PDA

Zobacz pełną wersję : Dziki szlak - jaki polecicie?



xs400
12-05-2010, 22:01
Dwa lata temu bylem w Bieszczadach, spodobalo mi sie. Połoniny, okolice Tarnicy - piękne miejsca. Jednak najbardziej zapamiętałem sobie wycieczkę do Łopienki. Przy cerkwi zostawilismy auto a w nim prawie cały ekwipunek, gdyż w planie bylo tylko zwiedzanie pozostałosci po wsi. Wyszło inaczej - zgubilismy szlak i bladzilismy gdzies w dolinie Łopienki, okolice Durnej, Waltera itp. Tuż przed zmrokiem doszlismy do "asfaltu" a dalej na stopa do Łopienki.
Fajna przygoda, dzikie tereny, zero ludzi - takie klimaty mnie interesują. Dodatkowo im cięższy teren tym lepiej. Co podobnego możecie polecic:?:
Mysle o Otrycie, ale nie wiem czy tam znajde to czego szukam.

dziabka1
12-05-2010, 22:06
Mapa w rękę, kompas w drugą, otwarta głowa i oczy, i przed siebie.

A czasem to nawet mapa niepotrzebna.

tomas pablo
12-05-2010, 22:29
o ile lubisz się gubić , to Otryt jest odpowiednim do tego miejscem.;)

buba
12-05-2010, 23:28
fajnie bylo tez rowniez gubic sie w okolicach kraglicy, magurycznego, matragony, hyrlatej, rosochy.. albo w pasmie żukowa...na moich mapach nie ma tam jeszcze szlakow- moze nie naciapali przez ostatnie lata i mozna tam jeszcze znalezc jakis kawalek dzikosci?

bernardyn
12-05-2010, 23:35
Polecam szlak graniczny!!!

WILKU
13-05-2010, 00:01
Również sugeruje szlak graniczny, nie bylem ale z wypowiedzi "praktyków'' widać, że wielodniowy (10-12).Trzeba radzić sobie tam ze spankiem (chaty lub namiot), żarełkiem i wielogodzinnym marszem.Dość długi, więc wymaga przygotowania fizycznego i dobrej organizacji. A skoro trudny to i dobry. Nie dla amatorów.

xs400
13-05-2010, 00:22
Dzieki za podowiedzi.
Kondycje mam w miare dobra, jednak w gre wchadza jednodniowe trasy
...hmm tzn nigdy nie myslalem zeby robic dluzsze bo nie mam namiotu i nie lubie nosic tobolkow.

WILKU
13-05-2010, 00:48
W takim razie wal na trasę Komańcza-Cisna. Masz schronisko PTTK w Komańczy i w Cisnej więc noszenie namiotu odpada. Trasa trwa ok 10-11 h.Trzy szczyty po drodze,marsz lasem,można się zmęczyć.Pamiętaj aby wyjść w miare wczesnie po to aby trafić do Cisnej przed zmrokiem.Szedłem tam z kolegą, pozostała część grupy olała sprawę i wolała się wyspać( a była wtedy jesień).Potem okazało się, że sie zgubili po zmroku i spali na trasie.

eldoopa
13-05-2010, 01:15
....zgubilismy szlak i bladzilismy gdzies w dolinie Łopienki, okolice Durnej, ...

Durna... faktycznie tj miejsce w którym najłatwiej się pogubić :lol: ile razy tam nie jestem zawsze mi się cos poplącze.

buba
13-05-2010, 09:59
jednak w gre wchadza jednodniowe trasy
...

czyli nie mozecie sie zgubic tak "porzadnie" ;)

haru112
13-05-2010, 11:14
Jest jedna niesamowita zapomniana dróżka na szlaku granicznym, jezdzilem tam na jagody, piekne widoki, niesamowicie ciezka do zdobycia ale super wrazenia. Droga jak do schroniska w Lupkowie, pozniej trzeba troche pokombinowac :D

wtak
13-05-2010, 13:29
...zapamiętałem sobie wycieczkę do Łopienki. Przy cerkwi zostawilismy auto...
To autem można do cerkwi dojechac ?

tomas pablo
13-05-2010, 18:51
jasne, że można -tylko PO CO ??

skyrafal
13-05-2010, 22:02
Kolego, dzikie szlaki to już tylko na Ukrainie zostały. W PL żebyś nie wiem jak się zgubił to za dzień drogi zajdziesz w najgorszym wypadku do asfaltu. gdy się zgubisz wystarczy kierowac się na zachód.

ja mówię o prawdziwych dzikich szlakach. Bieszczady się zaludniły i ucywilizowały ale na szczęście ostała się tu jeszcze przyroda.

jeszcze tak z 10 lat i w Bieszczadach będzie to samo co w każdym regionie turystycznym. przytłaczająca mnogośc reklam, kramów i sklepów, zero klimatu i prywatnosci dla turystów, płacenie za wszystko na każdym kroku. zobaczcie co stało się z Mazurami, Tatrami czy miejscowościami nadmorskimi.

Krysia
13-05-2010, 22:06
Co takiego się stało z Mazurami?mieszkam tu dłuuuuuugo, właściwie od urodzenia i nie zauważyłam jakiejś szczególnej zmiany takiej jak w Zakopanem, czy w Bieszczadach już vide okolice Soliny.

vm2301
14-05-2010, 07:38
One były syfiaste i zatłoczone od lat;)

A po drugie, gdy się na coś patrzy na co dzień, to się zmian nie zauważa, jak w przypadku regularnych nawet, ale rzadkich wizyt.

Krysia
14-05-2010, 08:34
No własnie nie są zatloczone;-)
Ani nie mam żadnych problemów z przemieszczaniem się autem czy parkowaniem nawet w typowo turystycznych miejscowościach, ani z niczym innym, coś co w sezonie w Bieszczadach albo Zakopanem jest marzeniem ściętej głowy. Wiadomo, że ruch jest większy, no ale bez przesady-wakacje w końcu.
Zmiany nastąpiły tylko, w tym, że nie wyglądają już jak skansen, ale to w całej Polsce takowe zmiany nastąpiły :-P

skyrafal
14-05-2010, 11:28
VM w poście o wiatrakach niestety miał dużo racji, że jest przeciwnikiem zmieniania czegokolwiek. dlatego, że Polska to nie Szwajcaria i wszelkie zmiany zawsze idą "na gorsze".
Zobaczcie, do CH przyjeżdża cały świat i potrafili zachowac klimat, gust i rozwagę pomimo tak wielkiego strumienia turystów.

natomiast co do Mazur, oczywiście zniszczenia Zakopca nic nie przebije, co nie znaczy, że nie popełniono wielu błędów w krainie jezior. Jeśli się mieszka w danym miejscu to nigdy nie będzie się miało obiektywnej opinii.
Gdy się jednak gdzie przyjedzie raz na kilka lat to zmiany widzi się jak na dłoni.

Krysia
14-05-2010, 11:45
Ja już chyba wolę zniszczenie Zakopca tak jak jest, niż to co się dzieje w Cisnej, nad Soliną i innych. To dopiero wolna Amerykanka i radosna twórczość. Jeszcze liczba turystów nie ta co w Zakopcu, dlatego i skala mniejsza, ale spokojnie, to się zmieni. Nie ma co porównywać z Mazurami, bo to jest olbrzymi teren i się ci ludzie po prostu rozpraszają. Nie widać tego tłumu, bo się rozłazi po jeziorach, a w górach nie bardzo mają się gdzie rozleźć-za mało terenu. No ja nigdy nie zapomnę tej jazdy nad Soliną w sierpniu zeszłego roku. Jakiś horror :shock: Korki lepsze niż w Wawie w godzinach szczytu prawie :-PJest na to rozwiązanie;-) spuszczać wodę z zalewu na lato jak to na Rumunii robią :-P

buba
14-05-2010, 17:08
ale to w całej Polsce takowe zmiany nastąpiły :-P

na szczescie jeszcze nie w calej.. jeszcze jest troche takich miejsc ktore w ciagu ostatnich 20 lat niewiele sie zmienily..

moze wlasnie dlatego te rejony przetrwaly niezmienione- bo "tam nie ma nic ciekawego"

bieszczady maja swoje poloniny, mazury jeziora a tatry skaly.. wiec marny ich los...

tomas pablo
14-05-2010, 19:14
...są, są takie miejsca . sporo ich jeszcze.Najważniejsze by ich szukać..i znależć ...sama Paulina takie znajdujesz ...( i ja też :razz: )

buba
14-05-2010, 20:30
...są, są takie miejsca . sporo ich jeszcze.Najważniejsze by ich szukać..i znależć ...sama Paulina takie znajdujesz ...( i ja też :razz: )

mam nadzieje ze w lipcu poszukamy ich razem :)

batmanek
14-05-2010, 21:31
o ile lubisz się gubić , to Otryt jest odpowiednim do tego miejscem.;)

:-P e....tam...dookoła masz stokówkę - i zawsze trafisz :Olchowiec-Smolnik lub Chmiel - Rajskie ......
No chyba ,że zejdziesz poniżej stokówki na północnych stokach - tam po wąwozach Wydrnego , Rosochatego czy Wańka Działu to iowszem.....na połudnowych San nie pozwoli się zgubić.
Uwaga także na szlak biegnący szczytem. Byłem na nim w ubiegłym tygodniu ( od Olchowca do wysokości Polany ( Rosochatego) .i masa połamanych drzew utrudnia wędrówkę.
Ale 1 zasada jak nie wiemy gdzie iść - do potoku i w dół....zawsze doprowadzi do drogi.

Browar
14-05-2010, 21:48
Ale 1 zasada jak nie wiemy gdzie iść - do potoku i w dół....zawsze doprowadzi do drogi.
To świetna zasada jak chcemy sobie przedłużyć wędrówkę i się zmęczyć.Jak zależy nam na sprawnej i szybkiej "ucieczce" to zadajemy grzbietami i ramionami(formacjami wypukłymi).

hwat
14-05-2010, 23:38
moze nie naciapali przez ostatnie lata i mozna tam jeszcze znalezc jakis kawalek dzikosci?
Na Hyrlatej naciapali. Patrz zdjęcia na mej przechadzce: http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=238759
Natomiast szlak graniczny wygląda na mało uczęszczany. Tylko czy na szlaku można się "zgubić"?

xs400
14-05-2010, 23:43
Dziekuje wszystkim za odpowiedzi, ktore na pewno wezme pod uwage :)

Bieszczady, Tatry, Mazury... moze zaludnione i zaturyszczone ale nie jest tak zle...
Bieszczady sierpien 2008 - nie wydaje mi sie by bylo duzo ludzi. Na najpoularniejszych szlakach co jakis czas sie kogos mijalo i tyle, zadne to utrudnienie. Tarnica to chyba dosc popularny szczyt a gdy go zdoblismy, ku naszemu zaskocznieniu nikogo wiecej tam nie bylo :)

Tatry poczatek lipca 2009 - podobno jak sie chce zobaczyc najdluzsza kolejke to nalezy wybrac sie na Rysy. Ja tak zrobilem. Do morskiego oka 2 osoby, schronisko kilka osob, reszta szklaku na szczyt - moze 4 osoby.
A poza tym to duzo ludzi...

Mazury (i Warmia) - moze w szczycie sezonu w najatrakcyjniejszych miejscach to jest troche ludu ,jednak maly skok w bok i juz spokoj...
Niedawno spacerowalem w okol najwiekszego jeziora w najwiekszym miescie regionu. Cisza spokoj przez 2/3 trasy zero ludzi :)

Hmm.. ja mam szczescie czy moze mnie ludzie unikaja :shock::?:

maciejka
14-05-2010, 23:58
W nocy chodziłeś?:-P

xs400
15-05-2010, 00:22
W nocy chodziłeś?:-P
Tarnica - poludnie do zmroku
Rysy - start o 5:30
Jeziorko - po poludniu

W tym sezonie planuje zaczac od Bieszczadow :) tylko jeszcze ekipy brak...
moze wyjdzie ze bede szedl sam i nikogo nie spotkam na szlaku :?

batmanek
15-05-2010, 00:51
To świetna zasada jak chcemy sobie przedłużyć wędrówkę i się zmęczyć.Jak zależy nam na sprawnej i szybkiej "ucieczce" to zadajemy grzbietami i ramionami(formacjami wypukłymi).

:oops:
mylisz się kolego....formacje wypukłe w biesach to niezbyt dobry pomysł na "wychodzenie z błądzenia " ....spróbuj tego na Krywce, na Wydrnym.... gwarantuje , ze prześpisz się w lesie ..............
przykro mi to wspominać..jeden z naszych kolegów zaufał temu co piszesz , w zimie , na Otrycie.... szkoda i żal pozostanie w naszej pamięci :sad: - potokiem miał niecały kilometr do Chmiela.....nie doszedł szczytem :-(
nie mów ,że nie wiem co piszę .....chodzę po bieszczadzkich ostępach kilkanaście lat ( nie po szlakach) ... znam tereny od paniszczewa po sianki ....dobrze...ale nigdy nie ufam górom ...zawsze wodzie ;)

ale jeśli chciałbyś sprawdzić - polecam rajd przez las z Krywki na Lipie w pochmurny dzień...

pozdrawiam
wiesław

Browar
15-05-2010, 12:28
:oops:
mylisz się kolego....formacje wypukłe w biesach to niezbyt dobry pomysł na "wychodzenie z błądzenia "

Nie będę specjalnie z Tobą polemizował ani się licytował na doświadczenie (Twoje nie robi na mnie większego wrażenia ale szacun za chaszczowanie ;) )
Trochę się nie zrozumieliśmy,ja mówiłem o takim zwykłym,letnim łażeniu gdzie oczy poniosą.W tym kontekście po prostu wygodniej się łazi po ramionach,mniej stromo,nie mokro,mało zwalonych pni,a ramię i tak zawsze gdzieś doprowadzi,podobnie jak strumień.Zimą to co innego-do pewnej pokrywy strumień będzie bez śniegu i nawet wodą oczywiście łatwo się gdzieś dojdzie.Ale jak strumień przysypie,razem z pniami, to niestety "widzę krzyże".Odnośnie gościa z Otrytu to sądzę że po prostu dostał zawału,albo zasłabł i tyle.Ostatnio zdarzyło się to mojemu kumplowi, no i został w górach.

batmanek
15-05-2010, 23:42
Trochę się nie zrozumieliśmy,ja mówiłem o takim zwykłym,letnim łażeniu gdzie oczy poniosą.

:wink:

Dokładnie :!:

Jak na pewno zauważyłeś ja pisałem o sytuacji " kryzysowo -ekstremelanej" czyli zagubienia się naszych pięknych kniejach....

pozdrawiam