Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Opołonek



3 x
31-05-2007, 00:24
witam wszystkich

jak co roku wybieram sie w bieszczady
i jak co roku kusi mnie opołonek
wiem, ze tam nie ma po polskiej stronie szlaku i znam oficjalne stanowisko bieszczadzkiego parku narodowego a jednak kusi
i mam w zwiazku w tym (kuszeniem :-P ) kilka pytań
wiem, ze mozna miec pozwolenie wejscia na opołonek z bieszczadzkiego parku narodowego w celach naukowo-przyrodniczych ale ja sie wybieram z czysto turystyczno-wizualnych przyjemności
jaka jest zatem szansa ze uda sie wejsc na opołonek?
co może SG?
czy ze tak to okresle lepiej nie "ryzykowac" wejscia po polskiej stronie i iść na około zagranica?
czy iść smiało naszą stroną i ładnie się usmiechac do panow z SG jesli takowych sie spotka?
i którędy najlepiej iść na opołonek?
od strony wołosatego czy od beniowej?
i jak to mniej wiecej czasowo wyglada?
czy w jeden dzien wyrobie sie pojśc i wrócic (w którakolwiek stronę ;)) z plecakiem? czy lepiej zrobic sobie np w wołosatem baze wypadowa?

a w temacie beniowej - z mapy wynika mi ze po drodze jest tam jakiś schron BPN rozumiem ze mozna tam sie rozbić z namiotem?

z góry dziekuję za odpowiedzi :)

btw archiwum przegladałam
i część odpowiedzi wydaje mi sie ze znam
aczkolwiek nie bede sie upierała ze przeglądałam je super dokładnie stad moje powyzsze pytania

Piotr
31-05-2007, 07:26
sie wybieram z czysto turystyczno-wizualnych przyjemności
jaka jest zatem szansa ze uda sie wejsc na opołonek?
Szansa zawsze jest, ale zezwolenia dla takich pobudek nie są obecnie wydawane.


co może SG?
Dopóki nielegalnie nie przekroczysz granicy - ukarać mandatem / kazać wracać.


czy ze tak to okresle lepiej nie "ryzykowac" wejscia po polskiej stronie i iść na około zagranica?
Lepiej.


i którędy najlepiej iść na opołonek?
od strony wołosatego czy od beniowej?
Jeżeli bez samochodu, to z Wołosatego.


czy w jeden dzien wyrobie sie pojśc i wrócic (w którakolwiek stronę ;)) z plecakiem?
Tak.


a w temacie beniowej - z mapy wynika mi ze po drodze jest tam jakiś schron BPN rozumiem ze mozna tam sie rozbić z namiotem?
Beniowa lezy na terenie BdPN - nie można się tam rozbić z namiotem. W Beniowej jest jedynie buda po dawnym wypasie. Może masz na myśli schron n.Negrylowym - też nie można, jest zamknięty.


btw archiwum przegladałam
Przeczytaj może jeszcze to:
http://www.twojebieszczady.pl/piesze/kinczyk.php ze szczególnym uwzględnieniem ostatniego zdania.

3 x
31-05-2007, 22:26
dziękuję za odpowiedz
przeczytałam ostatnie zdanie
w sumie tak myślałam, ale miałam nadziję, że jednak można w miare legalnie

no cóż zobaczymy jak będzie
jak nie tam to gdzie indziej ;)
w końcu cały tydzień wędrowania :)

eldoopa
01-06-2007, 13:51
Ja bym prosił o wyjaśnienie dlaczego BdPN nie wydaje już tych pozwoleń ????
Ja natomiast najchętniej wydałbym komuś pozwolenie na odstrzał tego całego bagna - BdPN-u.

Chyba nawiąże jakąś korespondencje wąglikową z parkiem ;D

chris
01-06-2007, 16:40
ktoś tam coś tam napisał o wierze głębokiej w inteligencję turystów prawdziwych, czy jakoś tak, w innym miejscu forum. Ot macie ją ... Pozdro.

Doczu
01-06-2007, 20:55
Cytat:
Napisał 3 x http://forum.bieszczady.info.pl/images/buttons/viewpost.gif (http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php?p=44451#post44451)
czy w jeden dzien wyrobie sie pojśc i wrócic (w którakolwiek stronę ;)) z plecakiem?

Tak.

Nalezy dodać, że nalezy sobie na tę okolicznośc ((tam i powrót) zarezerwować przynajmniej 10 godzin marszu

jacob.p.pantz
04-06-2007, 13:40
Tak mi się nasunęło, zasadniczo bez jednoznacznego związku z żadnym konkretnym ww.:

Jeśli twierdzimy, że coś tam czujemy w odniesieniu do jakichs tam pagórów
(coponiektórzy wręcz o miłości w tym dziwnym kontekście gawędzą),
to zacnie byłoby uznać, iż w zwiazku z tym afektem
warto szarpnąć się czasem na nieco powściągliwości
i w niektóre miejsca, czy niektórymi ścieżkami, z którejś tam strony etc.
- skoro ktoś upoważniony tego zabrania - zwyczajnie nie chodzić.
Nawet, jeśli ów sam zabraniający czyni czasem różne rzeczy wątpliwe.

Bo niekiedy 'dojść wszędzie, zobaczyć wszystko' to nie jest tzw. miłość.
To prosto konsumpcja.

Serdeczności,

Kuba

eldoopa
05-06-2007, 22:37
Nie da się pójść wszędzie, ale od czasu do czasu lubie poznawać nowe miejsca kiedy indziej mam ochote pójść w jakieś konkretne miejsce...i nie mogę - dlaczego ?

Doczu
06-06-2007, 08:53
Nie da się pójść wszędzie, ale od czasu do czasu lubie poznawać nowe miejsca kiedy indziej mam ochote pójść w jakieś konkretne miejsce...i nie mogę - dlaczego ?
hmmm... pokrótce postaram się odpowiedzieć Ci. Zaznaczam jednak że jest to jedynie moja, niekoniecznie obiektywna opinia, ale wynikająca z własnych obserwacji.
W ubiegłym tygodniu byłem w Karpatach Ukraińskich (Gorgany i Świdowiec), a jesienią ub. roku Czarnohora. Przez tydzień, który tam spędziłem widzieliśmy raptem jednego lisa i jakiegoś dużego ptaka (nie znam się na ornitologii, ale ptak był większy niż kruk). Powiem więcej - przez ten tydzień, i 115 km przebytej w górach trasy na palcach jednej reki (dosłownie) mógłbym policzyć tropy zwierzyny (głównie jeleniowate) podczas gdy w Bieszczadach, nawet podczas 3-4 dniowych wycieczek widuję sarny, jelenie, lisy, ptaków łownych też niemało, że o tropach nie wspomnę, bo to widok powszechny. Czy to nie dziwne ? Wszak tam tereny niezamieszkałe zajmuja powierzchnie kilkukrotnie większe niż BdPN. Ktoś może powiedzieć, że dzięki temu że obszar jest większy, to i zwierzyna jest bardziej rozproszona. To prawda, ale wówczas byłoby widać jakieś ślady bytności tej zwierzyny, a tymczasem, nawet poruszając się poza "szlakiem" nie natknęlismy się na zbyt wiele śladów bytowania zwierzyny (tropy, odchody), podczas gdy w Bieszczadach niemal nie da się ujśc 100 m żeby nie natknąć się ta powyższe. Rozproszenie, rozproszeniem, ale odniosłem wrażenie, że najzwyczajniej tej zwierzyny jest tam po prostu mniej.
Dopiero będąc tam, doceniłem znaczenie parków narodowych i zrozumiałem sens ich istnienia. Tu chodzi o coś więcej niż zaspokajanie egoistycznych pobudek jednostki. Niby to takie proste, ale jakże trudno to zastosować jeśli chodzi o siebie samego.

jacob.p.pantz
06-06-2007, 09:07
mam ochote pójść w jakieś konkretne miejsce...i nie mogę - dlaczego ?

Jak to z ochotą generalnie - warto samemu odpowiedzialnie ograniczać swą wolność
dla zachowania jakiegoś wspólnego dobra.

Serdeczności,

Kuba

wtak
06-06-2007, 09:40
...W ubiegłym tygodniu byłem w Karpatach Ukraińskich (Gorgany i Świdowiec), a jesienią ub. roku Czarnohora. Przez tydzień, który tam spędziłem widzieliśmy raptem jednego lisa i jakiegoś dużego ptaka (nie znam się na ornitologii, ale ptak był większy niż kruk). Powiem więcej - przez ten tydzień, i 115 km przebytej w górach trasy na palcach jednej reki (dosłownie) mógłbym policzyć tropy zwierzyny (głównie jeleniowate) ....

niestety w opinii mieszkańców terenów podgórskich na Ukrainie w górach poluje się i kłusuje na potęgę...
...i sam widziałeś efekty...

Doczu
06-06-2007, 09:50
niestety w opinii mieszkańców terenów podgórskich na Ukrainie w górach poluje się i kłusuje na potęgę...
...i sam widziałeś efekty...
Stąd konieczność restrykcyjnego przestrzegania zasad panujących w PN w Polsce. I słusznie.

buba
08-06-2007, 12:07
jak to w ukrainskich gorach nie ma zwierzat?? a krowki???? takie z dzwoneczkami??? ;)
a ja bym wolala zeby nasze bieszczady wygladaly jak czarnohora czy inne ukrainskie gory.. moze nie spotka sie za czesto lisa ale i stonke nieczesto...u nas to albo "teren zagospodarowany" ze schroniskami, hotelami i innym syfem albo park- dla wielu najlepiej jakby byl ogrodzony sistiema ;)

wtak
08-06-2007, 13:33
no i na połoninach ukraińskich często można spotkać tabuny koni :)

Doczu
08-06-2007, 17:21
Z tymi krowami i końmi to prawda. Ale trudno je nazwać dzikimi.


u nas to albo "teren zagospodarowany" ze schroniskami, hotelami i innym syfem albo park- dla wielu najlepiej jakby byl ogrodzony sistiema ;)
W takim razie źle wybierasz miejsca w które jedziesz. Mnie tam tlumy w Bieszczadach nie przeszkadzają, bo spotykam je niezwykle rzadko, świadomie tak wybierając przebieg mojej wędrówki, aby unikać miejsc gdzie z natury jest tłoczno. Spróbuj tak - warto.

dziabka1
08-06-2007, 21:28
To prawda. Kiedyś przełaziłam dwa tgodnie w Bieszczadach i praktycznie nie spotkalismy ludzi. Nie mówię, że kompletnie, ale tlumów nie było.

buba
09-06-2007, 11:46
nie no jasne ze da sie tak dobrac trase zeby bylo cicho i spokojnie :) Mialam na mysli raczej to ze aby zobaczyc latem puste poloniny albo klimatyczne,nieturystyczne wioski trzeba jechac na ukraine...

Doczu
09-06-2007, 12:29
Mialam na mysli raczej to ze aby zobaczyc latem puste poloniny albo klimatyczne,nieturystyczne wioski trzeba jechac na ukraine...
iiii tam. Przesadzasz. Na Jaśle tez nie ma tłumów, nawet w sezonie, w Smolniku tym koło Komańczy, czy podobnych wsiach tez turystów nie uświadczysz. Że o Beskidzie Niskim nie wspomnę.
Swoją drogą na Ukrainie też już widać zmiany. Jestem przekonany, że po Euro 2012 nie będzie już po co jeździć na Ukrainę, bo to samo będzie w UG, w Komańczy, czy Wetlinie. Powoli odchodzi w zapomnienie etos zakarpacia. Jak pisal Tolkien: Wszystko się zmienia.

dziabka1
09-06-2007, 23:01
Nie jest jeszcze aż tak źle. Nawet na Carynskiej da się w piekny wieczór nie uświadczyć nikogo. Nawet w rejonie Tarnicy da się być samemu i poczuć klimat. No ale niestety - klimatycznych wioseczek jak na Ukrainie u nas nie ma, w wyniku pewnego zdarzenia z roku 47. Za to mamy wioseczki w zupełnie innym klimacie, którego na Ukrainie nie uswiadczysz.
Bieszczady maja, jak Tatry, kanały, kóre trzeba omijać w sezonie - w innych miejscach naprawde jest pusto - nie ma co biadolić, że tłumy.
Doczu - myślę, ze nie ma co być takim pesymista. Raczej ciężko im będzie zapełnić te ogromne góry tak, zeby je od razu przerobić na drugie Tatry. Klimat nie zginie - może tylko się lekko rozmyje, ale wątpię, żeby np Osmołoda zamieniła się w tetniącą ruchem turystycznym miejscowość z deptakiem i McD. Spokojnie - to jeszcze naprawde dłuuuugo potrwa. Nie martw się :)

Doczu
10-06-2007, 08:15
Doczu - myślę, ze nie ma co być takim pesymista. Raczej ciężko im będzie zapełnić te ogromne góry tak, zeby je od razu przerobić na drugie Tatry.
Wystarczy, że zrobią drugi Szczyrk czy Wisłę. Na Stohu koło Jasinii już powstają jak grzyby po deszczu hotele i pensjonaty. Na własne oczy widziałem conajmniej 4 nowe budynki na kilkadziesiąt osob, a zaznaczam, że widocznośc był ograniczona do 50 m.
Niestety w tym względzie mój pesymizm jest uzasadniony.

dziabka1
10-06-2007, 09:13
Doczu. Może faktycznie część z tych gór przerobią pod tym kątem. Ale na pewno nie uda im się całych az do roku 2012. I poza nim.
Okolice Jasini to chyba najszybciej rozwijające się "turystycznie" okolice. Ale zobacz - pozostanie całe mnóstwo gór, które na pewno pozostaną puste. Gorgany - na ten przykład. Ja tam wierzę, ze nie uda im się zrobić z nich molocha. Jadę na Ukrainę w sierpniu - zobaczymy, jak tam sprawa się przedstawia w porównaniu z rokiem poprzednim.
A jakby co - pozostają nam na starość gór Rosji ;)

Doczu
10-06-2007, 09:17
A jakby co - pozostają nam na starość gór Rosji ;)
A tam na starość. Ja nie wykluczam w przyszłym roku zawitać na Kaukaz

dziabka1
10-06-2007, 09:24
Ech Kaukaz :) Ale to też komercyjne góry się robią :P Ruchu i turystów w nim więcej, niz w Beskidzie Śląskim ;) Ale fakt, ze piękne są. Szkoda tylko, że nie mogę wziąć tyle urlopu, ile bym chciała, zeby tam spokojnie pojechac.

3 x
10-06-2007, 19:07
to ja tylko napisze, byłam widziałam :)
od strony Tarnawy Niżnej

buba
11-06-2007, 19:15
a ja tam licze na to ze wiekszosc kasy na euro 2012 ktos rozkradnie, ukrainska mafia zlozy na kontach w szwajcarii i za duzo tam nie zainwestuja ;)

a o budowlach nad jasinia to miales na mysli drahobrat?? tam troche pobudowali nowych pensjonatow ale w zeszlym roku klimat jeszcze byl- tu nowy budynek a tu opuszczona obora :D no a chyba najwazniejsze zeby dlugo nie zbudowali tam dobrej drogi... poki osobowe plaszczaki nie dojada a po deszczu grzeznie sie po kolana to miejsce jest bezpieczne :)

Doczu
11-06-2007, 19:29
a o budowlach nad jasinia to miales na mysli drahobrat?? tam troche pobudowali nowych pensjonatow ale w zeszlym roku klimat jeszcze byl- tu nowy budynek a tu opuszczona obora :D no a chyba najwazniejsze zeby dlugo nie zbudowali tam dobrej drogi... poki osobowe plaszczaki nie dojada a po deszczu grzeznie sie po kolana to miejsce jest bezpieczne :)

No dokładnie Dragobrat miałem na myśli. Jak pisąłem wcześniej - miałem dośc ograniczoną widocznośc, ale budowała się tam tego masa. A klimat ? ... hmm... no przy takiej mgle jest klimat, nie powiem :-0)
Co do drogi, to raczej nie grozi im tam dora droga, bo wszystko wypłukuje.
Ale nie powiem - bardzo miły offroad zaliczyliśmy spod pritułoka aż do samej Jasinii UAZem :-) Rewelacja. Zresztą jeszcze w tym tygodniu bedzie relacja na mojej stronie.

Czarek pl
11-06-2007, 20:11
Nie jest jeszcze tak źle to fakt,ale pomału to sie zmienia.Gdy zobaczyłem w Wetlinie Supermarket troszke sie zdziwilem.

damian
11-06-2007, 21:38
a ja bym wolala zeby nasze bieszczady wygladaly jak czarnohora czy inne ukrainskie gory.. moze nie spotka sie za czesto lisa ale i stonke nieczesto...u nas to albo "teren zagospodarowany" ze schroniskami, hotelami i innym syfem albo park- dla wielu najlepiej jakby byl ogrodzony sistiema ;)

Jezu buba to śmigaj na ukrainę... skoro tak ci się nasze bieszczady nie podobają to po co tam jeździsz???
Wkurza mnie takie bezproduktywne malkontenctwo!
A co do tłumów... wybacz ale chyba nie wiesz o czym mówisz...
We wrześniu, podczas pięknej pogody, w weekend NIE SPOTKAŁEM ŻYWEJ DUSZY między Zatwarnicą a Rajskim, po obu stronach Sanu, sorry spotkałem kilka saren, i czterech pracowników leśnych 8)

pozdrawiam

Doczu
11-06-2007, 23:38
Jezu buba to śmigaj na ukrainę... skoro tak ci się nasze bieszczady nie podobają to po co tam jeździsz???
Wkurza mnie takie bezproduktywne malkontenctwo!

Hej, stary - wyluzuj odrobinę.
Zacznij od przeczytania CAŁEGO wątku a dopiero potem się wcinaj ze swoimi uwagami :-|
Nie jesteś w temacie a się rzucasz :|

buba
12-06-2007, 00:19
jasne ze smigam na ukraine- kiedy tylko sie da :D ale ukraina ma jedna wielka wade- jest dalej niz bieszczady, a czas nieraz ogranicza. I wcale nie mowie ze cale bieszczady sa brzydkie i zadeptane tylko smuci mnie m.in. tendencja supermarketowa w wetlinie bo wolalabym krowke z dzwoneczkiem na szyi ;) a w okolice rajskiego wybiore sie w lipcu bo musze tam cos po lasach poszukac ;)

damian
12-06-2007, 15:04
Hej, stary - wyluzuj odrobinę.
Zacznij od przeczytania CAŁEGO wątku a dopiero potem się wcinaj ze swoimi uwagami :-|
Nie jesteś w temacie a się rzucasz :|

Wyobraź sobie, że CZYTAŁEM CAŁY wątek!!!
Mam swoje zdanie więc je wyrażam, to jest forum DYSKUSYJNE...
nie chciałem nikogo urazić, i jak widzę buba nie wydaje się być obrażona moją uwagą...
wiele osób posuwa się do głupich uogólnień i czasem trzeba zareagować.
więc nie mam zamiaru wyluzować trylko dlatego, że komuś się ma wypowiedź nie podoba
pozdrawiam

eldoopa
12-06-2007, 20:36
Ja wróce do swojego wątku jeszcze, bo trochę odpowiedzi się posypało...

Czy mam rozumieć Doczu że jak wejdę ja i kilkunastu nawet kilkadziesiąt ludzi w przeciągu roku w jakąś dróżke, potok czy gdzieś indziej to zwierzęta wyginą ??
Nie nakazuje czytac moich postów, ale jak pisałem często gdzie indziej - PN jest potrzebny ale w innej formie. Zakaz wjazdu samochodem! Zakaz wykupywania ziemi, ścinania drzew, polowania, ale jeszcze raz pytam co się stanie jak od czasu do czasu jakimś strumykiem przejdę sobie ???
Powtarzam, ludzie nie chodzą MASOWO po takich terenach, najlepszym dowodem na to jest stan takich strumyków w PN i poza nim, czymś się różnią ?? Ja nie zauważyłem. Tak samo nie zauważyłem różnicy pomiędzy ilością spotkanych tropów w PN i poza nim, tzn poza napewno więcej spotkałem bo wiadomo ze tam bywam częściej ale nie spotykałem ich tam rzadziej (mówie tu o terenach porównywalnych dzikością).

długi
13-06-2007, 15:26
I klonom ręce opadły
i mnie...
Forum jest dość kiepskim miejscem do tłumaczenia zasad ekologii, ochrony przyrody, zachowań kruszczycy złotawki i wojsiłki. Ludzie tym się zajmujący uczą się tego 5 lat i potem jeszcze kilka. Dla reszty powinna wystarczyć zasada, że jak zakazali, to mieli rację i za złamanie zakazu kara. Jeżeli uważasz, że kilka osób w rejonie gniazda orlika krzykliwego nie zakłóci lęgu, to udowodnij to. Komitet obrony orła straci zajęcie. Ale jeżeli nie jesteś tego w stanie udowodnić, to nie łaź tam, gdzie nie wolno. W miejsce orła wstaw kruszczycę, lub inny chroniony drobiazg z tysięcznej populacji stawonogów.
Widziałaś jelenia, może żubra - trudno nie zauważyć, ale to nie jedyni mieszkańcy lasów bieszczadzkich.
Pozdrawiam
Długi

eldoopa
14-06-2007, 00:09
Tak jestem przekonany że tam gdzie prowadzi obecnie droga na którą jest zakaz wstępu orły mają gniazda!!! Jedną z takich dróg - spójrz na mapę, można swobodnie podejść na Płaszę drogą z wetliny, samochody z szefostwem PNu tamtędy nawet zasówają.
Jestem jak najbardziej za tym aby np były takie miejsca i moga być otoczone sistiemą nic mi do tego, ale niech nie obejmuje pow 300km !!

Doczu
14-06-2007, 06:47
Tak jestem przekonany że tam gdzie prowadzi obecnie droga na którą jest zakaz wstępu orły mają gniazda!!! Jedną z takich dróg - spójrz na mapę, można swobodnie podejść na Płaszę drogą z wetliny, samochody z szefostwem PNu tamtędy nawet zasówają.
Czyli w myśl zasady - inni wywożą smieci do lasu to i ja mogę. Tak ?

Jestem jak najbardziej za tym aby np były takie miejsca i moga być otoczone sistiemą nic mi do tego, ale niech nie obejmuje pow 300km !!
A ma tyle ? To zlikwidujmy wszystkie PNy dla wygody kilku upartych młodych-gniewnych. To nic że dla ogółu za kilkanaście/dziesiąt lat nie będzie co pokazywać. Nie rozumiesz że w Europie teraz na tym się zarabia grubą kasę ?
Daj juz spokój. Jesteś dorosły, znasz zasady, znasz konsekwencje, zrobisz jak będziesz uważał. Pamiętaj że idąc tu i ówdzie dajesz argumenty innym, że skoro może on, to czemu nie ja itd. Proponuję zakończyć tę akademicką dyskusję, bo w zasadzie wszystko zostało już powiedziane.

lucyna
14-06-2007, 07:33
Proponuję zakończyć tę akademicką dyskusję, bo w zasadzie wszystko zostało już powiedziane.
Amen

Henek
14-06-2007, 09:44
W ubiegłym roku ekologicznie zasuwałem pieszo dziwiac się dlaczego koło schronu nad Negrylowem stoi autobus !!!!!!!!!!
Wracając z Sianek zagadka sama sie rozwiązała.
Straż Graniczna prowadziła swoje ćwiczenia w rejonie Opołonka.
Kilkadziesiąt osób wracało z tych ćwiczeń do autobusu.
Proszę więc bardzo : nie piepszcie głupot o ochronie orła na Opołonku
Przepraszam

długi
14-06-2007, 10:37
Często spotykam się z postawą, że zakazy są dla turystów, nie miejscowych.
Leśnik, straż, i inne służby i ich szefowie, miejscowi notable i zwykli właściciele pensjonatów oraz mieszkańcy uważają, że przepisy ochrony krajobrazu, przyrody i inne upierdliwości ich nie obowiązują. Ta postawa rodzi bunt turystów - im wolno a mnie nie?
Dlatego będę powtarzał: prawa należy przestrzegać. Obowiązuje ono wszystkich i fakt, że ktoś je łamie, i to łamie ostentacyjnie nie stanowi usprawiedliwienia dla mnie, dla mojego łamania prawa. Oczywiście jest wysoce denerwujące, gdy policjant wyciąga bloczek z powodu kropli oleju na moim silniku, bo ekologia itd, a obok pomyka ciągnik samoróbka, kopci jak lokomotywa, a kierowca woła do policjanta "cześć Władek" i jedzie nie zatrzymany dalej. Bo miejscowy, to co, ma tę samoróbkę z luksusu? A Ciebie turysto nie stać na nowy samochód? To nie pchaj się w nasze czyste Bieszczady. Tak jest ze wszystkim, na każdym kroku. Lekceważenie prawa i robienie po swojemu. I przeciwko temu protestuję. I ten autokar i te ćwiczenia w oczywisty sposób szkodzą lęgom orlika. I protestuję przeciwko obecności tego autokaru w tym miejscu i obecności Henka na Opołonku.
Długi

Henek
14-06-2007, 10:48
Nigdy nie byłem na Opołonku.
Tak jak pisałem - wracałem z Sianek.
PROTESTUJĘ z robienia sobie jaj z ochrony przyrody
Ochrony przed kim ? Przed turystą ? Czy przed masowymi ćwiczeniami ?
To jest kpina a nie ochrona przyrody.

eldoopa
14-06-2007, 14:33
Dziękuję!

Swoja drogą po co robić ćwiczenia na Opołonku?? Sądzę że można znaleźć w bieszczadach kilka równie dzikich miejsc...

Na opołonek puki co nie pójdę bo nie swędzi mnie płacić PNowi - za ich głupotę, raz dają zezwolenia na chodzenie teraz się okazuje że już nie wolno, dlaczego?
Ale w inne miejsca mniej pilnowane z pewnością się nie raz wybiorę w imię walki z głupotą jak napisali przedmówcy.
Inni piszą że ja daję przykład innym ze jak ja wejdę to inni wejdą...a jaki przykład dają np takie szkolenia?? Szlag mnie trafia jak to piszę i tyle...

Po drugie kto powiedział że jak coś jest zakazane to trzeba się do tego słuchać, chybaście totalnie zbaranieli!!!!!!!
We Francji jest zakaz noszenia w szkole symboli religijnych, i ja się mam z tym zgodzić ?? Obwiesiłbym się krzyżami...
Za komuny też walczono z różnymi rzeczami...a wy w imię prawa i dekretów zgadzaliście się z rządem...
Obecnie czekam na ustawę zakazującą noszenia koszulek z listkiem konopii, osobiście nie palę, nie słucham HipHopu, nie noszę takich koszulek ale jak tylko wejdzie ta ustawa to naklejam listka na koszule i hej!!

PS. Jak się ma ochrona orła pod Płaszą ??

Piotr
14-06-2007, 15:17
Na opołonek puki co nie pójdę bo nie swędzi mnie płacić PNowi - za ich głupotę,[...]
Ale w inne miejsca mniej pilnowane z pewnością się nie raz wybiorę w imię walki z głupotą
Bardzo sprawnie idzie Ci obdzielanie głupotą wszystkiego co sie rusza. Swoją też dostrzegasz?


Po drugie kto powiedział że jak coś jest zakazane to trzeba się do tego słuchać, chybaście totalnie zbaranieli!!!!!!!
We Francji jest zakaz noszenia w szkole symboli religijnych, i ja się mam z tym zgodzić ?? Obwiesiłbym się krzyżami...
Za komuny też walczono z różnymi rzeczami...a wy w imię prawa i dekretów zgadzaliście się z rządem...
Uhuuu :)
My, hrabia Eldoopa from Sanok, decydować będziemy, których zakazów można przestrzegać a których nie. Te które nam pasują są mądre - reszta głupie.
Ciągle to słyszę - od moich dzieci (11 i 13), ale im się nie dziwie.
Nie chcąc dołączyć do grona zbaraniałych, dedukuję nieśmiało, iż pomimo że walenie w łeb (ogólnie rzecz biorąc) jest zabronione - gdybym na szlaku walnął Cię w tenże łeb (buckiem na przykład), to nie rościłbyś żadnych pretensji w imię złotej zasady "kto powiedział że jak coś jest zakazane to trzeba się do tego słuchać". Nadmieniam że niemożliwość walenia po łbie nie podoba mi się i ogranicza moją wolność osobistą - znaczy jest głupia.

Pomyśl, zanim znowu chlapniesz coś równie mądrego jak powyższy post - myślałem ze jakiś brzdąc dostał neta na komunie i szaleje, ale zajrzałem na strone więc odpada... Takich dziecinnych "argumentów" nie było tu dawno :(

bartolomeo
14-06-2007, 18:20
[...]


Takich dziecinnych "argumentów" nie było tu dawno :(

Niestety taka postawa pojawia się całkiem często :-| Jak będziecie w wysokich Bieszczadach weźcie lornetkę i przyglądnijcie się dokładnie Kopie Bukowskiej albo grani Krzemienia, nierzadko widać tam "turystów". To co prawda zakazane, ale oni nie zbaranieli i słuchać tego nie będą. Podobnie jak opisywani w innym wątku motocrossowcy na swoich ryczących maszynach, oni też baranami nie są gdy naruszają granice PN. Może Roman miał rację wpisując powieści Sienkiewicza do kanonu lektur? Trzeba przypomnieć kim był Kali i jak tłumaczył zawiłości prawa i moralności.

Pozdrawiam
Bartek

buba
14-06-2007, 18:54
chcialam powiedziec ze to jest juz nudne na tym forum... prawie kazdy watek konczy sie tak samo, odbiegajac totalnie od tematu.. zaczyna sie fajnie od szczytow, lazikowania i imprez a konczy na bezsensownych dyskusjach o zakazach i poszanowaniu prawa.. wedlug mnie to bez sensu, bo zadna strona nie zmieni podejscia. Rozne sa gatunki ludzi, jeden jak widzi tabliczke "wstep wzbroniony" to odwraca sie na piecie ,odchodzi i wymazuje miejsce z pamieci a inny idzie sprawdzic co tam jest ciekawego ;) oba wyjscia sa zle- pierwszy ma mniej ciekawe zycie a drugi moze zarobic kulke w leb bo moze jest tam poligon ;)
rozumiem ze na forum mozna gadac o wszystkim ale czemu w co drugim watku o tym samym? ile mozna sluchac "prawo nalezy szanowac", "a ja mam prawo w d..".

lepiej by kto jaka ladna fotke z opolonka wkleil ;)

długi
14-06-2007, 20:08
Jeśli chodzi o fotkę, to jestem za
Długi

Piotr
14-06-2007, 20:41
lepiej by kto jaka ladna fotke z opolonka
wkleil ;)
Proszę bardzo:

bartolomeo
14-06-2007, 20:51
I z drugiej strony.

3 x
14-06-2007, 20:53
Proszę bardzo:

znaczy się nie zdązyłam:roll:
jak zgram swoje to tez jakiś słupek wrzuce :smile:

a co do całej tej dyskusji którą wywołam
to powiem tak, byłam widziałam
możliwe, ze pójdę raz jeszcze
mozliwe,że już nie pójdę
uważam, że zakaz jest słuszny bo tłumy by rozdeptały miejsce
ale jak to u nas jest z zakazami kto zechce to złamie, ja złamałam ale nie uważam, zebym zrobiła cos opołonkowi złego, no może pomijając to jak go uderzyłam swoimi czterema literami w drodze powrotnej ;)

3 x
14-06-2007, 20:54
I z drugiej strony.

oo to tam tak ładnie wykoszone bywa?

długi
14-06-2007, 21:45
ja złamałam ale nie uważam, zebym zrobiła cos opołonkowi złego, no może pomijając to jak go uderzyłam swoimi czterema literami w drodze powrotnej ;)
Opołonkowi na pewno to walnięcie nie zaszkodziło, ale wojsiłce?;) ;)
Długi

buba
14-06-2007, 21:56
piotr, to tam kosz na smieci jest?? to z lewej?

Piotr
14-06-2007, 23:47
to tam kosz na smieci jest?? to z lewej?
Kosz i cała masa syfu dookoła - nie wiem jak jest teraz, z tym ze to na Opołonku nie jest, tylko kawałek dalej - ok. przełeczy Beskid Żydowski. Na Opołonku była jedynie zepsuta lornetka i "szpulka" drutu kolczastego - chyba pare kilometrów ;), ciekawe czy jeszcze tam leży:

3 x
15-06-2007, 07:59
Opołonkowi na pewno to walnięcie nie zaszkodziło, ale wojsiłce?;)

no tak dla mnie straszne to było, po raz pierwszy w górach musiłam zrobić mini pranie
ale sama strumykowa woda wystarczyła i nie musiałam sie babrać w jakiś detergentach :mrgreen:

a co do drutu kolczastego to mijałam jakis zwój idąc na opołonek na tej ukraińskiej "drodze" ale to było bardzo blisko od źródełek sanu i był jakby mniejszy i jeszcze po prawej strony tejżej drogi było cos przypominające szałas
ale ja opetana wizją zdobycia opołonka nie obfotografowałam tego
mało tego widząc słupek 215 ze szczęscia zapomniałam ze przy 213 jest skała Dowbosza :roll:
dlatego nie wykluczam, ze kiedys tam wróce

przy samym 215 słupku nie ma tez kosza na śmieci są za to same śmieci z ukraińsko/rosyjskimi napisami i miedzynarodowa coca-cola :-?

pozdrawiam
3x

Jaro
15-06-2007, 19:57
No to jeszcze Opolonek od strony ukraińskiej, a dokładniej znad Użoka.

bartolomeo
15-06-2007, 20:43
oo to tam tak ładnie wykoszone bywa?
Wiosna kosi.

zapomniałam ze przy 213 jest skała Dowbosza :roll:
Oto i skała.

Pozdrawiam
Bartek

3 x
23-06-2007, 20:29
wklejam zdjęcia z wizyty na Opołonku
jak widać nie było wykoszone, dlatego tak mnie to wykoszenie zdziwiło ;)

wtak
25-06-2007, 11:43
Mam wrażenie, że gdy byłem tam kilka lat temu to było więcej drzew....
Czy to pamięć zawodzi :) czy wiatr wygniótł trochę drzewostanu... ???

bartolomeo
25-06-2007, 12:23
Mam wrażenie, że gdy byłem tam kilka lat temu to było więcej drzew....
Czy to pamięć zawodzi :) czy wiatr wygniótł trochę drzewostanu... ???
Ja byłem tam tylko raz, więc trudno mi porównywać ze stanem wcześniejszym. Mam jednak wrażenie, że roślinności tam raczej przybywa. Stara radziecka sistiema, która w okolicy Opołonka biegnie przy samej granicy, jest przez Ukraińców demontowana (stąd te zwoje drutu kolczastego tu i ówdzie) i zaczyna zarastać. Może jeszcze nie drzewami ale zielska się tam już całkiem sporo zadomowiło.

Załączone zdjęcie jest zrobione w bezpośrednim sąsiedztwie Opołonka w połowie maja (zeszłego roku), stąd roślinność jeszcze trochę skromna.

Pozdrawiam
Bartek