Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : kogo mozna spotkac w gorach ;)



buba
11-11-2007, 01:10
znalazlam na forum e-gory ciekawy artykul

http://www.nowiny.z-ne.pl/s,doc,pol,nowiny,1481,0,22390,1,1481,,,.html

Barnaba
11-11-2007, 05:34
Buba, z całym szacunkiem dla Twojej osoby, ale ani siebie ani Ciebie nie widzę w jakiejś omówionej grupie... My to chyba zupełnie jakieś dziwaki i pominęli nas w artykule.

Browar
11-11-2007, 16:31
Fajne,dodam że sklasyfikowane grupy mogły się przenikać,np istniała cała ekipa repów(taterników) i jednocześnie balangmenów.Ale niezłe,powiało nostalgicznie...

buba
11-11-2007, 22:51
a moze istnieje kategoria posrednia pomiedzy "rep-zwierzatko gorskie" a balangmenem?? ;) co swiata bozego poza gorami nie widzi , kazda chwile spedza nad mapami i przewodnikami, i nie zna innych tematow jak przebyte i planowane wycieczki..jednoczesnie popiera krazacy puchar wieczorowa pora, nie wyobraza sobie wieczoru bez gitary, z plynow w plecaku nosi nie tylko wode a rano lubi dluzej pospac. A proporcje miedzy tymi kategoriami mocno zaleza od pory roku ;)

jesli ktos nalezy do takiej podgrupy to chetnie nawiaze kontakt :D

DUCHPRZESZŁOŚCI
12-11-2007, 11:01
a moze istnieje kategoria posrednia pomiedzy "rep-zwierzatko gorskie" a balangmenem?? ;) co swiata bozego poza gorami nie widzi , kazda chwile spedza nad mapami i przewodnikami, i nie zna innych tematow jak przebyte i planowane wycieczki..jednoczesnie popiera krazacy puchar wieczorowa pora, nie wyobraza sobie wieczoru bez gitary, z plynow w plecaku nosi nie tylko wode a rano lubi dluzej pospac. A proporcje miedzy tymi kategoriami mocno zaleza od pory roku ;):D

Zastanawiam się czy ja mogę się zaliczyć do takiej kategori o jakiej Ty Buba mówisz. Bo jeśli rep, to zazwyczaj wspinacz, badź były wspinacz. A ja jestem zwykłym wyrypiarzem co to się nigdy nie wspinał i już raczej wspinał nie będzie (wiek i waga nie ta) a najnormalniej w świecie jak Pan Bóczek przykazał, na własnych nogach po górkach łaziłem. I tylko tam gdzie owe nogi poniosły dotarłem. W plecaku oprócz zwykłej, ognista woda się znajduje. A w związku z tym, puchar wieczorową porą popieram. Ale też często, przed świtaniem wstać lubię i piękny wschód słońca podziwiam. Reszta by była zgodna z tym co napisałaś.

Derty
12-11-2007, 13:30
Hej:)

Piękny ten podział i jakże prawdziwy. Dlaczego wielu z nas nie wyczuwa, do której kategorii może się zaliczyć? Otóż w Tatrach nie pojawia się grupa, którą możnaby nazwać Rasowymi Powsimordami:D To znaczy pojawia się, lecz wówczas z musu wpada w kategorie Repów/Balangmenów/Weteranów:D Ot i tyle. Widać, że Autor spędza gros czasu w Tatrach i nie wie, że są jeszcze Chatkowicze, Provydnicy Chaszczowi, Mieszkańcy Wiat i Przystanków, Nałogowi Namiotowcy, Wielbiciele Jarów i Jaskiń. Czas by uzupełnić ten felieton, skądinąd całkiem celnie opisujący charakterystyczne zjawiska tatrzańskie.

Pozdrawiam,
Derty

Barnaba
13-11-2007, 00:28
Buba, a jak ścisły ten kontakt do nawiązania? Bo ja po balandze to tylko lulu, więc nie chciałbym abyś była zła czy zawiedziona. Czasem sie zdarza balanga wielodniowa a "lulu" tylko w przerwach jak nikt nie patrzy :)

Swoją drogą w maju miałem właśnie taki wyjazd. Kolega mnie obudził tak, jak nikt nigdy wcześniej (wszystkie kobity słuchać uważnie). A oto właśnie kolega mój wziął zimne, zimniutkie całkiem lodowate piwo, przyłożył do szyi .... ja śpie, to on "tssst", więc się obudziłem, a on daje mi piwo mówiąc "Dzieńdobry Barnabuś"..... ależ miałem dobry dzień....

Ma ktoś może ten dźwięk? To piwne puskowe "tsst"? Marzy mi się na otwarcie windowsa.....

buba
13-11-2007, 17:06
ech... nie zrozumiem chyba powagi tej sytuacji ;) bo piwo lubie tylko grzane ;)

Derty
14-11-2007, 09:25
ech... nie zrozumiem chyba powagi tej sytuacji ;) bo piwo lubie tylko grzane ;)

To całe misterium, Buba:P Poranne piwo, zimne niczym górski ruczaj, wprost pod usta umęczonego biesiadnika. Mrrr...
Zazdroszczę Ci kolegi, Barnaba:P O mnie w takiej trudnej życiowej chwili zadbano solidnie tylko raz na dziesiątki możliwych. Aj, był to piękny czas, gdy o poranku, czując się podle po zbyt długich wieczornych rozmowach, ujrzałem przed oczami dłoń braterską, a w niej szklanicę pełną cudownego, rubinowego płynu. Aksamitny głos Jano (kto go zna, ten wie, kto to:P) zachęcił mnie: 'Masz tu bracie eliksir. Postawi cię na nogi'. Bez wahania go wciągnąłem i...tak szybko jeszcze nigdy nie wstałem z łóżka:D To była, Barnabo, mieszanina denaturatu z sokiem malinowym...Polecam ten przepis:P

Pozdrowienia,
Derty

Browar
14-11-2007, 10:28
A propos może nie turystów ale pilarzy w Bieszczadzie-po wypłacie w nadleśnictwie szli zawsze do sklepu,kupowali butelkę,dwie wódki oraz skrzynkę denaturatu.Wódka była na rozruch,potem dynx już wchodził łatwo ;-)

dziabka1
14-11-2007, 11:00
Aksamitny głos Jano (kto go zna, ten wie, kto to:P) zachęcił mnie: 'Masz tu bracie eliksir. Postawi cię na nogi'. Bez wahania go wciągnąłem i...tak szybko jeszcze nigdy nie wstałem z łóżka:D To była, Barnabo, mieszanina denaturatu z sokiem malinowym...Polecam ten przepis:P


TEN Jano z Pięciu, co to teraz bez wolności? Kolejna opowiastka do kolekcji, obok tych o kondorze, o płaszczyku i takich innych :)))

Basia Z.
14-11-2007, 11:38
TEN Jano z Pięciu, co to teraz bez wolności? Kolejna opowiastka do kolekcji, obok tych o kondorze, o płaszczyku i takich innych :)))


No to jeśli ta osoba o której myślę (a "płaszczyk" na to wskazuje) to znam również osobiście.

A mój mąż się z nim wspinał.

Ale bo ja wiem, czy jest się czym chwalić ?

B.

Derty
14-11-2007, 15:04
Hej:)
Wiesz Basiu. Tu nie chodzi o chwalenie tylko o sytuację. Wspomniany men za młodu miał duże postępy we wspinaniu, a o końcówce nie rozprawiajmy. Każdy żyje jak chce, chyba?:)

Pozdrawiam,
Derty

Derty
14-11-2007, 15:30
TEN Jano z Pięciu, co to teraz bez wolności? Kolejna opowiastka do kolekcji, obok tych o kondorze, o płaszczyku i takich innych :)))

Wspominki Worwy czytałaś:P O gadkach Jano można by godzinami nawijać. Worwa tylko po wierzchu sprawę potraktował:P

Pozdrawiam,
Derty

Basia Z.
14-11-2007, 18:26
Każdy żyje jak chce, chyba?:)



Jeżeli tylko nie produkuje trucizny i nie sprzedaje innym.

B.

Browar
14-11-2007, 19:08
No cóż,to chemik.Dobry chemik więc pokusy były spore.To teraz,ale dawniej nieźle się wspinał a i bibosz tęgi a zacny był z niego.

trzykropkiinicwiecej
14-11-2007, 20:05
..tudzież "Świeżak" czyli wyciąg z trupa co to miał rure z trumny na wierzch wyciagniętą i skapywało systematycznie do słoika... Dynx z węglem drzewnym... o matko jedyna poniewierająca...

Barnaba
14-11-2007, 21:08
bibosz tęgi a zacny był z niego.
Piękne określenie.... Buba to taki bibosz:)

dziabka1
15-11-2007, 17:48
Raz, że miał postępy we wspinaniu, a dwa, że osobowość także nielichą miał i opowieści o nim snuć się będą nad wierchami. Wspominki Worwy pewnie, że czytałam, ale fakt, mocno powierzchownie to było opisane. Ja się też nasłuchałam różnych opowieści, bo mój bliski kolega w 83 pracował razem z nim w schronisku w Pięciu.

Basiu - o Twoim mężu także naczytałam się , a i poznać wypadło kiedyś, kiedyś na taborze na Szałasiskach :)))

Browar
15-11-2007, 20:27
Co to za wspominki Worwy? Jaka książka? Chętnie bym przeczytał.

dziabka1
16-11-2007, 12:40
Co to za wspominki Worwy? Jaka książka? Chętnie bym przeczytał.

Stanisław Worwa "Bliżej słońca" Kraków 2003, wydawnictwo Góry i Alpinizm. Dłuuugo oczekiwana książka wspomnieniowa.
Niestety - Worwa zmarł dość krótko po wydaniu książki. Dość zresztą zaskakując wszystkich, bo zmarł, można powiedzieć,w sile zdrowia.

lucyna
16-11-2007, 12:53
"Bliżej słońca"? Niedyś miałam książkę tego autora "Bliżej nieba". Od kilku dni umieram z ciekawości o którym Jano to mówicie. O pustelniku?

dziabka1
16-11-2007, 13:06
"Bliżej słońca"? Niedyś miałam książkę tego autora "Bliżej nieba". Od kilku dni umieram z ciekawości o którym Jano to mówicie. O pustelniku?

Rany boskie! Ja kretynka :)) Przepraszam - pomyliło mi się z Adamem Skoczylasem :)) Adam Skoczylas jest autorem książki "Bliżej słońca" a Stanisław Worwa - książki "Bliżej nieba". Bardzo przepraszam za pomyłkę.

Lucyno - przeczytaj książkę Worwy, jest tam kilka opowieści o tymże osobniku. Zidentyfikujesz na podstawie kondora, płaszczyka i aksamitnego głosu :))

Pustelnik ma na imię Piotr (ten starszy), lub Paweł lub Adam (juniorzy).