Zobacz pełną wersję : Weekendowa zdrada :)
No cóż, przyszła pora na zmianę i zamiast w Bieszczady, ruszyłem w inne okolice.
Rudawski Park Krajobrazowy, Park Krajobrazowy Doliny Bobru i troszeczkę Karkonosze.
Tytuł miał za zadanie podnieść oglądalność tych oto kilku zdjęć:
http://picasaweb.google.pl/KIMB2007ODHERO/Karkonosze2010?authkey=Gv1sRgCNHM1_H3uPrFtgE#
http://picasaweb.google.pl/KIMB2007ODHERO/Karkonosze2010?authkey=Gv1sRgCNHM1_H3uPrFtgE#54799 68197416788018
i nie wyjal go? sprawdzales czy dzialal? moj jest podobny a po paru minutach w rwacym potoku jedynie uszkodzil mechanizm otwierania obiektywu (tzn nie zamykal
trzykropkiinicwiecej
08-06-2010, 22:42
..heh... to jest aparat podwodny jakiejś błotnej nimfy
Mnie z kolei intryguje nieczynna TEORETYCZNIE kopalnia odkrywkowa... wtf?
Mnie z kolei intryguje nieczynna TEORETYCZNIE kopalnia odkrywkowa... wtf?
Firma ją prowadząca podobno zbankrutowała. Podobno na drogach dojazdowych nie mogą poruszać się tak ciężkie samochody jak widać na zdjęciach. Podobno na terenie chronionym. Wiem, dużo tych "podobno", ale na własne oczy nie widziałem bankructwa, znaków itd, a nie chcę być posądzony o pomówienie.
Gdzie tu Cię Hero przygnało ? Ja w ten weekend buszowałem po Izerach. W niedzielę byłem też w Szklarskiej Porębie, szkoda, że się nie spotkaliśmy...
a ja w gorach kruczych kolo lubawki :) i patrzac z nie tak daleka na karkonoskie szczyty nie przypuszczalam ze tam grasuja forumowicze bieszczadzkie :)
Śliczne te Sudety, szkoda, że tak daleko...
a ja w gorach kruczych kolo lubawki :)
Można było mały zlocik zorganizować ;)
Przypomniałeś mi pobyt w tych okolicach sprzed...kurcze, to już dwa lata! Jak ten czas popiernicza. Może w tym roku znowu się uda, są plany.
mAAtylda
09-06-2010, 10:12
Też poczyniłam zdradę, ale jednak sercu bliższe Bieszczady.
Widzę, że kolega zdradzał biesy chyba z naszą forumową koleżanką Czapą?
A my z Diabłem zdradzaliśmy w Tatrach.
Chyba jednak Biesy i Czady były złe, bo lało jak cholera.
Ale nie zniechęciło to nas do odwiedzenia kilku ładnych miejsc.
W Tatrach powyżej 2tys mnpm zima na całego, śniegu do pasa.
http://picasaweb.google.pl/biniek.piotr/Tatry30610#
Tak,
to było. Teraz mam wyrzuty sumienia, ze ciągałem Hero i Monikę po tych zapchanych szlakach. Ale muszą mi uwierzyć, że tu są też miejsca zupełnie dzikie i spokojne. Te zaserwuję na drugi raz;)
Poza tym długie łikeńdy mają do siebie to, że fala spacerowiczów jest szczególnie wysoka. Ten widok z góry na Samotnię przyprawił mnie o drgawki.
Spodziewałem się, że chociaż ostatniego dnia uda się zejść ze szlaków za naszą panią leśniczą i zniknąć w ostępach, o których przeciętni turyści nie mają pojęcia. Nie udało się, a dokooptowany do grupy pan wolontariusz dodatkowo zagadał wszystkich na śmierć:)
Uroczą stroną wizyty Hero były wieczorne testy zawartości jego buteleczek po 'Tarczynach':D Hej...!!! Co ja będę gadał...
Pozdrawiam,
Derty
PS: My tu z Czarcikiem wciąż na posterunku w Sobieszowie. A więc, kto ma chęć, zawsze może dać znak i wparować na sekundkę:) Zlocik też chętnie zorganizuję. O ile oczywiście znajdą się chętni.
a ja w gorach kruczych kolo lubawki :) i patrzac z nie tak daleka na karkonoskie szczyty nie przypuszczalam ze tam grasuja forumowicze bieszczadzkie :)
A ja miałem plan, żeby na Zawory pojechać w long łikeńd, zanim Hero się zapowiedział:P
..heh... to jest aparat podwodny jakiejś błotnej nimfy
Mnie z kolei intryguje nieczynna TEORETYCZNIE kopalnia odkrywkowa... wtf?
Ano to słynna kopalnia skalenia w Karpnikach, z którą użerają się wszyscy dookoła. Chluba Rudawskiego PK. Ogłosili ostatnio w prasie, że się wycofują z wydobycia lecz jak słusznie Hero zauważył, to jakaś ściema. W bitwie z tą kopalnią poległ cały system 'ochrony' przyrody. Podbnie jak w bojach o Połomę w G. Kaczawskich.
Pozdr,
Derty
a ja w weekendzik po bożym ciele odwiedziłem góry najbliżej mojego miejsca zamieszkania czyli Góry Świętokrzyskie. przeszedłem sobie trasę od Nowej Słupi przez Święty Krzyż Łysicę do Świętej Katarzyny, nie miałem niestety aparatu a widoczki były dosyć ciekawe :) Taki można rzec spacerek niedzielny
trzykropkiinicwiecej
09-06-2010, 16:26
Ano to słynna kopalnia skalenia w Karpnikach, z którą użerają się wszyscy dookoła. Chluba Rudawskiego PK. Ogłosili ostatnio w prasie, że się wycofują z wydobycia lecz jak słusznie Hero zauważył, to jakaś ściema. W bitwie z tą kopalnią poległ cały system 'ochrony' przyrody. Podbnie jak w bojach o Połomę w G. Kaczawskich.
Pozdr,
Derty
... to może by ich rzucić na pożarcie "ekooszołomom" i "mediom" , dali by radę :P
Też w weekend włóczyłam się w Dolinie Bobru, a dokładnie okolice Lwówka Śląskiego (szlak agatowy), a potem przez Wleń do Jeleniej - bardzo przyjemny szlak ;)
W Rudawach byłam w zeszłym roku i też bardzo mi się podobało!
Basia Z.
09-06-2010, 18:38
No to ja też wstawiam swoją relację i zdjęcia:
Decyzja gdzie jechać wyklarowała się w ostatniej chwili przed "długim weekendem" to jest w czwartek, ostatecznie padło na Niżnie Tatry i grzbiet Prasziwej z najwyższym szczytem Wielka Chochula (1753 m n.p.m. czyli taka "Babia Góra") na której wprawdzie byłam ale 32 lata temu :-) więc należałoby sobie to przypomnieć.
Znajduję w Internecie namiary na noclegi w Liptowskiej Osadzie (7 euro) i w piątek po południu, z pewnym opóźnieniem wyruszamy.
Po dotarciu na nocleg lokujemy się w całkiem miłym pokoiku po czym idziemy na pizzę i oczywiście piwo.
Kolejnego dnia, w sobotę, wreszcie po tych wszystkich deszczach (na Słowacji też jest groźna powódź) pogoda robi się ładna.
Autobusem SAD dojeżdżamy do przystanku Korytnica-rozcestie i podchodzimy przez niestety mocno zrujnowane dawne uzdrowisko Korytnica-kupele łagodną i sympatyczną drogą na przełęcz Hiadeľské sedlo.
Po posiłku i krótkim byczeniu się idziemy dalej przez las szlakiem tym razem czerwonym.
Trasa jest dość stroma ale bardzo przyjemna, jest chłodno i nie ma much.
Po około godzinnym podejściu wychodzimy ponad granicę lasu i oczom naszym przedstawia się taki widok:
http://lh4.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA-bORrbDOI/AAAAAAAADoU/OBGZ0TFvFLM/s720/100_9674.JPG
Jest po prostu wspaniale, piękne widoki, lekki wiatr.
Spotykamy nielicznych turystów, w tym sporo Polaków (pozdrowienia dla ekipy z Katowic i Poznania oraz ekipy rowerowej).
W końcu docieramy na szczyt:
http://lh6.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA-bqY1BfoI/AAAAAAAADow/AYshZx496lA/s720/100_9680.JPG
http://lh5.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA-b0pTbzjI/AAAAAAAADo4/YZMMX88Rqis/s720/100_9685.JPG
http://lh4.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA-clp7uf5I/AAAAAAAADpA/J1FQqqyO0o8/s576/100_9692.JPG
Zejście też jest bardzo przyjemne, wśród kwiatów
http://lh4.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA-cnFBUChI/AAAAAAAADpE/o9K-vGGPR1s/s576/100_9697.JPG
http://lh6.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA-cvCqKPEI/AAAAAAAADpU/pMhRtTJMr3s/s576/100_9711.JPG
http://lh4.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA-c4qbiUjI/AAAAAAAADpk/Qf9w-IAKQCs/s576/100_9716.JPG
I pięknych widoków:
http://lh3.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA-cprT5zFI/AAAAAAAADpI/l-4g4MqSH38/s720/100_9704.JPG
http://lh4.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA-ctRBfmQI/AAAAAAAADpQ/zMMNGgE2Y68/s720/100_9709.JPG
Zasłużony posiłek:
http://lh4.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA-dBsXGR2I/AAAAAAAADp8/-SPm64t9kSI/s720/100_9720.JPG
Jest tak pięknie, wprost nie chce się nam stąd ruszać:
http://lh6.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA-c-lLsf0I/AAAAAAAADp4/ix75PIKF8b0/s720/100_9719.JPG
Ale niestety trzeba schodzić w doliny:
http://lh5.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA-ftFH1KrI/AAAAAAAADrM/xNRek0OI4LQ/s720/100_9744.JPG
Na zasłużone piwo:
http://lh5.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA-gCYpIGxI/AAAAAAAADrU/bfT6v3ykYrk/s720/100_9747.JPG
A kolejnego dnia, już całkiem lajtowo Wilkoliniec (wieś z listy UNESCO):
http://lh5.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA-hm5zi4dI/AAAAAAAADsQ/TOhn_7q0x9M/s720/100_9749.JPG
http://lh4.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA-iFpnqe7I/AAAAAAAADso/Xyn8HGa0teQ/s576/100_9760.JPG
http://lh6.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA-ibssQHKI/AAAAAAAADtA/qke3ahmMBvI/s576/100_9772.JPG
http://lh4.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA-i9bf79kI/AAAAAAAADtU/dF-C28yXwms/s720/100_9783.JPG
http://lh6.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA-jjyhHOUI/AAAAAAAADt0/w5GWol-iR-0/s720/100_9803.JPG
http://lh6.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA-j8_rf-JI/AAAAAAAADuU/wGpJUCYNxj8/s576/100_9816.JPG
Potem jeszcze 3-godzinne chlapanie się w Beszeniowej i na koniec lody w Orawskim Podzamczu:
http://lh3.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA-krNOr6FI/AAAAAAAADuk/_558b9p8GPo/s720/100_9820.JPG
Taki sobie lajcik, ale bardzo przyjemny :-)
Więcej zdjęć:
http://picasaweb.google.pl/Torojaga/SOwacja2010#
B.
Co to jest ?
Kalina ,Basiu, Kalina
Sudety to bardzo ładne góry, ale zupełnie inne niż Bieszczady.
Krysia - wcale nie są tak daleko, od siebie mam tylko 20 km dalej niż w Bieszczady.
Buba - aparat z ostatniego zdjęcia leżał na głębokości może pół metra, między kamieniami, ale za to nad wodą, jakieś 3 metry był metalowy pomost, ktoś pewnie wystawił poza, żeby pomost nie załapał się na zdjęcie, i chlup.
Derty - z tą ilością ludzi to już nie przesadzaj. Jak na drugi po Tatrach pod względem oblegania rejon było całkiem spokojnie.
Tylko te szlaki, wybrukowane wielgachnymi kanciatymi kamieniami, po których mną samochody dostawcze i terenowe do swoich wielkich schronisk, robiły nieco ponure wrażenie.
Co raz więcej skruszonych;P Zdrajcy!!!;> A w Bieszczadach warunki były stabilne i pewnie pusto na szlakach:D
Piękne te miejsca w liptowskiej dziedzinie Basiu... czemu po naszej stronie tak marnie się dba o wygląd zabytkowych wioseczek? Piękne przysłupowe i szachulcowe budynki obija się styropianem lub sidingiem, wstawia się okna PVC i przy okazji wyrywa okiennice. I po krzyku. Robi się WIOCHA nie wioseczka, przysiółek czy inaczej to zwał:/ Mnie dobił kontrast między wsiami na Łużycach i tylko ździebko na wschód od Nysy Łużyckiej. Czyżbyśmy naprawdę należeli już do cywilizacji Hunów?:O
Krysia - wcale nie są tak daleko, od siebie mam tylko 20 km dalej niż w Bieszczady.
Ale dla mnie są w pieruna daleko. W Bieszczady się przemieszczam w ciągu jednej nocki-12h max, a tam bym chyba z dobę jechała.
Też w weekend włóczyłam się w Dolinie Bobru, a dokładnie okolice Lwówka Śląskiego (szlak agatowy), a potem przez Wleń do Jeleniej - bardzo przyjemny szlak ;)
!
piekne tereny! :)
Okazuje się, że wielu Bieszczdników odwiedziło w konspiracji tamte strony, można było mały zlot zrobić, albo chociaż spotkać się w którymś ze schronisk.
Może następnym razem :)
Ale dla mnie są w pieruna daleko. W Bieszczady się przemieszczam w ciągu jednej nocki-12h max, a tam bym chyba z dobę jechała.
A tam całą dobę:
Olsztyn Główny 6.15 - Jelenia Góra 18:01 czas jazdy 11:46
Olsztyn Główny 07.35 - Jelenia Góra 21:40 czas jazdy 14:05
Olsztyn Główny 08:20 - Jelenia Góra 21:40 czas jazdy 13:20
Te ostatnie połączenie to same osobówki za całe 41 zł. Można zaszaleć :smile:
Dzięki!
No to wychodzi cała doba na dojazd, bo co ja w nocy zrobię?Już nic.
W takie Bieszczady wyjeżdżam po 18 i jestem o 5 rano w Sanoku, nie tracę dnia(każdy kto ma tylko 26 dni urlopu wie jakie to ważne) - rewelacja.
Dzięki!
No to wychodzi cała doba na dojazd, bo co ja w nocy zrobię?Już nic.
W takie Bieszczady wyjeżdżam po 18 i jestem o 5 rano w Sanoku, nie tracę dnia(każdy kto ma tylko 26 dni urlopu wie jakie to ważne) - rewelacja.
No zawsze się można zabrać z kimś w połowie drogi na przykład.
Ja tak robiłem z Czapą, o ile oczywiście jedzie się w tym samym czasie :-(
Ona z Gdyni dojeżdża do Kielc PKP, a ja po drodze zabieram ją z dworca i dalej jedziemy razem.
Mnie to w zasadzie bez różnicy, a mam miłe towarzystwo również w czasie dojazdu. A Czapa zaoszczędza kilka godzin w pociągu :-)
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.