PDA

Zobacz pełną wersję : Po kiego grzyba Internet w Bieszczadach?



andrzej627
26-08-2006, 16:59
Co jest potrzebne na wakacjach? Po kiego grzyba Internet w Bieszczadach?

Zachęcam do dyskusji i wzięcia udziału w ankiecie.

grzybek
26-08-2006, 17:39
Co na wakacje,POGODA jak dla mnie,bez tego nie
ma szans na dobry wypoczynek.Z internetem to jest różnie,pracuje w pensjonacie,wielu przyjeżdzających turystów pyta o dostęp,tłumacząc się pracą bądz rodziną.Dla mnie osobiście w górach może nieistnieć,komórka to wystarczająca smycz dla człowieka,dobrze ze są miejsca bez zasięgu w Biesach.Pozdrawiam wszystkich na forum!

joorg
26-08-2006, 17:53
[QUOTE=andrzej627]Co jest potrzebne na wakacjach? QUOTE]

Oczywiście zagłosowałem , jak? to nie piszę,żeby mimo woli nie sugerować innym -- ale to jest tak,.jak pytać czy tel. mobilny jest przydatnym wynalazkiem.Internet czy tel. kom. chcesz to używasz , a jak nie chcesz to nie-- ale masz.. i możesz to użyć - tylko od nas powinno zależeć kiedy i gdzie.

człowiek z lasu
26-08-2006, 18:24
osobiście uważam, że internet, podobnie jak reszta podobnych wynalazków, jest czymś od czego warto odpoczywać, ale całkowity brak dostępu nie powinien być porządany. Jak wiadomo wielu ludzi przyjeżdzaących w Bieszczady to osoby praujące z miast jak Kraków, czy Rzeszów. powinny być miejscaz gdzie możnaby było sprawdzić sobię pocztę jak komuś trzeba. nie przeszkadza to mu ani innym w bieszczadowaniu. taki przykład: siedziałęm sobie u kolegi w it w Lutowiskach gdzie jest taka mała kawiarenka. padał deszcz. nagle przyszedł jakiśfacet cały w błocie. ściągnął buty (:-)) i wszedł. siedział godzinę, po czym wrócił do lasu jak powiedział. a poza tym zawsze jak ktoś zobaczy na przykład niedźwiedzią rodzinkę koło bnamiotu dzięki internetowi bedzie mógł na gorąco zrelacjonować to wydarzenie na forum ... jeśli uda mu się przeżyc ;-)

naive
26-08-2006, 18:35
Jeżeli ktos korzysta z internetu by brać udział w dyskusjach na forum , tzw. rozmowach na GG i tp wynalazki , sam z siebie powinien w czasie pobytu w Bieszczadach dać sobie wolne. Ale problem w tym iz wielu z nas internetu używa np. do płacenia rachunków, więc czasem dostep byłby wskazany. Przyda się też wtedy gdy ktoś nie ma "góralskich zdolności" i nie potrafi sam przewidziec pogody. Ale nie należy przesadzać, podobnie jak z innymi wynalazkami i uzywkami.

człowiek z lasu
27-08-2006, 00:07
dokładnie tak! parę lat temu jak komóry stawały się dostępne dla każdego Polaka, co niektórzy podnieśli dyskusję, że prawdziwi górale komórek nie mają. dzisiaj telefon jest nieodzwony w razie "w" i jest jak najbardziej wskazane żeby go mieć ze sobą. internet moze jest mniej praktyczny pod tym względem, ale chodzi o to samo - zakres cywilizacji. rzecz polega na tym, że jak ktoś potrzebuje to niech będzie, ale jak ktoś nie potrzebuje nie musi iść do cafe. przecież na Połoninie nikt budki nie postawi ;-)

Barnaba
27-08-2006, 02:25
Ankieta, jej wyniki mówią same za siebie.... A ja gratuluję autorowi ankiety nowego avatara...

andrzej627
27-08-2006, 05:03
A ja gratuluję autorowi ankiety nowego avatara...
Dzięki, Barnaba, że zauważyłeś. A przy okazji, zagadka, gdzie to zdjęcie zostało zrobione?

manio
27-08-2006, 13:13
Hotel Górski w Ustrzykach Górnych ??

andrzej627
27-08-2006, 13:52
Hotel Górski w Ustrzykach Górnych ??
Zgadza się.

natasha
27-08-2006, 15:10
(Od)dałam głos.Myślę,że mogą się przydać kafencje.A raczej sam fakt,że są.To stwarza poczucie bezpieczeństwa.Ja sama nigdy z nich nie korzystałam.Może miałam szczęście,że nie musiałam.Co mi potrzebne na wakacjach?Piwo i święty spokój.I moze jeszcze miłe mordy do pooglądania:)

andrzej627
27-08-2006, 15:43
Piwo i święty spokój.I moze jeszcze miłe mordy do pooglądania:)
Oczywiście, że o to chodzi. Mam nadzieję, że się kiedyś w takich okolicznościach spotkamy.

Browar
27-08-2006, 16:52
Zazwyczaj w Bieszczad jadę tzw "dolną drogą" czyli przez Lipnicę Murowaną,Ciężkowice,Gorlice,Duklę,Komańczę to już w okolicach Tylawy wyłączam telefon.Odcinam się w ten sposób od matrixa naszej miejskiej rzeczywistości.Tym bardziej nie wpadł bym na to że w górach potrzebny jest do czegokolwiek internet-wszak po to jadę w góry żeby się odciąć i wyluzować czyli jak to ładnie określiła Natasha-piwko,św.spokój, no i te mordy;).Dodałbym jeszcze do tej trójcy chaszcze.Dlatego preferuję opcję piątą.

deszcz1
27-08-2006, 17:04
Witam! No może nie na szlaku.Ale w Lesku,już by się przydała.W czerwcu,zawinąłem tam na chwilę i pomyślałem,że to okazja by zgrać zdjęcia i koniecznie podzielić się nimi z nieszczęśnikami co zostali w domach.Kawiarenki brak ale uprzejmy pan z informacji turystycznej udostępnił mi firmowego laptopa.Co do zgrania zdjęć, skorzystałem z zakładu usługowego.A temu panu bardzo dziękuję.

robines
27-08-2006, 20:26
Browar...Ja też zawsze jeżdzę "dołem"(ładnie jest też w rejonie N.Sącza).Mój ulubiony odcinek to ten od Dukli po Komańczę.W Moszczańcu zawsze podziwiam "PGR" ( nie myśl że mam ciągotki do komuny !!!).Uwielbiam gdy zasięg mojej komórki zanika.A jak nie zanika to sam ją wyłanczam.Na codzień dużo czasu spędzam przed monitorem komputera a w moich ukochanych górach ani minuty.Zresztą po to m.in. tam jeżdzę.

Browar
27-08-2006, 21:34
Moszczaniec to jeden z najważniejszych(dla mnie)węzłów.Tam w Boże Ciało zazwyczaj zostawiamy samochody i dajemy rowerowo albo na południe do Jasiela i powrót starą drogą,albo na północ,przełomem Wisłoka do Puław i powrót przez Horbki Sabaryniackie,Polany Surowiczne albo Bukowicę,Darów.Czysty miód...

wojtek legionowo
27-08-2006, 22:36
ja ostatnio często jestem w Bieszczadach i od pewnego czasu korzystam z internetu czy to w Cisnej czy w Ustrzykach Górnych.
już na ten temat sie wypowiadałem jeżeli jest możliwość to dlaczego nie skorzystać.
Ostatnio w sierpniu byłem przez dwa tygodnie w Bieszczadach i zdarzyło mi się wielokrotnie korzystać z internetu nie tylko po to by przeglądać forum,ale i wysyłać służbową pocztę.
i miałem czas łazić po krzakach jak i czasami coś skrobnąć na forum.
Pozdrawiam

bertrand236
27-08-2006, 22:39
Pozdielam zdanie Browara.... Tak zagłosowałem. Sam korzystałem z netu ale przez komórkę nie moją. /To taki brak konsekwencji/
pozdrawiam

człowiek z lasu
28-08-2006, 00:17
tak jak komórki można wyłączyć tak i z internetu moża nie kożystać ale awarto, zeby był. zawsze można szefa okitować jak to zasięgu i swiatłowodu w bieszczadach brak :-)

natasha
28-08-2006, 15:49
Andrzej627, ja też mam nadzieję spotkać Cię w takich okoicznościach :)
Deszcz1, zdjęcia zgrać i dobić nimi innych można już po powrocie do domu,dołączasz więc do naszej grupy niepotrzebujących kabla w górach.Bez odbioru :D
Mnie pokarało w sierpniu-nie wyłączyłam mobil fona,jak to wcześniej planowałam,i...sam mi zdechł.I o dziwo-zmartwychwstał zaraz po powrocie do Krakowa-zupełnie jakby przestraszył się serwisów.Do dziś nie wiem,czy nie było to jedno z jego najlepszych posunięć...może ma wbudowaną opcję "pomóż odpocząć właścicielowi,kiedy sam nie potrafi" :)
Bertand236, obłędny avatarek :)

MF
28-08-2006, 16:04
Wybrałem opcję 4. Jak ktoś lubi albo musi, proszę bardzo, ja nie mam ochoty. Po to jeżdżę w góry, żeby zostawić za sobą hałas, dzwoniące telefony, bajty, piksele i tym podobne zarazy ;)

bertrand236
28-08-2006, 16:13
Bertand236, obłędny avatarek :)
:oops: :lol:
Pozdrawiam

Anyczka20
28-08-2006, 22:54
Dla miejscowych jest niezbędny, bo nie każdy ma go w domu. Natomiast dla turystów...czy ja wiem...kwestia indywidualnego podejścia...pytanie tylko po co??? Przecież większość deklaruje że przyjeżdża tu po spokój i dlatego, że tu zasięgu nie ma.

andrzej627
29-08-2006, 00:20
Andrzej627, ja też mam nadzieję spotkać Cię w takich okoicznościach :)

Kiedy będziesz w Bieszczadach? Ja będę w Cisnej od 7 do 14 września.

natasha
29-08-2006, 01:04
Kiedy będziesz w Bieszczadach? Ja będę w Cisnej od 7 do 14 września.
:-( a ja będę najwcześniej 15 a raczej chyba nawet po 21 na 5 dni.I o Cisną zahaczę z pewnością.Może akurat się zasiedzisz...:lol:

banana
29-08-2006, 11:27
W górach raczej nie dzwonię, nie sms-uję i nie używam internetu, ale nie mogę przewidzieć co może spotkać mnie w życiu. Dlatego wybrałam opcję 2. Natasha (moja imienniczko) Twój avatar też jest super. Też bardzo chętnie napiłabym się z Tobą ... niekoniecznie piwa (jakoś mi nie podchodzi)... Do zobaczenia na szlaku......:-P ;-)

lucyna
29-08-2006, 16:57
Internet jest niezbędny. Mam nadzieję, że autor myślał tylko i wyłącznie o Gościach. Nie wyobrażam sobie pracy bez dostępu do internetu. Wiele razy korzystam z dostępu do internetu na szczytach górskich. Nie noszę wprawdzie laptopa ze sobą ale mam nowy komunikator łączący funkcje telefonu i komputer. Poprzedni pcpacet wyprałam w pralce więc go zastąpiłam taką małą zabaweczką. Nie budzę sensacji tak jak pewnego razu kolega Admin zaprzyjażnionego serwisu który pisał meile na skale.

deszcz1
29-08-2006, 21:06
Ja nie jestem przyklejony do monitora,ani podłączony do kabla.Myślę,że zwyczajnie niektórzy mają dość "cudów techniki" na codzień.I ja to szanuję. Sam, nie tylko w Bieszczadach, staram się korzystać z telefonu w sposób możliwie dyskretny.Cieszmy się tym co dał nam Stwórca(góry) i tego co dali nam ludzie.Nie dajmy się zwariować.
P.S.
Chciałbym żyć w swiecie bez telefonów i internetu ale do tego potrzebna jest bardziej zaawansowana technologia - wehikuł czasu.

Marcowy
30-08-2006, 17:25
Nie dajmy się zwariować.

Tylko z tym stwierdzeniem mogę się zgodzić.

Brak dostępu do internetu może być tak samo przykry, jak jego nadmiar, czyli kafejka w każdej chałupie. Jeśli ktoś nie może żyć bez sprawdzania poczty co 15 minut, to chyba nie powienien odpoczywać w dziczy, ale jeśli ktoś faktycznie czeka na ważny list, to jakąś możliwość jego odebrania w zasięgu ręki/samochodu mieć powinien.
Ze 20 lat temu możnaby wywołać podobną dyskusję na temat: "Czy NAPRAWDĘ poczta jest potrzebna w każdej wsi?" :lol:
Nie twórzcie problemów i sztucznych podziałów na "ekstremalnie dzikich" i "przesadnie cywilizowanych" :-)

malo
30-08-2006, 17:52
Pozdielam zdanie Browara.... Tak zagłosowałem. Sam korzystałem z netu ale przez komórkę nie moją. /To taki brak konsekwencji/
pozdrawiam
Podzielam także. Zwłaszcza ten brak konsekwencji.
Ale dlatego że w cywilizacji jestem forumoholikiem, dlatego w Bieszczadach zagłosuję: powinny być zabronione.
Osobiście jednak podzieliłbym problem na dwie strefy: zabroniłbym na obszarze BdPN (i tak wyodrębniony z cywilizacji BdPN jeszcze bym rozszerzył). Tam powinna rządzić przyroda, a człowiek do niej się dostosowywać.
W pozostałej części - uwzględniłbym oczekiwania stechnizowanych turystów, no i mieszkańców którzy mają prawo zarabiać na takich turystach oraz korzystać z dobrodziejstw cywilizacji.
ps: no i widzę że wylądowałem w 10% mniejszości

Barnaba
30-08-2006, 18:35
W czasie moich wędrówek, czy zasiedzeń się tu i tam, oraz na zdjęciach.... widziałem niejednokrotnie jak ludzie korzystają z wszelkiego rodzaju dobrodziejstw cywilizacji. Komórki, laptopy, ale też i nie tylko elektroniczne dobrodziejstwa. W necie wiele osób to krytykuje, a w praktyka swoje.

Ciekawe, ze nikt się nie buntuje kiedy to ludzie po górach chodzą w obuwiu z materiałów o których przecietny szewc nie ma już pojęcia, co z kocherami, gdzie podziali się turyści ze swetrami? Polar już nie razi tak w oczy! Gdzie podziały się koce? Śpiwór- dlaczego nikomu to nie wadzi?

Laptop w chatce? Czemu nie, ładnie muzyka gra kiedy nikt nie ma gitary... Internet na szczycie? Ależ proszę bardzo, dziesiątki, a może nawet setki ludzi czeka w pracy na maila ze zdjeciami z ich ukochanego miejsca- nie mogą tam być. Pamiętam jak dziś, kiedy to ludzie z niedoczekaniem niecieprliwili się na relacje "jak Jabol po wodzie chodził". I co? Wtedy było dobrze!
Osobiście uważam, że niewiele człowiek potrzebuje "niezbędnie", natomiast jeśli ktoś neta potrzebuje albo co.... no to po to to jest! Przypuszczam, ze jeśli ktoś wdrapałby się na Tarnicę (albo gdzieś) i zrobił na żywo wideokonferencje, to biłby rekordy oglądalności!!! Wszyscy byliby zachwyceni.

Czy taki laptop źle wygląda? Na pewno nie gorzej niż śmieci! Jeśli chodzi o net "pod dachem" to co kogo to obchodzi co kto w domu ma? Czy przez to że mieszkańcy np Smereka (czy innej miejscowości) mają net .... no właśnie co z nimi? Czy są gorsi, lub lepsi od innych co nie mają netu? Net to net, i nie jest zarezerwowany tylko dla dużych miast, ale i mniejszych oraz krzaczorów!
Nie ma też nic złego że na agroturystykach pojawia się łącze. Kiedyś pojawiały się kible, łazienki, radio, telewizja, a dzisiaj łącze.... ot konkurencja

Rozbawiły mnie strasznie wypowiedzi- że w Bieszczadach można odpocząć od cywilizacji. Człowiek rozumny (podobno), a zapomniał że można np wyłączyć telefon, wykręcić "korki" i siedzieć przy świeczce w domu, grać na gitarze....
Odczuwam, że owe głosy krytyki internetu w Bieszczadach są podniesione przez ludzi uzależnionych od netu. Jadą ci ludzie daleko, niby na odwyk, odpoczynek (od komórek, od netu), i kiedy widzą kogoś obok surfującego ..... no właśnie....Jeśli ktoś czuje się urażony tym akapitem- serdecznie przepraszam.

Dla skrajnie obrzydzonych cywilizacją proponuję dołączyć do Julka spod Dębu, albo innych Oryginałów.

Gratuluję autorowi kontrowersyjnego wątku...

Anyczka20
30-08-2006, 18:42
Julek spod Dębu też ma laptopa, komórke ..ma nawet własne wizytówki (sama widziałam)...taki z niego pustelnik ;)

malo
30-08-2006, 19:51
Odczuwam, że owe głosy krytyki internetu w Bieszczadach są podniesione przez ludzi uzależnionych od netu. Jadą ci ludzie daleko, niby na odwyk, odpoczynek (od komórek, od netu), i kiedy widzą kogoś obok surfującego ..... no właśnie....Jeśli ktoś czuje się urażony tym akapitem- serdecznie przepraszam.
Ależ owszem. I oczywiście że jadę na odwyk. I chciałbym znaleźć dobre miejsce na odwyk.
Urażony....ja? Eeeee tam..... A niby czemu?

Browar
30-08-2006, 20:50
Jeśli chodzi o net "pod dachem" to co kogo to obchodzi co kto w domu ma? Czy przez to że mieszkańcy np Smereka (czy innej miejscowości) mają net .... no właśnie co z nimi? Czy są gorsi, lub lepsi od innych co nie mają netu? Net to net, i nie jest zarezerwowany tylko dla dużych miast, ale i mniejszych oraz krzaczorów!
Nie ma też nic złego że na agroturystykach pojawia się łącze. Kiedyś pojawiały się kible, łazienki, radio, telewizja, a dzisiaj łącze.... ot konkurencja

Eeee,nie żartuj żeś nie paniał aluzji,tubylcy niech sobie mają nawet 100-megowe łącza,czego im życzę serdecznie;-)

wojtek legionowo
30-08-2006, 21:20
Ależ owszem. I oczywiście że jadę na odwyk. I chciałbym znaleźć dobre miejsce na odwyk.
Urażony....ja? Eeeee tam..... A niby czemu?

Ja jade w Bieszczady odpocząć co nie przeszkadza mnie korzystać z netu.
Czasami muszę wysłać i odebrac poczte a czasami dla przyjemności żeby poczytać badż napisać coś na forum.
Przecież nie tak dawno sam pisałeś swoje posty właśnie na stacji benzynowej w Cisnej korzystając z WiFi jak również laptopu Pozdrawiam

człowiek z lasu
30-08-2006, 21:31
nie ma sensu całkowiecie pozbawiać ludzi internetu. po to są turystyczne miejscowości, żeby w nich można było się kimnąc, zjesć, skożystać ze sklepu, z poczty, z przychodni oraz innych rzeczy włącznie z internetem. jak ktoś uważa że czatować z tarnicy to jest bajer nie zasługuje na miano bieszczadnika i nim nigdy nie będzie bo nie czuje blues'a i już. ale bieszczadnicy też czasem muszą kożystać z neta i dla tego w takiej Cisnej powinno być takie miejsce gdzie by mogli. jak ktoś ma problem z uzależnieniem to należy mu tylko współczuć.

Barnaba
30-08-2006, 21:49
Bajer nie bajer.... Kiedyś frajda była jak się dostało pocztówkę (dziś też), Dziś uśmiecham się jak dostanę sms "pozdrowienia z".... ba, nie tak dawno rozmawiałem z koleżanką co była na połoninie.... Za jakiś czas będzie inaczej.... za naszą zgodą czy też nie....

człowiek z lasu
30-08-2006, 21:53
wiele zależy od nas samych. ja mimo smsów czy maili zawsze wysyłam przynajmniej jedną pocztówkę. jest to mimo wszystko coś wspaniałego.

bertrand236
30-08-2006, 21:59
Ciekawe, ze nikt się nie buntuje kiedy to ludzie po górach chodzą w obuwiu z materiałów o których przecietny szewc nie ma już pojęcia, co z kocherami, gdzie podziali się turyści ze swetrami? Polar już nie razi tak w oczy! Gdzie podziały się koce? Śpiwór- dlaczego nikomu to nie wadzi?

...
Ejże Barnabo! W góry jak jest chłodniej zakładam koszulę flanelową i "bieszczadzki sweter" czyżbyś zapomniał? Podzielam też po raz drugi w tym watku zdanie Browara, którego pozdrawiam.
Ten czarny Avatar , to czarnowidztwo jakieś?

andrzej627
30-08-2006, 22:35
Gratuluję autorowi kontrowersyjnego wątku...
Dzięki, Barnaba, za gratulację, chociaż nie uważam wątku za kontrowersyjny. Uważam po prostu, że temat jest ciekawy i dlatego chciałem go poruszyć, aby usłyszeć opinie szerszego grona dyskutantów. Cieszę się, ze mi się to udało.

Zgadzam się stuprocentowo z Twoją wypowiedzią, która, jak widzę, pobudziła dalszą dyskusję.

malo
30-08-2006, 22:40
Przecież nie tak dawno sam pisałeś swoje posty właśnie na stacji benzynowej w Cisnej korzystając z WiFi jak również laptopu
Tak Wojtku, i jestem bardzo wdzięczny.
A z drugiej strony mam wyrzuty bieszczadzkiego sumienia.
To nie takie proste do wytłumaczenia.
(Dlatego żeby być w zgodzie z sobą sugerowałem o dwóch strefach w Bieszczadach, tudzież podpisałem pod brakiem konsekwencji. Eh, pokręcone to wszystko... jestem za a nawet przeciw)

joorg
30-08-2006, 23:09
[QUOTE=malo] Zwłaszcza ten brak konsekwencji....
/QUOTE]

Śledząc Twoje wypowiedzi na tym forum to jednym z pierwszych Twoich pytań było.."gdzie w Bieszczadach można sie zalogować na internet"
więc w kontekście tego ,jak się to ma obecnie do prezentowanych przez Ciebie opinii w tym temacie? O czyim braku konsekwencji piszesz?
Czy chciałbyś mieć z kaprysu w tym regionie Polski "skansen"?
Przecież łącza nie "wiedać" i to nie "boli" ,nie szpeci okolicy,więc o co Ci chodzi?
Moje zdanie wyraziłem wcześniej i podtrzymuję nadal(konsekwentnie) -Internet czy tel. kom. chcesz to używasz , a jak nie chcesz to nie-- ale masz.. i możesz to użyć - tylko od nas powinno zależeć kiedy i gdzie.

andrzej627
31-08-2006, 00:31
ja mimo smsów czy maili zawsze wysyłam przynajmniej jedną pocztówkę. jest to mimo wszystko coś wspaniałego.

Zgadzam się, ze jest to coś wspaniałego, ale wydaje mi się, że ta wspaniała tradycja kiedyś zaniknie.

A czy ktoś dzisiaj jeszcze pisze listy?

natasha
31-08-2006, 01:38
Barnaba,ja nawet nie mam polaru :) za to mam mnóstwo sweterków na chłody bieszczadzkie.Noszę śpiwór zamiast koca,bo koc jest ciężki.A ja jestem mała.No i pocztówki wysyłam.Ba,listy nawet.Może nie tyle i nie tak piekne jak Ty,ale....nie każdemu udaje się urodzić Miodkiem albo Barnabą :)
A tak btw. gdybym wykręciła korki w domu pewnie nie przeżyłabym do rana.Gdybym ośmieliła się sięgnąć nocą po gitarę-dorobiłabym się od sąsiadów jak nic kołnierza hiszpańskiego.No takie jest życie w wielkim mieście...

Bertand,Barnaba chyba się zhajczył przy wykręcaniu tych nieszczęsnych korków i dlatego taki czarny :))

A wątku wcale nie uważam za kontrowersyjny.Szansę jednakowoż takim zostać ma-jeszcze nie zaglądnął tu Michał :))

Pozdrawiam wszystkich nie- i u-zaleznionych od sprzętu ciężkiego :)

N@tash@ :))

Barnaba
31-08-2006, 03:00
Natka!!! RZĄDZISZ!!!

Co się tyczy mojej wypowiedzi, no to ogólnie ja tak tylko....

Edytuje, bo odniosłem sie jedynie do mojej Przedmówczyni szanownej (a tu sporo przegapiłem w międzyczasie).

Avatar, ot przejrzysty bardziej, większy ciutke, większe kroki- to i szybciej idzie hahaha. Od razu czarno-widztwo. Ja tam widzę białe tło, a ze czarny diabeł lezie- to wiadomo wszystkim że to ja :)

Co do przesyłek pocztowych- nie wiem nie wiem, ani nie czytałem listów Natki, ani swoich... W kwestii pocztówek, to podzielę się tu z Wami moim pomysłem, który realizuję juz od paru lat!! Jako typowy Pyrus, i koleś dość nietypowy ( hihih) wpadłem na pomysł, aby nieco zaoszczędzić, jednocześnie zyskując podziw (czy uznanie nie wiem). Mianowicie, sam sobie robię kartki pocztowe, które potem, po wywołaniu jako zwykłe foto 9x13, wysyłam. Średnio za każdym wyjazdem wysyłam ok 20 takich pocztówek. Dzięki temu (podkreślam to ponownie) wychodzi mnie to dużo taniej, co więcej mam pewność że nikt nie dostanie dwa razy tej samej pocztówki ode mnie! Wielokrotne już wyjazdy zapewniają mi dość bogaty wybór na daną pocztówkę.... chwila zabawy i już gotowe!
Nie wierzycie że może być fajnie? POCZTÓWKA (http://www.icpnet.pl/~barnaba/xxx/p.jpg)

malo
31-08-2006, 10:50
Śledząc Twoje wypowiedzi na tym forum to jednym z pierwszych Twoich pytań było.."gdzie w Bieszczadach można sie zalogować na internet"

W moich postach dopatruje tylko zapytania o e-kafejkę w Krakowie, bo faktycznie chciałem skorzystać podczas drogi w Bieszczady. (Jeśli jestem w Krakowie - to w 80% przy okazji wypraw w Bieszczady).


[QUOTE=malo] Zwłaszcza ten brak konsekwencji....
/QUOTE]jak się to ma obecnie do prezentowanych przez Ciebie opinii w tym temacie? O czyim braku konsekwencji piszesz?

O swoim braku piszę.
Zawsze najpierw biję się we własne piersi.


Czy chciałbyś mieć z kaprysu w tym regionie Polski "skansen"?

W tym regionie Polski - nie.
W samym Parku Narodowym - chyba tak.
Być może byłbym za koncepcją PN w którym czlowiek przebywa jedynie chwilowo w wąsko określonych celach. (Do indywidualnego roważenia jest działalność tradycyjna.) Nawet dyrekcję PN wyrzucić poza sam obszar PN. Może to nieco kontroweryjna idea. Ale jeśli PN jest najwyższą formą ochrony przyrody - to powinno to coś znaczyć.
Czy skansen....? Gdy pracowałem nad swa magisterką w Ojcowskim PN zauważyłem że w planie ochrony PN (w otulinie) zawarto nawet szczegóły jak powinno wyglądać okno w nowym/remontowanym budynku - aby nie odbiegało od wzorców tradycyjnych.
Spójrzmy że nawet UE zwraca się ku ekologicznemu rolnictwu. Więc COŚ jest w powrocie do źródeł.


Przecież łącza nie "wiedać" i to nie "boli" ,nie szpeci okolicy,więc o co Ci chodzi?
W związku z ideą o której w akapicie powyżej - jest to myśl o ograniczeniu działalności człowieka do minimum zgodnie z celami PN. Uważam że wbrew pozorom cele które postawiono Parkom Narodowym (w tym cel naukowy i edukacyjny) można osiągać przy wyrzuceniu większości techniki poza sam fizyczny obszar PN.

Oczywiście - z drugiej strony muszę przyznać że sprawy związane z dotacją dla kirkutu w Baligrodzie, którą prowadzilismy już w dużej części prowadzone były kontaktem elektronicznym. Ale jak pisałem we wczorajszym poście - osobiście rozróżniłbym tutaj dwie strefy Bieszczad (PN oraz poza PN) i oddzielnie je traktował.

człowiek z lasu
31-08-2006, 11:16
na terenie parku są górne i myślę że dla tych co blues'a nie czuja powinien tam być taki punkcik gdzie za opłatą jest internet. wkońcu tacy też przyjeżdżają w biesy i zostawiają tu pieniążki a miejscowi jak już ktoś wyżej powiedział mająprawo zarabiać na swojej ziemi, problem tylko w ograniczeniu tego neta żeby faktycznie nie zrobił się cyrk.

człowiek z lasu
31-08-2006, 11:17
aha, a home-made pocztówka - fajny pomysł :-)

banana
31-08-2006, 13:26
A ja się przychylam do zdania Barnaby... (jesteś pięknie opalony na avatarku, czyżby sierpniowe bieszczadzkie słoneczko?). Internet nie szkodzi środowisku, a każdy sam niech decyduje, czy chce z niego skorzystać, czy nie.

Barnaba
31-08-2006, 13:47
Opalenizna.... hmmm Opalony diabeł..... przypalony? Czy sierpniowe słoneczko? Tak, to też:)Grunt że sie podoba