak ktoś zechciał takich jak ja nazwać.

Ale do rzeczy. W postach (tych które przeczytałem) uderza mnie kilka rzeczy:
1. narzekania na cokolwiek - chyba byle ponarzekać - na MM; na stonkę :D; na picie wódki; na turystów z wieeelkich miast, co to tylko by się kąpali chodzili na dyskoteki, na brak fajnych karczm (słusznie), na brak turystów, na złe warunki bytowe i na niedostateczną ilość pieniędzy w kieszeniach prywatnych, jak i władz, na śmieci (zgroza).
2. chęć zamknięcia szkalków dla stonki :D , a najlepiej, to ogrodzenie wszystkiego drutem i w postawienie szlabanu w Hoczwi, który otwierany byłby tylko dla tych Twardzieli z Elity, coby mogli się delektować ciszą, spokojem i dziczą.

Ze swej strony chciałbym się do tego ustosunkować - ogólnie i szybko, co by nie przedłużać
ad.1. nie uważam, żeby narzekania zmieniły cokolwiek - moim zdaniem trzeba działać, a nie marudzić. jasne, że zaraz znajdą się głosy, że nie można, bo: brak pieniędzy, brak przepisów, brak chęci urzędników, bla bla bla. myślę, że wiara i pomysł to jest to, czego potrzeba. każda droga promocji, nawet dziwna (MM) jest dobra. to jest kroczek do wypromowania B., a co się przełożyć może na zmianę warunków bytowych mieszkańców tego najpiękniejszego zakątka europy. jednakże z doświadczenia wiem, że z chęcią do poprawy warunków portfelowych u ww. jest róznie - przeważa postawa - lepiej iść na piwo. wiem, co mówię :?.
zauważyłem też niechęć do udzielania sobie pomocy. ktoś z Forumowiczów zapytał, czego nie ma w miejscowości L. zaraz odezwał się jeden czy dwa głosy, "kto to w ogóle jest i dlaczego ja komuś takiemu mam cokolwiek mówić (W-wa - aż szkoda gadać)". a widać ewidentnie, że pytający coś planuje. dlaczego więc mu nie pomóc? :?

ad. 2. IMHO, ci, którzy generują takie pomysły, powinni się głeboko zastanowić nad ich sensem (może nawet puknąć w czoło). jak mniemam, Twardziele z Elity pochodzą z miast większych lub mniejszych i mają jakieś źródło utrzymania zdala od B. przyjeżdżają tylko w góry podrasować swoje twardzielstwo. nie zauważają, że są ludzie "miętcy" (jak ja), którzy zostawiają w gospodarstwach agroturystycznych pieniądze potrzebne do bytowania w tych czasach.
a może by ci Twardziele w ramach ładowania akumulatorów zrobili coś ze śmieciami. które są plagą. ale pewnie nie są od tego...

Sorki za ten przydłuugi post. chciałem się tylko podzielić moimi spostrzeżeniami outsidera :)
Greets
S.

PS. A co do portali internetowych - nie są one złe, ale może pikuś tkwi w tym, że jest takie multum. może pomyśleć o stworzeniu jednego wielkiego... :)

lucyna
07-04-2005, 13:03
Mylisz się my pracujemy.

Marcowy
07-04-2005, 14:10
Szanowny Złowrogi 8)

W nawiązaniu do Twego postu z dn. 7 kwietnia br. pozwolę sobie na polemikę. Bez zacietrzewienia. A nuż coś się z tego ulęgnie :wink:

1. Narzekanie na forum.
Wskaż mi, proszę forum, na którym się nie narzeka. Czasem mam wrażenie, że właśnie po to wymyślono fora. Jedni, panie dziejku, piszą blogi, inni anonimy do miejscowych władz, a jeszcze inni lamentują na ławeczkach w parku czy nad kuflem piwa. Ot, zwykłe zapokojenie jeszcze zwyklejszej ludzkiej potrzeby. Co do tutejszego forum, nie wydaje mi się, żeby jakoś szczególnie przekraczało pod tym względem średnią krajową. A Ty piszesz o autorach, jak o zgrai frustratów, dających tu upust chorobliwemu malkontenctwu. Poczytaj o inicjatywach, które właśnie na forum zostały wymyślone, a zrealizowano je w świecie jak najbardziej rzeczywistym.

2. Szlaban dla stonki.
Nie uważam się za twardziela i na pewno nie należę do żadnej bieszczadzkiej elity, a również denerwuje mnie - występujące pod każdą postacią - chamstwo na szlaku: śmiecenie, chlanie, hałasowanie... Jeśli masz chatę w Biesach i to Cię nie drażni, to widocznie masz wysoki płot :wink: Nie zdarzyło mi się przeczytać postu, nawołującego do zamknięcia Biesów na klucz. A że niektóre górskie obszary są albo powinny być niedostępne dla turystyki masowej, to nie wymysł ludzi z Bieszczadów.

3. Pytania o coś
Stawiam euro przeciw orzechom, że jeśli zaczniesz częściej bywać na bieszczadzkim forum albo czacie, też zaczną doprowadzać Cię do szewskiej pasji pytania o tanie noclegi, fajne szlaki, miejscowe atrakcje... Jest ich po kilka dziennie. A przecież wszystkie niezbędne informacje są na wyciągnięcie ręki w necie. Jeśli ktoś potrafi wkleić post, to spokojnie da sobie radę z wyszukiwaniem. Tylko wymaga to odrobinę wysiłku.

4. Twardziele i "miętcy"
Piętnujesz podziały na "twardych" i "agroturystycznych" oraz na "tubylców" i "przyjezdnych", a sam wprowadzasz kolejną typologię: "warszawiacy" i "reszta świata". Aż mi się nie chce o tym pisać... Poprzestanę na stwierdzeniu, że wszelkie stereotypy są szkodliwe i nie świadczą najlepiej o ich orędownikach. Nie należy na bazie osobistych doświadczeń i uprzedzeń budować teorii, pretendujących do miana prawd absolutnych. Ot co 8)

5. Agroturystyka
Dużą część forumowiczów pochodzi jednak z rejonu Biesów. Albo przynajmniej bywają tu na tyle często, że nabrali praw ludności tubylczej :) Nie słyszałem, żeby ktoś kiedyś "odstawił Rejtana" przed agroturystami. Wiadomo, że dzięki nim sporo ludzi ma za co żyć, a nie podcina się gałęzi, na której się siedzi. Druga strona medalu, to przepisy (o tzw. zdrowym rozsądku nie wspomnę), które regulują rozwój bazy turystycznej. Poza tym - jeśli ktoś uważa, że w jakimś rejonie turystów jest za dużo i mają raczej destrukcyjny wplyw na okolicę, to dlaczego ma o tym nie napisać?

6. Dużo portali
Wiesz, kiedyś była jedna Telekomunikacja Polska :wink: Może i wygodniej byłoby mieć wszystkie informacje o Biesach pod jednym adresem, ale żaden monopol nie jest dobry. Poza tym także w Biesy dotarła już gospodarka rynkowa i każdy może założyć stronę www. A współpracy między istniejącymi portalami bieszczadzkimi inne branże mogą tylko pozazdrościć.

7. Forumowicze, do sprzątania
Jesteś z Warszawy, ja obecnie też. Umówmy sie kiedyś i pokażesz mi, jak pomagasz swojej dozorczyni :lol: A w sprzątaniu Biesów forumowi tubylcy uczestniczyli nie raz. Sprzątali po tych, przed którymi chcą uchronić rejony dziewicze.
To jak, pomożesz stawiać ten szlaban w Hoczwi? :D

Pozdrawiam serdecznie
Marc

Sinister
07-04-2005, 14:43
No witam, witam! :D
Dzięki za odpowiedzi. Marcowy, pozawolisz, że najpierw Panie -

Lucyno, to co napisałem jest na podstawie, tego co sam doświadczyłem - dzięki temu budowa domu kosztowała mnie 3 i pół roku, a nie planowane 2. nie jest moim zamiarem wytykanie komuś, czy chce mu się pracować, czy nie (mnie się nie chce na przykład ;)). jeśli uraziłem kogoś tym - bardzo serdecznie przepraszam :)

Marcowy - od końca - będę w maju w B., to możemy się przyjżeć, gdzie by tu najlepiej wmurować podpory szlabanu ;)
Nie pomagam dozorczyni, bo ja jestem dozorczyni, znaczy dozorca :D
Mówisz, że monopol nie jest dobry - słusznie prawisz, ale duży może więcej. to między innymi dlatego firmy się łączą.
Co do liczby turystów - czy w B. jest ich za dużo i faktycznie tak rujnują góry i okolice?
Co do podziałów - czy możesz wskazać paluszkiem, gdzie taki podział stworzyłem? ;) :roll:
Jeśli chodzi o pytania o coś, to w pełni się z Tobą zgodzę
Płot - noo, jeśli chodzi o mój płot tooo... hoho! krowa sąsiada się mieści, to dlatego jest taaki wysoki ;)
a teraz ad. 1. nie piszę o nikim, jako o frustracie. powinienem zacząć od tego, że to nie jest atak na nikogo, tylko moje subiektywne, a jakże, spojrzenie. to, że jestem nowy nie dyskwalifikuje mnie chyba z wypowiadania własnego zdania. wszystkich tu bardzo sznuję, ale widzę to co widzę i mówię - noo, po to jest forum :D

A jeśli chodzi o urodzenie się czego z tego... bardzo chętnie. właśnie szukam zajęcia, coby tu można robić w życiu, stało się tak, iż z firmą, moją matką, się pożegnałem i idę na własny garnuszek. tak więc jestem otwarty, a i jakieś talary zaoszczędzone mam, coby zainwestować, a i bliźniemu dopomóc przy okazji :)

Greets
S.

PS. i wcale nie jestem złowrogi. gdzież tam! :D

naive
07-04-2005, 14:47
od wczoraj czytam Wasze forum
Więc czytaj dalej, oczywiście jednostkowe przypadki opisywane przez Ciebie też się zdarzają, nie decydują one jednak o ogólnym poziomie wymiany zdań na forum. Nie ma w zasadzie tego co gdzie indziej się zdarza - polemizowania przy pomocy epitetów a nie argumentów. Co do tych, których określasz mianem "twardzieli" - ja to też zauważyłem ale w sumie to jest margines. Nie masz racji że tutaj tylko narzekamy - jak trzeba to pomagamy tak jak potrafimy nawet takim , którzy może i nie wiedzą że takie forum istnieje. Tylko musisz brać pod uwagę, że tu jak wszędzie są tacy co mówią o pomaganiu / i często nic poza tym nie robią/, są też tacy co o tym nie mówią tylko pomagają.
Są oczywiście różni ludzie na szlaku, jednak zachowania nie przez wszystkich akceptowane należą do nielicznych. Np. przypadki spożywania alkoholu na szlaku / wiąże się z tym czasem hałaśliwe zachowanie/ dlatego tu tak często jest piętnowane, bo tak naprawdę jest rzadko spotykane. Na tym forum mnie np. trochę drażni przywoływanie rzeczywistych czy wymyślonych przypadków spożywania na szlaku napojów wyskokowych. Unikam jednak wszczynania z tego powodu dyskusji, bo to i tak nic nie da. Tak to już jest że nie wszyscy zdają sobie sprawę iż picie piwa na szlaku mniej jest szkodliwe / poza samym pijącym/ , niz pisanie o takim piciu. Bo niektórzy zapominają że przy pomocy forum można kształtować postawy tych, którzy w Bieszczady dopiero maja zamiar sie wybrać.

lucyna
07-04-2005, 14:49
Ależ skąd nie obraziłam się. Poprostu miałaś złe doświadczenia. Sądzisz, że mnie sz... nie tr.... Obraz Bieszczadów jest bardzo różnorodny. Jest tu grupa ludzi, którzy maja pasje, pomysły i bardzo ciężko pracują. Są i malkotenci, nieroby. Poprostu Polska.

Sinister
07-04-2005, 15:06
Naive - masz słuszność - jednostki nie świadczą o poziomie całości, o którym nie pisnąłem ani słowa, a skoro stwierdziłem, że szanuję Forumowiczów, to chyba można się domyśleć, że uważam za wysoki. :)
nie twierdzę wcale, że na tym forum narzeka się tylko. absolutnie! wyłowiłem tylko to, co mi się rzuciło w oczy. :)
Jeszcze raz powtarzam, jeśli kogoś uraziłem, to przepraszam. przyznam się, że do napisania ww. tekstu skoniła mnie wypowiedz jednego z Forumowiczów właśnie o tej Elicie. ale kończę ten wątek, bo jak sam stwierdziłeś, to nie ma większego sensu i jest to margines :?

Lucyno, cieszę się, że nie zalazłem Ci za skórę moim gadaniem :)

Greets
S.

Jabol
07-04-2005, 17:38
Jestem tu bardzo newbe - od wczoraj czytam Wasze forum wiec witaj i czuj sie jak u siebie :lol: Jestem pewien ze czytajac dalej odnajdziesz też budujace postawy wśród forumowiczów. Forum jak forum: każdy pisze co uwaza...poczytasz, poznamy sie lepiej i zobaczysz że tak naprawde nie ma tu podziałow na jakies elity. Bedziesz w maju, to wycyrkluj tak termin zeby wpaśc na spotkanie forumowiczów (vide: KIMB) przekonasz sie na wizji jacy jestesmy :lol: Ja tu też jestem nowy (od grudnia 2004) i jestem mile zaskoczony otwartościa tej "Elity" na ludzi z "zewnatrz" :lol: Miałem przyjemnośc poznac juz kilkoro z nich na żywo w Bieskach w Nowy Rok i na spotkaniu w Rzeszowie...Mój dobry kamrat z bieszczadzkich wędrówek miał takie powiedzonko (którego czasem nadużywał po kilku piwkach :D ) : JA TOBIE NIE WRÓG :lol: pozdrawiam :lol:

Sinister
09-04-2005, 10:59
Cześć Jabol :)
Oczywiście mam zamiar dalej czytać wypowiedzi tego szacownego grona. Cieszy mnie to, co mówisz, o braku podziałów. Z chęcią poznałbym Forumowiczów, ale nie wiem, czy po takim wejściu na forum Forumowicze chcieliby poznać mnie :)

Ja rónież nie wróg. Nikomu :)
Greets
S.

PS a piwko, to baaardzo dobra rzecz :roll: :D

lucyna
11-04-2005, 11:00
To są Bieszczady! Czasami diametralnie różnimy się poglądami, ale mimo, a może dlatego jestesmy sobie tak bliscy. Sądzę, że większośc z nas podziela zdanie Jabola. Nie wyrazaliśmy tego głośno, bo to dla nas jest oczywiste.

Ezechiel
13-04-2005, 23:48
1. Większość ludzi piszących na tym forum zna podstawowe prawa ekonomii. Ni było pomysłów dotyczących segregacji turystów, bądź drastycznej eksterminacji tzw stonki. Większość z forumowiczów ma świadomość, że gdyby nie ww stonka ludzie prawdopodbnie nie mieliby z czego żyć. W porównaniu do innych forów argumenty na ogół są bardziej wyważone. To plus. Sam również sporo tego obiektywizmu nabyłem m.in dzięki Michałowi.

2. Należy natomiast piętnować postawy tzw stonki przez wychowywanie i wskazywanie postaw właściwych. Stąd większość ludzi z forum śmieci zbiera i reaguje na głupotę i chamstwo. (mam przynajmniej podstawy by tak sądzić, po lekturze postów) Mam świadomość tego, że Biechy trzeba chronić, tak aby mogły cieszyć ludzi jak najdłużej. Stąd niechęć do wzmiankowanej stonki , która w dłuższej perspektywie doprowadza do ucieczki turystów z Biechów. Gdy człowiek jest zniechęcony to jest turystą jednorazowym. Gdy się zakocha w Biechach to trochę kasy tam zostawia.

3. Narzekania? Akurat na tym forum więcej jest konstruktywncyh dysusji, niż jałowego marudzenia.

jeden z Pulpitów
15-04-2005, 18:32
„Sinister”, Przyjacielu
Piszę do Ciebie z dużą życzliwością, głównie z uwagi na pewne akty skruchy, które wyartykułowałeś w swoich następnych postach (po „wejściowym”).

Jednak napisać muszę:

1/ Swoje podstawowe wrażenia wobec tematów i forumowiczów zapisałeś zapewne po przeczytaniu góra 10-15 postów. Trudno nie miałeś czasu na więcej. Ale po co wywaliłeś od razu tak wiążące oceny !? Jeżeli to miała być w zamyśle intelektualna prowokacja, dla rozbudzenia ostrej dyskusji - to moim zdaniem słabo Ci wyszło.

2/ Uważam, że cokolwiek nadto (na wejściu a nawet później) „filozujesz”, jak krzyczał bieszczadzki wozak do pomocnika przy zwózce z ostrej górki - „nie filozuj ! hamuluj !!!”. Staram się zwalczać wszelkie „podziały” ludzi, lecz czy o czymś to nie świadczy:
- wyrażanie autorytatywnych ocen po przeczytaniu zaledwie „od wczoraj” (jak sam piszesz) kilku postów na forum ?
- w Twojej prezentacji na forum - skąd: ze Stolicy. Nie z jakiegoś zwyczajnego miejsca na ziemi, np. z Lublina, Rzeszowa, Warszawy, czy małego miasteczka lub wsi, tylko „ze Stolicy”. Pępka i soli tego kraju ! Ech ....

A co do niezgody dla Twoich ocen to:

1. Narzekania na forum - tego naprawdę prawie nie ma. Jedyne w większej dawce to w temacie MM, no ale jeżeli różnimy się w ocenach tego arcydzieła to przepraszam.

2. Czy Ty aby chodziłeś trochę po górach ? Moja wątpliwość wynika z niezrozumienia przez Ciebie istoty naprawdę ciekawej dyskusji na forum (w kilku tematach), obrazującej konflikt powszechnej wśród bieszczadzkich turystów (różnego, że tak powiem „zaawansowania”) chęci łażenia, po wszystkich najpiękniejszych miejscach Bieszczadów, z kanonami i wymogami ochrony przyrody. A stosunek do stonki ? Na forum jest przede wszystkim wyrażana dezaprobata wobec postaw i zachowań typowych w dużych grupach turystycznych. Szkodliwych dla przyrody i kultury turystycznej.

3. Elity – jestem na forum od niedawna, lecz zaryzykuję twierdzenie, że istnienie elity tego forum – tych kilkudziesięciu od dawna aktywnych korespondentów – jest zjawiskiem niezmiernie POZYTYWNYM. Poczytaj ich posty i zauważ:
- znają Bieszczady na wylot lecz się tym nie chwalą bezpośrednio, ta znajomość bije po prostu z każdego tekstu;
- znają dokładnie przyrodę bieszczadzką, są zwolennikami bezwzględnego przestrzegania kanonów kultury turystycznej;
- znają mieszkających tam ludzi i ich problemy;
- interesują się lokalnymi działaniami władz oraz wszelkimi niezależnymi inicjatywami społecznymi w regionie, leży im na sercu wszystko co bieszczadzkie;
- są chętni do udzielania pomocy w sprawach "bieszczadzkich" i to widać na forum;
- prawie wszyscy uczestnicy forum to prawdziwie „zauroczeni” Bieszczadami, w zdecydowanej większości spoza regionu;
- nawet gdy piszą o swoich przejściach górskich, to nigdy w tonacji „złoiliśmy” tyle to a tyle trasy, w tak wyjątkowo krótkim czasie;
- wyjątkowo życzliwi „nowym” na forum, dyskutują tylko „lekko” złośliwie (lecz dowcipnie), nawet gdy ktoś pisze ewidentne głupstwa;

4. Mam nadzieję, że będziesz fajnym forumowiczem (i nie musisz się ze wszystkimi zgadzać), lecz nieśmiało sugeruję przestudiowanie w temacie, który rozpocząłeś (inne też polecam), postów - bardzo, ale to bardzo dokładnie „Marcowego”, a także „Jabola” i pozostałych.

Pozdrawiam i życzę zauroczenia

Michał
18-04-2005, 23:40
Tiiaaa


W porównaniu do innych forów argumenty na ogół są bardziej wyważone. To plus. Sam również sporo tego obiektywizmu nabyłem m.in

Dość oryginalne resume. Ale - czy gdyby tak było jak być powinno według Twojego stwierdzenia, to pisałbyś jak jest według Ciebie to co jest?

Szanowny Ezechielu ! - a zasada nieoznaczoności Heisenberga?

I jeszcze tak ad rem - słowa to słowa, dojrzałe to pojęcia. Lecz jedynie są próbą nazwania tego co istotne - relacji, które starają się określić.

Pozdrawiam

Ezechiel
19-04-2005, 09:50
Zasada Nieoznaczoności mówi, że nie można znać z dowolną dokładnością dwóch wielkości splątanych, onoszących się do tej samej cząstki. Tylko tyle.

O ile wiem ZNH nie ma interpretacji w teorii informacji. Interpretacje w filozofii pomijam, bo każda jaką znam nie ma nic wspólnego z fizyką.

Odnośnie pierwszej cześci mojej wyopowiedzi, masz rację poglądy Ezechiela są poglądami tylko tegóż. Nie prowadziłem badań nad dojrzałością forumowiczów (sic), mówię o swoich odczuciach względem forum. Jeśli pozwolisz to pprzeformułuję moje słowa na : Ezechiel wchodzi na forum , ponieważ język i merytoryka więksozści dyskusji mu odpowiada. W odczuciu moim dyskusje są na ogół wielostronne. Być może się mylę, może ktoś to widzi inaczej.

Mogę tylko powiedzieć, że w większości tematów zakłądanych przez tzw elitę pojawiają się głosy rozsądku. (Ostatnio odnośnie Przeł. Bukowskiej, bądź Ochrony przyrody).

Na swoją obronę powiem, że klauzulę indywidualności moich poglądów zawieram w więksozści moich postów. Niestety tym razem gardy nie postawiłem. A zapomniałem, że jak się wymawia imię Michała to Michał się pojawia. :oops:

Problem postawiony przez Sinistera sprowadza się do wykazania, że ogół forumowiczów nie potępia stonki " w czambuł ". Ja staram się również tak nie robić.
Jak masz ochotę pogadać o roli "stonki" i "elity" w Bieszczadzkiej ekonomii to zapraszam na PM.

Pozdrawiam i dziękuję za piękną zagadkę logiczną.

Michał
19-04-2005, 12:54
Witaj Ezechielu


Zasada Nieoznaczoności mówi, że nie można znać z dowolną dokładnością dwóch wielkości splątanych, onoszących się do tej samej cząstki. Tylko tyle.

Zasada ta nie mówi nic o dowolności - i dobrze o tym wiesz!!
ZHN - z pamięci - nie można dokładnie określić ani prędkości, ani położenia elektronu w danej chwili - można jedynie określić prawdopodobieństwo znalezienia elektronu w danym obszarze. Chemia kwantowa kieruje się jeszcze paroma innymi prawami - i wcale nie wypiera się jako nauka filozofii.

I to co wydaje mi się (czyli pozbawione obiektywizmu) istotne - jest interpretacja, która wyraźnie "mówi" o wpływie obserwatora na wynik pomiaru. Czyli sami dokładamy pewną wartość do wielkości mierzonej.

Może o taki obiektywizm mi "biega". A może o świadomość tegoż?

Pozdrawiam serdecznie

Ezechiel
19-04-2005, 21:33
Mam pod ręką książkę Atomy i Kwanty Hakken, Wolf. Mój podręcznik do Wstępu do Fizyki Jądra Atomowego. Trafiłeś na zły dzień, bo jutro mam koło. Właśnie z Jądra. Sprawdziłem też w Chemii Fizycznej Atkinsa, rozdz. Chemia Kwantowa, nowym Resnicku, Bobrowskim. Wszystko są to moje podręczniki akademickie, upewniłem się też sprawdzając notatki w zeszycie. Być może się mylę, być może źle szukałem. Jednak o celowym błędzie mowy być nie może. Podałem definicję zgodnie z moją wiedzą, bez złej woli.

Popełniasz błąd myląc zasadę nieoznaczoności Heisenberga z funkcją falową Schroedingera. Ta pierwsza ma definicję delta x* delta p >= h kreślone. Delta x to błąd pomiaru położenia deta p to błąd pomiaru pędu. Zasada Nieoznaczoności mówi, że dokonując pomiarów pędów cząstek elemenatrnych nie jesteśmy w stanie zejść poniżej pewnego minimum wyznaczonego h kreślonym. De facto ZNH wyznacza granicę klasycznej fiyzki (da się ją wywieść z hipotezy deBroglia).

O ile ZNH da się wyprowadzić z teorii względności Einsteina o tyle r-nie Schroedingera już niekoniecznie.

Druga rzeczywiście mówi o funkcji falowej opisującej prawdopodbieństwo znalezienia cząstki w danym obszarze. Jest rozwiązaniem r-nia Schroedingera. Fakt, że zasadę nieoznaczonosci można wyprowadzić właśnie z tego r-nia nie znaczy, że są to rzeczy tożsame. Odnośnie wpływu obserwatora chodzi Ci pewnie o to, że fakt dokonania obserwacji zmienia wartość funkcji falowej ( w gwarze "spłaszcza").

Mniejsza o definicje. Uwaga bardzo słuszna. Dowodząca jednocześnie dążenia do maksymalizacji obiektywizmu jednego z użytkowników forum. Bo tylko człowiek obiektywny może zaakceptować swój błąd, jako składnik analizy. :lol: I jako człowiek obiektywny od teraz nie będę mówił o obiektywiźmie, ale o dążeniu do niego.

BTW Błąd obserwatora dokłada się w każdej obserwacji. Nie trzeba do tego Mechaniki Kwantowej. Wystarczy analogowy woltomierz i oscyloskop. Nawet lusterka nie załatwiają sprawy.

Forum jako takie nie może być obiektywne, ponieważ tworzący je ludzie obciążeni są subiektywizmem. Mogą jedynie dążyć do redukcji efektów subiektywnych. Właśnie temu służy dyskusja na forum.

Niesety filozofowie rzadko kiedy zdają sobie sprawę z matematyki na jakiej jest zbudowana MK. Co do pozytywnego wpływu filozofii na Mechanikę Kwantową to pozwolę sobie się nie zgodzić z Tobą. Fizycy zaakceptowali MK, wraz z konsekwencjami, jeszcze zanim filozofowie zaczęli się nią interesować. Obserwacje dokonane przeze mnie wskazyują, że fizycy teoretycy z mojego otoczenia nie mają specjalnych ciągot ku filozofii. Każdy fizyk postrzega fizykę na swój sposób, budując swój sposób patrzenia na świat.

Pozdrawiam "kolokwialnie". Kciuki trzymać od 14.15/ 16.

Michał
19-04-2005, 23:25
Witaj


Kciuki trzymać od 14.15/ 16

Ano potrzymam

Pozdrowienia

misiekjakub
20-04-2005, 11:40
Powodzenia :!:

Ezechiel
20-04-2005, 22:44
Już po kole, czekam na kontrargument w kwestii czy forum, pomimo ograniczeń ma zadowoalający poziom obiektywności dyskusji. Wracam do dyskusji wrażenia Sinistera. Czy jest ono odosobnione, czy też moje myśli są zbyt idealistyczne, by dokonać rozsądnej analizy.

długi
21-04-2005, 09:45
W wielu wypadkach stwierdzono następującą prawidłowość: Jeżeli zapytamy w jakieś sprawie dostatecznie dużą liczbę ignorantów i wyciągniemy średnią z odpowiedzi, uzyskana odpowiedź będzie bardzo zbliżona do prawidłowej.
Forum, to takie zbiorowisko, też ignorantów, sam mam kłopoty ze zrozumieniem zasady nieoznaczoności.
Długi

misiekjakub
21-04-2005, 10:18
W wielu wypadkach stwierdzono następującą prawidłowość: Jeżeli zapytamy w jakieś sprawie dostatecznie dużą liczbę ignorantów i wyciągniemy średnią z odpowiedzi, uzyskana odpowiedź będzie bardzo zbliżona do prawidłowej.

To jest nawet metoda naukowa ponoć, jak się niedawno dowiedziałem :D

Marcowy
21-04-2005, 11:45
Jeżeli zapytamy w jakieś sprawie dostatecznie dużą liczbę ignorantów i wyciągniemy średnią z odpowiedzi, uzyskana odpowiedź będzie bardzo zbliżona do prawidłowej.

Bo ignoranci nie są skażeni myśleniem kreatywnym - działają instynktownie i zachowują tzw. zdrowy rozsądek. Bo nie mają alternatywy. Podobnie jak małe dzieci :D

Michał
21-04-2005, 12:48
Tiaaa


Już po kole, czekam na kontrargument w kwestii czy forum, pomimo ograniczeń ma zadowoalający poziom obiektywności dyskusji.

Jak fizyk chce wykorzystać filozofię?!
I jak to ma się do sformuowania w poprzednim poście?

Oczywista, co Twój post Szanowny Ezechielu (ten, w którym cosik mówisz o błędach) wymaga riposty (gwoli jasności - primo: wiem, że równanie Schrodingera nie jest tożsame z ZNH, aż takim ignorantem nie jestem - secundo - egzaminy z chemii kwantowej i chemii jądrowej oraz jakiejs termodynamiki zdawałem jakies tam 25 lat temu - o ile jeszcze mogę to pamietać) i to tym większej, że ja używam ZNH jako universum.
jak znajde trochę czasu chętnie odpiszę (najpierw wezmę paczkę bilobilu i krzynkę piwa). Oczywista kolejna, że będzie miało to odniesienie do problemu obiektywizmu forum (jak poprzednio) i że admini nie wywalą tych postów do jakiegoś kąta o zerowej energii.

Pozdrówiam

długi
21-04-2005, 14:22
jak znajde trochę czasu chętnie odpiszę (najpierw wezmę paczkę bilobilu i krzynkę piwa).

Chętnie poczekam, czytam wymianę zdań i poglądów między E i M z wielką przyjemnością.
Dołożę swoje trzy grosiki obok tematu.
Przeczytałem wątek od początku. Autor już zakończył swoje wypowiedzi, a dyskusja toczy się swoim torem.
I tak właśnie często jest w innych postach. Czas potrzebny na przeglądanie Forum, wypowiedzi innych sprzyjają refleksji. Wcześniej wypowiedziane sądy często przez samych autorów są zmieniane, łagodzone. Sam kiedyś coś palnąłem o Polańczyku i zaraz Marcin mnie naprostował (dziękuję). Tak też się dąży do obiektywnego oglądu świata i jego opisu.
A jak jest naprawdę? Filozof przytoczy parabolę o jaskini ... wcześniejszy przykład zasady nieoznaczoności :wink:
Długi

Ezechiel
21-04-2005, 14:57
Nie było moim zamiarem dowodzenie czyjejkolwiek ignorancji. Jeśli tak to odczułeś to pardon.

Jestem jeno przeciwnikiem nadużywania terminologii związenej z fizyką do opisu świata "pozafizycznego". Stąd użycie ZNH w niewłaściwym kontekście spowodowało wyjaśnienie.

A jak admini wywalą posty do kąta o zerowej wartości energii to będą one tam leciały nieskończenie długo. ( II z-da Termodynamiki wg. bodajże Clausiusa)

Odnośnie opisanej metody to chyba nie chodzi o ignorantów (chyba, że względem tzw elity) ale o średnią . Po prostu dla dużych ilości pomiarów wynik oscyluje dookoła wartości najbardziej prawdopodnej. A metoda to chyba nazywa się statsystyka. I są z niej głupie egzaminy. Inna sprawa, że dzisiejsza średnia to wczorajsza miernota.

długi
22-04-2005, 11:15
Nie chodzi o uśrednianie pomiarów i całą zabawę ze statystyką.
Postaw na biurku transformator tesli, puść iskrę długości? 40 cm i zapytaj 1000 polonistów jakie było napięcie. Wynik może okazać się zaskakująco dokładny.
Długi

lucyna
27-04-2005, 11:39
Chcę wrócić do meritum. Od soboty jestem w górach. Z konieczności korzystam z usług gastronomicznych. Znalazłam cos ciekawego. Wetlina. Chatki przewiezione sądząc po wyglądzie z Brzozowsiego. W obu bardzo ciekawy wystrój. Ku memu zaskoczeniu ceny umiarkowane, potrawy smaczne, a obsługa dobra i sympatyczna. Wreszcie możemy uraczuć się dobrym winem.Jeszcze nam umknęła herbaciarnia w Lesku. Ciekawe miejsce.

misiekjakub
27-04-2005, 13:23
A to się jakoś nazywa? I kaj to jest dokładnie, bo Wetlina długa... :?: :D

lucyna
27-04-2005, 13:51
Nazywa, ale zawsze u mnie działa autocenzura. Na Starym Siole. Zawsze przechodziłam obok. Raz wstąpiłam i naprawdę spodobało mi się.

misiekjakub
27-04-2005, 14:26
dzięki, w Starym Siole to znajdę :D

Piotr
27-04-2005, 15:26
Nazywa, ale zawsze u mnie działa autocenzura. Na Starym Siole.
Nazywa się tak jak miejsce gdzie stoi - bo chyba kawiarnie "Stare Sioło" masz na myśli -taka chatka pogórzańska po lewej przy drodze(idąc w kier. Wetliny), duzo wina i galeria obok.

Szaszka
27-04-2005, 15:55
W zeszlym roku ta knajpka uratowala nas przed burzą na Smereku. Mieliśmy ambitny zamiar iśc na Bieszczadzkie Anioly do Górnej Wetlinki ze Starego Siola przez Smerek i Wetlińską...
Derty z rodziną już nawet wziąl nogi za pas i ruszyl na szlak. Ale reszta ekipy - tzn Asiczka, Rafal, Maciek i ja poczula gwaltowny atak glodu, kiedy dolecial nas aromat tej knajpki. Dercik, rad - nierad zawrócil. Zasiedliśmy gromadnie do pierogów i piwa. Zjedliśmy, popuściliśmy pasa.... Wlaśnie mieliśmy się zbierać, kiedy dostaliśmy ostrzegawczy telefon z Leska: burza, prawdziwe inferno, idzie w waszym kierunku!
Postanowiliśmy zaczekać.. nie minęlo pol godzinki, a rozszalalo sie pieklo, wicher giąl drzewa, ściana wody, grzmot przetaczal sie po niebie niemal bez ustanku, pioruny walily gdzie popadlo, a najwięcej (tak nam się wydawalo) w Smerek. Zrobilo się zimno. Cóż bylo robić... zamówiliśmy jablecznik i kawke z koniakiem. :P
A na koncert pojechaliśy busikiem. :D

pozdrawiam,
Szaszka

halina
29-04-2005, 07:31
Bylam tam pod koniec kwietnia ubieglego roku. Wspaniala herbata i pierogi. Stala jednak tylko jedna chatka.Gdzie jest druga?

irek
29-04-2005, 09:00
Druga dostawiono prze latem jest tam teraz ruszt tzn dania z grilla.