Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Czy realne ?? Osobowkami w ustrzyki gorne w sylwestra



kubamart
29-12-2005, 17:29
witam
ja wraz z przyjaciomi chemy sie wybrac na sylewstra w gory najchetniej do miejscowosci ustrzyki gorne i dojechac od strony wetliny . jestesmy z krosna mamy 2 auta jeden to opel kadet i 2 to ford eskort oczywiscie mamy zimowe opony . chemy wyjechac wieczorem i dotrzec do ustrzyk G i wrucic do krosna kolo 1 w nocy 1 stycznia .
mam pytanie jakie sa warunki drogowe w gorach czy bezpiecznie jest sie wybrac zwyklym autem na takie gorki ?? . jak jest z ewntualnymi sniezycami czy jezdza tam jakies plogi w nocy ?? czy istnieje mozliwosc wyjscia na szczyt gory tarnicy w zimie ?? a glownie to jak sie ma sprawa z utrzymaniem drog w bieszczadach ??
za wszystkie odpowiedzi z gory dzikuje i zycze milego sylwestra i wszsytkiego dobrego w nowym 2006 roku :)

robines
29-12-2005, 18:45
a glownie to jak sie ma sprawa z utrzymaniem drog w bieszczadach ??
Ma się tak jak w całym naszym kraju z tym że w Bieszczadzie często drogi są lepiej utrzymane niż np. w takim Gaju pod Krakowem :lol:


czy istnieje mozliwosc wyjscia na szczyt gory tarnicy w zimie ??
Jasne że istnieje...ludziska wychodzą i nawet wracają(najczęściej)

zwyklym autem na takie gorki ?? . jak jest z ewntualnymi sniezycami czy jezdza tam jakies plogi w nocy ??

W nocy pługi...no cóż...Przypuszczam że pługi w nocy robią to co my zazwyczaj tj.śpią :oops:

jestesmy z krosna
Cholera po co ja się wysilam...przecież jesteście prawie z Bieszczadu i wy to wszystko dobrze wiecie,tylko mnie wypuszczacie :lol:

Henek
29-12-2005, 23:10
Czy realne ? Pewnie że TAK (jeśli pogoda będzie sprzyjać)

W przeciwnym wypadku macie szansę na niepowtarzalną przygodę spędzenia sylwestra gdzieś w okolicach Berehów zakopani w zaspie.

Proszę się nie martwić : trzy dni po ustaniu opadów wyruszają pługi na trasę Wetlina - Ustrzyki Górne.

jeden z Pulpitów
30-12-2005, 12:18
Proszę się nie martwić : trzy dni po ustaniu opadów wyruszają pługi na trasę Wetlina - Ustrzyki Górne

Nie strasz za bardzo ludzi.
W okresie ostatnich 5 lat zazwyczaj bywa tak, że po intensywnych opadach w nocy następnego dnia rano ruszają pługi i najpóźniej do południa trasa jest oczyszczona.
Chociaż zdarzają się i 2-dniowe przerwy w "przejezdności". Dawniej to dopiero była loteria i zabawa.

W każdym razie polecam bezwzględnie dobre opony zimowe, zabranie ze sobą łatwo montowanych łańcuchów i na pewno łopaty.

A jeżeli prognozy na dzień wyjazdu będą wskazywały na intensywne opady to polecam jednak wariant dojazdowy przez Ustrzyki D. A wrócicie sobie przez Wetlinę, jeżeli warunki będą dobre - zawsze można zapytać na dyżurce GOPR lub strażnicy.
Pozdrawiam

MF
30-12-2005, 13:08
No nie wiem... Nie mam pojęcia, jak dzisiaj pogoda w Bieszczadach ale jeśli pada tak, jak na Śląsku (powoli zaczyna się totalny paraliż drogowy), to odcinek Wetlina - UG bym sobie odpuścił. Łańcuchy - jak najbardziej, zimą w KAŻDYCH górach są konieczne, w niektórych krajach bez nich w rejony górskie po prostu nie wpuszczają, i słusznie. Ale czasem też niestety nie gwarantują sukcesu, jak spadnie metr śniegu to nie ma rady.

Henek
30-12-2005, 20:01
W zupełnie innym miejscu na tym forum opisywałem historyjkę przejazdu zimowego z UG do Wetliny.
Była bardzo ładna pogoda. Tylko ten lekki wiaterek. Niewinny wiaterek.

Zaciągał sobie delikatnie. Zaciągał śniegiem. Tak więc na zimowe opony należało założyć łańcuchy a tył popychało trzech pozostałych pasażerów.
Taki jest ten odcinek. Najlepszy pomiędzy przełęczami (czyli od przełeczy Wyżniańskiej przez Berehy do przełęczy Wyżnej)

W waszym przypadku najprościej jest jechać przez Ustrzyki Dolne ale jak liczycie na zimową przygodę to ... być może że czeka już za Wetliną

Jabol
30-12-2005, 23:00
Nie mam pojęcia, jak dzisiaj pogoda w Bieszczadach Przed godzinka wróciłem. Przez cały dzień była odwilż i mżawka. Drogi od Baligrodu na północ były czarne, w przeciwnym kierunku warunki dość nieciekawe: rozjeżdżone błoto sniegowe na warstewce lodu. Pozatym posłuchaj kolegę MF, toć samą prawde mówi...
ŁAŃCUCHY - to jest to co może wam uratować d... w ciężkich sytuacjach - gorąco polecam zabrać je w góry...Wybierzcie się raczej przez Ustrzyki Dolne, jazda w nocy w takich warunkach może odebrać wam chęć do zabawy... :lol: Mimo to z rozwaga dojedziecie prawie wszędzie, ale nie ręcże za dzień następny...

~~misiek
31-12-2005, 12:40
Nie jedźcie przez Cisna, bo to wogóle nie ma sensu. Jedźcie przez Ustrzyki Dolne, Czarna, Lutowiska. Odcinek Cisna-Wetlina jest kazdej zimy tradycynie nie przejezdny(no ale to Leski powiat)

pyton
02-01-2006, 12:20
>>>Nie jedźcie przez Cisna, bo to wogóle nie ma sensu. Jedźcie przez Ustrzyki Dolne, Czarna, Lutowiska. Odcinek Cisna-Wetlina jest kazdej zimy tradycynie nie przejezdny(no ale to Leski powiat)<<<
OOOOOOOOOOO przepraszam :twisted: na ponad 30 wyjazdów zimowych (mówię od listopada do lutego w róznych stopniach zasnieżenia-ponad połowa to w sniegu 10-60cm na drodze) tylko jeden raz nie przejechałem tego odcinka - to było chyba 2002 albo 2003 rok jak zasypało całkowicie tak że nawet GOPR miał trudności z przejazdem (fruwali skuterami...). Tak to za każdym razem przejeżdzałem
ALE
mam wóz 4x4 koła 35 cali i łańcuchy :wink:
....to tylko tak w formie reminescencji bo i tak już dzis to po ptakach.....
PS. polecam zmiane samochodu na 4x4 (mimo że mogą cię coponiektórzy na forum ukamienować) - najporęczniejszy na kazdej drodze w Polsce, niezależnie od sezonu :wink:

MF
02-01-2006, 13:12
mam wóz 4x4 koła 35 cali i łańcuchy
....to tylko tak w formie reminescencji bo i tak już dzis to po ptakach.....
PS. polecam zmiane samochodu na 4x4 (mimo że mogą cię coponiektórzy na forum ukamienować) - najporęczniejszy na kazdej drodze w Polsce, niezależnie od sezonu
Zazdroszczę :wink: Ale niestety nie zmienię, bo w codziennej intensywnej eksploatacji na asfaltach 4x4 jest zwyczajnie zbyt drogie i nieporęczne (przynajmniej, jeśli chodzi o terenówki). Przydałoby się jako drugie autko na wyjazdy w góry ale... znów problem kosztów :D

robines
02-01-2006, 13:50
polecam zmiane samochodu na 4x4 (mimo że mogą cię coponiektórzy na forum ukamienować) - najporęczniejszy na kazdej drodze w Polsce, niezależnie od sezonu
Ja także polecam 4x4.Mam nadzieję że nikt nas nie ukamienuje... :lol: Ukochanie gór nie jest przeszkodą w poruszaniu się samochodem terenowym.Trzeba tylko wiedziec gdzie można wjechac samochodem a gdzie wejśc na nogach.Zresztą przyjemności z wędrowania chyba nic nie przebije,nawet najlepszy pojazd 4x4 :wink:

mam wóz 4x4 koła 35 cali
Tych kól to Ci zazdroszczę...ja mam troche mniejsze :lol:

PiotrekF
02-01-2006, 21:00
:) Samochód taki potoczny TIR ma kola 22,5 cala , ladowarka (taka duża maszyna budowlana i tez 4x4 :wink: ) - 25 cali . Widzialem kolo 38 cali (od traktora) i bylo większe ode mnie (taki maly nie jestem) . Pyton jak Ty u licha wsiadasz do swojego 4x4 ? :)

Pozdrawiam PF

jeden z Pulpitów
02-01-2006, 23:31
PS. polecam zmiane samochodu na 4x4 (mimo że mogą cię coponiektórzy na forum ukamienować) - najporęczniejszy na kazdej drodze w Polsce, niezależnie od sezonu

Serdeczne dzięki za praktyczną poradę.
I realną dla każdego, zwłaszcza, że 4x4 kosztuje coś ze trzy razy taniej niż zwykła używana osobówka.

Tylko się zastanawiam co wybrać - Land Cruisera, Patrola, Porsche Cayenne, a może Lexusa ? Co radzisz ?

A swoją drogą bardzo ciekawe, dlaczego Ci wszyscy na forum, którzy narzekają na uciążliwość długich przejazdów w Bieszczady środkami komunikacji publicznej, lub wręcz próbują załapać się na stopa (pewnie wyłącznie z manii oszczędzania) nie wykorzystują tej prostej i oczywistej opcji - tylko własne 4x4.

MF
03-01-2006, 09:43
Widzialem kolo 38 cali (od traktora) i bylo większe ode mnie (taki maly nie jestem) .
Hmm... 38 cali= 96,52cm...
A mówiąc poważnie - myślę, że podałeś 38 cali jako wymiar samej obręczy, z oponą mogło być sporo więcej. Może Pyton podał wymiary pełnych kół z oponami.

pyton
03-01-2006, 13:24
DOKŁADNIE: podałem wymiar CAŁKOWITY KOŁA a nie wysokość samej opony :)
Jakby to była sama opona...to zupełnie jak te mega ciężarówki z rosyjskich kamieniołomów.... :shock:
DO JEDNEGO Z PULPITÓW:
czuję sakrazm w Twojej poscie: nie poruszam sie cruiserem za 200 tys lub pajero za 180tyś tylko TROOPEREM za 12tyś (i tak wersja full wypas bo można kupić za 7-8 tyś...)
dla porównania:
golf III z 1995 koszt około 8-10 tyś
vitara rocznik ten sam rocznik koszt około 7-11 tyś (ceny rynkowo-allegrowe)
więc prosze nie zarzucać że uzytkownicy 4x4 to bogacze bo koszt zakupu jest podobny a jesli chodzi o wytrzymałośc - mam na to swoje zdanie: rocznik 1998 osobówki=rocznik 90 terenowego.
KONIEC TEMATU bo zeszlismy z biesów na moto...
Pozdrawiam

PiotrekF
03-01-2006, 18:23
Zeszliśmy z tematu fakt (moja wina też jest niemala - przepraszam ) . Wyjaśnię tylko . Faktycznie podalem rozmiar (średnicę) obręczy ( te 38 ) a pyton podal wymiar (dokladniej średnice) napompowanego kola .

Pozdrawiam PF
ps zaslużylem na kosz (tak mi się wydaje) :)

jeden z Pulpitów
03-01-2006, 20:15
DO JEDNEGO Z PULPITÓW:
czuję sakrazm w Twojej poscie: nie poruszam sie cruiserem za 200 tys lub pajero za 180tyś tylko TROOPEREM za 12tyś (i tak wersja full wypas bo można kupić za 7-8 tyś...)

Sorry ... rzeczywiście było z sarkazmem, bo pierwszy Twój post z tym 4x4 zabrzmiał trochę szpanersko.

Po powyższym wyjaśnieniu "ekonomicznym" wszystko jest zrozumiałe !
Pozdrawiam

pyton
04-01-2006, 12:14
Nie ma problema...4x4 kupiłem nie dla szpanu tylko z zamiłowania, ale potem okazało się że zamiłowanie bardzo pomaga w pracy , która opiera sie na pomiarach w terenie ( do pracy naukowej) i tak juz zostało....
Jakbym miał kupic pajero za 180tys to musiałbym pracować 180 miesięcy i żyć powietrzem a potem bałbym sie że kots mi go zwinie. Nie mówię już o wjeździe w teren - MOJ LAKIER METALIK chłostany gałężiami i smagany błotem :shock: (bo na renowację nie miałbym kasy...) a tak, stare ale jare, błoto to drugi lakier a w lesie nie płoszy zwierzyny bo nie błyszczy....
Dobra, koniec wypocin i tematu bo znowu ja schodze na auto....