PDA

Zobacz pełną wersję : Buen Camino!



iaa
07-04-2012, 21:40
http://www.camino.net.pl/via_regia.html

trzykropkiinicwiecej
07-04-2012, 22:04
co prawda już gdzieś tutaj wrzucałem podobnego linka, ale się powtórzę, bo grzech nie dopiąć, jeśli mowa o camino
http://www.youtube.com/watch?v=ZmDhRvvs5Xw

iaa
09-04-2012, 22:14
Nie powinno się ulegać emocjom. Tak przynajmniej mądrzy i doświadczeni ludzie prawią. Nie powinno się, ale… zawsze jest jakieś „ale”. Nie jest wskazane np. czytanie niektórych książek, bo potem myśli krążą wokół czegoś, np. jakiegoś zwariowanego pomysłu. Po jednej z takich myślotwórczych pozycji zaczęło się – gadanie, czytanie kolejnych dłuższych i krótszych tekstów, przeglądanie zasobów Pana Intera i wreszcie - planowanie, aż do poziomu sprawdzania cen lotów do punktu A i alternatywnych połączeń do małej francuskiej miejscowości o pięknej nazwie Saint – Jean Pied de Port. Jak to zwykle z planami bywa, podobno niektóre nielicznym dają się realizować . U mnie bóg mamon pomógł zgasić plan w zarodku, podsuwając kalkulator strat wywołanych miesięczną nieobecnością.
Nic to – jak rzekła bohaterka pewnej książki. Trzeba dojrzeć do pewnych spraw, a tymczasem kolega i spiritus movens w jednej osobie nie odpuścił, bilet zamówił i po dwóch latach od wstępnych pogadanek zaczął odliczać szybko uciekające tygodnie i dzionki. Zdał też sobie sprawę z niedostatków kondycyjnych równie sporych po zimie, jak i po zasiedziałej jesieni. Czynił sugestie zbutowania bliższej lub dalszej okolicy, żeby się do 800 kilometrowej przebieżki przygotować.
Gdzieś na początku 2012 roku dowiedzieliśmy się, że zakręcony tematem piechur z sąsiedniego miasta zawziął się i wyznakował Via Regia – odcinek Camino na terenie Podkarpacia. Przekonał nawet lokalne władze do wydania mini przewodnika o tym odcinku szlaku.
I tak to właśnie pierwszej niedzieli marca, czekając, aż z gór spłynie białe utrapienie, ruszyliśmy jednodniowo w Drogę. Zimny wiatr i skłonność nieba do opadów podpowiadały inne pomysły na spędzenie niedzieli. Nie bardzo wierząc, że coś ciekawego można znaleźć w odległości 1góra 2 km od ruchliwej „czwórki”, wybraliśmy podrzeszowskie przedmieścia jako pierwszy odcinek – ot tak, bo blisko i łatwo dojechać. Gwoli ścisłości była to miejscowość o niezbyt dobrze brzmiącej nazwie – Bzianka.
Kto coś czytał o Camino, ten pewnie wie, co to Fisterra. My, przez zupełny przypadek, od niego zaczęliśmy.
28061
A potem:
- radość z pierwszej muszli; czy ten znak, to jakiś znak?
28062

- przez wsie i przysiółki,
28063
- jeźdźcy Apokalipsy,
28064
- skowrończe i ziębowe śpiewy /brak zdjęcia – śpiewy to trudny fotograficznie temat /,
- pagóry i doliny,
280652806628067
- szyby gazowe,
28068
- kapliczki w lipowej obstawie,
28069
- prawie bieszczadzkie buki,
28070

iaa
09-04-2012, 22:21
cd.
- śródpolne zadrzewienia,
28071
- dla tych, co wracają,
28072
- wspomnienie zimy,
2807328074
- w brzezinowym młodniku,

28075
- dwór z parkiem zamieniony w gęsiarnię,
28076
- współczesna myśl inżynierska,
28077
- Słowacy mówią na to „cesta”,
28078
- jeden z trzech podkarpackich jakubowych kościołów,
28079
- stróż światła,
28080

iaa
10-04-2012, 19:31
Kończąc pierwszy odcinek, nie musieliśmy z kolegą ustalać, że trzeba nam iść dalej…
Minął tydzień, pogoda zeszła na koty, a Szlak ciągnął mimo, że po poprzednim odcinku okazało się, że nasze nogi posiadają jakieś dziwne mięśnie i ścięgna, których istnienia do tej pory się nie domyślaliśmy.
Obejść się smakiem – tak, w tej sytuacji to zdecydowanie dobre określenie na turystyczne plany weekendowe.
I tak nastał poranek 18 marca 2012r..
Start w punkcie, który był metą poprzedniego odcinka. Pogoda – bajka, krótki rękaw po porannym rozruchu to najlepsze rozwiązanie. Niespiesznie tupiemy najpierw po asfalcie, potem polnym traktem, obok którego wyrasta niepokaźny kurhan tatarskiego wodza Kantymira mirzy. Tu należy się dygresja. O ile napotkany dzień wcześniej przewodnik, podróżujący Via Regia, uznał nasz poprzedni etap za najładniejszy na Szlaku /przemierza go weekendowo od zimy/ to nie można zapomnieć, że owszem - krajobrazy mamy przednie, ale nasza dzikość nie licuje z dzikością natury. Już pierwszy odcinek uzmysłowił nam, że mimo akcji i edukacji wielu homo sapiensów nie jest w stanie zrozumieć, iż żaden typ śmieci w żadnym miejscu nie podnosi walorów turystycznych i estetycznych żadnego jaru, lasku, potoku, wzniesienia, otoczenia kapliczki itd.
Kurhan, który nas nie zatrzymał nawet po to, żeby go na fotce zapamiętać „przyozdobiono” tabliczką o srogich karach finansowych grożących tym, którzy mieliby skłonność do pozostawienia swoich śmieciowych śladów cywilizacyjnych. Robi to tak piorunujące wrażenie na tubylcach, że jakby nie patrzeć na wzniesienie, nie unikniemy widoku „handlowej wielokulturowości”. Może, gdyby zawisła tabliczka o pochodzeniu pagórka, dzicy wywoziliby worki pampersów w inne miejsce, nie kalając pamięci zmarłych. Może…
Po kilku kilometrach dotarliśmy do miasteczka, które niedawno otrzymało obwodnicę i odciążone od ruchu samochodowego oraz oglądane z perspektywy piechura, zaprezentowało się całkiem interesująco, zwłaszcza w ilości zachowanych drewnianych domów.
Po opuszczeniu miasta wspięliśmy się na wzniesienie z którego drogi wśród pól, nieużytków i zagajników wiodły na zachód, ku Hiszpanii ;-). Sycąc się spokojem i pustką przedwiośnia, zastanawialiśmy się, jak tu być może, gdy zboża zafalują na obłościach terenu. Te błogie rozważania przerwał najpierw odległy, a później coraz bliższy dźwięk „motura”, którego dzielny ujeżdżacz śmignął obok nas, nie przejmując się, że może go wybić na dziurze, kretowisku albo innej nieoczekiwaności. Miły gość – zostawił pamiątkę – smużkę błękitnego dowodu, że „motur” też wydala.
Dalej było już tylko dobrze i lepiej.
- błękit rządzi,
28086
- byle dalej od szosy,
28087
- dom w pobliżu miejsca urodzenia J. Mehoffera,
28088
– ogrodzenie przykościelne - XIX wiek – przetrwało nawet powódź w 2010r.
28089
- wypatrzone w przydomowym ogródku – elementy młyna wodnego,
28090
- zostało w dole,
28091
- czynne szyby naftowe,
28092
-u nas na pogórzu,
2809328094
- na rozstaju,
28095

iaa
10-04-2012, 19:41
cd.
- jarki,
2809628097
- leśniczówka ze starą jabłonią,
28098
- to lubię,
2809928100
- aż po horyzont,
28103
- a po wojnie...
2810128102

iaa
13-04-2012, 22:56
25 marca 2012r. – kolejna niedziela z dobrą pogodą. Kolega ruszył już w podróż swojego życia, a ja postanowiłem kontynuować trening. Tym razem zaistniała potrzeba dotarcia autem do ostatnio odwiedzonego miejsca.
Przemknąłem chyłkiem obok kościoła o zamojsko wyglądającym frontonie,
28116

wśród współczesnych kapliczek
28117
droga wiodła do kompleksu leśnego poprzetykanego pojedynczymi domami i polami uprawnymi.
281182811928120
Fałdy gruntowe nie pozwalały zapomnieć, że to pogórze.
Po poprzednim etapie wiele sobie obiecywałem, jeśli chodzi o ukształtowanie terenu i widoki, trochę dziegciu dano mi jednak na odcinku poprowadzonym asfaltową drogą przez rozrzuconą po pagórkach wieś. Jednak patrząc na to z perspektywy – całkiem smakowicie wyglądają obejścia domów w spokojny, rozgrzany, niedzielny dzionek – i te zdziwione spojrzenia „co się tak szlaja” - bezcenne.
28121
Dzięki lichemu oznakowaniu Szlaku można samemu wybrać najodpowiedniejsze przełazy, przejścia i ścieżki takie, co to nikt normalny nimi nie chadza. Gdy już znużenie twardym podłożem zaczęło się dawać we znaki, przewodnik nakazał skręcić w las – propozycja nie do odrzucenia. Na skraju podniszczone czasem i pogodą ławy intensywnie użytkowane, pewnie poprzedniego wieczora, i „gadżety” zachęcające, żeby znużony wędrowiec spoczął chwilę. Chleb i masło było, a butle wyssane ze szpiku. Oprócz posiłku biesiadnicy nie zapomnieli i o przyodziewku dla potrzebującego, a może jednak zapomnieli...
2812228123
Lasem trochę w dół, trochę w górę, obok rzadkiej urody jaru bukiem ocienionego.
28124
Zawilce szukały słońca i właściwej pozy
28125

iaa
13-04-2012, 23:06
Ukarana za coś brzoza wypłakiwała resztki soku,
28126
a zeszłoroczny liść szeleścił – załóżmy, że bez powodu.
28127
Wychynąwszy na otwarte przestrzenie, wpadam w sidła czarownego, opuszczonego, zapatrzonego w przeszłość obejścia z bajecznym starym sadem, rozbitymi ulami i… stertami śmieci.
2812828129
Dalej minimalne dylematy, która ścieżka najodpowiedniejsza.
28130
Wybór najprostszy z możliwych – trzeba się w dół do wsi zapuścić, żeby się na kolejną wierzchowinę wydobyć.
I znów wyszukanie nie tej co trzeba dróżki między domami sprawiło, że buty zaznajomiły się z pyłem kolein, pyłem miedz i oziminą. Warto było – widoki na wieś i to, skąd się przyszło, mimo mglistej zawiesiny, oczy i ducha radowały, wyłuskując z przestrzeni plany i detale.
28132
Za uprawnym polem las czekał i kusił jak zwykle.
28133
Najpierw czuja regulując, a później z pomocy słońca korzystając, dotarłem do właściwej drogi. Czytając wcześniej o zdarzeniach z II wojny światowej, które miały miejsce w tym rejonie, czekałem, co las zechce pokazać. I pokazał – ręką ludzką uczynione. Ładne miejsce na grzybobranie i śmierć.
281342813528136

tolek banan
22-03-2015, 21:34
Buen Camino
37312 Znak stoi nad Wartą nie daleko mostu Królowej Jadwigi.(Poznań) Dziś w ramach treningu mały odcinek tej trasy mamy
za sobą .
Pójdziemy dalej ... ( "Nie idź tam człowieku")

prizes
23-03-2015, 06:46
Trzeba trenować a nuż za parę lat....

asia999
24-03-2015, 23:36
To ja dołączam się od strony północnej :)

tolek banan
01-04-2015, 10:30
Witam
Dopadła mnie taka "choroba" , którą ktoś nazwał "Caminozą" . Muszla Św Jakuba , żółte strzałki widzę je wszędzie...
A gdzie jest ta muszla ? 37392 ( wiem wiem łatwe to pytanie)

Buen Camino

skylux
01-04-2015, 16:01
No to może ktoś chętny na 12 kwietnia? http://www.viaregia.podkarpacie.eu/?q=content/iv-niedzielne-pielgrzymowanie-etap-i-przemy%C5%9Bl-tulig%C5%82owy
Muszle w dłoń! Buen Camino

tolek banan
12-04-2015, 20:30
Z sobotniej wycieczki 37459

tolek banan
19-05-2015, 18:21
Buen Camino
37312 Znak stoi nad Wartą nie daleko mostu Królowej Jadwigi.(Poznań) Dziś w ramach treningu mały odcinek tej trasy mamy
za sobą .
Pójdziemy dalej ... ( "Nie idź tam człowieku")

Jutro idziemy dalej...

tolek banan
26-06-2015, 16:17
Nasze Camino
Marzenia zaczynają się realizować.
Kilka lat temu po obejrzeniu filmu dokumentalnego o Pielgrzymowaniu do grobu Św. Jakuba w Santiago de Compostela padło stwierdzenia : Chcemy tam iść.
Jest to zupełnie inna forma pielgrzymki od tej , którą znamy z naszych dróg (piesze pielgrzymki do Częstochowy) Na Camino o nocleg i wyżywienie trzeba zadbać samemu.
Na jesieni ubiegłego roku nasze marzenia zaczęły przyjmować bardziej realne kształty , a motorem napędowym stała się moja żona.
Zaoszczędzony urlop trzeba jakoś wykorzystać.Mamy 22 dni urlopu .
Nasuwają się pytania :
1/ile kilometrów można przejść przez trzy tygodnie?
2/skąd i w jakim terminie zacząć nasze Camino aby je skończyć i o czasie wrócić do Polski
Ustaliliśmy ,że pójdziemy szlakiem portugalskim , a zaczniemy z Porto. Jest do przejścia około 250 km , więc powinniśmy się wyrobić w czasie.
Teraz zaczęło się szukanie sposobu dotarcia do Porto i potem powrotu do Poznania. Organizacją zająłem się sam , była to dla mnie nowość , nigdy nie szukałem połączeń lotniczych , nie rezerwowałem lotów - ale kiedyś musi być ten pierwszy raz. Wiele obaw przed nami , ale zbliża się grudzień i pada ostateczne pytanie : IDZIEMY DO SANTIAGO ?
Termin nie odwołalny : Wyjazd 20 maja , powrót 10 czerwca . Daty te były zależne od dogrania terminów lotów w miarę tanich biletów
Już mamy bilety na autobus do Berlina , potem samolot z Berlina do Porto . Powrotny zabukowany na 9 czerwca z Santiago do Londynu i 10 czerwca z Londynu do Poznania
Zarezerwowałem też hotel w Porto na dwie pierwsze noce aby się zaaklimatyzować w Porto.
Pozostało do wyjazdu jeszcze pół roku. Trzeba doposażyć plecaki w miarę lekkie śpiwory i inne akcesoria , które pozwolą nam przez trzy tygodnie przeżyć na Camino.

To już jutro środa 20 maja ruszamy spełniać marzenia. Najpierw Berlin potem Porto ....... Santiago

asia999
26-06-2015, 22:28
O! Zapowiada się fajna lektura :)))

tolek banan
28-06-2015, 19:49
Dziś piątek 22 maja zaczynamy Nasze Camino.

Ruszamy z hotelu po już "znajomych" ulicach Porto , przecież spędziliśmy tu dwie noce i dzień. 38127 38128 38129 38130
Po drodze wchodzimy do Se Catedral (Katedra po lewej 38132, gdzie można nabyć Paszport Pielgrzyma (Credencial del Peregrino).Paszporty te w raz z naszymi dowodami osobistymi okażą się bardzo pomocne i ułatwiające pielgrzymkę do Santiago . W Katedrze zostajemy do końca mszy potem odwiedzając jeszcze miejscowy targ 38131

Wybieramy szlak nadbrzeżny Camino da Costa . Na tym szlaku trudno się zgubić , ocean musisz mieć zawsze po lewej ręce.

cdn

Szkutawy
28-06-2015, 20:05
No to ... Tolki ruszyli...:wink:

tolek banan
29-06-2015, 21:26
Wąskimi ulicami 38170 38178schodzimy nad rzekę Douro , która w Porto wpada do Atlantyku.

O zabytkach Porto czy innych atrakcjach przeczytacie w przewodnikach .

My chcemy się podzielić naszym spojrzeniem na Porto . W wielu kamienicach , nazwijmy to "starego miasta" brak jest kanalizacji i bieżącej wody. Woda z automatu wężem wystawionym z bramy płynie na ulicę38169 . 38183Wiadrami wodę nosi się z kamienicy do kamienicy38184 .Pranie robi się na dworze w takich betonowych czy kamiennych "pralkach" (ulepszona odmiana naszej tarki bo ze zbiornikiem na wodę 38175 tu na zdjęciu po lewej.A potem to pranie trzeba gdzieś powiesić 38179 38180
Warsztaty samochodowe mieszczą się w kamienicy 38181
I to wszystko nikomu nie przeszkadza , urzędnicy i politycy się nie oburzają , Unia nie reaguje .

Czy Polska jest w innej Unii Europejskiej?

tolek banan
02-07-2015, 18:37
Nie mamy zaplanowanego na dziś miejsca noclegu. Postanowiliśmy ,że idziemy do zachodu słońca , a potem …

Są pielgrzymi , którzy rezygnują ze spaceru ulicami Porto , i jadą metrem po za miasto by tam zacząć swoje Camino .
My postanowiliśmy inaczej. Takie strzałki będą nam wskazywać drogę przez najbliższe dwa tygodnie38211
.
Może nasze Camino się wydłuży , ale nie będzie to stracony czas . Na Camino nie ma straconego czasu. 3821438215 38217 38216 38219
Przyszedł czas na obiad , po drodze mijamy wiele restauracyjek , wybieramy taką ,gdzie na grilu z robionym z beczki na naszych oczach jest przygotowana świeża rybka 38213
Ktoś kiedyś śpiewał " Nie oglądaj się za siebie ... my jednak spoglądamy na oddalające się Porto38209 38210

tolek banan
09-07-2015, 14:57
Duża część naszej trasy przebiegała ulicami Porto , przy rzece, potem promenadami nad Atlantykiem. Po kilku kilometrach dotarliśmy do ujścia rzeki Rio Leca i trzeba było odbić od oceanu i znaleźć przeprawę. Przedostaliśmy się na drugą stronę po wielkim stalowym moście zwodzonym. 38266Jak wygląda podnoszenie tego mostu , gdy przepływa statek można zobaczyć tu: https://www.youtube.com/watch?v=6kXcUEmigFE

Znowu nas "ciągnie" oceanu . Wieje jak w "kieleckim" ale jest jak widać bez chmurno i cudnie Od strony lądu nowoczesne hotele 38267 przy oceanie stara warownia 38268
Piękne widoki ,skalisty brzeg robią wrażenie 38270 38271 38272 38269 Dale nasza droga biegnie w większości po takich pięknych drewnianych pomostach 38273
38274 38275

tolek banan
15-07-2015, 16:57
Pomosty ułatwiają drogę, wielu caminowiczów wybierając camino nadbrzeżne myśli , że będą musieli wędrować po plaży.
Chyba jesteśmy jedynymi peregrinios w tym dniu na tym odcinku Camino .

Czasami pomosty się kończą , prowadzą do miasteczek , gdzie wiele domków ma wyłożone elewacje kafelkami , lub na frontach domów z kafelków są ułożone obrazki ze świętymi i różne sceny z życia. 38301 3830238303

Słońce ma się ku zachodowi ,38304 czas pomyśleć o odpoczynku . Nie mamy zaplanowanego noclegu . Jesteśmy w miejscowości Angeiras , w małym barze pytamy o jakiś nocleg , kemping .
Nasze pytania po "portugalsku " i "angielsku" zostały zrozumiane na tyle , że dziewczyna pracująca w barze z własnej inicjatywy urwała się z pracy i chyba z kilometr , krętymi ulicami miasteczka zaprowadziła nas na kemping. Słońce już dawno za horyzontem .
Kempingowa recepcja już zamknięta , ale to nie problem aby dać nocleg zmęczonym pielgrzymom. Pan nazwijmy to po polsku "stróż" sprawdza nasze dowody osobiste , oraz paszporty pielgrzyma , daje nam klucze do domku i tłumaczy jak do niego trafić.
Informuje ,że recepcja będzie czynna jutro o 9 -tej i wtedy zapłacimy za nasz nocleg .
Naszą rezydencją na dzisiejszą noc okazuje się domek kempingowy z dużym łóżkiem i nad nim trzecie miejsce do spania. Łazienka i kibelki są całkiem blisko czyste , duże . Jest przed sezonem więc tłoku niema. Zmęczenie ,wygodne łóżko i szum pobliskiego Atlantyku powoduje ,że nie potrzebujemy dużo czasu by zasnąć .
A tak wygląda kemping w świetle dziennym38305 38306

tolek banan
20-07-2015, 19:40
Pierwsza noc na Camino za nami Zaczynamy dzień drugi naszej Drogi życia. Pobudka o 7 -mej . Powitał nas piękny słoneczny dzień .38316Na kempingu i w toaletach bez tłoku , a nieliczni obecni pewnie jeszcze śpią .
Recepcja jeszcze zamknięta , idziemy więc w "miasto" poszukać jakieś knajpki aby coś zjeść. Nie trzeba było daleko szukać jest knajpka 38317
Mimo wczesnej pory w barze można spotkać miejscowych , którzy przyszli na kawę , poczytać gazetę , popatrzeć w TV.
A tak wygląda w środku 38318 38319 Może kogoś zainteresuje menu 38320


Po śniadaniu i kawie wracamy na kemping uregulować rachunek za nocleg 38321 ... cdn

tolek banan
23-07-2015, 23:43
W recepcji ważne są dwa dokumenty nasz polski dowód osobisty i paszport pielgrzyma Credencial del Peregrinio , 38327 38328który nabyliśmy w Se Katedra w Porto. Credencial pozwala na noclegi w albergach (schroniskach dla pielgrzymów) oraz tańsze noclegi w innych miejscach np. na kempingach. Jest w nim miejsce na pieczątki , które pielgrzym może zbierać z miejsc gdzie nocował lub przez które przechodził. Na podstawie tego paszportu i udokumentowania przejścia pieszo min 100 km można w Santiago odebrać Compostele (potwierdzenie odbycia pielgrzymki do grobu św. Jakuba.

Nocleg na kempingu w Angeiras kosztował nas 12 euro.

W przewodnikach o Camino przeczytałem ,że na kempingach Orbitur opłaca się nocować w cztery osoby , bo z reguły domki są czteroosobowe. Wiadomości te jednak nie sprawdziły się - nam liczono od osoby . Może dlatego ,że było przed sezonem.

Na dzisiaj mamy już zaplanowaną metę , będzie to Vila da Conde , Mamy do przejścia około 22 km Nocować możemy u Bombeiros - odpowiednik naszej Ochotniczej Straży Pożarnej . W Portugalii ochotnicza straż pożarna pełni szersze funkcje niż w Polsce, które obejmują też funkcje naszego pogotowia ratunkowego. Dyżury pełnione są przez całą dobę. Znaczna ich część udziela schronienia pielgrzymom, oddając do dyspozycji głównie sale gimnastyczne lub inne pomieszczenia i udostępniając dostęp do łazienki i toalet. Śpi się na materacach
Z kempingu idziemy w stronę oceanu. Niebo błękitne mamy przez cały czas , potrzebne są kremy z filtrem "50"38329 38330 Droga przy plaży biegnie w większości drewnianymi pomostami 38331 ale jeśli się chce można iść bliżej brzegu 38332 38333

Wędrując , można często usłyszeć od miejscowych "Buen Camino" okraszone serdecznym uśmiechem. Chętnie służą radą , a jak czasem zdarzy ci się przeoczyć żółtą strzałkę 38334 chętnie wskażą ci drogę.38335 38336. W Portugalii spotykamy dużo krzyży, są to krzyże kamienne , wizerunki z kafelków na elewacjach domów, elementy religijne można zobaczyć też w kawiarniach , nie raz obok jakiś trunków. (Porównując to do polskiej rzeczywistości , u nas znalazł by się ktoś , kto uznał by to za obrazę świętości, albo z innej opcji narzucanie wiary niewierzącym czy innowiercom naruszając przy tym ileś tam dyrektyw unii europejskiej.) Nie mam doświadczenia "zagranicznego" ale przebywając w Portugalii przez te cztery dni mam wrażenie , że jeszcze nie jest w Unii, albo nasi politycy opowiadają nam bzdury o tych wszystkich wymogach jakie muszą spełniać Polacy aby otworzyć , restaurację, warsztat , czy inną działalność.
Trochę odbiegłem od Camino . Ale czy na pewno ...
cdn.

tolek banan
30-07-2015, 21:55
Dzisiaj spotkaliśmy troje pielgrzymów 38372Klaudia i Uli z Niemiec oraz Mateo - Fina mieszkającego w Hiszpanii . Cała trójka zaczęła swoje Camino już Lizbonie .Po krótkiej rozmowie tradycyjnym pozdrowieniem "Buen Camino" rozstajemy się (jak się potem okaże nie na długo)
Droga do Vila da Conde jest urozmaicona , idziemy blisko plaży po drewnianych pomostach, żółte strzałki też prowadzą do miasteczek gdzie można podejrzeć jak biegnie życie codzienne mieszkańców. Takie samodzielne zwiedzanie , bywanie w śród tubylców , nie na hotelowych plażach i basenach to jest to co "tolki" lubią najbardziejhttp://forum.bieszczady.info.pl/images/icons/icon7.png
Takich widoków u nas nie uświadczysz 38376 38379 Jak się potem okaże , podczas naszej wędrówki takie pralnie można jeszcze spotkać także w Hiszpanii.
38375 38374 3838038378383773837338381

tolek banan
06-08-2015, 14:58
Aby dojść do miasta musimy oddalić się od wybrzeża , by ominąć ujście Rio Ave przechodzimy obok "fabryki " bud dla psów 38472i wchodzimy na most .


W Vila da Conde jest też pozostałość po akwedukcie , dość ładnie wkomponowana w nowoczesną architekturę. Poznajemy tu dwie "caminowiczki" z Niemiec w wieku 60+. Mimo problemów językowym rozmowa się "klei" (jedna z pań zna nawet jedno polskie słowo "śrubka" . I tak po tym spotkaniu panie otrzymują od nas pseudonim "śrubki" (śrubki spotkamy jeszcze na naszym camino)

Tu też spotykamy ponownie Klaudię ,Uli i Mateo , który pozdrawia nas z balkonu hostelu. 38473Uznaliśmy, że też zanocujemy w tym hostelu. Okazało się jednak ,że niema już miejsc. Spotkała nas jednak miła niespodzianka ze strony nie dawno poznanych troje caminowiczów. Klaudia wzięła za rękę moją żonę i zaprowadziła do ich pokoju. Słaba znajomość języka nie stanęła na przeszkodzie i okazało się ,że "ich troje" wynajęli pokój pięcioosobowy i chętnie dwa łóżka nam udostępnią.

Dziś wieczorem jest konkurs eurowizji który wszyscy oglądają w hostelowej świetlico - stołówce.38474

To miedzy narodowe oglądanie nie jest bierne . Klaudia wymyśliła ,że też będziemy głosować na poszczególnych artystów. Po poszczególnych wykonaniach każdy punktował.
Rano stajemy pierwsi , poranna toaleta i oczekiwanie na śniadanie , które jemy wspólnie.
Z hostelu wychodzimy sami nasi znajomi jeszcze zostali. Następne miejsce noclegu to Kemping Lugar do Alto
Rzut oka na Vila da Conde 38475 38476 38480 3847938478 38477 38481

tolek banan
23-08-2015, 18:01
Dzień 3

Dzisiaj jeszcze odwiedziliśmy miejscowych strażaków .38582 Ich siedziba mieści się za stadionem miejscowej drużyny Rio Ave FC 38588, która wczoraj grała ze Sportingiem Lizbona 38583 o mistrzostwo Ligi Sagres odpowiednika polskiej "ekstraklasy" 38584

Musimy , nie chcemy znowu dojść do plaży aby kontynuować naszą wędrówkę38585 38586.
Następne miejsce noclegu to Kemping Lugar do Alto

Brzeg oceanu bardzo urozmaicony , jest plaża piaszczysta , ale są też skały38589 . Jest ciepły , a nawet można powiedzieć upalny niedzielny poranek . Na ulicach miasta widać biegaczy odbywa się jakiś bieg 38590.

Na plażach jednak nie widać tłoku , ale widać parawany 38587,tak bardzo popularny sprzęt na bałtyckich plażach. Jest ciepły , a nawet można powiedzieć upalny niedzielny poranek 38591 a my "cały czas do przodu"

michalN
24-08-2015, 10:31
A mówią, że parawany na plaży to nasza lokalna specjalność.

tolek banan
30-08-2015, 21:54
Idziemy betonowymi bulwarami , które rozdzielają miasto od plaży . Wędrując wybrzeżem portugalskim widzieliśmy dużo pomników w pobliżu plaży , większość nawiązuję do oceanu , rybaków .38626 38625 38633 38635 38634 38627 386283862438636

tolek banan
31-08-2015, 22:25
Po mimo ,że czasami tłoczno na trasie(ale nie od pielgrzymów) , idąc chodnikami wydaje się ,że jesteśmy tylko we dwoje .Dla nas taki sposób ,pielgrzymowania ,wędrówki , zwiedzania wydaje się najlepszy. Nie wyobrażam sobie iść w większej zorganizowanej grupie. Jesteśmy nie zależni ,sami nadajemy tempo ,zaglądamy tam gdzie chcemy, zatrzymujemy się na kawę czy piwo.
W poradnikach na temat Camino , można przeczytać ,że na szlak powinno się wychodzić wcześnie rano , by załapać się na nocleg w alberdze- jest też porównanie do "wyścigu szczurów." My nie stosujemy się do tej porady, co prawda na odcinku portugalskim nawału pielgrzymów niema , ale i nasza wędrówka jest spontaniczna.
Jest czas także by westchnąć do niebios - podziękować za dotychczasową szczęśliwą drogę, za wspaniałą pogodę i prosić św. Jakuba aby pomógł nam dotrzeć do Santiago . Żółte strzałki "nakazują" nam oddalić się od oceanu. W chodzimy na wiejskie tereny , ogródki, szklarnie z którym warzywa może docierają do Polski i można je kupić w portugalskiej sieci sklepów.
Aby dotrzeć do kempingu musimy trochę zboczyć ze szlaku. Meldujemy się w recepcji i gość z obsługi prowadzi nas do naszej willi ful wypas ,choć nam wystarczył by własny prysznic i wygodne wyrko.Nocleg na tym kempingu kosztuje nas 10 euro od osoby, jest to cena za domek oferowana pereglinos . Normalnie taki domek kosztuje około 60 euro.

Cdn.




38662386633866438665386663866738668386693867038671