PDA

Zobacz pełną wersję : Wetlina Start Co Dalej??



AGUTEK
07-08-2006, 18:05
witam, w tym roku po raz pierwszy mam zaszczyt zawitac w bieszczady, i proszę o rade, plan mieszkania w wetlinie, ale co warte do przejścia i zobaczenia w okolicy?? czy ktoś może poznał jakiś miejscowych górali od których można kupić ichnie alkoholowe specjały?? liczę na wspaniałą przygodę, z waszą pomocą szczególnie, pozdrawiam!!

damian
07-08-2006, 20:31
czy ktoś może poznał jakiś miejscowych górali od których można kupić ichnie alkoholowe specjały?? liczę na wspaniałą przygodę, z waszą pomocą szczególnie, pozdrawiam!!

polecam jagodwke :-) niezapomniana przygoda!!!! trupia czaszka sie nie przejmuj... zreszta miejscowi gorale to wspanialy narod... genralnie ciezko znalezc ich, jako ze mieszkaja w szalasach gleboko w lesie, sa czarni i posluguja sie dziwna gwara wiec ciezko takiego zrozumiec... poza tym calkiem normalni... pija wspomniana jagodowke,nasaczajac nia czasem chleb i maja dlugie brody...
pozdrawiam i zycze udanego pobytu

AGUTEK
07-08-2006, 22:48
Rewelacyjne poczucie humoru, no nie ma co:):)

Jabol
08-08-2006, 00:19
Zapytaj o 'Smrekówke" ;)

simon
09-08-2006, 16:26
Codziennie rano idź w innym kierunku, spokojnie na wieczór wrócisz do Wetliny :) Na początek oczywiście korzystaj ze szlaków, będzie Ci łatwiej wrócić.

yasiolek
09-08-2006, 23:59
co dalej ? ja bym poszedł w góry :-)

lukas-k
17-03-2007, 19:46
troche odświerzam temat . Na kilka dni w czerwcu mam zamiar powrócić w bieszczady ale 1 raz do Wetliny i tu moje pytanie . Jakie szlaki polecacie

AdiMK
20-03-2007, 00:45
Witam.
To mój pierwszy post i nie zamierzam się wymądrzać w tej kwestii, ale przedstawię Ci moją pierwszą wizytę w Bieszczadach :-D

Po przyjeździe ówczesną "Wetliną" z Warszawy - trochę odpoczynku i, aby nie tracić dnia, zaaklimatyzowałem się, wchodząc na Jawornik. Następnego dnia, po nieudanej próbie przejścia z Cisnej przez Okrąglik do Wetliny (nagła ulewa i burza:? ), zawróciłem z moją towarzyszką życia do Kalnicy i stamtąd udaliśmy się na Smerek. Potem my zeszliśmy przez przeł. Orłowicza do Wetliny, gdyz zbliżała się nocka, ale Ty, wychodząc wcześnie, możesz śmiało pokusić się o przejście Połoniny Wetlińskiej, z zejściem do Berechów.
Kolejny dzień można poświęcić na wizytę na Rawkach, zaczynając od przeł. Wyżniańskiej. Alternatywą powrotu będzie zejście Działem, lub pójście szlakiem granicznym przez Krenemaros (ciekawostka - styk trzech granic), Czerteż i Rabią Skałę i zejście przez Jawornik do Wetliny.
W międzyczasie można pokusić się o Tarnicę... I nie zapominam o Połoninie Caryńskiej, choć w moim przypadku pogoda skutecznie przegoniła nas tam i zamiast napawać się widokiem z góry, ograniczyliśmy się jedynie do "zaliczenia" Caryńskiej, jak najszybszym tempem:?

W ten sposób większość najbliższej okolicy Wetliny masz za sobą.

pozdrawiam
Adam Kamiński

Henek
20-03-2007, 10:08
...co dalej ?
Wszystkim początkującym polecam zdecydowanie zakup mapy.
Wtedy masz wybór. Jeśli chcesz iść lasem wybierz szlak z zaznaczonym lasem,
jeśli wolisz połoninę wybierz teren bez lasu.
To zdecydowanie prostsze niż ręczne opisywanie na forum że na Smerek idzie się pod górę a schodzi się w dół.
Przeglądnij forum i wybierz dobrą mapę.

Bartosz
26-03-2007, 22:26
Zakup mapy to dobry pomysł, ale o smrekówce wtedy zapomnij - nie znajdziesz.
Ja mam mape z 1982 - Bieszczady były wieksze, a BdPN mniejszy, ale było...
Polecam.

Karlik2
30-03-2007, 14:41
A ja polecałbym odwiedzić ...przed lub po powrocie ze szlaków "Bazę ludzi z mgły".........bo warto........

MF
30-03-2007, 16:20
Przed - to nie radzę, można już na szlak nie dotrzeć, bo sił braknie:lol:

Madalena
20-04-2007, 14:11
Mimo 2 tygodniowego pobytu w sierpniu 2006 (pierwsza wizyta w Bieszczadach) tylko 4 (słownie cztery!) razy udało nam się wyjść w góry: raz poszliśmy na Połoninę Wetlińska, raz na Caryńską (od strony Ustrzyk - dojechaliśmy z Wetliny autobusem), raz też od Ustrzyk na Rawki i raz na Jawornik. Raz pojechaliśmy zobaczyć zalew i jeszcze jeden pogodny dzień miałam dyżur - pilnowałam dzieci, żeby inni po górach pochodzić mogli (byliśmy w trzy rodziny). Poza tymi dniami LAŁO całe dnie (a jeśli nie całe, do od rana do popołudnia:lol: ).
Ale to wystarczyło, żeby się w Bieszczadach zakochać...

Doczu
21-04-2007, 09:35
Poza tymi dniami LAŁO całe dnie (a jeśli nie całe, do od rana do popołudnia:lol: ).
No i własnie ominęło Cię najlepsze, czyli bieszczadzkie blotko.

Madalena
23-04-2007, 14:23
Oj, nie ominęło! Po kilku (-nastu) dniach opadów, takie błotko ładnie się trzyma, zwłaszcza w cieniu. Kazde z tych wejść odbywało się po błotku. My (znaczy - dorośli) wracaliśmy uwalani po kolana, dzieciaki (10 i 13 lat) - prawie po uszy :razz: .