Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : IV RIMB - relacja



komisaRz von Ryba
30-09-2011, 01:03
jak jaskółki doniosły pierwsi rimbowicze dziś w porannych godzinach dotarli do punktu startu i... sobie poszli
25584
25585
25586
a właściwie wczoraj bo dziś się skonczyło 5 min temu i zaczeło się kolejne dziś

Piskal
30-09-2011, 07:33
a właściwie wczoraj bo dziś się skonczyło 5 min temu i zaczeło się kolejne dziś
Jutro, to też dziś, tyle, że jutro- Sł. Mrożek
Powodzenia i zatrzymajcie dla pimbowiczów piękną pogodę.

długi
30-09-2011, 08:27
Wszystko wskazuje na to, że impreza znowu będzie spaprana. Żadnej dyscypliny. Każdy przyjeżdża kiedy chce, idzie gdzie chce... totalna samowolka.
To się musi źle skończyć.
Niestety.
I mnie tam nie będzie.
Szykuje się "taka piękna katastrofa".
Ech...
Pozdrawiam
Długi

komisaRz von Ryba
30-09-2011, 09:05
startowali w Żłobku więc teraz juz tylko lepiej :)

bertrand236
30-09-2011, 22:50
Wszystko wskazuje na to, że impreza znowu będzie spaprana. Żadnej dyscypliny. Każdy przyjeżdża kiedy chce, idzie gdzie chce... totalna samowolka.
To się musi źle skończyć.
Niestety.
I mnie tam nie będzie.
Szykuje się "taka piękna katastrofa".
Ech...
Pozdrawiam
Długi
A miałem być Tam. Może udałoby się razem z długim zapanować. Teraz wiem, że .... Boże może wrócą, ale to cud będzie! W Żłobku zaczęli...
długi ma rację, KATASTROFA chyba
Pogody ładnej życzę ;)
Pozdrawiam tych, co nie poszli i tych co może wrócą

długi
01-10-2011, 09:15
Pogodę ładną mają, to i szanse Ich rosną..
I mnie tam niema, i Ciebie..
wieści też skąpe.. jakiś start małej grupki.. oj mało ich..
A jak spotkają "cóś" na drodze?
Brak wieści też jest wieścią..
Czarno to widzę
Długi

Krysia
01-10-2011, 23:08
No ja niestety...
a miałam jechać, ino mamy 3 wścieklizny w Olsztynie i szef nie puszcza...
Ale w sumie byłam kiedyś, było beznadziejnie, to i nie mam czego żałować nie

trzykropkiinicwiecej
02-10-2011, 09:19
Ja też nie żałuje że za Górką banda świrów tarza się po liściach... nic ciekawego.. pewnie nawet nie wpadną na kawę przy powrocie... phi... nudą wieje

trzykropkiinicwiecej
02-10-2011, 16:46
RIMB return - opcja alternatywna dla leniwego menadżera lokalnego burdelu.
Jako że czas ku zlotom.. tak i jakoś zleciało.
Jednoosobowa reprezentacja reprezentatywna półoficjalna - zwana dalej Piętaszkiem, w imię honoru postanowiła nie przejmować się sabatem za górą i udać się jako godny przedstawiciel RIMBU do pobliskiej mordowni o cowbojskiej nazwie... w celu uczestnictwa w części oficjalnej uroczystego happeningu zorganizowanego na cześć rychło nadchodzącej fazy bez nalotów dywanowych stonki... co jak się okazało na miejscu przybrało formę delikatnej, acz prawie darmowej wyprzedaży trunków wszelakich - w skrócie Zamknięcie Sezonu. Konsumpcja intensywna i długotrwała spowodowała nagłe zaniki pamięci i jak to zawsze bywa, wszystko co dobre kiedyś się kończy... Powrót... rzecz będzie krótka o powrocie... Przemierzając niemal kilometrowy odcinek do wyra spotykają się w świetle gwiazd dwie postacie...
-Sześć...Haśka... To Ty sikałaś na środku jezdni.. fajny ślaszek...
-ymblubmlumlubrrrgrrrbzzzzblumu
-aha...a możesz poffftószyć?
- Aaaa tak się zamyśliłam o Samsarze...

...chwil kilka później leżąc w śpiworku pod daszkiem grilla Piętaszek zajarzył co to samsara, i aby się wyrwać z tego rozpędzonego koła karmy postanowił jeno w bokserkach przegalopować pół wioski w poszukiwaniu kwiatów... nie wiadomo po co Piętaszkowi były potrzebne kwiaty.. ale gdy rano Kaśka wyszła z hotelowego pokoju przeciągając się ze śpikiem na brodzie powiedziała półgłosem a lekkim barytonem:
- Piętaszku możesz mi powiedzieć dlaczego dzisiaj spałam na łące?


Kilka godzin później pod lokalny burdelik zajechała w odwiedziny (lub jak wspomniałem w shoucie by skonsumować resztki kaca po nieudanej imprezie) reprezentatywna większa większość zza górki.. pod postaciami Browarów, Bazylów, Basiek... syćko na B i nie tylko na B bo jeszcze DOn Enrico... ale on też trochę na B.... i Inni. Za co z całego grzmiącego od braku magnezu i ińszych minerałów serca - Dziękuję! Trochę mnie tam nie było.. a trochę byłem...

Wojtek Pysz
02-10-2011, 20:58
Wszystko wskazuje na to, że impreza znowu będzie spaprana. Żadnej dyscypliny. Każdy przyjeżdża kiedy chce, idzie gdzie chce... totalna samowolka.
To się musi źle skończyć.
Niestety.
Długi
I właśnie się zaczyna źle kończyć od samego początku. Z narażeniem zdrowia lub życia przyjechałem tu o godz. 8:59, czyli minutę przed wyznaczonym terminem. A koło cerkwi w Żłobku nikogo nie było. Zupełnie nie wiedziałem, co mam robić. Pierwszy raz w Bieszczadach, mapy nie mam, nie wiem, gdzie ten Żurawin, do którego trzeba dotrzeć na nocleg. Tylko siąść i płakać, albo wracać do domu. Może opowiem coś więcej, jak się otrząsnę z tych emocji.

25637 . 25638

sir Bazyl
02-10-2011, 21:46
Wszyscy przedmówcy mają rację, było beznadziejnie, się nawet lejenie poryczały na widok tego i owego:

don Enrico
02-10-2011, 21:54
Bajzel od samego początku.


Z narażeniem zdrowia lub życia przyjechałem tu o godz. 8:59, czyli minutę przed wyznaczonym terminem.
Jak tak można ?? Kto to widział przyjeżdżać minutę za wcześnie ?

Wojtek Pysz
02-10-2011, 22:06
... się nawet lejenie poryczały na widok tego i owego:
A u mnie się nie poryczały tylko grzecznie stały ;)

25640

olgaa
02-10-2011, 22:12
A ja się poryczałam : Cry: bo ktoś na postoju ukradł mi moje kochane spodenki i getry :cry: Ale policja jest już na tropie i już ponoć ma nawet portret pamięciowy sprawcy :twisted: Kimkolwiek łobuzie jesteś bój się:evil: sprawiedliwość cię dopadnie :mrgreen:

piotrrz
02-10-2011, 22:33
Jest nawet świadek, który widział tegoż jegomościa z pewnego szczytu przez lornetkę.

Duch_
03-10-2011, 08:57
Jaka piękna katastrofa. Jak co roku ta gówniana impreza nie obyła bez strat w sprzęcie i ludziach. Towarzystwo kiepskie , piwo ciepłe i kobiety zimne. Żenada, ostatni raz w tym roku dałem się tak wypuścić ;)

kaiser14
03-10-2011, 09:28
Ja go widziałem.... wyglądał bosko jak talerz gorących "Pierogów" ze skwarkami

Basia Z.
03-10-2011, 10:02
Ale i tak koledzy nie widzieliście kropki nad "i".

Komisarz, Joorg, Duch i Manio oraz dziewczyny do końca życia będą żałować, bo opuścili to miejsce około 10 minut przez niewiarygodnym wydarzeniem.

Ale mnie język świerzbi aby się wygadać, dobrze że nie mam czasu pisać na forum, bo jestem w pracy.

B.

don Enrico
03-10-2011, 11:07
Basiu ! Dobrze że nie masz czasu pisać , bo po prostu nie ma o czym pisać.
Chcesz dobić niedobitków ?
Czy dopić niedopitków ?

don Enrico
03-10-2011, 17:54
Teraz , gdy już pierwsze emocje opadły to sam się dziwię że ktokolwiek dotarł do Żłobka.
Już dzień wcześniej, z całej Polski ruszyły całe tabuny Internetowych M.B. Jedni z Podlasia, inni ze Śląska , ruszyło też Mazowsze i Małopolska aż w końcu Podkarpacie.
Ruszyli pociągami, rydwanami, samochodami, rowerami i czym się dało, byle tylko dotrzeć na miejsce startu.
Ależ, o MATKO !!! to nie wystarczy ruszyć , trzeba też wiedzieć jak dotrzeć do celu.
Jak się jedzie z Krakowa w Biesy i na rynku w Lubaczowie pyta się o drogę .... to nie dziwota że się połowa pogubiła w tym bałaganie.
Jedni przybyli za wcześnie inni za późno - totalny bajzel.
Toteż zgromadzenie jakie wywołała 4-osobowa grupa przed cerkwią w Żłobku musiało się odbić szerokim echem po okolicy.
Ruszyła miejscowa ludność , co by nas przestrzec przed chodzeniem po górach i niebezpieczeństwach wynikających z kontaktu z dziką przyrodą.
.
25644.
Dyskusja na przystanku .
Miejscowa ludność zagadywana na okoliczność magazynu szyszek, tudzież pytana o ikonostas z miejscowej cerkwii
potraktowała nas jako mędrców (czyli tych co się wymądrzają)
Cóż było robić ?
Zarzuciliśmy plecaki i poszliśmy szukać zagubione owieczki internetowe które gdzieś błądziły po okolicy, albo porykiwały jeszcze w swych obórkach z tęsknoty za tymi co na łąkach hasali.

Basia Z.
03-10-2011, 18:32
Zdjęcia jak przełażę przez płot proszę mi podesłać do wcześniejszego ocenzurowania ;)

Poza tym - nie wiem dlaczego i jak to się stało, ale na rękach, nogach i pośladkach mam pełno siniaków.

B.

komisaRz von Ryba
03-10-2011, 22:38
A ja się poryczałam : Cry: bo ktoś na postoju ukradł mi moje kochane spodenki i getry :cry: Ale policja jest już na tropie i już ponoć ma nawet portret pamięciowy sprawcy :twisted: Kimkolwiek łobuzie jesteś bój się:evil: sprawiedliwość cię dopadnie :mrgreen:
dopadła go.... była w groszki
nie mogłem się powstrzymać
25647

trzykropkiinicwiecej
04-10-2011, 00:20
Pierogowy ponoć ma w Groszki :) Wielokropek jego mać...

don Enrico
04-10-2011, 14:56
Szczególne podziękowania należy złożyć władzom Gmina Czarna która specjalnie na potrzeby RIMBu wyznakowała szlak
(niestety bez barierek, ale jednak)
.
25657

Tego szlaku nie ma na mapach bo oznaczenia powieszono tylko na czas rajdu.
Niestety na kilku drzewach brakło stosownych oznaczeń i bractwo się od razu gubiło
.
25658
ale mimo to, że przeszkadzały krzaki udało się wyjść z lasu gdzie kolejna uprzejmość miejscowych władz objawiła się nam.\
.
25659

komisaRz von Ryba
04-10-2011, 18:50
Pierogowy ponoć ma w Groszki :) Wielokropek jego mać...
tja był nawet koncept "przygarnij kropka"

trzykropkiinicwiecej
04-10-2011, 19:15
...ponoć było też łowienie śledzi w rowach

don Enrico
04-10-2011, 19:20
...ponoć było też łowienie śledzi w rowach
Jak wiadomo śledzie bieszczadzkie słyną szerokim światem ze swej urody, tylko .... świadków brak

Wojtek Pysz
05-10-2011, 09:57
Widzę, że bardzo mało wieści z RIMB-u przecieka na forum. I słusznie, bo im się mniej napisze, to mniejszy wstyd. Ale o tym zdarzeniu nie można milczeć. Pewnego wieczora pewna niewiasta zabrała wszystkim telefony komórkowe. Niby, żeby dzwonienie i rozmowy nie zakłócały górskiej ciszy. Wsadziła je do swoich przepastnych kieszeni. I gdy ktoś dzwonił, odbierała i mówiła: Pan Andrzej* nie może teraz rozmawiać, bo spożywa.

* Andrzej - imię zmyślone

Mamcia DwaChmiele
05-10-2011, 11:39
Pewnego wieczora pewna niewiasta zabrała wszystkim telefony komórkowe. Niby, żeby dzwonienie i rozmowy nie zakłócały górskiej ciszy. Wsadziła je do swoich przepastnych kieszeni. I gdy ktoś dzwonił, odbierała i mówiła: Pan Andrzej* nie może teraz rozmawiać, bo spożywa.


To jeszcze można zrozumieć a nawet wybaczyć, bo dobra wola i troska niewiastą kierowała, tudzież błogosławiony stan upojenia...
Ale na Boga! Żeby samochody czarną folią oklejać? Mój przeszedł już gruntowne mycie, a folia dalej się trzyma

Basia Z.
05-10-2011, 12:04
Widzę, że bardzo mało wieści z RIMB-u przecieka na forum. I słusznie, bo im się mniej napisze, to mniejszy wstyd. Ale o tym zdarzeniu nie można milczeć. Pewnego wieczora pewna niewiasta zabrała wszystkim telefony komórkowe. Niby, żeby dzwonienie i rozmowy nie zakłócały górskiej ciszy. Wsadziła je do swoich przepastnych kieszeni. I gdy ktoś dzwonił, odbierała i mówiła: Pan Andrzej* nie może teraz rozmawiać, bo spożywa.

* Andrzej - imię zmyślone

Ale jeden z tych telefonów potem i tak na koniec został gdzieś w ściółce leśnej.

Zbyszek
05-10-2011, 12:41
Biedak nie zaufał niewiaście i teraz szuka kontaktów z telefonu w ściółce :sad:

kaiser14
05-10-2011, 13:25
*Biedak - imię zmyślone ....

don Enrico
05-10-2011, 19:47
Powiedzmy jeszcze słowo o misji specjalnej jaką zobowiązał się wykonać tegoroczny rajd.
Otóż celem tej misji było dotarcie do miejscowości Michniowiec i zarejestrowanie wszystkiego co się da specjalnie na życzenie naszej koleżanki forumowej.
Niełatwo tam było dotrzeć bo piętrzyły się przed nami wały (działy) pomiędzy Bałtykiem a Morzem Czarnym. Gdy wzmożonym wysiłkiem, okupionym wieloma kroplami potu zeszliśmy do czarnomorskich potoków zamarzyło się nam uzupełnić utracone płyny.
Drwale spotykani w lesie obiecywali że najlepszym miejscem do tego jest sklep na początku Michniowca.
Dobra nasza, będzie więc okazja spełnić misję i uzupełnić płyny w chłodnicy.
Niestety , srodze żeśmy się zawiedli pukając bezskutecznie we wszelkie drzwi.
No cóż - pozostała nam tylko misja.
Koledzy z zainteresowaniem badali ten nieprzeciętny podstument ... do czego on służył ?
.
https://lh4.googleusercontent.com/-VM6RSTTkePk/ToyCvLkHqWI/AAAAAAAAAWU/rUl4jeqNYwc/s512/hm11_9945.jpg
.
zainteresowanie wzbudzały piękne bieszczadzkie monstra
.
https://lh6.googleusercontent.com/-0o48dLWreYI/ToyCs4jG0BI/AAAAAAAAAWA/jlUNkXe9NDk/hm11_9951.jpg

oraz stara chata przystosowana agroturystykę.
Porozmawialiśmy z miłą gospodynią, która chętnie pokazała nam wnętrze.
Gdyby była taka kategoria > rekomendowane przez IMB < to na pewno by takąż uzyskała.
.
https://lh6.googleusercontent.com/-pWCJjYUEM4A/ToyCusOXCYI/AAAAAAAAAWI/yKzGXvqULsU/hm11_9954.jpg.
.
Przydrożne krzyże, płoty i świątki zaprowadziły nas do cerkwi w Michniowcu
.
https://lh3.googleusercontent.com/-fyw2bVUAHp4/ToyCxoaMRsI/AAAAAAAAAWc/cJhJpnTnit0/hm11_9964.jpg
.
gdzie ku naszemu zaskoczeniu odnaleźliśmy zbłąkaną owieczkę internetową.
Owieczka ta ucieszyła się na nasz widok, bo po ciężkich przeżyciach w podróży , gdzie ją okradziono liczyła że pod naszą opieką będzie bezpieczna.
Zaopiekowaliśmy się owieczką i pocieszyliśmy ją nie zapominając o misji fotografowania Michniowca.
Rezultaty można zobaczyć na picasie
https://picasaweb.google.com/113748727199695238729/Michniowiec
.
A gdy już zabudowania się skończyły nie poszliśmy logiczną drogą do Łomnej jeno skręciliśmy w krzaki, to tak ponoć jest przyjemniej.
.
https://lh4.googleusercontent.com/-hkV3ngreMyE/ToyC3wwE1MI/AAAAAAAAAXM/CX7XNFc7i2U/hm11_9998.jpg.
p.s ... ale do Łomnej i tak pójdziemy

WUKA
05-10-2011, 22:18
Niesamowitą radość sprawiło mi "wspólne" z Wami wędrowanie i zaglądanie wsi Michniowiec pod podszewkę. Uściski serdeczne za wytropienie domu z literami na dachu. Szkoda, że nie mogliście skorzystać z dobrodziejstw drugiego sklepu ( tam też można dostać klucze do cerkwii) ale jeśli to była sobota, to akurat zdarzył sie tragiczny wypadek, który zapewne spowodował zamknięcie i tego handlowego przybytku. Bardzo się cieszę, że mogę pobyć tam chociaż teraz oglądając zdjęcia! Przyznacie chyba, że Michniowiec zasługuje na tomik poezji mu poświęconej??

bartolomeo
05-10-2011, 22:28
jeśli to była sobota
Czwartek.


Przyznacie chyba, że Michniowiec zasługuje na tomik poezji mu poświęconej??Z pewnością! Mam nadzieję, że my zasługujemy, żeby znów Michniowiec odwiedzić. Dla mnie ta wycieczka przez Michniowiec była najciekawszą z całego RIMBu.

http://www.bmiller.pl/forum/2011/michniowiec_c.jpg

don Enrico
05-10-2011, 22:34
Wuka :

Szkoda, że nie mogliście skorzystać z dobrodziejstw drugiego sklepu
A kto mówił że nie skorzystaliśmy ?
To prawda byliśmy bardzo zajęci osobą odnalezionej śląskiej owieczki internetowej, ale wówczas przyszła gospodyni i otworzyła sklep
aby uzupełnić nasze uszczuplone płyny chłodnicze, za co chwała jej za to.
Dzięki temu mogliśmy ruszyć dalej.
Tak że polecamy sklep poniżej cerkwi dla spragnionych.

WUKA
06-10-2011, 09:08
25670Jeszcze takie "powitanie" stoi w Michniowcu.

WUKA
06-10-2011, 09:13
Bartolomeo, czekam tez na Twój fotograficzny zapis michniowieckich wrażeń. Tomik się rodzi (oby decydenci Gminy Czarna zechcieli być rodzicami chrzestnymi) a RIMBowa kronika pięknie "zapylała" poetycką wenę. Pozdrawiam.

bartolomeo
06-10-2011, 09:52
Bartolomeo, czekam tez na Twój fotograficzny zapis michniowieckich wrażeńDużo tego nie będzie, jak odrzucić cerkiew to może ze... trzy :wink: W tym tajemnicza, szpiegowska przyczepa campingowa marki HOBBY, ale jej tutaj wklejał nie będę.

Będzie za to sklep
http://www.bmiller.pl/forum/2011/sklep_m.jpg

i chatka z bajki z mchu i paproci :wink:
http://www.bmiller.pl/forum/2011/chata_m.jpg

don Enrico
06-10-2011, 20:48
Pierwszy dzionek zakończył się tym że na koniec pobłądziliśmy i razem z ostatnimi promieniami słońca dotarliśmy na nocleg.
Niełatwo było go znaleźć bo we wsi Żurawin stoi jeden dom.
Tam spotkaliśmy kolejnych dwóch uczestników a więc w tak znakomitym gronie można było rozpocząć wieczorek zapoznawczy
a zarazem wieczorek oczekiwań na kolejnych zawodników.
Poranek przywitał nas słonecznym uśmiechem, ale zaginął nam Wojtek i rower też.
Śniadanko , pełna mobilizacja bo cóż, uroczystości nie da rady przesunąć.
Jakiej uroczystości ?
Chodzi o oficjalne , uroczyste otwarcie nowego przejścia granicznego z Ukrainą.
Przejście Żurawin - Boberka zostało otwarte przez załogę RIMB-u
.

http://www.youtube.com/watch?v=IcZgD9V9hPk

agnieszkaruda
06-10-2011, 22:56
ach co to była za odprawa na tym przejściu....
aż 9 sił zabrakło .....


zapomniałam dodać że potem było tylko jeszcze gorzej!!!!!!!!!!

Pierogowy
07-10-2011, 13:05
hallo,
taaaak,
udało nam się z Agnieszką (Czarną ?!) dotrzeć na nocleg,i to z narażeniem życia...
bo ,jak tu trafić z taką mapą (patrz fotka) i jeszcze zmieścić ją w plecaku...
w dodatku troszeczkę nadgryziona...

na pytanie CZY SĄ KOLORKI ? odpowiadam : SĄ ! i miejscami brąz transformuje już do czerni:lol:

Pierogowy
07-10-2011, 16:55
A ja się poryczałam : Cry: bo ktoś na postoju ukradł mi moje kochane spodenki i getry :cry: Ale policja jest już na tropie i już ponoć ma nawet portret pamięciowy sprawcy :twisted: Kimkolwiek łobuzie jesteś bój się:evil: sprawiedliwość cię dopadnie :mrgreen:

hmm,
ja chyba cosik widziałem!!!
ale ten pędrak jeden z drugim ,nie zrobili tego w trakcie postoju...tylko w trakcie trudnego podejścia...a raczej dojścia do szczytu ,czy cóś ...
ale,...krótki jego(ich) żywot, oj krótki...:twisted:

don Enrico
08-10-2011, 13:05
To już tydzień minął od tych niesławnych wydarzeń.
Dzisiejsze wiadomości prosto z Bieszczadów niosą śnieg i deszcz, a jeszcze tydzień temu słoneczko niemiłosiernie dogrzewało.
Świeciło i grzało przez cały czas rajdowania , jedynie na moment przygasło, ale co to był za moment !?
To była ta jedyna niepowtarzalna chwila gdy lico sir Bazyla rozpromieniło się radością mocniejszą od słoneczka.
.

don Enrico
10-10-2011, 20:08
Jeszcze parę ciepłych wspomnień
gdy ciepło się robiło w czasie podejścia pod Czubę
.
https://lh6.googleusercontent.com/-ahoiGbNYzMk/TpMkZ5hL4HI/AAAAAAAAAYk/ywDb6gb9BEQ/s650/hm.11_0067.jpg
.
... i gdy słońce zaglądało w zakola Sanu przepływającego przez dawną wieś Połonińskie
https://lh3.googleusercontent.com/-OBFrPGKU4EQ/TpMkZBzPeXI/AAAAAAAAAYc/THwL6ZdnASE/s650/hm11_0051.jpg
.
.... i gdy z ustanawialiśmy nowy rekord świata w leżeniu bykiem na trawsku
https://lh6.googleusercontent.com/-hJbEojBYnDw/TpMkY-uj9QI/AAAAAAAAAYY/0yKiyJm0fSU/s650/hm11_0071.jpg
.
.... i gdy cudem udało się dotrzeć do zakorkowanej Łopienki
https://lh4.googleusercontent.com/-I-ww5n3KeHE/TpMkZ1zB0gI/AAAAAAAAAYg/Azebqu4lF5E/s650/hm11_0110.jpg

maciejka
11-10-2011, 23:01
Cudna pogoda i czas na cuda;-)
Kładki, mostki są już démodé, wodę pokonuje się rydwanem wielokonnym lub metodą „posyłania butów przodem”.
Buty testują teren, wybierają płaskie kamienie, a właściciel suchą nogą podąża za nimi:)
Nie ma RIMB-u bez jajecznicy a jajecznicy bez grzybów!
Daremne błądzenie z nosem przy ziemi, grzybów wypatruje się z lotu ptaka czyli metodą „na sokoła”;-)

don Enrico
11-10-2011, 23:22
Maciejka :

Nie ma RIMB-u bez jajecznicy a jajecznicy bez grzybów!
Jako żywo, szkoda że ostatni to raz
25749

Pierogowy
12-10-2011, 01:20
Maciejka :

Jako żywo, szkoda że ostatni to raz


więc tak, może od początku:
Heniu Wszechmocny (wszak to żadna nowina )
...OSTATNI RAZ ... gdyż tzw: "szmory"(grzybki plus jajecznica na masełku) okazały się "grzybkami teściowej" i część rimboidealnej drużyny przepadła po spożyciu...i nic nie pomogły gustowne slipki Wojtka czyli wersja sexy Roberta Makłowicza i jego gotowanie w plenerze;
...OSTATNI RAZ...ponieważ na niedobitki rimboidealnych forumowiczów spadły resztki amerykańskiego satelity (fot.1- widoczny lej w grani Bukowego Berda...)i cześć ich pamięci i... w ogóle cześć.
ale...jest nadzieja...
po wybuchu ,zauważono niedobitki chaszczowników-karczowników (fot.2)...jest nadzieja...nadzieja w tym,iż ocaleni cudownie czytali posty Samotnego Włóczykija i innych specjalistów w survivalu zakapiorskim i dotrwają do...
no,właśnie do czego...
może spotkają ...no właśnie
wszak Heniu Wszechmocny(to naprawdę żadna nowina) był z nami...:lol:

(fot.3) Łopienka - jakieś 2 godziny po...

Basia Z.
12-10-2011, 10:37
Trzy moje obrazki:

25751

25752


25753

kaiser14
12-10-2011, 11:04
Maciejka :

Jako żywo, szkoda że ostatni to raz
25749

Heniu, dlaczego tak nihilistycznie, slipki są, grzyby się poszuka, jajka jakieś ptaszysko zniesie dla nas z przyjemnością i jajówa będzie, pobijemy nowy rekord.... Ja się w tym czasie nieco podszkolę, zadbam o oprawę artystyczną, czy coś .... i Jubileuszowy V RIMB uwieńczymy omletem z maślakami.

Corka_Browara
15-10-2011, 00:11
Trochę mi się rimbowy wyjazd przedłużył i dopiero dziś wróciłam z Bieszczadu.. Po dwóch miesiącach spędzonych w tej pięknej krainie nastał czas powrotu do miasta...
Dzięki za mile spędzone chwile.
A w Bieszczadach tydzień temu spadł śnieg :) wszystko dookoła było pokryte białą płachtą a ja klęłam ze zdziwienia w schronisku w łupkowie :))

Pozdrawiam wszystkich gorąco -dziewczynka z namiotu

Ps. Mordka uśmiecha się na myśl o rimbowych dywagacjach na temat filozofii rowów ;)

komisaRz von Ryba
15-10-2011, 01:18
Więc czas już jakiś minął, śnieg spadł jak Jimi naocznie sprawdziła :)
więc kilka wspomnień z Rimba
ano miło było że z wieczora sam komandor na drodze raczył czekać, co prawda zabrakło czerwonego dywanu ale jak wiadoma impreza miała wady nie po raz pierwszy i to tyle wspomnień z pierwszego wieczoru. Rano opowiadali ze ponoć narodziła się nowa świecka tradycja, rajd szlakiem rowów i jarów czyli nocny bliższy kontakt z roślinnością lokalną.
Rano zapowiadało się uroczo, przybywali kolejni uczestnicy, a klimat prawie ja w programach Roberta Makłowicza tylko na rimbie budżet skromniejszy i wystarczyło tylko na ubranie mistrza kuchni od pasa w górę (ku uciesze pań).

https://lh3.googleusercontent.com/-p2L97hd82B8/Tpin4srASxI/AAAAAAAABXs/3Lx47HUNGjI/s512/ORL_1094.jpg
grzyby były i poświecenie pełne aby nakarmić coraz to liczniej przybywających
https://lh3.googleusercontent.com/-7qWPj0oODkk/TpioJxN_cvI/AAAAAAAABYs/YjEUVNziUMk/s720/ORL_1095.jpg

Komandor jak zwykle rozpieszczając nas gadżetami (już wiadomo dlaczego na spodnie zabrakło) zaprezentował swe najnowsze dzieło czyli podobiznę człowieka który się nie zgadza na umieszczanie podobizny, w sumie ciekawe skąd wiadomo że On to On skoro to nie On.

https://lh3.googleusercontent.com/-2HCGnrh-8R4/TpioXmNEmRI/AAAAAAAABZc/UFi7RK0P5Ws/s512/ORL_1105.jpg

chwilę później wszystkie auta na parkingu były oznaczone

https://lh6.googleusercontent.com/-sEDK6SQIxrc/TpinoMShaPI/AAAAAAAABW0/75MFvmm6twM/s512/ORL_1113.jpg

w końcu udaliśmy się w stronę lasu ku połoninom, naszą ulubioną metodą, długich forsownych odpoczynków. Na Czubie zalegliśmy i wyglądało że tak już zostanie, każdy miał taki widok na jaki zasłużył.

https://lh4.googleusercontent.com/-XqKX5J0D_wY/TpioNLtvr9I/AAAAAAAABY0/T6lvaekJq2o/s720/ORL_1156.JPG

trawy cicho szumiały jak to trawy

https://lh3.googleusercontent.com/-iE76ALSf4_s/TpioduuI4mI/AAAAAAAABZw/sRSTroppf9c/s720/ORL_1143g.jpg

jesień niewinni się pokazywała, jeszcze niepewnie jak by zawstydzona,

https://lh3.googleusercontent.com/-9VQ8SVy-Yo0/TpioR2H3qKI/AAAAAAAABZE/GlKrwUPPPQs/s720/ORL_1141.JPG

fotograf roku zarządził a nawet zadyrygował

https://lh4.googleusercontent.com/-CVW7r1D6HtY/Tpin_hT1_UI/AAAAAAAABYE/g-0rVYq7Trs/s720/ORL_1126.JPG

do grupówki się przygotować,pierwsze próby były jakie były, no weźcie się ruszcie i skupcie, ruszcie zadki i do skupcia w grupie i....... o dziwo posłuchali,powstała wzorcowa fotografia grupowa, nawet nikogo o zgodę wizerunku nie trzeba było pytać

https://lh6.googleusercontent.com/-mH8U4YpPyuk/Tpin_WeQ2qI/AAAAAAAABX8/OVhnCqaEZiY/s720/ORL_1151.JPG




postanowiliśmy zmienić trawy w końcu ileż można leżeć i poszliśmy dalej ku nowym połoninom, tam już słońce chyliło się a my robiliśmy to co lubimy najbardziej czyli trwaliśmy w zachwycie.

https://lh3.googleusercontent.com/-a6oCgNFhCp0/TpinxB0eGhI/AAAAAAAABXU/nzT6-RERjf0/s720/ORL_1195g.jpg

to fotografia dowodzi piękna Bieszczad każdy patrzy w inną stronę a u wszystkich zachwyt na maxa

https://lh5.googleusercontent.com/-UZUtai2fRPY/TpioDg2WX0I/AAAAAAAABYM/BHdB8C_YgA4/s720/ORL_1202.JPG

wieczorem jesień jak by odważniejsza była

https://lh5.googleusercontent.com/-iljRvko4_c4/TpioRG2E_6I/AAAAAAAABY8/Hd29CbPPhMA/s720/ORL_1203.JPG

próby zatrzymania ostatnich promieńi słońca tego dnia

https://lh4.googleusercontent.com/-Z1j9nGj5Nos/TpiodJpjfRI/AAAAAAAABZk/ocsU_bswa2o/s720/ORL_1223.JPG

pora było wracać ognisko czekało

komisaRz von Ryba
15-10-2011, 01:39
nazajutrz miał być piękny wschód słońca ale chyba odwołali w każdym razie wypatrywali wypatrywali
https://lh5.googleusercontent.com/-x2z4AquFjGg/Tpinzn3O4qI/AAAAAAAABXc/jWI-zG3DnvE/s512/ORL_1228.JPG
aż skamienieli
https://lh6.googleusercontent.com/-42F8LJXyOV8/TpioEM9ZHnI/AAAAAAAABYU/e0pMwva0Jq4/s512/ORL_1244.JPG
ale to chyba przez grzyby co miały być jadalne a chyba nie były
https://lh5.googleusercontent.com/-_ask5gvZPUA/TpioU1Rl3AI/AAAAAAAABZM/ldQHqdYdy5s/s720/ORL_1249.JPG
plan był, odpust w Łopience i kawa albo odwrotnie każdy zrozumiał jak chciał :)
na odpuście jak to na odpuście ludzi multum, można się pomodlić albo kupić diabełka ludowego lub kupić coś jako datek na odbudowę odbudowanej cerkwi
https://lh3.googleusercontent.com/-xpOQ_RSgVpk/TpintWfpHDI/AAAAAAAABXE/A3S6P4Q1wDA/s512/ORL_1262.JPG
były elementy folkloru w postaci strojów
https://lh6.googleusercontent.com/-G1N5I1J8b_M/Tpin67JmMpI/AAAAAAAABX0/EB0fQK60wTc/s512/ORL_1267.JPG
i kowbojów, jeszcze napadów na cerkiew się nie planuje ale kto wie....
https://lh3.googleusercontent.com/-AwWLarZNhgY/TpioIJtyQpI/AAAAAAAABYk/8OdBHWgFnok/s720/ORL_1274.JPG
na bazie listy pozostawione przez forumowiczów
https://lh4.googleusercontent.com/-9HS1CLJgrX4/TpioU8-INuI/AAAAAAAABZU/Nmk4aVRMJks/s720/ORL_1275.JPG
zima idzie i trzeba dbać o misie
https://lh4.googleusercontent.com/-UATYKU9vezM/Tpinq9o8u3I/AAAAAAAABW8/TVVw5ky9bhI/s720/ORL_1277.JPG
jeszcze kiełbaski na ognisku, aby tylko odwlec moment powrotu do rzeczywistości
i wtedy spojrzał na nas BUBO BUBO
https://lh5.googleusercontent.com/-qw0s03wujl0/Tpin1wM5BjI/AAAAAAAABXk/ppcOKgRAdHk/s720/ORL_1278.JPG

WUKA
15-10-2011, 14:04
Mimo, że RIMB był do kitu to relacja palce lizać. Przy niej KIMBowe wieści to protokół z tajnej misji w Mongolii. Dzięki!

bertrand236
15-10-2011, 15:16
Mimo, że RIMB był do kitu to relacja palce lizać. Przy niej KIMBowe wieści to protokół z tajnej misji w Mongolii. Dzięki!

Chyba zrozumiałem....
Pozdrawiam

Zbyszek
15-10-2011, 20:13
Pozdrawiam wszystkich gorąco -dziewczynka z namiotu

Ps. Mordka uśmiecha się na myśl o rimbowych dywagacjach na temat filozofii rowów ;)

Tylko pozazdrościć tak długiego pobytu:))

To ten namiocik?
25786

Zbyszek
15-10-2011, 21:53
Ps. Mordka uśmiecha się na myśl o rimbowych dywagacjach na temat filozofii rowów ;)

Zanim nowa filozofia powstała :twisted:

Pierwszy poranek KIMB-owy przed cerkwią w oczekiwaniu na Wojtka tak się dłużył, że po rozmowach z tutejszym "historykiem" i licznych zdjęciach miejscowej architektury zaczeliśmy degustację zakąszaną tym co było w zasięgu ręki.

Trasa była piękna, a informacja uzyskana od drwali o czynnym sklepie w Michniowcu uskrzydliła nasze wędrowanie.

Widok rudawo - kulistych kopuł cerkwi ożywił tempo marszu.

Jaka była nasza radość ze spotkania Basi:)) /nie mniejsza z otwarcia sklepu i zakupionych wiktuałów/

Po powitaniach i degustacji zakupionych i dowiezionych przez Basię /jesteś kochana/ napojów czas na chaszczowanie.
Jakie było nasze zdziwienie gdy krzaczory zostały podporządkowane zasiekom :evil:

Widoki odrobinę obce naszym wyobrażeniom z Bieszczad. Stosy karmy dla uwięzionych jeleni i bariery, które forsowaliśmy różnymi metodami /na fotce ta górna - dolna nie do pokazania :mrgreen:/

To tak na ten czas :grin:

A zapowiedź nowej filozofii:roll: to ostatnia załączona fotka:oops:

Wojtek Pysz
16-10-2011, 19:54
Pierwszy poranek KIMB-owy przed cerkwią w oczekiwaniu na Wojtka tak się dłużył, że ...
A naprawdę to z tym oczekiwaniem było tak, że gdy o godzinie 8:59, czyli minutę przed wyznaczonym czasem zajechałem przed cerkiew w Żłobku i nieoczekiwanie nie zastałem nikogo.
O tegorocznym RIMB-ie, jak i o poprzednich nie da się nic dobrego powiedzieć. (no, może oprócz pogody, która była bardzo dobra). Dodatkowo, nigdzie nie spotkałem naprawdę rzetelnej relacji z tej imprezy (no, może oprócz sprawozdania w „Radiu Erewań”, ale kto tego dziś słucha). W związku z tym postanowiłem zamieścić relację niezależną i niniejszym to czynię:
http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/6988-IV-RIMB-relacja-alternatywna?p=124702&viewfull=1#post124702

Corka_Browara
16-10-2011, 20:27
Hihi tak to mój domek, który nosze zawsze na plecach

DUCHPRZESZŁOŚCI
17-10-2011, 03:04
Hihi tak to mój domek, który nosze zawsze na plecach

To Ty żółw czy ślimak?
Super relacja, aż żal że nie było mnie na tak "nudnej wycieczce krajoznawczej".

don Enrico
21-10-2011, 22:24
Wspomnę jeszcze o warstwie muzycznej , która na tegorocznym Rimbie była znacznie grubsza, do czego walnie przyczynił się Manio.
Po głowie nadal chodzi mi przebój wylansowany przez niego.
Nie mam oryginalnego nagrania wstawię więc inną interpretację
http://www.youtube.com/watch?v=blqZlpdR7mo&feature=related
.
Jednak jak dla mnie niezapomniane pozostanie wykonanie autorskie piosenki Wojtka P.
Zjednoczenie : miejsca, pogody, towarzystwa i autora dało niesamowite, niepowtarzalne wrażenia.
Ech ! to se ne wrati.

Piskal
22-10-2011, 12:45
Jest i oryginalna wersja (http://www.youtube.com/user/andrzej627#p/u/127/A2alZHtlCwc), od 5 min.32 sek. Chociaż warto obejrzeć i wcześniej;)

don Enrico
22-10-2011, 20:00
Piskalu ! obejrzałem.
Jakoś mi się wydaje jakby to nie była oryginalna wersja.
Niby taka sama , ale jakoś inna. Nie czuje się tej atmosfery :wink:
I wersja ORYGINALNA była wykonywana wielogłosowo !!!
Skąd to światło po oczach ? Przecież nie z ogniska .
Może nie wszystko zapamiętałem ?

Basia Z.
22-10-2011, 20:55
I wersja ORYGINALNA była wykonywana wielogłosowo !!!


Tak, na co najmniej 30 głosów !

B.

agnieszkaruda
22-10-2011, 21:45
trzydzieści to mało powiedziane :) mam nadzieje ze uda się to kiedyś powtórzyć.....

co to była za noc
tak fajnie było.....


A może tak (http://youtu.be/9kVS2CLlEo8) w przyszłym roku się uda :mrgreen: :twisted:

Piskal
22-10-2011, 22:25
Piskalu ! obejrzałem.
Jakoś mi się wydaje jakby to nie była oryginalna wersja.
Niby taka sama , ale jakoś inna. Nie czuje się tej atmosfery :wink:
I wersja ORYGINALNA była wykonywana wielogłosowo !!!
Skąd to światło po oczach ? Przecież nie z ogniska .
Może nie wszystko zapamiętałem ?

Wtedy też było baardzo oryginalnie. A światłem świecił Andrzej 627.





A może tak (http://youtu.be/9kVS2CLlEo8) w przyszłym roku się uda :mrgreen: :twisted:

Byle nie tak (http://www.youtube.com/watch?v=Sh_rK3iq4uE&feature=related) !!!:shock:

Browar
23-10-2011, 14:01
Właśnie sobie oglądnąłem oryginalną wersję,całkiem niezła :twisted:

Miejscowy
23-10-2011, 15:21
a Horyłkę macie też w repertuarze?
http://w532.wrzuta.pl/audio/0EYSTYgikp7/kapela_drewutnia_-_horilka
ulubiona bieszczadzka piosenka z mojego dzieciństwa

don Enrico
23-10-2011, 15:51
A propos warstwy muzycznej tegorocznego Rimbu
zupełnie niespodziewanie, niczym feniks z popiołu swój recital zaprezentował Andrzej Lach

http://www.youtube.com/watch?v=BuHzUXyPRRg

bertrand236
23-10-2011, 17:57
Dziękuję. W tym tygodniu byłem w Jego rodzinnym mieście i rozmawiałem z Jego znajomymi

Basia Z.
23-10-2011, 19:27
a Horyłkę macie też w repertuarze?
http://w532.wrzuta.pl/audio/0EYSTYgikp7/kapela_drewutnia_-_horilka
ulubiona bieszczadzka piosenka z mojego dzieciństwa


To śpiewaliśmy między innymi jadąc traktorem przez San.

Dostałam od męża w prezencie płytę "Dumki ukraińskie, pieśni kozackie", jest tam wiele piosenek które śpiewaliśmy.

http://www.soliton.edubawi.pl/galerie/v/vanyan-ko-i-zespol-czorn_176.jpg

B.

manio
25-10-2011, 15:00
W repertuarze mamy również inne pieśni ukraińskie ,które śpiewamy razem z atakującymi nas rowami :-). W żadnej relacji z tego nudnego Rimbu nie padło ani jedno słowo o nagim mieczu którym zostaliśmy obdarowani przez członków innego forum,no ale miecz zniknął w przedbiegach do walki ostatecznej(czyli walki mojej i Bazyla z moim bagażnikiem :-) ) więc nie ma o czym wspominać

Miejscowy
25-10-2011, 20:01
Pozostaje mi mieć nadzieję,. że będę w maju.
Karabiny, granaty, miecze - działo się.
Ja też miałem ważną przesyłkę dla Wielebnego, ale że Wielebnych na PIMB-ie było dwóch a ja ich zwykłem mylić, więc nie wiem w końcu czy dostarczyłem właściwemu ;DDD

Tak się mi przypomina, że do tej Horyłki dawnymi czasy ludziska wymyślali własne zwrotki.

A to:


A może tak (http://youtu.be/9kVS2CLlEo8) w przyszłym roku się uda :mrgreen: :twisted:
jak mi się czepiło, tak się odczepić nie może. I dobrze.
Підманула підвела

komisaRz von Ryba
26-10-2011, 00:08
W repertuarze mamy również inne pieśni ukraińskie ,które śpiewamy razem z atakującymi nas rowami :-). W żadnej relacji z tego nudnego Rimbu nie padło ani jedno słowo o nagim mieczu którym zostaliśmy obdarowani przez członków innego forum,no ale miecz zniknął w przedbiegach do walki ostatecznej(czyli walki mojej i Bazyla z moim bagażnikiem :-) ) więc nie ma o czym wspominać

znaczy zamiast Rimbu bedzie wyprawa archeologiczna w poszukiwaniu miecza :0
to i bagażnik był O_o