Zobacz pełną wersję : Zwiedzanie Bieszczadzkiego Parku Narodowego
bertrand236
09-11-2007, 11:03
Może nie wszyscy wiedzą /ja nie wiedziałem/, a jest to dosyć istotna informacja.
Po 12 listopada wejście na szlak w BdPN należy zgłosić.
Więcej info:
http://www.twojebieszczady.pl/aktualnosci16a.php
Pozdrawiam
Też nie wiedziałam. Pracując w Górnych na recepcji hotelu była książka wyjść w góry i to stanowiło swego rodzaju zabezpieczenie. Ludzie wpisywali się tam, oczywiście nie zawsze były one adekawatne, czasami ludzie poprostu robili sobie jaja. Zastanawiam sie od kiedy ten obowiązek istnieje
Chciałbym powiedzieć, że wg mnie nie ma czegoś takiego jak sezon turystyczny. Albo raczej, że trwa on 365 dni w roku:P Bo turyści zwiedzają przez cały rok. Dla mnie ten cały 'sezon turystyczny' to taki sam dziwotwór, jak 'sprawiedliwość społeczna'.
Pozdrawiam,
Derty
i w momencie wpisu kazda osoba dostaje nadajnik z mini kamera zeby moc sprawdzac kiedy je kanapke lub idzie w krzaki??? ;)
Wielka mi nowość, od zawsze mnie uczono (fakt że się nie stosuję, i obym nigdy nie dostał od GÓR za to po nosie), no uczono mnie aby mówić rano gdzie się idzie. Dzięki temu łatwiej o bezpieczeństwo. A fakt że daty w Tatowym wspomnianym rozporządzeniu są wyssane z palca świadczy choćby tragedia Czeczenki. Wystarczy zabłądzić, nie być przygotowanym, pora roku nie ma tu najmniejszego znaczenia.
Pomysł parku z tymi wpisami u siebie jest conajmniej chybionym pomysłem. No bo jeśli się zgłasza wyjście- powinno się też kontrolować powrót, w razie wypadku jest też odpowiedzialność.... Ich sprawa, sami na siebie bata kręcą. W końcu z roku na rok co raz to więksi bogacze się zlatują, to i tak oleją te przepisy, twory godne skacowanego łba (stać ich w końcu), rozlezie się cała ta zamożna klasa po górach, pobłądzą, a jak co- po uszach dostanie park, że mają kontrolować ruch turystyczny, a nie mają kontroli nawet własnym regulaminem, który to w miarę zarastania Iglopola obrasta w kolejne nowe pomysły rodem minionej epoki
PS Bertand, gratulacje avatara.... i za rok- dwa ktoś się zapyta gdzie ta chatka....
bertrand236
11-11-2007, 15:16
.....
PS Bertand, gratulacje avatara.... i za rok- dwa ktoś się zapyta gdzie ta chatka....
To na pamiątkę czegoś, czego już nie ma .... Jak się zapyta to puszczę mu zdjęcia z miejsca rozbiórki, po ognisku z komentarzem o zleceniodawcach rozbiórki.
Pozdrawiam
Kiedyś za komuny jak był problem to zbierało się polit.biuro i uchwalało co trzeba, póżniej nikt tym się juz nie zajmował. Teraz polit.biura już nie ma, ale metoda jest tworczo rozwijana - ustanawia sie co raz to nowe przepisy, najlepiej gdy jest tam jak najwiecej nakazow i zakazów. I nikt się nie troszczy o to by było to to wykonalne. Tak jest i z tym "nowym" w aktualnie obowiazującym regulaminie. Bo zamiast nakazywac i straszyć mandatami, może wreszcie zaczną nas zwyczajnie edukować ? Np. zalecając zgłaszanie wyjścia w góry w zimie / co jest w sumie sluszne/ ,przy wejściach na szlak umieścić informacje do kogo zadzwonic przy wejściu i po zejściu ze szlaku. Swoją drogą gdzie mozn zadzwonic np. w niedziele i świeta, skoro "parkowi" leśnicy chyba kiedyś wolne muszą mieć. Jeśli rzeczywiście BdPN traktuje to powaznie, powinien wyznaczyc jeden numer, ktory mogłby sobie zapisac każdy zainteresowany,.
Hej:)
Tak sobie myślę, że wolałbym powierzyć swoje zdrowie i życie goprowcom. Chyba nie byłby to wielki problem, aby im zgłaszać wyjście i godzinę powrotu? Nie wiem, jak to teraz wygląda w Bieszczadach lecz chyba stałe posterunki GOPR prowadzą książki wyjść? Mogliby odnotowywać zgłoszenia tel. Są służbą daleko lepiej przygotowaną i przede wszystkim, nastawioną na niesienie pomocy. Wyobrażam sobie, że taki obowiązek zgłaszania wyjść do GOPR byłby daleko bardziej skuteczny. I obowiązek 'odhaczenia' się po powrocie;> Bez tego ostatniego to właściwie po co cała polka? Co komu po informacji, że Jaś wlazł na szlak, jeżeli nie wiemy, czy wrócił wg planu?
Pozdrowienia,
Derty
PS: Książki wyjść np w Tatrach nie były bolszewickim pomysłem, a przyczyniły się do uratowania wielu ludzi. Sądzę, że ten system, rozsądnie skonstruowany, byłby najlepszy. Np musieliby je obowiazkowo prowadzić wszyscy dostawcy usług hotelowych/noclegowych. Nie wiem zresztą, jak to w szczegółach zaplanowac. Zwalanie tego na leśniczych jest bez sensu....
Zastanawia mnie co gdy telefon głuchym pozostanie, a przecież punkt 15 nie precyzuje sposobu powiadomienia jako osobiste?
Czy powiadomić leśniczego z obwodu w którym zaczynam wędrówkę, czy i tych przez których tereny przechodzić będę?
Logicznym by było, że tego pierwszego. W takim przypadku, czy łączność między nimi będzie utrzymywana, by świadomi byli kto i w jakiej liczbie po ich terenie wędrować będzie?
Basia Z.
12-11-2007, 13:30
PS: Książki wyjść np w Tatrach nie były bolszewickim pomysłem, a przyczyniły się do uratowania wielu ludzi. Sądzę, że ten system, rozsądnie skonstruowany, byłby najlepszy. Np musieliby je obowiazkowo prowadzić wszyscy dostawcy usług hotelowych/noclegowych. Nie wiem zresztą, jak to w szczegółach zaplanowac. Zwalanie tego na leśniczych jest bez sensu....
W Tatrach ma działać powiadomienie SMS-em (do TOPR).
System wydaje mi się sensowny, ale tylko pod warunkiem, ze wysyłający SMS po pierwsze nie będą sobie robić tzw. "jaj" a po drugie że powiadomią kiedy skończyli trasę lub wycofali się.
A z tym bywa bardzo rożnie.
Tez uważam, że kompetentną służbą, jaką trzeba by powiadomić o wyjściu na szlak jest GOPR a nie leśniczy.
Pozdrowienia
Basia
Również uważam że pomysł jest ok. - gdyby wszyscy się do tego stosowali GOPR miałby dużo mniej pracy, natomiast zgłaszanie tego leśniczym jest średnio trafionym pomysłem. Nie od tego są leśniczowie czy podleśniczowie. Być może na papierze parkowi chodzi o bezpieczeństwo turystów, natomiast w zamyśle o monitorowanie ruchu w tym okresie. Co też zresztą nie będzie miarodajne, bo rzeczywiście - jak co dziesiąty zgłosi to będzie sukces.
Basia Z.
12-11-2007, 18:10
A tak swoją drogą - czy ktoś może podać podstawę prawną tego dość kuriozalnego zarządzenia ?
B.
A tak swoją drogą - czy ktoś może podać podstawę prawną tego dość kuriozalnego zarządzenia ?
B.
Wg BdPN-u :
REGULAMIN
DLA ZWIEDZAJĄCYCH BIESZCZADZKI PARK NARODOWY
pkt. 15. Zwiedzanie parku po sezonie turystycznym (12.11.2007-25.04.2008) jest możliwe pod warunkiem zgłoszenia wejścia na szlak turystyczny u konserwatora obrębu ochronnego (warunek ustanawia się ze względu na konieczność zachowania bezpieczeństwa zwiedzających w górach).
Podstawa prawna:
1. Ustawa z dnia 16.04.2004 r. o ochronie przyrody (Dz. U. Nr 92 poz. 880).
2. Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 19 listopada 1996r. w sprawie Bieszczadzkiego Parku Narodowego (Dz.. U. Nr 144 poz. 664 z późn. zm.).
3. Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997r. o usługach turystycznych (Dz. U. z 2001r. Nr 55, poz. 578).
4. Rozporządzenie Ministra Gospodarki i Pracy z dnia 16 sierpnia 2004 r. (Dz. U. Nr 188/poz. 1944).
Basia Z.
12-11-2007, 19:23
Dziękuję.
B.
Również uważam że pomysł jest ok. - gdyby wszyscy się do tego stosowali GOPR miałby dużo mniej pracy, natomiast zgłaszanie tego leśniczym jest średnio trafionym pomysłem. Nie od tego są leśniczowie czy podleśniczowie. Być może na papierze parkowi chodzi o bezpieczeństwo turystów, natomiast w zamyśle o monitorowanie ruchu w tym okresie. Co też zresztą nie będzie miarodajne, bo rzeczywiście - jak co dziesiąty zgłosi to będzie sukces.
Monitoring rzeczywiście jest prowadzony. Argumentem przemawiającym za tym, że masz rację jest ten, że obowiązek zgłaszania wprowadzono w dniu, gdy przestały funkcjonować punkty kasowe. Moim zdaniem jedynymi sprawdzalnymi danymi jest sprzedaż bibletów. Teorytycznie każdy przewodnik powinien wpisywać się idąc z grupą w góry do odpowiedniego karteluszka. W dwóch punktach jest to przestrzegane. Wyniki badań publikowane są w Rocznikach Bieszczadzkich.
a ja myslalam ze tylko w zwiazku radzieckim byl przykaz zglaszania odpowiednim sluzbom planowanej "marszruty" a jak zboczylas z zaplanowanej trasy byla duza szansa zeby spotkac "smutnego pana " ;) niby inne czasy, inny kraj a pomysl taki sam..
Wg BdPN-u :
REGULAMIN
DLA ZWIEDZAJĄCYCH BIESZCZADZKI PARK NARODOWY
pkt. 15. Zwiedzanie parku po sezonie turystycznym (12.11.2007-25.04.2008) jest możliwe pod warunkiem zgłoszenia wejścia na szlak turystyczny u konserwatora obrębu ochronnego (warunek ustanawia się ze względu na konieczność zachowania bezpieczeństwa zwiedzających w górach).
i wlasnie...forma powiadomienia: ustnie/telefonicznie/fax/e-mail/przez osobe trzecia/pisemnie/pisemnie z potwierdzeniem... (sic!)
i ten termin "do 25.04" - chyba trochę za bardzo przesunięty w (oby nie przyszła za wcześnie) wiosnę... A jakby jednak przyszła wcześniej to będzie się działo;) - chociaż biorąc pod uwagę polską mentalność i tak zgłaszać będą Ci co i bez tego typu przepisów zgłaszali wyjścia (zwłaszcza w trudnych warunkach lub np. w zimie).
pzdr
i wlasnie...forma powiadomienia: ustnie/telefonicznie/fax/e-mail/przez osobe trzecia/pisemnie/pisemnie z potwierdzeniem... (sic!)
Zaraz po ukazaniu się aktualnie obowiązującego regulaminu, wiadomo było że jest on wyjątkowym gniotem - pisanym przez ludzi, którzy niekoniecznie się na tym znają (na tym jak powinien wyglądać regulamin) - krótką mówiąc: chcom a nie umiom.
Wylano na niego kubeł pomyj - także na tym forum. Pojawiły się optymistyczne głosy że zostanie poprawiony - niestety nie został.
Pkt. 15 jest sformułowany wyjątkowo absurdalnie, co właściwie zwalnia turystę z takiego obowiązku.
GC Nowiny:
"W przeciwieństwie do GOPR, Bieszczadzki Park Narodowy ma możliwość karania niefrasobliwych piechurów. Straż Parku może wypisać mandat lub skierować wniosek do kolegium, jednak z pewnością w początkowej fazie funkcjonowania przepisu będzie raczej stosować ustne upomnienia.
Wykaz obwodów ochronnych (leśnictw) i konserwatorów obwodów (leśniczych) w BdPN dostępny jest na stronie internetowej: www.bdpn.pl."
W przypadku niezgłoszenia tylko wyjątkowy frajer przyjmie mandat - gdyż zawsze można powiedzieć że się zgłosiło (nawet jeśli leśniczy zaprzeczy), nie ma potwierdzenia zgłoszenia, nie ma formy zgłoszenia. Ponadto - BdPN może o tym nie wiedzieć - ale w Polsce nie ma ustawowego obowiązku posiadania telefonu oraz dostępu do internetu, gdzie park łaskawie zamieścił wykaz leśniczych. A co w przypadku jeśli telefon będzie zajęty lub poza zasięgiem - czy turysta ma czekać z wyjściem i dzwonić do skutku? Można by jeszcze dużo znaleźć ale już samo to wystarczy do nieprzyjęcia mandatu i nie przejmowania się ewentualną sprawą karną. Korzystając z okazji chciałem przypomnieć panu KP że kolegia ds. wykroczeń zostały zlikwidowane bodajże w roku 2001.
W skrajnych przypadkach pkt.15 może zostać wykorzystany w drugą stronę (zawsze może sie znaleźć jakiś upierdliwiec). Otóż skoro BdPN chce dbać w ten sposób o bezpieczeństwo turystów, to gdyby - hipotetycznie, ale co nie jest trudne - doszło do sytuacji że turysta zgłosi a potem się zgubi/nie wróci/GOPR go będzie dopiero szukał, itp a leśniczy jeszcze tego samego dnia nie powiadomi o tym fakcie, będzie można pociągnąć go do odpowiedzialności karnej. Jeżeli w jakichś górach jest obowiązek zgłaszania np. w księdze wejść/wyjść to w przypadku braku powrotu lub informacji od tej osoby powiadamia się odpowiednie służby. Czy w trosce o rzekome bezpieczeństwo turystów leśniczowie również będą się interesować czy delikwent wrócił?
BdPN coraz bardziej przypomina mi ciecia Stanisława Anioła i jego zagrywki, tyle że tamte były śmieszne...
Basia Z.
14-11-2007, 10:10
W przypadku niezgłoszenia tylko wyjątkowy frajer przyjmie mandat - gdyż zawsze można powiedzieć że się zgłosiło (nawet jeśli leśniczy zaprzeczy), nie ma potwierdzenia zgłoszenia, nie ma formy zgłoszenia.
Moim skromnym zdaniem wystarczy zgłoszenie SMS-em.
Pozdrowienia
Basia
Moim skromnym zdaniem wystarczy zgłoszenie SMS-em.
Nie chodzi o to co wystarczy, tylko o to co jest zapisane w akcie prawnym jakim w pewnym sensie jest regulamin. Wysłanie listu priorytetowego też wystarczy?:mrgreen:
Basia Z.
14-11-2007, 10:57
Nie chodzi o to co wystarczy, tylko o to co jest zapisane w akcie prawnym jakim w pewnym sensie jest regulamin. Wysłanie listu priorytetowego też wystarczy?:mrgreen:
No właśnie o to chodzi.
Że w tym akcie prawnym nie określono sposobu powiadomienia.
Wysłanie SMS-a też jest przecież powiadomieniem, więc ściśle interpretując ten zapis można wysłać, list, mail, a można też wysłać SMS.
B.
JarekBartek
14-11-2007, 11:20
A może BdPN próbuje dbać o bezpieczeństwo turystów wzorując się nieudolnie na innych parkach narodowych. Przykładowo, park w Górach Torngat w Kanadzie daje swoim turystom radia i prosi o jedną informację dziennie o tym, gdzie jesteśmy i co dalej zamierzamy na dzień następny. Można nawet wykupić opcję depozytów żywnościowych w dalekiej głuszy i po kilkudniowym marszu mogą na nas czekać jakieś smakołyki (o ile jakiś nawiedzony misio nie spenetruje szopy z zaopatrzeniem ze szczególnym ukierunkowaniem na piwo-zawiedzeni i wkurzeni turyści gotowi są wtedy do linczu). Po co to wszystko? Kanadyjczycy twierdzą, że taniej dać ludziom radia, niż prowadzić potem górskie akcje poszukiwawcze w trudnym do sprecyzowania rejonie.
Biorąc jednak pod uwagę nasze realia i (teoretyczny) brak możliwości schodzenia ze szlaku oraz biwakowania w górach, Piotr dał doskonałe porównanie z tym dozorcą z Alternatywy 4 – ustanowienie śmiesznego regulamin najlepiej świadczy o dyrektorze BdPN.
Basiu, czy mój SMS do leśniczego, bez informacji o tym że wróciłem szczęśliwie z trasy ma jakiś sens? Do GOPRu to chyba szybciej, ale też pod warunkiem, że do tematu podejdziemy poważnie i będziemy wysyłać potem wiadomość „Wrócili” – taki był i jest chyba sens książki wyjść w schroniskach. Mieszanie się Parku w sprawy bezpieczeństwa przenosi odpowiedzialność prawną na nieprzygotowaną do takich zadań jednostkę, ale tego chyba nikt z planujących regulamin nie brał pod uwagę?
Zamiast wymyślać całkowicie nieżyciowe i wątpliwe prawnie przepisy, Park, wzorując się na odpowiednikach w Europie, powinien pomyśleć raczej o budowaniu schronów z autonomicznie zasilanymi radiami (baterie słoneczne lub korba) do ewentualnego wzywania pomocy. To akurat, w przeciwieństwie do informowania „konserwatora”, ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo wszystkich turystów.
JarekBartek
Basia Z.
14-11-2007, 11:27
Basiu, czy mój SMS do leśniczego, bez informacji o tym że wróciłem szczęśliwie z trasy ma jakiś sens?
Oczywiście, że SMS do leśniczego nie ma sensu, ale wysyłając go spełnisz warunki owego zarządzenia.
I w razie czego nie mogą się do Ciebie przyczepić - przecież powiadomiłeś.
O to mi właśnie chodzi.
A jeśli chodzi o bezpieczeństwo to i tak wychodząc gdzieś w góry, zwłaszcza w zimie pozostawiam informację kolegom, rodzinie itd. i "melduję się" im po przejściu trasy.
B.
Wg BdPN-u :
REGULAMIN
DLA ZWIEDZAJĄCYCH BIESZCZADZKI PARK NARODOWY
pkt. 15. Zwiedzanie parku po sezonie turystycznym (12.11.2007-25.04.2008) jest możliwe pod warunkiem zgłoszenia wejścia na szlak turystyczny u konserwatora obrębu ochronnego (warunek ustanawia się ze względu na konieczność zachowania bezpieczeństwa zwiedzających w górach).
Podstawa prawna:
1. Ustawa z dnia 16.04.2004 r. o ochronie przyrody (Dz. U. Nr 92 poz. 880).
2. Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 19 listopada 1996r. w sprawie Bieszczadzkiego Parku Narodowego (Dz.. U. Nr 144 poz. 664 z późn. zm.).
3. Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997r. o usługach turystycznych (Dz. U. z 2001r. Nr 55, poz. 578).
4. Rozporządzenie Ministra Gospodarki i Pracy z dnia 16 sierpnia 2004 r. (Dz. U. Nr 188/poz. 1944).
To co wyżej to przepisy na podstawie których park narodowy funkcjonuje. Ale warto też pamietać, że na obywatela mozna nakładać obowiązki tylko wtedy, gdy wyraznie wynika to z ustawy. A w ustawie , jeśli przestrzega się zasad ochrony przyrody, zapisano iz jedynym warunkiem wejścia na szlak jest wykupienie biletu, jeśli je wprowadzono. Zakazu wchodzenia na szlak bez zglaszania tego "parkowym" w ustawie nie ma, nie jest więc to wykroczenie i gdyby kogoś chcieli strażnicy ukarac, warto zdać sie na decyzję niezawisłego sądu.
freebies
15-11-2007, 00:32
A jednak potraficie kombinować jek trzeba.. a tacy wszyscy byliscie przeciwni kombinacją paraloniarzy..
pozdrawiam i trzymam kciuki
Sprostowanie do pkt. 15 Regulaminu Parku:
http://www.bdpn.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=253&Itemid=26
A nie mówiłam. Forum potęgą jest i basta.:mrgreen:
A nie mówiłam. Forum potęgą jest i basta.:mrgreen:
Czyli to jest w istocie zalecenie dla turystow, bo takiego obowiązku nie mają prawa nałożyć. Więc o jakimkolwiek karaniu "nieposlusznych" nie może być mowy.
JarekBartek
15-11-2007, 19:29
Reakcją Parku jestem zdziwiony i pozytywnie zaskoczony - tym razem szcuneczek dla BdPN.
Samo zalecenie jest jak najbardziej słuszne i w tej formie godne szerokiego rozpropagowania.
JarekBartek
Reakcją Parku jestem zdziwiony i pozytywnie zaskoczony - tym razem szcuneczek dla BdPN.
Samo zalecenie jest jak najbardziej słuszne i w tej formie godne szerokiego rozpropagowania.
JarekBartek
Jak coś każą robic, to każdy z nas trochę się "jeży", ale jak ladnie mpoproszą to dlaczego z wordzonej uprzejmości nie zrobić tego ? Przynajmniej ja tak mam. Zreszta społeczeństwo obywatelskie to nie takie, gdzie robimy coś bo nas wladza wytresowała, my to robimy bo wladza nam to wytłumaczyła i przekonała rzeczowymi argumentami .
jasne ze co innego rozkaz a co innego prosba!! zakazy sa po to zeby je lamac, a prosby po to by ich wysluchac i spelnic :D
jasne ze co innego rozkaz a co innego prosba!! zakazy sa po to zeby je lamac, a prosby po to by ich wysluchac i spelnic :D
Dobre :-) A więc nakazuję Ci (jeśli mogę) nigdzie nie jeździć przez miesiąc,no i żadnego piwa!!! :twisted:
A proszę o autograf :mrgreen:
co nakaz to nakaz :) jedziemy za tydzien - w gory stolowe- zapraszam!!!! a autograf przy jakims spotkaniu ktore mam nadzieje kiedys w koncu nastapi :D
Anyczka20
17-11-2007, 12:10
A propos masowej turystyki, to bardzo podoba mi się to, co zrobili na Słowacji. Wykupujesz dzienne ubezpieczenie, (ok. 3zł ) i masz święty spokój. W razie akcji ratunkowej pomoc udzielana jest bezpłatnie, a przede wszystkim Horská záchranná služba coś z tego ma. :grin: Jakby u nas coś takiego wprowadzili, to napewno człowiek dwa razy by się zastanowił czy isć na szlak, bo lepiej te 3 zł wydać na piwo :wink: Było by mniej ludzi na szlakach, GOPR miałby dodatkowe finanse i wszyscy byliby zadowoleni.... chyba ? 8-)
Turyści i taternicy wędrujący w wysokich partiach gór obowiązani są zgłosić trasę, przewidywany czas wyprawy w góry i czas powrotu np. w schronisku lub placówce HZS (Horská záchranná služba). Niezgłoszenie się po powrocie przez dłużej niż 6 godzin uznawane jest za bezpośrednią prośbę o pomoc. Od 1 lipca 2006 w przypadku akcji ratowniczej poszukiwani będą pokrywać jej koszty, chyba że mają specjalne, komercyjne ubezpieczenie. Nieprzestrzeganie poleceń HZS (również Straży Ochrony Przyrody i Straży Leśnej) może zostać ukarane mandatem do 10 000 SKK.
A propos masowej turystyki, to bardzo podoba mi się to, co zrobili na Słowacji..... a przede wszystkim Horská záchranná služba ...[/I]
Anyczka masz racje ,tam jest to b. dobrze zorganizowane, a do tego Słowacy jako Społeczność są zdyscyplinowani ( w przeciwieństwie do nas ).Horska Sluzba jest służbą zawodową , co nie znaczy, że nie jest wspierana przez tzw. wyszkolonych i dobrze przygotowanych "wolontariuszy"
ps. Słowacy mają tyleeeeeeee różnych gór...... że prawie cała Słowacja to Górale, i tylko żeby przybysze chcieli się przystosować (zwłaszcza ci z Polski)
no tak, z jednej strony to jest fajne... ale z drugiej musisz sie spieszyc z powrotem na dana godzine zeby cie nie zaczeli szukac... a czasem cos zatrzyma w gorach, nastapi jakas zmiana planow, chce sie zejsc w inna strone a tu masz bat nad glowa... wedlug mnie powinno byc cos takiego ze przed wyjsciem w gory zglaszasz ze idziesz na wlasna odpowiedzialnosc i niech cie nikt nie szuka... a jak jednak zadzwonisz po pomoc to za to placisz...
JarekBartek
17-11-2007, 19:30
Turyści i taternicy wędrujący w wysokich partiach gór obowiązani są zgłosić trasę, przewidywany czas wyprawy w góry i czas powrotu np. w schronisku lub placówce HZS (Horská záchranná služba).
Pierwsze słyszę o tym obowiązku, choć we wrześniu chodziłem po tamtejszych, tatrzańskich szlakach. Odnośnie ubezpieczenia to wszystko się zgadza - popieram bardzo wprowadzenie takich opłat i u nas.
JarekBartek
dziabka1
17-11-2007, 19:31
no tak, z jednej strony to jest fajne... ale z drugiej musisz sie spieszyc z powrotem na dana godzine zeby cie nie zaczeli szukac... a czasem cos zatrzyma w gorach, nastapi jakas zmiana planow, chce sie zejsc w inna strone a tu masz bat nad glowa... wedlug mnie powinno byc cos takiego ze przed wyjsciem w gory zglaszasz ze idziesz na wlasna odpowiedzialnosc i niech cie nikt nie szuka... a jak jednak zadzwonisz po pomoc to za to placisz...
Dokładnie. Jak się chodzi po górach, to nie zawsze trzyma się niewolniczo ustalonej trasy. Ja czasem łażac sobie sama zmieniam plany, bo np pociągnie mnie ta dolinka obok, a nie ta, do której planowałam pojśc. Albo pójdę jeszcze dalej. A jak nie wrócę tam, gdzie zaplanowałam, to musze się odmeldowac, żeby po mnie nie wyszli z noszami.
Natomiast posiadanie ubezpieczenia komercyjnego to znakomita sprawa - raz że podtrzymujemy służby ratownicze, a dwa że bierzesz na siebie odpowiedzialnosc za swoje czyny. Jestem pewna, że połowa tych turystów, którzy są "ratowani", bo im się przestało chcieć iśc dalej, lub nie mają światła lub butów i utknęli w terenie, zastanowiłoby się wcześniej co robią. Gdyby musieli w to mieszać własną kasę, to moze byłoby mniej idiotycznych interwencji.
Ale bez takiego, jak to określiła Buba - bata nad głową. Mnie osobiście wystarczą baty w życiu prywatnym i slużbowym, nie potrzeba mi ich jeszcze w górach.
Anyczka20
17-11-2007, 19:40
Pierwsze słyszę o tym obowiązku, choć we wrześniu chodziłem po tamtejszych, tatrzańskich szlakach.
Acha, czyli pewnie funkcjonuje ono tak jak u nas w Bieszczadach, jest, ale i tak nikt go nie przestrzega. ;) Ja taką informację znalazłam na jakiejś słowackiej stronie górskiej.
andrzej627
17-11-2007, 20:20
Głos w dyskusji:
Bezpieczeństwo w górach (http://ww6.tvp.pl/400,20071117602652.strona)
Po głosach krytyki dyrekcja Bieszczadzkiego Parku Narodowego złagodziła interpretację swojego regulaminu.
trzykropkiinicwiecej
18-11-2007, 12:43
...zaiste wielką moc ma to forum?
Basia Z.
19-11-2007, 16:10
A propos masowej turystyki, to bardzo podoba mi się to, co zrobili na Słowacji. Wykupujesz dzienne ubezpieczenie, (ok. 3zł ) i masz święty spokój. W razie akcji ratunkowej pomoc udzielana jest bezpłatnie, a przede wszystkim Horská záchranná služba coś z tego ma. :grin: Jakby u nas coś takiego wprowadzili, to napewno człowiek dwa razy by się zastanowił czy isć na szlak, bo lepiej te 3 zł wydać na piwo :wink: Było by mniej ludzi na szlakach, GOPR miałby dodatkowe finanse i wszyscy byliby zadowoleni.... chyba ? 8-)
Nie wiem czy chodzi Ci o Tatry, ale przecież w Tatrach Słowackich zimą są zamknięte wszystkie szlaki powyżej schronisk i niektóre inne (dokładne informacje są nawet na tamtejszych mapach).
W innych górach też jest zamkniętych kilka szlaków, ale niedużo.
A ubezpieczenie nie ma przecież nic z tym wspólnego.
Pozdrowienia
Basia
Sprawa regulaminu BdPN-u dotarła do środków masowego przekazu o zasięgu ogólnopolskim, dziś była o nim mowa w Teleexpresie o godz. 17.00
[...]
Ale bez takiego, jak to określiła Buba - bata nad głową. Mnie osobiście wystarczą baty w życiu prywatnym i slużbowym, nie potrzeba mi ich jeszcze w górach.
Sic!
Derty
Slusznią słuszność tu widzę - całkowicie
Aleksandra
21-11-2007, 00:59
Sprawa regulaminu BdPN-u dotarła do środków masowego przekazu o zasięgu ogólnopolskim, dziś była o nim mowa w Teleexpresie o godz. 17.00
Tak, ładne zimowe widoczki i komentarz: ...efekt, część turystów nie zrozumiała, inna część wyśmiała intencję BP...
ani słowa o rozsądnej dyskusji, raczej uznano "owych" turystów - jakby to rzec - za niedouczonych...? Albo nie rozumieją albo bezmyślnie się wyśmiewają...
Brak krytycznego podejścia, że mógł to być bubel...
pozdrawiam wszystkich niedouczonych... :grin:
don Enrico
07-03-2011, 11:36
Idzie nowe. Tak czytam sobie :
W Ustrzykach Górnych rozegrano zawody w narciarstwie wysokogórskim ratowników TOPR i GOPR..Na starcie stanęło ponad sześć dziesięciu zawodników w tym goście z Ukrainy i Słowacji oraz funkcjonariusze Straży Granicznej.
Rywalizowano w kategorii OPEN oraz w trzech grupach wiekowych: do 35 lat, od 35 do 50 lat i powyżej 50 lat. Z
awodnicy mieli do pokonania trasę biegnącą z Przełęczy Wyżnej przez Wielką i Małą Rawkę do Ustrzyk Górnych.
Jej pokonanie zwycięzcy w kategorii Open zajęło niespełna dwie godziny. Wśród ratowników Bieszczadzkiej Grupy GOPR najlepszy okazał się Waldemar Czado.Trasa zawodów przebiega przez obszar Bieszczadzkiego Parku i co ?
I nic.
Park się otwiera na kolejne imprezy o coraz większym zasięgu, już niedługo śmiało będzie można zorganizować Bieg Wazów ...o przepraszam Bieg Bojków.
To jednak można robić masówki bez szkody dla przyrody.
krzychuprorok
07-03-2011, 12:41
Zawody skialpinistyczne w Bieszczadzkim Parku Narodowym nie są nowością. Poza zawodami ratowników w tym roku, corocznie organizowany jest też Puchar Połonin, który jest jedną z edycji Pucharu Polski Amatorów w skialpiniźmie.
Heniu, a jak oni na tych nartach niby niszczyli tę przyrodę???<wielkie_ze_zdziwienia_oczy>
Zawsze myślałam, że co jak co, ale skitouring czy jak się to to pisze, to chyba najbezpieczniejszy sport dla przyrody z tych możliwych i łatwo dostępnych.
don Enrico
07-03-2011, 21:02
Krysia :
jak oni na tych nartach niby niszczyli tę przyrodę???
A gdzie ja napisałem że ktoś zniszczył przyrodę
Przypomnę co napisałem
Trasa zawodów przebiega przez obszar Bieszczadzkiego Parku i co ?
I nic.
W domyśle, że jest to ZUOOOO, to ja się pytam jakież to jest zło?
Coś zniszczyli/zniszczą?
Protestuj przeciwko drodze krzyżowej, która za niedługo się odbędzie, również w PN. To jest zuoooo, a nie narciarze, nawet ścigający się.
don Enrico
07-03-2011, 21:47
Krysiu ! nie wiem co to jest to "zuoooo" o którym piszesz.
Ja dziś jestem świeżo po wernisażu naszego forumowego kolegi (dwie lampki wina) może dlatego nie rozumiem.
ale mimo wszystko zapytam : co masz przeciwko zorganizowaniu Biegu Bojków na terenie Biesz.Parku ?
Biegu na nogach rozumiem?Po ziemi tak?Nie po śniegu?
A to, że nie lubię rozdeptywania ziemi.
Ale potencjalny Bieg Bojków to pikuś w porównaniu do drogi krzyżowej. Ci to dopiero pokażą co ich stopy potrafią!
Natomiast narciarz???Co narciarz przez śnieg rozdeptać może?
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.