PDA

Zobacz pełną wersję : Bieszczady z plecakiem



Lech06
21-11-2006, 10:57
Dotychczas wyjazd w Bieszczady wyglądał tak, że zapakowanym autem, jechaliśmy na kwaterkę w dobre miejsce do wyjścia na szlaki, np.: do Ustrzyk Górnych. Wystarczył mały plecaczek i dobre buty.

Myślę, na przyszły rok o ciut innym poznawaniu Bieszczad. Przyjechać z ekwipunkiem na plecach, nie wracać codziennie do tego samego noclegu, tylko od schroniska/kwaterki do innego schroniska/kwaterki.

Wiązałoby się to z kupnem nowych rzeczy i bardziej przemyślanym ekwipunkiem.

Wiem, że dużo chodzicie po Bieszczadach, macie doświadczenie. Co jest niezbędne na ten typ chodzenia, co konkretnie warto kupić i brać ze sobą z ekwipunku.

lucyna
21-11-2006, 11:37
Cóż mogę doradzić. Jak najmniej na grzbiecie. Czasami ten garb tak ciąży, że nie można podziwiać otoczenia. Polecam też te tereny nie odkryte Góry Sanocko-Turczańskie, pasmo Bukowicy, Suchy Obycz.

malo
21-11-2006, 18:00
Eeee... Lechu, co tu się wiele zastanawiać.
Ja ładuję w plecak to co mam i tyle. Bez żadnych rewelacji.
Bierzesz to wszystko co potrzebujesz do normalnego funkcjonowania:jeść, spać, myć, i przeciwdeszczowo - reszta szczegółów już z tego wynika.
Jeść - (osobiście uzywam aluminiowego talerza, zwykłych sztućców, no ale 99,9% ludzi używa raczej) - menażkę, niezbędnik (połączone sztuće), kubek metalowy. Do ocisplenia posiłku: zapałki z draską zabezpieczone przed wilgocią + świeczka pomaga w rozpalaniu ognia w plenerze, ewentualnie jakiaś kuchenka turystyczna (ja noszę, a i tak nie używam). Pamiętać też o podstawowych środkach do pierwszej pomocy (na przeziębienie, na rany).
Myć - przybory do mycia w kosmetyczce by się porozwlały (a ja i tak nie używam kosmetyczki:))) Wszystko wiążę w zwykłe siatki ze sklepu.
Spać - namiot, karimata, spiwór. Tutaj masz szeroki wybór, ostatnio dyskutowano na forum i polecano matę sampompującą. Ja używam 2-óch pałatek zamiast namiotu, cienkiej alumaty (większość twierdzi że to najgorsze co może być), śpiwora z hipermarketu za 29,99zł.
Przecideszczowo - nic Ci nie polecę, bo dla mnie to czysta teoria. No niby powinny byc dobre buty, ponoć NIE z goretexu (ja nigdy nie miałem trzewików droższych niz 80pln), jakaś dobra kurtka z jakimiś tam membranami. Czapka z daszkiem. Uwaga - niektórzy polecają parasol - i myślę że to dobry pomysł (nie mokniesz i plecak nie moknie).
Mapa - oooo! to jest jedyna rzecz której nie lekceważę. Staram się mieć nawet 3 różne wydawnictwa pokazujące dany region. Bo tak do końca żadna mapa nie poda Ci całej prawdy. I coś do obłożenia przeciwdeszczowego mapy (dla mnie wystarcza koszulka foliowa A4). + Przewodnik jeśli jesteś bibliofilem. (Tu znowu: ja noszę a rzadko kiedy czytam).
Pozozstałe duPeeReLe: igła + nici (mocniejsze), latarka (+drugie baterie), kompas, coś do pisania.

Napisałem Ci nieco z przymróżeniem oka, bo sam jak wędruję to często na zasadzie wielkiej improwiazacji. Najważniejsze żebyś umiał sobie poradzić głową, a nie koniecznie miał sprzęt na "każde warunki".
Jeśli wybierasz się w taki sposób pierwszy raz - to przetestuj siebie wpierw na krótszej trasie (kilku godzinnej, może 2-dniowej) w rejonie zamieszkania. Zawsze dobrze jest zrobić wpierw małe ćwiczenia. Ja mimo że co nieco łażę, to jednak gdy miałem wybrać się w biezczadzką trasę z córką, to wpierw zrobiliśmy sobie właśnie test wspólnego przejścia w okolicy zamieszkania. I przy okazji wyszły pierwsze korekty (np. że nie opłaca się brać nosidełka dla dziecka, wygodniej mu siedzieć wprost na plecaku, byle miękko go wypchać u góry). No różne rzeczy można zweryfikować na takim wstępnym treningu.

WojtekR
22-11-2006, 14:20
Jak sam się zorientujesz na forum prezentowane są różne "opcje" w "temacie wyposażenia, jego rodzaju i jakości". Jedne mini drugie maxi...
Najważniejsze chyba to, jak się będziesz w tym czymś czuł... choć minimum zawsze obowiązuje. Tak na wszelki wypadek!
Ja jestem zwolennikiem wykorzystywania do górskich wędrówek wszelkich "zdobyczy techniki". Inna sprawa, że nie na wszystkie mnie stać. Wybieram jednak dobre sprawdzone rzeczy...
Życzę udanych wędrówek z tą samą ilością wyjść i powrotów do domu. :!:

KKKrzychoo
22-11-2006, 14:51
Polecam lekturkę książki Zygmunta Skibickiego "Szkoła turystyki górskiej" facet ma bardzo rozsądne podejście do tematu i wszystko dobrze usystematyzowane. Można ja kupić na allegro ewentualnie skontaktuj się ze mna na PW (przeciez jestesmy prawie sąsiadami).
zerkinij też www.turystyka.skibicki.pl

Lech06
22-11-2006, 17:05
Ciekawe rady i bardzo ciekawa strona Z.Skibickiego. Z wcześniejszych wypowiedzi, widać, że życie pokaże i z czasem własne doświadczenie.
Wędrówka z plecakiem, z jednej strony wydaje się trudna (bez auta z dużym bagażnikiem pod ręką) ale i fascynująca....

WUKA
22-11-2006, 18:39
Z wielką uwagą przeczytam o Twoich doświadczeniach,koniecznie się nimi podziel.Powodzenia.

Karlik2
24-11-2006, 11:19
Z tym parasolem bo bym trochę uważał........
Raz , ze to głupio wygląda w górach........
a Dwa, zdecydowanie wazniejsze, parasol jest z reguły metalowy i w czasie burzy może pełnic role "piorunochronu"....czyli urzadzenia ściągającego wyładowania elektryczne......co dla włąscicela parasola może nie zawsze byc miłe....no chyba że lubi mocne wrazenia......

Bison
24-11-2006, 15:02
Jak dla mnie biesy bez plecaka w ogóle ie dają rady... nawet na jedno dniowe wypady glupio bez garba na plecach hulać po biesach....

dziabka1
24-11-2006, 15:13
[quote=Karlik2;36062]Z tym parasolem bo bym trochę uważał........
Raz , ze to głupio wygląda w górach........
a Dwa, zdecydowanie wazniejsze, parasol jest z reguły metalowy i w czasie burzy może pełnic role "piorunochronu"....


Parasol w górach jest znakomitym wyjściem. Tylko trzeba go używac z głową. Wiadomo, że jak jest burza,to się go zwija i wkłada kurtkę. I spiernicza jak najniżej...
Ale ma wiele zalet - nie pływasz w kurtce, szczególnie przy podchodzeniu, chroni przed wiatrem, chroni także górę plecaka, deszcz nie kapie po oczach, nie płynie w rękawy. No i nie masz ryzyka, ze ci kurtka przemoknie;) Nie trzeba po deszczu suszyć całej tony ciuchów. Deszcz ustaje - parasol zwijasz i nie masz problemu,co zrobić z mokrą kurtką. Przydaje się także przy rozpalaniu ogniska w deszczu :) Owszem - ma i złe strony - nie da się używać przy silnym wietrze, szczególnie powyzej górnej granicy lasu, masz do używania tylko jedną rękę, jeżeli chodzisz z kijami, to nie bardzo wiadomo, co zrobić z tym, który trzyma się w ręce zajętej parasolem (użytkownicy parasoli odbyli wiele dyskusji, jak rozwiązać ten problem. Konkluzja była jedna - przydałby się ogon :)). No i ta burza. Ale jak mówiłam, trzeba z głową.
A jeżeli miałabym zrezygnowac z komforu, jaki mi daje parasol, tylko dlatego "że głupio wygląda"... Równie dobrze mogłabym nie używać kijków trekingowych, bo "głupio wygląda". Sam spróbuj - przekonasz się. Wiele osób już do parasola przekonałam :)

Pozxdrawki

madziaba

Derty
24-11-2006, 16:12
Ja ładuję w plecak to co mam i tyle. ...
Bierzesz to wszystko co potrzebujesz do normalnego funkcjonowania:jeść, spać, myć, i przeciwdeszczowo - reszta szczegółów już z tego wynika.


Hyhy...ja też tak zrobiłem raz jadąc na pierwszy biwak za miasto:D Nawet sobie 2 lub 3 rolki szlachetnego papieru załadowałem i rękawicę do zdejmowania gara z ognia:D i deseczkę do szatkowania cebulki i zastanawiałem się, czy by się nie przydał mały tranzystorek do słuchania prognozy pogody:D Worek miał tak około 40 kg i od razu wiedziałem, że czegoś jest za dużo. Jednak dopóki nie skończyłem wyjazdu, nie dowiedziałem się, czego:D Ale i tak po dziś dzień mam zawsze nadmiar różnych klamotów. Zmorą są zupki i zapasowe baterie.
Tajemnicą jest dla mnie, jak ja to wtedy wszystko upakowałem - to był 'Giewont' na stelażu z półką na namiot:D

Derty
24-11-2006, 16:20
[quote=Karlik2;36062]... Owszem - ma i złe strony - nie da się używać przy silnym wietrze, szczególnie powyzej górnej granicy lasu,


Tak, tak...kilka lat temu musiałem prowadzić mojego potomka po Wetlińskiej. Bidok zapomniał (!!!) do plecaka kurteczkę zapakować i musiał osłaniać się przed lecącym niemal poziomo deszczem za pomocą parasola:P Szliśmy sobie obok siebie. Ja na zawietrznej i z całej siły kontrowałem chłopaka, którego wiatr usiłował 'sfrunąć' z góry. Jednocześnie pomagałem mu okiełznać wyrywającą się bestię na 'paticzku'. Na szczęście w okolicach Rohu ustał kataklizm... ale parasol generalnie jest doskonałym wynalazkiem w górach i warto go taszczyć ze sobą. Modele męskie, czarne o dużej średnicy i głębokiej czaszy są najlepsze:D I eleganckie:)

dziabka1
24-11-2006, 17:00
[quote=Derty;36084][quote=dziabka1;36079]

Modele męskie, czarne o dużej średnicy i głębokiej czaszy są najlepsze:D I eleganckie:)


Absolutnie się nie zgadzam!! Najlepsze są modele kolorowe, jak największe. Im więcej kolorów, tym przyjemniej chodzić z nimi w deszczu. Preferowana żół, pomarańcz albo czerwień. I jeszcze jedna wada parasola - ciężko przeciskać się przez krzaki. Chociaż znakomicie chroni przed uderzeniami gałazek w twarz :D

yasiolek
25-11-2006, 01:11
jeśli chodzi o plecak - nie żałuj kasy. kupiłem plecak za około 250 zł i po 3 latach jest juz nie da sie z nim chodzić. polecam plecaki Deutera- kolega mi pozyczył na rajd i nie czułem ze niose w nim 60 puszek piwa :-)

butki - nie iwem co macie do goretexu - moze w lecie jest troche ciepło, ale moje butki przeżyły juz tyle ze jestem z nich zadowolony. zaś na ciepłe dni mam old schoooollowe tenisóweczki :-)

namiocik hannaha 2 osobowy - lekki, przetrzymał tygodniowe deszcze - jestem z niego zadowolony.

śpiworek - w lecie wydaje mi sie zbędny gdyz wystarczy sie położyc na karimacie i spać pod gwieździstym niebem :-) ale warto miec. ja mam ważący nie cały kg i do temp komfortu 0st, a ekstremum -5st

z wyzywieniem zrobiłem tak ze brałem 2 pasztety na szlak, jakaś wode, kawałek chleba. jak byłem w jakiejs miejscowości, uzupełniłem zapasy i zjadłem cos ciepłego. potem na szlak znów.

mapki - przynajmnie 2 różnych wydawnictw.

co do parasolki - to jest dobra sprawa gdy jest sam deszcz bez burzy. na burze używam osobiście pałatki chroniacą również plecak.

Derty
25-11-2006, 10:08
[QUOTE=dziabka1;36085
Absolutnie się nie zgadzam!! [/QUOTE]
De gustibus non est disputandum ...:D

Ale może rzeczywiście czarne są smutniawe?

malo
25-11-2006, 10:51
jeśli chodzi o plecak - nie żałuj kasy. kupiłem plecak za około 250 zł i po 3 latach jest juz nie da sie z nim chodzić.
Cóżeś z nim robił że tak mało przetrzymał.
Mój najdłużej używany plecak -ok.7 lat- był kupiony u ruskich na targu w połowie lat 90`. Plecak typu harcerski-kulka, z pasami zapinanymi klasycznie na sprzączkę. Tylko że 3 x większy od dawnych harcerskich plecaczków. Nazywałam go "plecak na ruskiego komandosa" - bo te najkrócej ustawione dziurki na pasach dawały i tak za długi rozstaw na moją fizjonowmię (mam 182cm). Więc musiałem zapinać pasy na krzyż żeby dobrze przylegał. Ale bezlitośnie wiele wytrzymał, nawet brutalne wyrzucanie z jazdy pociągiem, desanty przez rzeki zimą. Miał dobre szwy. Choć materiał typu brezent (ale niezbyt gruby brezent) był nieco przemakalny, to jednak przy dobrym ułożeniu w plecaku, w środku zawsze zostało coś suchego :) Zmogło go dopiero przetarcie materiału na plecach (czyżby pot w dłuższym czasie działał toksycznie?). Ale nadal mam jego pozostałości i jeśli dostanę gdzieś kawałek brezentu, to uszyję sobie jego kopię.

ps: Lechu, zapomniałem o istotnym drobiazgu w części "jeść". O najważniejszej rzeczy - nosidło na wodę. Zawsze potrzebna WIĘKSZA butelka przynajmniej 1,5 ltr. Taka zwykła plastikowa po napoju. Bo termosy mają zazwyczaj pojemnośc do 1 ltr, a to bywa nieco za mało. Jeśli będziesz chciał na ognisku sobie + komuś ugotować zupę i zaparzyć herbatę, to ostatecznie nawet 1,5 ltr wody doniesione ze strumyka nie wystarczy. Więc właściwie każdy w ekipie powinien być zaopatrzony w taką zwykłą butelkę. Poza tym termos waży, a na lato nie ma potrzeby wozić metalu który by trzymał ciepło.

długi
25-11-2006, 11:09
Zapominacie o drobiazgu. Po co mapa, bez busoli?
Nawet jak zapomnisz mapy, to wiedząc, że np. szosa, rzeka, wieś jest gdzieś na północ, trafisz do ludzi. Jak się zgubisz w lesie, mapa bez busoli jest warta co wczorajsza gazeta.
Długi

malo
25-11-2006, 11:51
Długi, wpisałem ten drobiazg w swoim pierwszym poście, ale powiem szczerze że bez większego przekonania. Otóż ja już sam niewiele używam kompasu. Bywa że podczas wyprawy nie wyjmuję go wcale. Myślę że ważniejsze jest "czucie" terenu. Ale chyba zanim wyrobi się w sobie to "czucie" terenu może faktycznie lepiej mieć ten kompas pod ręką. Częściej niż z samej igły korzystałem z linijki przy kompasie, żeby obliczyć ile jeszcze drogi pozostało do celu. I właśnie ostatnio na wyprawach zacząłem nosić pod ręką samą linijkę bez kompasu przy sobie.

yasiolek
25-11-2006, 15:50
Cóżeś z nim robił że tak mało przetrzymał.


jak sie okazało plecak jest firmy która niestety nie jest zbyt szanowana za użycie w swoich produktach materiałów o nie za dobrej jakości - zamki, klamry.

3 lata - miałem na myśli gdy go intensywnie eksploatowałem tak naprawde ma juz ze 6 czy 7.

Lech06
26-11-2006, 19:04
Porady dobre, dzięki. Przewija się temat plecaka. Czy moglibyście podać konkretne przykłady? W sumie ofert sklepów internetowych wiele.
Chodzi o dobrą jakość, odpowiednią wielkość czy nawet firmę, model. Jaki powinien być?

Dotychczas jak był samochód, nocleg i kilkugodzinne wyjście na szlak to wystarczał mały, większego nie mam.

WojtekR
26-11-2006, 20:01
Przewija się temat plecaka. Czy moglibyście podać konkretne przykłady? W sumie ofert sklepów internetowych wiele.
Chodzi o dobrą jakość, odpowiednią wielkość czy nawet firmę, model. Jaki powinien być?

Dotychczas jak był samochód, nocleg i kilkugodzinne wyjście na szlak to wystarczał mały, większego nie mam.

No cóż, jak wcześniej pisałem, bedziesz miał propozycje minimalistyczne (jakies dziwne plecaki made in USSR lub jeszcze "ciekawsze" i maxi - wypasione karrimory czy Wolfskiny).
Ja od 2 lat używam plecaka Salewa wersja Capehorn 70+10. Dla mnie jest to super plecak. Przeszedłem z nim całe Ukaraińskie Karpaty i mnie nie zawiódł. Żadne szwy nie puściły, zamki są sprawne, nie przemókł (ma dołaczony pokrowiec przeciwdeszczowy), jest pojemny. Dorobiłem tylko kilka troków (do przymocowania namiotu, kanistra na wodę itp.). Wszystko za 350 PLN.
Jak zaznaczyłem wcześniej nie należę do grupy mini, gdyż uważam wzorem mojej babci, że "biednego nie stać jest na tanie rzeczy" i jak dotąd nieźle na tym wychodzę. Sądzę, że lepiej kupić dobry sprzęt nie ze względu na modę lub szpan, ale z uwagi na wygodę i bezpieczeństwo. Dziś takowy dobrej, sprawdzonej firmy można kupić za niewielkie w sumie pieniądze.
Myślę, że mój "plecaczek" sprawdzi się w mojej przyszłorocznej wędrówce dookoła Polski :-) .

mAAtylda
26-11-2006, 20:33
święta racja, z tym że to co dobre niekoniecznie oznacza szpan, w górach raczej nie patrzy się komuś na metki!

Olowek
26-11-2006, 20:43
Jak dla mnie to w plecaku najwarzniejszy jest system nosny,mozna lazic caly dzien z zapakowanym plecakiem i plecy nie bola aha no i fajnie jest jak jest jakas wentylacja plecow bo latem to plecy sa cale mokre.

yasiolek
26-11-2006, 23:11
plecaki Campusa odradzam. jak juz wspomniałem polecam Deutera(jesli cena nie gra roli), mój kolega zaś pochwala Salewe.

Karlik2
27-11-2006, 13:23
Hm...stary ja juz człowiek nieco jestem, gór juz nieco zdeptałem , ale z parasolem nie chodziłem.
Masz rację Madziaba, bywało , ze wczasie dzeszczu woda po plecach do butów spływała..mimo kangórki czy wojskowej pałatki ( ciegawe kto jeszze pamięta co to jest)
Teraz mozna troszke zainwestowac w dobra odziez , wodoodporną ( typu gotatex, aquatex czy inna i problem z głowy........
a na plecak wystarczy narzucic kawałek folii lub nabyc w drodze kupan stosowny pokrowiec.....
Bo jednak wolne ręce , szczególnie gdy sie z kijem idzie ......a ja z kijem chodze ...się przydają......
Ale oczywiście ....każdemu to co lubi......
Pozdrówki

Lech06
27-11-2006, 14:57
Nareszcie padły konkrety. Wielkość plecaka - 60-70 litrów.
Jest w ofercie sklepów Capehorn 70l ( Salewa )
http://www.climbing-shop.com/salewa_capehorn_70l_str-prod_id-1538.htm
To chyba konkretnie ten który Ty WojtekR używasz.
Cena jak wspomniałeś jest ok. 350zł. Jak przeglądałem ofertę akurat tego sklepu, plecaki o tej pojemności bywają jeszcze droższe.
Natomiast plecaki Campusa tej wielkości są o 100zł tańsze.
Np.: http://www.campus.com.pl/index.php/125/1871/19982
Ale tu chodzi o zakup na kilka dobrych lat.

Jeszcze jakieś konkretne sprawdzone modele plecaków?
A co powiecie o butach na taka wędrówkę? Też może jakieś konkrety, sprawdzone modele.

Bison
27-11-2006, 16:26
Co do firmy Campus...Jak dla mnie tylko ich namioty daja rade. Nie jest to sprzet profesjonalny ale jak na warunki bieszczadzkie sie nadaje zima spalem w dwoch typach tej firmy. Co do reszty a w szczególności do plecaków nie mam przekonania. Słabe szwy slabe zamki średniowygodny system nośny( piszę o plecakach 60-70l które posiadają moi znajomi)A i kolor! Zgniło zielonego czy khaki nie uświadczysz:)
Marzeniem takim malutkim moim jest jeden model karrimora, jakiś wojskowy nie znam nazwy...Ale jeżeli mozna tak mówić o plecakach to on jest śliczny:-o Sam ładnych pare lat chodze z plecakiem 60l "Grot" firmy Janysport. I jego jedynym mankamentem dla mnie jest brak dolnej komory ( jest to plecak jednokomorowy). Ale wiem że był model troche wiekszy chyba 70l i już posiadal dwie komory. Heh! i Do tego jest w trzech kolorach Zieloniasty taki zgniły lesny:-P , panterka i czarny.
A co do butow to jeżeli mamy pieniążki i kupujemy buty polecam firmy: Meindl, Trezeta, La Sportiva, Chiruca.
A w ogóle to jakby ktoś na tym forum pogrzebał głebiej to znajdzie kupę odpowiedzi na sprzetowe pytania.
Pozdrowienia z krainy paprykarza:)

WojtekR
27-11-2006, 19:06
to co dobre niekoniecznie oznacza szpan, w górach raczej nie patrzy się komuś na metki!

...to właśnie napisałem...:-D

JarekBartek
27-11-2006, 23:51
A co powiecie o butach na taka wędrówkę? Też może jakieś konkrety, sprawdzone modele.

Lechu sprawdź temat: Zdobywanie szczytów (głupoty) z 15.09.2006
http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php?t=3045
Tam jest sporo o butach, tak gdzieś od połowy wątku.
Co do wyboru pozostaje Ci kwestia finansów i indywidualnych preferencji, czy sentymentu do firmy.
Jeśli buty mają być wyłącznie na lato i szlaki, to nie ma sensu inwestować w nie większych pieniędzy. Jeśli zamierzasz chodzić poza utartymi trasami warto kupić coś solidniejszego - patrz podany link i opisane tam doświadczenia
Pozdrowienia Jarek

Derty
28-11-2006, 10:24
Ja od 2 lat używam plecaka Salewa wersja Capehorn 70+10.
Ciekawe, też się do tego przymierzałem:D Campusy w żadnym wypadku;> Ja mam i wciąż eksploatuję JanySport Mt Everest 75, który jednak ma nie najlepszy system regulacji pasów i przez to mam kłopoty z używaniem pasa biodrowego. Jednak jest to plecak o dużej odporności mechanicznej klamer, suwaków w doczepianych kieszeniach bocznych i w ogóle wszystkich materiałów. Można by rzec, że noszę na plerach zabytek klasy 0, tak stary jest to model:P I przy niezbyt przeładowanym worze (około 25 kg) nie mam kłopotów. Obecna wersja tego plecaka ponoć ma poprawiony system zawieszenia, a kosztuje około 340 pln. Też bym ją polecił:)
Buty = temat rzeka:D Na Forum jest rozwinięty wątek obuwniczy....