PDA

Zobacz pełną wersję : Ochraniacze - doktorat



don Enrico
30-03-2010, 23:01
chyba zacznę pisać doktorat na temat ochraniaczy (zwanych niekiedy stuptutami). Będzie zaczynał się tak
:
Bieszczady to góry po których warto wędrować, a w wędrówkach tych przydają się ochraniacze.
Dlaczego się przydają ?
raz. w chłodniejszych porach roku zapobiegają wsuwaniu się śniegu do butów przez co zachowujemy suchość.
dwa. w umiarkowanych porach roku ochraniają nogi (spodnie) przed specyfika tutejszą - zwaną błotkiem bieszczadzkim
trzy. w cieplejszych porach roku pozwalają zachować skóre na nogach nawet chaszczując w najtrudniejszych krzaczorach i zdrowotnych pokrzywach.
Generalnie : jeśli ktoś wędruje tylko ceprostradami w sezonie - to mu są niepotrzebne, a jeśli chce poznac Bieszczady od środka to warto je założyć na nogi w odpowiednim czasie.

don Enrico
30-03-2010, 23:16
Tyle tytułem wstępu, a teraz do rzeczy :
jakie warunki powinny spełniać ochraniacze ?
czyli co jest ważne.
Oto kilka z nich - priorytet (czyli kolejność) powinien wybrać sobie każdy pod siebie.
1. cena - zaczyna się od 30 a dochodzi przekraczając 100-wę
2. kolor - co by ładnie wyglądały na zdjęciach
3. zapięcie - plus ochrona zapięcia
4. użyty materiał do ich wykonania
5. co pod nogą - czyli co trzyma od spodu
6. uszczelnianie pod kolanem
7. może coś pominąłem ?

trzykropkiinicwiecej
30-03-2010, 23:29
..ewentualnie można by te punkty rozwinąć.. sam nigdy, co może się wydawać dziwne, ale naprawdę nigdy nie miałem ochraniaczy... bo się tak od kilkunastu lat przymierzam żeby zakupić i zawsze wracam uwalony w błocie po kolana..ot romantyzm..

-kolor? mmm...Khaki... no jasne że khaki...
-zapięcie... - ostatnio znajome Gofry testują BlackDimondy na rzepie i powiem że już zadziwiająco długo nic im nie jest... Czy od przodu czy z boku, czy się nie pokurczą i czy skostniałe i zimne palce im dają radę...
-materiał.. coś dobrego, są też z gore.. generalnie na trawy poranne i tak najlepsze są kalosze... wszystko przemoknie... a podgumowane? hmmmm
-pod nogą linka.. taśmy lubią sparcieć i przetarcia..
-pod kolanem niech będzie łydka.. umówmy się...
-koleżanka twierdzi że mają być ładne... :)

Wie ktoś coś? Bo ja tylko z boku stoję i obserwuję tych co noszą... taki fetysz ;p

barszczu
30-03-2010, 23:29
Tyle tytułem wstępu, a teraz do rzeczy :
jakie warunki powinny spełniać ochraniacze ?
czyli co jest ważne.
Oto kilka z nich - priorytet (czyli kolejność) powinien wybrać sobie każdy pod siebie.
1. cena - zaczyna się od 30 a dochodzi przekraczając 100-wę
2. kolor - co by ładnie wyglądały na zdjęciach
3. zapięcie - plus ochrona zapięcia
4. użyty materiał do ich wykonania
5. co pod nogą - czyli co trzyma od spodu
6. uszczelnianie pod kolanem
7. może coś pominąłem ?

1. cena tych spełniających warunki dobrych ochraniaczy to powyżej 100 pln
2. nieważne
3. linka stalowa i taśma z tworzywa, które nie sztywnieje na mrozie i nie lepią się do niego grudy śniegu
5. oddychający i wodoodporny, bo jeśli ochraniacze będą wykonane z materiały nie przepuszczającego pary wodnej to ochronią przed błotem czy śniegiem ale spodnie pod nimi będziemy mieli mokrusieńkie, bo się zapocą
5. patrz punkt 3
6. gumka ściągana i regulowana a nie stałe ściągnięcie

Petefijalkowski
30-03-2010, 23:32
rozmiar :D mimo że mówią że nie ma znaczenia, to wcale tak nie jest :D
a z ceną to niedoszacowałeś, widziałem takie za grubo powyżej 2stów :)

P.

Krysia
30-03-2010, 23:42
Snoby :mrgreen:
ja mam swoje za 39zł, są śliczne na zdjęciach, w śniegu się dobrze sprawdzają i mnie wystarczają.

Browar
30-03-2010, 23:49
Ale o co ci Heniu chodzi,chcesz kupić?
To kup sobie goretexowe stuptuty Bundeswehr za 5 dych,są doskonałe.

Marcowy
30-03-2010, 23:52
Ja w kwestii nomenklaturowej: w moich rodzinnych stronach od wieków mówiło się na toto "getry", stąd nazwa "stuptuty" do dziś brzmi mi obco, sztucznie i jakoś tak... infantylnie :-)

Obecnie z Marcową używamy getrów polskich, nabytych u producenta za pośrednictwem jedynie słusznego portalu aukcyjnego, za jakieś 35 zł para. Niestety nie oddychają, a paski pod stopami są marnej jakości i pewnie niedługo się przetrą. Za to getry są czarne, więc w dobrym guście i wyszczuplają.

Warto wspomnieć przy okazji, że pierwsze górskie getry dostałem od Mamy, która w tym celu pokroiła swoją starą kurtkę ortalionową w kolorze strażackiej czerwieni. Ale był czad! 8)

Jeśli, drogi don Enrico, chcesz być trendy i napisać swój doktorat na bazie Wikipedii, pozwalam sobie zapodać tamtejszą definicję - tfu! - stuptutów (http://pl.wikipedia.org/wiki/Stuptuty) :grin:

sir Bazyl
31-03-2010, 00:16
...

Wie ktoś coś? Bo ja tylko z boku stoję i obserwuję tych co noszą... taki fetysz ;p
Ja mam taki fetysz ze skitourami :) I jeszcze się przy tym ich odrobinę lękam :)


(..)
3. linka stalowa i taśma z tworzywa, które nie sztywnieje na mrozie i nie lepią się do niego grudy śniegu
(..)
Bardzo ważna sprawa, nic tak nie podrajcuje nastroju wędrówki jak narastająca do rozmiarów piłki futbolowej gruda śniegu pod butami.
Co do ceny, to trzeba obserwować w necie - można kupić z gore i z linką poniżej stówki.

Marcin
31-03-2010, 02:33
Nie warto...
minusy podane powyżej
Bardziej przeszkadzają niż pomagają w warunkach bieszczadzkich... Testowałem te leprzejsze i te gorsze.

don Enrico
31-03-2010, 09:36
trzykropkiinicwiecej

.. sam nigdy, co może się wydawać dziwne, ale naprawdę nigdy nie miałem ochraniaczy...Też tak kiedyś miałem, a potem zmieniłem zdanie.
.
Petefijalkowski

rozmiar :D mimo że mówią że nie ma znaczenia, to wcale tak nie jestCzy może ktoś wie coś więcej ? jakie znaczenie (i dla kogo) ma rozmiar ?
.
Browar

Ale o co ci Heniu chodzi,chcesz kupić?Nie. To raczej ma być poradnik p.t czy w Bieszczadach są potrzebne, a jeśli tak, to jakie ?

Hero
31-03-2010, 09:55
Mam dwie różne pary, więc mogłem je porównać. Jedne za 30 zł, zapinane z tyłu zamkiem błyskawicznym ochranianym rzepem. Do zaczepienie o spód buta mają kawałek stalowej linki o stałej, nie regulowanej długości. Posiadają haczyk do czepienia o sznurowadło.

Drugie kosztowały około 70 zł. Są niby z lepszego materiału niż te pierwsze. Zapina się je z przodu. Trochę wygodniej niż z tyłu, ale znacznie trudniej zahaczyć potem o sznurowadło. Od spodu, do przeplatania pod podeszwą mają długie pasy miękkiej gumy przeplatanej przez sprzączki. To jest ich zdecydowany minus. Kiedy guma zamoknie robi się śliska i wtedy po pewnym czasie się rozwiązują.

Pierwsza i druga para spełnia swoje funkcje. Chroni przed błotem, kurzem i wsypywaniem się śniegu do butów. Jeśli brnie się w głębszym śniegu to i tak wsypuje się on górą. Mimo, że oba rodzaje posiadają linki do ściągania górnej krawędzi to podczas marszu trochę się to luzuje.
Linka pod podeszwę nie tnie buta ani nie rdzewieje, moim zdaniem lepsza niż guma.
W obu rodzajach, nie zależnie od tego, czy jest lato czy zima, mocno pocą się nogi, czyli tak czy siak spodnie mokre, ale przynajmniej trochę czystsze.

bartolomeo
31-03-2010, 12:10
3. zapięcie - plus ochrona zapięciaZapięcie ma dla komfortu zakładania znaczenie kapitalne. Mam dwie pary ochraniaczy, jedną z najtańszym zamkiem błyskawicznym no-name, drugą z zamkiem YKK (demobil z niemieckiej armii). Na dodatek te z dziadowskim zamkiem są zasuwane z tyłu nogi... Co się nakląłem przy zapinaniu tego zamka to tylko ja wiem. Jeszcze teraz jak o tym myślę to się wściekam :evil: Jak na mrozie trzeba ściągnąć rękawice i przez dłuższą chwilę próbować zapiąć zamek to można się zdenerwować :wink: Te z zamkiem YKK można założyć nawet w cienkich rękawicach, zamek "zaskakuje" praktycznie zawsze za pierwszym razem.

To oczywiście drobiazg, ale dla mnie bardzo istotny. Przy zakupie kolejnych ochraniaczy z pewnością będę oglądał także sam zamek.

don Enrico
31-03-2010, 12:20
No właśnie - zapięcie.
Te najstarsze były na zatrzaski (napy) potem weszły zamki dodatkowo chronione listwą rzepową.
Zamki mają to do siebie że na początek trzeba je spiąć. Gdy to spinanie znajduje się z tyłu i w dodatku na dole (fot.1) - jest to najgorsze rozwiązanie jak dobitnie opisał
bmiller

z dziadowskim zamkiem są zasuwane z tyłu nogi... Co się nakląłem przy zapinaniu tego zamka to tylko ja wiem
Lepiej jeśli spięcie zamka jest na górze (fot.2)
A jeszcze lepiej jak zamek jest z przodu fot.3
a najlepiej gdy tak jak na fot.4.

Basia Z.
31-03-2010, 13:49
Ale o co ci Heniu chodzi,chcesz kupić?
To kup sobie goretexowe stuptuty Bundeswehr za 5 dych,są doskonałe.

A gdzież takie można kupić ?

Właśnie zużyłam chyba piąte z kolei w życiu i potrzebuję kupić nowe.
Nie potrzebuje ich tak bardzo pilnie, bo dopiero na zimę, ale jeśli teraz można kupić taniej - to dlaczego nie ?

BTW - parę razy udało mi się kupić stuptuty w sklepach z używaną odzieżą w cenie ok. 3 zł, ale ostatnio już dawno nie widziałam.

B.

Basia Z.
31-03-2010, 13:56
A ponieważ zużyłam już sporo par - podam swoje preferencje.

Na początku mojego chodzenia po górach, czyli w latach 70 i 80 XX w. kiedy u nas nie można było jeszcze ich kupić szyła mi je moja Mama, ścisłe na zamówienie. Materiał - dakron zakupywany był za pośrednictwem SKPG w Poraju pod Częstochową, linki na dole mieliśmy stalowe.

Zapięcie powinno być koniecznie z przodu !
Ubieranie na śniegu ochraniaczy z zapięciem z tyłu grozi utratą równowagi i groźnym w skutkach upadkiem ;)
Zapięcie z przodu, jeśli jest dobrze zrobione nie przeszkadza w doczepieniu do sznurówek.
Zapinane powinny być na dobry, mocny zamek (YKK) i dodatkowo na rzep, pełną listwę wzdłuż całego zamka.
Na dole - linka kwelarowa lub bardzo mocna taśma, ale koniecznie taka, która nie "obrasta" śniegiem.
Chociaż tak po prawdzie to jeszcze nigdy takiej nie miałam, zawsze mi się śnieg przyczepia, jak nie na dole - to z boku mam takie duże gule.

Materiał - dla mnie wystarczy wystarczająco mocny, nie musi być oddychający.

B.

krzychuprorok
31-03-2010, 16:26
Ja do tej pory zużyłem 2 pary ochraniaczy. Najpierw były to Mountain Eagle za 50 Zł., w których popsuł się zamek. Potem były Hannahy za 60 Zł. - beznadziejne, po kilku wycieczkach przetarły się i pojawiły się dziury. Odradzam Hannahy!!! Teraz używam ochraniaczy Alvika za 95 Zł.. Są z Cordury, więc z bardzo wytrzymałego materiału, tylko, że pod nogą jest krótki pasek, będe musiał go zastąpić innym.

Browar
31-03-2010, 18:24
A gdzież takie można kupić ?
B.

Nowe,używane w necie,również w sklepach militarnych.Nowe kosztują od 70 do 100 zł,używane 40 - 60.
Ostatnio Wojtek W. całkiem sporo sprzętu BW z demobilu ściągał.
Używane często nie mają linki,ale spokojnie można ją zastąpić repem 2-3 mm,całkiem długo żyje.

jank
31-03-2010, 18:48
Wydaje mi się, że bliskie ideału, przynajmniej zimą (latem nie używałem).

Wg producenta:
*wykonane z GORE-TEXU dwuwarstwowego z dołem wzmocnionym Cordurą 500 (spodnie pod spodem suche, noga się nie poci)
* wygodne zapięcie na zamek z przodu chroniony szeroką listwą z rzepem i zatrzaskami
* zapięcie z Hypalonu pod podeszwą buta (z autopsji - śnieg się nie lepi do tego wcale)

Dodatkowym warunkiem koniecznym idealności jest - dostać je w prezencie :grin:

Pozdrawiam

dziabka1
31-03-2010, 19:20
Tylko jest jedno ale... One się średnio nadają na lato, z racji posiadania podszewki dość obfitej. Są znakomite na zimę, ale latem mogą być zbyt ciepłe. No i niestety, także waga atutem nie jest.

Lech06
31-03-2010, 21:40
Milo Ugo. Z zamkiem z przodu. Pasek pod spodem - wytrzymuje.
Używane głownie zimą, tej zimy dość intensywnie.
+ nie nasypuje się śniegu do buta = sucho w bucie
+ nie ma oblodzonej/ mokrej do kolan nogawki
+ jak na razie zero awarii
+ po całodziennym chodzeniu, może nogawka jest ciut wilgotna, ale ciut, na pewno nie mokra, jest tam jakaś "technologia" ale daje radę; lepiej niż inne ubrania/buty z cud "technologiami"
Za cenę ok. 70zł jestem w pełni usatysfakcjonowany. Kolor z oferty Milo chciałem grafitowy, nigdzie nie było, jest czarny, ale spoko. Tyle w tym temacie.