Zobacz pełną wersję : Bieszczady zima
KrzysiekM
21-08-2007, 13:48
Witam, niedlugo zacznę się przygotowywać do zimowego wyjazdu w Bieszczady w przerwie miedzy Wigilią a Sylwestrem. Chciałem dotrzeć na Tarnicę, przejść przez Caryńską i Wetlińską itp. i w związku z tym zwracam się do tych którzy mieli przyjemność być tam w zimie z pytaniem w co się zaopatrzyć. Raki, rakiety czy może obejdzie się bez tego? Pozdrawiam.:shock:
Witam! było juz kilka wątków na ten temat, dałoby się z tego zrobić już małą ale ciężka w lekturze ksiązeczke. Uzyj opcji szukaj i powydłubuj sobie co konkretniejsze "rodzynki" druga opcja to chwilka cierpliwości: w najblizszych dniach napiszą ci tu kopię poprzednich dyskusji:mrgreen: może uściślisz trochę w jakim stylu chcesz wedrować, czy masz zamiar kwaterowac w ciepełku czy biwakowac. Raki zbędne, weź rakiety a "skiturki" byłyby najlepsze. Jeśli planujesz kwaterowac, jestes w uprzywilejowanej sytuacji bo możesz spokojnie przebierać w ofertach i zaklepywac. Wiele osób budzi sie z letargu na kilka dni przed wyjazdem i ma wtedy problemy. Pozdrawiam:razz:
P.S. Jesli interesujesz sie biwakami na sniegu to możemy sie wymienic doswiadczeniami na pw bo nie chcę zachecać na ogóle
włóczykij
21-08-2007, 17:25
Hej
Odradzałbym Ci chodzenie tzw.skrótami. Mam cholernie nieprzyjemne doświadczenia z tym związane. Mało brakowało a nie dotarłbym do schroniska na Wetlińskiej.
Fakt, że nie miałem wtedy rakiet, a więc być może wprowadzam Cię w błąd i niesłusznie odradzam skróty. Jeśli tak jest niech to ktoś sprostuje.
Pozdro.
Witam
Wloczykji kup sobie gps i rakiety sneizne i moze wtedy trafisz na wetlinska polonine zima , jak nie masz doswiedacznie nie umiesz czytac kompasu ani mapy to lepej siedz w barze w wetlinie. Zima gory sa inne niekoneicznie milsze ale inne tamtej zimy na tarnicy miejscami przydalby mi sie czekanik , zreszta szedlem z Anyczka i mamy oboje mocne wspomienia z tej dorgi :-) masyw tarnicy z bukowym wierchem :-)
bylo milo niekoniecznie zawsze :-)ps. tak tlustej pomidorowej wiecej nie zrobie obiecuje chyba ze bede na syberi Aynczko :-)
ww
Anyczka20
21-08-2007, 23:44
Hmmm..dobre pytanie. Na pewno najważniejsza jest pokora wobec przyrody, silna wola i doświadczenie. Jeżeli masz jednak możliwosć to kup sobie rakiety albo skitury. Ja dopiero od tego roku zaczęłam biwaki zimowe....więc nie bede się tu wymądrzać. Ale faktycznie, pare razy żałowałam że nie jestem szczęśliwym posiadaczem rakiet...i pewno długo jeszcze nie będe (ot tak, dla zasady). Przydają sie też bardzo kijki przy podchodzeniu. Oczywiscie namiot i spiwór, jeśli planujesz biwak na śniegu, ale to juz zależy od indywidualnych potrzeb i odporności na zimno każdego człowieka. Znam i takich co pod kocem w zimie spali i żyją ;) Bardzo fajnym wynalazkiem są grzałki katalityczne, które POLECAM! W mgnieniu oka potrafią rozgrzac zmarznięte ręce, a w nocy mozna ją wrzucić do spiworka i grzeje w stópki (choć podobno nie wolno) ;)
Zima ma różne oblicza, trzeba umiec oceniac trzeźwo sytuacje. I jeszcze jedna rzecz, choć tu każdy pewno ma swoje zdanie w temacie. STARAJ SIĘ NIGDY NIE CHODZIĆ SAM W ZIMIE PO GÓRACH!
Faktycznie, tegoroczny styczniowy wypad na Szeroki Wierch-Tarnica-Bukowe Berdo...był moją droga krzyżową, bo Wojtkowi zachciało się szukać jaskini na Tarnicy. Ale cóż, każdy ma różne zboczenia...generalnie pozostają bardzo miłe wspomnienia i jak juz człek raz poszedł w zimie, to ciężko mu będzie to wybić z głowy.
Życzę powodzenia i niezapomnianych wrażeń :)
Pozdrawiam
wojtek legionowo
22-08-2007, 02:41
Również ja mimo braku jakiegokolwiek doświadczenia w chodzeniu po Bieszczadach zimą,od ubiegłego roku zacząłem przyjeżdżać często i tak mnie sie to spodobało,że będę jeżdził od pażdziernika do maja. lato sobie opdpuszczę(chyba że wreszcie pobuduję się,ale to tak wtakim miejscu że niewiele osób tam trafi)
W tym roku w nowy rok wybrałem się na Chryszczatą już myślałem że zostanę tam do wiosny,ale doszedłem i wróciłem,a byłem w zacnym towarzystwie spod Jarosławia ,którzy pomagali mnie pokonać tą trasę.Przez czterdzieści lat jeżdziłem latem lub wiosną teraz zdecydowanie lubię jesień zimę i wiosnę i bywa czasami tak że budzę się rano a tu jest powiedzmy -15 stopni mrozu i wtedy naprawdę nie chce się wstać ze śpiwora,ale człek wstaje rozpala kominek i jest cudownie,i dlatego waliłem w Bieszczady kilka razy w miesiącu bywało,że czasmi co tydzień.Bo cóż to jest te 450km.
Kiedy tam czekają na mnie góry i towarzystwo.
Co do wypraw w Bieszczady zimą... W tym roku czekam na nią z upragnieniem:) Dzieki wolnym dniom na świeta i sylwestra + kilka dni urlopiku bedzie można poszlajac sie troszku po górkach... A co jest dla mnie najwazniejsze w łazeniu zimą po Bieszczadach...? -Zacny towarzysz wedrówki...:)
włóczykij
22-08-2007, 19:39
Wloczykji kup sobie gps i rakiety sneizne i moze wtedy trafisz na wetlinska polonine zima , jak nie masz doswiedacznie nie umiesz czytac kompasu ani mapy to lepej siedz w barze w wetlinie. ww
Nie naprężaj się tak koleś bo ci żyłka pęknie ...
Po górach chodzę tak długo, że gps jest mi raczej zbędny ...
W poście użyłem sformułowania "niedotarłbym" a nie "nietrafiłbym". Jeśli nie rozumiesz tekstu to poproś kogoś aby ci wytłumaczył co autor miał na myśli.:lol:
Pekla i to nad lewa skronia :-D powodzenia na zimowych bezdrozach :-). Bizon jak bedziesz jechac to daj znac mus zubrowke nam pic a i cos z soba przywioze mam teraz chuc zrobic kielbaski po cygansku, jak pojesz to nie bedziesz chcial wrac z powrotem na rodzinne ziemie pozyskane :-).
\Ano Klopsiku oddech Żubra mussowo bedzie trzeba stworzyć..:) Ale to dopiero Zimą czasu nie ma..A co do kiełbasek to nie wątpie...
A propo postu bez rakiet i dżipiesa też sie da chodzić ino bez rakiet troszku głębiej sie w śnieg zapadasz...Ale urok pozostaje ten sam...:D
Ta ja nie zamierzam lazic ja zamierzam pic :-)
wojtek legionowo
22-08-2007, 23:03
Ta ja nie zamierzam lazic ja zamierzam pic :-)
wpraszam się tylko kiedy?
yasiolek
25-08-2007, 01:48
a chciałbym sie spytać czy jest jakaś łacznosć pomiedzy wetlina a ustrzykami górnymi - pks, bus ?? choć jeden na dzień ;) nie jeżdze na nartach :cry:
Na serpentynach można świetnie nadrobić czas na sankach :) Innymi słowy PKS nie jeździ, auta zależnie od fantazji kierowców.
Na serpentynach można świetnie nadrobić czas na sankach :)
U mnie świetnie sprawdzają się jabłuszka. Frajda jak nie wiem co :razz:
bertrand236
05-09-2007, 22:13
a chciałbym sie spytać czy jest jakaś łacznosć pomiedzy wetlina a ustrzykami górnymi - pks, bus ?? choć jeden na dzień ;) nie jeżdze na nartach :cry:
Raczej nie ma. PKS. bankowo nie bus na 99% nie, chyba, ze extra zamówisz
pozdrawiam
a chciałbym sie spytać czy jest jakaś łacznosć pomiedzy wetlina a ustrzykami górnymi - pks, bus ?? choć jeden na dzień ;) nie jeżdze na nartach :cry:
Jesli zima łaskawa danego dnia, to na okazję liczyć nie raz można
Pozdrawiam:razz:
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.