Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Dlaczego tyle śmieci ???



jerzor
24-10-2005, 20:59
Dlaczego turyści tak śmiecą w górach , czy u siebie w domu też tak brudzą :cry: ?????
JERZOR !

KAHA
25-10-2005, 09:38
to sie dzieje nie tylko w gorach.... ilez to razy widze kobitke (wydaje sie dorosla i inteligentna) czasem nawet z dzieckiem i pod siebie rzuca jakis papier... bo wlasnie skonczyla cos jesc (albo dziecko) i jaki przyklad daje sie tym najmlodszym?? a potem mamy pretensje do mlodziezy... przeciez sami (nie mowie ze wszyscy) dajemy taki przyklad. Czy nie mozna takiego papierka wrzucic do kosza?? czy to az tak duzo kosztuje??

ehhh

Pozdrawiam
KaHa

lucyna
25-10-2005, 14:25
Walka ze śmieciarzami to donkichoteria. Możesz zwracać uwagę, ale nie reagują. Ostatnio opracowałam taki schemat. Podpowiedziały mi to dzieci upośledzone umysłowo i fizycznie. Kiedy irytowałam się na porozrzucane śmieci na szlaku to wzięły i zaczęły sprzątać. Znieśliśmy z Wetlińskiej 8 reklamówek śmieci. Teraz jak widzę pozostałości cywilizacyjne po turystach to zaczynam sprzątać odpowiednio to komentując. Zawsze ktoś z wycieczki to podchwyci i szlak żółty do chatki jest w miarę czysty.

gibos
06-11-2005, 20:40
To, że turyści śmiecą to przecież norma i szczerze, to tego pytania bym w ogóle nie zadawał: "Dlaczego turyści śmiecą". Chętniej jednak zadałbym pytanie, dlaczego ludzie z Bieszczadów sami nie dbaja o porządek. Oczywiście nie wolno pod każdym względem, czy to turysty czy mieszkańca Bieszczadów ujednolicać, ale warto zadać sobie pytanie, dlaczego ludzie, którzy wszystko zawdzięczają tym pięknym okolicą, każdy grosz a co za tym idzie chleb, dom etc. nie potrafią zadbać o porządek i spokój...?

Często spotykam się z takim rozumowaniem:
"Posrzprzątaj do naszego ogrodzenia.." - dlaczego tylko do ogrodzenia? czemu nie można zebrać się pewnego dnia, (zazwyczaj w soboty ludzie robią porządki w około własnej posiadłości) i wziasc we własne ręce inicjatywe i posprzatać troche więcej..? - zazwyczaj tłumaczenie jest, od tego są ludzie - płacą im za to więc dlaczego mam ich wyręczać?.. A spotykam się z tym naprawde często, bo od dawna juz obserwuje własnie podejście do tej sprawy w Bieszczadach.

Osobiście mieszkam nad Zalewem Solińskim - i tutaj to wygląda fatalnie, ludzie tylko budują masowo budynki mieszkalne na sezon. Przy budowli, skupiają się jak zrobić to: szybko, pojemnie i tanio.. Nie zwracają kompletnie uwagi na otaczająca ich piękną przyrode, na higienę i bezpieczeństwo, dbają jedynie o własne podwórko od frontu i to wszystko.. Swoje postępowanie usprawiedliwiają tym, że to ludzie, ktorzy mają płacone powinni zadbać, jeżeli takich nie ma, to gmina powinna zapewnić owy luksus - a my sami..? my, którzy mamy byt jaki mamy, ale mamy go właśnie dzięki turystom, którzy przyjeżdzają własnie w ten piękny zakątek. Niestety zaniedbanie mieszkańców jakie występuje aktualnie i ich ignorancja wobec zanieczyszczeń - to zabijanie własnego siebie i własnego interesu!..

Zadajmy sobie to pytanie.. dlaczego oni to robią? a może inaczej, dlaczego tego NIE ROBIĄ!?

Wydaje mi się, że to jest istotniejsze pytanie, bo to, że turysta zaśmieca to jest już temat wałkowany niejednokrotnie - który nie miał końca - zawsze znajdzie się osoba nieodpowiedzialna - ona przyjedzie i już wrócic nie musi, gdy dodamy do tego - bezmyślność i lenistwo - mamy przy tym idealny wizerunek "śmiecia" a nie turysty. A dlaczego mieszkańcy to ignorują? - nie wiem, ale przypuszczam, ze to jest przyczyna podobna jak w przypadku turysty - bezmyślność i lenistwo...

Wiec moze mały apel - nie miejcie ludzie pretensji, o "słaby sezon" agrotusrystyczny... nie płaczcie, że trzeba bedzie za 2-3 miesiące po sezonie, żyć z kalendarzem w ręku - bo to właśnie jest efekt Waszej pracy, albo właśnie efekt Waszego lenistwa!

Proszę nie myśleć, że myślę o tym, aby zapomnieć o temacie "TURYSTY" - nie, jednak myślę, że warto się skupić na temacie "MIESZKANIEĆ" - bo to, że turysty śmieci jak już napisałem wyżej, to rzecz wydaje mi się powtarzająca się od wielu pokoleń, nie mniej jednak to także bardzo ważna sprawa - tylko jak tu edukować cały ogół turystów..?

lucyna
07-11-2005, 14:14
Osobiście mieszkam nad Zalewem Solińskim - i tutaj to wygląda fatalnie, ludzie tylko budują masowo budynki mieszkalne na sezon. Przy budowli, skupiają się jak zrobić to: szybko, pojemnie i tanio..
Cieszę się, że ktos z okolic zalewów w ten sposób patrzy na otaczający nas świat. Polańczyk to wg mnie specyficzne miejsce nie posiadające gospodarza. Większość żyje bez wątpienia z turystów ale niewile robi aby pobyt kuracjuszy i turystów uprzyjemnić. Skandal aby w miejscowości uzdrowiskowej nie było toalet. Gdyby nie uprzejmi gospodarze i personel okolicznych punktów gastronomicznych to turyści nie mogliby załatwic potrzeb fizjologicznych. Drugi problem to parking. W sezonie nie ma gdzie postawić autokaru. Ten obok zejścia na trampa to błotniste kuriozum. Trzeci brak wyciągu narciarskiego, basenu jednym słowem infrastruktury. Czwarty to te nieszczęsne scieżki spacerowe nibt są ale kto odważy się nimi spacerowac skoro w sezonoe są zarośnięte i las pełni funkcję publicznej toalety. Piąty problem to brak infrastruktury uzdrowiskowej ani pijalni wód (nie marze już o domu zdrojowym) ani parku zdrojowego. Nie mówię już o ozdabianiu uzdrowiska. Szósty to prześmieszna promocja. Za foldery reklamowe trzeba płacic. 1 zł za folder. mogę dalej wyliczać.

Wiec moze mały apel - nie miejcie ludzie pretensji, o "słaby sezon" agrotusrystyczny... nie płaczcie, że trzeba bedzie za 2-3 miesiące po sezonie, żyć z kalendarzem w ręku - bo to właśnie jest efekt Waszej pracy, albo właśnie efekt Waszego lenistwa!
Swieta prawda. Sezon mieliśmy bardzo udany. Dla niektórych ośrodków trwa do tej pory. Coraz jaskrawiej pojawia się podział na tych którzy coś potrafia i mają klientów i na tych co ustawicznie narzekają. Jestem przerażona tym co potrafią zrobić niektórzy właściciele obiektów turystycznych z Polańczyka i okolic.

Karolina
07-11-2005, 15:44
Ja mam tez własny patent na sprzątanie szlaków. Podpowiedział mi to wychowawca na obozie u nas. Czyli w zasadzie to jego patent a ja go sobie przywłaszczyłam bo dobry. Idę w góry z grupą i robię 2 konkursy jeden krajoznawczy a drugi- konkurs śmieci. Działa!!! Dzieciaki zbierają śmieci, nawet takie starsze- 17 letnie, nie tylko maluchy a nagrodą jest drobiazg zazwyczaj lód.

Pozdrawiam

MF
07-11-2005, 16:03
Drugi problem to parking. W sezonie nie ma gdzie postawić autokaru. Ten obok zejścia na trampa to błotniste kuriozum. Trzeci brak wyciągu narciarskiego, basenu jednym słowem infrastruktury. Czwarty to te nieszczęsne scieżki spacerowe nibt są ale kto odważy się nimi spacerowac skoro w sezonoe są zarośnięte i las pełni funkcję publicznej toalety. Piąty problem to brak infrastruktury uzdrowiskowej ani pijalni wód (nie marze już o domu zdrojowym) ani parku zdrojowego. Nie mówię już o ozdabianiu uzdrowiska. Szósty to prześmieszna promocja. Za foldery reklamowe trzeba płacic. 1 zł za folder. mogę dalej wyliczać
To dodam jeszcze siódmy problem: wspaniałe drogi. Wiem, nie wszystkie z nich są pod opieką gmin, ale np. pobieranie opłat za wjazd na odcinek Tarnawa - Bukowiec, przed którą ktoś lojalny i uczciwy ustawił tabliczkę "droga uszkodzona, przejazd na własne ryzyko" czy jakoś tak podobnie, to jakiś absurd. Mam sobie rozwalić zawieszenie (a jest gdzie) i jeszcze za to zapłacić?
A co do wyrzucania śmieci w górach: jedynym powodem jest pospolite chamstwo i tyle. I nie jest wytłumaczeniem jakiś brak koszy itp. Osobiście nie zostawiam śmieci w górach nawet tam, gdzie są kosze, kontenery czy worki, przecież ktoś to musi później zwieźć na dół. Puszki, kartony i butelki wiele nie ważą i każdy z powodzeniem może je zabrać z powrotem w doliny.

gibos
07-11-2005, 16:31
Podejście MF do sprawy jest trafne, tylko co z tego, skoro mamy doczynienia z osobami, ktorzy nie myślą tymi kategoriami, dla ludzi, którzy właśnie przyczyniają się do niszczenia pięknych Bieszczadów - ciężko jest wyrzucić papierek do kosza, nie mówiąc, żeby to zabrać ze sobą. Troche dziwne to jest, jeżeli sami mamy potrzebę napić się czy zjeść niesiemy o wiele wiele wiekszy cieżar w górę, jednak jak schodzimy - to już cieżar prawie niezauwazalny - jest wyrzucany - ludzie potrafią być naprawde ograniczeni.

Co do tego wypowiedzi "lucyny" - zgadzam się, jest to nie mniej jednak odzielny temat, który nie ma końca. O tym ja starałem się mówić publicznie, zostałem jednak zignorowany i wszystkie moje wypowiedzi były tuszowane. Niebawem jednak powstanie taka niezależna strona Gminy Solina - w której nie tylko ja będę mógł swobodnie się wypowiedzieć...

Pozdrawiam,
KB

lucyna
08-11-2005, 14:04
Co do tego wypowiedzi "lucyny
Lucyna to moje imię. Zawsze się podpisuję pod wypowiedziami.

. Niebawem jednak powstanie taka niezależna strona Gminy Solina - w której nie tylko ja będę mógł swobodnie się wypowiedzieć...
Życzę powodzenia. Prawdę powiedziawszy cieszyłabym się, gdyby choć jeden z problemów został rozwiązany. Tym bardziej, że niektóre z nich nie wymagają żadnych nakładów finansowych. Jestem zwolenniczką współpracy wszystkich ze wszystkimi o ile są realne efekty tej współpracy.

gibos
08-11-2005, 17:16
Lucyno - więc przepraszam.. :-)

Co do współpracy, napewno się przyda z każdej strony. Może uda się coś zmienić, jednak najpierw będę musiał się skupić na stronie(która nie będzie predzej skończona niż poczatek maja) pozniej dopiero ruszyć coś ze strony promocji i poruszania tego "g...."... Mam nadzieje, że nie sam :-)

PS: Może to zmienic niektóre kwestie, które wg. mnie muszą być rozwiązane juz teraz! Chodzby odrestaurowany park zdrojowy, który znowu idzie w zapomnienie..

Pozdrawiam,
KB

Lupino
08-11-2005, 21:55
Witam serdecznie!

Temat śmieci w Bieszczadach poruszaliśmy na tym forum kilka razy.
Ja patrzę na to jeszcze z innej strony. Zachowanie turystów, czyli ludzi przyjeżdżających w Bieszczady i nie tylko, w celach wypoczynkowych to nic innego jak przyzwyczajenia z życia codziennego. Jeżeli ktoś w swojej pracy, szkole, na ulicy swojego miasta nie potrafi utrzymać porządku to również w górach tego nie zrobi. Szkoda że nie zrobiłem dzisiaj zdjęcia torów wyjazdowych w Krakowie Bieżanowie, gdzie czeka na wyjazd kilka pociągów towarowych obok siebie. Akurat dzisiaj nie było żadnego i od razu rzuca się w oczy brud - sterty papierów, butelek itp.
To jedna sprawa. A druga o której nie udało nam się załatwić od paru lat to brak w Bieszczadach kontenerów na śmieci. Na palcach jednej ręki można policzyć gdzie są.
powtórzę się, ale temat jest nadal aktualny. W gminie Cisna rozdawane są worki foliowe aby zbierać do nich odpadki i potem wystawiać przed domem w określonym dniu. jeszcze nigdy się nie zdarzyło aby w danym dniu ktoś je odebrał. Przeważnie nocą miejscowe zwierzątka dokładnie rozdrabiają owe torebki i roznoszą zawartość po okolicy reszty dopełnia wiatr. I dlatego mieszkańcy jak również właściciele punktów gastronomicznych po prostu je palą, traktując to jako normalną kolej rzeczy.
I co możemy zrobić? Edukacja? Od podstaw ? ? ?

pozdrawiam
J.Lupino

domina
08-11-2005, 23:43
Edukacja to jest rozwiązanie pod warunkiem, że możliwa jest równoczesna zmiana naszej polskiej mentalności "państwowe znaczy niczyje". Szkoda, że mentalność jest czymś tak silnie zakorzenionym w ludzkiej psychice. Gdyby było inaczej, moglibyśmy (jako społeczeństwo) żywcem przejąć wzorce japońskie. Wciąż stoi mi przed oczyma migawka z wiadomości przedstawiająca japońskich kibiców na wyjeździe wyposarzonych w miotły i worki na śmiecie...nasze stadiony tego raczej nie doświadczą. Drugą Japonią to My raczej nie będziemy. Może jednak dla Gór jesteśmy w stanie zrobić coś więcej niż dla stadionu. Ja chyba skorzystam z podpowiedzi i przy kolejnej wyprawie zabawię się w zbieracza odpadów - w końcu pewnie też mam coś na sumieniu.
pozdrawiam
Dominika

lucyna
09-11-2005, 11:32
Edukacja to jest rozwiązanie pod warunkiem, że możliwa jest równoczesna zmiana naszej polskiej mentalności "państwowe znaczy niczyje".
Święta prawda.

gibos
09-11-2005, 17:15
Ok, pokolenie starsze ma cos wszczepione, wiec moze od najmlodszych juz zaczynac. Zreszta no kurde, jak można tak śmiecic? mogę zrozumieć jeszcze idzie ktoś w mieście jest to osoba młoda, wrecz powiem, jeszcze dziecko, nie rozumie tego zbytnio i wyrzuci papierek, butelke. No ale trzeba powiedziec - co się dzieje u osob już dojzałych (w pewnym tego słowa znaczeniu), które przyjeżdzają oglądać tą piekną, "dziką" - czysta przyrode i sami starają się zatracic ten widok, o co chodzi? Taka osoba przeciez ma główny cel - aby podziwiac ta przyrode, która jest przede wszystkim czysta. Tym samym kończy wędrówke po górach czy to lasach, wyrzucając oproznioną butelke.

Oj.. cos mi sie wydaje, że jeżeli zanieczyszczanie nie będzie surowo sankcjonowane to my tutaj nic nie zrobimy. Jeżeli taka osoba może smiecic bez w swoim otoczeniu codziennym, bez wiekszych sankcji - to jak ona sie nauczyc nie smiecic gdzie indziej(jak ktos zreszta juz o tym wspomnial).

Wiktoria
16-11-2005, 13:08
Zgadzam się z Waszymi poglądami. Myśle, że główna przyczyna jest w nas samych. Nie sprzatamy bo nie jesteśmy nauczeni tego od dziecka. We wczesnej młodości robili to za nas rodzice później kraj, czyli wielkie akcje sprzatania świata, które trwaja jeden dzień w roku lub po prostu publiczne służby porządkowe. W szkole młodzież uczy się religii, etyki a brak tematów z tolerancji i szanownia siebie, innych i przyrody. Przygotowałam kiedyś taki program dla gimnazjalistów i tylko jedna gmina dezwała się w tej sprawie. Widać tak dorosłym zalezy, aby przygotować nowe pokolenie do dobrych zwyczajów jaki jest miedzy innymi sprzatanie wokół siebie i dbanie o naszą nature. Przykre to bardzo dla miłośników przyrody, ale prawdziwe. Zostaje nam jedynie stawiać siebie za wrór i upominać nagminne tych którzy nie stosują sie do kultury czystości człowieka. Pozdrawiam

domina
16-11-2005, 22:37
Odwiedziłam ostatnio długo niewidzianych znajomych. Spacerkiem wybraliśmy się do jakiegoś miejscowego klubu. Po drodze każde z nas skonsumowało lizaka (jak ja tego dawno nie robiłam! - trzeba to zmienić). Przyznam, że mnie zatkało, gdy zobaczyłam jak znajomi wyrzucają opakowania na trawnik. Na moją uwagę, że zaśmiecają własne miasto usłyszałam, że po drodze nie ma kosza na śmieci... Jak nam mało trzeba żeby się usprawiedliwić.

Pawciosnk
21-11-2005, 20:44
JAk by gażdy wniósł w góry i z tym samym wrócił to Było by super ... ale pewnie w najbliższym czasie tak nie będzie CHOC My musimy się starać!

gibos
21-11-2005, 21:48
- Młodzież i osoby pełnoletnie - mysle, że mogłaby po części pomoc sankcja w formie: wyyysokiej grzywnej.

- Dzieci - edukowac, dawać przyklad, edukować dawać przykład.

To są moje dwa modele, które wg. mnie stanoawia najszybsza i najlepsza zmiane pod tym kątem..

Mogę się mylic, ale nie widzę jednak lepszego wyjscia..