PDA

Zobacz pełną wersję : Charakterystyka Bieszczadnika okiem Docza



Doczu
01-01-2006, 11:23
Witam Was Kochani w Nowym Roku.
jako, że rok jest nowy, to naszły mnie refleksje, smutki, żale, i tęsknota za rokiem minionym. Gdy tak roniłem łezkę nad lampką wina musującego (bo na szampana to mnie raczej nie stać) przyszła mi do głowy myśl, aby scharakteryzować "Typowego Bieszczadnika". Nie wiem jaki miałby temu przedsięwzięciu przyświecać cel, może komuś przyda się to do pracy dyplomowej czy jakiegoś innego przeznaczenia. Ot tak poczułem potrzebę podzielenia się moimi spostrzeżeniami.
Zaznaczam, że są to tylko i wyłącznie moje domysły, obserwacje i rozmowy przeprowadzone z niektórymi z tego forum, obserwacji naocznych, oraz biografii bieszczadzkich "Zakapiorów". Na tej podstawie spróbuję scharakteryzować "BIESZCZADNIKA". Wszelkie podobieństwo do osób rzeczywistych jest przypadkowe, a nawet zamierzone ( :twisted: ), krytyka oraz suplementysą mile widziane :D :D :D
"Bieszczadnik" to człek:
- prawy
- rzetelny
- otwarty na świat otaczający go
- życzliwy
- chetny do pomocy bliźniemu
- wielbiący przyrodę, wrażliwy na jej piękno
- towarzyski jak zaistnieje potrzeba/okazja (*) to i pijący alkohol (co w tym złego ?) ale jednocześnie potrafiący samotnie spędzić kilka dni w lesie, po to aby się "zregenerować"
- lubiący specyficzny klimat (nie potrafię tego wyrazić słowami, ale kazdy kto był w Bieszczadach wie o co mi chodzi)
- nie przepadający za wygodami ( jesli sa to dobrze, ale jesli "klimat" góruje nad wygodami, to jest właśnie coś dla "Bieszczadnika")
- gotów przejechać setki kilometrów, po to aby być TAM. Choćby przez chwilę.
- zaradny
- samowystarczalny
- niejednokrotnie to człowiek potrafiący przelać na papier/ekran monitora(*) to co czuje w sposób raqczej nieosiągalny dla przeciętnego zjadacza chleba
- czasem zdarza się, ale już coraz rzadziej, że to człowiek "na zakręcie życia".
- potrafiący nawet w licznym gronie, podczas hucznej imprezy wyizolować siebie z tego gwaru i pobyć chwilę lub dwie sam na sam ze sobą.
- ...
To tyle - jesli ktoś może tę listę uzupełnić, to bardzo proszę. Ja na chwile obecną nie jestem w stanie wymyślić za wiele ;-)
Dla mnie Bieszcady są oazą, gdzie męcząc się podejściami, jednocześnie regeneruję siły witalne, i przyznam szczerze, że nie wyobrażam sobie teraz przetrwania roku bez choćby krótkiej wizyty w Bieszczadzie.
Pozdrawiam serdecznie i jednocześnie życzę Wam abyście w tym Nowym Roku bywali w Bieszczadach częściej niż byście tego chcieli, i oby liczba wyjśc odpowiadała liczbie powrotów. I dziękuję że jesteście.

Zosia samosia
01-01-2006, 19:17
no i musi mieć zawsze dobry humor.
Niekoniecznie powodowany wypiciem płynów z procentami - choć przecież w piciu owych nie ma nic złego :D :D :D :D :D :D
No i jak już pisałeś - nie może notorycznie narzekać:

-na pogodę, warunki, posciel w łóżku hotelowym czy innym, jedzenie, mgłę, brak widoczności, zamknięty poza sezonem sklep, rozmoknięty snieg, dziury w drodze, które mogą powodować uszkodzenia zawieszenia, bo przeciez bardziej niz własne auto ceni sobie podróż taka drogą :lol: :lol: :lol: i na wiele innych niedogodności.
I jeszcze żeby Bieszczady nie kojarzyły mu się tylko ze spotkaniami towarzyskimi typu KIMB (bez urazy - żadnego uczestnika nia mam zamiaru obrażać), ani z imprezami typu BA i podobnym.
Musi wiedzieć czego szuka w Bieszczadach i potrafić zawsze to odnaleźć (nie myślę o geocache) :lol
Dziś więcej nie wymyślę :lol: :lol: :lol: :lol:

Doczu
02-01-2006, 13:56
Aaa no i jeszcze zapomniałem dopisać, że "Bieszczadnik" jest cierpliwy ( w oczekiwaniu na transport na przykład lub podczas obserwacji przyrody)

Ezechiel
02-01-2006, 23:40
Jestem przeciwko zawieraniu w definicji alkoholu. Wiem, że był on ważną częścią Bieszczadzkich klimatów, jednak znam kilku ludzi godnych tego tytułu, którzy nie piją.

Gdyby zaś ten podpunkt nie został znowelizowany będę musiał zaprzestać bywania w Bieszczadzie. ;-)

Dodałbym też, że choć są to ludzie otwarci, to na ich przyjaźń i szacunek trzeba ciężko pracować.

joorg
03-01-2006, 00:38
Gdyby zaś ten podpunkt nie został znowelizowany będę musiał zaprzestać bywania w Bieszczadzie.
to zaprzestań --Twoja sprawa -- za ostre wg mnie jest to Twoje "ultimatum"
wszystko jest dla Ludzi w odpowiedniej porze i czasie
Jak szybko można nauczyć sie szantażu :) ??,na przykładzie zakrecania kurka z gazem

Ezechiel
03-01-2006, 10:35
Czy zmuszam kogolwiek do abstynencji ? Nie.

Czy jestem zmuszany do picia ? Pośrednio, przez definicję.

Joorgu, niektórzy wyżej cenią swoje zasady, niż etykietki.

Był ;-) ?

Kazimierz Wiktor
03-01-2006, 18:48
Charakterystyka Bieszczadnika okiem Docza
Nie mnie oceniać czy jestem prawy i rzetelny (staram się), pozostałe kryteria mniej więcej spełniam. Od mniej więcej roku jestem dokładnie zajawiony na Bieszczady! Nie mogę jakoś poznać ludzi o podobnych zainteresowaniach. Może tutaj ktoś mi pomoże?
Czekam na jakiś odzew, cierpliwy jestem na pewno!!!
Pozdrawiam wszystkich!!!
KWM

PS. Jestem człowiekiem starszym(48 l), komputer mam opanowany średnio!

WojtekR
03-01-2006, 18:54
No i mamy... CHODZĄCY (po Bieszczadach) IDEAŁ :wink:
Chciałbym takim być! Niestety nieraz zdarza mi się być "nieramowy"! Ale jestem tylko człowiekiem, choć pod moim emblematem forumowym napisano: Bieszczadnik!
A tak swoją drogą, życzę Wam wszystkim w Nowym Roku, abyście spełnili kryteria Docza. (Ja będę się usilnie starał :!: ) :wink:

WojtekR
03-01-2006, 18:58
Jestem człowiekiem starszym(48 l)
Chyba żartujesz? Ja mam prawie 50 i nie czuję sie "starszy". Więcej optymizmu i mniej samokrytycyzmu KW (proszę nie pisz tak, bo uświadamiasz mi mój wiek :wink: ) :lol:
Witaj na forum

Pawciosnk
03-01-2006, 19:36
Według mnie to Bieszczadnik powinien być przede wszystkim UŚMIECHIĘTY jak to już tutaj doczu pisał oraz życzliwy. No i ogólnie zgadzam się z wersją Docza nie mam się po co powtarzać. Ale Bieszczadnik to Bieszczadnik każdy ma inne myślenie i postępowanie które prowadzi do tego że są Odmienni i ciekawi.

bertrand236
03-01-2006, 20:54
Kazimierz Wiktor napisał:
Jestem człowiekiem starszym(48 l)

Chyba żartujesz? Ja mam prawie 50 i nie czuję sie "starszy". Więcej optymizmu i mniej samokrytycyzmu KW (proszę nie pisz tak, bo uświadamiasz mi mój wiek )
Witaj na forum
Panowie! To co ja mam powiedzieć :?: Wiem jedno; wcale sie tym nie przejmuję. :lol: :lol: :lol:
Też Cię witam na forum.
Tak sobie myślę, że Docza musiała dopaść cholerna tęsknota i nostalgia. :? Postawił przed komputerem lustro, flaszkę i pisał... pisał... I teraz komentujemy Jego przemyślenia z przełomu roku 2005 i 2006. :lol: :lol: :lol:
Pozdrawiam

Doczu
03-01-2006, 21:30
Postawił przed komputerem lustro, flaszkę i pisał... pisał... I teraz komentujemy Jego przemyślenia z przełomu roku 2005 i 2006.
heheheh. Bertrandzie - nawet nie wiesz jak bliski jestes prawdy :-) Po prostu wyrzuciłem to z siebie pod wpływem "emocjii"

Chciałbym takim być! Niestety nieraz zdarza mi się być "nieramowy"!
Nie Ty jeden ;-)

joorg
03-01-2006, 21:45
Panowie! To co ja mam powiedzieć
dobre ,dobre Bertrand --haaaa :D Pisz jak Sylwester (proszę) -ale przed "wielkim śniegiem" i tak uciekłeś ..
Bieszczady omineło tym razem

Jestem człowiekiem starszym(48 l),
Witaj w "Klubie" i zagłosuj w ankiecie ,będzie nas więcej...... ale w tym klubie czujemy się na 30 :lol: i tak masz trzymać... nie zaniżaj "średniej" :roll:
Ja tez składam Życzenia Noworoczne Wszystkim
ps. i jeszcze jedno "te" roczniki są nie do zdarcia

długi
04-01-2006, 10:36
To co, zakładamy klub młodego seniora :?: :lol: :lol: :lol: :lol:
Długi

bertrand236
04-01-2006, 12:46
Bertrand --haaaa Pisz jak Sylwester (proszę

Napiszę jak mnie Wena najdzie. :wink:
Pozdrawiam