Zobacz pełną wersję : Patrol rozpoznawczy
don Enrico
13-06-2011, 16:12
Ozdobiony upałami długi jest czerwcowy dzień a i tydzień potrafi się ciągnąć nad wyraz długo.
Ale w końcu przychodzi jego koniec.
W piątkowy wieczór po mieście krąży pojazd zbierający uczestników patrolu rozpoznawczego.
Starą wojskową metodą "przez rozpoznanie" klub rzeszowski postanowił sprawdzić jak działa najstarsze bieszczadzkie schronisko.
Ma już ponad 70 lat .
Stoi ten przedwojenny budynek ? czy nie stoi ?
Przyjmuje turystów ? czy tez nie ?
Czy zjadła go komercja ?
czy też szarak tez znajdzie tu miejsce?
Patrol rozpoznawczy miał dać odpowiedzi na te i inne pytania.
18.12 wóz bojowy obiera kierunek na południe. Pierwszy etap : Koniec Świata.
ciąg dalszy być może nastąpi.
don Enrico
14-06-2011, 00:35
Droga falując pagórkami unosi nas w bieszczadzką krainę. Ale zanim tam dotrzemy trzeba zrobić prozaiczne zaprowiantowanie. Pada decyzja na stolice Komańczów.
Dość szybko ładujemy sakwy i jedziemy dalej.
Dalej jest kultowy już przystanek w barze Pod Kamieniem. Tu już można oddychać w pełni klimatem. Klimat ten uzupełniany jest złotym płynem prosto z beczki.
Więc po co jedziemy ? - pada pytanie
I gdzie ?
Szczegóły uzgadniamy wkrótce gdy lądujemy na Końcu Świata.
Gospodarz jest zdziwiony że chcemy dotrzeć do najstarszego bieszczadzkiego schroniska, nigdy o nim nie słyszał.
Długi, spokojny wieczór jest dobry dla ustalenia planów.
A ten stołowy, wyżłobiony blat daje właściwe odniesienie do naszych planów
.
komisaRz von Ryba
14-06-2011, 23:10
znaczy jak schronisko ma lat 70 to musi być z lat 30-tych ubiegłego wieku, jest takie w Bieszczadach? jesli tylko jest, trzeba to zobaczyć, skoro się nie słyszało.
don Enrico
15-06-2011, 23:45
Poranek czerwcowy budzi się rano, wcześnie rano.
My też.
Cały 5-osobowy patrol jest już gotowy o 7.05 i wóz bojowy rusza .... bruum, bruum do przodu.
Mijamy falujące pagóry południowych Bieszczadów i mijamy kolejne czołgi : pierwszy czołg, drugi czołg, trzeci czołg (---> zainteresowanych odsyłam do wątku o Detalach Bieszczadzkich)
Gdy już dotarliśmy do krańca naszym oczom ukazała się kolejka
.
23833
To jest kolejka prowadząca na wschodnie Bieszczady.
Już pierwszy rzut oka pokazywał że nie będzie łatwo, długość kolejki zasłaniała budki pograniczników.
Czekamy cierpliwie, ale nikomu nie chce się opalać na blachach samochodu, a naszym celem jest rozpoznanie, a nie smucenie na granicy.
To przejście graniczne doczekało się osobnego wątku na naszym forum
Kto chce więcej znajdzie tu :
http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/6068-Ubla-upierdliwe-przej%C5%9Bcie-w%C4%85tek-wydzielony
.
Patrząc z boku szukamy co jest przyczyną.
Jest diagnoza. Ukraińscy pogranicznicy mają intensywne ćwiczenia przed dorocznym plebiscytem o "Laur "Muchy w Smole"
Dwie godziny to za mało aby przeskoczyć to poboczne przejście
Wojtek Pysz
16-06-2011, 13:10
Wszystko ma swój koniec, odprawa na przejściu granicznym także. Żegnamy się z Ublą i Słowacją, witamy w Małym Bereznym na Ukrainie.
23834 23835
don Enrico
17-06-2011, 21:47
Sami z premedytacją i z dobrej woli dotarliśmy w te rejony położone bodajże 20 km w lini prostej od Tarnicy, a więc na rzut kamieniem.
Jak daleko ? a jak blisko ?
Wielkij Biereznyj to przeciętne miasteczko powiatowe (a właściwie rejonowe) leży raptem kilka kilometrów od przejścia SK/ UA w Ubli.
Tam przy głównej ulicy jest restauracyjka (jak ona się nazywa ?) do której zajeżdżamy na pewniaka.
Dlaczego ?
Odpowiedź zna Pierogowy. To on nadał 5 gwiazdek podawanym tu warieńkom (u nas nazywanych pospolicie ruskimi), do tego szklanica złocistego płynu i mamy już trzeci stan błogostanu.
Błogostan ten ogarnął całą załogę oprócz mnie czyli kierowcy maszyny, który się martwił co z nią zrobić na czas wyjścia w góry.
Podzieliłem się swą troską z obsługą restauracyjki i dobrze się dzielić troskami.
- Ostawtie u nas na parkingu, zdies budiet chraniena.
Tego mi trzeba było. Troska spadła z mego serca, pogoniłem czym prędzej aby w tej radości zamówić sobie piwko.
O nie, o nie, o nie - powiedzieli koledzy.
My się poświęcimy , nie będziesz w samotności , wypijemy dla towarzystwa kolejne.
Wot sprawiedliwość.
Plecaki radośnie podskakiwały pod płotem, więc nie można było zwlekać.
Zarzucamy i obieramy zwrot w stronę stacji kolejowej. Nie mamy dokładnej mapy o którą pyta Krysia
http://www.karpatywschodnie.pl/reada...?article_id=80 (http://www.karpatywschodnie.pl/readarticle.php?article_id=80)
że o tej mówisz?;-)
Bo ona ukaże się dopiero w przyszłym miesiącu.
Ale damy radę.
Kto jest zainteresowany pełną relacją tego zapraszam do wersji opracowanej prze Wojtka
Można ją znaleźć tu :
http://ciekawe.tematy.net/2011/jawornik/
ooo na jednej fotce to nawet widzę tego co krzyczał, że się nie zgadza na publikację swojej osoby, co prawda z boku, ale jest!
;)
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.