Zobacz pełną wersję : 4 dniowa trasa
Witam! Wybieramy się ze znajomymi na majówke w bieszczady. Mam prośbę do ośób,które mają doświadczenie w tych terenach o pomoc w wyznaczeniu ciekawej trasy. Wiecie chcielibyśmy aby to była całkowicie dzika wyprawa-spanie pod namiotami,mało uczęszczane szlaki. Podpowiem tyle że jesteśmy z Katowic i mamy zamiar jechać pociągiem. W marcu byliśmy na podobnej wycieczce w tatrach. Chociaż było bardzo zimno to spokojnie dało sie przenocować w jakiejś dolince,w zaciszu. Bardzo kręcą nas takie wypady. Tym razem będziemy z koleżankami,dlatego ciekaw jestem jakiej pogody można sie spodziewać w tym okresie w bieszczadach. Pozdrawiam i licze na pomoc.
zgodnie z życzeniem.. mało uczęszczane...
przyjazd do Polany i wejście na Otryt. nocleg w Chacie Socjologa lub namiociku.
zejście na Dwernik i dalej szlakiem przez Magurę Stuposiańska do Koliby na Przysłupiu Caryńskim gdzie nocleg. dla mniejszych twardzieli ciepła woda do kompieli :)
szlakiem przez Caryńkie, Nasiczne, Dwernik-Kamień (piękna panorama Bieszczad) dalej na Zatwarnicę i do Krywego. No i wiecie skąd wam nogi wyrastają ;)
z Krywego albo "krzakami" do Terki, albo wzdłuż Sanu do Rajskiego, i ewakuacja. po drodze ewentualnie Polańczyk.trasa ta ma tą zaletę, że mało na niej ludzi a w każdym z noclegowisk można rozbić namiot lub spać w schronisku...
a pogoda? nieobliczalna jest niestety... jak moja była żona... :)
pozdrawiam
Ładną trasę zaproponowałeś. Zaproponuję więc ten sam klimat tylko gdzie indziej. Pociągiem do Łupkowa, schronisko szwejkowo lub lepiej "Na końcu świata", dalej granicznym, przez Balnicę, Roztoki, Płaszę do Wetliny. Na zakończenie rozpusta kulinarna w "Starym Siole"
Długi
Nie zgadzam się z kolegą, że tam mało ludzi - w czasie majówki w 2007 Chata Socjologa pękała w szwach - szczęśliwie mnie tam wtedy nie było, w Kolibie też pusto nie było. Ale trasa przyznam sympatyczna - polecam.
Nie zgadzam się z kolegą, że tam mało ludzi - w czasie majówki w 2007 Chata Socjologa pękała w szwach - szczęśliwie mnie tam wtedy nie było, w Kolibie też pusto nie było. Ale trasa przyznam sympatyczna - polecam.
nie było Ciebie a ja byłem... :) i nie pękała za bardzo.... przespać się można i gdzieś trzeba... ta ekipa chce w namiotach więc nie widzę problemu... a szlaki o których mówię należą do pustawych... no chyba że też się ze mną nie zgadzasz pod tym względem...
Ładną trasę zaproponowałeś. Zaproponuję więc ten sam klimat tylko gdzie indziej. Pociągiem do Łupkowa, schronisko szwejkowo lub lepiej "Na końcu świata", dalej granicznym, przez Balnicę, Roztoki, Płaszę do Wetliny. Na zakończenie rozpusta kulinarna w "Starym Siole"
Długi
też ładnie.. tylko Wetlina... tam ciszy nie będzie....
ale na końniec świata ciągnieee..... ;)
pozdrawiam
nie było Ciebie a ja byłem... :) i nie pękała za bardzo.... przespać się można i gdzieś trzeba... ta ekipa chce w namiotach więc nie widzę problemu... a szlaki o których mówię należą do pustawych... no chyba że też się ze mną nie zgadzasz pod tym względem...
W tym czasie byłam po sąsiedzku. Na Otrycie jak dla mnie było zbyt ludnie, a w Chacie zajrzałam do księgi meldunkowej i choć dokładnej liczebności populacji nie pamiętam, to znacznie przewyższała 50 osób - jeśli się mylę popraw. Zdarzyło mi się razu pewnego, także w maju być jedynym turystą w Chacie - to nazywam małym ruchem turystycznym:). A jeśli chodzi o Kolibę - w zeszłym roku nocowałam na ławce pod schroniskiem, bo w środku nawet na podłodze nie było miejsca.
...ale zgadzam się, że te szlaki w porównaniu do Połonin należą do pustawych.
[...]a w Chacie zajrzałam do księgi meldunkowej i choć dokładnej liczebności populacji nie pamiętam, to znacznie przewyższała 50 osób - jeśli się mylę popraw. [...]
zajrzałaś raczej w rezerwacje na stronie internetowej Chaty. to zgadzałoby się. tyle się osób "zapowiadało". a było dużo mniej. i tak jest często. dużo chętnych a potem dużo mniej się stawia na "zbiórkę" :)
pozdrawiam
Kolega jak widzę wie lepiej co robią inni - lepiej od nich samych. Gratuluje wszechwiedzy.
Przy księdze meldunkowej się nie upieram. Od trzech ostatnich lat jestem w maju na Otrycie - może pomyliłam zeszły rok z poprzednim co do księgi meldunkowej. Ale i w zeszłym roku tam byłam, więc mimo wszystko twierdzę, że wiem lepiej jak dużo ludzi spotkałam na otryckim szlaku. A w księdze gości Chaty z okresu majówki było znacznie więcej dusz niż 50 - może to też 2006?
Rezerwacja internetowa mnie nie interesuje, nawet jeśli wiem dokładnie czy i kiedy będę nocować w Chacie - to nie hotel.
pozdrawiam
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.