PDA

Zobacz pełną wersję : Szlakiem granicznym przez Beskid Niski i Bieszczady



Leuthen
04-08-2009, 22:44
Zapraszam do zapoznania się z relacją autorstwa mojej dziewczyny opisującą wędrówkę niebieskim szlakiem (tzw. graniczny) w dniach 19-29 lipca b.r. W imieniu dziewczyny proszę o komentarze :grin:

Adres: http://www.floydianka.blogspot.com/

WUKA
04-08-2009, 23:24
Przeczytałam i obejrzałam z przyjemnością.Pozdrawiam!

joorg
04-08-2009, 23:35
.... proszę o komentarze :grin
cytat z blog-u
--------------------------
Wróciliśmy do szlaku granicznego i weszliśmy na Baranie (754 m). Ujrzeliśmy starą, drewnianą i bardzo wysoką wieżę widokową,
--------------------------------------------------------

Dla ścisłości ,wieża jest nowa, stara konstrukcja (z czasów II wś zbudowana przez Niemców) zardzewiała i uległa zniszczeniu.
Nową wybudowali Słowacy i oddali ją do ogólnego użytku w sierpniu 2006.

http://www.beskid-niski.pl/index.php?pos=/obiekty&ID=464&catID=200

Po za tym blog "Twojej Dziewczyny" jest OK

ps. pozdrawiam przeciwnika "stonki"
ps' sory że się czepiam , ale Ty jesteś taki "konkretny" ,że nie mogłem tego nie zauważyć.

Leuthen
05-08-2009, 09:58
Dzięki za miłe komentarze (choć miałem raczej na myśli zamieszczanie ich na blogu ;) ).
Aczkolwiek sam przed opublikowaniem opisu na blogu go "recenzowałem", nie miałem pojęcia, kiedy powstała obecna wieża na Baraniem (na starszych mapach BN jest jeszcze zaznaczona ta zruinowana). Dzięki za tą informację joorg (już przekazałem ją Alinie).

andrzej627
05-08-2009, 23:19
Aby przejść bieszczadzki odcinek w dwa dni, trzeba było jednego dnia zrobić 10-godzinną trasę, a drugiego 12-godzinną.
Dlaczego tak się Wam spieszyło?

Nie braliście pod uwagę możliwości nocowania pod wiatą na Przełęczy pod Czerteżem?

Leuthen
06-08-2009, 09:38
Dlaczego tak się Wam spieszyło?
Na to pytanie znajdziesz odpowiedź już w początkowej części opisu na blogu: "Pawła [znaczy mnie] goniły terminy związane z pracą". Dodam jeszcze, że w trakcie wędrówki i tak mieliśmy jeden dzień nieplanowanego postoju z powodu złej pogody (Zyndranowa).


Nie braliście pod uwagę możliwości nocowania pod wiatą na Przełęczy pod Czerteżem?
Nie, bo o niej nie wiedzieliśmy.

misiekjakub
06-08-2009, 16:31
Nie, bo o niej nie wiedzieliśmy.

Uuuch, fajne miejsce, fajne, a jakie tam obok są piękne pierwszowojenne okopy...

joorg
06-08-2009, 18:44
Uuuch, fajne miejsce, fajne, a jakie tam obok są piękne pierwszowojenne okopy...
To prosze ,chatka na przełęczy pod Certeżem po Słowackiej stronie i okopy na wschód od przełęczy.

Leuthen
06-08-2009, 19:30
Bardzo ładna chatka i bardzo ładne okopy :grin: Trza się tam wybrać, ale już nie w tym roku...

misiekjakub
06-08-2009, 20:26
Dzieki Joorg, dawno tam nie byłem. Ten odcinek wykuty w skale, z odwróconą poprzeczniczką, to mój ulubiony. Chyba nie ma ładniejszego w Bieszczadach

andrzej627
07-08-2009, 17:57
Bardzo ładna chatka i bardzo ładne okopy :grin: Trza się tam wybrać, ale już nie w tym roku...
Nikt się tam nie wybiera w drugiej połowie września?

Lithandra
07-08-2009, 19:05
Ja moge zahaczyc ale to jeszcze nie zdecydowane...

joorg
07-08-2009, 20:37
.... Chyba nie ma ładniejszego w Bieszczadach
Masz rację , choć na zachód od Roztok G. szlakiem granicznym, też niezłe można spotkać, nie mówiąc już o Gorganach.Tak na dodatek "bombka spod Czerteża"

Leuthen
07-08-2009, 20:56
Tak na dodatek "bombka spod Czerteża"
Tylko jedna? Kiepsko. W okolicach Przełęczy Dukielskiej jest więcej :mrgreen: A pierwszowojenną amunicję strzelecką można w Beskidzie Niskim wyciągać z okopów garściami :twisted:

misiekjakub
10-08-2009, 12:49
Tak na dodatek "bombka spod Czerteża"

Ja bym tego do ręki nie wziął, choć różne fanty w ręku miewałem... Drugowojenna amunicja moździerzowa, nie ma chyba bardziej niebezpiecznego syfu... Leuthen, sam wiesz, że jak na zdjęciu jest jedna mina, to pewnie ich tam leżało więcej :-?

Leuthen
10-08-2009, 19:25
Ja bym tego do ręki nie wziął, choć różne fanty w ręku miewałem... Drugowojenna amunicja moździerzowa, nie ma chyba bardziej niebezpiecznego syfu... Leuthen, sam wiesz, że jak na zdjęciu jest jedna mina, to pewnie ich tam leżało więcej :-?

Poszukiwaczem nie jestem, ale zdażało mi się brać udział w wypadach ze znajomymi i wtedy szukałem pożyczonym wykrywaczem. Praktycznie nigdy nie jeździliśmy na drugą wojnę, a tylko na XVIII wiek (--> wojny śląskie za Fryderyka II). Na polu bitwy pod Lutynią (niem. Leuthen --> stąd moje pseudo) koło Wrocławia kopaliśmy kiedyś w trójkę. Mój znajomy miał najlepszy wykrywacz. Nagle ma sygnał. Ale jaki! Myślał, że trafił na XVIII-wieczną kulę armatnią! Kopie dołek na 10 cm w głąb. Nic. Pogłębia do 20. Pusto. Kopie dalej. Gdzieś tak na pół metra pod poziomem gruntu ukazały się lotki... Radziecki pocisk moździerzowy na polu bitwy z 1757 r.! Zrobiliśmy zdjęcie i zasypaliśmy. W innym miejscu, gdzie Austriacy wycofywali się po bitwie, ten albo drugi znajomy znalazł pocisk artyleryjski (oczywiście ruski). Prawdopodobnie 122 mm. Cudownie! To ja już wolę nie wiedzieć, co do dziś leży wokół Przełęczy Dukielskiej...

PS We wspomnieniach jednego z obrońców Festung Breslau znalazła się informacja o "ekstremalnej liczbie niewypałów radzieckiej ciężkiej artylerii" (nawet do 80 procent pocisków nie wybuchało). Dochodziło do takich sytuacji, że Rosjanie bombardowali Wrocław niemieckimi bombami zdobytymi na lotnisku pod Brzegiem, bo ich własne nie chciały eksplodować...

Leuthen
26-08-2009, 11:22
Ponieważ w drugiej połowie września na blogu mojej dziewczyny na "stronie głównej" pojawi się nowa relacja (tym razem z Tatr) informuję, że na opis wędrówki transbeskidzkiej będzie można wchodzić przez http://floydianka.blogspot.com/2009/08/szlak-graniczny-polskie-beskidy.html

Lithandra
26-08-2009, 17:22
Coz mozna w tej sytuacji powiedziec o Leuthen... Gdyby Rosjanie bombardowali 122mm amunicja tylko o dwie godziny dłużej, Austria by się już nie podniosła...

Parafraza? :mrgreen:

Leuthen
27-08-2009, 09:56
Gdyby Rosjanie bombardowali 122mm amunicja tylko o dwie godziny dłużej, Austria by się już nie podniosła...
Z czymś mi się kojarzy ta parafraza :wink:

diabel-1410
28-08-2009, 08:21
swietna relacja :-)pozazdroscic