PDA

Zobacz pełną wersję : Pozdrowienia na gorąco



Stały Bywalec
21-11-2002, 20:32
POZDROWIENIA NA GORĄCO
Serdecznie pozdrawiamy wszystkie Koleżanki i wszystkich Kolegów z naszego Forum. Jest u mnie Lupino i odbywamy teraz ważną konferencję na temat:

„Niedźwiedź karpacki a sprawa polska. Możliwości wykorzystania niedźwiedzia do zmniejszenia populacji stonki turystycznej w warunkach członkostwa Polski i partnerstwa strategicznego Ukrainy w NATO. Wędkarstwo na rzece San na odcinku granicznym jako instrument ekonomiczny prowadzący do zmniejszenia dziury budżetowej. Ceteris paribus.”

Jak widać, tematyka obrad jest niezwykle skomplikowana. Przerywamy je więc cyklicznie toastami wznoszonymi kolejno i imiennie za zdrowie wszystkich uczestników naszego Forum, od Naszych Wspaniałych Pań oczywiście poczynając.
Wyniki obrad konferencji przedstawimy na II KIMB.

Pozdrawiamy
Lupino i Stały Bywalec

marekm
21-11-2002, 23:08
witam
dzieki, dzieki i w Wasze ręce Panowie.Zdrowia.

DOROTA
22-11-2002, 05:21
Dzieki za mily toast. Pije Wasze zdrowie panowie i za dobra bieszczadzka atmosfere na forum. Pozdrowka Dorota

T.B.
22-11-2002, 16:52
Ja również pozdrawiam i informuję, że opozycja - w swojej ziemiance - przygotowuje bomby megastonkowe, które będzie zrzucała podczas wiosennych oblotów. A niedźwiedzie i inne nieloty i tak wyżej .... nie podskoczą :-)))

asiczka
23-11-2002, 13:22
i innych oczywiście (Drogiego SB i Lupino), który ma co prawda u mnie minusa - wie za co... ale co ma wisieć nie utonie...

A dla T>B jako, że go tu znów zobaczyłam - cos z tematyki "końskiej"

>>> gdzie to jest?

T.B.
23-11-2002, 17:48
Dziękuję za pozdrowienia i zdjęcia :)

Zagadka byłaby bardzo łatwa, gdybym choć raz był w tej hali. Czyżby Wołosate? Nie kojarzę z tym miejscem takiej hali (choć ta droga i góry za oknami...). A może - jeśli Adam - to Adam Rymarowicz i "Stanica" (nie byłem tam nigdy, informacje o WKKB miałem od Tomka Kwiatkowskiego)? Też nie? To jedziemy dalej: może Gładyszów? A może "Talens" w Lesku dorobił się hali (ale wtedy za oknami byłyby bloki, no i czy tam mają tyle hucułów)?

Poddaję się :)))

Pozdrawiam

Szaszka
25-11-2002, 11:11
Czesc Asiczko!
"Martwa indianka" wisi chyba na Indiance?
Jesli to rzeczywiscie Indianka, to jest to konik, na ktorym odbylam swoja szarze ułańska!
A dzieje sie to w Lesku nad Sanem. Pozdrów ode mnie Rudego!
I dzieki za odswiezenie urlopowych wspomnien... :)
pozdrawiam,

asiczka
25-11-2002, 12:41
Hej!

Odpowiedź dla T.B >> w Myczkowcach (Ośrodek Caritasu). Wiecej na ten temat będzie w nowym 33 już numerze Echa Bieszczadów (http://www.bieszczady.info.pl/echo.php3), ale to za kilka dni.

Dla Szaszki;-) "martwa indianka" to podobno nazwa tegoż ćwiczenia w hipoterapii.
O zawodach nad Sanem tez będzie w Echu. I Adama pozdrowię, jak zobacze migającą gdzieś rudą brodę.

wasza

T.B.
25-11-2002, 23:25
Czyli - byłem bez szans :)

W hipoterapii, zwłaszcza dzieci, to musi być "martwa indianka" (chociaż szkoda, że martwa). U nas to jest pijany jeździec.

Pozdrawiam

Szaszka
26-11-2002, 10:03
Ja wiem, ze "martwa indianka" - to w odniesieniu do dziecka zwisajacego z konia. Ale kon Adama, na ktorym jezdzilam nazywal sie wlasnie Indianka! I byl podobny!
Co nie zmienia faktu, ze nie zgadlam miejsca... :)