Zobacz pełną wersję : Dziki szlak - jaki polecicie?
Dwa lata temu bylem w Bieszczadach, spodobalo mi sie. Połoniny, okolice Tarnicy - piękne miejsca. Jednak najbardziej zapamiętałem sobie wycieczkę do Łopienki. Przy cerkwi zostawilismy auto a w nim prawie cały ekwipunek, gdyż w planie bylo tylko zwiedzanie pozostałosci po wsi. Wyszło inaczej - zgubilismy szlak i bladzilismy gdzies w dolinie Łopienki, okolice Durnej, Waltera itp. Tuż przed zmrokiem doszlismy do "asfaltu" a dalej na stopa do Łopienki.
Fajna przygoda, dzikie tereny, zero ludzi - takie klimaty mnie interesują. Dodatkowo im cięższy teren tym lepiej. Co podobnego możecie polecic:?:
Mysle o Otrycie, ale nie wiem czy tam znajde to czego szukam.
dziabka1
12-05-2010, 22:06
Mapa w rękę, kompas w drugą, otwarta głowa i oczy, i przed siebie.
A czasem to nawet mapa niepotrzebna.
tomas pablo
12-05-2010, 22:29
o ile lubisz się gubić , to Otryt jest odpowiednim do tego miejscem.;)
fajnie bylo tez rowniez gubic sie w okolicach kraglicy, magurycznego, matragony, hyrlatej, rosochy.. albo w pasmie żukowa...na moich mapach nie ma tam jeszcze szlakow- moze nie naciapali przez ostatnie lata i mozna tam jeszcze znalezc jakis kawalek dzikosci?
bernardyn
12-05-2010, 23:35
Polecam szlak graniczny!!!
Również sugeruje szlak graniczny, nie bylem ale z wypowiedzi "praktyków'' widać, że wielodniowy (10-12).Trzeba radzić sobie tam ze spankiem (chaty lub namiot), żarełkiem i wielogodzinnym marszem.Dość długi, więc wymaga przygotowania fizycznego i dobrej organizacji. A skoro trudny to i dobry. Nie dla amatorów.
Dzieki za podowiedzi.
Kondycje mam w miare dobra, jednak w gre wchadza jednodniowe trasy
...hmm tzn nigdy nie myslalem zeby robic dluzsze bo nie mam namiotu i nie lubie nosic tobolkow.
W takim razie wal na trasę Komańcza-Cisna. Masz schronisko PTTK w Komańczy i w Cisnej więc noszenie namiotu odpada. Trasa trwa ok 10-11 h.Trzy szczyty po drodze,marsz lasem,można się zmęczyć.Pamiętaj aby wyjść w miare wczesnie po to aby trafić do Cisnej przed zmrokiem.Szedłem tam z kolegą, pozostała część grupy olała sprawę i wolała się wyspać( a była wtedy jesień).Potem okazało się, że sie zgubili po zmroku i spali na trasie.
....zgubilismy szlak i bladzilismy gdzies w dolinie Łopienki, okolice Durnej, ...
Durna... faktycznie tj miejsce w którym najłatwiej się pogubić :lol: ile razy tam nie jestem zawsze mi się cos poplącze.
jednak w gre wchadza jednodniowe trasy
...
czyli nie mozecie sie zgubic tak "porzadnie" ;)
Jest jedna niesamowita zapomniana dróżka na szlaku granicznym, jezdzilem tam na jagody, piekne widoki, niesamowicie ciezka do zdobycia ale super wrazenia. Droga jak do schroniska w Lupkowie, pozniej trzeba troche pokombinowac :D
...zapamiętałem sobie wycieczkę do Łopienki. Przy cerkwi zostawilismy auto...
To autem można do cerkwi dojechac ?
tomas pablo
13-05-2010, 18:51
jasne, że można -tylko PO CO ??
skyrafal
13-05-2010, 22:02
Kolego, dzikie szlaki to już tylko na Ukrainie zostały. W PL żebyś nie wiem jak się zgubił to za dzień drogi zajdziesz w najgorszym wypadku do asfaltu. gdy się zgubisz wystarczy kierowac się na zachód.
ja mówię o prawdziwych dzikich szlakach. Bieszczady się zaludniły i ucywilizowały ale na szczęście ostała się tu jeszcze przyroda.
jeszcze tak z 10 lat i w Bieszczadach będzie to samo co w każdym regionie turystycznym. przytłaczająca mnogośc reklam, kramów i sklepów, zero klimatu i prywatnosci dla turystów, płacenie za wszystko na każdym kroku. zobaczcie co stało się z Mazurami, Tatrami czy miejscowościami nadmorskimi.
Co takiego się stało z Mazurami?mieszkam tu dłuuuuuugo, właściwie od urodzenia i nie zauważyłam jakiejś szczególnej zmiany takiej jak w Zakopanem, czy w Bieszczadach już vide okolice Soliny.
One były syfiaste i zatłoczone od lat;)
A po drugie, gdy się na coś patrzy na co dzień, to się zmian nie zauważa, jak w przypadku regularnych nawet, ale rzadkich wizyt.
No własnie nie są zatloczone;-)
Ani nie mam żadnych problemów z przemieszczaniem się autem czy parkowaniem nawet w typowo turystycznych miejscowościach, ani z niczym innym, coś co w sezonie w Bieszczadach albo Zakopanem jest marzeniem ściętej głowy. Wiadomo, że ruch jest większy, no ale bez przesady-wakacje w końcu.
Zmiany nastąpiły tylko, w tym, że nie wyglądają już jak skansen, ale to w całej Polsce takowe zmiany nastąpiły :-P
skyrafal
14-05-2010, 11:28
VM w poście o wiatrakach niestety miał dużo racji, że jest przeciwnikiem zmieniania czegokolwiek. dlatego, że Polska to nie Szwajcaria i wszelkie zmiany zawsze idą "na gorsze".
Zobaczcie, do CH przyjeżdża cały świat i potrafili zachowac klimat, gust i rozwagę pomimo tak wielkiego strumienia turystów.
natomiast co do Mazur, oczywiście zniszczenia Zakopca nic nie przebije, co nie znaczy, że nie popełniono wielu błędów w krainie jezior. Jeśli się mieszka w danym miejscu to nigdy nie będzie się miało obiektywnej opinii.
Gdy się jednak gdzie przyjedzie raz na kilka lat to zmiany widzi się jak na dłoni.
Ja już chyba wolę zniszczenie Zakopca tak jak jest, niż to co się dzieje w Cisnej, nad Soliną i innych. To dopiero wolna Amerykanka i radosna twórczość. Jeszcze liczba turystów nie ta co w Zakopcu, dlatego i skala mniejsza, ale spokojnie, to się zmieni. Nie ma co porównywać z Mazurami, bo to jest olbrzymi teren i się ci ludzie po prostu rozpraszają. Nie widać tego tłumu, bo się rozłazi po jeziorach, a w górach nie bardzo mają się gdzie rozleźć-za mało terenu. No ja nigdy nie zapomnę tej jazdy nad Soliną w sierpniu zeszłego roku. Jakiś horror :shock: Korki lepsze niż w Wawie w godzinach szczytu prawie :-PJest na to rozwiązanie;-) spuszczać wodę z zalewu na lato jak to na Rumunii robią :-P
ale to w całej Polsce takowe zmiany nastąpiły :-P
na szczescie jeszcze nie w calej.. jeszcze jest troche takich miejsc ktore w ciagu ostatnich 20 lat niewiele sie zmienily..
moze wlasnie dlatego te rejony przetrwaly niezmienione- bo "tam nie ma nic ciekawego"
bieszczady maja swoje poloniny, mazury jeziora a tatry skaly.. wiec marny ich los...
tomas pablo
14-05-2010, 19:14
...są, są takie miejsca . sporo ich jeszcze.Najważniejsze by ich szukać..i znależć ...sama Paulina takie znajdujesz ...( i ja też :razz: )
...są, są takie miejsca . sporo ich jeszcze.Najważniejsze by ich szukać..i znależć ...sama Paulina takie znajdujesz ...( i ja też :razz: )
mam nadzieje ze w lipcu poszukamy ich razem :)
batmanek
14-05-2010, 21:31
o ile lubisz się gubić , to Otryt jest odpowiednim do tego miejscem.;)
:-P e....tam...dookoła masz stokówkę - i zawsze trafisz :Olchowiec-Smolnik lub Chmiel - Rajskie ......
No chyba ,że zejdziesz poniżej stokówki na północnych stokach - tam po wąwozach Wydrnego , Rosochatego czy Wańka Działu to iowszem.....na połudnowych San nie pozwoli się zgubić.
Uwaga także na szlak biegnący szczytem. Byłem na nim w ubiegłym tygodniu ( od Olchowca do wysokości Polany ( Rosochatego) .i masa połamanych drzew utrudnia wędrówkę.
Ale 1 zasada jak nie wiemy gdzie iść - do potoku i w dół....zawsze doprowadzi do drogi.
Ale 1 zasada jak nie wiemy gdzie iść - do potoku i w dół....zawsze doprowadzi do drogi.
To świetna zasada jak chcemy sobie przedłużyć wędrówkę i się zmęczyć.Jak zależy nam na sprawnej i szybkiej "ucieczce" to zadajemy grzbietami i ramionami(formacjami wypukłymi).
moze nie naciapali przez ostatnie lata i mozna tam jeszcze znalezc jakis kawalek dzikosci?
Na Hyrlatej naciapali. Patrz zdjęcia na mej przechadzce: http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=238759
Natomiast szlak graniczny wygląda na mało uczęszczany. Tylko czy na szlaku można się "zgubić"?
Dziekuje wszystkim za odpowiedzi, ktore na pewno wezme pod uwage :)
Bieszczady, Tatry, Mazury... moze zaludnione i zaturyszczone ale nie jest tak zle...
Bieszczady sierpien 2008 - nie wydaje mi sie by bylo duzo ludzi. Na najpoularniejszych szlakach co jakis czas sie kogos mijalo i tyle, zadne to utrudnienie. Tarnica to chyba dosc popularny szczyt a gdy go zdoblismy, ku naszemu zaskocznieniu nikogo wiecej tam nie bylo :)
Tatry poczatek lipca 2009 - podobno jak sie chce zobaczyc najdluzsza kolejke to nalezy wybrac sie na Rysy. Ja tak zrobilem. Do morskiego oka 2 osoby, schronisko kilka osob, reszta szklaku na szczyt - moze 4 osoby.
A poza tym to duzo ludzi...
Mazury (i Warmia) - moze w szczycie sezonu w najatrakcyjniejszych miejscach to jest troche ludu ,jednak maly skok w bok i juz spokoj...
Niedawno spacerowalem w okol najwiekszego jeziora w najwiekszym miescie regionu. Cisza spokoj przez 2/3 trasy zero ludzi :)
Hmm.. ja mam szczescie czy moze mnie ludzie unikaja :shock::?:
maciejka
14-05-2010, 23:58
W nocy chodziłeś?:-P
W nocy chodziłeś?:-P
Tarnica - poludnie do zmroku
Rysy - start o 5:30
Jeziorko - po poludniu
W tym sezonie planuje zaczac od Bieszczadow :) tylko jeszcze ekipy brak...
moze wyjdzie ze bede szedl sam i nikogo nie spotkam na szlaku :?
batmanek
15-05-2010, 00:51
To świetna zasada jak chcemy sobie przedłużyć wędrówkę i się zmęczyć.Jak zależy nam na sprawnej i szybkiej "ucieczce" to zadajemy grzbietami i ramionami(formacjami wypukłymi).
:oops:
mylisz się kolego....formacje wypukłe w biesach to niezbyt dobry pomysł na "wychodzenie z błądzenia " ....spróbuj tego na Krywce, na Wydrnym.... gwarantuje , ze prześpisz się w lesie ..............
przykro mi to wspominać..jeden z naszych kolegów zaufał temu co piszesz , w zimie , na Otrycie.... szkoda i żal pozostanie w naszej pamięci :sad: - potokiem miał niecały kilometr do Chmiela.....nie doszedł szczytem :-(
nie mów ,że nie wiem co piszę .....chodzę po bieszczadzkich ostępach kilkanaście lat ( nie po szlakach) ... znam tereny od paniszczewa po sianki ....dobrze...ale nigdy nie ufam górom ...zawsze wodzie ;)
ale jeśli chciałbyś sprawdzić - polecam rajd przez las z Krywki na Lipie w pochmurny dzień...
pozdrawiam
wiesław
:oops:
mylisz się kolego....formacje wypukłe w biesach to niezbyt dobry pomysł na "wychodzenie z błądzenia "
Nie będę specjalnie z Tobą polemizował ani się licytował na doświadczenie (Twoje nie robi na mnie większego wrażenia ale szacun za chaszczowanie ;) )
Trochę się nie zrozumieliśmy,ja mówiłem o takim zwykłym,letnim łażeniu gdzie oczy poniosą.W tym kontekście po prostu wygodniej się łazi po ramionach,mniej stromo,nie mokro,mało zwalonych pni,a ramię i tak zawsze gdzieś doprowadzi,podobnie jak strumień.Zimą to co innego-do pewnej pokrywy strumień będzie bez śniegu i nawet wodą oczywiście łatwo się gdzieś dojdzie.Ale jak strumień przysypie,razem z pniami, to niestety "widzę krzyże".Odnośnie gościa z Otrytu to sądzę że po prostu dostał zawału,albo zasłabł i tyle.Ostatnio zdarzyło się to mojemu kumplowi, no i został w górach.
batmanek
15-05-2010, 23:42
Trochę się nie zrozumieliśmy,ja mówiłem o takim zwykłym,letnim łażeniu gdzie oczy poniosą.
:wink:
Dokładnie :!:
Jak na pewno zauważyłeś ja pisałem o sytuacji " kryzysowo -ekstremelanej" czyli zagubienia się naszych pięknych kniejach....
pozdrawiam
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.