PDA

Zobacz pełną wersję : Po co sa stawiane kolejne krzyze?



galliano78
22-09-2005, 19:27
witam
Teraz kolejne moje pytanie, zapewne wielu powie ze glupie, ale ja powaznie je zadaje. Nie rozumiem po co te krzyze? Na Tarnicy jest krzyz, podobno upamietnia pobyt Karola Wojtyly z 1953 roku. Rozumiem dla zasady postawic jeden krzyz w Bieszczadach czy tez w Tatrach na Giewoncie. Ok, jesli juz ma byc, niech bedzie, ale po co stawiac kolejne krzyze? W jakim celu ktos to robi? Zauwazylem z Tarnicy, ze stawiaja kolejny krzyz chyba na Haliczu. Jesli to inny szczyt to mnie poprawcie, ale w kazdym razie patrzylem w tamta strone i na jednym ze szczytow widac wyraznie prace. Poza tym jest rowniez krzyz na Smereku. Jak mam rozumiec te tendencje? Na wszystkich szczytach chca stawiac krzyze? :D

Jabol
22-09-2005, 19:33
To jest taka sama tendencja jak ogladanie zaćmienia słońca z dachu wieżowca :? Może bliżej nieba?

galliano78
22-09-2005, 19:35
To jest taka sama tendencja jak ogladanie zaćmienia słońca z dachu wieżowca :? Może bliżej nieba?
W jaki sposob blizej? Chyba blizej najwyzej metafizycznie bo na pewno nie fizycznie, no chyba ze ktos wdrapuje sie na te krzyze.

galliano78
22-09-2005, 19:38
Inaczej: Kto jest inspiratorem stawiania tych krzyzy i kto o tym decyduje ze kolejne powstaja?

Polej
23-09-2005, 08:48
Kto jest inspiratorem stawiania tych krzyzy
Raczej "co", a nie "kto". To zapewne duchowa sfera ludzkiego żywota wiara, nadzieja, dziękczynienie, chęć złożenia komuś hołdu. Dlaczego na szczytach? Może właśnie dlatego, że bliżej nieba.
A poza tym widzę, że wszystko Cię w Bieszczadach irytuje. Może powinieneś spróbować nad morzem? :wink:

długi
23-09-2005, 09:56
Każda tego typu budowla wymaga decyzji pozwolenie na budowę.
Tradycyjnie od czasu komuny tego typu budowle powstawały z naruszeniem prawa budowlanego.
W momencie stawiania krzyża na Giewoncie byłą dość ostra dyskusja. Głównym argumentem przeciwników było, że monumentalna stalowa konstrukcja zeszpeci krajobraz i panoramę Tatr.
Święte i uzasadnione oburzenie wywołało naruszenie regulaminu parku i podeptanie siatek. Jak ma się wywołany temat do zadań parku? Stawianie krzyży na szczytach gór też mnie irytuje. Stawianie ich na brzegu morza też.
Długi

lucyna
23-09-2005, 13:23
Krzyże na Smereku i na Haliczu powstały aby upamiętnic tragiczne wypadki którymi ulegli turyści wędrujący po Bieszczadach. Konkretnie porażeni zostali przez piorun. Tarnica i pozostałe to krzyze papieskie.
Sens? O to musisz pytac tych, którzy postawili.

LeszekM
23-09-2005, 13:50
I pozostałe? Smerek to stara sprawa, pamiętam też Tarnicę bez krzyża, Halicz oczywiście tez. Ale gdzie jeszcze stoi krzyż?

dziadek24
23-09-2005, 22:45
Zamiast zadawać tak głupiutkie pytania puknij sie wpierw porządnie prawa raczką w łepetynke.
pozdrawiam!!

hans
23-09-2005, 23:32
po co krzyże (aż 3 - to tak dużo?)?....po co kościoły, po co pielgrzymki, po co modlitwy.... nie rozumiesz (bo nie chcesz?), nie interesuje cie - uszanuj, przejdź w spokoju i pozwól rozumieć tym którzy tego chcą...
Pomysł z wyjazdem nad morze jest całkiem niezły dla Ciebie - choć obawiam się czy na jakimś forum nie zadasz pytania dlaczego woda ma kolor nieba np.
A jeśli nie to polecam historię krzyża na Tarnicy + wyjaśnienia przyczyn takich a nie innych zachowań - stawianie krzyża w tym miejscu w 1979, 1981i 1987 roku to chyba było coś więcej niż symbol religijny (może taką argumentację przyjmiesz)...
(http://www.odkryjbieszczady.pl/index/historia/krzyz.htm)
PZDR
hans

marekm
23-09-2005, 23:48
" galliano78 " spróbuj przeczytać też ten wątek, może znajdziesz tam cżęściowo odpowiedź na twoje pytanie.
http://forum.bieszczady.info.pl/bieszczady1383-0-asc-0.html

Ala
23-09-2005, 23:52
Wyluzuj hans - przeciez czlowiek tylko pyta. Pobiegaj troche - to odpreza...

długi
24-09-2005, 13:50
Krzyże na Smereku i na Haliczu powstały aby upamiętnic tragiczne wypadki którymi ulegli turyści

Jak setki krzyży mniejszych przy drogach. Ale czy to ma sens?
Krzyż na szczycie Tarnicy już wrósł w krajobraz jak i ten na Giewoncie. Chyba nikt nie postuluje ich demontażu.
Ale jestem przeciwny stawianiu krzyży na każdym wzniesieniu, obojętne z jak szczytnych motywacji. Temat ten był już omawiany na forum w związku z żałobą po śmierci Jana Pawła II

http://forum.bieszczady.info.pl/bieszczady1960-0-asc-36.html
Długi

robines
25-09-2005, 11:58
Nie rozumiem po co te krzyze?

Kolejna bezsensowna i prowokacyjna "dyskusja" wywołana przez tego uczestnika forum.Proponuje zamknąc ten temat :!:

Pozdrówka :wink: (dla ciebie galliano78 też)

lucyna
27-09-2005, 17:47
Proponuje zamknąc ten temat
Dlaczego? Kto pyta nie błądzi? Mam też pytanie. Może ktoś wie po co turysci wnoszą kamienie na szczyty. Kilka razy widziałam jak ludzie wedrowali w góry np. na Smerek lub Tarnicę niosąc kamienie.

bertrand236
27-09-2005, 19:13
Dlaczego? Kto pyta nie błądzi? Mam też pytanie. Może ktoś wie po co turysci wnoszą kamienie na szczyty. Kilka razy widziałam jak ludzie wedrowali w góry np. na Smerek lub Tarnicę niosąc kamienie.

Dobre pytanie ale ........................... na nowy wątek.

Pozdrawiam

barszczu
28-09-2005, 13:07
Może ktoś wie po co turysci wnoszą kamienie na szczyty

Jak to po co? Żeby się "umordować"! Honornie jest wnieść na górę kamień, a i góra będzie wyższa :-)

Marcowy
28-09-2005, 13:41
a i góra będzie wyższa

A kartografowie zarobią parę złotych nieustannie aktualizując wysokość szczytów na mapach :lol:

długi
28-09-2005, 14:11
Zachęcam do lektury książki "człowiek, który wszedł na wzgórze, a zszedł z góry" (cytuję z pamięci)
Szczególnie kartografów :lol:
Ale sprowadzenie tematu do absurdu nie zastąpi odpowiedzi.
Dyskusja o krzyżach przypomina czasem tluczenie piany, ale problem jest rzeczywisty.
Nie wiem, jakie intencje miał zadający pytanie. Czy chodziło o prowokację, czy o coś więcej.
Może nas podpuścił, a może po prostu ma taki styl wypowiedzi? Ale temat jest jak najbardziej poważny i zasługuje na dyskusję. Ale czy chcecie na ten temat dyskutować?
Pozdrawiam
Długi

Polej
28-09-2005, 15:31
Czy chodziło o prowokację, czy o coś więcej.
Myślę, że posty kolegi "galliano78" to prowokacje majace na celu wywołanie maksymalnej ilości wypowiedzi na tematy mniej lub bardziej istotne. Forum jest doskonałym miejscem do przeprowadzania takich "socjoeksperymentów", wywoływania burzy mózgów. Od nas oczywiście zależy, czy damy się wciągnąć w wir dyskusji i chęć udowadniania swej racji.

Derty
28-09-2005, 15:44
trzy grosze Dertego w sprawie 'krzyżowania' gór.

Zerknij Galliano jak wyglądają góry w Alpach albo w Rumunii albo w krajach środziemnomorskich, a nawet w dalekiej Ameryce Płd. Ustawianie krzyży na górach to powszechny zwyczaj w kulturze chrześcijańskiej. W tym kontekście Twoje pytanie jest mocno prowokacyjne.
Dla mnie drogi Galliano krzyże są jak kapliczki przydrożne - opowiadają, przypominają, każą stanąć na chwilę i pomyśleć o różnych zawiłościach życia...niech będą, a jeśli ktoś chce dostawić nowy, to niech tylko baczy, aby to, co z tym krzyżem niesie na górę, nosił zawsze ze sobą w życiu... Inaczej to czczy gest. Więcej w tym temacie nic nie dodam :)
No może tylko tyle, że forma niektórych takich konstrukcji mogłaby być lepiej opracowana, żeby nie szpeciły samej góry :)

WojtekR
29-09-2005, 22:40
Derty,
Dzięki... Nic dodać nic ująć...
Pozdrowaśki

damian
30-09-2005, 03:41
Dawno mnie nie bylo ale dorzucę swoje trzy grosze...
jestem absolutnie PRZECIWNY(!!!!!!!) stawianiu krzyży w górach.....Dla mnie to wyraz tylko i wylącznie ludzkiej pychy... I chyba nigdy nie przystanąlem i nie zastanowilem się pod takim stalowym tworem, bo to po prostu jest brzydkie.... Największy ból sprawila mi kiedyś wycieczka w mój ulubiony region żywiecczyzny, okolice Rycerzowej. Wylazlem sobie na Wlk. Bendoszkę, szczyt, z którego roztacza się cudowna panorama (360stoni!!), patrzę a tu wielki, stalowy, OCHYDNY krzyż... do tego las wyrąbany by zrobić miejsce wiernym.... to nie jest wyraz wiary... to barbarzyństwo!
Nie rozumiem po co się to robi i kto na to pozwala i inspiruje... Góry są wystarczająco pięknym dowodem wszechmocy boskiej...
Pozdrawiam

damian
30-09-2005, 03:43
No może tylko tyle, że forma niektórych takich konstrukcji mogłaby być lepiej opracowana, żeby nie szpeciły samej góry
To se ne da....

Marcowy
30-09-2005, 10:54
jestem absolutnie PRZECIWNY(!!!!!!!) stawianiu krzyży w górach.....Dla mnie to wyraz tylko i wylącznie ludzkiej pychy...

Howgh.
Czym innym jest przydrożna kapliczka, a czym innym kupa żelastwa, będąca tak naprawdę pomnikiem stawiających, a nie ofiar.

Krzyż to zbyt ważny symbol, żeby stawiać go na każdej górze. Dlaczego nie wieszać krzyży na latarniach albo nie malować na samochodach? Do takiej bzdury też można dorobić jakąś wzruszającą i nośną teorię.

Na niemal każdym szczycie tatrzańskim ktoś zginął. Czy to powód, żeby umieszczać krzyże albo tablice pamiątkowe co 100 metrów? Czy żeby uhonorować czyjąś śmierć nie wystarczy tam po prostu wejść i się pomodlić? Jaki procent turystów przechodzących obok krzyża zdobędzie się na jakąkolwiek refleksję związaną z tym miejscem i zdarzeniem?

lucyna
30-09-2005, 13:05
Pozwolisz Marcowy, że się z toba tylko częściowo zgodzę. Jestem przeciwniczka stawiania krzyży na szczytach górskich. Oprócz wymienionych argumentów dodam jeszcze jeden. Degradacja otoczenia szlaków i zniszczenie dużych połaci połonin. Nie wiem, czy kiedys byliście na drodze krzyżowej na Tarnicy. Oprócz ludzi gór idą tam osoby przypadkowe, które maja blade pojecie o poruszaniu się po górach. depcza wszystko co popodnie.
Z drugiej strony to piękny zwyczaj i głęboko zakorzeniony w naszej kulturze. Na Bojkowszczyżnie zacowało sie kilka historycznych krzyży upamiętniających tragiczne, ale tez i radosne wydarzenia. Najciekawsze są wg mnie krzyże pańszczyźniane. Piękna legenda i obyczaj, który był kultywowany do wysiedleń w 1947 dotyczy krzyża i ofiar składanych człowiekowi, który z powodu ludzkiej chciwości zmarł na przełęczy Żebrak. Mniej znana historia z okolic Jawornika, gdzie postawiono krzyz w miejscu śmierci od pioruna mordercy. Krzyz i pozostawione tam przez przychodni gałązki były tam tak długo aż usypany stos chrustu został podpalony. W dymie dusza mordercy odbywszy pokute uniosła się do nieba. Przykłady moge mnożyć.

Marcowy
30-09-2005, 15:05
Z drugiej strony to piękny zwyczaj i głęboko zakorzeniony w naszej kulturze.

Temu nie przeczę. Nie postuluję usuwania krzyży już istniejących, a szczególnie tych zabytkowych, objętych ochroną konserwatorską. Chodzi mi raczej o "wysyp" krzyży, ktory nastąpił po 1989 roku. W mojej opinii taka masówka powoduje dewaluację symbolu, którego miejsce jest w świątyni.


Degradacja otoczenia szlaków i zniszczenie dużych połaci połonin.

Otóż to. Krzyż na Giewoncie postawiono w 1901, gdy do wejścia na ten szczyt nie trzeba było stać w kolejce.

cointreau
01-10-2005, 11:40
Mniej znana historia z okolic Jawornika, gdzie postawiono krzyz w miejscu śmierci od pioruna mordercy. Krzyz i pozostawione tam przez przychodni gałązki były tam tak długo aż usypany stos chrustu został podpalony. W dymie dusza mordercy odbywszy pokute uniosła się do nieba
Nigdy nie slyszalem o tej pieknej legendzie...swietnie, ze ja opowiedzialas !!

długi
01-10-2005, 12:23
Otóż to. Krzyż na Giewoncie postawiono w 1901

I wywołało to znaczną dyskusję na temat zeszpecenia Tatr.


Najciekawsze są wg mnie krzyże pańszczyźniane.
Są jeszcze krzyże pokutne, wszystkie one stanowią świadectwo historii i kultury regionu. Są w miejscu i skali krajobrazu.
Zupełnie czym innym jest kolejny z daleka widoczny krzyż na szczycie... Pastawiony na chwałę Pana i tych co stawiali.
Obyczaj w tradycji dość głęboko zakorzeniony. Jak daleko widać krzyż i jak daleko słychać głos dzwonów, tak daleko diabeł nie ma przystępu. Czasy się zmieniają, obyczaj czasem pozostaje i staje się udręką - dzwony w mieście. Krzyże na terenie Bieszczadów, te nowe, mają też często wyraz pewnego zawłaszczenia, to już nie jest prawosławie, to katolicka ziemia. Z okazji rocznicy chrztu Rusi postawiono krzyż na szczycie Chryszczatej. Po miesiącu odwalono poprzeczki i pozostał krzyż łaciński.


Dlaczego nie wieszać krzyży na latarniach albo nie malować na samochodach?
Ależ wiele latarń, miejsc spotkań z motocyklistą, jest ozdobionych krzyżem i stosowną tabliczką, samachody z napisem "jadę z Chrystusem" też spotykam.
Tylko to wszystko nie wyjaśnia, czy mamy się godzić na kolejne "pamiątki" w Bieszczadach w ogólności, a w Parku w szczególności. Tablica na Dwerniku Kamieniu, pomniczek przy Jeziorkach Duszatyńskich, ...przykłady można mnożyć. Gór mamy mało, czy warto je w ten sposób "ozdabiać"? Czy wolno?
Długi
PS
Lucyno, legenda piękna. Słyszałem ją już wcześniej, ale dziękuję za przypomnienie.
A obyczaj zakopywania pańszczyzny?
D.

Marcowy
01-10-2005, 16:34
Ależ wiele latarń, miejsc spotkań z motocyklistą, jest ozdobionych krzyżem i stosowną tabliczką, samachody z napisem "jadę z Chrystusem" też spotykam.

Pisząc o krzyżach na latarniach i samochodach próbowałem sprowadzić zwyczaj "krzyżowania" do absurdu. Równie dobrze mogłem napisać o krzyżach na budkach telefonicznych czy autobusach.
Nie próbuj mi wmawiać, że takie też widziałeś... 8)

długi
01-10-2005, 19:31
Ależ krzyże na latarniach to też absurd. Ale nie widzą tego ci, którzy je wieszają.
A na zwróconą uwagę reagują świętym oburzeniem "krzyż ci przeszkadza, bezbożniku!"
Tak więc granice absurdu są nieodgadnione.
Jest jeszcze jeden aspekt. Wytłumacz (jakimi słowami?) matce, ojcu, niestosowność takiego działania, że tablica może tak, ale nie tu, a napis, że zginął tragicznie jest mylący. Zabił się po pijaku. Nikt się nie podejmie takiej rozmowy i tak rosną krzyże, pomniki, tablice przy drogach, w górach, nad jeziorami.
"Władza" drogowa, leśna, parkowa ma inne problemy i chowa głowę w piasek. Nikt nie usuwa starych, poszarzałych wianuszków, wypalonych zniczy, sztucznych kwiatów.


Nie próbuj mi wmawiać, że takie też widziałeś..
I może byś trafił :?
Długi

Marcowy
03-10-2005, 10:55
Wytłumacz (jakimi słowami?) matce, ojcu, niestosowność takiego działania, że tablica może tak, ale nie tu [...] "Władza" drogowa, leśna, parkowa ma inne problemy i chowa głowę w piasek. Nikt nie usuwa starych, poszarzałych wianuszków, wypalonych zniczy, sztucznych kwiatów.

W pewnym sensie sam sobie odpowiedziałeś. Matce czy ojcu nikt nie musiałby niczego tłumaczyć, gdyby prawo w tym kraju było przestrzegane - zarówno przez rodziny ofiar, jak i zarządców terenu.


I może byś trafił

Jeśli tak, to cudem. Ale w przypadku tego symbolu to całkiem prawdopodobne. :mrgreen:

~~misiek
17-10-2005, 10:57
A co Wam Synkowie Krzyże przeszkadzają? Losy ludzi którzy tu mieszkali, to jeden wielki krzyż cierpień i męki jaki nieśli umierając z ręki swoich braci, tylko dlatego że matka była chrzczona w Cerkwi a ojciec rodziny w Kościele ! ! ! Wolę Krzyże niż symbole NKWD i bajki pułkownika Gerharda. Krzyże przypominają o tych ludziach, których niewinnie dotknęła chańba nacjonalizmu i szowinizmu. Na szczęście to mija. Krzyż w Cerkwi w moim maiasteczku jest Krzyżem Pojednania, a nie cierpienia. I jest tak jak dawniej, Ukrainki biorą ślub z Polakami i powoli wróci czas kiedy krzyże będą znaczyc jedność , a nie cierpienie wywołane przeż intrygi NKWD. Pozdrawiam.
ps. Do symbolu "Półksiężyca" też nic nie mam, chociaż za Baśkę Wołłoyjowską w okolicy Lutowisk nie powinno stanąć ani pół smbolu Allacha i Półksiężyca.

długi
18-10-2005, 11:23
Losy ludzi którzy tu mieszkali, to jeden wielki krzyż cierpień i męki jaki nieśli umierając z ręki swoich braci, tylko dlatego że matka była chrzczona w Cerkwi a ojciec rodziny w Kościele ! ! ! Wolę Krzyże niż symbole NKWD i bajki pułkownika Gerharda.

Nie o tym cały ten wątek
Długi

Piotr
19-10-2005, 08:25
http://www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20051018/SANOK/51017006

galliano78
20-10-2005, 15:47
A co Wam Synkowie Krzyże przeszkadzają?


Zamiast zadawać tak głupiutkie pytania puknij sie wpierw porządnie prawa raczką w łepetynke.


po co krzyże (aż 3 - to tak dużo?)?....po co kościoły, po co pielgrzymki, po co modlitwy.... nie rozumiesz (bo nie chcesz?), nie interesuje cie - uszanuj, przejdź w spokoju i pozwól rozumieć tym którzy tego chcą...
...Pomysł z wyjazdem nad morze jest całkiem niezły dla Ciebie - choć obawiam się czy na jakimś forum nie zadasz pytania dlaczego woda ma kolor nieba


Kolejna bezsensowna i prowokacyjna "dyskusja" wywołana przez tego uczestnika forum.Proponuje zamknąc ten temat


Myślę, że posty kolegi "galliano78" to prowokacje majace na celu wywołanie maksymalnej ilości wypowiedzi na tematy mniej lub bardziej istotne. Forum jest doskonałym miejscem do przeprowadzania takich "socjoeksperymentów", wywoływania burzy mózgów. Od nas oczywiście zależy, czy damy się wciągnąć w wir dyskusji i chęć udowadniania swej racji.


Zerknij Galliano jak wyglądają góry w Alpach albo w Rumunii albo w krajach
środziemnomorskich, a nawet w dalekiej Ameryce Płd. Ustawianie krzyży na górach to
powszechny zwyczaj w kulturze chrześcijańskiej. W tym kontekście Twoje pytanie jest
mocno prowokacyjne.

Po pierwsze chciałem powiedziec, że powyzsze wypowiedzi świadczą tylko o Was. Temat który poruszyłem wcale nie jest banalny i bezsensowny. Nie miałem zamiaru nikogo prowokować. Po prostu spytałem, bo uważam, że problem jest poważny i wymaga dyskusji, a od razu spotkałem sie z chamstwem u niektórych osób. Jestem przeciwny stawiania kolejnych krzyży. Jeden krzyż symbolicznie powinien być. Spełnia swoja rolę: historyczną, moralną, symboliczną..itp. Natomiast kolejne nie wnosza nic nowego. Dochodzi do dewaluacji.
Dla wszystkich osób którzy przekonani są, że mój temat nie miał sensu, był prowokacja i pozbawiony wszelkich logicznych przesłanek odsyłam do wypowiedzi dyrektora BdPN Komornickiego i przewodnika beskidzkiego Stanisława Orłowskiego.
dyr. BdPN Komornicki:
Cytuje:
... Nie mogę się jednak pogodzić z faktem, że w ścisłym rezerwacie nagle powstaje kolejny krzyż i nikt nie pyta mnie o zdanie...
... Ludzie coraz częściej chcą na połoninach stawiać krzyże albo murowane kapliczki...

Stanisław Orłowski - przewodnik
...pomysłodawcy "krzyżowania” połonin nie zawsze kierują się rozsądkiem...
...Wysokie, żelazne krzyże ściągają pioruny, a więc zagrażają bezpieczeństwu wędrowców. Ponadto burzą estetykę gór. Jestem zwolennikiem upamiętniania miejsc ważnych dla turystów, ale krzyżami drewnianymi i najwyżej do metra wysokości.

galliano78
20-10-2005, 15:58
Kieruje pytanie do zwolenników stawiania krzyzy w Bieszczadach. Z jednej strony sprzeciwiacie sie jakiejkolwiek ingerencji w Bieszczady. Odnoszę wrażenie, że wychłostalibyście i publicznie potępili osobę która na 10 sekund zeszłaby o metr ze szlaku aby przypatrzeć sie kilku kwiatkom, argumentując, że złamali prawo BPN schodząc ze szlaku. Każdą nawet najmniejsza ingerencje sprowadzacię do absurdu i zejście metr ze szlaku potraktowalibyście nie tylko jako złamanie prawa BPN, ale również jako publiczną chęć wybudowania w Bieszczadach centrum, zaczynając od Biedronki,Alberta i kończąc na Media Markt. Z drugiej strony jesteście zwolennikami stawiania tony żelaztwa na szczytach w Bieszczadach! Pragnę podkreślić, że budowa krzyża na Haliczu (jak i często pozostałych) jest (była) samowolą budowlaną, łamiąca rażąco prawa BPN. Dla mnie reprezentowanie takich przeciwstawnych pogladów to brak konsekwencji, rozsadku, a przede wszystkim obłuda, aby zapewne nie narazić się i trochę przypodobać innym osobom z forum. Składam gratulacje tym osobom, które nie są konformistami i wyrazili swój pogląd sprzeciwiając się stanowczo większości zwolennikom znoszenia nie tylko złomu ale setki kilogramów betonu do ścisłego rezerwatu.

galliano78
20-10-2005, 16:05
http://www.odkryjbieszczady.pl/index/aktualnosci.htm#krzyz

galliano78
20-10-2005, 16:17
Przytocze jeszcze jedną wypowiedź. Może uświadomi komuś problem:
Ks. Roman E. Rogowski
... W miejscach publicznych, a takimi są góry, należy zachować obowiązujące przepisy i w zasadzie nie można umieszczać tam prywatnych obiektów, nawet religijnych; chyba, że byłaby to forma uzasadnionej kontestacji itp.

Zatem zanim ktoś zacznie mnie obrażać proponuje zastanowić sie poważnie nad problemem. Zawsze przecież można nie odpowiadać jeśli nie ma się ochoty, ale nie musi się przecież od razu kogoś obrażać lub pisać swoje wypowiedzi w tonie szyderczym. Moje pytania były i są powazne (i ważne dla mnie).

naive
20-10-2005, 19:19
Kieruje pytanie do zwolenników stawiania krzyzy w Bieszczadach. Z jednej strony sprzeciwiacie sie jakiejkolwiek ingerencji w Bieszczady. Odnoszę wrażenie, że wychłostalibyście i publicznie potępili osobę która na 10 sekund zeszłaby o metr ze szlaku aby przypatrzeć sie kilku kwiatkom, argumentując, że złamali prawo BPN schodząc ze szlaku.

Tobie znowu coś sie pomyliło.Tych co schodzą ze szlaków w BdPN oczywiście potępiamy, bo to szkodzi tamtejszej przyrodzie. Natomiast nie zauważyłem na tym forum zwolenników stawiania krzyży. Krzyże na Tarnicy czy Smereku stoją od dłuzszego czasu. Na Haliczu jeszcze gdy byłem tam w czerwcy obok resztek wieży triangulacyjnej stał niewielki krzyż . Jeśli postawiono w tym miejscu krzyż znacznie wiekszy, to oczywiście zgadzam się z Tobą iż jest to działanie złe. Ja generalnie jestem przeciwnikiem stawiania czegokolwiek w miejscach do tego nie przeznaczonych, także krzyży. Jestem tez przeciwnikiem likwidowania czegoś co gdzieś tam jest od lat np. krzyża na Tarnicy. Na terenie BdPN są przykłady likwidowania śladów historii- wszak w różnych miejscach spotykamy jedynie drobne fragmenty tego co tam jeszcze kilkadziesiąt lat było a potem zostało bezmyslnie zniszczone, mamy też przyklady "unowocześnienia" tej ziemi np. fermy w Tarnawie czy Wołosatem.
Jak widać w innych wątkach tego forum problemem B ieszczadów jest to iz przyjeżdża tam coraz więcej ludzi którym ciągle myli sie park miejski z parkiem narodowym a deptak miejski z połoninami.

Piotr
20-10-2005, 21:34
Kieruje pytanie do zwolenników stawiania krzyzy w Bieszczadach.
Raczej pomyliłeś fora, albo niezbyt uwaznie czytasz. Rzucasz hasło, znikasz i zaś to samo. Jeżeli tak bardzo Cie to interesuje, to odpal łaskawie Google w której to wyszukiwarce znajdziesz lekko kilkanaście, albo kilkadziesiąt tysięcy postów z różnych forów i grup news na te temat - gdyż dotyczy on każdych gór, a nie Bieszczadów. Chyba że to jakieś badania socjologiczne, albo materiał na artykuł czy prace. Nic, absolutnie nic nowego na temat sie nie dowiesz, bo wszystko zostało juz powiedziane.


Z jednej strony sprzeciwiacie sie jakiejkolwiek ingerencji w Bieszczady. Odnoszę wrażenie, że wychłostalibyście i publicznie potępili osobę która na 10 sekund zeszłaby o metr ze szlaku
Nie wkladaj ludziom w usta rzeczy, których nie powiedzieli. Wbrew oczekiwaniu Twój przykład nie jest wcale tak głupi, na jaki wygląda na pierwszy rzut oka. Ziarnko do ziarnka - właśnie takie myślenie: a co tam sie stanie jak zejde na chwile ze szlaku, co sie stanie jak postawimy jeden krzyż więcej, co sie stanie jak wjade samochodem, albo jak rzuce jeden papierek. Tylko takich jest bardzo duzo i wtedy to już jest problem. Niedawno - w reklamowanym szumnie tu i ówdzie - magazynie Podróże, ukazał się artykuł w którym autor opisuje trasę z Wetlińskiej przez Jawonik i poleca ją innym. W efekcie zamiast przyznac się do błędu i ignoranctwa, również tłumaczy sie w podobny sposób: a co tam sie stanie, a poza tym to w ogóle Bieszczady są dla ludzi..., itp.


Pragnę podkreślić, że budowa krzyża na Haliczu (jak i często pozostałych) jest (była) samowolą budowlaną, łamiąca rażąco prawa BPN.
Przeciez wszyscy o tym wiedzą. Jedyne co mnie w tej kwestii bulwesuje to stwierdzenie dyr. BdPN że musi sprawę skonsultować z duchownymi z diecezji przemyskiej. Ciekawe z kim będzie konsultował jak ktoś w końcu tam postawi inny symbol religiny. Powinien sie z tego wytłumaczyc - na jakiej podstawie i jakim prawem diecezja ma być strona w sprawie? Wyjątkowy absurd - zamiast teraz po sezonie wysłać kilka osób żeby to zniesli i posprzątali. A czas leci, budowla za chwilę będzie "stara", a tych starych sie nie rusza... Z drugiej strony - po zburzeniu, pewnie jeszcze szybciej pojawiłby się kolejny, ale teraz już powstały w bólach i cierpieniu pod jarzmem prześladowań... Czyli ma ten cały wątek sens?

Struna
20-10-2005, 23:39
Jedyne co mnie w tej kwestii bulwesuje to stwierdzenie dyr. BdPN że musi sprawę skonsultować z duchownymi z diecezji przemyskiej. Ciekawe z kim będzie konsultował jak ktoś w końcu tam postawi inny symbol religiny. Powinien sie z tego wytłumaczyc - na jakiej podstawie i jakim prawem diecezja ma być strona w sprawie?

Zgadzam się z Tobą, Piotrze w stu procentach !!!
Samowola to samowola i zwłaszcza w Parku Narodowym z całą surowością prawo powinno być egzekwowane. I to bez zbędnych konsultacji z diecezją.

Ale........


Z drugiej strony - po zburzeniu, pewnie jeszcze szybciej pojawiłby się kolejny, ale teraz już powstały w bólach i cierpieniu pod jarzmem prześladowań...
No właśnie... Szybko przypominam sobie w jakim państwie żyjemy. Zaraz zjechałby tam Świtoń (pamiętacie...? Ten od krzyży na żwirowisku w Oświęcimiu) i wiadomo już co byłoby dalej. Dlatego obstawiam, że BdPN palcem nie kiwnie a do tego krzyża dorobi się szybciutko jakąś ideologię i powód dla którego tam stanął.
Chyba, że... o czymś nie wiem i naprawdę był jakiś poważny powód. :?
A może Wy wiecie...?
Pozdrawiam
Struna

galliano78
21-10-2005, 19:06
Jeżeli tak bardzo Cie to interesuje, to odpal łaskawie Google w której to wyszukiwarce znajdziesz lekko kilkanaście, albo kilkadziesiąt tysięcy postów z różnych forów i grup news na te temat - gdyż dotyczy on każdych gór, a nie Bieszczadów.
Moje pytanie dotyczylo krzyży w Bieszczadach. Proponuje przeczytać uważnie jeszcze raz temat od początku, a zwłaszcza moje pierwsze pytanie i sprawa powinna się dla Ciebie wyjaśnić. Mimo wszystko wydaje mi się to oczywiste i dziwi mnie fakt, że tego nie wiedziałeś.

galliano78
21-10-2005, 19:18
Rzucasz hasło, znikasz i zaś to samo
Wybacz, ale mam prawo zadać pytanie. Również mam prawo zniknąć na tak długo na ile mi się podoba. Również mam prawo nie odpowiadać, zwłaszcza jeśli ktoś mnie obraża. Przeczytaj niektóre zdania osób: "hasn", "dziadek24", "robines" i "polej" i wtedy Tobie również odechciało by się odpowiadać i czytać. Powtórze, każdy ma prawo moje pytania ignorować, a admin czy moderatorzy usuwać moje posty. Natomiast nie obrażać. Abstrahując już od regulaminu forum, zwykły rozsądek i trochę kultury tego wymaga, a jesli ktoś jest tych cech pozbawiony to prosze bardzo...piszcie, obrażajcie, ale ja na szczeście mam prawo wtedy jak napisałeś...znikać.

Piotr
21-10-2005, 20:27
Moje pytanie dotyczylo krzyży w Bieszczadach.
Jak zobaczysz analogię pomiędzy tymi krzyżami, a krzyżami w innych górach oraz wszelakich miejscach w których się znalazły a znaleźć nie powinny, to sprawa się powinna dla Ciebie równiez wyjaśnić, dlatego też możesz spodziewac się bardzo podobnych odpowiedzi na temat krzyża na Smereku, Haliczu czy Łysej Górze na drugim końcu Polski. Argumenty za i przeciw będą (i są) wszędzie podobne. Pytać zawsze możesz, ale czy się czegos nowego dowiesz - wątpię. Po co pytać o rzeczy oczywiste.

Doczu
05-10-2007, 17:23
Tym razem padło na Chryszczatą :evil: :-?
18.09.07 ustawiono tam krzyż z okazji wizyty Ojca Świętego kiedyś tam.
Jaki nastepny szczyt typujecie jako cokół pod kolejny krzyż ?
Ja stawiam na Smerek

P.S.
A gdyby ktoś obie chciał pooglądać fotki z mojego ostatniego pobytu to zapraszam http://picasaweb.google.pl/doczu30/Bieszczady2007
Niestety rzeczonego krzyża nie uwieczniłem, ponieważ było już ciemno kiedy tam dotarłem :-(

Piotr
05-10-2007, 17:36
Niestety rzeczonego krzyża nie uwieczniłem, ponieważ było już ciemno kiedy tam dotarłem :-(
Można go zobaczyć tutaj: http://www.komancza.info/content/view/289/35/

długi
05-10-2007, 18:06
W rocznicę chrztu Rusi ustawiono na Chryszczatej dębowy krzyż (z poprzeczką). Po miesiącu "katolicy" urwali poprzeczkę i przerobili na łaciński. Ten jest drugi
Długi

joorg
05-10-2007, 18:18
.....
Jaki nastepny szczyt typujecie jako cokół pod kolejny krzyż ?
Ja stawiam na Smerek
:-(

Doczu tym razem nie trafiłeś , tam już dawno jest.

Doczu
05-10-2007, 18:20
W rocznicę chrztu Rusi ustawiono na Chryszczatej dębowy krzyż (z poprzeczką). Po miesiącu "katolicy" urwali poprzeczkę i przerobili na łaciński. Ten jest drugi
Skwituję to (nie akt wandalizmu a modę na ustawianie krzyży) krótko.
Górom - szczyty, kościołom - krzyże.

EDIT
joorg >>> no cóz - nie byłem na Smereku więc to może mnie trochę tłumaczy :-)

robines
05-10-2007, 18:55
[QUOTE=Doczu;49815]Skwituję to (nie akt wandalizmu a modę na ustawianie krzyży) krótko.
Górom - szczyty, kościołom - krzyże.

Wybacz Doczu ale nie rozumiem w czym te krzyże ci przeszkadzają? W wędrowaniu,w rozmyślaniach,potykasz się na nich cy cóś ? Słupki graniczne też sobie stoją i nikomu nie przeszkadzają.Wytłumacz mi to proszę bo ja moher i w ciemie bity jestem...

Piotr
05-10-2007, 19:03
Słupki graniczne też sobie stoją i nikomu nie przeszkadzają.Wytłumacz mi to proszę bo ja moher i w ciemie bity jestem...
No widzisz - a krzyże niektórym przeszkadzają, na co przykład dał Długi. Krzyż na Chryszczatej stał do chyba 1999 lub 2000, wcześniej został "przerobiony". Wniosek? Czyżby góry były rzymskokatolickie? Rozumiem że jako "moher" akceptujesz tylko takie krzyże - albo nie jesteś żadnym moherem :)

{edit]: żebyśmy się dobrze rozumieli co to moher: http://pl.youtube.com/watch?v=SFeCn4fP7pI

Doczu
05-10-2007, 19:12
Wybacz Doczu ale nie rozumiem w czym te krzyże ci przeszkadzają?

W tym że miejsce krzyża jest w kościele a nie w górach. Tak samo jak miejsce Gwiazdy Dawida jest w synagodze itd.

Słupki graniczne też sobie stoją i nikomu nie przeszkadzają.
Porównanie conajmniej nietrafione.

EDIT

Zresztą w podobnym stopniu irytują mnie krzyże czy płyty nagrobne stawiane przy drogach, w miejscach gdzie ktoś zginął. Widywałem nawet mini nagrobki.

robines
05-10-2007, 19:22
Piotrze wyśmiac można wszystko i wszystkich.Jedni nienawidzą moherów, drudzy urbanów(dałeś się w pewnym sensie sprowokowac bo do żadnej z tych "ekip" nie należe)... i to tyle w tym temacie z mojej strony.Odpowiednich linków nie będe tu wrzucał-bo po co??? A wracając do tematu: Krzyż nie przeszkadza mi ani w szkole ani w urzędzie ani w górach. Może mi nie przeszkadzac ?

Doczu
05-10-2007, 19:50
A wracając do tematu: Krzyż nie przeszkadza mi ani w szkole ani w urzędzie ani w górach. Może mi nie przeszkadzac ?
Oczywiście że tak.
Tak samo jak innych może drażnić stawianie kolejnych krzyży w górach i przy drogach.

lucyna
05-10-2007, 20:15
Piotrze wyśmiac można wszystko i wszystkich.Jedni nienawidzą moherów, drudzy urbanów(dałeś się w pewnym sensie sprowokowac bo do żadnej z tych "ekip" nie należe)... i to tyle w tym temacie z mojej strony.Odpowiednich linków nie będe tu wrzucał-bo po co??? A wracając do tematu: Krzyż nie przeszkadza mi ani w szkole ani w urzędzie ani w górach. Może mi nie przeszkadzac ?

Mi przeszkadza. Jest ohydny, zacementowany i nie wiadomo po co postawiony. Krzyżami papieskimi można udekorować każdą bieszczadzką górę. Jakiś powód zawsze znajdzie się. Nie przeszkadzają mi inne znaki religijne na Chryszczatej. Cmentarze z I wojny są przepięknie zaznaczone właśnie krzyżami.

Poza tym żelazo na szczycie stanowi niebezpieczeństwo. Mówię o wszystkich bieszczadzkich krzyżach.

Anyczka20
05-10-2007, 20:18
Wiate by tam lepiej postawili....
Podpisuje sie pod słowami lucyny, Docza... NIe cierpię, wręcz nie znosze tych krzyży. A jest ich coraz więcej. Czy to zwiększy ich wiare w Boga?

Piotr
05-10-2007, 20:29
A wracając do tematu: Krzyż nie przeszkadza mi ani w szkole ani w urzędzie ani w górach. Może mi nie przeszkadzac ?
Oczywiście że tak :) I tu jest sedno problemu: Tobie krzyż może nie przeszkadzać, ale jak widzę przeszkadza Ci to że innym przeszkadza. O to właśnie chodzi.
Mnie też ten krzyż specjalnie nie przeszkadza - tyle ich wszędzie że już się przyzwyczaiłem. Jedyne co mi przeszkadza to to że jest (dla mnie) kolejnym symbolem włażenia kościoła z buciorami tam gdzie nie powinien - a co uwidacznia się od takich błahych spraw, poprzez np. wymuszanie religii w szkołach do polityka-biznesmena z Torunia i jego poczynań. Polska to Polska, kościół to kościół - znaku równości stawiać między tym się nie powinno. Chryszczata to Polska a nie ołtarz.

p.s - a grono pedagogiczne z gimnazjum w Tarnawie niech sobie postawi krzyż na dachu szkoły - będzie bardziej efektownie i będą go widzieć codziennie a nie raz do roku (jak dobrze pójdzie).

JarekBartek
05-10-2007, 20:32
Podpisuje sie pod słowami lucyny, Docza... NIe cierpię, wręcz nie znosze tych krzyży. A jest ich coraz więcej. Czy to zwiększy ich wiare w Boga?
Mnie także te krzyże denerwują i dalej niestety bardzo czarno to widzę.
Ciekawe czy te dwa nowe cuda ze zdjęcia, postawione pod Jawornikiem chyba w czasie wakacji, to przyczółek do czegoś solidniejszego, czy tylko jednorazowy wyskok?
JarekBartek

chris
05-10-2007, 20:46
rozwojowy pod względem ilości krzyży byłby projekt, nazwijmy go, "Grabarka" :idea:, ot tak, na paru znaczniejszych wyniosłościach bieszczadzkich :smile:

JarekBartek
05-10-2007, 20:50
rozwojowy pod względem ilości krzyży byłby projekt, nazwijmy go, "Grabarka" :idea:, ot tak, na paru znaczniejszych wyniosłościach bieszczadzkich :smile:
Chris, Ty lepiej tak nie podpowiadaj, bo nie wiadomo komu ten pomysł się spodoba...:lol:
JarekBartek

nexus
05-10-2007, 20:57
Zgadzam się z przedmówcami co do tego, że krzyży powinno być jak najmniej w górach, według mnie najlepiej byłoby bez jakiegokolwiek krzyża, ale nawet mnie nieprzeszkadzałby jeden na Tarnicy (bo był tam Papież i najwyższy szczyt) gdyby był tylko tam i jigdzie więcej.
Jestem przeciwby jakimkolwiek budowlom na szczytach w ilości większej niż jedna w paśmie górskim, i tak samo niebyłbym zadowolony gdyby gdzieś w Bieszczadach powstała druga chatka taka jak na Połoninie Wetlińskiej.

Doczu
05-10-2007, 21:04
Jedyne co mi przeszkadza to to że jest (dla mnie) kolejnym symbolem włażenia kościoła z buciorami tam gdzie nie powinien
Ja nawet tego tak nie odbieram, ale przeszkadza mi szafowanie symbolami religijnymi gdzie popadnie.
To pomału zakrawa na bałwochwalstwo.
Wiara to nie tylko symbole . To przede wszystkim czyny. Niestety w naszym kraju triumfy święci pogląd, że im więcej dasz na tacę, tym lepszym katolikiem jesteś. Im więcej postawisz krzyży, tym bardziej wierzysz itd.
Powyższe niewiele ma wspólnego z wiarą, choć niektórzy kreują taki wizerunek katolika. I to jest smutne.
P.S.
chris >>> a ja tak trochę OT.
Czy 27.09 nie jechaleś PKSem do Uherców ?
Pytam bo widziałem gościa podobnego do Ciebie z czerwonym plecakiem ze stelażem zewnętrznym

kubaczartaluda
05-10-2007, 21:08
Mnie stawiane krzyże do krwi nie ranią, choć może powinny, skoro z mej subiektywnej perspektywy są synonimem cierpienia, jednak budzi we mnie pewien niesmak nadmierne, publiczne okazywanie swych uczuć religijnych. Dla mnie jest to taka - przepraszam za wyrażenie - religijna wersja psychologicznego ekshibicjonizmu.

Jabol
05-10-2007, 21:14
A ja po cichu marzyłem o reaktywacji Punktu widokowego na chryszczatej... Tak jak na Baraniej słowacy uczynili. a tu bach... znów krzyżyk... :-/
Trochę sie właśnie przeraziłem swego pomysłu bo mógłby z tego wyjść taki "kompromis" udało mi sie przy okazji uwiecznic dwóch członków grupy Power Rangers....chyba:

włóczykij
06-10-2007, 09:24
Niestety w naszym kraju triumfy święci pogląd, że im więcej dasz na tacę, tym lepszym katolikiem jesteś. Im więcej postawisz krzyży, tym bardziej wierzysz itd.

Nic dodać nic ująć. Pustka i powierzchowność.


NIe cierpię, wręcz nie znosze tych krzyży. A jest ich coraz więcej.
Noooooo !!! Anyczka !!!
Niechęć do krzyża .... to jeden z objawów opętania przez demona ...:twisted:
Proponuję rozpocząć egzorcyzmy. Na początek musisz siedzieć 30min w jeziorku pod Chryszczatą ;)


A tak na poważnie.
Jestem przeciwny stawianiu krzyży "gdzie popadnie". Co np: Chryszczata ma wspólnego z JP II ?
Poza tym.
Wszyscy wiedzą, że JPII był przeciwny stawianiu mu pomników w jakiejkolwiek formie. Jego zdanie w tej sprawie było powszechnie znane.
Tak trudno uszanować jego wolę ?
Niestety mamy w Polsce mentalność pustych gestów - pomnikomanię. Zresztą Doczu to trafnie określił.

Floydd
06-10-2007, 13:09
Nie jestem zwolennikiem stawiania krzyży, ale z tego co widzę na zdjęciu, ten na Chryszczatej nie jest za duży i nie dominuje w krajobrazie.
Poza tym widzę tu pewną nielogiczność. Wielu Forumowiczów zachwyca się ( i słusznie) kapliczkami i krzyżami przydrożnymi, które tak wrosły w krajobraz Bieszczadów. Przecież na wielu zdjęciach na tym forum są właśnie takie "obiekty". A teraz nagle oburzenie z powodu jednego niewielkiego krzyża. Czyli to co stare może być, ale żadnego nowego. Ja tego nie rozumiem.

thaiski
06-10-2007, 20:09
Do Dlugiego: w ktorym roku ustawili ten krzyz na Chryszczatej (z okazji chrztu Rusi) ??

lucyna
06-10-2007, 20:36
Chrzest Rusi był w 988 r. Było to zakończenie działa chrystianizacji rozpoczętej przez apostoła Andrzeja. Stawianie krzyża na górze w obrządku wschodnim jest właśnie związane z tym apostołem i nawiązuje do jego przypowiedni. On to pierwszy postawił ten symbol na kijowskich wzgórzach i powiedział, że nadejdą dni kiedy rozbłysną tu kopuły licznych bożych domów.
Krzyże stawiane były powszechnie przy cerkwiach w tysiąclecie chrztu Rusi.
O ile pamiętam Chryszczata niewiewiele się zmieniła w ciągu ostatnich dwudziestu lat. Wydaje mi się, tylko bardziej zarosła krzakami. Nie było oznaczonych cmentarzy z I wojny św.

Piotr
06-10-2007, 21:01
Poza tym widzę tu pewną nielogiczność. Wielu Forumowiczów zachwyca się ( i słusznie) kapliczkami i krzyżami przydrożnymi, które tak wrosły w krajobraz Bieszczadów. [...] A teraz nagle oburzenie z powodu jednego niewielkiego krzyża. Czyli to co stare może być, ale żadnego nowego. Ja tego nie rozumiem.
To nie jest trafione porównanie.
Kapliczki i krzyże przydrożne nie są elementem gór, są stawiane w całej Polsce i nie tylko Polsce. Na ogół znajdują się w obrębie wsi (w Bieszczadach większość z nich również - nawet jeśli dziś wydaje się inaczej, przypominam wydarzenia z przed 60 paru lat). Kapliczki poza miejscowościami na ogół stanowią miejsce kultu (nie zawsze) i występują niezbyt licznie, pozostałe są na terenie miejscowości. Krzyże przydrożne również - nawet jeśli są poza miejscowościami to te stare (które przywołujesz) mają na ogół przynajmniej wartość zabytkową-historyczną, dostarczają nam jakiejś wiedzy (vide: krzyże z okolic Bystrego, Lipia, Michniowca; piękne kute krzyże na cokołach np. Smolnik, Balnica, Duszatyn i wiele innych). Nie mam w związku z tym nic przeciw ani jednym ani drugim (nie mylić z krzyżami i nagrobkami "wypadkowymi"). Czy dwie stalowe rury zalane betonem mają taką wartość lub za 100 lat będą ją miały (o ile dotrwają)?
Tymczasem wątek ten dotyczy krzyży na szczytach gór, czyli inna bajka i nie ma co wsadzać ich do jednego worka z w/w. Na każdej górze można postawić krzyż - zawsze powód się znajdzie. I owa Chryszczata jest przykładem - grupka osób miała kaprys, zaniosła i niech stoi. Można na każdej górze na której był papież - a czemu inni mają być gorsi. Inna szkółka postawi na najwyższej górze w swojej okolicy, jeszcze inna w swojej, itd. (jestem absolutnie przekonany, że to tylko kwestia czasu).
I wreszcie podejście: mnie również marzyła się wieża widokowa, raczej drewniana - powrót do przeszłości. Wyobraźmy sobie że skrzykuje grupkę ludzi, stawiamy wieżę - za własne pieniądze. Zaraz by jej nie było, mimo że sens jakby większy i bardziej przydatna. Fakt, wieża nie krzyż, to może posąg Buddy - ostałby się? Nie - pierwsze "przyleciałoby" Nadleśnictwo. Krzyże bieszczadzkie stoją na ogół dla upamiętnienia czyjegoś pobytu (Chryszczata, Tarnica), rocznicy kościelnej (Smerek) czy też nie wiadomo dlaczego (Halicz). O tym ostatnim było już w tym wątku i co - zmieniło się coś? :) BdPN, który tak szaleje z byle powodu bo przyroda, bo plany, bo założenia - co zrobił? Ano dyrekcja zrobiła się malutka, maleńka, uszka stuliła, rączki po sobie i po sprawie. Taki "teyowski" klient-szczurek "Z tyłu sklepu". I to akurat nie było śmieszne, tylko żałosne.

iza
06-10-2007, 23:17
Nie sposób nie poprzeć Piotra . Proponuje wybrać się na Kaszuby . Kiedyś wpadłam na pomysł fotografowania krzyży przydrożnych .Po przemyśleniu doszłam do wniosku że
zostanę zamordowana przez męża gdy będę żądać zatrzymywania się co 2- do 15 minut
aby fotkę pstrykać . Od czasu kiedy mamy auto 4x4 i GMP każdy weekend spędzamy w terenie – fotografując krzyże nigdzie byśmy nie dojechali .

Tak więc podpisuje się pod opinią ogółu- symbole tak ale nie na każdym

pioabram
06-10-2007, 23:55
Tym razem padło na Chryszczatą :evil: :-?
18.09.07 ustawiono tam krzyż z okazji wizyty Ojca Świętego kiedyś tam.
Jaki nastepny szczyt typujecie jako cokół pod kolejny krzyż ?
Ja stawiam na Smerek

P.S.
A gdyby ktoś obie chciał pooglądać fotki z mojego ostatniego pobytu to zapraszam http://picasaweb.google.pl/doczu30/Bieszczady2007
Niestety rzeczonego krzyża nie uwieczniłem, ponieważ było już ciemno kiedy tam dotarłem :-(
Polska to taki kraj gdzie podobno 99%,obywateli deklaruje wyznanie katolickie,coz taki kraj!i nie rozumiem w czym moze te pare krzyzy ,w bieszczadzie przeszkadzac???ale napewno,nie ma ich na szczytach w sasiednich krajach,np na słowacji,czechach,czu uk.a moze ten temat nadeje sie bardziej na forum w tygodniku ,"NIE",???bo to jest ,podobno areligijne,i apolityczne!!!Ludzie mieszkający w okolicy widac mieli taką potrzebę duchowa,i postawili sobie krzyz,uszanujmy to!w koncu tych krzyzy w bieszczadach jest niewiele,i jesli komus przeszkadzaja,moze poprostu omijac te szlaki,"dla wszystkich starczy miejsca pod wilkim dachem nieba"!!I I z kazdym krzyzem zwiazana jest jakas historia,ludzi,ich losu ,jakiegos
dramatu,moze warto poznac takie historie?,a nie stwierdzac ze krzyz jest be....

WueM
07-10-2007, 02:12
Bieszczady, tak, jak i cały nasz piękny kraj należą do wszystkich Polaków: katolików, prawosławnych, protestantów, adwentystów, buddystów, hinduistów wreszcie ateistów. (Przepraszam, jeśli kogoś nie wymieniłem). Nie można zawłaszczać sobie jakiegoś skrawka wspólnej przecież ziemi tylko dlatego, że stanowi się absolutną większość w społeczeństwie. Jest to niewątpliwie zawłaszczenie. Poza tym, jak już powiedziano wcześniej, stawianie krzyży w każdym miejscu, gdzie się tylko zachce, dewaluuje ten jakże ważny symbol. (Na szkodę samych katolików). Sprowadza go do poziomu drzewa czy latarni, którą mija się obojętnie, a przecież nie o to chodzi.

Moim zdaniem krzyże na szczytach szpecą góry (ten na Giewoncie też). Idąc w góry chcę je widzieć takie, jakie je Pan stworzył. Bez "upiększeń". Góry są wystarczająco piękne żeby za każdym zakrętem szlaku przypominać sobie o ich i naszym Stwórcy. Nie wiem, może ktoś od czasu do czasu przystanie koło krzyża na szczycie, ale czy po to, żeby się pomodlić, pomyśleć o absolucie... Raczej wątpię. Gdybym miał taką potrzebę, wolałbym odwrócić się od tej kupy żelaza w stronę panoramy rozciągającej się ze szczytu i tak rozmyślać nad tym jaki wielki jest Bóg i jaki mały jestem ja. Do tego wcale nie potrzeba żadnego monumentu zbudowanego śmiesznie niewprawną ręką człowieka. Nie wiem zresztą, czy Bóg nie czułby się zawiedziony, gdybym stał tyłem do jego dzieła, dając pierwszeństwo wytworowi niedoskonałości ludzkiej. Taka panorama ze szcztu przemawia do mojej wyobraźni bardziej niż poskręcane kątowniki pomalowane odrdzewiaczem. Te krzyże świadczą raczej o próżności człowieka i o bałwochwalczych zapędach.

A gdyby tak grupy innych wyznań wpadły na pomysł stawiania swoich symboli... co by to było? Nie robią tego (jak do tej pory), bo myślę, że bardzo sobie cenią i szanują te symbole i nie postawią ich byle gdzie. Nawet jeśli to jest najwyższa góra w okolicy.

Tak dla pewności dodam na koniec: jestem rzymskim katolikiem, uznaję piękno przydrożnych kapliczek i krzyży i nie rażą mnie nowo stawiane w tychże miejscach.

Z poszanowaniem Witek.

pioabram
07-10-2007, 02:38
Nie sposób nie poprzeć Piotra . Proponuje wybrać się na Kaszuby . Kiedyś wpadłam na pomysł fotografowania krzyży przydrożnych .Po przemyśleniu doszłam do wniosku że
zostanę zamordowana przez męża gdy będę żądać zatrzymywania się co 2- do 15 minut
aby fotkę pstrykać . Od czasu kiedy mamy auto 4x4 i GMP każdy weekend spędzamy w terenie – fotografując krzyże nigdzie byśmy nie dojechali .

Tak więc podpisuje się pod opinią ogółu- symbole tak ale nie na każdym
zmiencie samochod na ,"malucha",to moze krzyze beda sie pojawiac nie co 15,min,a co np.25 coz taki region,taki kraj,wystarczy pojechac za elbląg,to niedaleko,przekroczyc granicę i juz kraj ,"uwolniony",od krzyzy!!!!!!!!!!!!!

Piotr
07-10-2007, 11:43
Ludzie mieszkający w okolicy widac mieli taką potrzebę duchowa,i postawili sobie krzyz,uszanujmy to!
A nie mogli mieć mieć potrzeby postawienia krzyża na swoim? Bardzo ładnie i trafnie to ująłeś: "postawili sobie krzyż" - dokładnie tak było:)


jesli komus przeszkadzaja,moze poprostu omijac te szlaki
Może również znieść owy krzyż - jeśli będzie miał taką potrzebę duchową (u mnie na razie rośnie w siłę)... Szlaki są dla wszystkich, tekst typu "jak się komuś nie podoba to won" jest co najmniej nie na miejscu. Różnica między postami krytycznymi w stosunku do takich poczynań a postami takimi jak Twój jest taka, że te pierwsze mówią że góry są dla wszystkich i nie są przywiązane do żadnej religii. Natomiast te drugie przyjmują postawę roszczeniową.


"dla wszystkich starczy miejsca pod wilkim dachem nieba"!!
Piękne, aż się popłakałem ze wzruszenia. Ile Ty masz lat?


I z kazdym krzyzem zwiazana jest jakas historia,ludzi,ich losu ,jakiegos
dramatu,moze warto poznac takie historie?
Bardzo chętnie poznam historię krzyża na Chryszczatej, jakiegoś dramatu w intencji którego został postawiony. Czekam z niecierpliwością na odpowiedź.

A poważniej mówiąc: krzyż na Chryszczatej już stoi i nic tego nie zmieni. Pojawią się również kolejne. Zwolennicy swoją postawą nie zjednują sobie sympatii, ale i tak mają to w d... bo im się należy. Przypominam też - co uciekło trochę - że ten krzyż postawiono z okazji I Rajdu Szlakiem Papieskim. Szlakiem, którego nie ma. Szlakiem, który ma być dopiero wyznakowany a jego celem (co wynika z art. pod linkiem, który podałem - stoi tam czarno na bladym) jest napędzenie ruchu turystycznego w okolicy a nie upamiętnianie czegokolwiek. Ruchu tym się nie napędzi, mamy już pusty szlak niebieski od Sanoka na Chryszczatą. Chyba że na zachętę będzie się stawiać kolejne pamiątki po pobycie ks. Wojtyły (co i tak niekoniecznie byłoby wystarczającym magnesem). Tylko tu może być mały problem - on nie był w wielu miejscach po których ma przebiegać ten szlak a ma przebiegać m.in. przez Gruszkę i Choceń...

długi
07-10-2007, 12:02
Pamiętam gorączkę bezpośrednio po śmierci Papieża. Ile było gotowości upamiętniania każdego miejsca, którego dotknął. Gdy wyraziłem swój sprzeciw, mało nie doszło do linczu. Minęło trochę czasu i znormalniało. Jednak zawsze znajdzie się kilku takich co zawsze wiedzą lepiej. Postawią szpetotę i uważają, że to święte miejsce. Tradycją było, że grupy młodzieży oazowej na zakończenie "turnusu" stawiały gdzieś na górce krzyż. Najczęściej drewniany, ale nie brakło "metaloplastyki". Tradycja widać w pewnych środowiskach nadal się utrzymuje. Możemy Piotrze się skrzyknąć i wykopać i zostaniemy okrzyknięci ....
Przy okazji może pomniczek przy jeziorku też?
Długi

nexus
07-10-2007, 12:05
Moim zdaniem krzyże na szczytach szpecą góry (ten na Giewoncie też). Idąc w góry chcę je widzieć takie, jakie je Pan stworzył. Bez "upiększeń". Góry są wystarczająco piękne żeby za każdym zakrętem szlaku przypominać sobie o ich i naszym Stwórcy.
Z poszanowaniem Witek.

Podpisuje się pod tym, jeszcze jeden tak jak już wspomniałem np. na Tarnicy jest do zniesienia, niech każdy coś ma i zwolennicy stawiania krzyży. Ale w Bieszczadach jest malutko połonin a niedługo na każdej może stać krzyż, jak tak dalej w tym kierunku będzie to wszystko zmierzać.
Najgorsza to jest jednak obojętność władz także tych z praku, do innych pomysłów to odrazu swój sprzeciw pokazują, a w tym wypadku cisaza, chciaż dużo z tych "monumentów" to samowolka i to jeszcze w cennym przyrodniczo miejscu.

wowka
07-10-2007, 14:34
pozwólcie, że zacytuję artykuł Andrzeja Wielochy z Płaja 21:

"Rodzi sie pytanie czy kilkudziesieciometrowej wysokosci betonowy lub stalowy krzyż moze zachecać do modlitwy i służyć zadumie? Czy naprawde górom potrzebne są owe monumentalne krzyze, by mogły one nas grzeszników, zbliżyć do Boga?
Czymże różni się zbudowany ze stalowej kratownicy krzyż na Tarnicy od masztów linii energetycznych na stokach Cergowej? Czym rózni się krzyż na Bandoszce od wciskających sie zewsząd w góry masztów telefonii komórkowej? Dla obserwatora patrzącego z pewnej odległości zgoła niczym. Wszystkie te dzieła rąk ludzkich są takim samym znakiem brutalnej ingerencji w górski krajobraz. (...) Przecież nie trzeba daleko sięgać do historii, aby przekonać sie, że nie każde działanie podejmowane w imieniu krzyża i w jego cieniu automatycznie staje sie dobrem. Gdy stawiając krzyż, coś niszczymy, wówczas to, co stawiamy, po prostu przestaje być krzyżem".

vm2301
07-10-2007, 18:43
. Możemy Piotrze się skrzyknąć i wykopać i zostaniemy okrzyknięci ....
Przy okazji może pomniczek przy jeziorku też?
Długi

Mam ze dwie łopaty, pare młotków...dwie ręce też, jakby co....:wink:

Doczu
07-10-2007, 20:47
Nie jestem zwolennikiem stawiania krzyży, ale z tego co widzę na zdjęciu, ten na Chryszczatej nie jest za duży i nie dominuje w krajobrazie
Pewnie widziałeś niejeden krzyż. Choćby w Tarnawie, czy Dźwiniaczu - czy dostrzegasz jakies podobieństwo między nimi, a tymi dwoma rurami zespawanymi i obrzuconymi kamieniami i cementem stojącymi na Chryszczatej.
To tak jakbyś porownywał wiejską chatę ze skansenu, z blokiem wielkopłytowym. I tu i tu da się mieszkać. Ale o ile chata "ma duszę" o tyle blok jest tylko kawałkiem betonu

piobram napisał >>> "Polska to taki kraj gdzie podobno 99%,obywateli deklaruje wyznanie katolickie,coz taki kraj!i"

hahaha stary przejrzyj na oczy.
Deklaracje to nie wszystko. Wystarczy spojrzeć ilu z tych "katolików" bierze czynny udział w mszy św., ilu z nich ma wszystkie sakramenty i ilu z nich przestrzega postów itd itp.

thaiski
07-10-2007, 21:51
Wystarczy spojrzeć ilu z tych "katolików" bierze czynny udział w mszy św., ilu z nich ma wszystkie sakramenty i ilu z nich przestrzega postów itd itp.

Dokladnie tak jak mowisz. W Poznaniu (skad i Ty pochodzisz) w dzielnicach zamieszkanych przez ludzi starszych (np. Ogrody) we maszach uczestniczy od 30 do 35% wiernych. Dane te mam od ksiedza. W dzielnicach gdzie wiekszosc to mlodsi lub studenci (Rataje) to ok 20% wiernych.

bertrand236
07-10-2007, 21:56
Dokladnie tak jak mowisz. W Poznaniu (skad i Ty pochodzisz) w dzielnicach zamieszkanych przez ludzi starszych (np. Ogrody) we maszach uczestniczy od 30 do 35% wiernych. Dane te mam od ksiedza. W dzielnicach gdzie wiekszosc to mlodsi lub studenci (Rataje) to ok 20% wiernych.

:lol: :lol: :lol: Widzisz Doczu, ani się spostrzegłeś, a Poznań zrobili dzielnicą Sosnowca. Będe miał przez to dużo bliżej w Bieszczad.
Pozdrawiam

Fiaa
07-10-2007, 22:18
Deklaracje to nie wszystko. Wystarczy spojrzeć ilu z tych "katolików" bierze czynny udział w mszy św., ilu z nich ma wszystkie sakramenty i ilu z nich przestrzega postów itd itp.
Tak off-topicznie. Do wszystkich sakramentów, to nawet papież nie jest w stanie przystąpić.

Poza tym nie chciałbym was martwić, ale niechęć do krzyża jest jedną z oznak opętania. ;)

WueM
07-10-2007, 23:14
Fiaa, proszę nie wyjeżdżać ze świętą inkwizycją. Kiedyś to już było i potem kościół nawet przepraszał. To nie niechęć do Krzyża w ogóle, tyko do tych konstrukcji stawianych byle gdzie. Coś w rodzaju napisu: "Byłem tu" i podpis... Jedno i drugie to wandalizm. Poza tym powtórzę: krzyż jest zbyt ważnym symbolem, żeby nim poniewierać i stawiać wszędzie tam, gdzie jest jeszcze wolne miejsce. Działa to na szkodę przede wszystkim katolików.

pioabram
08-10-2007, 00:29
trzy grosze Dertego w sprawie 'krzyżowania' gór.

Zerknij Galliano jak wyglądają góry w Alpach albo w Rumunii albo w krajach środziemnomorskich, a nawet w dalekiej Ameryce Płd. Ustawianie krzyży na górach to powszechny zwyczaj w kulturze chrześcijańskiej. W tym kontekście Twoje pytanie jest mocno prowokacyjne.
Dla mnie drogi Galliano krzyże są jak kapliczki przydrożne - opowiadają, przypominają, każą stanąć na chwilę i pomyśleć o różnych zawiłościach życia...niech będą, a jeśli ktoś chce dostawić nowy, to niech tylko baczy, aby to, co z tym krzyżem niesie na górę, nosił zawsze ze sobą w życiu... Inaczej to czczy gest. Więcej w tym temacie nic nie dodam :)
No może tylko tyle, że forma niektórych takich konstrukcji mogłaby być lepiej opracowana, żeby nie szpeciły samej góry :)
porostu tak,podpisuje sie pod tym panie piotrze,i nikt tu w tym temacie ,"won",nie uzyl,a po zatym zyjemy w cieniu krzyza juz ponad 1000lat zdaje sie...

thaiski
08-10-2007, 01:22
Widzisz Doczu, ani się spostrzegłeś, a Poznań zrobili dzielnicą Sosnowca.


:lol: a przepraszam. Nie wiem czemu myslalem ze Doczu jest z Poznania ;)

WueM
08-10-2007, 01:35
Szanowny pioabram
Żyjemy w CIENIU krzyża, a nie POD KRZYŻEM. Oznacza to, że mamy ciągle o Krzyżu pamiętać i tę pamięć nosić w sobie, żeby stawać się lepszym. Natomiast stawianie krzyży w każdym wolnym miejscu zakrawa na groteskę, żart z uczuć religijnych innych ludzi (również tej samej wiary). Takie nachalne afiszowanie się ze swoją wiarą trąci dewotyzmem. (Wybaczcie jeśli źle odmieniłem). Przypomina mi to wyprawy krzyżowe, kiedy w imię krzyża podbijano niewinne narody. (To tak, żeby nie użyć mocniejszych słów). Stawianie krzyży w wyeksponowanych miejscach na szczytach gór to właśnie podbijanie nowych terenów, zawłaszczanie ich, jakby to była ziemia jeszcze nie zdobyta. Absurd. Napisałem wcześniej: Nie mam nic przeciw kapliczkom i krzyżom w dolinach, przy rozstajach dróg, we wsiach. Jednak stawianie ich na szczytach uważam za pomyłkę.

To chyba już ostatni mój post w tej sprawie. Znudziło mi się. W górach, które stworzył Bóg i które o tym przypominają na każdym kroku swym pięknem, chcą stawiać wielce niedoskonałe konstrukcje mające przypominać o Stwórcy. To tak, jakby dodać kwiatek do kożucha.

Fiaa
08-10-2007, 16:20
Szanowny WueM: ";)"

długi
08-10-2007, 18:22
Mam ze dwie łopaty, pare młotków...dwie ręce też, jakby co....
To jakby umówione, będę tam jak zwykle, w sierpniu. Do zobaczenia
Długi

joorg
08-10-2007, 18:50
[QUOTE=pioabram;49864].....ale napewno,nie ma ich na szczytach w sasiednich krajach,np na słowacji,czechach,czu uk........QUOTE]

Są też , może mniej eksponowane i mniejsze , ale są. Ten na Kryvaniu jest drewniany wysoki ok. 2 m , a na Gierlachu stalowy ma ok. 1 m.

pioabram
09-10-2007, 01:22
Szanowny pioabram
Żyjemy w CIENIU krzyża, a nie POD KRZYŻEM. Oznacza to, że mamy ciągle o Krzyżu pamiętać i tę pamięć nosić w sobie, żeby stawać się lepszym. Natomiast stawianie krzyży w każdym wolnym miejscu zakrawa na groteskę, żart z uczuć religijnych innych ludzi (również tej samej wiary). Takie nachalne afiszowanie się ze swoją wiarą trąci dewotyzmem. (Wybaczcie jeśli źle odmieniłem). Przypomina mi to wyprawy krzyżowe, kiedy w imię krzyża podbijano niewinne narody. (To tak, żeby nie użyć mocniejszych słów). Stawianie krzyży w wyeksponowanych miejscach na szczytach gór to właśnie podbijanie nowych terenów, zawłaszczanie ich, jakby to była ziemia jeszcze nie zdobyta. Absurd. Napisałem wcześniej: Nie mam nic przeciw kapliczkom i krzyżom w dolinach, przy rozstajach dróg, we wsiach. Jednak stawianie ich na szczytach uważam za pomyłkę.

To chyba już ostatni mój post w tej sprawie. Znudziło mi się. W górach, które stworzył Bóg i które o tym przypominają na każdym kroku swym pięknem, chcą stawiać wielce niedoskonałe konstrukcje mające przypominać o Stwórcy. To tak, jakby dodać kwiatek do kożucha.
Wiesz dla mnie symbol krzyza to nie jest jakas groteska,poprostu chodzi mi o symbol krzyza jako wyznacznika jakiegos kregu kulturowego,do ktorego zaliczamy sie od 1000 lat dzieki ktoremu polska jako kraj,miedzy zachodem i wschodem zyskała swoją tozsamosc,ale rzeczywiscie ,nawet najbrzydsze dwie stalowo -betonowe belki.zawsze bedą krzyzem!tez juz mi sie nie chce z wami gadaci,juz bronic krzyza.A wyznawcy machometa wprost przeciwnie ..w niemczech,francji,angli powstają coraz to nowe meczety...oni sie,swojego księzyca nie wypierają,i go nie osmieszaja,to samo zydzi,nie kpiaze swojej gwiazdy1.i dlatego nasza tzw.zachodnia kultura,jest w odwrocie,bo społeczenastwa sie odwrociły",.tak ale to juz jest wyprawa krzyzowa i nie to forum.pa.!!!!!!!!!...A MOZE BY TAK POSTAWIC KRZYZ FORUMOWY,UCZESTNIKOW KIMBOW????COOOOO!!!PROPONUJĘ FALOWĄ!

lucyna
09-10-2007, 04:41
tak ale to juz jest wyprawa krzyzowa i nie to forum.pa.!!!!!!!!!...A MOZE BY TAK POSTAWIC KRZYZ FORUMOWY,UCZESTNIKOW KIMBOW????COOOOO!!!PROPONUJĘ FALOWĄ!
A chociaż będzie drewniany? Taki jak na Łopienniku?
Z całym szacunkiem wyluzuj. Wiem, że jest jeszcze kilka gór nieukrzyżowanych, kilka pięknych dolin, gdzie można postawić kapliczki drogi krzyżowej. Jeżeli jesteś zdecydowany na szerzenie wiary poprzez stawianie krzyży to zapraszam do krainy lipnickiej, okolic Bystrego, Michniowca, Bandrowa. Potem zawędruj do Zwierzynia. Porównaj. To jest ta drobna różnica pomiędzy krajobrazem kulturowym, a krajobrazem zaznaczonym krzyżem.

buba
09-10-2007, 17:28
a ja tam najbardziej lubie w gorach takie krzyze:
http://picasaweb.google.pl/topeerz/200710_Sadecki_Gorce/photo#5119032128781016482

mniej inwazyjne dla widoku okolicy, mniej kontrowersyjne, a rowniez symboliczne i mile dla wierzacego czlowieka... zeby cos bylo symbolem nie musi byc chyba wielkie, okazale ,na samym szczycie i bardzo drogie w wykonaniu... dla mnie przynajmniej wiecej ma z wiara wspolnego malutki krzyzyk z galazki na wiacie zagubionej w lasach niz kolos na eksponowanej gorze... tak samo troche by mnie smieszylo jakby jakis czlowiek nosil na szyi krzyz o wymiarach 10na 20cm... niby nic zlego, tak samo jak te kolosy na szczytach...

trzykropkiinicwiecej
12-10-2007, 16:17
co do postu PIOABRAM ''Wiesz dla mnie symbol krzyza to nie jest jakas groteska,poprostu chodzi mi o symbol krzyza jako wyznacznika jakiegos kregu kulturowego,do ktorego zaliczamy sie od 1000 lat dzieki ktoremu polska jako kraj,miedzy zachodem i wschodem zyskała swoją tozsamosc''

..a mnie się wydaję, że tysiąc lat temu, kiedy poszliśmy na zachód to wcale nie jest najlepszy moment naszego kraju, ba, uwazam nawet że największa porażka... w czasach kiedy tak naprawdę centrum kulturalnym i rozwojowym był wschód! (opierając się na faktach historycznych) jak to ktoś powiedział kiedyś, nie pamiętam kto, jak odnajdę to dam link ; "w czasach kiedy Zachód był wioską na ruinach rzymskiego miasta'' ..ale to moje odczucie subiektywne dość... choć pewnie łączy mnie z wielką liczba osób... nie mam nic przeciwko krzyżowi na Tarnicy..wzrósł i wrósł... ale wystarczy już..zostawmy coś rodzimowiercom i innym wyzwaniom..które jak widać nie potrzebują aż tak jawnego ''manifestu'', tudzież ''przekaźnika'' do Swojego Boga, jakkoliwek by to zjawisko nie nazywać.. piszę w cudzysłowiu wiele wyrazów... nie atakuję którejkolwiek Religii... żyję tą sama myślą co Nasi przodkowie na tej ziemii, w jednej wsi Żyd, Prawosławny, Poganin... razem! a nie kto lepszy!
Chwalmy Święte Gaje!

włóczykij
12-10-2007, 16:43
..a mnie się wydaję, że tysiąc lat temu, kiedy poszliśmy na zachód to wcale nie jest najlepszy moment naszego kraju, ba, uwazam nawet że największa porażka...
Gdyby nie ten krok prawdopodobnie pozostałaby po nas nazwa na mapie. Jak po Prusach, Wieletach i innych. Niemcy by nas zgnietli do spółki z Czechami. Wschód był słaby militarnie. Nie nadawał się na sojusznika. Ale to tylko moje zdanie.



zostawmy coś rodzimowiercom i innym wyzwaniom..które jak widać nie potrzebują aż tak jawnego ''manifestu'', tudzież ''przekaźnika'' do Swojego Boga, jakkoliwek by to zjawisko nie nazywać.. piszę w cudzysłowiu wiele wyrazów... nie atakuję którejkolwiek Religii... żyję tą sama myślą co Nasi przodkowie na tej ziemii, w jednej wsi Żyd, Prawosławny, Poganin... razem! a nie kto lepszy!
Chwalmy Święte Gaje!
Ładnie to ujęłaś:)

Piotr
12-10-2007, 16:45
Mam ze dwie łopaty, pare młotków...dwie ręce też, jakby co....
To jakby umówione, będę tam jak zwykle, w sierpniu.
No to jakby było umówione, ale ciii, bo będzie na nas :} Przy jeziorkach - wrósł przez 17 lat w ziemię, poza tym tych flint mogłoby w tym przypadku być więcej niż jedna o której niedawno wspomniałeś...

trzykropkiinicwiecej
12-10-2007, 16:55
...Włóczykiju... chodziło mi raczej o kwestie kultury i dziedzictwo antyczne niż o fakt przygniecenia... ale ciesze się że się rozumiemy.. polecam artykuł dotyczący Sarmacyi http://www.taraka.pl/index.php?id=sarmacja.htm ...jest kilka zapalników w treści..ale czy o to chodzi?.. czyta się miło ''Niektórym"

Doczu
12-10-2007, 17:24
Gdyby nie ten krok prawdopodobnie pozostałaby po nas nazwa na mapie. Jak po Prusach, Wieletach i innych. Niemcy by nas zgnietli do spółki z Czechami.
Dokładnie tak. Mieszko I nie był bezpretensjonalny przyjmując chrzest, ale była to pokerowa zagrywka, dzieki której Polska jest na mapie świata.

trzykropkiinicwiecej
12-10-2007, 17:32
..chodzi o Jest Polska..w dodatku jaka jest?.. czy chodzi o to że przycięto nam spory korzeń.. i drzewo liche..? ale nei chcę odbiegac od tematu..więc chwalę kapliczki,,,choć pańszczyźniane... o rozbiegana ironio!

wojtek legionowo
12-10-2007, 20:37
lubię np przydrożne kapliczki ,a mnóstwo ich jest np w okolicach jest po,bStebnika,uważam że budowa następnych krzyży na szczytach jest po prostu bez sensu bo nikomu i niczemu to nie służy tak ja jak stawiane krzyż pomniczki przy drodzę , na chwilę jest zaduma ,a po paru minutaczłowiek pędzi pędzi z niedozwoloną pre=ędkością (w maju córa mkneła swoją Mazdą 210/km na godzinę okolicach Moszczańcatylko dzięki Irasowei i Pastorowej perswazji dziecko poszło po rozum do głowy i oddało mnie kierownicę

Rycho
12-10-2007, 21:06
Myślałem,, że mania stawiania konstrukcji w kształcie krzyża już u nas minęła,
myślę że zawsze znajdzie się jakiś oszołom, który zaproponuje aby udowodnić jaki jest religijny a potem nikt nie ma odwagi zaprotestować i dalej wiadomo.
Nastawiano w Polsce krzyży skolko ugodno i im większa bieda w regionie to większy krzyż( Wałbrzych góra Chełmiec potężny za dużą kasę a obok bieda szyby sic) Niedawno byłem świadkiem na Smereku jak fotografujący mówił do swoich " przesuńcie się troszkę bo łapie to żelastwo" wniosek sam się nasuwa pragniemy oglądać przyrodę w jak najbardziej naturalnym stanie.

Marcin
13-10-2007, 20:40
... jeżeli chodzi o krzyż na Haliczu to jest to stary krzyż z Tarnicy... poszedł na emeryturę oglądać "światła Lwowa"... 14 września 2000 r. w święto Podwyższenia Krzyża czteroosobowa grupa przedstawicieli Jarosławskiego Stowarzyszenia Przewodników i Pilotów Wycieczek postanowiła odnowić i zabetonować pierwszy historyczny krzyż z Tarnicy na Haliczu... Odremontowano go i przedłużono w pracowni Jana Jutki w Jasieniu...


Szlak przez Cisowiec i Gabrów Wierch aż po punkt widokowy nad Kołonicami jest już niemal zrobiony... w tym tygodniu był położony podkład. Trochę szkoda bo Sukowaty Dział był takim smaczkiem dla "koneserów Bieszczad" (:))... w końcu był to szlak komunikacyjny UPA w "Łunach w Bieszczadach", a poza tym bardzo ładnie opisał to pasmo Wiktor Schramm w swojej "Prywatna Podróż Pamięci"... Być może już była o tym mowa na forum, ale w Zagórzu powstały trzy pomniki poświęcone obecności K. W. w tej miejscowości (pod PKP, pod sanktuarium maryjnym i przy klasztorze)... a pod ruinami klasztoru posadzono nawet drzewo mu poświęcone... chyba powoli wracamy do pogańskich "Świętych Gajów"... Jeszcze jedno: herbem Zagórza jest serce przebite kotwicą i krzyżem (żadne serce tego nie przeżyje). poza tym żaden krzyż bieszczadzki nie pobije krzyża milenijnego w Zagórzu (:))


Ps. W Cisowcu jest asfalt niemal pod przekaźnik Ery... plus bardzo ładny drewniany dom... jeszcze nie było tabliczki własność prywatna...

trzykropkiinicwiecej
14-10-2007, 12:38
...ratunku..ratunku...ratunku...
...... ghrrrrrrrrrrrrrrrrrr
...miło że wspomniałęś Schramma... ciekawy cżłowiek...

chris
14-10-2007, 22:25
Mam ze dwie łopaty, pare młotków...dwie ręce też, jakby co....
To jakby umówione, będę tam jak zwykle, w sierpniu. Do zobaczenia
Długi

środki prymitywne dość, może lepiej gumówa i agregat prądotwórczy, rzecz do przemyślenia, ale istotnie cichutko ( paragrafy k.k.) :razz:

bertrand236
14-10-2007, 23:42
środki prymitywne dość, może lepiej gumówa i agregat prądotwórczy, rzecz do przemyślenia, ale istotnie cichutko ( paragrafy k.k.) :razz:
A oglądałeś kiedyś mapę Bieszczadu????
A może masz tyle krzepy? I zatargasz Długiemu Agregat na Chryszczatą? Z gumówką Długi sobie poradzi...:smile:

Derty
17-10-2007, 10:18
Hej:)

Ja już się uodporniłem na budowle stawiane przez ludzi w górach. Ostatnio powtórzyłem 'szczepienie' przypatrując się architektonicznym wynalazkom w Karkonoszach. Prym, jako szczepionka, wiedzie tu śliczny budyneczek na Śnieżce wraz z nie mniej kunsztownym domeczkiem nad Śnieżnymi Kotłami. Ten drugi zwłaszcza, z uwagi na bryłę swą, mógłby być zaczątkiem nieftiepierierabatywajuszcziego kombinatu. Ale i 'boudy' turystyczne nie ustępują w tej okolicy urodą tym dwóm z czołówki karkonoskiej.

Zatem nadal twierdzę, że należy pozostawić w spokoju krzyże - konstrukcje dość lekkie, ażurowe, nie tak mocno deformujące krajobraz. Jeżeli głęboko wierzącym sprawiają one przyjemność, są potwierdzeniem potęgi ich wiary, to niechaj sterczą.

Jedno mnie niepokoi. Wiele razy widziałem, jak pieski wwłóczone w celach spacerowych na okrzyżowane szczyty nader chętnie pryszczyły moczem na te krzyże. Boję się, że jakiś głęboko wierzący nie zdzierży takiego widoku i zlikwiduje pieseczka na oczach właścicieli, co będzie zalążkiem nowych wojen religijnych:)

Pozdrawiam,
Derty


PD: W ogóle zapraszam w Karkonosze wszystkich, którzy frustrują się przemianami zachodzącymi w Bieszczadach:D Powrót w Bieszczady z dziedzin Rubenzala na długo Was rozraduje i jeszcze bardziej zakochacie się w królestwie Biesa i Czada:D:D:D:D

Jabol
17-10-2007, 10:33
miałem coś powiedzieć,ale to takie głupie ze się sam wyedytowałem :-)

Marcin
29-03-2008, 15:04
Kolejny

bertrand236
29-03-2008, 16:40
Nad kamieniołomem?

trzykropkiinicwiecej
01-04-2008, 13:37
...przynajmniej brzozowy... a nie z ocynku... choć jak do produkcji miała posłużyć cała roślinka to ...sahdefoawhe.lkfjnsk.jdvacshuer;ge2ijhrgqa !!!!

Jaro
01-04-2008, 21:04
Nad kamieniołomem?

Zgadza się, Koziniec.

Marcin
08-04-2008, 16:48
tere!!!

ludwik
08-04-2008, 17:31
Hej:)

...

PD: W ogóle zapraszam w Karkonosze wszystkich, którzy frustrują się przemianami zachodzącymi w Bieszczadach:D Powrót w Bieszczady z dziedzin Rubenzala na długo Was rozraduje i jeszcze bardziej zakochacie się w królestwie Biesa i Czada:D:D:D:D

ABSOLUTNIE POTWIERDZAM. OJ, POTWIERDZAM.

Jaro
08-04-2008, 22:22
tere!!!

Leski Kamień

lucyna
08-04-2008, 23:03
Ten krzyż ma uzasadnienie historyczne. Pod koniec XIX w mieszkańcy Leska wpadli w panikę. Kamień Leski zaczął rosnąć. Coś trzeba było z tym zrobić. Tym bardziej, że najprawdopobniej w tym wzroście maczały palce siły nieczyste. Ksiądz postanowił wziąść sprawę w swoje ręce. Przyjechał egzorcysta. Odprawił co swoje i polecił postawić na Kamieniu Leskim krzyż. Koniecznie żelazny. (Żelazo jest magiczne. Nie mają do niego dostępu moce piekielne ani złe duchy. W Bieszczadach w Wigilię w czasie wieczerzy trzymano nogi na żelaznych przedmiotach aby do stołu-symbolu nie miały dostępu siły nieczyste). I tak zrobiono. Krzyż zatknięto na skale i Kamień przestał rosnąć. W latach 60-tych XX w zerdzewiały krzyż upadł.Ksiądz Nawrocki postanowił powtórzyć rytuał.

Derty
09-04-2008, 10:57
Ksiądz Nawrocki postanowił powtórzyć rytuał.


No zupełny brak wyczucia ducha nowych czasów:P Ja bym pozwolił rosnąć temu kamieniowi do wymiarów, które umożliwiłyby otwarcie Bieszczadzkiej Szkoły Wspinania:D Aby chyr o niej szedł w świat, nie zatykałbym nigdy krzyża. Wzrost Kamienia-Skały z biegiem czasu przekształciłby ten region w Europejskie Centrum Sportów Wspinaczkowych:D A później w Światowe a nawet Układowe:)

Pozdrawiam,
Derty

długi
04-01-2009, 00:44
Toczy się obok dyskusja o samowoli stawiania pomników. A co z tymi samowolkami? Na Chryszczatej, na Tarnicy?
Długi

Henek
04-01-2009, 10:13
O ile wiem to w tym kraju nie jest wymagane żadne zezwolenie na stawianie małych obiektów religijnych (np. krzyży)
Czy obelisk ku pamięci "żołnierzy UPA" można zaliczyć do takowych ?

ludwik
04-01-2009, 10:20
Ten krzyż ma uzasadnienie historyczne(...)Ksiądz Nawrocki postanowił powtórzyć rytuał.

Po pierwsze, szkoda, że z lichego materiału został zrobiony ten krzyż, który padł po kilkudziesięciu latach.
A może siły nieczyste zajęły się tym skrawkiem metalu?
Po drugie: odwrotnie - może to właśnie dobre skrzaty, aniołki bieszczadzkie
robią z kamieniem wszystko aby doprowadzić Lesko do pozycji / jak pisał Derty/
centrum wspinaczkowego, wyjątkowej atrakcji turystycznej, a tu jakiś ksiądz
odprawia egzorcyzmy, miesza aniołkom robotę i stawia ciężar na kamieniu - w postaci żelaznego krzyża... :D
Pozdrawiam

ludwik
04-01-2009, 13:18
Jeszcze jedno.
Kamień ów, w XIXw. nazywany był "Kamieniem nad Liskiem"
albo (miejscowa nazwa) "Kustryniem".
Aleksander hr. Fredro napisał o "Kamieniu nad Liskiem" (literacko - nie dokumentalnie); pisał o "gwieździe światło rzucającej, aż na dno otchłani
ciemnej, gdzie warzą się jakieś czary, ukazują widma młodej,
a później potępionej Olgi, nad której losami czuwać mają świątki
na wysokości", itd.

Wszystkie pobliskie "dobra uhereckie" należały do Mniszchów;
pomieszkiwała niedaleko Maryna Mniszchówna i Dymitr Samozwaniec;

Czy widzicie jaki to jest świetny materiał dla marketingu turystycznego ?!

A ksiądz by krzyże stawiał; jeśli zaś chodzi o egzorcyzmy, to predzej namawiałbym księdza do...święcenia ziól w Boże Ciało (w pobliżu Kustrynia),
odprawiania "sobótki", organizowania "Komaszni", "pełepiwki", obchody
15.VIII - "Matka Biża Persza", 08.IX - "Matka Biża Druhaja" czyli "osinne swiato" ,itd.; jednym słowem
celebrowania wszystkich starych - kiedyś obecnych tutaj obrzędów.
Nie mówię o świętach religijnych, mówię o całej tej obrzędowej (przepięknej) oprawie.
To by się działo...

Pozdrawiam

lucyna
04-01-2009, 13:34
Jeszcze jedno.
Kamień ów, w XIXw. nazywany był "Kamieniem nad Liskiem"
albo (miejscowa nazwa) "Kustryniem".
Aleksander hr. Fredro napisał o "Kamieniu nad Liskiem" (literacko - nie dokumentalnie); pisał o "gwieździe światło rzucającej, aż na dno otchłani
ciemnej, gdzie warzą się jakieś czary, ukazują widma młodej,
a później potępionej Olgi, nad której losami czuwać mają świątki
na wysokości", itd.

Wszystkie pobliskie "dobra uhereckie" należały do Mniszchów;
pomieszkiwała niedaleko Maryna Mniszchówna i Dymitr Samozwaniec;

Czy widzicie jaki to jest świetny materiał dla marketingu turystycznego ?!

A ksiądz by krzyże stawiał; jeśli zaś chodzi o egzorcyzmy, to predzej namawiałbym księdza do...święcenia ziól w Boże Ciało (w pobliżu Kustrynia),
odprawiania "sobótki", organizowania "Komaszni", "pełepiwki", obchody
15.VIII - "Matka Biża Persza", 08.IX - "Matka Biża Druhaja" czyli "osinne swiato" ,itd.; jednym słowem
celebrowania wszystkich starych - kiedyś obecnych tutaj obrzędów.
Nie mówię o świętach religijnych, mówię o całej tej obrzędowej (przepięknej) oprawie.
To by się działo...

Pozdrawiam
A po nam do marketingu turystycznego Dymitr Samozwaniec i nieszczęsna Maryna. Ostatnio na temat na konferencji mówił Bogdan Augustyn (mam nadzieję, że nie pomyliłam Braci) a'propos portalu renesansowego przeniesionego z Laszek Murowanych do zamku leskiego. Jest za promocją tej wielkiej awantury, która wpłynęła na dzieje Rosji.
Skąd informacje, że Maryna i Dymitr przebywali w Uhercach? Na pewno legenda, że tam spotkali się jest wyssana z palca. Do spotkania doszło w Laszkach.
Skąd wiesz, że nikt w Bieszczadach nad tym nie pracuje? Z tego co ja wiem właśnie klika osób zajmuje się odtwarzaniem starych zwyczajów. Mimo, że została przerwana ciągłość kulturowa to jeszcze po tylu latach można coś ciekawego odnaleźć w pamieci starych ludzi. Najlepszym przykładem jest korowaj. Kiedyś o tym zwyczaju weselnym można było tylko przeczytać u Kolberga. Teraz dzięki pewnej pani z Tyrawy można było prawdziwy korowaj zobaczyć w Sanoku na regionalnym festynie.

ludwik
05-01-2009, 22:14
Lucyno, oczywiście Twój post niewiele zmienia w treści mojego postu.
Przede wszystkim - Dymitr Samozwaniec i Maryna Mniszchówna...dlaczego nie?! Twierdzisz, że to tylko jakaś legenda. No i co z tego?!

Poza tym nie twierdzę, że nikt nic nie robi, tylko Twój post z info o działaniach księdza - tak sugerował. Ale mniejsza o to.
Część przekazanych przeze mnie informacji pochodzi właśnie z tekstów Kolberga.
Pozdrawiam

lucyna
05-01-2009, 22:57
Lucyno, oczywiście Twój post niewiele zmienia w treści mojego postu.
Przede wszystkim - Dymitr Samozwaniec i Maryna Mniszchówna...dlaczego nie?! Twierdzisz, że to tylko jakaś legenda. No i co z tego?!

Poza tym nie twierdzę, że nikt nic nie robi, tylko Twój post z info o działaniach księdza - tak sugerował. Ale mniejsza o to.
Część przekazanych przeze mnie informacji pochodzi właśnie z tekstów Kolberga.
Pozdrawiam
Wiem, czytałam i chciałabym aby chociaż część zwyczajów powróciła nawet w formie cepeliady. Nie wiem jednak czy powinniśmy urządzać ową cepeliadę dla turystów. O ile kultywowanie tradycji muzycznych ma sens to czy kultywowanie czy odtwarzanie zwyczajów, obrzędów jest celowe? Dobrze pamiętać, że Podkarpacie ma najbardzej zróznicowaną muzykę ludową w Polsce, że tu jest północny zasięg czardasza, zachodni kołomyjki ale moim zdaniem to turystom w zupełności wystarcza.

Basia Z.
05-01-2009, 23:27
Moim skromnym zdaniem:

- przywracanie, odtwarzanie jakichkolwiek zwyczajów i jakiejkolwiek muzyki ma sens wtedy jeśli cieszy samych ludzi którzy to robią a nie wtedy kiedy jest to tylko "cepeliada", rodzaj "przedstawienia" dla turystów i nic poza tym.

- może być tak, że jakiś zespół występuje tylko dla pieniędzy, ale w większości samych muzyków cieszy wspólne muzykowanie i śpiewanie.
Tak przynajmniej było ze wszystkimi muzykami, których miałam przyjemność poznać.

Sporo zespołów folkowych - np. Orkiestra pod Wezwaniem Świętego Mikołaja, śpiewa muzykę odtworzoną, a nawet w jakimś stopniu przetworzoną - i wychodzi im to świetnie, sprawia radość zarówno im jak i słuchającym.

Więc skoro ludziom sprawia to radość - to dlaczego tego nie robić ?


Pozdrowienia

Basia

lucyna
06-01-2009, 08:14
@ Ludwik swoim zwyczajem zabiłeś mi ćwieka. Myślałam o tym pół nocy. I co najgorsze nic sensownego do głowy mi nie przyszło.
Jestem przeciwna importowaniu historii w Bieszczady. Tak potraktowałabym wszelkie wykorzystania legendy Maryny. Ona w żaden sposób nie była związana z Bieszczadami. Nasz region jest wyjątkowy (no co mam prawo być szowinistką regionalną). Ma swoją historię, wbrew pozorom wspaniałą aczkolwiek zupełnie nieznaną kulturę, przyrodę, która wyróznia go w Europie. Po co więc mamy sięgać po coś co moim zdaniem pasuje jak wół do karety.
Zupełnie inna sprawa jest z odkrywaniem naszej kultury, obyczajowości, wierzeń. Tu pole do popisu jest wyjątkowe. To nie tylko korowaj. Spójrz na działalnośc Kusza. On komercyjnie chciał wpleść do oferty swego pensjonatu bibułkarstwo. I wótł jednocześnie przywracając tę dziedzinę sztki na terenie całych Bieszczadów. Komercyjnie to niezbyt dobrze sprzedaje się ale pewiena sfera obyczajowości została uratowana. Podobny eksperyment będzie na terenie naszego skansenu. Już trwają prace nad rekonstrukcją rynku galicyjskiego. On będzie żył.
Kwestia muzyki to odrębna sprawa. Przewspaniale się odnawia. Najlepsze tego przykłady to Barnaba, Słowik-Kwiatkowska i inni oraz czerpiący pełną garścią z tradycji Tołhaje.

ludwik
06-01-2009, 21:24
BasiuZ i Lucyno - Witojcie Piknie!
Oczywiście, że nie chodzi o tzw. cepeliadę (w złym tego słowa znaczeniu).
Wierzę, że znaleźliby się ludzie, którzy, być może zorganizowaliby się ochoczo do poprowadzenia różnych podobnych działań (stare obrzędy, przekazywane np. w formie "teatru otwartego"); jak ktoś "zarazi się" czymś takim, to już później nie odpuści, i będzie o.k.
Wokół kamienia w Lesku, mogłaby być co roku niezła zabawa.
A swoją drogą, DOBRY kicz - to świetna sprawa.

Poza tym, np.: co ma wspólnego Jan III Sobieski z miasteczkiem (chyba dużą wsią) o nazwie Tumidaj (na trasie Opole-Łódź, przez Wieluń)?
Kompletnie nic, chociaż wieść niesie, że gdy Jan III Sobieski szedł na Turka pod Wiedniem, pewnego kolejnego wieczora, zatrzymał się - wskazał miejsce na rozbicie obozu, a Marysieńkę zawiódł pod las i rzekł: "tu mi daj...". Stąd, na pamiątkę - nazwa.
Miejscowi wszystkich o tym informują. Fajne?

Pozdrawiam.

PS- Lubię Orkiestrę pw Świętego Mikołaja, a DIKANDĘ chyba też znacie.
Znacie? No to fajnie :)

lucyna
06-01-2009, 21:31
Poza tym, np.: co ma wspólnego Jan III Sobieski z miasteczkiem (chyba dużą wsią) o nazwie Tumidaj (na trasie Opole-Łódź, przez Wieluń)?
Kompletnie nic, chociaż wieść niesie, że gdy Jan III Sobieski szedł na Turka pod Wiedniem, pewnego kolejnego wieczora, zatrzymał się - wskazał miejsce na rozbicie obozu, a Marysieńkę zawiódł pod las i rzekł: "tu mi daj...". Stąd, na pamiątkę - nazwa.
Miejscowi wszystkich o tym informują. Fajne?
Fajne tylko małe ale. Widocznie w Tumidaj nie ma więcej atrakcji. Bieszczady je mają i to w nadmiarze. Myśmy powinni pracować na markę rozpoznawalną w Europie, a nie reklmować się za wszelką cenę.

ludwik
06-01-2009, 21:56
Napisała Lucyna:
"Fajne tylko małe ale. Widocznie w Tumidaj nie ma więcej atrakcji. Bieszczady je mają i to w nadmiarze. Myśmy powinni pracować na markę rozpoznawalną w Europie, a nie reklmować się za wszelką cenę."

Jasne, ale atrakcji nigdy nie ma w nadmiarze.
I powtarzam - nie chodzi o reklamę za wszelką cenę.

Pozdrawiam, wrócę do wątku.

vm2301
06-01-2009, 23:55
Myśmy powinni pracować na markę rozpoznawalną w Europie, a nie reklmować się za wszelką cenę.

Jezu....

Armagedon, koniec świata...marka rozpoznawalna w Europie (czyt. rozjeżdżana, niszczona, zaśmiecona, zatłoczona...)

Nawróć się babo... i zostaw te biedne Bieszczady w spokoju;)

Przekwalifikuj - w policji ponoć pełno etatów czeka8-)

Pozdrawiam;)

chris
07-01-2009, 18:49
... Jest za promocją tej wielkiej awantury, która wpłynęła na dzieje Rosji...

raczej żenady pośród historii światowych ... "Kak Polsza okoncziła ??? (akancziła)" :razz: Nu kak??? LOL

Stały Bywalec
07-01-2009, 19:53
raczej żenady pośród historii światowych ... "Kak Polsza okoncziła ??? (akancziła)" :razz: Nu kak??? LOL
Nu tak:
- pierwsze dwa rozbiory (1772 i 1793) zatwierdził polski Sejm,
- trzeciego rozbioru (1795) już Sejm nie zatwierdził, ale za to podpisał go nasz Król Staś.

chris
07-01-2009, 20:04
"Myślałam o tym pół nocy. I co najgorsze nic sensownego do głowy mi nie przyszło".
.

... :-P. Nie wiem, jak inni, ale ja z utęsknieniem czekam naaaa ... : "PRZEWODNIK BIESZCZADNIKÓW" :idea:

lucyna
07-01-2009, 20:08
... :-P. Nie wiem, jak inni, ale ja z utęsknieniem czekam naaaa ... : "PRZEWODNIK BIESZCZADNIKÓW" :idea:
Ktoś już taki przewodnik stworzył. To "Dzikie Bieszczady" Sitka czyli naszego Tubylca i Szarka. Obecnie kończą "Dzikie Podkarpacie". Niedługo zostanie wydany przewodnik po ekomuzeach.
Był także pomysł napisania encyklopedii. Na pewno nie będzie to wydanie internetowe. Nie mam prawa nic na ten więcej powiedzieć.

chris
07-01-2009, 20:14
Ktoś już taki przewodnik stworzył. To "Dzikie Bieszczady" Sitka czyli naszego Tubylca i Szarka. Obecnie kończą "Dzikie Podkarpacie". Niedługo zostanie wydany przewodnik po ekomuzeach.
Był także pomysł napisania encyklopedii. Na pewno nie będzie to wydanie internetowe. Nie mam prawa nic na ten więcej powiedzieć.

No wiem, one są niezwykle dzikie, ;), zapewne sięgnę, dzięki za namiar. Nie wiem jak zareaguję na "Dzikie Podkarpacie", autorstwa powyższych Autorów, może zdziczeję, i na razie: "Nie mam prawa nic na ten więcej powiedzieć" :-?