PDA

Zobacz pełną wersję : Nowe czasopismo o Bieszczadach



Sonka
27-07-2012, 20:02
Jutro ukaże się nowe czasopismo o Bieszczadach. Tytuł brzmi znajomo, to "Bieszczadnik". Zespół redakcyjny gwarantuje, że poziom merytoryczny pisma będzie wysoki. Tworzą go mieszkańcy Bieszczadów, naukowcy i dziennikarze, a przede wszystkim autorzy świetnych książek: Grzegorz Sitko "Dzikie Bieszczady - przewodnik", Andrzej Czech autor bardzo wielu publikacji, Krzysztof Potaczała "Bieszczady w PRL-u". Czasopismo można przeczytać w internecie [tu był adres]

sir Bazyl
27-07-2012, 21:19
Jutro ukaże się nowe czasopismo o Bieszczadach.(...) Zespół redakcyjny gwarantuje, że poziom merytoryczny pisma będzie wysoki.(...). Czasopismo można przeczytać w internecie (tu adres)
Może i dobra wiadomość, ale poziom można ocenić dopiero po przeczytaniu. Czytałaś? Może pod podanym adresem? Jeśli tak, to chciałem Ci zwrócić uwagę, że są tam zamieszczone tylko fragmenty artykułów, więc wprowadzasz forumowiczów w błąd.
A regulamin forum czytałaś?

Piskal
27-07-2012, 21:48
Może i dobra wiadomość, ale poziom można ocenić dopiero po przeczytaniu. Czytałaś? Może pod podanym adresem? Jeśli tak, to chciałem Ci zwrócić uwagę, że są tam zamieszczone tylko fragmenty artykułów, więc wprowadzasz forumowiczów w błąd.
A regulamin forum czytałaś?(podkr. P.)
Pewnie, że czytała. Wielokrotnie, ale przez chwilę reklama powisi, to zawsze coś!

Hero
27-07-2012, 22:36
W sobotę się ukaże ? Gdzie go będzie można kupić ? To będzie miesięcznik, kwartalnik ? No i w końcu ile będzie kosztować ?

Sonka
27-07-2012, 22:37
Moderator zwrócił mi uwagę na punkt 2 regulaminu. Podpisałam go nie czytając. Przepraszam.
Nie czytałam czasopisma, znam tylko autorów. Oni swoim nazwiskiem gwarantują wysoką jakość. To są ludzie znani i uznani, mający duży dorobek zarówno naukowy jak i dziennikarski. Jutro odstaniemy pierwsze egzemplarze. Z tego co wiem, o czasopiśmie dowiedziałam się dziś, jest on częściowo finansowany z pieniędzy unijnych. Pierwsze dwa numery. Potem czasopismo, być może kwartalnik, być może półrocznik będzie musiał się utrzymać na rynku. Moim zdaniem trzeba dać im szansę. W zalewie badziewia może okazać się perełką. Poza tym to ludzie z waszego forum, kiedyś wszyscy na nim pisali.


Odpowiadam Hero, połączę posty.
Ma kosztować około 5 zł, nie wiem ile będą za niego żądać w detalu. Jutro chłopaki będą go rozwozić po Bieszczadach, czasopismo będzie też można kupić w internecie. To dlatego dałam link do "Bieszczadnika". Tam są dane.

Piskal
27-07-2012, 22:45
Poza tym to ludzie z waszego forum, kiedyś wszyscy na nim pisali.



No to w końcu nowe [czasopismo], czy ludzie z naszego forum na nim pisali?

bertrand236
27-07-2012, 23:05
Pożyjemy zobaczymy. ... Życzę powodzenia
Jest to trudne przedsięwzięcie.
Pozdrawiam

bartolomeo
27-07-2012, 23:06
Jak ktoś bardzo lubi słowo pisane to można pierwszy numer zamówić.


Obecnie można nabyć magazyn w wersji drukowanej. Cena magazynu wraz z wysyłką przesyłką ekonomiczną Poczty Polskiej na adres krajowy wynosi 4,9 zł płatne przelewem na konto wydawcy: Ursa Maior sp. z o.o. nr konta 64 1030 0019 0109 8530 0038 6971. Po wykonaniu przelewu proszę o podanie e-mailem (redakcja@bieszczadnik.info) liczby zamówionych egzemplarzy oraz adresu do wysyłki.

A po lekturze będzie można pogadać o poziome merytorycznym :mrgreen:

meg
28-07-2012, 20:41
będzie raczej ciężko, sukcesu raczej im nie wróżę - bardzo wąskie grono odbiorców; bodajże rok temu upadł miesięcznik "Bieszczady" - który mimo dystrybucji nawet w empikach się nie utrzymał

don Enrico
28-07-2012, 21:19
Nie czytałem regulaminu forum (w szczególności pkt2) ale pewnikiem chodzi o to co by nie siać propagandy i reklamy.
Moim skromnym zdaniem są sytuacje szczególne w których regulamin można nagiąć.
I tu mamy do czynienia z taką szczególną sytuacją.

bartolomeo
28-07-2012, 21:22
Link do strony czasopisma jest w moim poście (wyrzuć tylko identyfikator i małpkę), już nagiąłem regulamin.

Basia Z.
29-07-2012, 11:16
W sumie to wielka szkoda, że tego typu czasopism o stosunkowo wąskim, a za to rozrzuconym po Polsce kręgu odbiorców nie da się zakupić w formacie e-pub lub choćby w pdf przez Internet.
Piszę "zakupić", a nie aby były ogólnie dostępne za darmo. Zaoszczędziło by się na kosztach druku (które są w tym wszystkim największe) i w Internecie taka gazeta mogłaby kosztować np. 3 zł, a nie 4,90 i byłaby natychmiast po uiszczeniu płatności dostępna na ekranie komputera.
Pozostaje techniczna kwestia dostępności gazety od razu po wpłacie ale są wyspecjalizowane sklepy internetowe z publikacjami (adresów nie podaję, ale każdy sobie może wygooglać), które taką usługę oferują (np. poprzez płatne SMS-y).

meg
29-07-2012, 20:00
jak ta gazeta ma przetrwać dłużej niż "Bieszczady" to zdecydowanie powinna być wersja online - zwłaszcza że te kilka punktów dystrybucji to za mało - trudno też liczyć że miejscowi będą kupować taką gazetę

KFranczak
29-07-2012, 23:33
Pismo czytałem. Moje zdanie na temat pisma ?, jeden artykuł zainteresował mnie bardzo, drugi bardzo bardzo. Pismo można kupić u mnie za 5 zł nie pobieram za sprzedaż marży;-) .Od wczoraj sprzedałem dwa numery. Jak więcej osób przeczyta ciekaw jestem Waszych opinii na temat poruszonego w piśmie problemu marki Bieszczadów. Generalnie wydawnictw periodycznych o Bieszczadach nigdy dość, problem sprowadza się do kręgu odbiorców i poruszanych tematów.. Skoro miesięcznik Bieszczady padł o czymś to świadczy, zazwyczaj wydawanie czasopism jest poprzedzane analizą rynku nie wiem czy w tym przypadku tak było. Ogólnie jeśli miałbym 5 zł to bym kupił;-) czekam na inne tematy bo odnoszę wrażenie, że piszący o Bieszczadach "babrają" się w swoim błocku i nie jest to uwaga do redakcji "Bieszczadnika" ale ogólna uwaga.

leszczu
30-07-2012, 02:07
Zakupiłem ale nie było czasu przewalić od deski do deski :(
Zobaczymy czy się utrzyma, kiedyś było też coś podobnego "Welcome bieszczady" czy coś podobnego :P

Basia Z.
30-07-2012, 08:56
Pismo czytałem. Moje zdanie na temat pisma ?, jeden artykuł zainteresował mnie bardzo, drugi bardzo bardzo. Pismo można kupić u mnie za 5 zł nie pobieram za sprzedaż marży;-) .Od wczoraj sprzedałem dwa numery. Jak więcej osób przeczyta ciekaw jestem Waszych opinii na temat poruszonego w piśmie problemu marki Bieszczadów. Generalnie wydawnictw periodycznych o Bieszczadach nigdy dość, problem sprowadza się do kręgu odbiorców i poruszanych tematów.. Skoro miesięcznik Bieszczady padł o czymś to świadczy, zazwyczaj wydawanie czasopism jest poprzedzane analizą rynku nie wiem czy w tym przypadku tak było. Ogólnie jeśli miałbym 5 zł to bym kupił;-) czekam na inne tematy bo odnoszę wrażenie, że piszący o Bieszczadach "babrają" się w swoim błocku i nie jest to uwaga do redakcji "Bieszczadnika" ale ogólna uwaga.

Gdybym była akurat w Bieszczadach, napotkała w dostępnym miejscu (np. w sklepiku w Ustrzykach Górnych) to kupiłabym na pewno.
Myślę, że w sezonie można liczyć na sprzedaż wśród turystów na tej właśnie zasadzie.

Ale jeżeli mam zamawiać przez Internet, płacić przelewem i czekać 1 tydzień aż otrzymam - to jednak nie zamówię.
Co innego, gdybym miała możliwość otrzymać od razu na ekran komputera po płatności SMS-em (w cenie nieco niższej, bo nie-papierowej) - wówczas zamówiłabym.

Ciekawe jaki sposób dystrybucji przewiduje redakcja poza sezonem?

Na temat "marki" Bieszczadów dyskutowaliśmy tutaj niejednokrotnie do upadłego.

meg
30-07-2012, 09:00
na oko target wydaje się jeszcze węższy niż "Bieszczadów", w których było sporo o historii - a trochę ludzi się nią interesuje

Płotka
30-07-2012, 09:20
A ja np. należę do tych, którzy wolą papier :). Zamówiłam i nie przeszkadza mi, że poczekam. Nie wiem, jaka będzie jakość pisma, ale cieszy mnie, że komuś w ogóle "się chce". I życzę powodzenia :)

meg
30-07-2012, 09:43
ale cieszy mnie, że komuś w ogóle "się chce"

byli już tacy którzy chcieli ale rynek twardo ich chęci zweryfikował;

szkoda że nie ma w planach np. relacji takich jak to bywają w NPM - dla mnie osobiście nic ciekawego w tym piśmie na razie nie ma - bo podejmują tematy, które co jakiś czas "wałkują" lokalne gazety i tv na Podkarpaciu

machoney
30-07-2012, 19:54
Na kolana mnie nie powaliło... jak ktoś chce to oddam za darmo - odbiór osobisty...

Michał
30-07-2012, 21:10
Witaj


Na kolana mnie nie powaliło... jak ktoś chce to oddam za darmo - odbiór osobisty...

Oj Machoney

Ciebie to pewnie powali na kolana jakaś Indianka - najpewniej z Peru.
:-)

To pismo nie jest dedykowane do Przewodników, ani bardziej "ogrzanych" bieszczadników.
Nie kopcie ich po łapskach na starcie.

Pozdrawiam

meg
31-07-2012, 08:48
Nie kopcie ich po łapskach na starcie.
Pozdrawiam

patrząc, kto tam pisze to nie są amatorzy a profesjonaliści więc nie może być taryfy ulgowej

KFranczak
31-07-2012, 21:06
patrząc, kto tam pisze to nie są amatorzy a profesjonaliści więc nie może być taryfy ulgowej
Jeśli ktokolwiek ma coś do powiedzenia nt Bieszczadów to z dzisiejszej rozmowy z wydawcą wynika, że chętnie to zamieszczą.

machoney
31-07-2012, 23:20
Witaj



Oj Machoney

Ciebie to pewnie powali na kolana jakaś Indianka - najpewniej z Peru.
:-)

To pismo nie jest dedykowane do Przewodników, ani bardziej "ogrzanych" bieszczadników.
Nie kopcie ich po łapskach na starcie.

Pozdrawiam
Ja nikogo nie chcę kopać w żadne części ciała... po prostu takie mam zdanie... około weekendu będę miał więcej czasu to rozwinę swoją myśl.

A tak na marginesie to wiele rzeczy potrafi mnie powalić na kolana :)

Pozdrowienia :)

szymon magurycz
31-07-2012, 23:38
Będę złośliwy.
Tekst z zapowiedzi redakcji: "Będziemy zamieszczać inspirujące pomysły i inicjatywy, ciekawostki przyrodnicze, teksty o kulturze, rzemiośle i bieszczadzkiej kuchni, ale również przydatne aspekty finansowe i prawne."
Czytam:
"Będziemy zamieszczać [...] również przydatne aspekty finansowe i prawne." - Nie wiem jak się "zamieszcza aspekty", ale proponuję zadbać o język, zatrudnić kogoś biegłego w tej materii.
Dalej czytam:
"
Bieszczadnik to magazyn o ludziach i dla ludzi, piszemy o: [...]



bogactwie [...] kultury Bieszczadów, które może stanowić inspirację dla różnych inicjatyw."

Ciekawym o którą kulturę idzie? Tę której ślady się ostały? Czy tę współczesną naznaczoną "zakapiorstwem" i kowbojskim obciachem? A może obie? choć się wykluczają. Nie wątpię, że jest w Bieszczadach trochę ludzi kulturalnych i z kulturą mających coś/wiele wspólnego, ale bogactwem bym tego nie nazwał jednak... cóż, takie moje zdanie.

machoney
01-08-2012, 21:10
Witam,
więc może rozwinę myśl...

Drogi Michale nigdzie nie doczytałem do kogo ma być skierowane to pismo, to że jestem przewodnikiem to nie znaczy, że wszystko wiem o Bieszczadach :) Chętnie przeglądam różne publikacje i postanowiłem kupić ten pierwszy numer, zresztą dowiedziałem się o nim z tego forum :)

Co do zawartości:
- 4 strony "okładkowe" to poza pierwszą tak naprawdę reklama
- 1 strona "normalna" wstęp od "naczelnych" i spis treści, wystarczyłby spis treści bo wstępniak wylicza co jest w numerze :)
- 2 strona - to adres redakcji itd.
- 3 strona - zwierzenia dlaczego kocham Bieszczady (więc taki artykuł każdy może napisać)
- 4,5 strona - kuchnia regionalna (i tutaj na kolana nie padam, bo tego typu artykułów i książek jest dość dużo)
- 6,7 strona - astronomia i reklama Centrum Dziedzictwa Szkła w Krośnie
- 8 strona - Marek Niedźwiedzki w Bieszczadach (kilak zdań dziennikarza muzycznego i fotka na pół strony, prawie jak z połonin... prawie...)
- 9-11 strony - tekst marketingowy
- 12-13 strona - wywiad z hodowcą koni
- 14-15 - specjalistyczny artykuł o bieszczadzkich ziołach
- 16 - reklama sklepu
- 17 - wywiad z lokalnym artystą
- 18 - reklama
- 19 - komiks ?
- 20-21 - wywiad (kolejny) z mieszkańcami regionu
- 22- fotka
- 23-24 - art. Natura 2000
- 25-26 - zwierzenia badaczki niedźwiedzi
- 27-28 - to tak naprawdę promocja książki autora artykułu

Taki dziwny jak dla mnie zestaw artykułów. Wywiady z lokalną ludnością można przeczytać za darmo np w Pulsie Bieszczadów. Ciężko powiedzieć do kogo ma być to pismo adresowane. Dla przewodników nie, dla ogranych bieszczadników też nie... więc może wywiad hodowcą koni albo rzeźbiarzem zainteresuje jakiegoś przybysza np z Sosnowca ?

Życzę im jak najlepiej ale ten pierwszy numer to dla mnie porażka.

Pozdrowienia
Machoney

meg
02-08-2012, 09:37
Machoney nie widziałam tej gazety ale nie wygląda to ciekawie z twojej recenzji

mi się nasuwają takie 2 pytania
- kuchnia regionalna - czy to rzeczywiście są przepisy kuchni bojkowskiej? czy na zasadzie co w regionie robią?
- zastanawia mnie po co daje się np. Niedźwieckiego który kilkadziesiąt lat temu był na połoninie, czemu to służy? czy to do czegoś ma zachęcać? bo nie rozumiem ;) zwłaszcza że teraz Bieszczady to nie to samo co 50 lat temu

mz z samego opisu to pismo dla przybyszy z Wawy, Śląska i znad morza którzy kupili ziemię w Bieszczadach i wybudowali domy


- 3 strona - zwierzenia dlaczego kocham Bieszczady (więc taki artykuł każdy może napisać)
nuda i tyle, w regionalnych Nowinach ciągle są artykuły ludzi niby zakochanych na odległość w Bieszczadach



niech Redakcja nie obawia się krytyki, bo tylko pismo z pomysłem ma szansę na dłuższe przetrwanie - znane nazwiska tego nie zagwarantują

creamcheese
02-08-2012, 13:17
- kuchnia regionalna - czy to rzeczywiście są przepisy kuchni bojkowskiej? czy na zasadzie co w regionie robią?


czasem ta kuchnia regionalna wygląda tak jak w Wetlinie:
Bar Berdo zaprasza na: karkówkę bieszczadzką po kaszubsku
Pozdrawiam

(http://forum.bieszczady.info.pl/1852-Humor-ze-szlaku-%29?p=132228&highlight=#post132228)

tomas pablo
02-08-2012, 17:40
to akurat da się wytłumaczyć...Rusiny przesiedlony na Kaszuby-powrócił .Albo Kaszub osiadł w Wetlinie :mrgreen:

malo
02-08-2012, 23:17
niech Redakcja nie obawia się krytyki, bo tylko pismo z pomysłem ma szansę na dłuższe przetrwanie - znane nazwiska tego nie zagwarantują
Wiecie co... z ledwością cokolwiek wychodzi o Bieszczadach a wy już na wstępie zabieracie się za krytyków prasowych. Takie typowo polskie:(
Rynek ich zweryfikuje, my już nie musimy dokopywać. Jestem za wolnością słowa, ale o wiele bardziej za dobrym obyczajem np. 100 dni bez krytyki. Nawet przeciwnicy polityczni dają sobie wstrzemięźliwość na stracie.
Rozumiem zdanie: "Pismo nie przekonuje mnie", ale nie rozumiem krytykowania tylko dla zasady. Jeśli komuś zależy by pismo przetrwało to niech sam dołoży artykuł od siebie, jak np. robił to Szymon. Jako że rynek jest dość bezwzględny to myślę że redakcji przydałaby się każda pomoc/rada pod względem dystrybucji, docierania do odbiorców, etc. Bo sama wizja czasopisma już na pewno jest w głowach redaktorów i nie ma co tu kruszyć kopii, ale przetrwanie na rynku jest wyzwaniem.
Szymonie, bogactwo jest w różnorodności -także w ewolucji współczesnej kultury, a nie tylko kulturze tradycyjnej- więc chyba sam odnalazłeś odpowiedź:) Swoją drogą to ciekawy byłby temat analizujący związki jednego i drugiego (a może ich brak), czyli kultury tradycyjnej w kulturze współczesnej. Brutalna prawda jest taka że to bardziej ludzie przedsiębiorczy nadają ton kulturze (owi którzy stawiają zakopiańskie chaty na bojkowszczyźnie), a nie ideowcy (którzy wzdychają do przeszłości).

Przy okazji: wczoraj byłem w UG w Baligrodzie i dostałem informację że strona żydowska pisemnie wypina się na dbanie o kirkut (czyt: wykoszenie). Jeśli ktoś ma ochotę i chwilę czasu niech napisze kilka słów i zaadresuje do Fundacji Ochr. Dziedz. Żydowskiego wyrazy zażenowania z powodu ponownego zarastania kirkutu z wyraźna aluzją do FODŻ. Od kiedy FODŻ odzyskał kirkut gmina samorządowa straciła formalnie podstawy by dbać o kirkut, a nowy-tradycyjny właściciel ma sprawę w du.....

joorg
03-08-2012, 01:03
Wiecie co... Przy okazji: wczoraj byłem w UG w Baligrodzie i dostałem informację że strona żydowska pisemnie wypina się na dbanie o kirkut (czyt: wykoszenie). Jeśli ktoś ma ochotę i chwilę czasu niech napisze kilka słów i zaadresuje do Fundacji Ochr. Dziedz. Żydowskiego wyrazy zażenowania z powodu ponownego zarastania kirkutu z wyraźna aluzją do FODŻ. Od kiedy FODŻ odzyskał kirkut gmina samorządowa straciła formalnie podstawy by dbać o kirkut, a nowy-tradycyjny właściciel ma sprawę w du.....
Malo dzisiejszy jesteś ?...a Ty na co liczyłeś , oni wypinają d...na cały świat, co tam kirkut w Baligrodzie.Ważne,że odzyskali kilka hektarów "majątku".

długi
03-08-2012, 08:14
I murzynów też biją

meg
03-08-2012, 08:46
Wiecie co... z ledwością cokolwiek wychodzi o Bieszczadach a wy już na wstępie zabieracie się za krytyków prasowych. Takie typowo polskie:(


to, że coś wychodzi w Bieszczadach to nie może być krytykowane? przecież tu nie ma żadnego chamstwa, krytyka jest raczej konstruktywna - my też jesteśmy potencjalnymi czytelnikami więc myślę że warto przynajmniej przeczytać to co piszemy



Rynek ich zweryfikuje, my już nie musimy dokopywać. Jestem za wolnością słowa,

no właśnie wolność słowa - a zatem można tez wyrażać swoje zdanie

Wojtek Pysz
03-08-2012, 10:12
Się nie odzywałem, zanim do ręki nie dostałem. Na razie tylko do ręki wziąłem a czytanie odłożyłem na później. Musze mieć lepsze światło, lesze okulary i … lepszy humor. Na razie więc tylko o pierwszym wrażeniu.


Teksty pisane na barwnym tle, np. fotografia, grafika, jakieś wzorki. Dla osób słabiej widzących czytanie tego to męczarnia.
Fotografie w kółkach i sześciokątach, PiPy, czyli obrazki w obrazkach
Ogólnie – układ i projekt graficzny skierowany do człowieka kultury obrazkowej (a chciałbym, żeby do czytelnika). Z każdej (niemal) strony wyłazi duch współczesnych tabloidów.

malo
03-08-2012, 13:50
to, że coś wychodzi w Bieszczadach to nie może być krytykowane? przecież tu nie ma żadnego chamstwa, krytyka jest raczej konstruktywna
Nie zarzucałem chamstwa ale...
No właśnie gdzie jest ta konstruktywna? Czy zaproponowałeś coś lepszego redakcji? Bo raczej widzę sugerujesz że a`priori wszystko powinno stanąć pod weryfikacyjnym pręgierzem. Takie: najpierw pod pręgierz a potem zobaczymy czy dobre czy złe.
Z wolności słowa powinno wyniknąć coś budującego, szkoda jeśli to kończy się tylko pustym "będę gadał bo mam prawo".


Malo dzisiejszy jesteś ?...a Ty na co liczyłeś , oni wypinają d...na cały świat, co tam kirkut w Baligrodzie.Ważne,że odzyskali kilka hektarów "majątku".
Jestem zdecydowanie wczorajszy. Bo kirkut tez jest wczorajszy ...a rzekłbym nawet że bardzo wiekowy.
Jeśli masz pomysł co i jak poprawić w tej kwestii -zwłaszcza własnym współudziałem- to fajnie. A jeśli piszesz jedynie jaki to dzisiejszy świat jest bee - to chyba nie ma sensu tym zaśmiecać netu.
Tu potrzeba pomocy, reakcji, nacisku na decydentów ....a nie komunikatów w stylu "taki beznadziejny jest świat".

Gwoli ścisłości rozumiem ich odzyskiwanie kirkutów, bo wynika to z dbałości o zasadę nienaruszalności pochówku, a chęć odzysku "majątku" jest uwagą nie na miejscu - bo kirkut nie stanowi wartości gospodarczej. I nawet rozumiem ich bierną niedbałość o kirkut - bo tego ich zasady religijne nie nakazują.
Gdyby chodziło o same zasady religijne - to można by nawet rzec że strona żydowska ma słuszność.
Jednak FODŻ (fundacja ochrony dziedzictwa żydowskiego) zawarł w swej nazwie i celach ochronę oraz spojrzenie jako na dziedzictwo - i należy naciskać aby dopełniał tego własnego celu działania.

Sonka
03-08-2012, 14:36
Się nie odzywałem, zanim do ręki nie dostałem. Na razie tylko do ręki wziąłem a czytanie odłożyłem na później. Musze mieć lepsze światło, lesze okulary i … lepszy humor. Na razie więc tylko o pierwszym wrażeniu.

Ogólnie – układ i projekt graficzny skierowany do człowieka kultury obrazkowej (a chciałbym, żeby do czytelnika). Z każdej (niemal) strony wyłazi duch współczesnych tabloidów.
[/LIST]


Osobiście jestem rozczarowana periodykiem. Współczesne opracowanie graficzne, teksty czynią go podobnym do tabloidu. Na pewno nie jest to czasopismo zaadresowane do starych, bieszczadzkich wyjadaczy, raczej jak to określił pan Wojtek do przeciętnego konsumenta kultury obrazkowej. To jest dopiero pierwszy numer, moim zdaniem, nie należy podcinać skrzydeł redakcji, więc zamilknę.

Prosiliście o dobre rady. No cóż, Redakcja powinna zastanowić się do kogo jest to pismo skierowane, musi dokładnie określić target. Mam wrażenie, że powinni zając się psychologicznym określeniem grupy docelowej. Na razie jest to pismo skierowane do wszystkich i nikogo, jedyne co w ich mniemaniu ma łączyć potencjalnych odbiorców to zainteresowanie Bieszczadami. Moim zdaniem to zbyt mało. Nie chcę krakać, ale nie widzę przyszłości przed "Bieszczadkiem" w takiej formie.

Basia Z.
03-08-2012, 20:25
"Bieszczadkiem"

Skąd my znamy taką "dbałość" o brak literówek ?

Wojtek Pysz
03-08-2012, 20:35
Skąd my znamy taką "dbałość" o brak literówek ?
Ależ Ty czepialska jesteś. To jest na razie taki młody bieszczadnik, czyli bieszczadniczek. W skrócie: bieszczadek:)

vm2301
03-08-2012, 22:38
No właśnie gdzie jest ta konstruktywna? Czy zaproponowałeś coś lepszego redakcji? Bo raczej widzę sugerujesz że a`priori wszystko powinno stanąć pod weryfikacyjnym pręgierzem. Takie: najpierw pod pręgierz a potem zobaczymy czy dobre czy złe.

Ależ bardzo konstruktywna Malo;)
Po przeczytaniu czytelnik staje przed wyborem: podoba mi się / nie podoba mi się.
Może rozwinąć, dlaczego mi się podoba, albo dlaczego mi się nie podoba.
Co w tym złego?
Tzn. alternatywą jest nie komentowanie przez ... kilka miesięcy? By pod pręgierz nie stawiać?
To sa po prostu wrażenia po przeczytaniu pierwszego numeru, krytyk nie przesądził, że następny numer nie może być lepszy...

Czytelnik nie musi redakcji niczego sugerować, czytelnik może wyrazić po prostu swoje zdanie, a redakcja powinna po prostu z tej opinii (a raczej wielu opinii) wyciągnąć wnioski.
Konstruktywna krytyka nie polega na dyktowaniu krytykowanemu co musi zrobić, by na pochwałę zasłużyć. On ma być mądry, przeanalizować argumenty/opinie, wyciągnąć wnioski i wprowadzić zmiany ... o ile krytyków jest dość i są z ... targetowej grupy (przepraszam za wyrażenie;))

Czy gdyby opinia Joorga była bardzo pozytywna, to też krzyknąłbyś: "hola, hola, za wcześnie by chwalić"? Pręgierz podium równy...? ;)

Pozdrawiam:)

P.S. Odwiedzam baligrodzki kirkut od lat, zatrważające są to wieści. Raptem tak szkoda tych 3 stówek na oko, by zapłacić człowiekowi, który te 3 razy w roku z kosiarką tam pobiega?
Jeśli się skrzykiwać będą jacyś kosiarze z pospolitego ruszenia, to daj znać na forum, kosą, czy mechaniczną posługiwać się trochę umiem.... jeśli tylko będę na miejscu...

malo
04-08-2012, 14:04
Ujmę w ten sposób:
jak osoba która podejmuje się różnych inicjatyw wiem ile wysiłku potrzeba aby przeprowadzić jakąś inicjatywę. Tym bardziej jeśli jest to inicjatywa, w której trzeba sobie dopiero wywalczyć "target". Doświadczenie poprzednika ("Bieszczady") pokazuje że utrzymanie pisma na tym kierunku to wyczyn. A nie oszukujmy się że sprzedaż Bieszczadów (gór, tematu górskiego) w tej czy innej formie to kokosy.
Dlatego osobiście uważam że najlepiej jest: a) pozytywnie - pochwalić, b) negatywnie - nie wydać kilku zł na kupno.
Krytykować kompletnie nie ma sensu, bo redaktorzy i tak zapewne mają swoją linię redakcyjną i jeśli chcą rozwijać/utrzymać pismo to najsłuszniejsze jest aby mieli w dupie krytykantów, a powinni robić swoje.
Z głosów krytyki i dotychczasowych wydarzeń (jakości czasopisma "Bieszczady") wnioskuję że krytyków nie zadowoli czasopismo mniej ambitne niż poprzednik. Tylko że tamten ambitny poprzednik nie dał rady utrzymać się na rynku. Redaktorzy nowego napewno wyciągnęli wnioski. Jak również ten wniosek że tutejsze grono dyskutantów nie zapewni istotnego zbytu ich czasopismu. Nie mamy co przeceniać naszej opinii, przynajmniej w znaczeniu gospodarczym. Dlatego uważam że jeśli redaktorzy przyjmą mniej ambitne cele, ale znajdujące szerszy "target" wśród mniej wybrednych czytelników, to będzie to chyba najlepsze podejście (jak na obecne czasy).

Kirkut w Baligrodzie zajmuje 0,95ha. Na wykoszenie jego 3 stówki napewno nie starczą jesli robic z uzrzedu.
Skrzyknąć się można, owszem. Ale czekają kolejne obiekty na remonty. Np porządkowanie które zaczęła już jedna grupa w Czystohorbie (wykosila, choć to na pograniczu Bieszczadów i B. Niskiego) należy kontynuować: wyczyścić, wypionować i dalej konserwować.
Magurycz kiedyś wyliczył że na remont wszytskiego w B. Niskim i Bieszczadach będzie potrzeba 70 lat. Dlatego to, co już zostało zrobione w konserwowaniu cmentarzy powinno przejsc pod podstawowa opieke wlasciciela (samorzadu zydowskiego/samorzadu gminnego) a sily wolontariuszy pchnac na remonty nagrobkow. Inaczej to wszystko sie zbednie rozdrobni. Chcialem sprobowac chwycic w tym roku Czystohorb, bo tak wstepnie dyskutowalem z Maguryczem (kontynuowac prace poprzednikow) ale to juz chyba sie nie uda.

Kurde klawiatura mi przeskoczyla, zamiast y pisze sie z i na odwrot. Ktos wie jakim skrotem to skorygowac?

Pyra.57
04-08-2012, 23:47
...Kurde klawiatura mi przeskoczyla, zamiast y pisze sie z i na odwrot. Ktos wie jakim skrotem to skorygowac?

Kombinacja klawiszy Ctrl z Shift.

creamcheese
05-08-2012, 02:01
Zmień klawiaturę z polskiego(214) na polski (programisty).
Pozdrawiam

KFranczak
05-08-2012, 22:13
Może to jest pmysł na magazyn o Bieszczadach ? http://natemat.pl/26107,smierc-celebrytom-magazyn-zwykle-zycie-pochwala-prostoty-codziennosci-i-zwyczajnosci

Jarek L
18-08-2012, 20:39
Ja czasopismo kupilem i spodobalo mi sie. Nigdy przedtem zadnych pism na temat Bieszczadow nie mialem, wiec nie mam porownania, ale fajnie jest moc kupic na miejscu cos o tym wlasnie miejscu. A ze duzo zdjec, tabloidowe? Na krotki urlopik w Biesach idealne. Nastepnych numerow pewnie dlugo nie bede kupowal, bo niewygodnie, ale jak sie nadarzy okazja to znow chetnie po nie siegne. Chocby z ciekawosci, co tam znow o Bieszczadach pisza...:)

wtak
18-08-2012, 22:09
Może czasopismu będzie łatwiej, bo finansowane z funduszy unijnych?

A "prawdziwe" kirkuty wszędzie przecież są zaniedbane. Takie zasady religii mojżeszowej.
Wydaje się, że lepiej jak goje będą się zajmować żydowskimi cmentarzami.

vm2301
19-08-2012, 00:52
Może to jest pmysł na magazyn o Bieszczadach ? http://natemat.pl/26107,smierc-celebrytom-magazyn-zwykle-zycie-pochwala-prostoty-codziennosci-i-zwyczajnosci

Piękna idea ... ale jeśli liczy się na dobry wynik finansowy to jest to niestety nierealne. Ludzie pragną blichtru jak konie owsa... również niestety. ;)

Sonka
28-08-2012, 21:33
Mamy Redaktora na forum, czyta wątek ,więc podnoszę temat. Wszelkie uwagi mile widziane.

andrzej627
10-09-2012, 12:34
Panie i Panowie, przygotowujemy jesienne wydanie Bieszczadnika! Jeśli macie sugestie co do treści, osób które mogłyby się w nim pojawić, lub potencjalnych reklamodawców - prosimy o maile na redakcja@bieszczadnik.info! Będziemy również zmieniać naszą prowizoryczną stronę internetową! Prosimy o uwagi i życzenia!

Redaktorzy nie mają sami pomysłów o czym pisać?

michalN
11-09-2012, 09:40
andrzej 627:

a może mają, tylko chcieliby usłyszeć o czym ludzie chcą czytać?

(nie widziałem ani numeru, nie znam ludzi, ale tak no logikę to chyba dobrze, że jest okazja zaproponować treść)

Marcowy
11-09-2012, 10:25
Redakcja, która nie pyta P.T. Czytelników, o czym chcieliby czytać (czy w jakiś inny sposób nie pozyskuje informacji zwrotnych), jest skazana na porażkę. To nie ma nic wspólnego (a przynajmniej nie powinno mieć) z brakiem własnych pomysłów :-)

partyzant
27-10-2012, 00:24
Wreszcie mam pierwszy numer Bieszczadnika przed sobą i tylko przez roztargnienie dopiero teraz. Moja opinia jest jak najbardziej pozytywna z tym że... ale o tym że... póżniej. Po przeczytaniu pomyślałem: dobrze że ludziom się chce i nieważne za czyje pieniądze, niech robią to dalej. W pierwszym numerze nie można przecież zmieścić wszystkiego a niedosyt jest wręcz wskazany. Czytałem wcześniejsze opinie i nie mam zamiaru punktować stron, nie mam też pretensji o reklamę tego czy innego ale do Chmiela trzeba będzie zajść. Trzeba mi będzie lepiej poznać całą dolinę Sanu tylko niepokoją mnie informacje o wyprzedaży gruntów i o możliwej komercji.
Nawiasem mówiąc to u nas nie szanuje się przestrzeni a to można porównać do parku ciemnego nieba. Ja chcę mieć "dziką" zieloną przestrzeń bez "smogu cywilizacyjnego", dlaczego tego nie ratować ??? Będąc w Niemczech zawsze fascynowało mnie ich poszanowanie każdego ara, metra kwadratowego powierzchni przeznaczonego na siedliska.
Teraz to że...a raczej zazdroszczę niektórym tego że: mogą śledzić dzikie zwierzęta i jeszcze im za to płacą, wąchać kwiaty i ziółka (nie mylić wąchać ziółka) i też im za to płacą, widać taki los szarego jak szara mysz na szarym tle, dowolnie sortowanego, który czasem chce się wyrwać na cudne manowce choćby po to, żeby spotkać filozofa mówiącego:"...Wokół określonej obietnicy, pozycjonowania i archetypu można zbudować spójną opowieść, która będzie jednoznacznie wyrażała pożądane cechy marki, a jednocześnie będzie stanowiła podstawę do doboru szeroko pojętych działań komunikacyjnych, wskazując możliwe obszary, w które warto inwestować oraz te, które w komunikacji należy zredukować."...No to róbmy swoje. Powodzenia.