PDA

Zobacz pełną wersję : Cerkiew



Henek
19-05-2006, 19:53
Wszystkim tym którzy nie mogą wyjechać w górki polecam lekturę obrazkową.
Ukazał się świeżo album fotograficzny Pt. Cerkiew i jej misterium
Album zawiera zdjęcia wykonane przez trzech panów z Leska : Stanisława, Zygmunta i Ryszarda Naterów.
To znane nazwisko dało gwarancję silnych przeżyć zarówno wspomnieniowych gdy oglądamy te miejsca w które udało się nam dotrzeć jak i jest zarówną inspiracją to tworzenia kolejnych planóe wyjazdowych.
Cerkwie są inne. Niejednego zauroczyła odmienność architektoniczna ale również odmienność obrządku.
Cerkwie są niepowtarzalną perłą tego regionu. Perłą którą niewiadomo jak sprzedac turystycznie. Juz sobie wyobrażam gdyby to było w innym kraju to wszelkie formy medialnego przekazu nadmuchałyby to do niebottycznych rozmiarów.
...a tu cicho , spokojnie. Dużym plusem jest powstanie w ostatnich latach szlaków architektóry drewnianej, z opisami przy obiektach. Ale to wszystko za mało.

Mamy takie piekne cerkwie a nie umiemy nimi się cieszyc i eksploatować turystycznie.

Ten album fotograficzny zawiera zdjęcia cerkwi nie tylko bieszczadzkich ale również z Beskidu Niskiego i Pogórza Przemyskiego. Polecam go wszystkim którzy są czuli na niepowtarzalną urode tych niepowtarzalnych obiektów.

bartolomeo
19-05-2006, 22:08
Czy to ten album?

Cerkiew i jej misterium
STANISŁAW NATER, RYSZARD NATER, ZYGMUNT NATER
Wydawnictwo: Nater
Rok wydania: 2004
Oprawa: Twarda
Format: 23x30 cm
Język: polski
ISBN: 83-910156-4-5
Kategoria: Wydawnictwa albumowe

W ksiągarniach internetowych podano (jak widać wyżej) rok wydania 2004. Czy pojawiło się nowe wydanie?

Pozdrawiam
Bartek

Henek
20-05-2006, 14:03
bmoiller napisał


Czy to ten album?

Tak to ten album.
Kilka dni temu pierwszy raz zobaczyłem go i przyznaje sie nie sprawdziłem roku wydania.
Nigdy wcześniej nie widziałem go mimo że bywam w ksiegarniach (realnych nie internetowych)
Nigdy wcześniej nie dotarła do mnie informacja o tym wydawnictwie.

Czy warto się dzielić na forum informacjami o wydawnictwach związanych z Bieszczadami ?

bartolomeo
21-05-2006, 11:37
Czy warto się dzielić na forum informacjami o wydawnictwach związanych z Bieszczadami ?

Moim zdaniem tak, nie tylko warto ale należy :) Choćby informacja o tym albumie - mnie też on jakoś umknął, mimo że staram się zwracać uwagę na takie wydawnictwa. Już zamówiony (w internetowej księgarni, w realnych go nie widziałem), dziękuję za infromację.

Pozdrawiam
Bartek

Browar
21-05-2006, 16:24
Cerkwie są niepowtarzalną perłą tego regionu. Perłą którą niewiadomo jak sprzedac turystycznie. Juz sobie wyobrażam gdyby to było w innym kraju to wszelkie formy medialnego przekazu nadmuchałyby to do niebottycznych rozmiarów.
...a tu cicho , spokojnie. Dużym plusem jest powstanie w ostatnich latach szlaków architektóry drewnianej, z opisami przy obiektach. Ale to wszystko za mało.

Mamy takie piekne cerkwie a nie umiemy nimi się cieszyc i eksploatować turystycznie.

Ten album fotograficzny zawiera zdjęcia cerkwi nie tylko bieszczadzkich ale również z Beskidu Niskiego i Pogórza Przemyskiego. Polecam go wszystkim którzy są czuli na niepowtarzalną urode tych niepowtarzalnych obiektów.

Może (na pewno) NTG ale jak lubicie cerkwie, to rzućcie łaskawym turystycznym okiem na "krainę tysiąca zapomnianych cerkwi" czyli Płaskowyż Tarnogrodzki i Roztocze Płd-Wsch.Genialne :!: Szkoda tylko że niszczeją zapomniane... :cry:

bartolomeo
21-05-2006, 19:34
jak lubicie cerkwie, to rzućcie łaskawym turystycznym okiem na "krainę tysiąca zapomnianych cerkwi" czyli Płaskowyż Tarnogrodzki i Roztocze Płd-Wsch.

Rzucamy, rzucamy ;-) Przy okazji zachęcam zmotoryzowanych do podróży w Bieszczady niekoniecznie drogą nr 9, warto czasem nadłożyć kilometrów aby zobaczyć kilka pięknych cerkiewek (Ulucz, Piątkowa, Posada Rybotycka i inne).

Pozdrawiam
Bartek

malo
21-05-2006, 20:54
o cie choroba.... ale mi narobiłeś smaka tą fotką powyżej

Henek
22-05-2006, 20:18
Browar pisze

rzućcie łaskawym turystycznym okiem na "krainę tysiąca zapomnianych cerkwi"
Tak , tak , tak
Rzczywiście jst to rejon zerowy turystycznie, A tyle piękna zawartego w cerkwiach
Nadmienię że w/w album zachacz o Chotryniec, Leszno i Radruż
... ale tak naprawdę zachęcam każego kto może do odkrywania w naturze tego mistycznego piekna

A specjalnioe dla Malo któremu rośnie ochotka
przesyłam w załączniku tą samą obronną cerkiew widzianą dwa tygodnie temu.

bartolomeo
22-05-2006, 21:02
o cie choroba.... ale mi narobiłeś smaka tą fotką powyżej
No to jak, jesteś już po tych zdjęciach przekonany, że na podróż w Bieszczady trzeba następnym razem poświęcić jeden dzień dłużej? ;-) Jeżeli nie to zapraszam na moją stronę (http://www.bmiller.pl/cerkwie), tam jest więcej argumentów :)

Pozdrawiam
Bartek

PS. Henek, moje zdjęcie z Posady Rybotyckiej jest z czwartku, po drzewach widać jak wiosna przyspieszyła :)

malo
22-05-2006, 21:03
pikne, pikne.
ja nawet nie podejrzewałem że u nas takie style przesiąkały, to mi nieco przypomina styl który widziałem na południe np. w siedmiogrodzie,
czy to coś ciemnego półokrągłego przy ziemi to takie niziutkie wejście?
u mnie na północy kościoły obronne z epoki krzyżackiej też w sobie coś takiego mają, choć to już całkiem inny gotyk, z całkiem innej bajki

ale widzę że chyba szczęśliwie tu jakaś renowacja była - ta elegancka blacha na dachu, jeszcze błyszczące kolorem dachówki na przyporach, chyba odświeżony tynk (choć nie wszędzie najlepiej zabezpieczony) i ta rynna zabezpieczjąca odpływ wody

bartolomeo
22-05-2006, 21:08
czy to coś ciemnego półokrągłego przy ziemi to takie niziutkie wejście?
Tak, to na ścianie szczytowej nad odrapanym tynkiem też. A ta kupka gruzu po prawej to chyba schodki do tego wyższego wejścia.

ale widzę że chyba szczęśliwie tu jakaś renowacja była
Była, ale od prezbiterium już tak ładnie nie wygląda, tam tynk jest w znacznie gorszym stanie :(

Pozdrawiam
Bartek

Browar
22-05-2006, 21:38
Jeżeli nie to zapraszam na moją stronę, tam jest więcej argumentów

No tak, prawie wszystkie cerkiewki z Twojej strony padły moim łupem :) Na majówkę wyjątkowo udało się wejść do cerkiewki w Wólce Żmijowieckiej.Polecam Ci również Wielkie Oczy(jedyna szachulcowa),Bełżec,Łukawiec...Wszystkie drewniane,wspaniałe.Acha, w Opace zaczęli odbudowę spalonej cerkwi.

bartolomeo
22-05-2006, 22:19
Browar, do Wielkich Oczu wybieram się od dawna... Ale jakoś ostatnio wygrywały Bieszczady :) Cerkiew w Opace widziałem tylko na zdjęciach, przykro było czytać, że jakiemuś wariatowi udało się ją za kolejnym podejściem spalić :evil: Wiadmość o odbudowie cieszy tym bardziej, że zupełnie się jej nie spodziewałem :)

Pozdrawiam
Bartek

Browar
22-05-2006, 22:32
Na razie odbudowano dzwonnicę.Nie puszczam zdjęć bo nas pewnie srogi Admin pogoni z powodu "niebieszczadu",szkoda że ten wątek się nie rozwinął w Offtopicu...

kobieta_bieszczadzka
22-05-2006, 22:47
Jest piękna.... nieprawdaż ?

malo
22-05-2006, 23:59
jak domek na prerii
(ups, czy to nie zbyt bluźniercze)

buba
23-05-2006, 09:59
browar, jak to udalo sie wejsc do cerkwi w wolce zmijowskiej?? z tego co pamietam sprzed paru lat ona byla otwarta! a czy opake zamierzaja odbudowac z takimi samymi slicznymi kopulkami jak miala kiedys? mnie sie wlasnie to w niej najbardziej podobalo :) mnie sie tez bardzo podobaja cerkwie w Łówczy, Nowym Bruśnie, Miękiszu Starym, Cewkowie i Starym Dzikowie. A z tych jeszcze bardziej na polnoc to Myców, Budynin, Dłużniów, Chłopatyn. Kraina zapomnianych cerkwi jest wspaniala nie tylko ze wzgledu na cerkwie, jakie mile wsie, turysci raczej nie wystepuja, pusto cichi i mozna rozbic namiot gdziekolwiek sie chce! i pogadac z babuszkami :) uwielbiam te regiony :D

buba
23-05-2006, 10:03
czy mnie pamiec nie myli i na powyzszym zdjeciu jest cerkiewka z radruza? ta "druga" ktora ludzie czesto pomijaja, bo jada do tej za murem ,ogladaja i wyjezdzaja z radruza.

buba
23-05-2006, 10:06
browar wyslij jakies zdjecie z odbudowy opaki! moze admin jakos to wybaczy! ;) dla mnie przynajmniej "bieszczady" sa synonimem pieknych terenow na wschodzie polski. Moze dlatego ze czesto droga w te "wlasciwe bieszczady" wypadala mi przez beskid niski, roztocze a nawet przez hrubieszow ;)

buba
23-05-2006, 10:07
czy mnie pamiec nie myli i na powyzszym zdjeciu jest cerkiewka z radruza? ta "druga" ktora ludzie czesto pomijaja, bo jada do tej za murem ,ogladaja i wyjezdzaja z radruza.

bartolomeo
23-05-2006, 10:20
cerkwie w Łówczy, Nowym Bruśnie, Miękiszu Starym, Cewkowie i Starym Dzikowie. A z tych jeszcze bardziej na polnoc to Myców, Budynin, Dłużniów, Chłopatyn
Z tym forum jest jak z autostradą, tam zawsze znajdzie się ktoś kto jedzie od ciebie szybciej. Tutaj też zawsze jest ktoś, kto wie w danym temacie więcej od ciebie :) Ale to dobrze, łatwiej będzie ułożyć plan wyjazdu na wakacje ;-)
Buba, chodziłaś tam na piechotę czy może rowerkiem? Ja mam ochotę wybrać się tam na wakacje właśnie z rowerem, tereny wyglądają na idealne. Jakoś tak dziwnie tam płasko i nie wiem, czy na piechotę bym się nie nudził... No, chyba że się mylę?

Pozdrawiam
Bartek

kobieta_bieszczadzka
23-05-2006, 14:11
Ja miałam fazę na łazęgę..... schodziąłm większość na piechotę, ewentualnie gdzie się dało z pomocą stopa..... myślę, ze rowerek to bardzo dobry pomysł.... nie miałam problemu z noclegami, albo namiocik i gdzieś u gospodarzy, albo nocowałam w szkołach..... Gorąco polecam, szczególnie jesli ktoś jeszcze nie był na tych terenach...... Przepiękne cerkwie, kościółki, zapomniane cmentarze........ poza tym wspaniałe tereny...... znajdzie się i woda i las i nawet od czasu do czasu cywilizacja .... :)...... tylko w razie nagłej potrzeby ......


życzę słońca.........

kobita

Browar
23-05-2006, 19:05
browar wyslij jakies zdjecie z odbudowy opaki! moze admin jakos to wybaczy! Wink
Jak to ma docelowo wyglądać to nie wiem,szkoda że blacha jest ocynk zamiast miedzi.
Jak dla mnie ten temat jak najbardziej jest związany z Bieszczadem,bo trafiłem tam za kumplem,który się przeprowadził z Tarnawy(wcześniej mieszkał w Prełukach,Cisnej,Mucznym) a drugi kumpel z Mucznego.Teren na rower fenomenalny,zwłaszcza Południowo-Roztoczański Park Krajobrazowy.W ogóle tam nie ma turystów,koniec świata zapomniany przez Boga i ludzi...A klimaty jak w Beskidzie Niskim.
Co do historii to wszystkim UPA kojarzy się z Bieszczadem-pewnie z powodu "Łun w Bieszczadach" czy "Śladów rysich pazurów" a właśnie na tym terenie co kawałek "tryzub" na cmentarzach.Stąd też niedaleko na ten kawałek Wołynia w naszych obecnych granicach.Człowiek plątając się po tych okolicach spotyka więcej duchów niż ludzi...
A jakie chaszcze :D Lepsze niż w Bieszczadzie bo oplątane zazwyczaj chmielem,nie do przejścia :twisted:

Browar
23-05-2006, 19:11
czy mnie pamiec nie myli i na powyzszym zdjeciu jest cerkiewka z radruza? ta "druga" ktora ludzie czesto pomijaja, bo jada do tej za murem ,ogladaja i wyjezdzaja z radruza.
Nie myli Cię pamięć


browar, jak to udalo sie wejsc do cerkwi w wolce zmijowskiej?? z tego co pamietam sprzed paru lat ona byla otwarta!
Dwa lata temu była zamknięta na głucho, a w tym roku ktoś rozwalił zadeskowanie i można było wejść

buba
23-05-2006, 23:26
po roztoczu poruszalam sie roznie, pare razy bylam pieszo, chodzilam z namiotem , rozbijalam sie na dziko w lesie- i mimo ze plasko nigdy sie nie nudzilam. Co krok trafiala sie cerkiewka, stary cmentarz, sklep pod ktorym mozna przy piwie pogawedzic z miejscowym, babuszka opowiadajaca o UPA, lasy, pola, nieraz i jakie jeziorko...i ten dziwny spokoj, cisza i dziwna nostalgia ktorej w gorach jakos sie az tak nie spotyka...jakby oddech dawnych lat... jezdzilam tez po tych okolicach samochodem z rodzicami, spalam w PTSMach w szkolach, ktorych jest tam dosc duzo. Takie noclegi tez maja swoj klimat, gdy za 5-10zl masz do dyspozycji apartament wielopokojowy i wielokorytarzowy i nikogo tam wiecej nie ma a nocami cos lazi po korytarzu mimo ze wozna zamknela szkole od zewnatrz...;) taka przygode mielismy w wojslawicach (to troche na polnoc od roztocza- ale tez mila cerkiew tam jest- zwlaszcza dzwonnica z nietoperzami :D
ale na rower to teren wymarzony!

buba
23-05-2006, 23:31
no i polecalabym jeszcze jedno miejsce w okolicach- nowiny horynieckie, dla mnie najbardziej chyba malownicze miejsce- drewniany kosciolek w wawozie nad cudownym ponoc zrodelkiem- tam nawet w upal jest dziwny chlod. Chlodny powiew z kosciokla, zapach drewna, bulgoczace zrodelko, no cos cudownego. i jeszcze dziwne jest to ze miejsce jest wrecz identyczne z krechowem na ukrainie- niby to niedaleko ale az takie podobienstwo- taki sam wawoz, zrodelko, tez kapliczka... niesamowite miejsca:)

kobieta_bieszczadzka
24-05-2006, 09:45
:) całkowicie zgadzam się z bubą...... mimo, że Biesy są bardzo bliskie memu sercu.... to Roztocze jest pełne magii i uroku, mgieł nad wodami i skowronków, bielonych chat i wspaniałych ludzi, a i pełne zieleni i woooooooody :) /bo ja bardzo lubie wodę :oops: / .... :) ..... a do tego mam "rzut beretem" :twisted: ........

bartolomeo
24-05-2006, 12:02
No to nie pozostaje nic innego niż zapakować się na rower i jechać. Bo mnie za każdym razem jak tam byłem brakowało roweru, czy byłem na piechotę czy zmotoryzowany. Mam nadzieję, że jak już go ze sobą zabiorę to nie będzie mi przeszkadzał ;-)

Pozdrawiam
Bartek

Browar
24-05-2006, 19:14
no i polecalabym jeszcze jedno miejsce w okolicach- nowiny horynieckie, dla mnie najbardziej chyba malownicze miejsce- drewniany kosciolek w wawozie nad cudownym ponoc zrodelkiem- tam nawet w upal jest dziwny chlod. Chlodny powiew z kosciokla, zapach drewna, bulgoczace zrodelko, no cos cudownego. i jeszcze dziwne jest to ze miejsce jest wrecz identyczne z krechowem na ukrainie- niby to niedaleko ale az takie podobienstwo- taki sam wawoz, zrodelko, tez kapliczka... niesamowite miejsca:)

Nowiny są ok,podobne bulgoczące źródełko jest koło kapliczki w Siedliskach,a klimacik w Łówczy.Nie mówiąc o genialnym klimacie cmentarza w Starym Bruśnie,mniam :wink:
A ludzie...Nie uwierzycie Ci którzy tam nie bywali że np. w Bihalach(koło Lubaczowa) ludzie nie zamykają domów na klucz,znam takich którzy nie mają kluczy :!: To nie do wiary dla nas wielkomieszczuchów...

malo
24-05-2006, 21:06
Nie uwierzycie Ci którzy tam nie bywali że np. w Bihalach(koło Lubaczowa) ludzie nie zamykają domów na klucz,znam takich którzy nie mają kluczy To nie do wiary dla nas wielkomieszczuchów...
Może nieco z boku tematu: Ja swoją Corvetę (czyli FSO 1500 vel 125p) na mieście też zostawiałem niezakluczoną z nadzieją że ktoś ją "przypadkiem" pożyczy. Bo złomowanie kosztuje.

buba
24-05-2006, 21:39
siedliska te kolo werchraty? buuu! nie widzialam zrodelka:( a w bihalach rzeczywiscie jest taki dziwny klimat- kiedys zaprosili mnie tam obcy ludzie na ciasto bo zostalo z wesela, siedzielismy i gadalismy chyba z 4 godziny! a pod brusnem sa jescze cudowne wrzosowiska!! rozbilismy we wrzesniu na takim namioty w nocy (wiec nie bylo widac za bardzo gdzie jestesmy) a rano patrzymy a tu istny raj!!!! :D ech..czemu ja mam tam tak daleko :(

Henek
27-05-2006, 20:54
Cerkiew urzeka klimatem. Klimatem wnętrza i niepowtarzalnym klimatem architektury.
Dołączam zdjęcie cerkwi zasnutej jesienną nostalgiczną mgłą
I nic to że nie jest to w Bieszczadzie. Dla tych klimatów prawdziwy bieszczadnik dołozy kolejne 100 kilomerów aby poddać się nastrojowi.

Poza konkursem pytanie : gdzie jest ta cerkiew ?

Doczu
27-05-2006, 21:09
Henek - piękne zdjęcie. Kurcze klimat niesamowity. Gratuluję.

malo
28-05-2006, 06:48
gdzie cerkiew - nie wiem
ale to chyba klasyka zachodniej łemkowszczyzny

Henek
29-05-2006, 19:50
Bez wątpienia.
Jest to wręcz modelowy przykład "zachodniej" architektury cerkiewnej.

Browar
29-05-2006, 20:39
A nie jest to cerkiew z Mikulasovej?

Henek
31-05-2006, 16:30
Browar ! Trafiasz bardzo celnie. ale czy w samą 10-tke to ci nie powiem bo nie wiem.

Ta cerkiew stoi sobie w skansenie u Słowaków. Moje lenistwo nie pozwoliło mi zapamietać skąd pochodzi.

Browar
31-05-2006, 17:03
Jeżeli stoi w skansenie w Bardejovskich Kupelach to z Mikulasovej.

kobieta_bieszczadzka
31-05-2006, 20:07
a teraz coś ode mnie :twisted: ..... niestety również nie z Bieszczad........ czy ktoś wie skąd jest ta cerkiewka?


..................................................
przewiduje nagrodę 8)

kobieta_bieszczadzka
31-05-2006, 20:54
Ta cerkiew stoi sobie w skansenie u Słowaków. Moje lenistwo nie pozwoliło mi zapamietać skąd pochodzi.



Jeżeli stoi w skansenie w Bardejovskich Kupelach to z Mikulasovej.


http://www.muzeum.sk/dostol/defaulte.php?obj=gkat&ix=e_mikulasova

to tylko w kwesti potwierdzenia, którego Wam i tak nie potrzeba......

buziak
kobita

demq
01-06-2006, 17:20
a teraz coś ode mnie ..... niestety również nie z Bieszczad........ czy ktoś wie skąd jest ta cerkiewka?


MWL Lublin, przeniesina z Tarnoszyna, wcześniej z Uhrynowa

kobieta_bieszczadzka
01-06-2006, 18:53
:shock: łeeeeeeeeee myślałam, że będzie trudniej............. ;)

gratuluje wygranej, zapraszam na piwo do pobliskiej gospody :) ....

oczywiście pobliskiej od tej cerkiewki............ :) :P

demq
01-06-2006, 19:19
w takim razie gdzie znajduje sie cerkiew powyżej :?: :lol:

pozdrawiam

demq
01-06-2006, 20:49
Ad Wielkie Oczy
Slyszalem historie, iz cerkiew zaprojektowal architekt pracujacy przed I wojna swiatowa w Przemyslu na C. K. kolei, ktory zostal po wojnie w Polsce

Drugi obiekt cerkiewny konstrukcji szachulcowej znajduje sie w Krzwem (pow. Brzozow). Jest to b. kaplica dworska po I w sw. uzwana jako cerkiew (obecna c. wzniesiono w 1924)

pozdr

basior
26-06-2006, 19:16
To mój pierwszy post na tym forum, więc proszę o wyrozumiałość, jeśli dopisuję się do niewłaściwego wątku. Chciałbym nawiązać do tematu cerkwi. Otóż w zeszłym roku, podczas wizyty w Bieszczadach usłyszałem historię o starej cerkwi, stojącej gdzieś na odludziu, która została wyremontowana dzięki staraniom grupki pasjonatów. W cerkwi tej podobno w sezonie odbywają się niezwykłe msze - w zasadzie tylko dla turystów i osób które dotrą w to ukryte wśród lasów(?) miejsce.

Czy ktoś wie coś na ten temat?Na ile to jest prawda, gdzie szukać tego miejsca? Będę wdzięczny za pomoc.
Pozdrawiam!

Browar
26-06-2006, 19:34
Witaj!
Zapewne chodzi Ci o cerkiew w Łopience,dojście drogą od szosy(?!) Dołżyca-Terka,samochód (jak kto ma) trzeba zostawić na parkingu przy Spisówce.

malo
26-06-2006, 19:58
Tu masz linki do Łopienki:
http://www.twojebieszczady.pl/lopienka.php
http://www.twojebieszczady.pl/sor/lopinka2.php
http://www.twojebieszczady.pl/sor/lopinka.php

basior
26-06-2006, 20:15
Dzieki wielkie! Już szukam informacji o tym miejscu. A może wiecie coś na temat tych tajemniczych "mszy turystycznych"? Podobno jest jakiś ksiądz, który "pilotował" całą akcję...

Będę w te wakacje w Bieszczadach jako wolontariusz w szkole w Łobozewie - postaram się odwiedzić Łopienkę.

Pozdrawiam!

basior
26-06-2006, 20:21
ups, pospieszyłem się z tym postem, nie przeczytawszy wcześniej dokładnie informacji na polecanych stronach....

malo
26-06-2006, 20:33
ups,
:wink:

Smyk
08-08-2006, 21:45
Ech, Łopienka, przeurocze miejsce zaszyte wśród lasów...
Jednej pięknej wiosny (przełom marca i kwietnia)
dotarłem tam z trudem (wilgotno było) wraz z przyjacielem
i pół dnia powszedniego spędziliśmy samowtór,
przeżywając spotkanie ze świątynią (otworem stała), ciesząc się nią,
kontemplując w niej nasze sam na sam z Bogiem,
słoneczną ciszę, cichy nastój, nastrojowy urok tego miejsca i jego otoczenia.

Wspaniała cerkiew - pomnik kultu, kultury i społeczności, której już
nie ma...

bertrand236
09-08-2006, 11:43
Dzieki wielkie! Już szukam informacji o tym miejscu. A może wiecie coś na temat tych tajemniczych "mszy turystycznych"? Podobno jest jakiś ksiądz, który "pilotował" całą akcję...

Będę w te wakacje w Bieszczadach jako wolontariusz w szkole w Łobozewie - postaram się odwiedzić Łopienkę.

Pozdrawiam!
W Łopience są Msze Świete w sezonie w kazdą niedzielę o godzinie 15:00. Odprawia je ks. Bartnik z Górzanki. 15 sierpnia jest o tej samej godzinie odpust.
Pozdrawiam

z lasu
23-08-2006, 09:31
cerkwie są niezwykłe. zawsze jak jestem przy jakiejs (i nie ma Holendrów z kamerami) potrafię siąść pod drzewem i nawet 4 godziny dumać o sprawach różnych. cerkwiom, zewłaszcza tym ukrytym, spokojnym, z dala od drogi towarzyszy niesamowite sacrum. ono z nich emanuje. cośniezwykłego. proste sacrum, prostych ludzi. pięknie. uwielbiam też stare chresty co w ich pobliżu niczym stare drzewa rosną. te bezimienne, drewniane, kamienne, złąmane, pokryte mchem. one też budują to bieszczadzkie sacrum. magiczna rzecz.

z lasu
23-08-2006, 09:37
nastroiłem

z lasu
23-08-2006, 09:37
nastroiłem się

darusha
26-08-2006, 13:07
:arrow: Witam!
Polecam serdecznie cerkiew na uboczu bieszczad w Rzepniku.
Jest to miejscowość w gminie Wojaszówka koło Krosna i jadąc 28 gdziekolwiek warto nadłożyć te 20 km i do niej wstąpić.
Jest naprawdę przepiękna, w tej chwili zamieniona na kościół katolicki ale koscielny mieszkający naprzeciw za rzeczką na ŋógórce bez najmniejszych problemów otwiera ją za paczkę papierosów.

człowiek z lasu
26-08-2006, 14:49
jakieś zdjęcia?

darusha
28-08-2006, 08:57
:mrgreen: ze zdjęciami niestety u mnie bieda... mój ukochany owczarek niemiecki ostatnio skasowł moją cyfrówkę a nie mam takiego zagięcia, żeby robić zdjęcia, wywoływać je a potem skanować... molę dorobić się nowej cyfrówki i niezwłocznie podeślę zdjęcia... mimo braku zdjęć nadal polecam, naprawdę warto!

Misieg
28-08-2006, 11:59
Dla mnie najpiękniejszą cerkwią w Bieszczadach jest cerkiew w Krywem nad Sanem, niestety zruinowana i troche zapomniana...ale jaki to widok gdy tak stoi samotnie na wzgórzu...powinni ją wyremontować albo chociarz zabezpieczyć przed dalszym niszczeniem, taką drugą Łopienkę stworzyć:)

WUKA
28-08-2006, 12:36
Zapraszam na swoją stonę www.kwinto.com/wuka.htm (http://www.kwinto.com/wuka.htm) ,gdzie znajdują się wiersze poświęcone figurze Chrystusa z Łopienki("Chrystus Bieszczadzki")oraz ruinom cerkwi w Krywem pt."Krywe".Takie jest moje subiektywne widzenie tych niezwyłych miejsc.

joorg
28-08-2006, 21:46
w takim razie gdzie znajduje sie ...
..ta dzwonnica przy cerkwi, w jakiej miejscowości? Nie są to jeszcze Bieszczady ,ale już blisko.. zwłaszcza dla Tych co jadą 300, 500km i może być to po drodze bez większego "nadkładania " drogi.
ps. Jabol proszę Cię TY nie odpowiedaj bo mam niezbite dowody ,że 23.08 byłeś tam -- oczywiście przy okazji jazdy w wiadomym kierunku.

Smyk
29-08-2006, 08:00
Ze smutkiem wczuwałem się w Twój wiersz, WUKA, mając przed oczami ruinę cerkwi wśród drzew. Piękne. Jakimś dziwnym skojarzeniem przyszły mi na myśl Sokoliki Górskie, gdzie dla odmiany wiatr smaga nagie ściany świątyni stojącej dla Boga, nie służącej ludziom...

Smyk
29-08-2006, 10:44
...jednak najgłębsze, zarazem najbardziej przygnębiające wrażenie wywarła na mnie zaszyta wśród drzew na wzgórku ruina kaplicy koło Berlingówki (kiedyś była to spora wieś Rajskie) - wspaniałe położenie, podobne jak ruiny cerkwi w Krywem, ale bardziej ustronne i dodatkowo wysoko nad taflą zalewu...

WojtekR
13-09-2006, 23:09
Będę w tych rejonach w przyszłym roku! Właśnie jestem w trakcie przygotowań do obejścia terytorium naszego kraju wzdłuż granic (planowane wyjście w marcu z Krościenka k/Ustrzyk Dln).
Mam już dokumentację foto cerkwi Beskidu Niskiego, północno-wschodniej Słowacji; teraz będę "robił" wschodnią granicę Polski.

WUKA
13-09-2006, 23:51
Trudno pogodzić się z faktem,że spłonęła cerkiew w Komańczy.Tak ich już niewiele zostało!!Smutno!!!!

wtak
18-09-2006, 10:27
Czy ktoś wie gdzie znajduje się cerkiew z fotki. Właściwie to ..."gdzie znajdowała się"... bo w moim przekonaniu jest to nieistniejąca cerkiew...

Julo
20-09-2006, 11:50
Jest wola odbudowy. Są też deklaracje: Stow. Dom Drewniany (firmy zrzeszone w nim) - patronat, organizacja, przygotowanie drewna, Stow. Klub Otrycki - ręce (b. ważny i deficytowy dziś towar), doświadczenie z odbudowy spalonej Chaty Socjologa, Lasy Państwowe - drewno, Isover - wełna min., Simpson Strong-Tie - złącza ciesielskie, Gmina Komańcza - kasa, itd. Za parę dni będziemy mieli to wszystko na piśmie. Na szczęście jest pełna dokumentacja. Zimą załatwimy wszelkie formalności budowlane. Wiosną zorganizujemy 2 tyg. pospolite ruszenie. Nie ma co płakać - do roboty! :-)

Browar
24-06-2007, 08:10
Mam takie pytanie-czy ktoś wie o jakichkolwiek ruchach przy cerkwi w Krywem?Czy może będą przynajmniej zabezpieczane ruiny?
Tak mi się przypomniało bo trafiłem na smutny reportaż z "krainy tysiąca cerkwi"
http://www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070624/WEEKEND/70621019/-1/weekend

lucyna
24-06-2007, 08:56
Nie, z tego co wiem nikt nie interesuje się tymi ruinami. Teraz dobre wiadomości.
1. Została zabezpieczona przez TONZ cerkiew w Listkowatem.
2. Robert Bańkosz wydał wyjątkowo ciekawy przewodnik " Cerkwie na szlaku ikon". Wspaniała lektura wzbogacona o lokalne ciekawostki np. w miejscu dzisiejszej dzwonnicy przy cerkwi archikatedralnej w Sanoku niegdyś stała szubienica. Przewodnik polecam także z tego względu, że jest to kompedium wiedzy o ikonach i św. pańskich. Dodatkowy atut to ten, że przewodnik napisany jest "lekkim piórem", świetnie się go czyta.

Browar
12-07-2007, 18:32
Zamiast remontować świątynie,założone będzie "wesołe miasteczko":
http://www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070712/BIESZCZADY/70711023/-1/bieszczady


BIESZCZADY
12 lipca 2007 - 0:01
Ekumeniczny skansen
Sto drewnianych makiet świątyń z Polski, Słowacji, Ukrainy, Rumunii i Węgier stanie w budowanym w Myczkowcach Centrum Kultury Ekumenicznej.

Nad cerkwiami i kościołami będzie górował 2,5-metrowy pomnik Jana Pawła II.
Idea takiego skansenu zrodziła się w głowie ks. Bogdana Janika, szefa Ośrodka Rehabilitacyjno-Wypoczynkowego Caritas Diecezji Rzeszowskiej w Myczkowcach.

- Kiedyś we włoskim Rimini zobaczyłem miniaturową ekspozycję najpiękniejszych zabytków Italii - opowiada.

- Pomyślałem, że warto zbudować coś podobnego u nas. Wybrałem sakralną architekturę drewnianą, ponieważ jest bardzo krucha. Przykładem choćby zeszłoroczny pożar cerkwi w Komańczy.

Świątynie na wzgórkach

Makiety w skali 1 do 25 zostaną ustawione na 12 wzgórkach. Znajdą się tu kościoły rzymskokatolickie, cerkwie greckokatolickie i prawosławne, a także kościoły ewangelickie.

Otoczone będą miniaturową roślinnością, dokładnie taką, jaka jest przy oryginalnych świątyniach lub podobną. Między makietami zbudowane zostaną alejki spacerowe oraz altana, w której można będzie prowadzić dyskusje.

- To ma być centrum ekumeniczne, zarówno dla wypoczywających w ośrodku, jak i dla turystów - tłumaczy ks. Janik. - Uruchomimy elektroniczny punkt informacyjny, który przybliży naszym gościom wiedzę na temat tego miejsca i historii świątyń. Z głośników będzie płynąć muzyka charakterystyczna dla wszystkich wyznań.

W hołdzie papieżowi

Pośrodku skansenu stanie pomnik Jana Pawła II. Nieprzypadkowo. Papież był wielkim orędownikiem ekumenizmu. 2,5-metrowy monument zostanie odsłonięty 16 października, w dniu wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Tego samego dnia będzie już można zwiedzać Centrum Kultury Ekumenicznej.

Makiety świątyń wykonuje Janusz Kulig z Chmielnika pod Rzeszowem. Gotowych jest już 20. Ogród zaprojektował Norbert Piekarski. Projekt budowy CKE finansowany jest przez Ministerstwo Kultury, Unię Europejską i Caritas Diecezji Rzeszowskiej.

Krzysztof Potaczała
Co sądzicie o tym dziwacznym pomyśle?

Jabol
12-07-2007, 20:01
Sam pomysł mini skansenu najgłupszy nie jest, i jakąs wartosć edukacyjną moze by miał. Warunek: makiety wykonane po modelarsku, skrupulatnie a nie w stylu "cepeliada". Jeden raz na pewno tam zajrzę...ot z ciekawości...
A co do pomnika... to robi się to już śmieszne i groteskowe...Przynajmniej dla mnie. Tutaj mają gotowca: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/062a521693e66be6.html całkiem niedaleko, w Daliowej w Beskidzie N. :-) Mogliby zaniesć go sobie na czele procesji... byłaby kolejna egzotyczna atrakcja z Dzikiego Bieszczadu...

dziabka1
12-07-2007, 22:05
Tutaj mają gotowca: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/062a521693e66be6.html całkiem niedaleko, w Daliowej w Beskidzie N. :-) Mogliby zaniesć go sobie na czele procesji... byłaby kolejna egzotyczna atrakcja z Dzikiego Bieszczadu...


To nie Daliowa. To Posada Jaśliska. W zimie w okolicach świąt na jednym z sąsiednich balkonów wisiał dla towarzystwa wielki, nadmuchany bałwan. Dawka absurdu dla zdrowia...

kobieta_bieszczadzka
23-07-2007, 22:40
Chciałabym coś pokazać.... nie w Bieszczadzie, ale moim zdaniem pikne... czy może ktoś był w tej cerkiewce? Ujęła mnie swoją malowniczością..... a ten kolor.... ech......

buba
24-07-2007, 11:25
o jaka przemila cerkiewka!!! troche podobna do tych ktore widzialam w lubelskim i na podlasiu ale w tej napewno nie bylam!!! gdzie ona jest??

kobieta_bieszczadzka
24-07-2007, 12:57
W lubelskim :-)
wioska : Hola

buba
24-07-2007, 16:05
dzieki!! wiadc jeszcze nie raz trzeba sie wybrac w lubelskie :)

Browar
04-09-2007, 23:19
A co wy na to?? :evil:
http://www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070904/BIESZCZADY/70903019/-1/bieszczady

BIESZCZADY
4 września 2007 - 0:01

Bez pieniędzy cerkwie się zawalą
W Bieszczadach są dwie cerkwie, które bez wsparcia państwa mogą się zawalić. Tymczasem wojewódzki konserwator zabytków lekceważy sprawę.

Szans na uratowanie cerkwi w Liskowatem nie widać. Widać za to powybijane okna.

Czy nowelizacja ustawy o zabytkach pomoże lepiej chronić kulturowe dziedzictwo? Może będzie szansą na uratowanie niszczejących cerkwi?

Mowa o drewnianych świątyniach w Liskowatem koło Ustrzyk D. i w Bystrem w gminie Czarna. Pierwsza pochodzi z 1832 r. Druga - z 1902 r.

- Obydwie cerkwie to perełki - mówi Mieczysław Darocha, prezes Bieszczadzkiego Oddziału Towarzystwa Opieki nad Zabytkami w Ustrzykach D. - Od wielu lat własnymi siłami próbujemy je remontować, ale to działania doraźne i nie są w stanie ich uratować.

Remont konieczny natychmiast

Cerkiew w Liskowatem do końca wojny służyła grekokatolikom. Po ich wysiedleniu uległa dewastacji. W 1951 r. greccy emigranci polityczni (komuniści) zrobili w niej magazyn nawozów. Później świątynię przejął Kościół rzymskokatolicki. Wierni modlili się w niej do końca lat 90., kiedy to wybudowano w pobliżu kościółek. Od tego czasu cerkiewka stoi pusta.

- Natychmiastowego remontu wymaga dach, trzeba wymienić okna, gont, belki i inne elementy - wylicza Darocha.

Dziesiątki pism bez echa

W przeciwieństwie do Liskowatego, cerkiew w Bystrem nie była użytkowana od czasu wysiedlenia ludności w 1951 r. Za PRL-u została zdewastowana i zbezczeszczona - w środku wielokrotnie ktoś urządzał libacje. W latach 90. TOnZ otoczył świątynię opieką. Społecznicy wyremontowali częściowo dach, oczyścili wnętrze, ale pieniądze szybko się skończyły.

- Możemy tylko patrzeć jak te cerkwie popadają w ruinę - skarży się prezes TOnZ. - Napisaliśmy dziesiątki pism do wojewody i podległych mu służb ochrony zabytków. I nic.

Nieosiągalny własny wkład

Zdaniem Darochy, w Polsce są pieniądze na restaurację zabytków, ale większość trafia do dużych miast.

- Dziś istnieją możliwości pozyskiwania funduszy z Unii Europejskiej, ale trzeba mieć 30 procent własnego wkładu. To dla nas nieosiągalne.

Stanem cerkwi w Liskowatem i Bystrem poruszeni są turyści.

- W lipcu obejrzeliśmy wszystkie drewniane świątynie w Bieszczadach - mówią Jacek i Aneta z Kielc. - Do dziś nie mogę zrozumieć, dlaczego konserwator zabytków przez tyle lat nie znalazł pieniędzy na ocalenie tych dwóch cerkiewek. To wstyd.

Zignorowany e-mail

Próbowaliśmy się dowiedzieć, jakie są zamiary Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w sprawie Liskowatego i Bystrego. Na wysłany przed dwoma tygodniami e-mail nie otrzymaliśmy odpowiedzi.


Krzysztof Potaczała
Chciało by się rzec "k.... ..." :evil: Taki sam jest stan unikalnej,jedynej szachulcowej cerkwii w Wielkich Oczach, Nowym Bruśnie i wielu innych na Roztoczu...

trzykropkiinicwiecej
21-09-2007, 21:09
...pies ich drapał...jak dziadek zwykł pieszczotliwie pozdrawiać miłościwie nam panujących.. a Cerkiew w Olchowej widzieliście?.. żal...oj żal..

Jabol
19-10-2007, 00:11
http://www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll/tngallery?Avis=NW&Dato=20071019&Kategori=FOTREPORTAZE&Lopenr=1018002&Ref=PH
o mikrocerkwiach...

Browar
08-11-2007, 20:24
W temacie:
http://ww6.tvp.pl/400,20071108596808.strona

Operacja cerkiew

Dziś w Baligrodzie rozpoczęła się operacja prostowania zawalonej kopuły zabytkowej cerkwi. To jeden z najważniejszych etapów ratowania świątyni. Zabiegają o to członkowie lokalnego stowarzyszenia, wspierani przez ludzi z całej Polski.

Alicja Wosik

I tak milimetr po milimetrze, podnosi się cała ważąca kilka ton kopuła cerkwi. Niewielkie ręczne podnośniki zastąpiono dużymi, które łącznie są w stanie dźwignąć 400 ton. Prace wykonuje firma zajmująca się przesuwaniem dużych obiektów.
Bartosz Łukijaniuk, przedstawiciel wykonawcy
-”Pracujemy w branży mostowej, mamy do czynienia z dużo większymi ciężarami, w związku z tym ta operacja nie jest - z naszego punktu widzenia - bardzo trudna. Natomiast specyfiką tej operacji jest to, że najpierw trzeba kopułę doprowadzić do poziomu.”
Wnętrze świątyni wypełnia las rusztowań, bo w każdej chwili budynek mógł runąć. Prawie dwustuletnia, greckokatolicka cerkiew po wojnie służyła za magazyn nawozów.
Eugeniusz Kaleniecki, nadzór inwestorski
-”Stan wymaga natychmiastowego, szybkiego działania, bo inaczej to grozi bardzo nieprzyjemnymi skutkami - po prostu zawaleniem się."
Dla członków Stowarzyszenia Ratowania cerkwi w Baligrodzie to szczególny moment.
Adam Jurczyszyn, Stowarzyszenie Ratowania Cerkwi w Baligrodzie
-”Dla mnie osobliwie szczególny, dlatego, że jestem związany jakby z tym terenem, bo moi teściowie pochodzą z niedalekiej Cisnej, moja teściowa chodziła tutaj - do tej cerkwi."
Stowarzyszenie zebrało już około 200 tysięcy złotych na ratowanie świątyni. Ponad pięćset tysięcy złotych przekazało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W sumie remont ma kosztować 3 miliony złotych.

bparde

Derty
08-11-2007, 22:32
Hej:)
Nie wiem o sprawach zabytkowych budowli az tak duzo i pytam tu - czyja wlasnoscia jest np cerkiew w Liskowatym i inne takie budowle? Jaka jest mozliwosc wykupienia takiej budowli przez osoby prywatne, stowarzyszenia, fundacje itp? Jakie sa warunki ew. wykupu?

co kto wie o tych sprawach, prosze o moc informacji,
Pozdrawiam,
Derty

bertrand236
09-11-2007, 08:15
Przymierzasz się do sutanny. Zainteresowany jesteś kupnem cerkwii. Kościół jakiś zakładasz? ;)
Pozdrawiam

lucyna
09-11-2007, 08:25
Hej:)
Nie wiem o sprawach zabytkowych budowli az tak duzo i pytam tu - czyja wlasnoscia jest np cerkiew w Liskowatym i inne takie budowle? Jaka jest mozliwosc wykupienia takiej budowli przez osoby prywatne, stowarzyszenia, fundacje itp? Jakie sa warunki ew. wykupu?

co kto wie o tych sprawach, prosze o moc informacji,
Pozdrawiam,
Derty

Nie wiele wiem. Kiedyś na szkoleniu Fundacji Bieszczadzkiej rozmawiałam z Bogdanem Augustynem z TONZ Oddział Bieszczadzki ( człowiek-orkiestra, ten od "Bieszczadu" i od ratowania cerkwi w Bystrem). Pracują nad ekomuzeami, pozyskują pieniądze na ratowanie bieszczadzkich zabytków i tych dużych typu cerkwie, i tych maleńkich-krzyże, kapliczki: kraina lipnicka: okolice Bystrego, Michniowca, Lipie, Bandrów. Z tego co pamietam to opieką cerkiew powinien otoczyć powiat bieszczadzki z siedzibą w Ustrzykach Dol. TONZ już dużo zrobił, zabezpieczył cerkiew przed dalszymi zniszczeniami. Teraz trzeba czekać. W tej okolicy są kościoły więc charakter sakralny tej budowli odpada. Ktoś musi wymyśleć jakiemu celowi powinna służyć. Potem należy napisać projekt, znależć fundusz z którego będzie można skorzystać, potem zabezpieczyć wkład własny i remont. To na początek.

Derty
09-11-2007, 11:43
Przymierzasz się do sutanny. Zainteresowany jesteś kupnem cerkwii. Kościół jakiś zakładasz? ;)
Pozdrawiam

Hej:)

To wszystko pod wpływem Barnaby:D Zostanę Wikarym:P
Stołek pastora już jest obsadzony...

Pozdrawiam,
Derty

Browar
28-11-2007, 23:07
W temacie,choć nie z Bieszczadu:
http://ww6.tvp.pl/400,20071128610167.strona

iza
28-11-2007, 23:53
Niech żyją dobre wiadomości :razz:

Browar
31-03-2008, 18:37
http://ww6.tvp.pl/400,20080330686554.strona

Cerkiew w Baligrodzie

W Rzeszowie aukcja, a w Baligrodzie w Bieszczadach koncert na rzecz odbudowy zniszczonej cerkwi greckokatolickiej. Zorganizowali go wczoraj wieczorem pasjonaci ratowania zabytkowej świątyni. Na placu budowy na razie cicho. W ubiegłym roku udało się wykonać część prac. Ale najtrudniejsze roboty przerwano, bo okazało się, że zniszczenia są większe niż myślano.

Alicja Wosik

Prace przy odbudowie cerkwi rozpoczęły się w ubiegłym roku. Najtrudniejsze było prostowanie zawalonej kopuły świątyni. Dzięki specjalnym podnośnikom - udało się podnieść kilkutonową konstrukcję. Nie można jej jednak było ponownie osadzić, bo okazało się, że podstawa kopuły wymaga wymiany. Prace zostały przerwane, a połowę półmilionowej dotacji trzeba było zwrócić do ministerstwa. Udało się jednak wzmocnić fundamenty, odbudować mury i dach nad prezbiterium i zakrystią. Pozostała część świątyni została zabezpieczona przed deszczem i dalszym zawalaniem. Stowarzyszenie ratowania Cerkwi w Baligrodzie złożyło ponowny wniosek do Ministerstwa Kultury i dziedzictwa narodowego. Tym razem znacznie większy - na półtora miliona złotych. Odpowiedź resortu ma nadejść lada dzień, wtedy prace znów będą mogły ruszyć. Niezależnie od ministerialnej pomocy, stowarzyszenie także na własną rękę zbiera pieniądze na odbudowe cerkwi. Pomagają w tym ludzie z całej Polski. Wśród takich darczyńców jest właśnie Jarosław Tomaszewski z Warszawy. Jest architektem wnętrz, a z zamiłowania muzykiem i poetą. Na odbudowę świątyni w Baligrodzie postanowił przeznaczyć cały dochód ze swoich koncertów i sprzedaży płyt-cegiełek.

chris
31-03-2008, 19:27
Temat nieco drażliwy, jak wygląda "cerkiew", właściwie kupa kamieni z potoków, wzmocniona błotem, przekryta blachą, raczej do rozbiórki nadająca się - każdy, choćby przejeżdżający tylko, widzi... Jeśli mnie pamięć nie myli, grekokatolicy, właściwie hierarchia owego wyznania, zrzekła się swej własności (samych grekokatolików jakoś nie stało liczebnie, finansowo tym bardziej), po decyzji niefinansowania tej ... zabytku :? ze strony państwa (polskiego).


... "cerkiew" - "grekokatolik"... - jak napisał pewien inteligentny, znaczy normalny, dyplomata dziewiętnastowieczny, bodaj angielski: " grekokatolik - ni pies, ni wydra".

Pewnie znajdą się artychy, odtuczone i przefarbowane, (wiemy o kogo chodzi), marzące tymczasem o karierze w Hollywood, które dadzą koncert w tym przybytku. Choć może raczej, dla bezpieczeństwa, obok :arrow:.

Juraj
31-03-2008, 21:12
Trzeba stwierdzic,czy cerkiew jest wpisana na listę zabytków,wtedy,gdy nie ma wląściciela lub gdy obiektem zarządza gmina,potrzebna jest milionowa kieszeń i kuratela konserwatora sztuki. Jesli zas obiekt porzucony i niezabytkowy,to i tak kłopot większy niż wejscie w posiadanie haremu. Ewentualnie mozna się oglosić popem przybylym z Syberii i głoszącym dobrą nowinę turystom i miejscowym. Jesli miejscowi są katolikami,mogą pobić,przegonić,spalić,ich miłość bliźniego jest powszechnie znana. Poza tym gloszenie Słowa za drobne datki jest ograniczone w bieszczadzkim klimacie do sezonu letniego. Najlepsze byłoby muzeum,ale potrzebni byliby artysci z dorobkiem lub dorobek bez artystów (wygodniejsze,bo mozna je sprzedac i kupić willę z tarasem).

Pozdrawiam.

chris
31-03-2008, 21:19
Juraj, tylko dodaj : "popem z prawdziwego zdarzenia", a nie jakimś tam, byle jakim, popem, tfu, prawosławnym. ROTFL. I pozdro :)

Juraj
07-04-2008, 19:57
Jasne,chris,musi być z dokumentami greckokatolickimi,bo jakiś bizantyjski pop,choć starszy o stulecia od katolika udającego Greka,ale bez pieczeci Servus Servorum nie ma wstępu na pokoje niebieskie.P.S. Podobno wymienili tam linoleum na marmury i wstawili okna z plastiku,dźwiękoszczelne,Jezusie dobry,jak dostarczyć modlitwy? Trudno teraz bedzie. Bieda oj bieda.

Zmartwiony pozdrawiam.

WojtekR
08-04-2008, 11:13
[...] TONZ już dużo zrobił, zabezpieczył cerkiew przed dalszymi zniszczeniami. [...]

A tak to wygląda obecnie... Stan na dzień: 16.03.2008 r.

Juraj
15-04-2008, 10:44
Państwo nie wie,ze ma obowiązek zajmowac się konserwacją zabytków sztuki ludowej,nawet gdy nie sa jedynie słuszne,proboszczowskie. Przeciez nie chodzi o gesty magiczne:z prawa na lewo czy z lewa na prawo. No ale miliardy płyną ku jedynie słusznym urzędnikom rozrabiającym w gospodarstwie pomocniczym Watykanu,zwanym Polską.

Henek
15-04-2008, 12:57
Juraj napisał o
gospodarstwie pomocniczym Watykanu,zwanym Polską.
Dla mnie jest to obraźliwe stwierdzenie i myślę że powinien te swoje poglądy głosić gdzie indziej a nie na tym forum. Najlepiej tam gdzie diabeł nie zagląda.

jacob.p.pantz
15-04-2008, 15:16
Wypowiedzi kontrowersyjne winno się troskliwie chronić w imię swobody wypowiedzi,
nawet za cenę pewnej offtopiczności czy też estetycznego dyskomfortu
....a już zwłaszcza jeśli forma ekspresji sama ośmiesza, że tak powiem, jądro przesłania
(((-;

Serdeczności,

Kuba

Basia Z.
16-04-2008, 08:30
że tak powiem, jądro przesłania



A jest tu w ogóle jakieś jądro ?

B.

Browar
07-05-2008, 08:44
http://ww6.tvp.pl/400,20080506710198.strona


ostatnia aktualizacja: wtorek, 06 maja 2008 godz. 19:27
Cerkiew w Krempnej

Prawdziwie turystyczny szlak, prowadzi do Krempnej w Beskidzie Niskim. Krzywe wieże tamtejszej drewnianej cerkwi to już wspomnienie. Po ostatnim remoncie świątyni przywrócono pierwotny wygląd prostując ją i eksponując ukryte przez dziesiątki lat zdobienia.

Jacek Szarek

Cerkiew w Krempnej jest wyjątkowa.


Greckokatolicką cerkiew w Krempnej pod wezwaniem Kosmy i Damiana zbudowano prawdopodobnie w 1778 roku. W latach trzydziestych dwudziestego wieku kryte gontem kopuły obito blachą przez co świątynia straciła wiele ze swej urody.
Cerkiew w Krempnej łatwo było odróżnić od innych tego typu obiektów. Wszystko przez pochylone do środka wieże. W lipcu 2007 roku podczas remontu zawaliła się kopuła wraz częścią dachu nawy głównej. Konstrukcja okazała się całkowicie zmurszała. Przy okazji remontu cerkiew wyprostowano i przywrócono jej pierwotny wygląd. Szczególne wrażenie robią kryte gontem, kolorowe kopuły.
Cerkiew w Krempnej jest wyjątkowa także z tego powodu, że zachował się w niej kompletny ikonostas z 1830 roku i fragmenty jeszcze starszego z 1664 roku. Żeby je podziwiać, będziemy musieli poczekać, ponieważ zostały przekazane do pracowni konserwatorskiej w Przemyślu.
Świątynia w Krempnej należy dziś do parafii rzymskokatolickiej. Jednak służy także grekokatolikom mieszkającym w Beskidzie Niskim i przyjeżdżającym tu z ziem zachodnich i z zagranicy.

Basia Z.
07-05-2008, 09:21
http://ww6.tvp.pl/400,20080506710198.strona

Byłam tam ostatnio w lutym 2007.
Cerkiew była wtedy na głucho zamknięta, klucza nie można było dostać.
Od strony drogi zasłonięto ją nowym, betonowym kościołem, tak sobie stała smutna.

Bardzo cieszy fakt, ze będzie odnowiona, tylko trochę może szkoda, ze wyprostowano tą "krzywą" wieżę, była taka charakterystyczna.

B.

Browar
07-05-2008, 20:02
Jak ktoś nie był,to ostatni dzwonek na odwiedziny cerkwi i synagogi w Wielkich Oczach.Jakiś czas temu wiatr zerwał na obu dachach połać blachy, ale nikt się tym nie przejął.Teraz deszcz dość szybko zrobi swoje...

Derty
07-05-2008, 20:55
A jak bym przerobił tę synagogę na mieszkanie, to by było zawodzenie od jednego muru w J. po sam biegun, że się bezcześci :evil:
Wściekam się, gdy widzę takie żałosne przejawy 'kultury' współczesnej. Pleśń, strupy, zapomnienie... Twierdzę, że nawet na chałupę to przerobić, aby choć ślad został na zewnątrz. Tak czynią np Angole i niewiele tam stracili z historycznych budowli, w tym sakralnych. A że w środku ludzie sobie żyją zwyczajnie i często pewnie nie po bożemu...

Pozdrawiam

Derty

Pyra.57
07-05-2008, 22:12
Derty zgadzam się z tobą. Ale w naszej najjaśniejszej są to niestety poglądy obrazobórcze.

pozdrawiam
Marek

lucyna
07-05-2008, 22:24
Smutny widok przedstawia synagoga w Łańcucie. Kłótki na drzwiach w dawnym muzeum judaików. Karteczka w kasie muzeum informuje, że o pytania o synagogę należy kierować do żydowskiej gminy wyznaniowej.

Juraj
12-05-2008, 06:27
Gdyby owa cerkiew i synagoga były jedynie sluszne i prawdziwie boże,juz pleban dostałby furę siana,a tak zawieje,zawieje... Pozdrawiam.

Marcin
27-05-2008, 20:52
http://www.isanok.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1196&Itemid=65
w linku film:


Problemy mniejszości (video)
25.05.2008.

W Sanoku obradowała Sejmowa Komisja Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Posłowie rozmawiali z przedstawicielami organizacji skupiających mniejszości o najważniejszych problemach. A tych jak się okazuje jest sporo.

Jednym z najtrudniejszych jest sprawa własności 24 świątyń na Podkarpaciu i w Małopolsce. Od lat użytkowane są one przez Kościół Prawosławny, ale należą do państwa polskiego. Efektem, nie załatwienia tej sprawy przez wiele lat, jest pozew, jaki przeciwko Polsce złożył Kościół Prawosławny w Strasburgu. Rozstrzygnięcie sprawy ma nastąpić w połowie czerwca. Sprawa jest o tyle trudna, że o świątynie upomnieli się również grekokatolicy, którzy wcześniej użytkowali te obiekty.

Browar
04-06-2008, 22:24
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080604/WEEKEND/562278785

Modlitwa w zakazanej strefie
Sokoliki to jedno z najbardziej strzeżonych miejsc po ukraińskiej stronie granicy. Dziennikarzom Nowin, jako pierwszym, uchylono żelazną bramę.

Zdjęcie zrobiono z polskiego brzegu Sanu. Przedstawia stojącą na terytorium Ukrainy murowaną cerkiew z pordzewiałą kopułą. 63 lata temu zamknięto ją w zakazanej strefie.

Fotografia zdobi okładkę przewodnika po Nadsiańskim Regionalnym Parku Krajobrazowym (NRPK), jednym z najbardziej urokliwych i wciąż mało poznanych zakątków ukraińskich Bieszczadów. Kilkunastostronicową broszurę, w której opisano wioski i przyrodę NRPK, pokazał nam Mychajło Ilnicki, szef Nadleśnictwa Borynia. Wydano ją w ramach ukraińsko-polskiego projektu, by wspierać zrównoważony rozwój turystyki w Parku. Ale są w nim miejsca, do których od końca wojny wstęp ma tylko wojsko.

Jednym z najbardziej strzeżonych są Sokoliki Górskie, w tym położona między tzw. sistiemą a granicą państwa, cerkiew. Wielu turystów próbowało uzyskać pozwolenie na poruszanie się po zakazanej strefie, jednak dopiero nam, jako pierwszym obcym dziennikarzom, uchylono żelazną bramę.

Zapomnijcie, że umiecie mówić

Zgodę na wjazd Mychajło Ilnicki załatwił nadspodziewanie szybko i sam był tym faktem zdziwiony. Przez chwilę rozmawiał z kimś przez telefon, potem kwadrans czekał na odpowiedź, aż w końcu zakomunikował: - Pojedziecie, lecz pamiętajcie: żadnych pytań, oddalania się na własną rękę, robienia zdjęć pogranicznikom. Najlepiej jak na parę godzin zapomnicie, że umiecie mówić.

Jest wczesny majowy poranek, niebo zasnuwają ciemne chmury, siąpi deszcz.

- Wasze auto zostawicie pod biurowcem, w zamian dostaniecie uaza z kierowcą i opiekunem - komenderuje Ilnicki. - Potem dołączy do was jeszcze ktoś, ale to na razie tajemnica.

Z Boryni do Sokolik jest zaledwie 16 kilometrów, lecz podróż zajmuje półtorej godziny. Z głównej drogi prowadzącej z Turki do Sianek skręcamy w prawo wjeżdżając na zryty trakt z koleinami sięgającymi połowy kół. Wysłużony uaz co chwilę przechyla się na jedną bądź drugą stronę albo niemiłosiernie podskakuje na wybojach. Żeby nie tłuc głową o podsufitkę trzeba się mocno trzymać rurek z żelaznych konstrukcji siedzeń.

- Fajnie, co? - śmieje się Wasyl Kowalczyn, młody inżynier leśnik i nasz opiekun. - W Polsce pewnie już takich dróg nie ma, ale u nas w wielu rejonach to normalka.

Kiedy przez parę dni popada deszcz, ten "tor przeszkód” staje się kompletnie nieprzejezdny, a mieszkańcy wioski Verchnij Turiw (do 1946 r. Tureczki Wyżne) zostają odcięci od świata. To z powodu fatalnej nawierzchni duktu nie kursują tu autobusy ani marszrutki państwowej komunikacji. Jeden taki kurs wiązałby się niechybnie z urwaniem zawieszenia i długim oczekiwaniem na pomoc.


Kateryna jedzie na modły

Gdy docieramy do centrum wsi, Wasyl zarządza krótki odpoczynek. Musi pogadać ze znajomymi, wypalić z nimi papierosa, ale ma też dla nas niespodziankę. Po chwili na wąskiej ścieżce między przykucniętymi po obu stronach chatami pojawia się starsza kobieta. Jest odświętnie ubrana, pod pachą niesie jakieś zawiniątko.

- Ona pojedzie z nami, zapali świecę w cerkwi - wyjaśnia Wasyl i już szeptem dodaje, że "babusia” nie była w Sokolikach od wielu lat i tylko dzięki polskim gościom trafia jej się okazja zmówienia modlitwy w opuszczonej świątyni.

"Babusia” nazywa się Kateryna Szczomak, ma 66 lat i powykręcane od reumatyzmu palce dłoni. Samodzielnie nie daje rady wsiąść do uaza, dlatego trzeba ją chwycić pod boki i usadowić w szoferce.

- Oj, stara ja już, sił nie mam - wzdycha i ukradkiem wyciąga spod spódnicy małą karteczkę. - Pomóżcie, proszę... To adres i telefon mojej córki, ona biedna, dom chcą jej zabrać. Kredyt wzięła, a nie ma z czego spłacić. I gdzie pójdzie, do lasu spać, z maleńkimi dziećmi?

Wasyl tłumaczy kobiecie, że my nie możemy jej pomóc, więc Kateryna Szczomak zaczyna płakać i w tej samej chwili schyla głowę, by pocałować mnie w ręce...

- Jezu, co pani! - gwałtownie oponuję i chowam kartkę z adresem obiecując, że przekażę ją ukraińskiej mniejszości w Polsce. Tydzień później spełniam przyrzeczenie przed greckokatolicką cerkwią w Ustrzykach Dolnych.

Do Sokolik mieliśmy pojechać krótszą drogą przez Niżnyj Turiw, czyli przedwojenne Tureczki Niżne, ale nam odradzono. Ostatnio przez parę dni mocno polało i stroma droga zamieniła się w grzęzawisko trudne do pokonania nawet dla terenowego auta.

Wybieramy zatem trasę okrężną, równie wyboistą, wąską, lecz w miarę płaską. Po kilku kilometrach wjeżdżamy w las. Gałęzie przydrożnych drzew biją o szyby, co rusz zapadamy się do połowy osi w błoto, ale kierowca doskonale radzi sobie z przeszkodami. Wasyl odwraca się z przedniego siedzenia i jeszcze raz uczula, żeby absolutnie nie rozmawiać, kiedy zatrzyma nas pogranicznik.

Wreszcie z odległości nie więcej niż stu metrów widać żelazną bramę, a przy niej mężczyznę w polowym mundurze. Po chwili szeptem wymienia uwagi z Wasylem, otwiera wrota i pakuje się do kabiny. Przez kwadrans jedziemy w zupełnym milczeniu, prędkość na liczniku: 20 km na godzinę. Słychać tylko jazgot silnika i chlupiące od czasu do czasu pod kołami błoto.

Z okien dobrze już widać polską stronę, leniwie płynący San, słupki graniczne i ciągnący się aż po horyzont płot z drutu wyznaczający tzw. sistiemę. Jeszcze łagodny zakręt i wjeżdżamy na otwartą przestrzeń. Nieoczekiwanie zza gęstych chmur wychodzi słońce. Przed nami cerkiew.

Zapomniany zapach kadzidła

Stoi samotna, opuszczona, od wiosny do wiosny hula po niej wiatr. Główne drzwi mają tylko jedno skrzydło. Drugie kiedyś odpadło. Pewnie ktoś je wyłamał, a może tylko przegniłe zawiasy się urwały... Nad zachodnią częścią brakuje dachu, na ziemi tuż przy murze gruzowisko kamieni z dużego fragmentu ściany, w głuchą przestrzeń patrzą okna bez szyb i witraży. A przecież kiedyś, nie tak znowu dawno, niosły się po okolicy chóralne śpiewy wiernych, a ich nozdrza drażnił dym kadzidła...

Greckokatolicką cerkiew pod wezwaniem św. Wielkiego Męczennika Dymitra, zbudowano w 1931 r. Wcześniejszą, drewnianą, w typie bojkowskim, wzniesiono w 1791 r. Na pewno dotrwała do początku wojny, była cennym zabytkiem chronionym przez lwowskich konserwatorów, lecz później podzieliła los wielu innych świątyń na pograniczu. Najczęściej trawił je podkładany przez komunistów ogień lub równały z ziemią buldożery, by na zawsze zetrzeć w proch wszelkie świadectwa głębokiej na tych terenach wiary.


Sokoliki Górskie to była duża wieś. Rozciągała się po obu stronach Sanu. Pod koniec lat 30. XX wieku mieszkało tu 1520 osób, istniało siedem domów letniskowych i Karpacki Dom "Bajka” dla młodzieży. Działał bufet PKP, trzy sklepy spożywcze, piekarnia, wędliniarnia. Funkcjonowała czytelnia i scena amatorska. Kolej zatrudniała stu ludzi, a tartak ponad 200. To tu przerabiano drewno transportowane kolejką wąskotorową mającą wówczas swoje stacje również w Stuposianach i Ustrzykach Górnych. Dziś pozostały po niej tylko zarastające nasypy.

W 1939 r. Sokoliki przecięła granica na Sanie. Część prawobrzeżna, z dworem, świątyniami i stacją kolejową, znalazła się pod okupacją sowiecką. Część lewobrzeżna - w Generalnej Guberni. Rok później ludność wysiedlono w głąb Ukrainy, jednak w 1941 r., po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej, gospodarze wrócili. Nie mogli wiedzieć, że wkrótce jeszcze raz przyjdzie im opuścić ojcowiznę.

W 1945 r. wieś ponownie została podzielona. Na prawym, polskim brzegu Sanu, nie ostał się ani jeden budynek, a ludzi wywieziono w głąb ZSRR. W części sowieckiej oczyszczono z zabudowy pas o szerokości 800 m pozostawiając w nim, niczym wyrzut sumienia, jedynie murowaną cerkiew. Z całej wioski ocalało zaledwie parę budynków w rejonie stacji kolejowej. Mimo że minęło już ponad 60 lat, do Sokolik nie wrócił żaden rdzenny mieszkaniec.

Na cmentarz nie wolno

Historia ukraińsko-polsko-żydowskich Sokolik jest o wiele bogatsza, czasami krwawa, lecz żeby ją opowiedzieć, trzeba by poświęcić temu osobny artykuł. Wróćmy więc do cerkwi i do tych nielicznych śladów, które są jeszcze widoczne, choć czas coraz bardziej je zaciera. Pewnie znaleźlibyśmy ich więcej niż tylko kamienny nagrobek na tyłach świątyni, gdyby nie "towarzystwo” pogranicznika. Dostał rozkaz, żeby nas pilnować, żebyśmy nie buszowali po okolicy, więc robił swoje. Niby stał niedbale oparty o uaza, popalał papierosy, ale jego czujny wzrok nieustannie nas świdrował. Niewykluczone, że nasz każdy krok śledzili przez lornetki także mundurowi z położonej nieopodal strażnicy.

Więc nie mogliśmy pójść na zarośnięty chaszczami cmentarz ani próbować odszukać resztek po rzymskokatolickiej kaplicy z 1912 r., w której modlili się kiedyś polscy mieszkańcy. Nie mogliśmy odszukać wielu innych miejsc związanych z dziejami wsi, ale i tak cieszymy się, że wpuszczono nas do małego skrawka zakazanej strefy.

Możemy oglądać cerkiew z każdej strony, wejść do środka. Kateryna Szczomak z trudem przyklęka, żegna się trzy razy, my żegnamy się raz i wszyscy patrzymy w umieszczony na murze za prowizorycznym ołtarzem obraz Chrystusa. Nie jakiś ogromny, lecz zwykłych rozmiarów, jak w domu. Ten obraz i dwa inne na bocznych ścianach zawiesili w ostatnich latach wyznawcy prawosławia, którzy razem z duchownym z pobliskich Tureczek Niżnych uczestniczyli kilkakrotnie w nabożeństwach. Były to swego rodzaju panichidy, msze żałobne za umarłą wieś, ale i za umarłą cerkiew, choć z nadzieją, że się kiedyś odrodzi.

Marzenia o muzeum

Po wojnie w okradzionej doszczętnie świątyni sowiecka straż graniczna urządziła stajnię i stodołę. Tak było aż do 1990 r. Rok później rozpadł się ZSRR, Ukraina odzyskała niepodległość, a wraz z nią zmienił się stosunek władz do Cerkwi jako ważnej instytucji mającej niemały wpływ na odbudowywanie narodowej tożsamości Ukraińców.

W 1993 r. władze Turki rozpoczęły starania o odzyskanie cerkwi, jej wyremontowanie i oddanie wiernym, jednak straż graniczna nie dała się przekonać. Podobnie jak do pomysłu, by stworzyć tu muzeum wysiedlonych wsi, o co zabiegali nawet historycy z Uniwersytetu Lwowskiego.

- Tak jest do dzisiaj - mówi dr Oksana Maryskewycz z Instytutu Ekologii Karpat we Lwowie, która doskonale zna temat. - Trzeba pamiętać, że świątynia stoi w pasie między sistiemą a granicą państwa, a to oznacza, że dostęp do niej jest możliwy wyłącznie za specjalnym zezwoleniem. Otrzymują je od wielkiego święta nieliczni Ukraińcy, głównie prawosławni z Tureczek Niżnych, i niemal nikt z obcokrajowców.

Lecz nawet gdyby nagle straż graniczna zmieniła zdanie, to i tak byłby problem ze zdobyciem pieniędzy na odrestaurowanie cerkwi.

- Rejon turczański jest dotacyjny, każda sprawa z dziedziny rozwoju kulturalnego czy zachowania dziedzictwa historycznego jest powiązana z kosztami budżetowymi na poziomie obwodu i państwa - tłumaczy Oksana Maryskewycz. - W dzisiejszych ukraińskich realiach myślenie o tworzeniu w Sokolikach czegoś na wzór izby pamięci pozostaje w sferze marzeń.

Czas się zbierać

Po godzinie fotografowania ocalałej z wojennej zawieruchy świątyni Wasyl Kowalczyn, leśnik z Boryni, daje dyskretnie do zrozumienia, że czas się zbierać. Również pogranicznik niecierpliwie zerka na zegarek. Jeszcze jedno spojrzenie na okolicę, ostatnie zdjęcie i uaz powoli rusza w stronę żelaznej bramy. Chwilę później jest na powrót zatrzaśnięta.

Krzysztof Potaczała

bartolomeo
08-10-2008, 10:21
Jak ktoś nie był,to ostatni dzwonek na odwiedziny cerkwi i synagogi w Wielkich Oczach
Dla zainteresowanych artykuł z lokalnego wydania Gazety Wyborczej na ten temat:


Trzeba ratować cerkiew

Cerkiew w Wielkich Oczach może nie przetrzymać zimy. W jedynej na Podkarpaciu i jednej z nielicznych w Polsce cerkwi tzw. szachulcowych, czyli budowanych z tzw. muru pruskiego wali się dach, niszczeje wnętrze. Niestety, nikt nie spieszy jej na ratunek.

Greckokatolicka cerkiew pw. świętego Mikołaja Cudotwórcy w Wielkich Oczach została wybudowana w latach XX ubiegłego wieku, ale rolę świątyni pełniła tylko kilkadziesiąt lat.

- Gdy w latach 1945-48 Ukraińcy zostali wysiedleni z tych terenów, cerkiew została zamieniona na magazyn, który mieścił się tam aż do 1989 roku - przypomina Piotr Tyma, prezes Związku Ukraińców w Polsce. Przez te lata nie była remontowana, drobne prace zabezpieczające zostały przeprowadzone w 1990 r.

- W tej chwili sytuacja jest taka, że obiekt niszczeje i nie ma go kto wyremontować. Cerkiew jest wpisana do rejestru zabytków. Jej właścicielem jest Skarb Państwa, czyli tak naprawdę jest niczyja - dodaje Tyma.

W imieniu Skarbu Państwa budynkiem administruje starostwo powiatowe w Lubaczowie. - Jesteśmy administratorami, ale z tego tytułu żadnych dodatkowych pieniędzy nie mamy. W naszym budżecie nie ma pieniędzy na remont. Nawet na tymczasowe zabezpieczenie nie mamy pieniędzy - mówi Krzysztof Szpyt, wicestarosta lubaczowski. Przyznaje, że cerkiew przegrywa z drogami, które też trzeba remontować.

Starostwo nie może liczyć na pieniądze wojewódzkiego konserwatora zabytków, bo... cerkiew jest własnością Skarbu Państwa. Co innego, gdyby została skomunalizowana, czyli przejęta przez gminę. Wtedy wojewódzki konserwator zabytków mógłby pomóc finansowo w remoncie.

- Próbowałem przekonać radnych gminy Wielkie Oczy, żeby się zdecydowali na takie działanie, ale nie udało się - mówi Krzysztof Szuwarowski z Państwowej Służby Ochrony Zabytków z Przemyśla.

- Ja też próbowałem przekonać radnych, ale jak usłyszeli, że najpierw musimy zrobić analizy, kosztorysy, plany, a potem możemy się starać o pieniądze, których wcale nie musimy dostać, to nie zgodzili się na przejęcie cerkwi. Dlaczego to my mamy się potem tłumaczyć z tego, że budynek się zawalił? - tłumaczy Władysław Strojny, wójt gminy Wielkie Oczy. Jego zdaniem za taki stan cerkwi sporo winy ponoszą także służby konserwatorskie. - Przez całe lata nie kiwnęli palcem. Teraz na remont cerkwi potrzeba około miliona złotych - mówi wójt

Szuwarowski przypomina, że konserwator zabytków jest tylko inwestorem zastępczym, nie zajmuje się bezpośrednio remontami. - Mamy sporo przykładów, w których dzięki pomocy finansowej konserwatora udało się uratować podobne obiekty. Wystarczyło, że ktoś chciał i miał pomysł. Gdyby w Wielkich Oczach dach został naprawiony, z remontem wnętrza można by jeszcze poczekać kilka lat. Można by to robić małymi krokami, zdobywając środki. Tak została uratowana cerkiew w Dubiecku. Zaopiekowało się nią Stowarzyszenie Miłośników Dubiecka. Teraz jest to obiekt wystawienniczy i sala koncertowa. Do cerkwi w Dubiecku ściągają artyści z całej Polski. W Cieszanowie cerkiew uratowało miasto, które ją przejęło. Teraz cerkiew służy jako sala koncertowa i obiekt kultury - stwierdza Szuwarowski.

- U nas nie ma takich stowarzyszeń, które zajęłyby się ratowaniem cerkwi - przyznaje wójt Strojny.

Co dalej będzie z cerkwią w Wielkich Oczach? Sprawą zainteresowany został wojewoda podkarpacki, w jego imieniu zajmuje się tym Włodzimierz Malicki, pełnomocnik ds. kontaktów z mniejszościami narodowymi. - Sprawdzam, jaki jest stan prawny, a potem spróbujemy jakoś pomóc - deklaruje.

Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów (http://miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,5781259,Trzeba_ratowac_cerkiew.html)

Juraj
13-10-2008, 12:47
Ustawowy obowiązek ratowania zabytków ma ministerstwo kultury i tzw dziedzictwa nart.,no ale dziś zabytkami sa plebanie,a na konserwacje świątyń katolickich wydaje się miliony rocznie,nie mówiąc o innych "potrzebach" .Jedna tylko fara w Poznaniu to skarbona bez dna.

bertrand236
05-12-2008, 20:47
Zachęcony lekturą tego wątku pojechałem do Wielkich Oczy /Oczu?/ zobaczyłem:

pozdrawiam

WUKA
05-12-2008, 20:52
No!Szczególne wrażenie robią te "pochyłe"fotki-dodają dramaturgii!!!!

bertrand236
05-12-2008, 20:55
A parę kilometrów obok taka perełka. Okazuje się że można...

lucyna
15-12-2008, 08:49
W Radio Rzeszów był ciekawy reportaż poświęcony cerkwi w Baligrodzie. Przedstawiono postępy w renowacji: przebudowana, wzmocniona belką żelbetową korona murów, pendentyw (czworokąt) z drewna klejonego (pieniądze z ministerstwa, na drewno lite nie mogli sobie pozwolić), nowa więźba dachowa, nad prezbiterium nowy dach, nad babińcem przygotowania do położenia dachu i najtrudniejsza część czyli tambur i położenie chełmu być może zostanie zrealizowana jeszcze w tym roku.
Potem remowacja wnętrza.

Michał
15-12-2008, 17:12
Witaj Szanowna WPP

W Radio Rzeszów ...Potem remowacja wnętrza.

Ja zaprawdy kumam wiele - ale litości :-) remowacja? radio?
To od remove z inglisz?
Kiedy tam byłaś ostatnio?
Z wnętrza nie ma nic! niiiiic!!! To co było naturalnie umarło. I ch... z taką robotą.

P.s.
też Ciebie lubię

asia999
15-12-2008, 20:32
remowacja = rem ovatio = oklaski dla rzeczy

czyli w wolnym tłumaczeniu wypowiedzi Lucyny:

(...) a potem oklaski dla tego co udało się zrobić

;););););):razz::razz::razz:

A Pana Michała to chyba jakiś ditku czeperchaty po piętach rózgą leje, że tylko się czepia i czepia i przekleństwami po forumie miota... ;):-P

Poooooozdrowienia.

Michał
15-12-2008, 20:58
Witaj

...chyba jakiś ditku czeperchaty po piętach rózgą leje, że tylko się czepia i czepia i przekleństwami po forumie miota... ;):-P


ŁoJezu!
Czy to nie okrakiem to:
....Parobek Ditko (pochodzenie podejrzane -
Przynajmniej twierdził tak prowincjonalny pop)
Wyganiał gęsi na pastwisko w boży ranek
I raczej nie mył się, bo prosty był zeń chłop.
Nie umiał pisać ani czytać, bo i po co,
Nie przeszkadzało to nikomu ani mu
I tylko gniotąc paznokciami pluskwy nocą
Z pamięci to i owo nucić zwykł do snu.
Tak podśpiewywał, gonił pluskwy, pachniał brzydko,
Zagapiał w chmury się i gęsi gonił witką
Parobek Ditko.
....

Litości bom nie kumaty.

Pooozdrawiam równie serdecznie

Misieg
16-12-2008, 12:07
Potem remowacja wnętrza.
W jakim sensie renowacja wnętrza? w jakim zakresie? i co ma się w baligrodzkiej cerkwi znajdować po tych wszystkich pracach? cerkiew? kościół?kaplica? muzeum? galeria? coś innego?

lucyna
16-12-2008, 12:24
W jakim sensie renowacja wnętrza? w jakim zakresie? i co ma się w baligrodzkiej cerkwi znajdować po tych wszystkich pracach? cerkiew? kościół?kaplica? muzeum? galeria? coś innego?
Tego to do końca nie wiem. Ma służyć wiernym jako cerkiew i jednocześnie być centrum kultury karpackiej.
Z tego co pamiętam w świątyni znadują się pozostałości po polichromi.

@ Asia widać, żeś Krajanka.
To didko czeperechate to smak mojego dzieciństwa. Moja Mama kiedy narozrabiałam, a zdarzało mi się to podejrzanie często tak mnie nazywała.

andrzej627
16-12-2008, 12:53
To didko czeperechate to smak mojego dzieciństwa. Moja Mama kiedy narozrabiałam, a zdarzało mi się to podejrzanie często tak mnie nazywała.
Lucyna, mam nadzieję, że się nie obrazisz, ale ta chęć do rozrabiania, jak widać na forum, Ci została.

lucyna
16-12-2008, 14:25
Lucyna, mam nadzieję, że się nie obrazisz, ale ta chęć do rozrabiania, jak widać na forum, Ci została.
No:mrgreen:

trzykropkiinicwiecej
16-12-2008, 18:01
..a mi to szkoda Cerkiewki w Olchowej... żal... oj żal... miejscowe zeszpeciły jak się da... auuuuuuuuuuuuuuu

asia999
16-12-2008, 21:43
Witaj

ŁoJezu!
Czy to nie okrakiem to:
....Parobek Ditko (...)

Litości bom nie kumaty.

Kumatyś Waćpan, kumatyś bardzo, za to wyrywny i niecierpliwy;) bo gdyby Waćpan głębiej do pamięci sięgnął i bajeczki kolejny wers przypomniał to tam stoi jak byk, że (...) imię Ditko znaczy diabeł (...):-P:-P no i o czorta mi chodziło...takiego co do czynów niecnych popycha...;);) a swoją drogą to dzięki za przypomnienie tej ballady. śmiałam się sama do siebie.:lol:


Tego to do końca nie wiem. Ma służyć wiernym jako cerkiew i jednocześnie być centrum kultury karpackiej.
Z tego co pamiętam w świątyni znadują się pozostałości po polichromi.

@ Asia widać, żeś Krajanka.
To didko czeperechate to smak mojego dzieciństwa. Moja Mama kiedy narozrabiałam, a zdarzało mi się to podejrzanie często tak mnie nazywała.

No, Lucyna od razu wiedziała w czym rzecz...;):-P czasami odrobina ditka nie zaszkodzi i w dorosłości..;)

a co do cerkwi w Baligrodzie to ja też słyszałam od chyba dobrze zorientowanych tamtejszych, ze oprócz świątyni ma tam być coś w rodzaju "centrum" kultury (może i karpackiej - nie pamiętam jak to określili).

demq
18-12-2008, 00:47
..a mi to szkoda Cerkiewki w Olchowej... żal... oj żal... miejscowe zeszpeciły jak się da... auuuuuuuuuuuuuuu

kup pan cegłe

http://www.sdmk.fora.pl/akcje,17/cegielka-na-remont-cerkwi-w-olchowej-kontakt-i-zakup,45.html

wild rover
22-12-2008, 04:09
Skoro już przy cerkwiach jesteśmy i to nie koniecznie bieszczadzkich to mam nadzieje, że pozwolicie mi wtrącić swoje trzy po trzy:)
Myślę, że w drodze w Bieszczady warto odwiedzić także zagubioną wśród wzgórz cerkiew w Bonarówce na terenie Pogórza Dynowskiego. Nie jest może tak piękna jak cerkwie w Bieszczadach, Beskidzie Niskim czy na Roztoczu, ale związana jest jest z dość ciekawą grupą etnograficzną - Zamieszańcami. Myślę zresztą, że temat jest dość znany:) Takich cerkwi - tzn. w dawnych wsiach Zamieszańców jest 8 z czego 3 są drewniane.
Poniżej dwa zdjęcia cerkwi oraz jednego z nagrobków z pobliskiego cmentarza - warto zwrócić uwagę na to, że mimo, iż mieszkańcy wsi byli grekokatolikami i inskrypcje na nagrobkach są pisane cyrylicą to jednak nagrobek wieńczy krzyż rzymsko-katolicki.
Dodatkowo także zdjęcie ikonostasu w cerkwi w pobliskiej Węglówce - prawda, że ciekawy:)
Może więc warto i tu na moment zaglądnąć...
9662 9663 9664 9665

wild rover
22-12-2008, 04:12
Przepraszam, że zajęło to tak dużo miejsca, po raz pierwszy wrzucałem tu zdjęcia i tak jakoś wyszło :)

Basia Z.
22-12-2008, 07:40
Dodatkowo także zdjęcie ikonostasu w cerkwi w pobliskiej Węglówce - prawda, że ciekawy:)


Miałam okazję być w Węglówce, ale niestety nie byłam w środku.
Jak się dostać do środka ? Skąd się bierze klucze ?

A tak poza tym - to przed cerkwią jest ciekawy krzyż z pocz.XX w. z napisami w języku angielskim !

Pozdrowienia

Basia

lucyna
22-12-2008, 08:40
Znam byłam, potem opowiem Wam o krzyżu.

Basia Z.
22-12-2008, 08:51
Znam byłam, potem opowiem Wam o krzyżu.

No to napisz skąd się bierze klucze do tej cerkwi ?

Krzyż stoi na grobie rodziny angielskiego inżyniera, który w Węglówce zajmował się poszukiwaniem i wydobyciem ropy naftowej.
Zresztą do dziś nieopodal są pracujące kiwony.

Tu parę zdjęć m.in.z Węglówki z arcyciekawej imprezy krajoznawczej, na której byłam:

http://www.pogorza.pl/index.php?link=galeria_miniatury&katalog_galerii=2007-03_pogorze_dynowskie#start

A tu grupa pod owym krzyżem (podpis objaśnia):

http://www.pogorza.pl/index.php?link=galeria&katalog_galerii=2007-03_pogorze_dynowskie&foto=12#foto

Pozdrowienia

Basia

lucyna
22-12-2008, 08:55
Baśka wybacz ale o kluczach nie zamierzam dyskutować.

vm2301
22-12-2008, 10:07
Ale BasiaZ nie chce o kluczach dyskutować, a jedynie się dowiedzieć kto się nimi opiekuje.

Tak chętnie Lucynko udzielasz informacji na forum każdemu, kto tylko jej potrzebuje, więc ...;)

Pozdrawiam:)

Basia Z.
22-12-2008, 10:09
Ale BasiaZ nie chce o kluczach dyskutować, a jedynie się dowiedzieć kto się nimi opiekuje.

Tak chętnie Lucynko udzielasz informacji na forum każdemu, kto tylko jej potrzebuje, więc ...;)

Pozdrawiam:)

Daj spokój - nie to nie.
Znajdzie się ktoś inny, kto udzieli informacji.

Nie jest mi ona potrzebna akurat w tym momencie.

B.

Juraj
22-12-2008, 10:14
Lucyna użyła słowa "renowacja",a nie "remowacja",jak chciałby Michał. "Renowacja" jest z laciny (nie z "inglisz") i bylo to słowo często używane kiedyś,w kraju ,, w znaczeniu "remont",we Francji np "remontage",w niemieckim "remontieren" etc. "W radio powiedziano,usłyszałam(-em),zamiast "w radiu" było i jest poprawne,choć rzadsze już. "W radiu" używało się i używa jeszcze w znaczeniu: "w tym radiu,aparacie radiowym" np. Po co od razu bluzgać... Pozdrawiam.

wild rover
22-12-2008, 11:28
Jak się dostać do środka ? Skąd się bierze klucze ?

Tak naprawdę to zdjęcie zrobiłem przez szybę:) Udało mi się wejść jedynie do przedsionka. Myślę, że najprościej dostać się tam zaraz przed lub też zaraz po mszy św. Obecnie jest to kościół rzymsko-katolicki, więc wydaje mi się, że raczej nie dają kluczy każdemu kto o nie poprosi:(
Pozdrawiam

vm2301
22-12-2008, 11:30
No ale na pewno ktoś je posiada i chętnie otwiera drzwi, by zwiedzić środek...?

Basia Z.
22-12-2008, 11:33
Tak naprawdę to zdjęcie zrobiłem przez szybę:) Udało mi się wejść jedynie do przedsionka. Myślę, że najprościej dostać się tam zaraz przed lub też zaraz po mszy św.

A dzięki - byłam tam w sobotę, a przedsionek niestety był zamknięty.

Również ciekawą cerkiew w sąsiednich Czarnorzekach widziałam jedynie z okna autobusu i w nocy, tak że muszę tam jeszcze wrócić.

:smile:

B.

wild rover
22-12-2008, 11:44
A tak poza tym - to przed cerkwią jest ciekawy krzyż z pocz.XX w. z napisami w języku angielskim !

Zapewne chodziło o ten nagrobek :)9673 9674 9675 9676

wild rover
22-12-2008, 11:50
Również ciekawą cerkiew w sąsiednich Czarnorzekach widziałam jedynie z okna autobusu i w nocy, tak że muszę tam jeszcze wrócić.

Myślę, że dużo ciekawsza od tej w Czarnorzekach jest cerkiew w Krasnej
Fot 1. Czarnorzeki
Fot 2. Krasna
I domykając mój wątek cerkwi Zamieszańców jeszcze jedna która jak na razie odwiedziłem. Miałem jednak pecha bo przywitały mnie rusztowania:/
Fot 3. Rzepnik
9677 9678 9679

Basia Z.
22-12-2008, 12:00
Zapewne chodziło o ten nagrobek :)

Dokładnie tak :-)

Prawda, że ten język angielski z pocz. XX w. jest zaskakujący na takim
odludziu ?


B.

lucyna
22-12-2008, 12:13
Nie jest zaskakujący o ile zna się historię tej ziemi.

Basia Z.
22-12-2008, 12:26
Nie jest zaskakujący o ile zna się historię tej ziemi.


Dla mnie był zaskakujący.

Ale ja bardzo lubię jak od czasu do czasu coś mnie zaskakuje.
Dzięki temu poznawanie nowości jest ciekawe :-)

B.

vm2301
22-12-2008, 13:30
Nie jest zaskakujący o ile zna się historię tej ziemi.

Myślę, że nawet dobra znajomość historii Australii nie powstrzyma Cię przed szczególnym uczuciem, gdy wjedziesz do miasta o nazwie Strzelecki.

Podobnie chyba jest z grobem tego admirała.

Póki co nagrobki z angielskimi inskrypcjami na terenie "szeroko rozumianych" Bieszczadów należą do rzadkości;)

Pozdrawiam:)

Basia Z.
22-12-2008, 13:49
Póki co nagrobki z angielskimi inskrypcjami na terenie "szeroko rozumianych" Bieszczadów należą do rzadkości;)


Ja znam tylko to jedno miejsce, a zna ktoś inne ?

(pytam całkiem poważnie, chętnie się dokształcę)

B.

vm2301
22-12-2008, 13:54
Ja nie wiem.

Przyjeżdżali tu Niemcy, Grecy..no i jeszcze Wietnamczycy ... w Komańczy;)


BTW

Skoro juz o nagrobkach mowa...

Kiedyś czytałem o jakichś zamysłach emigrantów zza oceanu, by kirkut w Lesku skatalogować i inskrypcje przetłumaczyć. Coś ktoś wie?

chris
25-12-2008, 18:30
nie chce "misie" czytać wypocin, zatem inne nieco :
http://miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34961,5801832,Muzeum_Harasymowicza_i_ikonostas_z e_szkla_w_cerkwi.html

Misieg
25-12-2008, 18:45
Myślę, że nawet dobra znajomość historii Australii nie powstrzyma Cię przed szczególnym uczuciem, gdy wjedziesz do miasta o nazwie Strzelecki.

Podobnie chyba jest z grobem tego admirała.

Póki co nagrobki z angielskimi inskrypcjami na terenie "szeroko rozumianych" Bieszczadów należą do rzadkości;)

Pozdrawiam:)
Nie Admirała Nelsona o którym wszyscy myślą, ale jego rodziny, tytuły są dziedziczne.

chris
25-12-2008, 19:02
"Niektórzy mieszkańcy Baligrodu woleliby, żeby cerkiew nie została odbudowana."
tylko uwypuklenie takie ...
Ale ... cóż oni ...

lucyna
26-12-2008, 10:54
"Niektórzy mieszkańcy Baligrodu woleliby, żeby cerkiew nie została odbudowana."
tylko uwypuklenie takie ...
Ale ... cóż oni ...
Jako typowa bieszczadzka baba znowu mam problem ze zrozumienim o co to Autorowi tych przemyśleń chodziło.

vm2301
26-12-2008, 10:55
Nie Admirała Nelsona o którym wszyscy myślą, ale jego rodziny, tytuły są dziedziczne.

No nie, ten Nelson mi do głowy nie przyszedł, tytuły bywały dziedziczone i kupczone, więc ... admiralski tytuł mnie nie dziwił na tyle by zwrócić uwagę...dzięki:)

Basia Z.
26-12-2008, 12:59
No nie, ten Nelson mi do głowy nie przyszedł, tytuły bywały dziedziczone i kupczone, więc ... admiralski tytuł mnie nie dziwił na tyle by zwrócić uwagę...dzięki:)

Mi tez nie.

Na tyle "znam historię tej ziemi"

:mrgreen:

Misieg
26-12-2008, 13:04
W sensie "wszyscy" wszyscy a nie wszyscy :D

Browar
05-05-2010, 15:33
Cerkiew w Wielkich Oczach została tymczasowo zabezpieczona papą i listwami.Wygląda paskudnie że nawet zdjęcia mi się nie chciało robić,ale może przetrwa.Za to synagogi nikt nie zabezpieczył,dach nadal dziurawy.

Juraj
10-05-2010, 10:11
Hej,moisciewy! Gdyby chodziło o swiątynię katolicką,rzymską,rozwiązałby się worek zlotych dudków w mgnieniu oka!

iaa
10-05-2010, 21:22
Czy aby na pewno? Korzenie odcięto, drzewo uschło. Kto wie, co by się stało, gdyby rzymscy katolicy kraj nad Wisłą opuścili, z takiej czy innej przyczyny. Dutki, jewro, dulary, chrywny, o szekelach nie wspomnę potomkowie gdzieś ciągle wyrąbują, może nawet i złote. A że ich nie chcą inwestować w restaurowanie tego, co ich dziedzictwem i symbolem tożsamości było - wolna wola. Szymon nie sprawdza, czyje prochy kamień w ziemię wciska, każdy grosz przyjmie w szczytnym celu, o wyznanie nie pyta.

don Enrico
14-05-2010, 09:45
Zawali się czy nie zawali ?
A może jednak się uda ?. Cerkiew w Liskowatym pozostawiona sama sobie odchodzi w przeszłość.
A może zdarzy się cud o którym czytam :

Perły drewnianej architektury znajdują się w różnym stanie technicznym. Wiele z nich wymaga dużych nakładów finansowych i ręki najlepszych specjalistów od konserwacji drewna. I tu mają właśnie pomóc Norwegowie. (....)
Wraz z wojewódzkim konserwatorem zabytków wybrano 9 świątyń. Są to kościoły w Soninie, Gawłuszowicach i Łękach Górnych, oraz obecne i dawne cerkwie w Czerteżu, Liskowatem, Miękiszu Starym, Pielgrzymce i Nowym Bruśnie. Oprócz prac inwentaryzatorskich planowane są również szczegółowe badania materiałów, z których zbudowano świątynie, a także wizualizacje pierwotnego wyglądu przebudowanych obiektów.

Zostanie stworzona Biała Księga Dziedzictwa Historycznego, zawierająca dane do opracowania eksperckich planów konserwacji i renowacji zabytków, oraz Zielona Księga Dziedzictwa Historycznego z modelowymi rozwiązaniami konserwatorskimi w wybranych świątyniach. Projekt zakończy się wydaniem katalogu drewnianej architektury sakralnej.

źródło : nowiny24

komisaRz von Ryba
14-06-2010, 23:32
Hej,moisciewy! Gdyby chodziło o swiątynię katolicką,rzymską,rozwiązałby się worek zlotych dudków w mgnieniu oka!
zapewne :-?

Browar
04-05-2013, 11:24
Trochę wieści z terenu: kopuła cerkwi w Cieszanowie jest w remoncie, synagoga obok się rozsypuje. W cerkwi w Radrużu zamontowany jest oryginalny ikonostas, przechowywany i odrestaurowany wcześniej w Łańcucie - po remoncie cerkwi i wyposażeniu jej w instalację przeciwpożarową konserwator pozwolił go tam przywrócić. Cudeńko, teraz Radruż to potęga :) Przy okazji dowiedziałem się że Pani Konserwator Wojewódzka po odbudowie synagogi w Wielkich Oczach zagięła parol na tamtejszą cerkiew, pod koniec tego roku lub w przyszłym będzie remont, potem w Nowym Bruśnie.

tomas pablo
04-05-2013, 20:32
super wieści !!! ..więc czas się wybrać I NARESZCIE zobaczyć ikonostas w Radruży !!! ..ciekawe czy cerkiew w N.Bruśnie doczeka remontu.....oby !!!

gora
25-09-2013, 13:24
Wszystkim tym którzy nie mogą wyjechać w górki polecam lekturę obrazkową.
Ukazał się świeżo album fotograficzny Pt. Cerkiew i jej misterium
Album zawiera zdjęcia wykonane przez trzech panów z Leska : Stanisława, Zygmunta i Ryszarda Naterów.


co za miła niespodzianka....kilka lat temu pan Stanisław Nater podwoził nas do Leska. Rozmawialiśmy o fotografii i dawnych górach. Gdzie można nabyć ten album???

don Enrico
25-09-2013, 13:48
(...) Gdzie można nabyć ten album???
Może w zakładzie fotograficznym w Lesku prowadzonym przez panów Naterów ?

don Enrico
14-10-2013, 21:45
Zawali się czy nie zawali ?
A może jednak się uda ?

32913 32914 32915

Browar
15-12-2015, 18:59
Najnowsze wieści z terenu. W Wielkich Oczach wyremontowano mury cerkwy, na wiosnę będą robione bańki. Wygląda na to że pani konserwator zeznawała prawdę. Trwają przygotowania do remontu cerkwy w Wólce Żmijowskiej (mowa była o "Żmijowiskach, ale tych na końcu", z tego wywiodłem tą Wólkę, do sprawdzenia).

Slav
17-12-2015, 19:35
Najnowsze wieści z terenu. W Wielkich Oczach wyremontowano mury cerkwy, na wiosnę będą robione bańki. Wygląda na to że pani konserwator zeznawała prawdę.

Byłem tam w okresie letnim, widok nie był optymistyczny.39600

Browar
08-05-2016, 21:54
Jak zwykle remont zaczął się na jesieni, i tak się skończył. Brakło trochę kasy, w lecie ruszy remont góry.
Remont cerkwy w Nowym Bruśnie zakończony (nie byłem, wiem od tubylców)

Jimi
09-05-2016, 07:27
Remont cerkwy w Nowym Bruśnie nie jest zakończony ;p

Browar
09-05-2016, 18:42
Remont cerkwy w Nowym Bruśnie nie jest zakończony ;p

A co brakuje, masz jakąś fotkę?

Wojtek Pysz
02-07-2016, 22:13
A co brakuje, masz jakąś fotkę?
http://cerkiewne.tematy.net/okno_obrazka.php?foto_id=1792

Browar
03-07-2016, 10:51
Ale piękna! Dzięki :)

don Enrico
01-06-2017, 20:29
Tak się zastanawiam nad treścią tablic informacyjnych ustawianych obok cerkwii.
przykładowo ...
.
http://i1266.photobucket.com/albums/jj526/Mamut/Linki%202017/cerwie_zpsdyec6v2a.jpg
.
.... i nie wiem ?
głupota?, niechlujstwo? , czy specjalna tendencja ?
Jak widać informacje podane są w trzech językach: polskim, angielskim i niemieckim
a dlaczego nie ma po ukraińsku ?
Czyżby nowi twórcy historii zapomnieli że
to przecież w tym języku tu się modlono !!!

komisaRz von Ryba
13-06-2017, 22:38
43013 to raczej zależy od inwestora

komisaRz von Ryba
07-02-2018, 21:18
ciekawa strona
http://www.lem.fm/archiwa/img/motto_03.jpg?1518034663

http://www.lem.fm/archiwa/index.php

bertrand236
04-05-2018, 13:05
Byłem tam w okresie letnim, widok nie był optymistyczny.

Sytuacja z kwietnia 2018 Wielkie Oczy i Kotów

- - - Updated - - -

bertrand236
04-05-2018, 17:32
Ma ktoś z Koleżanek/Kolegów zdjęcie lub rysunek cerkwi, która stała w Studennem?

- - - Updated - - -

Ma ktoś z Koleżanek/Kolegów zdjęcie lub rysunek cerkwi, która stała w Studennem?

asia999
03-06-2018, 19:04
(...) z tego co mi wiadomo, to miejsce po starej cerkwi leskiej tzw. "zamiejskiej". Cerkiew (a właściwie dwie cerkwie - ta druga z XVI wieku.) ma bardzo ciekawą historię. Jej powstanie wiązało się z objawieniem, które miało się dokonać na pniu rosnącego tam (ściętego) dębu. Później - w okresie międzywojennym - pień tego dębu został "ujęty" w obręb cerkwi. Z cerkwią i objawieniem związana była cudowna ikona Matki Bożej, która właśnie na pniu dębu miała się ukazać. Cerkiew (ta druga, bo o wyglądzie pierwszej nic nie doczytałam) była drewniana, modrzewiowa, kryta gontem, zbudowana bez użycia gwoździ. Stanowiła cel pielgrzymek maryjnych nawet z dość odległych miejsc w Galicji. W połowie latach trzydziestych tj. przed II WŚ z powodu znacznego zniszczenia cerkiew została obmurowana a na jej odbudowę były rozprowadzane cegiełki. Zawierucha wojenna jednak spowodowała, że cerkiew, która wraz z rosnącymi tam wiekowymi dębami, ikonostasem i cudownym obrazem stanowiły cenny zabytek zniknęła z powierzchni ziemi. Cudowna ikona została wywieziona do Stryja, gdzie jest do dzisiaj otoczona kultem (w lipcu jest odpust), ikonostas chyba zaginął - w sanockim skansenie jest, o ile dobrze pamiętam (albo na zamku) jego zdjęcie i chyba też fragment. Po wojnie w latach 50-tych zdecydowano o wysadzeniu cerkwi. Te betonowe fragmenty to resztki podpór z lat 30-tych. A przynajmniej mi tak mówiono, wskazując to miejsce jako dawne miejsce cerkiewne. Zwykle w tym miejscu palą się znicze. (...)
Dzisiaj akurat przy okazji rozmowy, przypomniało mi się, że historia cudownej ikony z leskiej cerkwi ma swój dalszy ciąg. Jej kopię można oglądać od zeszłego roku w kościele w Lesku.
http://lesko.przemyska.pl/cudowna-ikona-pani-leskiej-znow-w-lesku/