Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Jak to jest?



DUCHPRZESZŁOŚCI
29-08-2007, 02:15
Czytam posty i kur...a mnie trafia. Dlatego nie chcąc zasmiecać wątków postanowilem dać upust sobie i innym w nowym temacie.

Jak to jest?
Jak ktoś zrobi film o "Zakapiorach" bądź ich opisze, to zaraz larum się na forum podnosi, że Oni są tego niegodni. I innych ludzi należalo przedstawić jako "idoli". Jak komuś zaczyna się powodzić, bo potrafi koniunkturę wyczuć i interes zaczyna robić, to też jest źle. Ludzie czy my - musimy wszędzie i wszystkim zazdrościć i każdemu złożeczyć? Czy taki ma być nasz stosunek wobec Bliźnich?

WUKA
29-08-2007, 08:24
A mógłbyś konkretniej?I co znaczy "wyczuć koniunkturę"?(nie chodzi mi o znaczenie słowa-naturalnie)

takitam
29-08-2007, 10:07
[quote=DUCHPRZESZŁOŚCI;47832]Czytam posty i kur...a mnie trafia. Dlatego nie chcąc zasmiecać wątków postanowilem dać upust sobie i innym w nowym temacie.

Ale to już było ;)

Oskar
29-08-2007, 12:02
A mógłbyś konkretniej?I co znaczy "wyczuć koniunkturę"?(nie chodzi mi o znaczenie słowa-naturalnie)

A np. Prezes z Chmiela. Co prawda Rysiek mało o sobie mówi, ale inni mówią i kręcą filmy. Uciekł od zgiełku miejskiego, uchodzi (jak niektóre media donoszą) za zakapiora, a piękną stadninę prowadzi. "Wyczuł koniunkturę" można by rzec.

pioabram
29-08-2007, 23:23
A np. Prezes z Chmiela. Co prawda Rysiek mało o sobie mówi, ale inni mówią i kręcą filmy. Uciekł od zgiełku miejskiego, uchodzi (jak niektóre media donoszą) za zakapiora, a piękną stadninę prowadzi. "Wyczuł koniunkturę" można by rzec.
Mozna wiec rzec,ze jeden z nielicznych ,"zakapiorow",ktorym sie udało,przetrwac,przezyc w bieszczadzie wiecej niz 1-dna zime,nie zacpac sie,i nie zapic sie,jedyny ktory zyje,nie poszedł szlakiem jedrka połoniny....ale tylko on ,wie ile trody to wszystko kosztuje.....mozna go sobie tak oceniac na klawiaturze.....

Goska
30-08-2007, 02:25
Każdy ma prawo żyć, tak jak chce. Oceniać jest łatwo, tylko czy aby sami chcielibyśmy być oceniani?
Słyszałam takie powiedzenie: z sukcesem jest jak z bąkiem, tylko własny nie śmierdzi.
Nie jest to przytyk do nikogo osobiście - ot tak mi się przypomniało. I wg mnie dużo w tym prawdy.

G