PDA

Zobacz pełną wersję : Jedzenie w Wetlinie



pgr
25-07-2006, 14:14
Witam,

W sobotę wyjeżdzam w Bieszczady:razz: NO i proste pytanie ; gdzie się stołować ? Mam żonę która zwraca uwagę na czystość i 8 letnie dziecko. Czy w Wetlinię są normalne bary (stołowki?) z niewygórowanymi cenami. Raczej nie interesują mnie knajpy czy "budki". Czytałem coś na Forum ale może Ktoś ma aktualne informacje?
PS.
Czy teraz jest duży ruch, bo czytałem że ludzi mało (upał?)
pzdr
PGR

Yoolia
25-07-2006, 15:50
No pewnie że jest gdzie zjeść i to naprawdę pyszne rzeczy :)
Ja ze swojej strony polecam Karczmę Chata Wędrowca znajdująca się w pobliżu żółtego szlaku na Przełęćz Orłowicza (połonina wetlinska i Smerek).Możan tam zjeś słynne Naleśniki Giganty, którrych za tę cenę (chyba 22zł) nie polecam. Za to inne dania jak najbardziej, szczególnie zestawy mięsne po 15zł i bogracz :)
http://chatawedrowca.pl/

Przy wjezdzie do wetliny od strony Cisnej jest knajpa (nie pamietam jak się nazywa) przy kiosku, jest tam też sklep spożywczy. Dobre i troszke tańsze jedzenie a przy odrobinie szczęścia można spotkać kowboi i kowbojki napadających na Kolejkę Bieszczadzką :)

Mniej więcej w centrum Wetliny jest karczma Czartoryja (naprawde wielkie porcje i ogromne kotlety :) Poza tym ogromny telewizor :)

lucyna
25-07-2006, 15:59
Karczme polecam bardzo dobrze karmią. Dobrze im wychodzą mięsa a to rzadkość w Bieszczadach.
Ta druga to besisko. Też polecam.

Rajmund Scheffler
26-07-2006, 13:12
Gorąco polecam Zajazd Pod Połoniną / koło kościoła / . Jedzenie świeże ,naprawdę pyszne i tanie . Mój mąż ma "delikatny " żołądek a po tej kuchni nie miał problemów . W Chacie Wędrowca jest świetnie , ale codzienne stołowanie byłoby bardzo drogie . Więć miłośnikom domowej kuchni polecam Zajazd Pod Połoniną . Ja zajadałam się barszczem ukraińskim i naleśnikami z jagodami . życzę miłego odpoczynku .

Wiechu
27-07-2006, 19:55
Karczme polecam bardzo dobrze karmią. Dobrze im wychodzą mięsa a to rzadkość w Bieszczadach.
Ta druga to besisko. Też polecam.
Też świetne miejsce na reklamę
i również na Forum.
Ciekawe masz Pani Przewodnik
podejście.
U Alicji i Włodka - nie, a w Wetlinie - tak!:mrgreen:

Doczu
28-07-2006, 10:33
Yoolia a dlaczego nalesnika Giganta nie polecasz ? Że za drogi ???
Hmm - pewnie gdyby ktoś chciał tam jadać codziennie, to może i tak, ale ja jestem zdania, że takiego specjału NALEŻY spróbować. To niemal obowiązek ;-)
Jak jestem w Wetlinie, nie odmawiam sobie tej przyjemności. Polecam innym.

pgr
28-07-2006, 10:51
Dzieki za odpowiedzi,

Juz jutro mam nadzieję spróbuje tych pyszności.
pzdr
pgr

Yoolia
28-07-2006, 11:39
Yoolia a dlaczego nalesnika Giganta nie polecasz ? Że za drogi ???

Wydaje mi się że za tą kwotę nie opłaca się, aczkolwiek można spróbować. Mój mąż zamówił sobie, zjadł ale zachwycony nie był.

Doczu
28-07-2006, 12:48
Wydaje mi się że za tą kwotę nie opłaca się, aczkolwiek można spróbować. Mój mąż zamówił sobie, zjadł ale zachwycony nie był.
To ustalmy jedną kwestię - za drogo, czy niesmacznie ?
Co do opcji "za drogo" - owszem tanio to nie jest, zważywszy na fakt
że za tę kwotę mozna tam dostac pełnowartościowy obiad, ze schabowym nawet, jednakże zważywszy z drugiej strony na fakt, że taki nalesnik, jest tylko tam, traktuję go jako "przedmiot cepeliowski" i uważam że raz na jakiś czas można sobie pozwolić. Pomijam już fakt, że jednym takim nalesnikiem nasycą się spokojnie 2 osoby, i to potrafiące zjeść niemało.
Ja sam za pierwszym podejściem zjadłem tylko połowę i nie mogłem się ruszyć.
Co do opcji "niesmacznie" to mozna o tym nalesniku powiedzieć wszystko, ale nie to że jest niesmaczny czy nie za dobry. Nie jadłem lepszego w zyciu i pewnie nie zjem, bo receptura jest strzeżona przez właścicieli, a i do tego klimat musi być odpowiedni aby tak smakował.
Pointując - gusta kulinarne są różne, ale pierwszy raz spotykam osobę, której
ten nalesnik nie smakował.

Yoolia
28-07-2006, 14:50
Może tak: nic specjalnego za tą cenę, pomijając fakt, że naleśnika to nie przypomina tylko prędzej wielkiego tłustego racucha polanego śmietaną, owocami i posypanego cukrem pudrem.
Jako pewnego typu regionalną "atrakcję" można spróbować. A jako ciekawostkę dodam, że naleśniki Giganty niegdyś serwowane były w chronisku pod Małą Rawką a teraz zostały przeniesione do Chaty Wędrowca.

I proszę przestańmy już dyskutowac na temat tych naleśników. Plisss :)
Jest wiele ciekawszych tematów :)
Pozdrawiam

lucyna
29-07-2006, 13:12
Też świetne miejsce na reklamę
i również na Forum.
Ciekawe masz Pani Przewodnik
podejście.
U Alicji i Włodka - nie, a w Wetlinie - tak!:mrgreen:
Jedno wytłumaczenie. To nie jest mój 3 post i nie odpowiadają mi osoby piszące 3 post. Poza tym ciągle mam wątpliwości czy to odpowiedz czy reklama. Poza tym Chata Wedrowca i bacówka pod rawką to kawał dobrej historii Bieszczadów.
Zawodowo zajmuję się reklamą i jestem wyczulona na takie historie. Nadmieniam, że Ewa nie jest moją klientką.