Zobacz pełną wersję : Morderczy lotni cień…
Bajka o Parkowładcy, Bieszczadzkich Żyjątach i Skrzydłoludziach, którą powinni przeczytać zarówno kochający Bieszczady, jak i ci, którzy kochają je inaczej…
To było dokładnie 1 kwietnia. Stary Wilk chłeptał leniwie wodę z bieszczadzkiego potoku. Słońce przygrzewało wiosennie, wczorajsza kolacja dawała przyjemne uczucie sytości a wkoło zaczynało się zielenić. - Nuda, nuda i jeszcze raz nuda – ziewnął przeciągle i powoli podniósł do góry głowę. I w tej chwili przemknął nad nim cień, zasłaniając skrawek nieba.
- O Skrzydłoludź - pomyślał bez emocji.
I nagle sierść zjeżyła się na jego karku; przypomniało mu się, jak dokładnie rok temu widział się z Jego Ekscelencją Parkowładcą. Nie lubił tych, na szczęście rzadkich, spotkań. Podczas tego ostatniego, JEP (jak go w myślach nazywał) z bardzo srogą miną nakazał mu, by Bieszczadzkie Żyjąta zaczęły bać się Skrzydłoludzi, szczególnie tych z Puchadzkiego Bieszczada. Gdy Stary Wilk nieśmiało mu przerwał tłumacząc, że Skrzydłoludzie kompletnie Żyjątom nie przeszkadzają, bo przecież latają cicho i wysoko, więc jedzenia im nie zabierają i nie wsadzają ryjków do ich wody, JEP zagroził mu przymusową - i bez prawa powrotu - ekstradycją na Ukrainę. Na dodatek wspomniał o dobrym oku tamtejszych myśliwych, i wściekły, na odchodne, wrzucił do wilczej jamy laptoka z dostępem do jednej tylko strony: WWW.bdpn.pl (http://www.bdpn.pl/). Starego Wilka na samo wspomnienie tej rozmowy, a zwłaszcza perspektywy ciężkiego żywota za wschodnią granicą, przeszyły ciarki.
- Trudno, muszę poinstruować tych gamoni – pomyślał i niespiesznym krokiem ruszył w ostępy, w których zwykł o tej porze wygrzewać pióra Orlik Krzykliwy, znany bieszczadzki Super Kurier.
- Śmigaj mi szybko i zwołaj najważniejsze Żyjąta. Mają być za pół godziny na Dżwiniaczowych Błotach – polecił mu tonem nieznoszącym sprzeciwu. Niebawem, na małej łące zebrały się: Duży Ryś ze swoim synkiem, Małym Rysiem, trzy rodziny Żbików oraz liczne Niedźwiedzie, Wilki, Dziki, Żubry i Jelenie. Przyleciał Orzeł Przedni i oczywiście Orlik Krzykliwy, pojawiły się dwa Gadożery oraz kilka Puchaczy.
- Słuchajcie dobrze, co mam do powiedzenia - przemówił Stary Wilk. Nad naszymi terenami, znów pojawili się Skrzydłoludzie!!! Dzisiaj rozpoczęli Puchadzki Bieszczad i będą krążyli przez pół roku nad naszymi naturalnymi ekosystemami objętymi ochroną. Ta niedopuszczalna ingerencja w nasze ostoje faunistyczne, prowadzi do wycofywania się wrażliwych gatunków ssaków i ptaków lub do synantropizacji niektórych gatunków – dowodził dumny, że zapamiętał to, co o skutkach poruszania się Skrzydłoludzi, napisano w “Stanowisku dyrekcji BdPN w sprawie lotów na paralotniach w obrębie chronionych ekosystemów”.
- Jak zapewne wiecie, Jego Ekscelencja Parkowładca, choć z sympatią odnosi się do Skrzydłoludzi, nie może akceptować zdarzającego się coraz częściej naruszania naturalnych ekosystemów parku– grzmiał Stary Wilk dodając, że – Skrzydłoludź, startujący z połoniny lub lądujący na parkowych polanach, a także krążący w obrębie chronionych ekosystemów, jest czynnikiem antropogenicznym - płoszącym zwierzęta kręgowe.Jego Ekscelencja polecił mi poinformować was - perorował Wilk z nachmurzonym ryjkiem - że cień przelatującej nad koronami drzew paralotni, jest sygnałem, który u wielu zwierząt wywołuje niepokój a nawet trwogę. Dla zajmujących areały lęgowe ptaków drapieżnych, pojawianie się paralotni w miejscach gniazdowania, może w okresie lęgów powodować porzucanie gniazd. Tam gdzie latają i gnieżdżą orły i orliki i inne rzadkie gatunki ptaków nie powinny latać paralotnie. Rozumiecie, co do Was mówię?– zapytał. A ponieważ obawiał się, że słowa, które wyrył ze strony WWW.bdpn.pl (http://www.bdpn.pl/). i dokładnie zacytował, są dla zgromadzonych Żyjąt zbyt skomplikowane, powiedział wprost.
- Macie się bać Skrzydłoludzi,macie udawać, że was niepokoją, a nawet trwożą. Widząc mordercze cienie ich lotni nad koronami drzew macie udawać, że porzucacie gniazda!!! – zakomunikował Wilk.
- Ale, przecież jak Skrzydłolud leci nad koronami drzew, to nie rzuca na ziemię zbyt widocznego cienia – zauważył przytomnie Mały Ryś, który choć liczył niespełna trzy latka, uważany był powszechnie za niezwykle inteligentnego.
- A skoro nie boimy się chmurek, które też nieraz robią cień, to dlaczego mamy bać się Skrzydłoludzi? – dodał. Inne Żyjąta, zachęcone jego śmiałością, jedno przez drugie, zaczęły kłapać ryjkami i drzeć dziobki dowodząc, że też wcale się nie boją i nie mają zamiaru bać Skrzydłoludzi.
- Milczeć!!! Czy wy nie rozumiecie, że Ekscelencja Parkowładca chce waszego dobra? Że Śkrzydłoludź to nasz wróg największy a cień jego skrzydła jest morderczy?? – krzyknął szczerząc groźnie kły Stary Wilk, pamiętając, jaki go czeka los, jeśli nie przekona Żyjąt.
- A ty gówniarzu zamknij się, bo Ekscelencja, kogo innego zrobi symbolem Bieszczad! – rzucił w stronę Małego Rysia. Ten jednak nie miał zamiaru ustąpić.
- Ale przecież nie tylko Skrzydłoludzie latają w Puchadzkim Bieszczadzie. Latają też Żyjąta, na przykład pająki – zakrzyknął radośnie.
- Cicho, źle przeczytałeś. To nie był pająk, tylko Payonk. Skrzydłoludź, który tak się nazywa – pragnął uciszyć syna Duży Ryś, mając nadzieję, że Stary Wilk jest tak głuchy, że tego nie usłyszy. Stało się jednak inaczej, więc szybko się wydało, że Mały Ryś znalazł po pierwszych śniegach laptoka, zgubionego przez Nogoludzia. Od tego momentu wszystkie Żyjąta - oprócz Starego Wilka, któremu nic nie mówiono, bo był kapusiem Ekscelencji - miały dostęp do wielu różnych źródeł informacji, a nie tylko tych zamieszczanych na stronie WWW.bdpn.pl (http://www.bdpn.pl/) i cenzurowanych przez Parkowładcę, Jego samego zaś nie lubiły, bo traktował je, nie jak dostojne Bieszczadzkie Żyjąta, lecz jak malutkie głupiutkie żyjątka, które nie mają swoich rozumków i trzeba im wszystko tłumaczyć. Również to, kogo mają się bać! A przecież one od tysięcy lat obcując z Biesami i Czadami doskonale widzą, kto jest ich Prawdziwym Przyjacielem. I dlatego żaden z kolejnych, napuszonych Parkowładców – nierozumiejących zupełnie, co tak naprawdę dzieje się w sercu Bieszczad - nie będzie im mówił, kto jest ich Wrogiem.
- Zmykamy – powiedział Duży Ryś, który nagle poczuł się nie tylko symbolem, ale także duchowym przywódcą Bieszczadzkich Żyjąt. Zobaczymy na WWW.bpp.info.pl (http://www.bpp.info.pl/) który Skrzydłoludź poleciał dziś najdalej. A swoją drogą – zwrócił się z pretensją do Orła Przedniego – mógłbyś mnie kiedyś tam, wysoko zabrać ….
Ps. Morał z tej bajki jest zbyt oczywisty, by go werbalizować. Ale są w niej dwie prawdy. Pierwsza – wszystkie pogrubione w tekście bajki akapity (co naprawdę może wydać się niewiarygodne!!) zaczerpnięto z oficjalnych dokumentów Bieszczadzkiego Parku Narodowego. I prawda druga – postawiłbym parę milionów yuanów (najsilniejszej waluty świata) przeciw setce dolarów (bardzo kiepsko cenionych na finansowych rynkach), że gdyby dyrektor BdNP miał taką możliwość, wyposażyłby legowiska dumnych bieszczadzkich zwierząt i ptaków, w laptopy otwierające wyłącznie jedną stronę: WWW.bdpn.pl (http://www.bdpn.pl/),
1. Pomysłowo napisana bajka- i do bajek to zaliczam
2. No, fajna reklama
3. Od strony merytorycznej jednak niewiele mająca z ochroną bieszczadzkiej przyrody wspólnego
4. To jest jakiś front ZBB (Zadziornych Biznesmenów Bieszczadzkich) czy może FWWNJKNB (Front Wyzwolenia Wyciągu Na Jaśle Którego Nie Będzie). Aha - a może oświadcznie NSDGJJK (Nie Będziemy Skakać Do Góry Jak J.... Kangury, tj "chcemy latać" )
5. Tak, zlikwidujmy BPN, zostawy tylko Skrzydłoludzi, oni są "the best"....
Wprowadźmy quady i wszelkie inne sporty, przecie bedzie fajnie, nie? I ludziska se zarobią, a ki diabeł żabki i ptaszki.
Aha - i oczywiście przyrodzie nigdy nic nie zaszkodzi. Przecie taki wilk czy niedźwiedznie zginie, a i do ludzi sie przyzwyczai.
stabil2000
06-04-2009, 22:31
:) usmialem sie jak nigdy:) z bajeczki i pozdrawiam autora.
Chyba Pan Zefir do konca nie zrozumial przekazu i unosi sie bez powodu.
"co ma piernik do wiatraka"? :wink:
pozdrawiam i zycze wiecej poczucia humoru.;)
uprawiajacy sport w Bieszczadach "stabil2000"8-)
No piernik do wiaraka nic nie ma....
A bajki do off topu...
Ale swoją drogą autor mam talent niczym Brzechwa...
Czekam na kontynuację, tym razem proszę o coś w stylu "Koziołka Matołka" :)
Zefirku, co mają wspólnego quady z lataniem? Wybacz, ale to, co napisałeś to demagogia - posiłkując się symboliką bajki - często używana przez "kochających Bieszczady inaczej". I nie tylko Bieszczady, ale przyrodę w ogóle... A swoją drogą, ciekaw jestem, czy Ekscelencja Parkowładca przeczytał bajeczkę???
Bajka o Parkowładcy, Bieszczadzkich Żyjątach i Skrzydłoludziach, którą powinni przeczytać zarówno kochający Bieszczady, jak i ci, którzy kochają je inaczej…
Morał z tej bajki jest zbyt oczywisty, by go werbalizować. Ale są w niej dwie prawdy. Pierwsza – wszystkie pogrubione w tekście bajki akapity (co naprawdę może wydać się niewiarygodne!!) zaczerpnięto z oficjalnych dokumentów Bieszczadzkiego Parku Narodowego. I prawda druga – postawiłbym parę milionów yuanów (najsilniejszej waluty świata) przeciw setce dolarów (bardzo kiepsko cenionych na finansowych rynkach), że gdyby dyrektor BdNP miał taką możliwość, wyposażyłby legowiska dumnych bieszczadzkich zwierząt i ptaków, w laptopy otwierające wyłącznie jedną stronę: [/FONT][/FONT]WWW.bdpn.pl (http://www.bdpn.pl/),
Czyli cała reszta może wyglądać tak: Małe i duże zwierzaki gapiąc się z trwogą w niebo pytają najstarszej miśki z Otrytu: Mamo, to oni już nie tylko z flintami autem nas ganiają?, teraz jeszcze z powietrza do nas będą prać? To już w najcichszych dolinach spokoju nie będzie, bo nas z góry wypatrzą? To Park dla nas zrobili, abyśmy mieli spokój. Parkowładcę powołali, by pilnował naszych interesów i co? Każdy, któremu nie w smak regulamin wymyśla jakieś bajki aby, regulamin ominąć. I nie ma na nich kary? A stara niedźwiedzica podrapała się za uchem, przegnała pchły na nowe pastwisko i rzecze: no niech który wyląduje na Otrycie.. zrobię mu takiego ... Zapytajcie SB co mu zrobię.:mrgreen:
Długi
Odpowiedz mi drogi Bieszczadniku, co latanie na lotni ma wspólnego ze strzelaniem? Używasz tej samej co Zefir retoryki (latanie = quady) charakterystycznej dla "kochających Bieszczady inaczej". Zero argumentów racjonalnych; tylko nie mające nic wspólnego z rzeczywistością, emocjonalne projekcje. "Umiłowanie" Bieszczad z perspektywy mieszkania w Sopocie ma tę wadę, że naznaczone jest piętnem mieszczańskiej obłudy i kompletnego braku zrozumienia, czym jest przyroda i co tak naprawdę jej zagraża. Twoja postawa przywodzi na myśl wdrapywanie się na kominy a la Green Peace. Gdybyś choć spróbował racjonalnie przeanalizować "argumenty" dyrekcji Parku uzasadniające, że cień lotni jest morderczy, na pewno doszedłbyś do wniosku, że są rodem ze szkoły tatrzańskiego Wielkiego Świstaka, który wykupił tereny na Gubałówce i ją zagrodził, by narciarze nie mogli jeździć. A dlaczego to zrobił? Bo narciarze, bez względu na to gdzie jeżdżą i tak płoszą świstaki i niszczą kosówkę. A że na Gubałówce ani jednego, ani drugiego nie ma? Tym gorzej dla narciarzy... Traktowanie przez Parkowładcę glajciarzy (w większości ludzi urodzonych w Bieszczadach i mieszkających tam, a nie w Sopocie, autentycznie kochających te góry i mieszkające tam "Żyjąta") jako tych, którzy w jakikolwiek sposób chcieliby szkodzić bieszczadzkiej przyrodzie, jest niepoważne. Parkowładca naraża się na to samo, co spotkało tatrzańskiego Wielkiego Świstaka - już wszyscy się z niego śmieją. A więc, drogi sopocki Bieszczadniku, nie zrównuj latania ze strzelaniem, bo jest to zabieg prawdziwego Bieszczadnika niegodny. Do zobacznia w krainie Biesów i Czadów...
Ze zdziwieniem przyglądam się tej dyskusji. Problem wraca jak bumerang. Przecież przedyskutowano go w wątku Paralotnie nad BPN. Argumenty wysuwane przez adwersarzy, już się pojawiły na forum i nie wnoszą nic nowego do dyskusji. No przepraszam jest nowa bajka, za co chwała autorowi.
Ze zdziwieniem przyglądam się tej dyskusji. Problem wraca jak bumerang. Przecież przedyskutowano go w wątku Paralotnie nad BPN. Argumenty wysuwane przez adwersarzy, już się pojawiły na forum i nie wnoszą nic nowego do dyskusji. No przepraszam jest nowa bajka, za co chwała autorowi.
Nie rozumiem Twojego zdziwienia,przecież widzisz że koledzy glajciarze uważają że jak się uprą i zakrzyczą nas na forum to to załatwia sprawę.Prawo mają za fanaberię i pewnie myślą że uprawiają tak wspaniały sport że ich nie dotyczy...
stabil2000
08-04-2009, 22:37
Nie rozumiem Twojego zdziwienia,przecież widzisz że koledzy glajciarze uważają że jak się uprą i zakrzyczą nas na forum to to załatwia sprawę.Prawo mają za fanaberię i pewnie myślą że uprawiają tak wspaniały sport że ich nie dotyczy...
Trochę sie zgubiłem w tym wszystkim..
„Zakrzyczą nas” to znaczy, kogo?
A w ogóle to dlaczego nie lubicie skrzydloludzi ?
co jest grane ?
Trochę sie zgubiłem w tym wszystkim..
„Zakrzyczą nas” to znaczy, kogo?
A w ogóle to dlaczego nie lubicie skrzydloludzi ?
co jest grane ?
Eech,poczytaj starsze wątki o lataniu nad parkiem.Znowu pretensje do wszystkich dookoła,zamiast do ustawodawcy.
kamil.zeglarz
09-04-2009, 00:21
Następny Ikar się znalazł. Zamień paralotnie na quada, to teraz jest w Bieszczadach na topie, parking Ci wybudują, może jakiś tarasik widokowy. Zorganizują imprezkę offroad... Liczą się konie mechaniczne.
P.S. Szybownictwo, paragliding, skitouring to jedne z najbardziej ekologicznych sportów na świecie. Tu będą Cię za to ścigać. Paranoja jest to, że samochodem podjeżdżasz prawie pod połoninę, relacja w pionie (paralotnia - połonina) to już złamanie prawa.
pzd. kamil
Odpowiedz mi drogi Bieszczadniku, co latanie na lotni ma wspólnego ze strzelaniem?
Koochany Mój, jak mawiał jeden stary wilk morski, powiedz mi gdzie usłyszałeś myśli starego wilka na temat skrzydłoludzi?. Napisałeś bajkę i w konwencji bajki Ci odpowiedziałem. Zabawiłem się konwencją bajki, tak jak Ty. Tobie wolno, mnie nie, bom z Sopotu? I jeszcze ta "mieszczańska obłuda". Szkoda że nie klerykalny anarcho - syndykalizm o zabarwieniu trockistowsko - maoistowskim. Parkowładca odpowiedział Ci jak umiał, nie odnosiłem się do tego. Nie wiem, czy ma rację odmawiając Wam prawa do latania nad parkiem.Nie czuję się na siłach dyskutować z radą naukową parku. Wy robicie to od dłuższego czasu z marnym efektem. Podyskutowałem z "racjonalnymi" argumentami Wilka i Małego Rysia". Na tym samym poziomie. Zapraszam do Sopotu, jod ma zbawienny wpływ na poczucie humoru.
Pozdrawiam
Długi
PS latanie na lotni nie ma nic wspólnego ze strzelaniem. Ja to wiem, ale czy wilk wie?
Dzieki Długi za zaproszenie, choć poczucia humoru mi nie brakuje!!!! Chetnie skorzystam mimo, iż wolę Bieszczady. Ale czy można jeszcze żaglówką po Bałtyku popływać, czy już utworzono Morski Park Narodowy, z polską częścią morza jako ścisłym rezerwatem?? To że tzw. ustawodawca - czyli 560 przez nas opłacanych "wybrańców" - uchwala idiotyzmy, wcale nie znaczy, że musimy się z nimi godzić. Lecz w tym konkretnym przypadku, mam na mysli lotnie nad Bieszczadami, większą rolę odgrywa absurdalna interpretacja ustawy przez Parkowładców, niż jej literalne zapisy. A teraz ad personam. Chciałem napisać "obłuda mieszczucha", ale pomyślałem, że może brzmieć niezbyt grzecznie a obrażać cię, broń Boże, nie chciałem. Klerykalizm na pewno nie, bo zakłada miłośc bliźniego; do glajciarzy też. Anarchosyndykalizm? Możliwe, ale wierzę, że nie w wydaniu Baader-Meinhoff. I żeby wszystko było jasne - ja nie latam, choć bardzo żałuję!!! Natomiast od zawsze wkurzała mnie głupota; zwłaszcza z dorobioną, pseudoekologiczną ideologią. No bo, jak zrozumieć to, co fajnie zauważył Kamil Żeglarz: w poziomie można a w pionie, nie????
Pamiętam jak w zamierzchłych czasach, kiedy terenem parku władał inny Parkowładca - Dobromir - skrzydłoludzie byli mile widziani i przez dwie kadencje panowania Parkowładcy mogli unosić się nad Połoninami
Przypominam sobie tez, jak to starzy skrzydłoludzie opowiadali o czasach kiedy powstal Park - 1973 rok i jak z pomocą ówcześnie panującego Parkowładcy w 1976 roku w Wetlinie, zorganizowali I Mistrzostwa Polski w Lotniarstwie
Pierwsze Lotniowe Mistrzostwa Polski (http://naszestrony.nazwa.pl/lotnie/component/option,com_joomlaboard/Itemid,6/func,view/id,7224/catid,3/limit,16/limitstart,0/)
pozdrawiam
skrzydłoludź - Żyjąt
payonk
bartolomeo
09-04-2009, 17:06
Jakoś mi się tak skojarzyło:
ja nie latam
Ja także nie latam
Ja osobiscie nie latam
Niczego nie chcę w ten sposób udowodnić. Ot, tak sobie cytuję :-)
Rozumiem, że niczego nie chcąc w ten sposób udowodnić i ot, tak sobie cytując, zapragnąłeś o sobie - FOTOGRAFIKU ROKU MINIONEGO I OBECNEGO - przypomnieć... Zapomnieli niewdzięcznicy? A jeśli chodzi o mnie, to nie latam, bo nie mogę. Ale napewno spróbuję, bo ponoć nie zawsze łamie się endoproteza.... A swoją drogą podejrzewam, że niechęć Nogoludzi do Skrzydłoludzi już dawno została w psychologii zdiagnozowana, jako klasyczny mechanizm unikania. A ten skrywany głęboko - nawet przed samym sobą - lęk, jakoś trzeba kompensować ...
... niczego ... w ten sposób .. przypomnieć... Zapomnieli niewdzięcznicy? ... skrywany głęboko - nawet przed samym sobą ...
Szanuję Wasze hobby i mam szacunek dla Tych co latają, ale jotek ( twoje klony i podobni tu ) nie w ten sposób ...w jaki tu piszesz zdobędziesz sympatię dla "sprawy".Pojawiacie się tu co jakiś czas pod takim, lub innym nickiem i robicie "smród" dla Tych co naprawdę Latają.
Jesteś nachalny i upierdliwy w swym postępowaniu i traktujesz (traktujecie) Ludzi z "góry" prawie obrażając.W twoim pisaniu do tego wszystkiego przejawią się jakieś kompleksy i agresja.Nic w ten sposób nie zyskasz, dziwię sie tylko Tym co latają ,że nie odetną się od twojej i podobnej pisaniny.
Ja też jestem pewny jak Bartek , że te quesy i teraz nowo zalogowani to, to samo "onetowe" ..antki.
Jotek !!
Twoje wypowiedzi nie nadają się do komentowania.
Amen
...Ale czy można jeszcze żaglówką po Bałtyku popływać, czy już utworzono Morski Park Narodowy, z polską częścią morza jako ścisłym rezerwatem?? To że tzw. ustawodawca - czyli 560 przez nas opłacanych "wybrańców" - uchwala idiotyzmy, wcale nie znaczy, że musimy się z nimi godzić.
Utworzono rezerwat - Klif w Orłowie. I Skrzydłoludzie notorycznie startują z klifu. Widać to już taka ogólnopolska maniera. Zawsze ponad prawem. I nie ważne, czy przepis jest głupi, czy nie. Ja o tym decyduję, czy przestrzegać prawa, czy nie. Tych 560 samiśmy wybrali. I tych 560 może prawo zmienić. Masz jeszcze Komisję Palikota, zgłoś bezsens przepisu, przekonaj komisję do swoich racji. Tak się robi w demokracji. Masz inny sposób na stanowienie prawa? Lepszy?
Morze ma też swoje zamknięte akweny. Każdy żeglarz o tym wie. I mało który lekceważy zakaz. I nie pyta dlaczego zamknięto. Po prostu akwen zamknięty dla żeglugi jest zamknięty. Koniec.
Pozdrawiam
Długi
PS
Nie latam, nie pływam na żaglówkach. Nie przeszkadzają mi latający i żeglujący. Przeszkadza mi lekceważenie prawa. Również drogowego. (Tu dopiero są pokłady idiotyzmów).
freebies
09-04-2009, 23:01
Jakoś mi się tak skojarzyło:
Niczego nie chcę w ten sposób udowodnić. Ot, tak sobie cytuję :-)
Cytuj sobie chłopie cytuj! To wychodzi Ci najlepiej..
Jak zwykle tylko kombinujesz..
Znowu pudło! UPSS :twisted:
freebies
09-04-2009, 23:09
Szanuję Wasze hobby i mam szacunek dla Tych co latają, ale jotek ( twoje klony i podobni tu ) nie w ten sposób ...w jaki tu piszesz zdobędziesz sympatię dla "sprawy".Pojawiacie się tu co jakiś czas pod takim, lub innym nickiem i robicie "smród" dla Tych co naprawdę Latają.
Jesteś nachalny i upierdliwy w swym postępowaniu i traktujesz (traktujecie) Ludzi z "góry" prawie obrażając.W twoim pisaniu do tego wszystkiego przejawią się jakieś kompleksy i agresja.Nic w ten sposób nie zyskasz, dziwię sie tylko Tym co latają ,że nie odetną się od twojej i podobnej pisaniny.
Ja też jestem pewny jak Bartek , że te quesy i teraz nowo zalogowani to, to samo "onetowe" ..antki.
A Ty Panie joorg tez w kombinacje i spekulacje się bawisz?
Nie ładnie! stary bieszczadnik a tak dajesz się wypuścić w kosodrzewinę:roll:
Jak szanujesz to po prostu szanuj i powietrza nie mąć..:grin:
onetowy bieszczadniku z pieknym plecaczkiem:oops:
freebies
09-04-2009, 23:10
Jotek !!
Twoje wypowiedzi nie nadają się do komentowania.
Amen
To nie komentuj!
AMEN
Nie przeszkadzają mi latający i żeglujący. Przeszkadza mi lekceważenie prawa.
I zgadzam się z tym w całej rozciągłości. A obserwując co dzieje się w naszym życiu politycznym widze, że skrzydłoludzie biorą przykład z IPN który uważa, że prawo, wyrok sądowy to pikuś nie wart uwagi bo nie zgadza się z ich sądem i postrzeganiem świata. Ale właśnie nawet z pozoru głupie prawo należy przestrzegać lub dążyć do jego zmiany ale nie tak, że przestajemy go stosować bo to pachnie anarchia.
freebies
09-04-2009, 23:25
Utworzono rezerwat - Klif w Orłowie. I Skrzydłoludzie notorycznie startują z klifu. Widać to już taka ogólnopolska maniera. Zawsze ponad prawem. I nie ważne, czy przepis jest głupi, czy nie. Ja o tym decyduję, czy przestrzegać prawa, czy nie. Tych 560 samiśmy wybrali. I tych 560 może prawo zmienić. Masz jeszcze Komisję Palikota, zgłoś bezsens przepisu, przekonaj komisję do swoich racji. Tak się robi w demokracji. Masz inny sposób na stanowienie prawa? Lepszy?
Morze ma też swoje zamknięte akweny. Każdy żeglarz o tym wie. I mało który lekceważy zakaz. I nie pyta dlaczego zamknięto. Po prostu akwen zamknięty dla żeglugi jest zamknięty. Koniec.
Pozdrawiam
Długi
PS
Nie latam, nie pływam na żaglówkach. Nie przeszkadzają mi latający i żeglujący. Przeszkadza mi lekceważenie prawa. Również drogowego. (Tu dopiero są pokłady idiotyzmów).
Jeśli Pan Długi nie lata i nie pływa i w ogóle nic innego..Hmm
Raczej Pan Długi nie zkuma o co biega w dyskusyji.
Chciałbym tylko przypomnieć, że skrzydłoludzie już mają zgodę na unoszenie się nad królestwem parkowładcy. Zgodę zatwierdził MegaWładca, któremu parkowładca jest podległy i zakaz krzywdzący skrzydłoludzi już dawno powinien być tylko niemiłym wspomnieniem.
freebies
09-04-2009, 23:44
I zgadzam się z tym w całej rozciągłości. A obserwując co dzieje się w naszym życiu politycznym widze, że skrzydłoludzie biorą przykład z IPN który uważa, że prawo, wyrok sądowy to pikuś nie wart uwagi bo nie zgadza się z ich sądem i postrzeganiem świata. Ale właśnie nawet z pozoru głupie prawo należy przestrzegać lub dążyć do jego zmiany ale nie tak, że przestajemy go stosować bo to pachnie anarchia.
AAAAA! tu cię zaskoczę, ale pewnie nie uwierzysz.
Prawo jest po stronie skrzydłoludzi.
Wierzysz Pyra ?8)
kamil.zeglarz
10-04-2009, 00:27
Ech... „NIELOTY” - „skrzydłoludzie”. Hormony uderzają wam na mózg (wiosna?). Czy nie widzicie, że swoją infantylną postawą tylko zrażacie do siebie ludzi. Nikt Wam tu pod nogi kłód nie rzuca. Walczcie o swoje ale nie z „głową w chmurach”. Zejdźcie na Ziemie.
Może wynajmijcie sobie jakiegoś rzecznika, bo z taką postawą daleko nie zajdziecie:(
pzd-> kamil
stabil2000
10-04-2009, 00:30
Eech,poczytaj starsze wątki o lataniu nad parkiem.Znowu pretensje do wszystkich dookoła,zamiast do ustawodawcy.
Zagłębiłem się trochę w temacie i przyznam, że dość skomplikowany. Choć sam lubię pochodzić zimą turem poza szlakiem, to problemu nie mam ze zrozumieniem i akceptacją owych zakazów dotyczących stąpania po ziemi. Przeważnie staram się korzystać ze szlaków wyznaczonych.:grin: Trudno-gleba należy do BPN, więc i na tejże glebie mogą stać zakazy. OT! takie moje proste rozumowanie :roll:
Tylko, że z tych wszystkich przekazów od paralotniarzy i innych źródeł dość wiarygodnych wynika, że tzw. Parkowładca nie posiada kompetencji do ingerencji w „przestrzeń powietrzną naszego kraju” tym samym nie może zakazać skrzydłoludziom latania. Jasno to przecież wynika z tych przepisów dla skrzydłoludzi.
Teraz to juz wogole nic nie rozmumiem...?
Browar! wytłumacz mi to na moje.
freebies
10-04-2009, 00:58
Ech... „NIELOTY” - „skrzydłoludzie”. Hormony uderzają wam na mózg (wiosna?). Czy nie widzicie, że swoją infantylną postawą tylko zrażacie do siebie ludzi. Nikt Wam tu pod nogi kłód nie rzuca. Walczcie o swoje ale nie z „głową w chmurach”. Zejdźcie na Ziemie.
Może wynajmijcie sobie jakiegoś rzecznika, bo z taką postawą daleko nie zajdziecie:(
pzd-> kamil
Kocham żeglarzy!:grin:
"nie daj się zwieźć pozorom i patrz w niebo z uśmiechem"
wuwuwu.krainawilka.peel
Jeśli Pan Długi nie lata i nie pływa i w ogóle nic innego..Hmm
Raczej Pan Długi nie zkuma o co biega w dyskusyji.
Chciałbym tylko przypomnieć, że skrzydłoludzie już mają zgodę na unoszenie się nad królestwem parkowładcy. Zgodę zatwierdził MegaWładca, któremu parkowładca jest podległy i zakaz krzywdzący skrzydłoludzi już dawno powinien być tylko niemiłym wspomnieniem.
Panie Freebies, znaczy skrzydłoludzie tak jak jerzyki ten tego w powietrzu?
Było napisać w bajce, że Parkowładca łamie postanowienie swego Szefa, podać treść lub nr Dz.U. i nikt by nie komentował bajki. Na pewno nie ja. Macie prawo latać, latajcie. Strażnikom pokazujesz glejt i po sprawie. Po co wywołujecie dyskusję o prawie latania nad Parkiem, jeżeli takie prawo macie? Chętnie Was poprę w dyskusji o krnąbrności Dyrektora wobec MagaWładcy, że nieposłuszny, że ignoruje Ważne Decyzje zwierzchności, że traktuje Park jak własny ogródek i nie słucha Prawdziwego Władcy. Tylko dajcie mi podstawę, kwit podpisany przez MegaWładcę, podstawę prawną, cokolwiek, a Wy piszecie bajki o kapusiu Wilku i dzielnym Rysiu.
Długi
Jak latanie nad BdPN ma się do projektu nowej ustawy o ratownictwie górskim? Czy "skrzydlaci" będą płacić za swoje błędy, czy będą traktowani jako nieumyślni?
Czy skrzydlaci zawsze startują i lądują w tym samym miejscu, czy lądują gdzie się uda...? i dlaczego piesi nie mogą "wylądować" (tzn. przejść się) przypadkowo tam gdzie skrzydlaci (choćby na stacji w Moczarnym)?
Jak latanie nad BdPN ma się do projektu nowej ustawy o ratownictwie górskim? Czy "skrzydlaci" będą płacić za swoje błędy
każdy z nas ma obowiązkowe ubezpieczenie OC oraz NNW i KL z uwzględnieniem akcji ratowniczej.
ubezpieczenie obejmuje działaniem cały obszar Europy
pzdrw
payonk
xcmichal
10-04-2009, 13:31
Pan Dyrektor pewnie boi się że jeżeli wyda przyzwolenie na loty na terenie Bieszczad to zaraz zjawią się na połoninach tabuny paralotniarzy. Oczywiście tak nie będzie z tego względu że nie ma zbyt wielu chętnych taszczyć często 20-30kg wielki plecak prze 1,5h na połoninę. Wolą sobie pojechać na góre Żar lub Skrzyczne gdzie jest kolejka, lub wyjechać autem na Bezmiechową. Bieszczadom zalew paralotniarzy raczej nie grozi.
Wystarczy popatrzeć na Tatrzański Park Narodowy gdzie nie ma tego problemu i parkowcy nie stwarzają nam problemów. I mimo że jest kolejka na Kasprowy Wierch niebo nie pociemniało od czasz paralotnii.
Chciałbym abyśmy mieli teren wyznaczony do startów na paralotni, np. w okolicy Chatki Puchatka a także miejsce lądowania gdzieś przy głównej drodze. Gdyby tak było to i tak jestem pewien że w Ciągu roku ze startowiska skorzystałoby około 20 osób. No ale to tylko takie marzenia...
Argument że paralotnie płoszą zwierzęta jest według mnie nie trafiony. Zwierze nie wie że ma do czynienia z człowiekiem na paralotni. Traktuje ją jako dużego ptaka. Jedyna sytuacja gdzie paralotniarz może poczynić jakieś szkody jest według mnie awaryjne lądowanie na drzewach. No ale powiedzmy sobie szczerze, przelatujący nad bieszczadami samolot także może spaść na las, a jak wiemy są to sytuacje bardzo rzadkie i na pewno nie zamierzone.
Część z was może ma mylne wyobrażenie o paralotni jako o statku powietrznym wyposażonym w burczący silnik. Otóż kolegom z bieszczad chodzi o paralotnie bez napędu i tylko o takie. Paralotnia taka nie emituje żadnych dźwięków, spalin itp.
Niby mamy pozwolenie na latanie nad parkiem, ale jednak nie robimy tego by unikać niepotrzebnych scysji z panem Dyrektorem. Bo latanie ma być przyjemne a przyroda jest dla wszystkich.
Misiek
Witaj z tym prawem to nie tak zupełnie wolno. ale wydaje mi się ze mamy aktualnie dobre zdroworozsądkowe przepisy.
http://prawo.money.pl/akty-prawne/ujednolicone-akty-prawne/kodeksy/rozporzadzenie;ministra;infrastruktury;z;dnia;25;k wietnia,2005,107,904,DU,2031.html
pierwszy zapis
6. Wyłącza się z zastosowania przepisów rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 9 października 2003 r. w sprawie zakazów lub ograniczeń lotów na czas dłuższy niż 3 miesiące (Dz. U. Nr 183, poz. 1793) w zakresie:
1) ograniczenia wykonywania lotów nad parkami narodowymi i rezerwatami przyrody -- lotnie i paralotnie bez napędu, z zastrzeżeniem przepisów załączników nr 1 i 2 do rozporządzenia;
2.
5.8. Dopuszcza się wykonywanie na paralotniach bez napędu startów, lotów i lądowań na terenach parków narodowych lub rezerwatów przyrody, jedynie za zgodą zarządzającego tym terenem.
Wynika z tego że wolno przelatywać od parkiem jeśli do niego dolecimy, ale musimy z niego wylecieć.
Natomiast bez zgody parku nie wolno nam organizować sobie lotów wewnątrz parku.
Jest to całkiem rozsądne, w przeciwnym wypadku może dojść do sytuacji ze ktoś sobie zrobi szkółkę paralotniową, czy będzie organizował paralotniowe spędy wszelkiego rodzaju, czy jakies inne trudne do przewidzenia akcyje na terenie parku.
A tak tego rodzaju dziłania musza być uzganiane z zarzadcą parku.
Wydaje mi się że bieszczadcy paralotniarze zamiast pyszczyć powinni dogadac się z parkiem co jak gdzie i kiedy na jakich zasadach chca korzystać z parku. Do takiego własnie dogadywania jest własnie skonstruowanie rzsądnie nasze prawo lotnicze.
Fragles
Witam!
Wydaje mi się, że skrzydłoludziom bieszczadzkim wcale nie zależy już na startach z terenu parku.
Parkowładca zakazał ogólnie lotów nad parkiem tym samym wychodząc delikatnie poza granice swoich kompetencji.
Efektem zeszłorocznych rozmów przedstawicieli skrzydłoludzi z parkowładcą jest zapis w regulaminie zakazujący latania nad BPN. Nawet Quadoludzie nie dorobili się tak pieknie brzmiacego zapisku.
http://www.bdpn.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=302&Itemid=26
Każdy ma jakies granice wytrzymałosci. Skrzydłoludziom właśnie skonczył sie cierpliwość i trochę chcą się wykrzyczeć.
3mam kciuki ;)
Każdy ma jakies granice wytrzymałosci. Skrzydłoludziom właśnie skonczył sie cierpliwość i trochę chcą się wykrzyczeć.
Ale dlaczego na tym Forum ? Dlatego, że w nazwie ma bieszczadzkie ? Właściwym miejscem będzie forum BdPN-u:
http://www.bdpn.pl/forum/index.php
Efektem zeszłorocznych rozmów przedstawicieli skrzydłoludzi z parkowładcą jest zapis w regulaminie zakazujący latania nad BPN. Nawet Quadoludzie nie dorobili się tak pieknie brzmiacego zapisku.
http://www.bdpn.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=302&Itemid=26
Każdy ma jakies granice wytrzymałosci. Skrzydłoludziom właśnie skonczył sie cierpliwość i trochę chcą się wykrzyczeć.
Może i macie racjezę tam nie latacie, sądząc to stylu pisania tegoż dyrektora, w swojej zaciętości i stroskliwosci na przyrodę byłby w stanie rozjechać dżipami cały park w pościgu za kilkoma parlotniarzami.
Tak mnie troszkę dziwi bo w swojej wrażliwości odnośnie zwierząt kompletnie nie zdaje sobie sprawy że zwierzaki swój rozum mają. Polecił bym mu coś poczytać choćby Dennetta Naturę umysłów.
Swoją drogą ciekaw jestem co on na to że króżyłem w jednym kominie z Orłem, a nawet z czarnym bockiem.
Ale do rzeczy jakby co warto mieć przy sobie podstwę prawną, jak i pytać o nią władze. Tutaj dyrektor powołuje się na płoszenie zwierząt. Ta kwestia tyczy się nie tylko parku bo jesli spłoszymy nawet stado bydlątek chodowlanych i z tego wynikną jakies straty, to ktoś może nas zaskarzyć. Odnośnie takich oskarzeń mamy ubezpieczenie OC, wieć je okazmy z niego skorzystajmy, a wtedy park musi konkretnie wykazać stratę a nie lac zbedy o niby płoszeniu zwierzyne. Zwierzyna ma to do siebie że zwyczajowo dość często zmyka na bezpieczną odległość przed naturalnymi drapierznikami i nić się nie dzieje. Poza tym lot na paralotni bez napędu w granicach prawa, bez krzyczenia czy chałasowania, ni jak nie da sie podciągnąć pod umyślne połoszenie.
Moim zdaniem tzw ideowcy zazwyczaj są odludkami żyją we własnym swiecie i są kiepskimi gospotarzami, nie radzą sobie z relacjami miedzyludzkimi i poprzez konfikty robią w praktyce więcej szkód i porzydku. No i nadzieja w tym ze zazwyczaj niezbyt długo piastują swoje urzędy;)
Ale warto by uderzyć nieco wyżej, nas jest dość sporo i niektórzy z nasz mają chody czy są zamożni jaki i piastuja całkiem spoko stołki więc może coś pomogą w tej sprawie. tylko na spokojnie ale skutecznie.
Tak ogólnie to korzyści moze mieć i sam park dopuszczajac w sposób kontrolowany przez siebie paralotniarzy.
Paralotniarze choćby w Beskidzie wyspowym sie ładnie dogadani z nadleśnictwem, maja startowiska, ale i za to sadza sadzonki i jakos dbają o ten teren, poza tym są świetną informacją przeciwprzarową czy antykłusowniczą w razie czego.
Fragles
kamil.zeglarz
10-04-2009, 20:30
Panowie, z całym szacunkiem, ale co chcecie osiągnąć tym krzykiem. Trzymając się tematyki lotniczej. Ostatnio taki jeden były poseł pokrzyczał sobie na pokładzie samolotu. Czym się to skończyło? My mieliśmy kupę śmiechu (niestety wstydu też) a on ma zakaz wstępu na pokład samolotów i terminale przewoźnika.
pzd -> kamil
P.S. Zostawcie te emocje, one wcale nie służą Waszej sprawie.
Kamilu, ale przecież Skrzydłoludzie NIE KRZYCZĄ!!! (a ten pan co wrzeszczał w samolocie posłem na szczęście nie jest, tylko meżem swojej żony) Skrzydłoludzie dzięki Jenni i - Jej (Jego?) - fajnej bajce, o sobie cicho przypomnieli... Są - głęboko wierzę - lepszą częścią PRZYRODY, EKOSYSTEMU, KOSMOSU - niż tabuny zurzędniczałych Parkowładców. Z okazji tego niezwykłego Święta, życzę, kochającym naprawdę Bieszczady - z Sopotu, Warszawy, Rzeszowa, Sanoka, Leska, Zagórza i HOCZWI - prawdziwej miłości i zrozumienia swoich Bliskich.
freebies
10-04-2009, 23:18
Ale dlaczego na tym Forum ? Dlatego, że w nazwie ma bieszczadzkie ? Właściwym miejscem będzie forum BdPN-u:
http://www.bdpn.pl/forum/index.php
Przede wszystkim dlatego, że w nazwie "Bieszczadzkie"
Chyba,że nie o te Bieszczady chodzi.
W ogóle co to za pytanie?
Panowie pupowlazcy parkowładcy nie wpuszczają na swoje forum skrzydłoludzi-przecież to wie każdy..
Ciężko im znieźć porażkę:
http://www.e-beskidy.com/index.php?name=News&file=article&sid=2521&theme=Printer
"Dyrektor Tomasz Winnicki nie ma prawa zakazywać podniebnego żeglowania na paralotniach nad Bieszczadzkim Parkiem Narodowym - alarmują czytelnicy.
To reakcja na artykuł "Paralotnie źle widziane w parku”, który ukazał się w Nowinach. Opisaliśmy, jak szef BdPN zamierza karać paralotniarzy za rzekome łamanie ustawy o ochronie przyrody. Jego zdaniem, nie mogą oni latać nad parkiem, ponieważ "naruszają ekosystem”.
Tomasz Winnicki spotkał się z paralotniarzami (na ich prośbę), jednak przełomu nie było.
- Pan dyrektor kolejny raz podkreślił, że nie możemy latać, a w razie niestosowania się do zakazu czekają nas sankcje karne - mówi Wacław Kuzło z Bieszczadzkiej Grupy Sportów Ekstremalnych w Lesku.
reklama
Kuzło i koledzy z BGSE nie dopatrzyli się w ustawie o ochronie przyrody przepisu zakazującego żeglowania na paralotniach nad parkami narodowymi i rezerwatami przyrody.
- Wiemy, że nie wolno z terenów parkowych startować ani na nich lądować i tego się trzymamy - dopowiada paralotniarz Mariusz Witlański. - Nie dam się przekonać, że niszczymy środowisko naturalne, bo to nieprawda.
Dla pewności BGSE zwróciła się o pomoc do Urzędu Lotnictwa Cywilnego.
- Zakaz lotów nad parkami narodowymi i rezerwatami przyrody dotyczy tylko statków powietrznych z napędem, a więc nie paralotni czy lotni - informuje Katarzyna Krasnodębska, rzecznik ULC. - Precyzuje to artykuł 124 ustawy Prawo lotnicze.
Minister infrastruktury może ustanowić taki zakaz w rozporządzeniu wykonawczym, jednak jak do tej pory tego nie zrobił."
ŹRÓDŁO: Krzysztof Potaczała
G.C. NOWINY
freebies
10-04-2009, 23:25
Tylko dlaczego dalej wszyscy tak samo śpiewają?:roll:
http://miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,85548,5101076.html
"Rzeczniczka Urzędu Lotnictwa Cywilnego Katarzyna Krasnodębska potwierdza racje paralotniarzy - Jak wynika z art. 124 ust. 1 ustawy Prawo lotnicze, zakaz lotów nad parkami narodowymi i rezerwatami przyrody dotyczy tylko statków powietrznych z napędem, a więc nie motolotni, lotni i paralotni. Minister infrastruktury może ustanowić taki zakaz w rozporządzeniu wykonawczym, jednak do tej pory tego nie uczynił. Uzupełnieniem wspomnianego art. ustawy Prawo lotnicze jest poz. 10 załącznika 1 do Rozporządzenia ministra infrastruktury z dnia 9 października 2003 r. w sprawie zakazów lub ograniczeń lotów na czas dłuższy niż trzy miesiące. Zgodnie z zawartym tam zapisem zakaz lotów nad Bieszczadzkim Parkiem Narodowym dotyczy tylko lotów wykonywanych przez statki powietrzne z napędem na wskazanym tam obszarze i na wysokości poniżej 1000 m nad poziomem terenu."
Tylko dlaczego dalej wszyscy tak samo śpiewają?:roll:
http://miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,85548,5101076.html
"Rzeczniczka Urzędu Lotnictwa Cywilnego Katarzyna Krasnodębska potwierdza racje paralotniarzy - Jak wynika z art. 124 ust. 1 ustawy Prawo lotnicze, zakaz lotów nad parkami narodowymi i rezerwatami przyrody dotyczy tylko statków powietrznych z napędem, a więc nie motolotni, lotni i paralotni. Minister infrastruktury może ustanowić taki zakaz w rozporządzeniu wykonawczym, jednak do tej pory tego nie uczynił. Uzupełnieniem wspomnianego art. ustawy Prawo lotnicze jest poz. 10 załącznika 1 do Rozporządzenia ministra infrastruktury z dnia 9 października 2003 r. w sprawie zakazów lub ograniczeń lotów na czas dłuższy niż trzy miesiące. Zgodnie z zawartym tam zapisem zakaz lotów nad Bieszczadzkim Parkiem Narodowym dotyczy tylko lotów wykonywanych przez statki powietrzne z napędem na wskazanym tam obszarze i na wysokości poniżej 1000 m nad poziomem terenu."
No nic, proponuje w takich sytuacjach okazywać polisę OC, okazanie polisy OC jest formą okazania chęci zadośćuczynienia za jakieś straty. Ubezpieczyciel zajmie się kwestią wyjaśniania. Argument Argument
odnośnie płoszenia zwierzyny dotyczy robienia tego umyślnie. Sam lot na
paralotni bez napędu jest zachowaniem zgodnym z prawem, o ile nie będziesz darł pyska czy rzucał petard.
Moim zdanie w sytuacji wylądowania w parku awaryjnie w mało dostępnym miejscu powinieneś zadzwonić jak masz możliwość do służb parku by pomogli Ci się wydostać na szlak tak byś nie poczynił jakiś szkód.
Fragles
Kto będzie następny???
Oto mała przepowiednia:
Stanowisko dyrekcji BdPN w sprawie wycieczek pieszych po opadach deszczu w obrębie chronionych ekosystemów.
Pomimo, iż z sympatią odnosimy się do osób uprawiających Nordick Walking, nie możemy akceptować zdarzającego się coraz częściej naruszania naturalnych ekosystemów parku przez chodziarzy. Uprawiający tę formę rekreacji na parkowych polanach, a także chodzący w obrębie chronionych ekosystemów, jest czynnikiem antropogenicznym. Po deszczu mnóstwo dżdżownic wychodzi na powierzchnię. a potem zaczyna się hekatomba - ludzie depczą po nich, zabijając setkami. W parku chronione są ekosystemy w raz z zachodzącymi w nich naturalnymi procesami. Ekosystem to biocenoza wraz z częściami litosfery, hydrosfery i atmosfery, w których funkcjonują organizmy tworzące tę biocenozą. Każdy antropogeniczny czynnik pojawiający się w obrębie naturalnego ekosystemu objętego ochroną w parku narodowym zakłóca naturalne procesy w ekosystemie. Sądzimy, iż w Bieszczadach poza BdPN znajdują się rozległe przestrzenie do uprawiania Nordick Walking, dlatego życzymy chodziarzom dobrych tras i niezwykłych przeżyć poza obszarem Bieszczadzkiego Parku Narodowego.
POZDRAWIAM ŚWIĄTECZNIE ! :wink:
Kto będzie następny???
Oto mała przepowiednia:
Stanowisko dyrekcji BdPN w sprawie wycieczek pieszych po opadach deszczu w obrębie chronionych ekosystemów.
Pomimo, iż z sympatią odnosimy się do osób uprawiających Nordick Walking, nie możemy akceptować zdarzającego się coraz częściej naruszania naturalnych ekosystemów parku przez chodziarzy. Uprawiający tę formę rekreacji na parkowych polanach, a także chodzący w obrębie chronionych ekosystemów, jest czynnikiem antropogenicznym. Po deszczu mnóstwo dżdżownic wychodzi na powierzchnię. a potem zaczyna się hekatomba - ludzie depczą po nich, zabijając setkami. W parku chronione są ekosystemy w raz z zachodzącymi w nich naturalnymi procesami. Ekosystem to biocenoza wraz z częściami litosfery, hydrosfery i atmosfery, w których funkcjonują organizmy tworzące tę biocenozą. Każdy antropogeniczny czynnik pojawiający się w obrębie naturalnego ekosystemu objętego ochroną w parku narodowym zakłóca naturalne procesy w ekosystemie. Sądzimy, iż w Bieszczadach poza BdPN znajdują się rozległe przestrzenie do uprawiania Nordick Walking, dlatego życzymy chodziarzom dobrych tras i niezwykłych przeżyć poza obszarem Bieszczadzkiego Parku Narodowego.
POZDRAWIAM ŚWIĄTECZNIE ! :wink:
Ja w tym zakazie nie widzę nic nienormalnego.
To wy próbujecie zrobić ze spraw normalnych nienormalne.
Po kiego grzyba parki narodowe. Komu i czemu maja służyć w pierwszej kolejności? WAM??!!
Co chwila znajdzie sie osoba, która autorytatywnie stwierdzi, że nowe formy aktywności (lub stare - ale zalegalizowane) nie szkodzą bieszczadzkiej przyrodzie.
Ręce opadają ....
Ponad 30 lat nie było problemu z lataniem nad parkiem.
Nagle zwierzęta kręgowe przemówiły?
Nie ma racjonalnych dowodów na to, że skrzydłoludzie szkodzą.
Nikt nawet nie widział aby lądujący skrzydłoludz coś zniszczył.
Mało kto w ogóle widział skrzydłoludzia nad parkiem.
Nie ma żadnych dowodów na szkodliwość.., są tylko domysły i spekulację.
W którym momencie „ręce opadają’? Cała historia jest wirtualnym tworem nadpobudliwej wyobraźni parkowładcy i mu podobnych.
Na podstawie wirtualnej dyskusji kilku osób nie związanych z tematem powstał pięknie brzmiący zakaz. Tak masz rację- ręce opadają.
To Cię nie dziwi? Akceptujesz takie poczynania?
pozdrawiam.
michalllo
12-04-2009, 03:02
Odnoszę wrażenie, ze skrzydłoludzie mają w głębokim poważaniu ochronę przyrody w bpn, a tak na prawdę zależy im tylko i wyłącznie na własnej przyjemności.
Ponad 30 lat nie było problemu z lataniem nad parkiem.
Nagle zwierzęta kręgowe przemówiły?
Ponad 40 lat prlu wylewano ścieki do Wisły i nigdy nie było z tym problemu, a teraz co, ryby przemówiły?
Na youtubie obejrzałem filmiki z Waszych lotów nad Bieszczadami, faktycznie wygląda to niesamowicie, musi dawać ogromna przyjemność, aczkolwiek bzdurą jest mówienie, że latacie na wysokości 2000 metrów, może momentami tak jest, ale są momenty, że latacie tuż nad lasem. Argument, że cień paralotni może spłoszyć zwierzynę wydaje mi się w pełni uzasadniony, a porównywanie cienia chmur do cienia rzuconego przez paralotnie, to jakiś żart. Chmura jednak tak szybko i gwałtownie nie leci :wink: a paralotnia doskonale może udawać atak np. ptaka drapieżnego.
Tak zachwalacie TPN, że tam latać można, wejdzie na forum narciarzy, i poczytacie, co goście uprawiający FR sadzą o władzach TPN. Oni jeżdżą tylko po śniegu przecież !!! Tak jak Wy, tylko latacie nad ziemią.
Z tym żartem o dżdżownicach i deszczu to akurat nie trafiłeś, bo nawet w planie ochrony parku jest napisane, że po opadach deszczu, nasila się wydeptywanie cennych zbiorowisk na połoninach i należy rozważyć ograniczenie ruchu turystycznego. Oczywiście nie chodzi o dżdżownice.
Mówicie, że oddziaływanie na środowisko jest żadne. A jakie jest oddziaływanie gdy zerwę jedną borówkę? Jak byłem młody i głupi kłóciłem się z tym, co to za różnica, jedna borówka mniej, jedna więcej, bez różnicy. Teraz wiem, ze jak zerwę jedną, po niej będzie następna, potem wezmę kubeczek, zejdę dwa kroki ze szlaku i tam sobie pozbieram, potem stara babcia przyjdzie, zejdzie 5 kroków i zacznie zbierać do kubeczka, potem przyjdą całe rodziny z koszykami itd itd.
Nie dyskutuje się z zakazami w Parkach Narodowych, NIE WOLNO i koniec kropka.
Czyżby sam JEP (Jego Ekscelencja Parkowładca) przemówił? Retoryka, poczucie wyższości i nieomylności oraz sposób argumentowania wskazuje, że to albo on, albo jego najbliższy akolita, by nie napisać przydupas... No i to zakończenie: "Nie dyskutuje się z zakazami w Parkach Narodowych, NIE WOLNO i koniec kropka." Nie dziwię się, tego odwołania się do czasów PRLu... Sposób myślenia rodem z niego wzięty.
Gdyby z zakazami nie dyskutowano, to pewnie nadal tkwilibyśmy w PRL-u.
Ja niby nic złego nie widzę w lataniu. Dużo większe wątpliwości budzą wypowiedzi tu pojawiające się ze strony zwolenników latania.
Najpierw mowa była o lataniu tylko nad. Absolutnie nikt nie chciał startować ani lądować na terenie parku.
Potem może jedno stanowisko do startów. a zresztą komu by się chciało taszczyć 30 kilo.
Kolejny postulat - "jak będzie jedno stanowisko do startów koło ChPuchatka i jedno lądowisko na terenie parku, to będę szczęśliwy" - cytat może nie dodkładny...
Latanie na wysokości 2000 metrów już też chyba odeszło w zapomnienie...
Nie jesteście szczerzy panowie...a to może powodować wątpliwości.
Sprawiacie wrażenie osób, które tak naprawdę swoich intencji i planów jeszcze nie ujawnili. A apetyty Wasze chyba są znacznie większe - to moje wrażenie jakie odnosząc z postów na przestrzeni ostatnich tu kilku miesięcy.
I brak dowodu na szkodliwość tego sportu nie jest dowodem na brak szkodliwości.
Zakazy istnieją i nie dotyczą jedynie latania.
Jednak sprawiedliwość społeczna powoduje, że skoro pozwala się jednym trza pozwolić i drugim - więc niebawem będzie z tego jarmark.
Ja jako piechur i rowerzysta muszę uznawać pewne ograniczenia i zakazy...które staram się rozumieć i ich przestrzegam.
Skoro na terenie parku nie wolno ze szlaku złazić to z niego nie złażę.
Uszanujcie również inne zdanie w tej kwestii, to że ktoś się z Waszą opinią nie zgadza, nie oznacza, że jest durniem. Wszak nikt z nas - dotyczy to obu stron dyskusji - nie ma dowodów, a opiera się jedynie na własnych przekonaniach.
Pozdrawiam:)
Beszcadzki park narodowy w mapie przestrzeni powietrznej jest oznaczony EPR 10
z uwagą - Ograniczenie wykonywania lotów statków powietrznych Z NAPĘDEM!!!!!!!!
http://www.amc.pata.pl/
Czyli nie tylko paralotniarze ale i lotnie, szybowce, balony czy inne ustrojstwa bez napędu mogą latać nad parkiem na dowolnej wysokości.
Natomiast park z zakazem powołuje się na inny przepis bezprawnie.
ustawa o ochronie przyrody z 16 kwietnia 2004 roku w art. 15
W artykule 15 nie ma żadej wzmianki o paralotniarzach!!!!!!!!!!!!!
Dlatego ten zapis w regulaminie jest bezprawny, i jest zwykłym pomówieniem.
"Naruszanie ekosystemów przez osoby latające na motolotniach, lotniach, paralotniach i spadolotniach, ponieważ jest to umyślne płoszenie zwierząt kręgowych (ptaków i ssaków)".
Latanie na paralotni zgodnie z prawem nie jest celowym płoszeniem zwierzyny!!!!!!!! Celowym było by jak kazdym innym wypadku czy pieszo czy na rowerze czy na czymkolwiec jesli byśmy krzyczeli, rzuacali petardy, robili jakieś rozkłyski światła rakietami itd.
Ten zapis nie tylko jest kompletnie bezprawny, bez jakicholwiek podstaw merytorycznych, badań naukowych itd, ale komplenie nie dotyczchy intencji zapisu.
Na szczęście od takich bezprawnych zapisów chroni nas polisa OC.
Co wiecej samowole takie interpretowanie prawa jest karalne. Co wiecej ten zapis jest zapisem szklujacym sport paralotniowy jak i paralotniarzy, co wiecej park dyskryminuje paralotniarzy traktujac nierówno z innymi statkami powietrznym choćby szybowcami.
Czyli generalnie można bez problemu zakazyć park.
Co wiecej zaskażyż powołujac się dodatkowo na bezprwane insynuacje i pomowienia, http://www.bdpn.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=302&Itemid=26
Zarzut umyślego płoszenia zwierzyny w kontekście ustawy o ochronie przyrody z 16 kwietnia 2004 roku w art. 15, w ust. 3 w odniesieniu ogólnym do całego paralotniarstwa, a nie do konkretnych jednostkowych przypadów o których mowi prawo jest zwyczajnym nieodowiedzialnym pomówieniem łamiącym prawo.
Działania parku przypominają mi historię z Rejsu Barei, Jak się kolesia poproszono o wydanie odgłosu konia, koleś wydał odgłos - patataj patataj patataj ;)
Moim zdaniem dyrektor parku zamiast, że tak powiem wykazuje się małym rozgarnieciem w tym temacie.
Dala mnie park to powarzna i ważna instytucja, jego pracownicy nie powinni w taki śmieszny niedorzeczy sposób uwłaczać tej powagi, bo mocno szkodzą parkowi.
Proponuję wiec zmienić ten śmieszny rodem z rejsu zapis, na zapis zgodny z prawem czyli.
"Dopuszcza się wykonywanie na paralotniach bez napędu startów, lotów i lądowań na terenach parków narodowych lub rezerwatów przyrody, jedynie za zgodą zarządzającego tym terenem."
W tej kwesti zgodnie z prawem paralotniarze mają prawo indywidualnie i zbiorowo ubiegac się o taka zgodę, park ma obowiązek rozpatrzyć takie prożby za kazdym razem i wyrazić zgodę albo jej nie wyrazić.
Jak sobie Pan dyrekor pogaworzy z parlotniorzami przy tych okazjach w granicach prawa, to może przy okazji coś się dowie wiarygodnego o tym sporcie no i nabierze nieco bardziej wprawy w kształtowaniu dobrych medzyludzkich relacji, ba a moze nawet polubi pralotniarzy swobodnych miłością zliżoną do ptaków.
Swoją drogą polecił bym mu doświadczyć przyjemności krecenia wspónie komina stabil w stabil z Orłem:))))) albo wspólnie ze stadem Jeżyków czy Bociamów. My paralotniarze i ptaki sobie w powietrzu po prostu wspólnie pomagamy wykrywając i farbujac sobie nawzajem kominy:))))))
Bez urazy
Fragles
Ps.
Nie wiem czy skorzystam z prawa latania na Bieszczadzkim Parkiem bo z Karakowa bizej mi w bardzej lotnie górki, ale chłopaki nie dajcie się i nie pozwólcie na bezprawne poówienia i dyskryminacje naszego sportu;)
michalllo
12-04-2009, 14:11
Czyżby sam JEP (Jego Ekscelencja Parkowładca) przemówił? Retoryka, poczucie wyższości i nieomylności oraz sposób argumentowania wskazuje, że to albo on, albo jego najbliższy akolita, by nie napisać przydupas...
rotfl2
Tak z grubsza są trzy metody do uzyskania zgody (na cokolwiek):
- pokadzić, posmarować wazeliną: w swojej niezwykłej mądrości na pewno dostrzeże Szanowny Pan możliwość pozytywnego załatwienia...
metoda dość obrzydliwa, ale skuteczna na tak długo jak rządzi ten co się zgodził. Stosowana często przy tyraniach, systemach totalitarnych, gdzie prawo nie funkcjonuje.
- racjonalna: powołać organizację, uchwalić statut, wybrać władze, wystąpić oficjalnie, na piśmie, w razie odmowy odmowę zaskarżyć. Skuteczna w dojrzałych demokracjach, czasem długa, skuteczna na lata.
- nerwowa: wyzwać adwersarza od idiotów, ukazując jego skrajną niekompetencję. I na tej bazie liczyć, że przeciwnik posypie głowę popiołem, uzna swoją indolencję i wyda pozytywną decyzję. Można liczyć, że zwierzchność po takim ataku usunie nieuka, powoła mądrzejszego, a ten "ponownie rozpatrzy" ze skutkiem .... zgadnij jakim?
Przeczytaj posty od początku i powiedz, wg jakiej metody dochodzicie swego?
Długi
- racjonalna: powołać organizację, uchwalić statut, wybrać władze, wystąpić oficjalnie, na piśmie, w razie odmowy odmowę zaskarżyć. Skuteczna w dojrzałych demokracjach, czasem długa, skuteczna na lata.
Każdy i to nawet indywidualnie ma prawo ubiegać się o zgodę na latanie docelowo w parku. Dyrekcja nie ma prawa regulaminowo, całościowo, generalnie zakazywać startów lotów i lądowań w obrębie parku.
- nerwowa: wyzwać adwersarza od idiotów, ukazując jego skrajną niekompetencję. I na tej bazie liczyć, że przeciwnik posypie głowę popiołem, uzna swoją indolencję i wyda pozytywną decyzję. Można liczyć, że zwierzchność po takim ataku usunie nieuka, powoła mądrzejszego, a ten "ponownie rozpatrzy" ze skutkiem .... zgadnij jakim?
Czy ja wiem nerwowa, czasami trzeba zareagować jak są przekroczone granice zwykłej przyzwoitości i prostej rozumnej logiki.
W tym duchu warto aby park po prostu się nie ośmieszał i zmienił zapisy odnośnie latania we własnym regulaminie na rozsądne, logiczne i zgodne z prawem.
Warto by w swoich tekstach dyrektor parku nie dyskryminował i pomawiał cały sport paraloniowy bezpodstawnie o łamanie prawa.
Fragles
Ps. w osławionych przepisach na które powołuje się regulamin 16 kwietnia 2004 roku w art. 15
jest mowa o
21) używania łodzi motorowych i innego sprzętu motorowego, uprawiania sportów wodnych i motorowych, pływania i żeglowania, z wyjątkiem akwenów lub szlaków wyznaczonych przez dyrektora parku narodowego, a w rezerwacie przyrody - przez regionalnego dyrektora ochrony środowiska;
Nie ma nic o lataniu!!!!!!!!!!!!
A oto cała treść zapisu na który powołuje się regulamin parku.
3) chwytania lub zabijania dziko występujących zwierząt, zbierania lub niszczenia jaj, postaci młodocianych i form rozwojowych zwierząt, umyślnego płoszenia zwierząt kręgowych, zbierania poroży, niszczenia nor, gniazd, legowisk i innych schronień zwierząt oraz ich miejsc rozrodu;
Czyli dyrektor zwyczajnie szkaluje paralotniarstwo jako sposobu uprawiania kultury fizycznej, ogólnie posadajać je o takie dziłania jak powyrzej w napisane ustawy.
W tym kontekście warto zerknąć do ustawy cołościowo i intencji zapisów tak by uświadomić sobie bezprawność regulaminu parku jak i dyskryminacje i pomówienie w odniesieniu do paralotniarstwa.
http://www.salamandra.org.pl/u_przyroda.html
Fragles
Najprościej rzecz przedstawiając, są trzy sposoby aby dotrzeć w Bieszczady:
-pieszo idąc przez las, w tym przypadku oczywiste jest stosowanie się do przepisów i zakazów właściciela(zarządcy) terenu.. BPN!
-samochodem, wykorzystując do tego celu utwardzone drogi. Oczywiście w tym przypadku zakazy i nakazy regulowane są przez „PRAWO O RUCHU DROGOWYM” każdy znak zakazu i nakazu w pierwszej kolejności ustalany jest z odpowiednią instytucją a nie odwrotnie. To park zgłasza chęć postawienia zakazu ruchu na jakimś odcinku drogi a po uzyskaniu zgody wprowadza w życie ów zakaz. W innym przypadku prawdopodobnie Dyrekcja BPN zakazała by wjazdu do BPN. Alleluja!
Analogicznie- park stawia zakaz ruchu dla samochodów zasilanych LPG na odcinku drogi pomiędzy Wetlina-Ustrzyki Górne. Bez uzgodnienia z w/w instytucją, która powinna to zatwierdzić. Nie wspominając o racjonalnym uzasadnieniu... Myślę, że nie jeden kierowca by się wkurzył..
-drogą lotnicza(powietrzna) podobna procedura działania jw. W przypadku wprowadzania zakazów dot. latania przez BPN „Urząd Lotnictwa Cywilnego” lub Żeglugi Powietrznej powinien o tym wiedzieć, taka jest kolej rzeczy. Takie mamy prawo! W obecnej chwili prawo lotnicze nie zakazuje latania nad parkiem. Dla ludzi latającym i posiadającym tzw. Świadectwo Kwalifikacji Pilota(licencja) jest to oczywiste.. Można latać!! Tak jak oczywiste jest dla kierowcy, że może dostac sie do Wołosatego. No chyba że juz tam stoi zakaz wymyslony na forum...:grin:
Regulamin BPN kontra Prawo Drogowe oraz Prawo Lotnicze.
Czy to prawo lotnicze określa wysokość na jakiej ktoś lata ?
Czy ja, jako właściciel posesji mam prawo zabronić jakiemuś miłośnikowi baloniarstwa wisieć 10 metrów nad moim dachem?
...tak z ciekawości pytam...
Czy to prawo lotnicze określa wysokość na jakiej ktoś lata ?
Dla parlotniarstw określa jak najbardziej.
3) z wyjątkiem przypadków, gdy jest to konieczne dla startu lub lądowania:
a) nad zwartą zabudową miast, osiedli i siedzib ludzkich lub nad zgromadzeniem osób na otwartym powietrzu na wysokości względnej mniejszej niż:
— dla paralotni, paralotni z napędem i motoparalotni — 150 m (500 ft),
— dla paraplanu — 300 m (1 000 ft),
nad najwyższą przeszkodą znajdującą się w promieniu 300 m od danego statku powietrznego, z tym że nad obszarami miast o liczbie mieszkańców od 25 000 — zgodnie z przepisami rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 9 października 2003 r. w sprawie zakazów lub ograniczeń lotów na czas dłuższy niż 3 miesiące (Dz. U. Nr 183, poz. 1793),
b) krążąc lub przelatując wielokrotnie na wysokości mniejszej niż 150 m nad pojedynczymi siedzibami ludzkimi, w przypadku lotów z włączoną jednostką napędową,
c) gdzie indziej, niż to określono w lit. a i b, na wysokości względnej mniejszej niż 50 m (150 ft) nad lądem lub wodą w odległości mniejszej niż 300 m od zabudowań.
Fragles
Czy ja, jako właściciel posesji mam prawo zabronić jakiemuś miłośnikowi baloniarstwa wisieć 10 metrów nad moim dachem?
...tak z ciekawości pytam...
....
bartolomeo
12-04-2009, 19:17
Dyrekcja nie ma prawa regulaminowo, całościowo, generalnie zakazywać startów lotów i lądowań w obrębie parku.
Powtórzę za Długim: nie pozostaje Wam nic innego niż iść do zwierzchnika dyrektora parku a jak będzie trzeba to do sądu. Inaczej będziecie mogli biadolić w nieskończoność. Mija Wam następny sezon i co? Znowu tracicie siły na naszym forum... Już wiem, o czym będziemy dyskutować (?) za rok :-(
W tym duchu warto aby park po prostu się nie ośmieszał i zmienił zapisy odnośnie latania we własnym regulaminie na rozsądne, logiczne i zgodne z prawem.
Wybacz, ale to nie dyrektor parku się ośmiesza. To nie on od kilku lat płacze gdzie popadnie, że go źli paralotniarze gnębią. On konsekwentnie stoi przy swoim. Nie ma racji? To trzeba zaskarżyć jego decyzję.
w osławionych przepisach na które powołuje się regulamin 16 kwietnia 2004 roku w art. 15 jest mowa o ...
Wiesz co? Wy nigdy nie będziecie latać nad parkiem, niezależnie od tego czy dyrektor ma rację czy nie. Wam nie zależy na lataniu nad Bieszczadami tylko na dyskutowaniu o tym :evil: Przyznajcie się :-)
Na cholerę te parki narodowe, na cholerę 1 % terytorium kraju ma być w wyłącznym władaniu natury ? Taka jest właśnie natura nas Polaków, jak coś zabronione to trza to obalić, zniszczyć. Bo przecież poza parkami nie można uprawiać sportów, nie można jeździć quadami, motorami, latać czymkolwiek – trzeba właśnie w parku lub nad parkiem, bo inaczej się nie da, bo to zabronione i ktoś śmiał nam zabronić. Rozpieprzmy to wszystko i przegońmy wszelkie stworzenie na cztery strony świata, co by nie przeszkadzały w zaspokajaniu naszych żądzy. Tak trzymać !
Kto ma najlepszą receptę na współżycie, bytowanie w zgodzie z naturą, przyrodą ? Czy ktokolwiek tak właściwie wie jak tego dokonać ? (pytanie retoryczne oczywiście – koniec dyskusji z mojej strony)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie !
Wybacz, ale to nie dyrektor parku się ośmiesza.
Dyrekto po prostu pomawia nie tyle paralotniarzy ale paralotniartwo jako rodzj statku powietrznego jak i rodzaj uprawiania kultury fizycznej z góry bez dowodów bez podstawy prawnej z konretnego artykułu o działania niezgodne z prawem.
Może powiem inaczej tego rodzju dziłania mogą doprowdzić do tego że on sam jak i cały park straci na wiarygodności i ze tak powiem bedzie na końcu koleji w kwesti podejmowania decyzji o przyznaniu środków na utrzymanie czy rozwój parku.
Zabronić latania nad parkiem i tak nie bedzie w stanie, np polskie szybownictwo to absolutnie pierwsza światowa, i Polski nawiekszy pestirz na świecie, a rejon gór przy naszej poludniowej granicy to jeden z najlepszych rejonow do latania falowego. Na swiecie nie ma ani jednego dowodu naukowego na szkodliwy wpływ latania szybowców czy paralotni na przyrode. Ba co wiecej ten sport owarza sie za jeden z najbardziej ekologicznych.
Wiesz co? Wy nigdy nie będziecie latać nad parkiem, niezależnie od tego czy dyrektor ma rację czy nie. Wam nie zależy na lataniu nad Bieszczadami tylko na dyskutowaniu o tym :evil: Przyznajcie się :-)[/quote]
Może nie bedą startować w parku, ale latać jak najbardziej i to zgodnie z prawem :) Decyzje niezgodne z prawem Pana dyrektora to jego prywatny problem jak i paralotniowego OC.
Moze takie małe życzoneczka świateczne dla naszych parkowiczów obrończów ptaszków;)
Kto ty jesteś?- jajeczko
Jaki znak twój? - zólteczko
Gdzie ty mieszkasz? - w skorubce
W jakim kraju?- w kurzej dupce
Wesołych świat dla wszystkich
Fragles
michalllo
12-04-2009, 21:03
Na swiecie nie ma ani jednego dowodu naukowego na szkodliwy wpływ latania szybowców czy paralotni na przyrode.Możesz podać choć jedną prace, publikację, która udowadnia brak negatywnego oddziaływania na przyrodę?
bartolomeo
12-04-2009, 22:51
Diabeł mnie podkusił, aby znów włączyć się w tę dyskusję...
Zanim przejdę dalej krótkie wyjaśnienie: nie jestem przeciwnikiem paralotni, wręcz przeciwnie :-) Sam próbowałem latać choć bez wielkich rezultatów. Szczerze przyznaję, że zazdroszczę Wam wrażeń i widoków, bardzo chciałbym sam kiedyś nad Bieszczadami polatać.
Jestem natomiast przeciwnikiem braku racjonalizmu wykazywanego przez paralotniarzy na tym forum. Nie chodzi o to czy zakaz jest słuszny czy nie ale o to, że od kilku lat usilnie przekonujecie do swoich racji turystów pieszych. Po co? Dlatego, że my po Bieszczadach chodzimy?
Na swiecie nie ma ani jednego dowodu naukowego na szkodliwy wpływ latania szybowców czy paralotni na przyrode
Uwielbiam obalać tezy skonstruowane z użyciem wielkich kwantyfikatorów :twisted: Rzuć mianowicie okiem na ten artykuł (http://www.cababstractsplus.org/abstracts/Abstract.aspx?AcNo=20023007611) i przyznaj, że się myliłeś. Wyszukanie tej pracy zajęło mi dosłownie chwilę, po naszemu artykuł jest streszczony tutaj (http://pracownia.org.pl/dzikie-zycie-numery-archiwalne,2194,article,3541). Nie czuję się na siłach dyskutować z tym naukowcem, jestem dyletantem w tej materii. Jakieś dowody naukowe na szkodliwy wpływ latania szybowców czy paralotni na przyrodę jednak są (podpowiem, że ci sami autorzy popełnili jeszcze co najmniej jeden artykuł w tym temacie).
Na koniec powtarzam po raz kolejny: przekonywanie nas nie ma sensu z punktu widzenia Waszych interesów. Jeżeli zakaz Wam w jakikolwiek sposób przeszkadza lub też chcecie oczyścić dobre imię paralotniarzy to darujcie nam a podejmijcie odpowiednie kroki prawne.
To powiedziawszy znikam z tego wątku i solennie obiecuję nie wypowiadać się tu już więcej. Co najmniej do przyszłego sezonu :twisted:
Mokrego Dyngusa - i tym na ziemi i tym w powietrzu :-)
michalllo
12-04-2009, 23:21
Na swiecie nie ma ani jednego dowodu naukowego na szkodliwy wpływ latania szybowców czy paralotni na przyrode.
:grin:
Oj chyba nazbyt pochopnie użyłem kwantyfikatora ogólnego, nie sądziłem że komukolwiek będzie się chciało naukowo badać w pływ paralotni na przyrodę.
Bardzo fajny artykuł, oczywiście takie badanie by stało się naukowe wymaga jeszcze innych niezależnych badań, ale dla mnie wydaje się bardzo wiarygodne.
Zamieszczę je na forum paralotniowym. Ja osobiście będę się starał trzymać od kozic w miarę możliwości w zalecanych odległościach.
Z badan wynika że kozice się do paralotni przyzwyczają i reagują mniejszym stresem.
Ja osobiście miałbym to zastrzeżenia że badania były robione bardzo dawno temu, lata 90-92, to były że tak powiem pionierskie lata paralotniarstwa. W owych latach dla kozic paralotnie były nowością że tak powiem pierwszego ich pokolenia. Ciekaw jestem jak kolejne pokolenia kozic aktualnie reagują na paralotnie.
Ja obserwując kozice w Słowenii nie zauważyłem że tak powiem żadnej ich reakcji lecąc w odległości ok 400 m. Niektóre się mi przyglądały, a inne coś tam sobie skubały. Ale to rejon gdzie się często lata na parlotnich. Poza tym
Tak sero jeśli chodzi o Beszczadki park to w praktyce nie sadze aby w ciągu roku udało się wiecej niż 10 paralotniarzom dolecieć wogóle do jego obszaru. Dni w roku umożliwiających tam dolot może zdarzyć się zaledwie kilka. Bieszczady to mocno zalesiony teren brak kontrastów termicznych i dalekie latanie jest tam mega trudne dla paralotni.
Dlatego uważam że to po prostu nadmuchany problem i napewno niewspólmierny do realiów w działaniu dyrektora parku.
Natomiast jeśli chodzi o latanie docelowe w parku to też moim zdaniem mały problem, bo dni w roku na sensowny tam start może być naprawdę niewiele.
Sadzę że lepsze, sensowniejsze jest kontrolowanie dopuszczenie od czasu do czasu paralotniarzy do startu w parku, wyznaczenie regół, obszarów szcególnie chronionych, niż ponoszenie kosztów na walke z partyzantką paralotniową. Tym samym park zyskałby niewielkim marginalnym kosztem zwoleników, fajne fotografie czy jakieś inne dziłania pomocowe ze strony paralotniarzy. Takiemu dziłaniowi właśnie sprzyja polskie prawo.
Niektóre parki doszły do pozumień z regionalnymi spowarzyszeniami parlotniowymi i całkiem fajnie na tym chychodzą. Nie ma partyzantki, a park ma kontrole nad tym sportem.
Pozdrawiam i pięknych snów o lataniu;)
Fragles
freebies
13-04-2009, 01:32
Diabeł mnie podkusił, że się pojawiłem na tym forum! przeciez ja nawet nie latam..:) kurdę! Załuję!
Wasze pierdoły internetowe przeciwko moim pierdołom internetowym, aż strach pomysleć co by było jak by ktoś do końca nie doczytał i nie przygotowany do tematu artykuł wysnuł:Znowu mała Analogia:
http://www.bibula.com/new/display.php?textid=00469
Jesli mozna na podstawie tz. pustej wirtualnej dyskusyji stworzyć pięknie brzmiący zakaz dyskryminujący dużą grupę ludzi to znaczy, że można wszystko.
ponad 2000 osób odwiedzających temat uwierzyło w to że skrzydłoludzie są źli to pewnie teraz także wiarę dadzą.. Mogę tak bez końca... Panowie aż zrozumiecie jak bardzo krzywdzicie skrzydloludzi (ludzi) :twisted:
...................
Tomasz Winnicki skazany przez sąd kanadyjski na 9 miesięcy więzienia Ku aplauzie organizacji żydowskich, kanadyjski sąd Canadian Human Rights Tribunal w Ottawie skazał 30-letniego obywatela Kanady Tomasza Winnickiego zamieszkałego w London, Ontario na 9 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności za umieszczanie, jak stwierdzono: "neo-nazistowskich i antysemickich" wypowiedzi w Internecie. Sędzia Konrad von Finckenstein w uzasadnieniu wyroku napisał, że wypowiedzi Winnickiego cechują się "pełną jadu nienawiścią do Żydów, do osób rasy czarnej i do imigrantów". Sędzia zarzucił Winnickiemu, iż "był aktywny w pisaniu emaili ukazujących Holokaust jako 'bajkę' (Hoax), przedstawiających osoby nie-białoskóre jako bardziej skłonne do popełniania przestępstw oraz intelektualnie mniej rozwiniętych".
Pan Tomasz Winnicki po przyjeździe z Polski do Kanady w roku 1987 uczestniczył w licznych protestach przeciwko tzw. związkom homoseksualnym, sprzeciwiał się obowiązującej w Kanadzie politycznej poprawności, wspierał protesty podczas procesu działacza Ernsta Zundela w Toronto (E. Zundel został deportowany z Kanady do Niemiec pod zarzutem "kłamstwa oświęcimskiego", gdzie oczekuje rozprawy sądowej), wyrażał otwarcie swoją opinię co do przyczyn przestępstw dokonywanych w Ameryce, pokazywał swoją interpretację roli przedstawicieli żydowskich w korupcji społeczeństw.
Podczas rozprawy pan Tomasz Winnicki godnie odpierał zarzuty, wyjaśniając obiektywną rzeczywistość i swoje intencje działania.
Zob. również:
Tomasz Winnicki w Wikipedii (http://en.wikipedia.org/wiki/Tomasz_Winnicki) - UWAGA: Wikipedia NIE JEST Encyklopedią bezstronną, obiektywnie przedstawiającą fakty
Źródło:http://cnews.canoe.ca/CNEWS/Canada/2006/07/13/1683450-cp.html... (http://cnews.canoe.ca/CNEWS/Canada/2006/07/13/1683450-cp.html)
Drukuj (http://www.bibula.com/new/tekst_print.php?textid=00469)Ostatnia aktualizacja: 2006-07-14 00:00:00
ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła
(np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"),
i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/new/display.php?textid=00469
oraz nie dokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.
..........
Oczywiście zbieżność nazwisk jest całkowicie przypadkowa :)
Freebies - korci mnie by Ci przypasować jakiś paragraf z naszego regulaminu.
Nie rozumiem co przytoczony przez Ciebie cytat ma do latania w BDPN - poza zbieżnością nazwisk.
Wracając do dyskusji. Długi zaproponował chyba najbardziej rozsądne wyjście.
Skoro Dyrektor pewny jest swoich racji to należałoby je "sprawdzić" - niczym w pokerze. Z pewnością wyrok wydany przez Sąd załatwiłby tutaj wszelkie problemy.
Nie pamiętam dokładnie tematu ale bodajże Uriuk (paralotniarzom znany) wygrał swoją wojnę z TPN. Może za jego przykładem podjąć działania inne niż pisanie bajek na forach.
Sam jestem paralotniarzem powiem szczerze, że nie podoba mi się sposób lobbowania moich kolegów za tym by umożliwić latanie w parku.
Co do wątku ochrony przyrody. Dyrektor Winnicki znany jest ze swojego bardzo konserwatywnego podejścia do tematu ochrony przyrody.
Jestem przekonany, że gdyby nie to, że rocznie 300 tys turystów odwiedzających Park, wnosząc opłaty za wstęp na teren Parku zapewnia utrzymanie jemu i całej machinie parkowej to Park zostałby zamknięty i dla tych turystów.
xcmichal
13-04-2009, 10:22
Co do wątku ochrony przyrody. Dyrektor Winnicki znany jest ze swojego bardzo konserwatywnego podejścia do tematu ochrony przyrody.
Jestem przekonany, że gdyby nie to, że rocznie 300 tys turystów odwiedzających Park, wnosząc opłaty za wstęp na teren Parku zapewnia utrzymanie jemu i całej machinie parkowej to Park zostałby zamknięty i dla tych turystów.
Niestety pan dyrektor Winnicki nie jest konsekwentny. Mnie osobiście nie przeszkadza zakaz latania na paralotni nad parkiem bo po prostu latam gdzie indziej, jakoś jestem w stanie zrozumieć pana dyrektora choć czasami mógłby bardziej przemyśleć wysuwane przeciw nam argumenty. Ale boli mnie bardzo to że traktuje się pojedynczych paralotniarzy jako coś skrajnie niebezpiecznego dla parku gdy tymczasem pozwala się 5000 pielgrzymom przejść zaraz po roztopach - uwaga!!! - z megafonami!!! którzy przybijają do drzew różne obrazki zostawiając je na nich potem. Wiecie jak wyglądają szlaki na Tarnicę i nie tylko po takim jednym dniu "pielgrzymowania"? Radze się przejść i zobaczyć na własne oczy. To jest według mnie HEKATOMBA (stosując słownictwo parkowców). Myśle że park Narodowy nie jest odpowiednim miejscem na takie uroczystości i tym problemem radziłbym się zająć panu dyrektorowi w pierwszej kolejności. Może by wysłać jakiś list do kurii z prośbą o poszanowanie przyrody, myślę że rządzący kościołem zrozumieli by według mnie naszą wspólną prośbę.
freebies
13-04-2009, 14:27
Freebies - korci mnie by Ci przypasować jakiś paragraf z naszego regulaminu.
Nie rozumiem co przytoczony przez Ciebie cytat ma do latania w BDPN - poza zbieżnością nazwisk.
Wracając do dyskusji. Długi zaproponował chyba najbardziej rozsądne wyjście.
Skoro Dyrektor pewny jest swoich racji to należałoby je "sprawdzić" - niczym w pokerze. Z pewnością wyrok wydany przez Sąd załatwiłby tutaj wszelkie problemy.
Nie pamiętam dokładnie tematu ale bodajże Uriuk (paralotniarzom znany) wygrał swoją wojnę z TPN. Może za jego przykładem podjąć działania inne niż pisanie bajek na forach.
Sam jestem paralotniarzem powiem szczerze, że nie podoba mi się sposób lobbowania moich kolegów za tym by umożliwić latanie w parku.
Co do wątku ochrony przyrody. Dyrektor Winnicki znany jest ze swojego bardzo konserwatywnego podejścia do tematu ochrony przyrody.
Jestem przekonany, że gdyby nie to, że rocznie 300 tys turystów odwiedzających Park, wnosząc opłaty za wstęp na teren Parku zapewnia utrzymanie jemu i całej machinie parkowej to Park zostałby zamknięty i dla tych turystów.
Chciałem tylko pokazać jak bardzo można sie pomylić posiłkując się wyłącznie wiadomościami z sieci do końca nie zagłębiając się w temacie...
pozdrawiam. Pozbawiony kompleksów Freebies!
i i tym problemem radziłbym się zająć panu dyrektorowi w pierwszej kolejności.
Ma tu znaczenie argument "skali". Paralotniarzy jest 30 a pielgrzymów 5000.
Turystów pieszych 300 tys. Liczy się "masa" w budżecie Parku.
Pamiętam, że raz Park zabronił wejścia na Tarnicę i pielgrzymi poszli asfaltem na Przełęcz Bukowską - to był pierwszy lub drugi rok posługi Dyrektora Winnickiego.
No i kto tu jest zagrożony podczas latania ;)
http://kacperkowalski.blogspot.com/search/label/przygoda
wp.krzysztof
27-04-2009, 09:05
Wypis z aktualnego regulaminu dla zwiedzających Bieszczadzki Park Narodowy:
Punkt 12. W Parku zabronione jest:
- Naruszanie ekosystemów przez osoby latające na motolotniach, lotniach, paralotniach i spadolotniach, ponieważ jest to umyślne płoszenie zwierząt kręgowych (ptaków i ssaków)
No proszę – co za twórczy wkład w dorobek polskiego prawa (regulamin ten bowiem jest również źródłem prawa powszechnie obowiązującego).
Panowie para-moto-spado-sado-maso i co tam jeszcze: no jesteście niepoprawni. No naprawdę, no żeby tak od razu umyślnie ….
Pisze taki jeden z drugim regulamin, pisze … bo mu się wydaje że umie.
Prawidłowy zapis powinien raczej wyglądać tak:
Nad obszarem parku zabrania się przelotów na motolotniach, lotniach, paralotniach i spadolotniach. Koniec, kropa, wszystko jasne, nie ma dyskusji.
A tymczasem piszący w jednym zdaniu próbuje zbudować dość wątpliwy związek przyczynowo-skutkowy między tego typu lotami a naruszeniem ekosystemu (co nie zostało nigdzie dowiedzione), a następnie jeszcze dokleić umyślność czynu zabronionego.
Nie wdając się szeroko w dywagacje – chyba chłopina lekko przesadził. Aby zaistniał umyślny czyn zabroniony, zamiar sprawcy musi obejmować całość ustawowych znamion czynu zabronionego. Będzie trudno udowodnić, że osoba przelatująca na BPN wystartowała z umyślnym zamiarem płoszenia zwierząt kręgowych i naruszania ekosystemu. A może po prostu wystartował z zamiarem podziwiana widoków, doskonalenia umiejętności, bicia rekordu długości lub czasu przelotu lub z tysiąca innych powodów. Niemożliwe ?
A skoro Autorowi już wyszło tak jak wyszło, to powinien być konsekwentny i cały regulamin ułożyć w tym stylu:
Zabrania się wprowadzania psów na szlaki turystyczne i ścieżki przyrodnicze, za wyjątkiem odcinków prowadzących wzdłuż dróg publicznych – bo te psy umyślnie srają, pierdzą, szczekają, gryzą turystów po nogawkach, naruszają ekosystem, przez co zwierzęta kręgowe i inna ptaszyna traci zapał do rozmnażania się, porzuca gniazda, dziczeje i coś tam jeszcze....
Wspólnie z Autorem byśmy się pośmiali. J
...co zwierzęta kręgowe i inna ptaszyna traci zapał do rozmnażania się, porzuca gniazda, dziczeje...[/I]
Jak coś dziczeje to na pewno nie traci zapału do rozmnażania :twisted:
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.