Zobacz pełną wersję : Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Hej,
Chyba podobnie to odczuwam Basiu. Zagospodarowane góry wcale nie muszą straszyć i smucić. Tam jest tak dużo nowych doznań. Zapachów, smaków, widoków. Karpackie łąki, owce, dym z szałasu, konie zrywające drewno po leśnych gąszczach, krowy nad poidłami z wydrążonych pni. To jest rozległy zestaw odczuć i obrazów sklejony z własnym dojrzewaniem i poznawaniem świata. A Sudeten są smutne podwójnie. Ginącymi śladami niemieckiej kultury i wszędobylską biedą zrodzoną w komuniźmie i wciąż podtrzymywaną obecnie.
Ja z kolei lubię np zejście do Jaworków łąkami z masywu Radziejowej, albo gorczańskie przysiółki, jak np Jamne i tamtejsze 'schronisko' "Skałka". To nie fascynacja typu etnograficznego tylko raczej zapatrzenie w inne życie, które niestety przemija.
Zakapiorstwo też może zafascynować i niejednego 'trafiło'. Mnie nie, o czym już pisałem. Ale daleki jestem od potępiania Zakapiorów za cokolwiek. Są i dobrze.
Pzdr
D.
Zakapior dawniej , przykład pierwszy ; w jakimś sklepie stoję przy ladzie podchodzi Jędrek Połonina i grzecznie pyta czy może piwo bez kolejki bo na PKS się śpieszy
przykład drugi ; schodzimy z gór do Spisówki w Buku , wychodzi gospodarz i podczas rozmowy nieśmiało pyta czy coś nam nie zostało
zakapior dzisiaj ; do Biedry wpada za mną miejscowy żul z okrzykiem - słuchaj jak by ci zostały jakieś drobne to ja bym je wziął - ręce opadają
Ciekawe, ciekawe...
Twoje wypowiedzi są w istocie pełne "poszanowania" dla odmiennego zdania.
Jeżeli poczułeś się urażony to przepraszam. nie moją intencją było obrażanie kogokolwiek. Tym bardziej, że nie znam tu jeszcze nikogo. Jednak Twoja wiadomość nie wniosła do dyskuski niczego meryorycznego czy osobistego. Skupiłeś się na udowadnianiu mi, że jestem kłamcą lub człowiekiem , który nie rozumie własnych słów. Muszę przyznać, że nie udało Ci się to. Chętnie odpowiem na coś co będzie wnosiło w dyskusję coś pozytywnego.
Jeżli próbujesz od pierwszego mojego postu pokazać mi miejsce w szeregu i udowodnić swoją wyższość to szkoda Twojego czasu.
Wojtek z Zielonki
04-02-2013, 16:58
Zakapior dawniej , przykład pierwszy ; w jakimś sklepie stoję przy ladzie podchodzi Jędrek Połonina i grzecznie pyta czy może piwo bez kolejki bo na PKS się śpieszy
przykład drugi ; schodzimy z gór do Spisówki w Buku , wychodzi gospodarz i podczas rozmowy nieśmiało pyta czy coś nam nie zostało
zakapior dzisiaj ; do Biedry wpada za mną miejscowy żul z okrzykiem - słuchaj jak by ci zostały jakieś drobne to ja bym je wziął - ręce opadają
Nie znałem Jędrka Połoniny, ale zawsze kiedy przejeżdżam obok cmentarza w Kulasznem zatrzymuję się by chwilę spędzić nad Jego grobem. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale coś mnie tam zatrzymuje. A co do "Zakapiorów" to spróbujmy ich zrozumieć. Każdy "Zakapior" to inna historia i żeby je poznać to... i wypić.
Z poważaniem.
Wojtku mamy ten sam "nawyk". :) Ja jeszcze staram się zawsze pamiętać o spragnionym wędrowcu tzn. zostawiam puszkę piwa co dawniej było miłym zwyczajem. Zdarzało mi się dawniej widzieć takie specyficzne "znicze" pozostawiane przez innych wędrowców. Dzisiaj giną zaraz po wyjściu z cmentarza. Mam nadzieję, że trafiają w spragnione usta , nie zaś w ręcę dewotek i lądują w śmietniku cmentarnym. Nie sprawdzałem. :)
partyzant
04-02-2013, 17:49
Bieszczadnik, bieszczadzki człowiek, ludzie bieszczadzcy, ludzie gór i najgorsze z określeń - Zakapior. Człowiek bieszczadzki ma duszę artysty choć sam czasem o tym nie wie, w górach spędził wiele zim i różnie z nim bywało, czasem pije za wiele ale nie to go wyróżnia. Spotkanie takiego powoduje, że nie umiesz i nie chcesz go zapomnieć a ponowne spotkanie potrafi wynagrodzić kiepską pogodę i ogólnie mało udany wyjazd. Lubisz jak opowiada, gra lub śpiewa i jak cię sobą hipnotyzuje. Znam paru takich.
Wojtek z Zielonki
04-02-2013, 19:05
Wojtku mamy ten sam "nawyk". :) Ja jeszcze staram się zawsze pamiętać o spragnionym wędrowcu tzn. zostawiam puszkę piwa co dawniej było miłym zwyczajem. Zdarzało mi się dawniej widzieć takie specyficzne "znicze" pozostawiane przez innych wędrowców. Dzisiaj giną zaraz po wyjściu z cmentarza. Mam nadzieję, że trafiają w spragnione usta , nie zaś w ręcę dewotek i lądują w śmietniku cmentarnym. Nie sprawdzałem. :)
Dobry pomysł, gdzieś o tym czytałem. Będę woził ze sobą kilka buteleczek piwka, bo może się przydać kiedy znów zagoszczę w Bieszczadzie. A wiosna coraz bliżej.
Pozdrawiam!
Wojtek z Zielonki
04-02-2013, 19:23
Bieszczadnik, bieszczadzki człowiek, ludzie bieszczadzcy, ludzie gór i najgorsze z określeń - Zakapior. Człowiek bieszczadzki ma duszę artysty choć sam czasem o tym nie wie, w górach spędził wiele zim i różnie z nim bywało, czasem pije za wiele ale nie to go wyróżnia. Spotkanie takiego powoduje, że nie umiesz i nie chcesz go zapomnieć a ponowne spotkanie potrafi wynagrodzić kiepską pogodę i ogólnie mało udany wyjazd. Lubisz jak opowiada, gra lub śpiewa i jak cię sobą hipnotyzuje. Znam paru takich.
Drogi Partyzancie.
Ja też nie lubię tego określenia"Zakapior"(gdzieś o tym pisałem) i dla tego biorę go w cudzysłów. Użyłem tej nazwy ponieważ jest zawarta w wątku. Ja osobiście nazwał bym ich kwiatem Bieszczadu, bo tu rosną i dodają trochę kolorytu.
Pozdrawiam.
Delux drogi kolego zobacz ilu jednak nas jest !!!!!!!!!!!!!!
Dzięki bojownikom leśnym tzn. Partyzantom za logistyczne wsparcie. :) Dzięki Wojtkowi. Właśnie tak pojmujemy Zakapiorów, jako ten bieszczadzki kwiat, a że czasem bardziej przypominają rosiczkę niż frezję. Może to i dobrze. Rzeczywistość nie jest tylko szara i jednostronna.
Nie znałem Jędrka Połoniny, ale zawsze kiedy przejeżdżam obok cmentarza w Kulasznem zatrzymuję się by chwilę spędzić nad Jego grobem. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale coś mnie tam zatrzymuje. A co do "Zakapiorów" to spróbujmy ich zrozumieć. Każdy "Zakapior" to inna historia i żeby je poznać to... i wypić.
Z poważaniem.
I to jest właśnie drogi kolego TRAFNIE napisane,w Bieszczadzie człowiek od samego patrzenia staje się artystą,a góry są przecież dla niepokornych....
Nie znałem Jędrka Połoniny, ale zawsze kiedy przejeżdżam obok cmentarza w Kulasznem zatrzymuję się by chwilę spędzić nad Jego grobem. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale coś mnie tam zatrzymuje. A co do "Zakapiorów" to spróbujmy ich zrozumieć. Każdy "Zakapior" to inna historia i żeby je poznać to... i wypić.
Z poważaniem.
Byłem parę lat temu w maju w Bieszczadzie,lało jak to w górach ostro gdzieś z 10 dni pod rząd,zdegustowani z moją przyjaciółką postanowiliśmy razem pojeżdzić autem ,i pokazać jej mieszkającej stale w Niemczech,cerkwie zabytki itd...wybrałem Kulaszne kupiliśmy w sklepiku znicze i oczywiscie drogę na Jędrkowy cmentarz,cała drogę z Polańczyka lało jak jasna.....wysiedliśmy z auta pod parasolami ,wyciągłem znicza i.... w tym momencie chmury się rozstąpiły wyjrzało słońce,deszcz ucichł i zrobiła się całkiem miła pogoda,niewiarygodne ale może Jędruś docenił to że przyjechałem do Niego 700 km...jeszcze tylko modlitwa, łyk z piersiówki, krótkie foto nad Jędrusiową kwaterą i powrót do samochodu gdzie w momencie zamknięcia drzwi znowu zagrzmiało i i potoki popłynełyz góry,tak to chyba być musiało zapisane w górze że mając do wyboru na stałe kawior w Bawari i Jasia Wędrowniczka,wybrałem ciągłe powroty w nasze połoniny, po bieszczadzką kaszankę i żołądkową gorzką deluxa .....
Wojtek z Zielonki
05-02-2013, 11:40
Byłem parę lat temu w maju w Bieszczadzie,lało jak to w górach ostro gdzieś z 10 dni pod rząd,zdegustowani z moją przyjaciółką postanowiliśmy razem pojeżdzić autem ,i pokazać jej mieszkającej stale w Niemczech,cerkwie zabytki itd...wybrałem Kulaszne kupiliśmy w sklepiku znicze i oczywiscie drogę na Jędrkowy cmentarz,cała drogę z Polańczyka lało jak jasna.....wysiedliśmy z auta pod parasolami ,wyciągłem znicza i.... w tym momencie chmury się rozstąpiły wyjrzało słońce,deszcz ucichł i zrobiła się całkiem miła pogoda,niewiarygodne ale może Jędruś docenił to że przyjechałem do Niego 700 km...jeszcze tylko modlitwa, łyk z piersiówki, krótkie foto nad Jędrusiową kwaterą i powrót do samochodu gdzie w momencie zamknięcia drzwi znowu zagrzmiało i i potoki popłynełyz góry,tak to chyba być musiało zapisane w górze że mając do wyboru na stałe kawior w Bawari i Jasia Wędrowniczka,wybrałem ciągłe powroty w nasze połoniny, po bieszczadzką kaszankę i żołądkową gorzką deluxa .....
Coś w tym jest. Jednych zatrzymuje dtugim niebo rozjaśnia, widocznie troszkę nas lubi.
I jeszcze jedna historia. W sierpniu ubiegłego roku zrobiłem zdjęcie grobu Jędrka Połoniny. Po powrocie do domu chciałem je pokazać znajomym, ale przez pomyłkę skasowałem i przepadło. W październiku zainstalowałem program Picaso3 do którego wrzuciłem zawartość aparatu i okazało się że wsród zdjęć z 5 sierpnia jest skasowane zdjęcie grobu Jędrka. Jak to się stało czy to za sprawą programu czy Jędrka Połoniny? Nie wiem.
Pozdrawiam.
A ja widziałem kiedyś na słupku gazowym w Bieszczadach postac Jędrka Połoniny. Zrobiłem zdjęcie, ale taka jasnośc biła od tej hierofani że zdjęcie niestety nie wyszło. Coś w tym musi byc.
To wszystko co piszecie teraz (może poza tymi cudami hihi) jest fajne i sama to lubię i dlatego sporo obcuję (kiedyś więcej) z tutejszymi pijaczkami. Nachalnych unikam, kasy nie daję. Ale lubię ich, za wieloma tęsknię, z niektórymi utrzymuję kontakt. Ale coś we mnie buzuje jak słyszę słowo zakapior. Czemu? Zawsze powtarzałam, że jest to produkt marketingowy bieszczadów. Chodzi mi tutaj wyłącznie o kreowanie w mediach, imprezach, szpanowanie z przypinką "gość specjalny" czy ściganie się kto już dostał zaproszenie na daną imprezę zakapiorską a kto jeszcze nie:) dlatego nie chciałabym w takich imprezach brać udziału. nie uważam też, że obecność w mediach czy literaturze jest zła sama w sobie. nie -jeżeli dalej zachowa się tą skromność. koniec końców, chodzi mi chyba o brak pokory, skromności i zbytnie eksponowanie siebie jako pana na zet. a jeżeli taka sytuacja nie ma miejsca -to pewnie, że lubię posiedzieć, pogadać, wysłuchać a nade wszystko cenię człowieka i jego mądrość życiową. uważam, że jedną z najbardziej wartościowych cech człowieka jest pokora. bardziej chyba bratnią duszę odnajdywałam wśród takich pijaczków czy ludzi bez sławnego w mediach pseudonimu niż panów z odcinków zakapiorskich z tv rzeszów. i taki pijaczek też czasem wyciągnie wiersz zza pazuchy, raz na pół roku coś wyrzeźbi, nauczy grać na harmonijce. kiedy czytałam wiersze pewnego osobnika i je chwaliłam, aż radość błyszczała w jego oczach, miało się wrażenie że bardzo dawno nikt ich nie czytał. przepisał mi więc jeden:
http://sunshine55.republika.pl/tab.jpg
W innym wątku wstawiłam wiersze innego znajomego, Achima.
To wszystko co piszecie teraz (może poza tymi cudami hihi) jest fajne i sama to lubię i dlatego sporo obcuję (kiedyś więcej) z tutejszymi pijaczkami. Nachalnych unikam, kasy nie daję. Ale lubię ich, za wieloma tęsknię, z niektórymi utrzymuję kontakt. Ale coś we mnie buzuje jak słyszę słowo zakapior. Czemu? Zawsze powtarzałam, że jest to produkt marketingowy bieszczadów. Chodzi mi tutaj wyłącznie o kreowanie w mediach, imprezach, szpanowanie z przypinką "gość specjalny" czy ściganie się kto już dostał zaproszenie na daną imprezę zakapiorską a kto jeszcze nie:) dlatego nie chciałabym w takich imprezach brać udziału. nie uważam też, że obecność w mediach czy literaturze jest zła sama w sobie. nie -jeżeli dalej zachowa się tą skromność. koniec końców, chodzi mi chyba o brak pokory, skromności i zbytnie eksponowanie siebie jako pana na zet. a jeżeli taka sytuacja nie ma miejsca -to pewnie, że lubię posiedzieć, pogadać, wysłuchać a nade wszystko cenię człowieka i jego mądrość życiową. uważam, że jedną z najbardziej wartościowych cech człowieka jest pokora. bardziej chyba bratnią duszę odnajdywałam wśród takich pijaczków czy ludzi bez sławnego w mediach pseudonimu niż panów z odcinków zakapiorskich z tv rzeszów. i taki pijaczek też czasem wyciągnie wiersz zza pazuchy, raz na pół roku coś wyrzeźbi, nauczy grać na harmonijce. kiedy czytałam wiersze pewnego osobnika i je chwaliłam, aż radość błyszczała w jego oczach, miało się wrażenie że bardzo dawno nikt ich nie czytał. przepisał mi więc jeden:
http://sunshine55.republika.pl/tab.jpg
W innym wątku wstawiłam wiersze innego znajomego, Achima.
Właśnie te między innymi CUDA sprawiają że jest co wspominać, za czym tęsknić, i do czego wracać.....pozdrawiam!
Moja mała fascynacja Zakapiorami jest spowodowana moze dziecięcą fascynacją, która swój ślad pozostawiła do dzisiaj. Poznawałem niektórych z nich jeszcze w latach 70-tych. Jako dzieciak i młodzieniec. Jak wypada dzisiaj napisać słusznie miniony ustrój dość szybko i dokładnie poradził sobie z niebieskimi ptakami, żebrakami czy dziadkami proszalnymi. Jeszcze w latach 60-tych pamiętam trzęsące się postacie, zalatujące wczorajszą imprezą, pozbawione pewnych istotnych organów ale z wyciągniętą ręką. Szybko zniknęli , podobnie jak tabory cygańskie, a to zapędzeni do jakiejś pracy, a to obdarzeni niską ale jednak rentą. Żebranie kończyło się aresztem i kłopotami.
By zostać Zakapiorem trzeba było mieć wiele odwagi, samozaparcia lub być zupełnym desperatem. Mawet desperat musiał mieć w dowodzie pieczątkę o zatrudnieniu. I wtedy okazało się, że wielu z nich posiada talent i często naprawdę wielki. Inni mniej " dotknięci" przez Boga zatrudniali się czy to do prac leśnych , czy zbieractwa runa leśnego. Niemniej żyli nie tylko z wyciągania ręki.
Takich Zakapiorów pamiętam. Gdy na wiele lat zniknąlem z tej cudownej krainy o ich sylwetkach czytałem raczej tylko z kart ich przyjaciół. Przede wszystkim p. A. Potockiego. Jak mogłem ich nie lubieć ?
Wróciłem w Bieszczady dziesięć lat temu i tak...........widzę co się porobiło. Serce mnie boli i skoro nie jestem totalnym durniem muszę wyciągać wnioski. Tyle, że podświadomie nastawiony jestem do nich pozytywnie. Wolę sparzyć sie na dziewięciu by nie obejść z niechęcią tego dziesiątego.
Kim dzisiaj byłby Nikifor Krynicki gdyby nie Państwo Banachowie czy Roman Turyna ? Zapomnianym dziwadłem, upośledzonym , bełkajacym karzełkiem z walizeczką pełną śmiesznych bazgrołów. Może wśród nich odnajdziemy na drodze naszej wędrówki kolejnego ?
Wojtek z Zielonki
06-02-2013, 13:22
Właśnie te między innymi CUDA sprawiają że jest co wspominać, za czym tęsknić, i do czego wracać.....pozdrawiam!
Zgadzam się z Tobą że człowiek tęskni za tymi małymi CUDAMI. Ja dzisiaj jeszcze raz sprawdziłem aparat fotograficzny i nadal zamiast zdjęcia grobu Jędrka Połoniny wyświetla się komunikat"błąd obrazu" a w laptopie jest(hihi).
Pozdrawiam.
Wojtek z Zielonki
06-02-2013, 13:31
Moja mała fascynacja Zakapiorami jest spowodowana moze dziecięcą fascynacją, która swój ślad pozostawiła do dzisiaj. Poznawałem niektórych z nich jeszcze w latach 70-tych. Jako dzieciak i młodzieniec. Jak wypada dzisiaj napisać słusznie miniony ustrój dość szybko i dokładnie poradził sobie z niebieskimi ptakami, żebrakami czy dziadkami proszalnymi. Jeszcze w latach 60-tych pamiętam trzęsące się postacie, zalatujące wczorajszą imprezą, pozbawione pewnych istotnych organów ale z wyciągniętą ręką. Szybko zniknęli , podobnie jak tabory cygańskie, a to zapędzeni do jakiejś pracy, a to obdarzeni niską ale jednak rentą. Żebranie kończyło się aresztem i kłopotami.
By zostać Zakapiorem trzeba było mieć wiele odwagi, samozaparcia lub być zupełnym desperatem. Mawet desperat musiał mieć w dowodzie pieczątkę o zatrudnieniu. I wtedy okazało się, że wielu z nich posiada talent i często naprawdę wielki. Inni mniej " dotknięci" przez Boga zatrudniali się czy to do prac leśnych , czy zbieractwa runa leśnego. Niemniej żyli nie tylko z wyciągania ręki.
Takich Zakapiorów pamiętam. Gdy na wiele lat zniknąlem z tej cudownej krainy o ich sylwetkach czytałem raczej tylko z kart ich przyjaciół. Przede wszystkim p. A. Potockiego. Jak mogłem ich nie lubieć ?
Wróciłem w Bieszczady dziesięć lat temu i tak...........widzę co się porobiło. Serce mnie boli i skoro nie jestem totalnym durniem muszę wyciągać wnioski. Tyle, że podświadomie nastawiony jestem do nich pozytywnie. Wolę sparzyć sie na dziewięciu by nie obejść z niechęcią tego dziesiątego.
Kim dzisiaj byłby Nikifor Krynicki gdyby nie Państwo Banachowie czy Roman Turyna ? Zapomnianym dziwadłem, upośledzonym , bełkajacym karzełkiem z walizeczką pełną śmiesznych bazgrołów. Może wśród nich odnajdziemy na drodze naszej wędrówki kolejnego ?
Znam te lata i zgadzam się z Tobą. U nas na nizinie było podobnie tylko lżejsze życie.
Pozdrawiam.
bieśdziad
07-02-2013, 17:57
Nie było mnie w tym wątku (w innych też) od miesięcy, ale widzę, że nareszcie coś normalnego można przeczytać, niezwykłego, o tym czega sam doświadczyłem równiez. Nie ma zacietwierzenia, obrażania, płaskomózgowia intelektualnego, dywagacji pseudonaukowych....te CUDA są CUDOWNIE CUDNE niech takie pozostaną, dla tych którzy je szukają....a jak widzę i znajdują. Pozdrawiam z prawie zakapiorskich klimatów pustynnych....
bieśdziad
07-02-2013, 17:59
....aha i tych wszystkich Was od szukania tych CUDÓW zapraszam do ogniska od początku sierpnia w Buku...zapytanie to Wam powiedzą gdzie płonie...
Wojtek z Zielonki
07-02-2013, 19:50
....aha i tych wszystkich Was od szukania tych CUDÓW zapraszam do ogniska od początku sierpnia w Buku...zapytanie to Wam powiedzą gdzie płonie...
Na początku sierpnia będę z moją Bożenką w Wołkowyji i chętnie skorzystamy z zaproszenia.
Pozdrawiam.
Wojtek z...
I ja swoje urodziny spędzam w Bieszczadzie, a przypadają w ten cudny wieczór z Perseidami . Gdzież jeszcze jest takie niebo jak w tej magicznej krainie ? Staram się corocznie być w sierpniu w okolicach Cisnej. Więc może i ja się do ogniska przytulę ? Kto wie . :)
Deszcze listopadowe budzą wiatry (hmmmm) zimowe.Poczytałem kilka wątków (może je skomasować w jeden?) na Forum o tych zakapiorach bieszczadzkich i pytanie jakie zadał joorg zdaje się mieć odpowiedź... moją rzecz jasna, bo każdy chce być indywidualistą i ma swoją i ją obroni! Co prawda tytułowe pytanie jest bardziej zamknięte niż to z tekstu, ale co tam.Joorg już za mnie prawie odpowiedział na nie. Dodam tylko, że to co nas dopadło po transformacji ustrojowej, to ich też już zżera. Publikatory i wszelka gawiedź jednak chce ich widzieć jako tych wyzwolonych od "łańcuchów życia" jakich sami są też skuci. Wydumana ich "filozofia" to g...o prawda, ale się sprzedaje. I są idolami!!! Przecież za zdjęcie z białym niedźwiedziem na Krupówkach też trzeba płacić! Ilu przecież chce się z nimi sfotografować, zagadać, zdobyć autograf... Takim kontestowanym zakapiorem i ja się stawałem gdy przybywałem w Bieszczady. Gdy z nich wracałem byłem już "uczesany i bezpieczny", ale dla niektórych może i byłem idolem... też pewnie chcieliby poszlajać się po górach, zmoczyć, zbłocić po pas, zasolić koszulkę, sponiewierać nogi a tu nuda na działkowym hamaku.No dobra, dobra pośpiewajcie mi... :P Jesteś idolem Wielbi cię tłum Gdzie się pojawisz słychać Zdumionych głosów szum W porannej prasie widzisz codziennie swoją twarz Z możnymi tego świata o wielkie stawki grasz
tolek banan
14-11-2013, 18:28
Cisna sierpień 2012
Ekipa z Cisnej
Ekipa to jest, tylko zakapiorzy na pewno nie...
Jak widać po anonsie OS-W Solny w Dołżycy, w innym dzisiejszym wątku, potwierdza to co wyżej napisałem... jedną z atrakcji Ośrodka są "Biesiady w towarzystwie Barda/ Bieszczadzkiego Zakapiora z instrumentem w Chacie Dymnej" .
Mateuszxxx
07-01-2014, 18:05
Jakoś nie zwróciłem uwagi na takie osoby. No siedzi sobie biedaczyna przy sklepie i pije piwo. Jako reklamę bym tego nie brał, jako zniewagę samego siebie tak. Warto zaznaczyć, że to nie jest wina Bieszczad ani nasza tylko samego człowieka. Taki pan wie, że trzeba mu pomocy , ale nic sobie ztego nie robi i nadal siedzi przy sklepie.
Chyba nie piszesz o zakapiorach fiufiu, raczej o tych z tzw. "mojej" trzeciej ligii... lokalnej.
Można ? a czemu nie :http://www.wykop.pl/ramka/1812108/jak-wyglada-czlowiek-ktory-nie-myl-sie-przez-60-lat/
5 fajek na raz?... w Siekierce pali się 6 (patrz 12 zdjęcie) http://www.siekierezada.pl/foty/wolomin1.html
A jak już tam jesteśmy to i łyknąć warto opowiadanko Rafała Dominika o mojej ulubionej III lidze zakapiorskiej "A imię jego trzydzieści siedem". Jak zawsze bez... cenzury i żadnego regulaminu.
partyzant
20-05-2014, 15:33
Jakoś nie zwróciłem uwagi na takie osoby. No siedzi sobie biedaczyna przy sklepie i pije piwo. Jako reklamę bym tego nie brał, jako zniewagę samego siebie tak. Warto zaznaczyć, że to nie jest wina Bieszczad ani nasza tylko samego człowieka. Taki pan wie, że trzeba mu pomocy , ale nic sobie ztego nie robi i nadal siedzi przy sklepie.
Trochę mam spóżniony refleks, ale to stare zdjęcie troche przeczy słowom Mateusza.
34522
Na pierwszym planie tego starego kultowego foto Ś.p Piotr Francuz...ech..to czasy były:wink:...
Witam Wszystkich na tym forum - nie wiem czy jest odpowiedni dział do przywitania:) Chciałem zapytać czy ma ktoś film, ewentualnie link do filmu "Kapeluszowy Kowboj". Pozdrawiam.
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.