Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Ballada podtopiona w Sanie



Piskal
14-10-2012, 16:34
Ogień śpiewa w piecu
Że na dworze słota
A człowiekiem targa
Bieszczadzka tęsknota.

Tedy człowiek myśli:
Balladę ułożę
O tym, że Bieszczady
To leżą nad morzem.

A sens konstatacji
Będzie bardzo krótki
Wszak leżą nad morzem
Lecz nad morzem wódki.

Poza tym człek wspomni
W tej swojej balladzie
O tym, jak to było
Ostatnio w Bieszczadzie.

I choć dużo pracy
Na człowieka czeka
To trzeba wymagać
Dużo od człowieka.

Będzie oprócz wódki
O ślicznych dziewczynach,
Rawkach, Działach, piwach,
Cisnych i Wetlinach.

O koniaku, który czasem rośnie w ziemi
I o Ani, która oczami swojemu
Tak oczarowała kolegę jednego
Stop! Tutaj dyskrecja,
Bo nic wam do tego.

A choć Rzeszów wcale
Nie leży w Bieszczadach
To i o nim powie
Ta drętwa ballada.

Wkrótce dalsze strofy
Poczekajcie na nie
Strofy mej ballady
Podtopionej w Sanie.

30423

bieszczadzka_tęsknota
18-10-2012, 00:17
Piskalu Poeto, jak zwykle pięknie Ci to składanie słów wychodzi, czekam na ciąg dalszy!
Będzie również wierszem?
Bo może i proza ładna byłaby tu składna?
A i zdjęcia jakoweś przydałyby się po to,
by dać wytchnienie bieszczadzkim tęsknotom :)

WojtekMyśliwiec
21-10-2012, 01:22
Ogień śpiewa w piecu
Że na dworze słota
A człowiekiem targa
Bieszczadzka tęsknota.

Tedy człowiek myśli:
Balladę ułożę
O tym, że Bieszczady
To leżą nad morzem.

A sens konstatacji
Będzie bardzo krótki
Wszak leżą nad morzem
Lecz nad morzem wódki.

Poza tym człek wspomni
W tej swojej balladzie
O tym, jak to było
Ostatnio w Bieszczadzie.

I choć dużo pracy
Na człowieka czeka
To trzeba wymagać
Dużo od człowieka.

Będzie oprócz wódki
O ślicznych dziewczynach,
Rawkach, Działach, piwach,
Cisnych i Wetlinach.

O koniaku, który czasem rośnie w ziemi
I o Ani, która oczami swojemu
Tak oczarowała kolegę jednego
Stop! Tutaj dyskrecja,
Bo nic wam do tego.

A choć Rzeszów wcale
Nie leży w Bieszczadach
To i o nim powie
Ta drętwa ballada.

Wkrótce dalsze strofy
Poczekajcie na nie
Strofy mej ballady
Podtopionej w Sanie.

30423


Morze wódki szumi
ludzi rozpromienia
lecz czasem przynosi
też inne wrażenia.

W dali Wierszek błyszczy
serduszko kołacze
jeleń w krzakach ryczy
a ciśnienie skacze.

Julija
21-10-2012, 15:49
Ależ z Wojtusia jest Filutek ;)

WojtekMyśliwiec
21-10-2012, 20:03
Mam nadzieję że podmiotowi lirycznemu tego wiersza, moja próba poetycka się spodobała ;)

Piskal
28-10-2012, 18:11
Mam nadzieję że podmiotowi lirycznemu tego wiersza, moja próba poetycka się spodobała ;)
Się spodobała!

Ale ad rem:


Ale zanim dojedziemy
W te Bieszczady wciąż zielone
Na początek chcę przedstawić tu
Dramatis ,eee.., personae!

Są dziewczyny, a wraz z nimi
Wprost anielska dobroć, cnota
Jest Monika, i … Monika
I Bieszczadzka jest Tęsknota.

Jest też Ojciec Prowadzący
z KIMB-u dawnym prezydentem
Jest Anula, która była
U nas prawie rezydentem.

Jest mój rodak (bo z Torunia)
Wojtek ,też Myśliwcem chrzczony.
Grzegorz, Romek z domku co jest
Tuż przy naszym położony.

Jest z Poznania jedna para
Ze mną dość zaprzyjaźniona
On to Bertrand, a Renatką
Zwie się zaś Bertranda żona.

I Barnaba, syn powyższych
Com od razum go pokochał
Ale gdy ma takich starych
Mus pokochać chociaż trocha.

I Basieńka- gospodyni
I mieszkańcy Zatwarnicy
Kazia przyjaciele- Żabki
Ach, któż wszystkich wreszcie zliczy.

Bohaterów cała masa
Więc, by się zrobiło luźniej
To rzeszowskie towarzystwo
Wam przedstawię nieco później.

bieszczadzka_tęsknota
01-11-2012, 00:35
Są dziewczyny, a wraz z nimi
Wprost anielska dobroć, cnota
Jest Monika, i … Monika
I Bieszczadzka jest Tęsknota.


"Wprost anielska dobroć, cnota" - hmm, no ten tego - prawie się zgadza :D.
Zapomniałeś o przepysznej naleweczce! Skromna tutaj nie muszę być, bo nalewki własnej Calanthowej roboty były. Jak je jeszcze pochwalimy, to je może i na przyszły KIMB zabierze :D

Stały Bywalec
01-11-2012, 15:17
Informuję, że ta poetycko-liryczna relacja odnosi się do wydarzeń również opisanych prozą. Tu:
http://bieszczadzkieforum.pl/w-bieszczadach-od-14-do-29-wrzesnia-2012-r-t1573.html

Piskal
01-11-2012, 21:26
Więc jedziemy prze-spokojnie
Nic nie mąci myśli w głowie
Tak jedziemy poprzez Polskę
By zlądować w Pacanowie.

Zaraz. Chybam coś pokręcił
Czyżbym się upoił chmielem?
Nie, bom wtedy był już tęsknił
Za mym synem, też Kornelem.

Za oknami już Bieszczady
Lecz czy wam się zmieści w głowie
Że gdyśmy stanęli w Cisnej
Spotkaliśmy ludzi mrowie.

Potop ludzki, gdzie uciekać?
Już od tłumu Cisna tonie.
W końcu znajdujemy przystań
U poety w Pawulonie.

Jednak zacznę od początku
Wcześniej rozpuściłem wicie
Że obchodzę imieniny
I wieczorem będzie picie.

Więc po wypiciu wódeczki
Oraz piwa, lecz niewiele
Jedziem szybko do Sękowca
Gdzie czekają przyjaciele.

O! Ten czeka, sami patrzcie.
(schowaj chamie ten swój palec,
Nie „ten” czeka, ale czeka
Kaziu, więc Stały Bywalec}.

Kazia przyjaciele- Żabki
Rysiu- Ojciec Prowadzący
Wojtek, który na nasz widok
Wzrok ma z radości błyszczący.

Umawiamy się na wieczór
Przed wieczorem placki robię
Żebyśmy do zimnej wódki
Mogli również podjeść sobie.

Otrzymuję też prezenty
Ach, nieważne- mało, dużo,
Ważne, że to wtedy Kaziu
Oficjalnie złożył urząd.

A kto nie wie o co chodzi
Musi znaleźć stary wątek
Ja nie będę tu wyjaśniał
Chyba, że zrobię wyjątek.

Kiedyś Kaziu mnie namaścił
W imię ojca, syna, stryja
Miałem KIMB-u prezydentem
Być, a wyszła z tego chryja.

Ex-prezydent dostał wódkę
„Prezydencką”, zacny trunek
To w uznaniu wszelkich zasług
I by oddać mu szacunek.

Na dziś koniec mej ballady
Tak to bywa już w balladach
Jutro będziemy zdobywać
Najpiękniejszy szczyt w Bieszczadach.


P S. Na bratnim forum Stały Bywalec napisał jakie prezenty od otrzymałem.Chociaż nie tylko od niego miałem prezenty. Za wszystkie, a zwłaszcza za wspomnianą książkę bardzo dziękuję.

bieszczadzka_tęsknota
01-11-2012, 23:16
Informuję, że ta poetycko-liryczna relacja odnosi się do wydarzeń również opisanych prozą. Tu:
http://bieszczadzkieforum.pl/w-bieszczadach-od-14-do-29-wrzesnia-2012-r-t1573.html
A 24. września "towarami" zostałyśmy okrzyknięte. Panie Stały Bywalec, z cały szacunkiem, żałuję, że nie mieliśmy okazji dłużej porozmawiać :).

bieszczadzka kuna
04-11-2012, 03:15
A jakby tak napisać melodię do tej piskalowej ballady? Właściwie to miałam złożyć protes przeciwko umieszaniu mnie w relacjach z Bieszczad, mając na uwadze moją pracę, jednako nie uczynie tego. A wynika to z faktu, iż bardzo ale to bardzo sympatycznie spedziłam z Wami czas, duży ukłon w stonę Bywalca za chaszcze i w Twoją stronę Piskalku za mostek w Sękowcu. W tym miejscu mogę również podziękować Wojtkowi1121 za wydanie geocache w postaci koniaku. Nadmienię, że Wojtek nie chciał mi zdradzić namiarów na Was, ale jak to w bieszczadzkim życiu, miłośnik balsamu kresowego z miłośnikiem balsamu kresowego zawsze się odnajdą. Szczegóły mojej niespodziewanej wizyty niech pozostaną w naszej pamięci a szczególnie "fokarium". Ania

WojtekMyśliwiec
17-11-2012, 02:38
CYTUJĘ:
P S. Na bratnim forum Stały Bywalec napisał jakie prezenty od otrzymałem.Chociaż nie tylko od niego miałem prezenty. Za wszystkie, a zwłaszcza za wspomnianą książkę bardzo dziękuję.[/QUOTE]


Prezenty trzeba bowiem umiejętnie dobierać. Książkę Piskal przeczytał i koniec. A flaszka którą dostał ode mnie będzie stała i stała ;-)

Stały Bywalec
27-11-2012, 14:49
Ja już swoją relację, pisaną wprawdzie tylko prozą, w zasadzie zakończyłem.
Tamidź:
http://bieszczadzkieforum.pl/w-bieszczadach-od-14-do-29-wrzesnia-2012-r-t1573.html

Naprawdę nie mogę zrozumieć, dlaczego ... Piskal zamilkł.

PS
Nie mówi się (ani pisze) link tylko tamidź. L. mn.: tamidzie.

calanthe
27-11-2012, 18:31
A 24. września "towarami" zostałyśmy okrzyknięte. Panie Stały Bywalec, z cały szacunkiem, żałuję, że nie mieliśmy okazji dłużej porozmawiać :).

Stały Bywalcu... Bywalcze? (to się odmienia?;) ) bo przepraszasz na forum sąsiednim... ja tam się nie obraziłam :) bez przesady! :) po co za co i dlaczego:)

a jak już piszę tutaj.. to ja tam Piskala poganiała nie będę z relacją... bo nasza też się zatrzymała... a to dlatego, że ciężki dzień do opisania i nie wiadomo jak ugryźć bo to dzień nasz wspólny... na Rawkach:) ale pojawi się pojawi.. prędzej czy później :)

Piskal
27-11-2012, 19:33
Naprawdę nie mogę zrozumieć, dlaczego ... Piskal zamilkł.

Tempus fugit, pieprznik w pracy
Nie ma czasu na pisanie
Ale w końcu trzeba będzie
Nadrobić me zaniedbanie.

bieszczadzka_tęsknota
30-11-2012, 01:01
Stały Bywalcu... Bywalcze? (to się odmienia?;) ) bo przepraszasz na forum sąsiednim... ja tam się nie obraziłam :) bez przesady! :) po co za co i dlaczego:)

A ja wyjaśnienie Stałego Bywalca przyjmuję i się z niego cieszę, o! :) I problemu żadnego nie ma, było bardzo bardzo fajnie z Wami :).
Calanthe - no musimy się wziąć do roboty, kontynuować trzeba :).

Piskal
13-12-2012, 20:47
Tam, za oknem są Bieszczady
Zaraz się wdrapiemy na nie
Bowiem dzisiaj już za chwilę
Nasze pierwsze szczytowanie.

A to tylko rozgrzeweczka
Chociaż z głową nad chmurami
Bowiem jutro szczytowanie
Z trzema na raz dziewczynami.

A chociaż ten Dwernik Kamień
Nie jest tak bardzo wysoki
To się potu trochę lało
I się ślimaczyły kroki

Cóż, kondycja zaniedbana
Chociaż jakoś człek się snuje
Ale jutro przy dziewczynach
To się człek skompromituje!

Trochę spaliłem energii
Nim znalazłem się na szczycie
Dobrze, że tam przyjaciele
Zaraz wyciągnęli picie.

Tradycyjnie- to nie woda
Ale nabrał człek wigoru
Optymizmu, ducha Bieszczad
I, wiadomo, też humoru.

Gdy zeszliśmy w dół do ludzi
Same szły pod wiatę nogi
Sklep zamknięty, lecz pod sklepem
Cóż za widok, Boże drogi!

Że miejscowi nawaleni
To jest widok niezbyt rzadki
Lecz też sekcja turystyczna
Półprzytomna wącha kwiatki.

Teza wstępna jednak słuszna
Oraz owej tezy skutki
Że Bieszczady, że nad morzem
(Tu przypomnę- morzem wódki)

Owa sekcja turystyczna
Miała wrócić aż na Krywe
Lecz gdym ją wyciągał z rowu
Już to było niemożliwe.

Załatwiłem części nocleg
W zaprzyjaźnionej hacjendzie
Dziś już koniec, jutro Rawki
Czy kompromitacja będzie?

calanthe
13-12-2012, 23:41
No to... jesteśmy na tym samym etapie relacji:) w naszej też pora na wspólny spacer...

bieszczadzka_tęsknota
14-12-2012, 11:35
Hej Piskalku vel Rącza Górska Kozico, w temacie wędrowniczej kompromitacji bądź proszę dla nas łaskawy :))).

Piskal
16-12-2012, 13:25
Umawianie z dziewczynami
To osobna anegdota
Może o tym coś napiszą
Calanthe lub B. Tęsknota.

Pojawili się samopięt
W dwa powozy (mechaniczne)
By po chwili uprowadzić
Trzy dziewczyny bardzo śliczne

W górze Rawki, w dole żmija
A po środku cud mniemany
Po zdechlaku ani śladu
Kiedy idą obok damy.

Bo podchodzi mi się lekko
Jakbym w nogach miał pedały
To bieszczadzki pchał mnie anioł
Albo mnie hormony gnały.

Powiem krótko- wyprzedziłem
Trzy dziewczyny, wszystkie młodsze
I czekałem dłuższą chwilę
Zanim reszta na szczyt dotrze.

Za dojście wszystkim nagroda
Jakiej nie piłem never
Wiśniówka o smaku Beatlesów
Strawberry Fields Forever (http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&ved=0CEMQFjAA&url=http%3A%2F%2Fpl.wikipedia.org%2Fwiki%2FStrawbe rry_Fields_Forever&ei=46rNUPLKA4aP4gTuyIGoBw&usg=AFQjCNGDoWIRWl2MCkyQnaAShsrgE6fpmA&bvm=bv.1355325884,d.bGE).

Mała Rawka to za mało
Wielka nie będzie za wiele
I choć wiatr chce nas zawrócić
Chodźmy dalej przyjaciele.

Wiatr nami trochę zakręcił
Nie pierwszy to raz w Bieszczadach
Czyli nam o tym narzekać
W balladzie tej nie wypada.

Wojtek Myśliwiec i autor
A z nimi trzy dziewczyny
Powrót wybrali Działem
W dół, prosto do Wetliny.

Dodam do tego że później
Za dwa dni w Górnych Ustrzykach.
Przyszły pożegnać się z nami
Magda i jedna Monika.

Byśmy się nie spotkali
Lecz w roli zakładnika
W ostatnim z Ustrzyk busie
Została druga Monika.

Tak to jest z rozstaniami
Rozstania to mała klęska
Czy się spotkamy wie tylko
Matka Boska Łopieńska.

partyzant
16-12-2012, 14:49
Brawo, brawo, brawo ! Ile prawdy w Twym wierszu, ten tylko się dowie, co uważnie go czyta i zrozumie Twe słowie. Wszystko w nich znajduję : młodość utraconą, miłości zapały, hormony pobudzone, co na szczyty Cię gnały. Tolerancja pradawna, wszak mówisz "pedały" i zdrady co żmijowem jadem Cię kąsały. Jakiż to amor Myśliwiec, kozacze zuchwały, trzy serca upolował z jednej tylko strzały. Mówisz: "pożegnanie ? "... o Pani Łopieńska ! Aniołom M na imię, rozstanie to klęska.

bieszczadzka kuna
17-12-2012, 16:32
Coraz ciekawsza ta ballada

bieszczadzka_tęsknota
17-12-2012, 23:39
Wiśniówka "strawberry fields forever" była przepyszna :) i Calanthowej roboty :)))).

... a Matka Boska Łopieńska na szczęście czuwała :).

calanthe
18-12-2012, 08:31
Wiśniówka "strawberry fields forever" była przepyszna :) i Calanthowej roboty :)))).

... a Matka Boska Łopieńska na szczęście czuwała :).

Tej :P calanthe się nie odmienia :P :P :P

calanthe
19-01-2013, 20:30
Piskal :) kiedy idziemy dalej ??:)

Piskal
20-01-2013, 11:41
Piskal :) kiedy idziemy dalej ??:)
No trza by było, ale mowa wiązana trochę wiąże mi ręce.
Bo ni talentu ni natchnienia..


Chciałem napisać wierszyk
Ale nie miałem pomysła
Bo wena, wystawcie sobie
Po prostu gdzieś w pejzaż prysła.

I o czym tu teraz pisać
Skoro talentu nie staje
Bo wena tańcząc gdzieś w słońcu
Bawi się z leśnym ruczajem.

Pisać o ptaszkach? O drzewach?
Czy o miłości Ojczyzny?
Czy napiętnować publicznie
Szambo moralnej zgnilizny.

O Jasia kłopotach z seksem
Czy o nerwicy napadach?
A przecież chciałem z początku
Pisać o naszych Bieszczadach.

Lecz o Bieszczadach pięknie
Napisać to wielka sztuka
Pięknie i wzruszająco
Napisać to umie WUKA.

I nagle myśl mi przyszła
By miast na wenę czekać
Po prostu wziąć się do pracy
Ni chwili dłużej nie zwlekać.

Dwa razy więcej bym zmyślił
Rymów zabawnych brzmienie
Gdybym jak głupi nie czekał
Bez końca na natchnienie.

Stały Bywalec
21-01-2013, 19:07
(...)Powiem krótko- wyprzedziłem
Trzy dziewczyny, wszystkie młodsze
I czekałem dłuższą chwilę
Zanim reszta na szczyt dotrze.
(...)

Po pierwsze - dziewczyny faktycznie wyprzedziłeś, ale mnie - nie. To czemu napisałeś, że czekałeś "dłuższą chwilę" na resztę?!
Po drugie - czemu przemilczałeś, że ja wybrałem dłuższy wariant tej wycieczki, a mianowicie na Kremenaros? Początkowo wszyscy mieliśmy tam pójść, ale na Rawkach okazało się, że tylko ja jestem w tym zamiarze konsekwentny.
:lol:

calanthe
21-01-2013, 19:38
Po pierwsze - dziewczyny faktycznie wyprzedziłeś, ale mnie - nie. To czemu napisałeś, że czekałeś "dłuższą chwilę" na resztę?!
Po drugie - czemu przemilczałeś, że ja wybrałem dłuższy wariant tej wycieczki, a mianowicie na Kremenaros? Początkowo wszyscy mieliśmy tam pójść, ale na Rawkach okazało się, że tylko ja jestem w tym zamiarze konsekwentny.
:lol:

Ha ha ha :) Piskal tłumacz się :D
a ja to nawet nie wiedziałam że na Kremenaros mieliśmy iść ;) ja wiedziałam że na Rawki ;) ale z drugiej strony... to jak byśmy poszli na Kremenaros to na pewno by tak szybko sprawnie nie poszło ;) bo dłuższa trasa i więcej pikników by było...
mnie tam było fajnie :)

Piskal
22-01-2013, 14:32
Po pierwsze - dziewczyny faktycznie wyprzedziłeś, ale mnie - nie. To czemu napisałeś, że czekałeś "dłuższą chwilę" na resztę?!
Po drugie - czemu przemilczałeś, że ja wybrałem dłuższy wariant tej wycieczki, a mianowicie na Kremenaros? Początkowo wszyscy mieliśmy tam pójść, ale na Rawkach okazało się, że tylko ja jestem w tym zamiarze konsekwentny.
:lol:


Ha ha ha :) Piskal tłumacz się
Po pierwsze - dziewczyny faktycznie wyprzedziłem, ale jego (SB) - nie. To czemu napisałem, że czekałem "dłuższą chwilę" na resztę?!
Ponieważ czekałem dłuższą chwilę na resztę. No, oczywiście oprócz SB, który udał się jak poniżej:
Po drugie - czemu przemilczałem, że on (SB) wybrał dłuższy wariant tej wycieczki, a mianowicie na Kremenaros? Początkowo wszyscy mieliśmy tam pójść, ale na Rawkach okazało się, że tylko on (SB) jest w tym zamiarze konsekwentny.
Zatrzymała nas wiśniowa nalewka o smaku truskawek.

calanthe
22-01-2013, 16:49
Zatrzymała nas wiśniowa nalewka o smaku truskawek.

czyli moja wina... eh...
jadę w takim razie w Bieszczady odpokutować za grzechy ;))

bieszczadzka kuna
23-01-2013, 19:27
Piskal nie zwalaj na dziewczyny sam się przyznaj do winy

Stały Bywalec
27-01-2013, 14:12
czyli moja wina... eh...
jadę w takim razie w Bieszczady odpokutować za grzechy ;))
Widzisz Piskal, co narobiłeś?
Takie piękne panie jak Galanta i Bieszczadzka Pokusa mają przez Ciebie wyrzuty sumienia.

Piskal
27-01-2013, 21:39
Widzisz Piskal, co narobiłeś?
Takie piękne panie jak Galanta i Bieszczadzka Pokusa mają przez Ciebie wyrzuty sumienia.
I cóż ja, biedny żuczek, mogę na takie dictum. Chyba tylko asekuracyjne- ba!
Zwłaszcza, że obie panie to bieszczadzkie pokusy.
No nic, od jutra powrót do pracy, po tygodniu opieki nad dzieckiem, to może ruszę znowu z rymowaną opowieścią.

calanthe
27-01-2013, 23:34
Widzisz Piskal, co narobiłeś?
Takie piękne panie jak Galanta i Bieszczadzka Pokusa mają przez Ciebie wyrzuty sumienia.

e tam wyrzuty sumienia :)
takie pokutowanie za winy to mogę częściej...
te 4 dni w zimowych Bieszczadach były piękne!! :)

bieszczadzka kuna
28-01-2013, 08:44
Ha, to ja od dziś będę pokutować w Bieszczad, bo na kuszenie licencja mi się skończyła. Pozdrowię od ciebie Bywalcze Sękowiec

bieszczadzka_tęsknota
28-01-2013, 17:09
Takie piękne panie jak Galanta i Bieszczadzka Pokusa mają przez Ciebie wyrzuty sumienia.
Cudne! :D


Ja odpokutuję na KIMBie dopiero... ech.

Piskal
29-01-2013, 17:59
W nocy zaczął padać deszcz
Wszystko w koło zrosił czule
Dzięki czemu miast iść w góry
Poznaliśmy tę Anulę.

Bo kiedy przestało padać
Pomyślelim, jako żywo,
Żeby zejść na dół do baru
By wytrąbić jakieś piwo.

Wtedy przyszła też do baru
Znana tu Bieszczadzka Kuna
A z jednego z mych kolegów
Aż zaczęła w bić w dal łuna.

Ode słowa dode słowa
Przypadek przypadek goni
Bo się rychło okazało
Że są wspólni nam znajomi.

Taki SB- ten jest wspólny
(Dlań Bieszczady są jak Eden)
Oraz Wojtek, który nick ma
Jedenaście, dwa i jeden.

No i właśnie ten ostatni
Był nam przez telefon zdradził
Gdzie ma koniak zakopany
Bardzo z tego bylim radzi.

Bowiem Bieszczad, to rzecz znana,
Swoje tajemnice ma
Czasem w ziemi zakopane
Jest C2H5OH

No i tak się porobiło
Że Anula w glorii cała
W naszym domku sympatycznym
Razem z nami zamieszkała.

Jako ciekawostkę podam
To, że plecak cnej dziewicy
Mieszkał sam w miłym pokoju
Gdzieś w hotelu w Zatwarnicy.

A jeżeli jakaś pani
Na myśl samą się rumieni
To wyjaśniam tu stanowczo-
Tam mieszkali dżentelmeni.

Jeśli chcecie szczegółową
Mieć relację- służę cynkiem
Garść szczegółów odnajdziecie.
Pod podanym tutaj (http://bieszczadzkieforum.pl/w-bieszczadach-od-14-do-29-wrzesnia-2012-r-t1573-10.html) linkiem.

Tak minęła środa, czwartek,
Piątek i wreszcie w sobotę,
W szczerym żalu ze stron obu
Ruszyła Kuna z powrotem.

bieszczadzka kuna
30-01-2013, 09:23
Pieknie to ujales Piskalku. Jeszcze raz dziekuje za wspolne chwile nie tylko przy koniaku. Pozdrawiam z Sekowca. Pani Basia rowniez pozdrawia i czeka na KIMB

bieszczadzka kuna
01-02-2013, 17:24
Dla Stałego Bywalca, miejsce gdzie polewał zacne trunki. Dla Piskala miejsce gdzie nie jedno piwo się wypiło

biesmirek1
01-02-2013, 23:30
Ballada o kunie niebieszczadzkiej
Kuna mieszka u mnie - Panie.
Tylko zwykła niesłychanie.
Z bieszczadzkimi , no niestety
nie ma żadnej konduity.

Więc konkluzja szybka, taka -
by z bieszczadzką kuną być
trzeba chyba więcej pić !

Pozdrawiam wszystkie Kuny , szczególnie bieszczadzkie.Niekuny oczywiście też . Mirek.

bieszczadzka kuna
02-02-2013, 12:06
By z bieszczadzką kuną być
nie trza dużo pić.
Zamiast tego, należy Sękowiec kochać
i na szlaku zbytnio nie szlochać.
By bieszczadzką kuną być
to już piwo trzeba pić.
Konduita kuny chyba nie taka zła
bo bieszczadzka kuna etykę zna.

Pozdrowienia dla tych co nie lubią łażenia i piwa

biesmirek1
02-02-2013, 12:23
Uss! Muszę wyjaśnic jedną rzecz.W jednym z moich pomieszczeń gospodarczych mieszka najprawdziwsza kuna. Z racji oddalenia od Bieszczad nie może byc kuną bieszczadzką , stąd mój uzasadniony żal.Od pierwszego pobytu w Bieszczadach w wieku lat siedemnastu mija już prawie trzydzieści, więc kilometrów od dawna już nie liczę. Łażę przeważnie sam , stąd mała ilośc znajomych. Sękowiec , także lubię , więc jest szansa na jakieś piwo przy okazji . Pozdrawiam.

Piskal
02-02-2013, 13:06
Uss! Muszę wyjaśnic jedną rzecz.W jednym z moich pomieszczeń gospodarczych mieszka najprawdziwsza kuna. Z racji oddalenia od Bieszczad nie może byc kuną bieszczadzką , stąd mój uzasadniony żal.Od pierwszego pobytu w Bieszczadach w wieku lat siedemnastu mija już prawie trzydzieści, więc kilometrów od dawna już nie liczę. Łażę przeważnie sam , stąd mała ilośc znajomych. Sękowiec , także lubię , więc jest szansa na jakieś piwo przy okazji . Pozdrawiam.
Niepotrzebnie autor wyjaśnia, co autor miał na myśli. Kiedyś wystąpiłem w jednym, amatorskim filmie, w którym wypowiedziałem jedno zdanie, ALE JAKIE!

Istotą poezji jest empatia.

Było to, w tym wybitnym dziele, jedyne zdanie, które zrozumiałem, a kolega nie dostał się na Wydział Reżyserii, pomimo niektórych wybitnych kreacji.:grin:

A dla informacji bieszczadzkiej tęsknoty- film w części realizowany był w "Lokomotywie".

biesmirek1
02-02-2013, 13:24
,,Z punktu , mając na uwadze ,że ewentualna krytyka istnieje, należy uczynic aplauz i zaaprobowanie,,Stąd i moje sprostowanie

bieszczadzka kuna
03-02-2013, 03:19
Nie ma co tu kryc, kuna lubi piwo pic. Jesli bedzie wspolne wedrowanie a nie jezdzenie po Bieszczadach samochodem to jestem za. O Panie, u ktorego mieszka kuna, bardzo chętnie poznam twoje sciezki.

Stały Bywalec
03-02-2013, 13:19
Dziękuję za zdjęcia mostu w Sękowcu. To tak tam teraz wygląda...
Napisałaś też:
Ha, to ja od dziś będę pokutować w Bieszczad, bo na kuszenie licencja mi się skończyła. Pozdrowię od ciebie Bywalcze Sękowiec
Zatem odnawiam tę licencję.

bieszczadzka kuna
04-02-2013, 08:40
Stały Bywalcze, Sękowiec ulega strasznym zmianom. Trasa na Dwernik Kamień obłożona jest przez wyrąb lasu, jakoś nie fajnie się idzie widząc takie pałacie składowanego drewna. Basia mówiła, że tworzą bazę informacyjna. Zrobiłam oczywiście również traskę Twoją, tą na Hulskie i na przekaźnik. Hotel niestety zamknięty więc obiadku nie było. O raju a już myślałam, że z nowym rokiem nie odnowisz mi licencji na kuszenie. Dzięki o Bywalcze, przystępuję więc do działania

Piskal
08-03-2013, 22:53
Drugi raz deszcz rozmył plany
Cośmy mieli ułożone
Na Tworylne iść mieliśmy
Bertrand zabrać miał też żonę.

Tak zmieniliśmy swe plany
Po ruszeniu wcześniej głową
Że jedziemy do Łopieńki
Żeby klęknąć przed Królową.

Mam po drodze wziąć Barnabę
Co przebywa w Wilczej Jamie
Tak rzekł Bertrand: -Lepiej weź go
Bo ci manto sprawię , chamie.

Zresztą może rzekł inaczej
Połączenie było kiepskie
Dość powiedzieć, że przybyłem
Z Bertrandów kochanym dzieckiem.

Bóg nagrodził ten uczynek
I nagrodę dał uroczą
Gdyśmy wjechali na parking
Nie wierzyłem własnym oczom.

Na parkingu prócz Bertrandów
Pośród ponocnego błota
Czekała na nas Calathe
I Bieszczadzka z nią Tęsknota.

Ruszyliśmy raźno na przód
A wesoło nam aż strach
A pod cerkwią na gitarze
Swe ballady śpiewał Lach.

Nie mogliśmy też pozwolić
By Magda nie była chrzczona
Więc ciągniemy ją pod lipę
By do dziupli weszła ona.

(Tu formalny będzie zabieg
Że rytm zmienię nieco, aby
Rzecz atrakcyjniej przedstawić,
I dołożę dwie sylaby)

Tam się w zasadzie mieliśmy rozstać
Myśl się wydaje nie do zniesienia
Jednak dziewczyny zostają z nami
Plany są po to, żeby je zmieniać.

Poszły więc z nami na Sine Wiry
Tyle zostało z dziewczęcych planów
Za to w Łopience osierociły
Innych nieznanych mi bliżej panów. Ha!

I mało brakło, żeby też później
Gdyśmy niestety się już rozstali
Razem z Barnabą przybyli do mnie
No i w Sękowcu przenocowali.

Lecz jak to mówią, co się odwlecze
Póty dzban wodę, dopóki ucho
Do nadrobienia wszystko jest jeszcze
Tak mi dyskretnie mówi serducho.

Był to niestety dzień już ostatni
Ostatnie to są bieszczadzkie słowa
Następne, które tutaj napiszę
Już dotyczyły będą Rzeszowa.

bieszczadzka_tęsknota
09-03-2013, 01:35
To był jeden z najfajniejszych dni! I masz rację Piskalku, co się odwlecze, to nie uciecze. I póty dzban wodę (i inne trunki) nosi... Wszystko przed nami! :)

PS. A w Lipie wcale tak strasznie nie jest! :)))

calanthe
09-03-2013, 10:50
a ja tak na 89% na KIMB nie dotrę...
chyba dałam się wmanewrować w inny wyjazd i niestety terminy się pokrywają...

WojtekMyśliwiec
07-06-2013, 00:47
No Piskal rusz się i pogadaj ze swą weną twórczą i Muzami. Czas na relacje czternastozgłoskowcem z najnowszej bytności. :-) Ostatecznie może być też prozaiczną prozą.

calanthe
07-06-2013, 01:19
No Piskal rusz się i pogadaj ze swą weną twórczą i Muzami. Czas na relacje czternastozgłoskowcem z najnowszej bytności. :-) Ostatecznie może być też prozaiczną prozą.

No właśnie :) Piskal rusz się :P bo nie będzie dżemu malinowego od Wojtka we wrześniu ;)

hehe a może i ja powinnam dokończyć moją relację ze stycznia... hmmmm

WojtekMyśliwiec
07-06-2013, 02:31
No właśnie :) Piskal rusz się :P bo nie będzie dżemu malinowego od Wojtka we wrześniu ;)

hehe a może i ja powinnam dokończyć moją relację ze stycznia... hmmmm

Powinnaś !! Nie ma relacji - nie ma dżymmu :-)
PRIVATE --> I nie opuszczaj sie w wklejaniu foto z ludzikami - bo czekam już ponad 24 h :-)

Piskal
07-06-2013, 18:49
No Piskal rusz się i pogadaj ze swą weną twórczą i Muzami. Czas na relacje czternastozgłoskowcem z najnowszej bytności. :-) Ostatecznie może być też prozaiczną prozą.
Muszę dokończyć wpierw tę relację, a bo Rzeszów fajny jest, ale już na pewno nie porwę się na pisanie relacji wierszem, nie musicie się bać. A z ostatniego pobytu też nie planuję niczego napisać.

WojtekMyśliwiec
08-06-2013, 01:49
Muszę dokończyć wpierw tę relację, a bo Rzeszów fajny jest, ale już na pewno nie porwę się na pisanie relacji wierszem, nie musicie się bać. A z ostatniego pobytu też nie planuję niczego napisać.

Żałość :-(

calanthe
09-06-2013, 10:46
Żałość :-(

Tej... Wojtek, a może Ty coś napiszesz co? jeszcze nie czytałam nigdy Twojej relacji z pobytu "TAM" :) i jestem ciekawa jak Ty to widzisz ;))

WojtekMyśliwiec
10-06-2013, 00:43
Tej... Wojtek, a może Ty coś napiszesz co? jeszcze nie czytałam nigdy Twojej relacji z pobytu "TAM" :) i jestem ciekawa jak Ty to widzisz ;))
Myślę że za niedługo coś spróbuję upichcić. W drugiej połowie czerwca. W krótkich żołnierskich słowach.

calanthe
10-06-2013, 11:49
Myślę że za niedługo coś spróbuję upichcić. W drugiej połowie czerwca. W krótkich żołnierskich słowach.

No i pięknie :)

bieszczadzka_tęsknota
11-06-2013, 01:44
Wojtku Myśliwcu - Twoje opowieści na żywo są tak barwne, że przyklasnę Calanthe i namawiam również - pisz relację! :)

(zresztą co ja tam mogę namawiać, sama nie piszę, tylko uczestniczę :P)

Pozdrowienia dla Was wszystkich (Piskala, dwóch Wojtków, Calanthe i E.!), stęsknionam już!!!

Piskal
15-07-2013, 23:09
Czas chybaż sprawdzić co jeszcze pomni
Moja starawa łysawa głowa
Zdaje się chyba, że mych Bieszczadów
Autobus zawiózł mnie do Rzeszowa.

Rzeszów troszeczkę zaniedbywałem
Zawsze tam tylko przejazdem byłem
Wreszcie pozwiedzam to zacne miasto
Tak se stanowczo postanowiłem.

Polskiego bluesa największa grupa
Przecież w Rzeszowie właśnie powstała
No i co z tego, że w tamtych czasach
Mało bluesowo z początku grała.

Lecz potem płyty przedoskonałe
Że tylko kilka teraz wymienię:
„Karate”, „Ogień”, „Blues”, „Żagiel ziemi”,
„Na drugim brzegu…” oraz „Kamienie”.

Te piękne dźwięki Tadzia Nalepy
Już bardzo długo nie są mi obce
Chcecie- nie wierzcie, lecz ich słuchałem
Już kiedy byłem (ja) małym chłopcem, hej!

A prócz Breakout’u (http://www.youtube.com/watch?v=mmmJ9ltyWjQ) i innych paru
Grup, chociaż mało kto o tym wie
Z Rzeszowa właśnie jest zapomniany-
niesłusznie- zespół ten: RSC. (http://www.youtube.com/watch?v=yAaCGBHvFAQ)

Lecz najważniejszym powodem tego
Że chciałem dłużej tutaj zabawić
Są przyjaciele, dobrze wam znani
Których wypada teraz przedstawić.

Bartolomeo i Don Enrico
Mamcia Dwa Chmiele Natalią zwana
I Krzychu Prorok oraz kolega
Któregom zabył niestety miana.

Kiedym pozwiedzał to piękne miasto
(Byłem na Rynku oraz pod zamkiem
Pod kościołami, muzeum bajek-
A Wisłok piękny musi być rankiem.

Przy synagogach i w kilku parkach
I przy teatrach, i przy Nalepie)
Czas było spotkać się z przyjaciółmi
A to spotkanie nie było w sklepie! Oj nie, oj nie!

Piwo się lało, choć bez przesady
I omawiane też zdjęcia były
Nie tylko z polskiej części Bieszczadów
Pamiętał będę ten wieczór miły.

Aż czas był nadszedł, że wracać trzeba
Do zobaczenia więc przyjaciele
A na autobus co jedzie z dworca
Wiozła Piskala Mamcia Dwa Chmiele.

***

I to już koniec mojej ballady
W której złe rymy i rytm złamany
Widocznie Pan Bóg dając talenty
Co do mnie inne miał jednak plany.

Lecz to Bieszczady, więc niech nikomu
Oblicza zbytnia nie skryje troska
Że miast relacji rzetelnej, szczerej
Ballada wyszła dosyć dziadowska.


Koniec


Dziękuję Henkowi za oprowadzenie i opowiedzenie o Rzeszowie. Dziękuję wszystkim bohaterom tego wiekopomnego dzieła- bez was nie było by właśnie takie jakie jest.


Piskal