PDA

Zobacz pełną wersję : Pierwszy wypad w Bieszczady, 4 dni.



Strzelec92
15-08-2012, 03:46
Witam

Przeglądałem już forum i podobnych tematów były setki, prosiłbym jednak o wyrozumiałość i ułożenie trasy pode mnie i moją dziewczynę.
Mamy na Bieszczady 4, max 5 dni i chcielibyśmy naprawdę je poczuć.

Mamy namiot więc takie nocowanie jak najbardziej wchodzi w grę, lecz wolelibyśmy jakieś przyzwoite schroniska.
Byłoby super gdyby trasa zaczynała się dworcem PKP/PKS i takim też kończyła i by w trakcie nie trzeba było wspomagać się busami by przejść z jednego ciekawego miejsca do drugiego.

Może dobrym pomysłem byłoby wyciąć jakiś fragment z czerwonego szlaku? Tylko nigdy nie byliśmy w Bieszczadach i nie mamy pojęcia co warto zobaczyć.

Z góry dziękuję za pomoc :-D

Jimi
15-08-2012, 07:01
a można wiedzieć czemu nie chcesz skorzystać z wcześniejszych porad? przecież pytanie zadajesz identyczne i standardowe jak te dziesiątki które przeglądałeś. skoro przeglądałeś forum to na pewno zauważyłeś, szczególnie w ostatnich wątkach, że nikt tu nie chce ukladać trasy za kogoś -weź mapę do ręki, wybierz sobie trasę i wtedy dopiero skonsultuj ją z nami :}

co do czerwonego szlaku -jest to główny szlak beskidzki więc jakakolwiek jego część jest dobrym wyborem, jest to popularny szlak na całej swojej szerokości i warty zobaczenia. poczytaj sobie o bieszczadach, szlakach i wybierz jaki ci odpowiada. pozdrawiam, Ania.

luna19
15-08-2012, 08:38
Tak sie nie da. Bieszczady najpierw trzeba poczuć , wtedy wiesz czy chcesz wiecej czy masz dośc i wracasz do zakurzonego miasta. Na początek krótka trasa , pierwszy zdobyty szczyt, a potem juz wszystko wiesz, bynajmniej ze mną tak bylo. trzymam kciuki.

po prostu Maciek
15-08-2012, 16:11
O Boże! Boże! Musiałem napisać wiadomość! Wiem, że się czepiam i z góry przepraszam oraz wiem, że zasłużyłem na upomnienie od moderatora. ALE jestem uczulony i reaguję szałem na to jak ktoś w sposób nieumiejętny używa słowa BYNAJMNIEJ w znaczeniu PRZYNAJMNIEJ, a te dwa słowa do jasnej Anielki nie są synonimami, znaczą zupełnie co innego! Nie używajmy słowa którego znaczenia nie znamy! Jeszcze raz przepraszam, że uskuteczniam tutaj moją prywatną krucjatę. http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=bynajmniej

luna19
15-08-2012, 16:45
Ale sie narobiło :>

Strzelec92
16-08-2012, 04:12
Oczywiście masz rację Aniu. Jestem z natury leniem i chyba zwyczajnie lubię wyręczać się innymi, za to przepraszam :oops:

Jedynym problemem jest to że nie mam najmniejszego pojęcia o Bieszczadach, nie wiem co jest tam wartego zobaczenia.
Ale wiecie, rozmawiałem z dziewczyną.... zrobimy w ten sposób że zaczniemy czerwony szlak w Komańczy i będziemy nim iść tak długo aż będzie nam się chciało (wyszło na to że mamy ponad 7 dni :-o) a jeśli okaże się że przejdziemy cały a zostanie nam trochę czasu (a tak najpewniej będzie)... będziemy polować na stopy do Lwowa.

Dziękuję wam wszystkim za odpowiedzi, a i przy okazji podszkoliłem się w zakresie poprawnej polszczyzny ;)

marmota_m
16-08-2012, 10:25
A tak sobie z ciekawości zaczęłam grzebać na stronie BdPN-u... Zakładka turystyka, turystyka letnia... http://www.bdpn.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=61&Itemid=55 (http://www.bdpn.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=61&Itemid=55)

W zasadzie nic do dodania...
Nie potrzebne jest pojęcie o górach w których się nie było - potrzebna jest choć minimalna chęć znalezienia informacji :twisted:

meg
16-08-2012, 11:38
kupcie mapę, najlepiej z Compassa i wszystko się wam rozjaśni

Jimi
17-08-2012, 00:07
czerwony czyli GSB im Sosnowskiego ma łącznie 520 km, w samych Bieszczadach ma ok 90 km - całość (520) ludzie idą w 3 tygodnie :} idąc dzień w dzień zrobicie go w kilka dni -zakładam wam 5-6 dni. Komańcza-Cisna możecie rozbić na 2 dni (można przejść w 1 dzień ale to na prawdę spory odcinek), potem Cisna -Jasło-Smerek (wieś), czwarty dzień Smerek (szczyt) - Wetlińska, piąty dzień Caryńska, szósty Tarnica -Halicz- Rozscypaniec <-taka trasa na luzie. w tamtym roku w ciągu 4 dni zrobiłam ponad 100km z plecakiem (nie gsb:)

Strzelec92
17-08-2012, 01:31
Dziękuję wam wszystkim za odpowiedzi :razz:
Jestem przekonany że będzie to świetny wypad.


Temat do zamknięcia.

bax
27-09-2012, 22:39
Witam serdecznie.

Z góry przepraszam za tego typu post. Pragnę jednak od razu się usprawiedliwić - przeczytałem tutaj kilkadziesiąt tematów, czytałem przewodniki i różne strony w internecie, jednak obawiam się, że wciąż brakuje mi odpowiedniej wiedzy.

Do rzeczy.

We środę z 2-miesięcznego zarobku za granicą wraca moja narzeczona. Zamarzyło nam się tej jesieni wyskoczyć w Bieszczady. Byliśmy już raz, parę lat wcześniej, ale na takim dosyć ciężkim wyjeździe pod namioty. Tym razem chcemy trochę połazić, ale też nie tak, żeby się wyeksploatować. Poprzednio wyjazd był od A do Z organizowany przez względnie obczajonego kolegę, więc nie nauczyłem się podczas niego za wiele.

W czwartek w nocy wyjazd, w piątek o 9 rano jesteśmy w Wetlinie. Napisałem wstępne założenia z orientacyjnymi godzinami:

Dzień pierwszy:
9.00 - lądowanie i meldunek. Pytanie nr jeden: jaki nocleg w przystępnej (ok. 30-40 zł) z pokojem dla dwojga byście polecili?. Zakupy i śniadanie na miejscu.
10.30 - drzemka-odpoczynek.
13.00 - zwiedzanie okolicy. Może wejście na Jawornik? Co byście polecili do zobaczenia w okolicy Wetliny?
18.00 - odwiedziny w słynnej Bazie ludzi z mgły bądź może innych knajpach, o ile takowe są?

Dzień drugi:
7.00 - Wejście na Połoninę Wetlińską. Przejście Połoniną do Brzegów górnych i tam nocleg. Pytanie drugie - ile taka droga powinna, spokojnym tempem, zająć? Czy ten plan w ogóle uda się zrealizować?

Dzień trzeci:
9.00 - droga Połoniną Caryńską i nocleg w Kolibie.

Dzień czwarty:
7.00 - Zejście do Nasicznego ścieżką historyczno - przyrodniczą. Kwaterunek i jak starczy sił to wejście na Dwernik Kamień.

Powrót piątego dnia.

Pytanie trzecie: czy plany na dzień trzeci i czwarty są mozliwe do zrealizowania? I, nawet jeśli, czy nie są za ambitne? Czy szlaki z dnia trzeciego i czwartego da radę zrobić w po 8 godzin?

No i pytanie czwarte: czy założenia na ten wyjazd są sensowne? Może zaplanowalibyście to jakoś inaczej? A może te szlaki są na tyle trudne, że nie da rady ich przejść bez poważnego wyeksploatoawania organizmu? Jeżeli nie, to co byście zaproponowa

Pytanie piąte, ostatnie: jeżeli uważacie, że plan jest do zaakceptowania, to jakie noclegi byście polecili w Nasicznym i w brzegach Górnych, również przy uwzględnieniu ceny 30-40, skrajnie 50 zł/osoba

PRzepraszam jeszcze raz za post typu 'podajta mi na tacy'. Mimo wszystko boję się pojechać bez zapytania bardziej doświadczonych osób, to raz. Dwa, wyjazd ma być 4 października w nocy, chciuałbym jak najszybciej zarezerować miejsca, boję się, czy jeszcze w ogóle znajdę jakieś wolne http://bieszczadzkieforum.pl/images/smilies/icon_e_sad.gif

Proszę Was, doświadczonych podróżników o pomoc i pozdrawiam http://bieszczadzkieforum.pl/images/smilies/icon_e_smile.gif

delux
28-09-2012, 08:09
Witaj,w odpowiedzi na pierwsze pytanie proponuję noclegi w Chacie nad Rzeką pani Zofi Ślimak-Wetlina 102,fajne pokoje z sanitarjatem tv,internetem,oraz aneksem kuchennym na korytarzu ,blisko do sklepu ABC,oraz Bazy ludzi z Mgły,bliższe szczegóły- 134684639.

tolek banan
28-09-2012, 13:50
Witam
nocleg na jedną noc?
wiem z doświadczenia ,że trudno za dobrą cenę coś znaleźć.
Proponuję pensjonat 'Wetlinka" (Wetlina 107) obok Bazy ludzi .. i te 4 dni zamieszkać w Wetlinie i z tąd robić wypady na szlaki.

Ale Ty tu rządzisz

robines
28-09-2012, 14:28
Wszystko o co pytasz jest do zrealizowania i to spokojnym tempem.Możesz marudzić na szlaku,jeść,pić,focić a i tak spokojnie przejdziesz.Problem możesz mieć tylko z noclegami bo jak wyżej pisze tolek banan na jedną dobe ciężko coś znaleźć w takim terminie.Karimata i gleba,raczej na to się nastaw.Nie wiem gdzie chcesz spać w Brzegach Górnych? Po noclegu w Kolibie przejście do Nasicznego to zwykły spacerek więc Dwernik Kamień obowiazkowy.Naprawde warto tam się przejść.Ogólnie plan bardzo fajny tylko przemyśl noclegi,powodzenia.

Biesiek
28-09-2012, 16:06
Wracając z Koliby, możesz zboczyć do jaskiń Nasiczniańskich. Jak trochę poszukasz w necie, znajdziesz dosyć dokładny opis dojścia, gdyż leżą one poza wyznakowaną ścieżką. W innych kwestiach już otrzymałeś odpowiedzi, ja też sugeruję, abyś sprawę noclegów spróbował zaklepać przed wyjazdem, gdyż potem możesz mieć problem. Zwłaszcza w Brzegach.
Pozdrawiam, życząc udanego pobytu ;-))))

bax
28-09-2012, 16:38
Serdeczne dzięki :) noclegi udało się zaklepać.
Jeszcze jedno pytanko: gdzie na spacerek na 2-3 godzinki w okolicy Wetliny można się udać?
Z góry dzięki za odpowiedź oraz serdeczne podziękowania za inne rady !

tolek banan
28-09-2012, 17:08
Spacerkiem np. do wodospadu, na Manhatan
Oczywiście ja będzie ładna pogoda i widoczność (czego Wam życzę) to można spacerować i podziwiać

Biesiek
28-09-2012, 17:13
Albo nasypem kolejki wąskotorowej. Startujesz np. w okolicy starego dworca w Wetlinie, i wychodzisz ( idąc w kierunku Cisnej ;-))) kawałek za mostem przy wjeździe do Wetliny, pomiędzy Smerekiem. Albo wymieniany już Jawornik.
Pozdrawiam.

robines
29-09-2012, 09:25
Jeszcze jedno pytanko: gdzie na spacerek na 2-3 godzinki w okolicy Wetliny można się udać?

Jeżeli powyższe miejsca są Ci znane a lubisz krzoki to załóż kaptur i na Moczarne pędz...(cicho sza...)

bax
11-01-2013, 13:31
Całkiem zapomniałem - tamten wypad się udał. Oby kolejny jak najszybciej :)

długi
12-01-2013, 09:51
Może trochę więcej opowiesz?

bax
07-02-2013, 21:39
Ok, jak będę miał wolniejszą chwilę :)

Tak przy okazji: orientujecie się może, 1) na ile wcześniej trzeba się zainteresować zaklepaniem noclegów na majówkę i 2) czy w maju w schronisku znajdzie się ad hoc kawałek podłogi w schronisku?

creamcheese
07-02-2013, 22:10
Dawno pytałes więc nie pamietam gdzie chcesz być w tzw weekend majowy, ale...juz zacznij coś rezerwowac:smile:

Jimi
07-02-2013, 22:37
1. Rezerwacje na majówkę już od dawna są robione.
2. Ze schroniska nikt Cię oczywiście nie wyrzuci ale w takich okresach działa zasada -"radź sobie sam". Musisz się jednak liczyć z tym, że takich jak Ty będzie pełno i będą zajmowali każdy centymetr do spania:) Na glebę (z reguły) rezerwacji się nie robi więc działa zasada -kto pierwszy ten lepszy. Koniec końców każdy znajdzie swój kawałek podłogi (np. na schodach ;p) więc będzie ciaśniutko i wesoło:) wiele razy w takich typowych okresach było przeludnienie w schroniskach ale najlepsze było to, że jakimś cudem każdy znajdował sobie swoje miejsce. piszę na przykładzie schronisk: Jaworzec i Rawka.