Zobacz pełną wersję : Bieszczadzkie reminiscencje
Chciałam dodać garść informacji o bieszczadzkich szlakach po ostatnim pobycie,który niestety zakończył się dwa dni temu.Kto się wybiera do Sianek,niech się przygotuje na duże błocko na szlaku.Wbrew temu co ktoś pisał na tej stronie dojazd z Tarnawy Niżnej do Bukowca wcale nie jest zły(tablica informująca o przejeżdzie na własną odpowiedzialność-trochę na wyrost).Jechaliśmy oplem astrą-bez stresu i strachu.Ci którzy chcą zobaczć Sine Wiry i wybierają się od strony Czarnej powinni mieć silne nerwy.Mniej więcej 4km od rezerwatu coś po czym się jedzie trudno nazwać drogą.Wądoły są okrutne,ale przełom Wetlinki wynagradza"nierówności"trasy.Ten kto dojeżdża do Sanoka od strony Leska i chce trafić do skansenu ma problem.Nie ma żadnych oznakowań.Trzeba się kierować na Przemyśl i stamtąd już łatwo(ponieważ są tabliczki).W niedzielę ekspozycja ikon zamknięta(!!).I jeszcze jedno,szlak do Sianek i do Grobu Hrabiny został zmieniony juz podczas trwania sezonu turystycznego.po prostu na trasie jest prowadzona zrywka drewna(sic) i turyści wpadali po pas w błoto.Oznakowania są co oznacza że BPN stanął na wysokości zadania.Nie można tego powiedzieć o tych,którzy są odpowiedziałni za drogi.Ta do Wołosatego z roku na rok jest coraz gorsza.Mimo tych w sumie niewielkich mankamentów,Bieszczady są cudowne.Do zobaczenia za rokhttp://forum.bieszczady.info.pl/images/icons/icon7.gif
...Mniej więcej 4km od rezerwatu coś po czym się jedzie trudno nazwać drogą.Wądoły są okrutne...
Ehhh... Rozmarzyłam się. Jak widzę znak z napisem "Droga na dł. x km nie remontowana od dawna" (chyba tak to brzmi), to aż serce mi rośnie. Jadę 20 km/h, walczę o życie (samochodu), a ze świstem mija mnie tubylec "cienkim"... Ehhh...
Znajomy opowiadał mi, jak kiedyś jakimś tam modelem Audi, przy prędkości 100+ wjechał na taką drogę, to mu cały komputer pokładowy zwariował, świeciło się ile fabryka dała... Ehhh...
...po prostu na trasie jest prowadzona zrywka drewna(sic) i turyści wpadali po pas w błoto.
Ehhh... Inny zanajomy, po powrocie z jesiennych Bieszczad, oddając samochód na myjkę, zabronił ruszania progów... bo choć ta odrobina, świętego bieszczadzkiego błota, ostać się musi... Ehhh..
A na szlaku, który biegnie zrywką, dwa korki do przodu, jeden w tył, albo błoto górą buta... Ehhh....
G
.Ten kto dojeżdża do Sanoka od strony Leska i chce trafić do skansenu ma problem.Nie ma żadnych oznakowań.Trzeba się kierować na Przemyśl i stamtąd już łatwo(ponieważ są tabliczki).W niedzielę ekspozycja ikon zamknięta(!!).
Dokładniej jadąc od Leska trzeba dojechać do ronda / znaki wskazuja kierunek nie tylko Przemyśla, ale także Rzeszowa , Krosna i czegoś tam/ , z rtonda jechać jak na Rzeszów i po chwili po prawej stronie widac gustowny drogowskaz do skansenu.
[jeśli chodzi o drogędo Wołosatego, to nie dość, że wojewódzka (powiatowa?), to jeszcze cywilizowany świat umieszcza na jej końcu drogowe przejście granicznie Łubnia :-)
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.