buba
16-10-2012, 17:21
Rano przemykamy przez bazar. Kilku handlarzy woła "Druzja, Polsza!" i radosnie nam macha. Kolo dworca Didube nawiazuje sie mila rozmowa z babka kibelkowa. Mowi, ze pochodzi z Ukrainy i rzuca mi sie na szyje po raz pierwszy, ze "my sasiedzi". Opowiada, ze ma meza Gruzina i dzieci tez Gruzinami sie czuja, a ona tęskni za krajem swoich przodkow. Opowiadam jej , ze czesto jezdzimy na Ukraine, zwlaszcza we wschodnie Karpaty. I tu babka rzuca mi sie na szuje po raz drugi. Okazuje sie , ze pochodzi wlasnie z Karpat, z wioski pod Nadwórna. Mowi, ze Karpaty to najpiekniejsze gory, połoniny, krowy z dzwoneczkami, szalasy. Kaukaz za wysoki, groźny, niedostepny.. A tam bacóweczki, chaty drewniane, jesienne zbiory jagód. Prawie płacze na wspomnienie tamtych gór.. A gdy mowie jej na pozegnanie "do pobaczenia" rzuca mi sie na szyje po raz kolejny..
Pakujemy sie do marszrutki do Szatili. Jakas nam wyszla ta marszrutka wyjatkowo miedzynarodowa! Jedzie z nami Australijczyk, lat 70. Dluga broda, pekasty plecak, kapelusz i identyfikator z zarysem kraju, kangurem i nazwa "Australia" napisana w alfabecie gruzinskim. Spedza w Gruzji 3 miesiace. Byl juz w Omalo, w Kazbegi a teraz jedzie na 10 dni do Szatili malowac tutejsza twierdze. Bardzo niepochlebnie wypowiada sie o fotografach, bo prawdziwy artysta to ołowkiem, w zeszyciku, z sercem, a nie guzik naciska. W Szatili ma go odebrac jakis Dato, u ktorego ma spac i nie traci nadziei, ze bedzie tam tez karmiony (na 10 dni zabral tylko jeden chleb)
Jedzie tez Sebastiano- pochodzacy z Kolumbii, milosnik muzyki metalowej i artystycznych tatuazy. W Szatili ma sie spotkac ze swoja dziewczyna, Litwinka. Chlopak zdaje sie byc totalnie zakrecony sytuacja ktora go spotkala. Poczatkowo wsiadajac w samolot w Ameryce Poludniowej myslal, ze leci do USA, do stanu Georgia. A tu lot trwal jakos nadpodziw dlugo i wyladowal gdzies na granicy z Rosja...
Jedzie tez para Litwinow planujacych przejsc gorami do Tuszetii oraz dwie Gruzinki spod Tbilisi, matka z corka, ktore wybraly sie w góry na weekendowa wycieczke. Ja i topeerz godnie reprezentujemy nadwiślański kraj. Jest tez kilku miejscowych oraz duzo chleba, jajek i innych zapasow ktore jada wspomóc szatilskie lodowki.
https://lh6.googleusercontent.com/-1fQv6x2bQT0/UGm-mKSYV8I/AAAAAAAABbg/MUm29CePGKk/s800/IMG_3526.JPG
https://lh6.googleusercontent.com/--CZqADhT3hw/UGm-r-XhiGI/AAAAAAAABcE/U_vOayAuOow/s800/IMG_3535.JPG
Trasa ma ślady asflaltu na samym poczatku. Dalej to wyboisty, krety i wijacy sie nad przepasciami trakt. Poczatkowo wiedzie nad wodami zalewu Ananuri
https://lh4.googleusercontent.com/-oHS1Jcb0vr4/UGmxsZV9k3I/AAAAAAAABNk/DaihX3pcRN4/s800/IMG_3052.JPG
Potem pastwiskami gdzie wystepuja kozy o dlugich i zagietych, muflonich rogach, leśnym tunelem nad szeleszczacymi potokami by wkroczyc nastepnie w tereny wysokogorskie. Przy drodze sporo ruin nieznanego przeznaczenia, ktorych styl architektoniczny wyraznie wskazuje ze powstawaly w czasach komunistycznych. Mijamy betonowe tunele, ktore ponoc zaczeli budowac Rosjanie w latach 70 tych i nigdy nie ukonczyli projektu. Tunel w zalozeniach mial byc jakis koszmarnie dlugi- prowadzic mial az do Rosji, na druga strone Kaukazu. W czasie budowy wystapily jakies "problemy natury technicznej" i inwestycja zostala przerwana..
https://lh6.googleusercontent.com/-ACrVelNejDw/UGmxxnMa7sI/AAAAAAAABOE/3c2L0Zt3vSo/s800/IMG_3074.JPG
https://lh6.googleusercontent.com/-kqfkf3ut67k/UGmx1VvX14I/AAAAAAAABOc/mMkmtRnNGf8/s800/IMG_3088.JPG
Kilkakrotnie mijamy tez wloty do jakis osypujacych sie sztolni.
Postrzepione zęby skal wiszących nad droga przypominaja o swoim panowaniu w tej krainie i od czasu do czasu osypuja sie na droge. Na poboczach widac sporo kamieni zepchnietych tam przez spychacze.
https://lh6.googleusercontent.com/-p4H27XaRJjQ/UGmy_DLcCjI/AAAAAAAABWM/7CYG3z63VBQ/s576/IMG_3449.JPG
Silnik rzęzi, kierowca wrzuca coraz nizsze biegi a autko sapiac pnie sie w gore i w góre.. Wąwozy i przepascie coraz głębsze, wodospady coraz częstsze i coraz wiecej gór wyłazi zza horyzontu.
https://lh3.googleusercontent.com/-JmatR7iQw1E/UGmyLgcf8bI/AAAAAAAABQc/tE7IB1BUitQ/s800/IMG_3253.JPG
https://lh5.googleusercontent.com/-jmn4ERIevkc/UGmyIlNB_RI/AAAAAAAABQM/Pjt9zlSp_Yk/s800/IMG_3237.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-7VNOZKXeBpg/UGmzr826ZII/AAAAAAAABaY/Rqj71BgrCCg/s576/IMG_3976.JPG
Miłe jest na tej drodze, ze mijajac inne auto, rower, pieszego czy biwakujacych na poboczu kierowcy zatrzymuja sie, pytaja czy wszystko ok, czy nie trzeba pomoc, wymieniaja sie informacjami o warunkach na drodze i w okolicznych wioskach. Albo poprostu stają zeby pogadac.. Bo tu nikomu sie nie spieszy.. Kwitnie tez obwoźny handel wymienny.
https://lh3.googleusercontent.com/-Y2X3Qm81RGs/UGmyRcWYD-I/AAAAAAAABRE/7ibfXnrw9is/s800/IMG_3290.JPG
https://lh6.googleusercontent.com/-O2-tazvNB-0/UGmyAR8rVfI/AAAAAAAABPc/L2yDzVA34HE/s576/IMG_3153.JPG
Powoli wpełzamy na przełecz 2676 m. npm. Po drodze kapliczki i groby pelne jadla i napoju dla duchow..
Na przeleczy Datwis Dżwari krotki postoj. Biegniemy z toperzem na pobliski szczyt z dzwonnica, robimy zdjecia.
https://lh6.googleusercontent.com/-yuTqzjiNGRI/UGmyV_qNkeI/AAAAAAAABRo/8FM3VXvBj1c/s800/IMG_3320.JPG
https://lh4.googleusercontent.com/-sewm4BKH5co/UGmyXoS4o6I/AAAAAAAABR4/OgsIsPn9igw/s800/IMG_3323.JPG
https://lh4.googleusercontent.com/-mUNk3YNvGWk/UGmya6QfJNI/AAAAAAAABSQ/rWkCmhwIo3A/s800/IMG_3327.JPG
https://lh6.googleusercontent.com/-T-Uci8xX6hc/UGmyfcjvztI/AAAAAAAABSw/yhdiQg_QJDE/s576/IMG_3331.JPG
https://lh4.googleusercontent.com/-peJ-Rdxs82w/UGmygdGJIMI/AAAAAAAABS4/cYXD3LxsdxQ/s800/IMG_3332.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-OplqYXzb2-w/UGmykG3FsOI/AAAAAAAABTY/0o73C2lrRMQ/s800/IMG_3349.JPG
https://lh6.googleusercontent.com/-zze1c0V2xOU/UGmylG-U1TI/AAAAAAAABTg/cZL_foHr66Y/s800/IMG_3352.JPG
Przeraźliwie tu zimno - nic dziwnego , znajdujemy sie wyzej niz najwyzsze szczyty Tatr!!! a wybieglismy w samych podkoszulkach.. Na przeleczy grupa mlodych Gruzinow raczy sie przezroczystym napojem z butelek po coli. Toperz komentuje "nie wode oni tam pija!".Chyba zrozumieni bo pokrzykuja "czacza, czacza" i wołaja nas do gromady! Solidny łyk z plastikowego kubeczka przywraca krążenie w zgrabialych rekach i mile cieplo rozchodzi sie po brzuszku. Piekny kraj ta Gruzja!! :-)
https://lh3.googleusercontent.com/-slN3wIds8L8/UGmypIlBZbI/AAAAAAAABT4/8BBDd4-7S4Y/s800/IMG_3356.JPG
Jedziemy dalej, tym razem juz tylko w dól.. Droga staje sie coraz bardziej stroma i kamienista. Rzeka huczy po ogromnych kamulcach, co chwile przekraczamy brody na jej doplywach.
https://lh4.googleusercontent.com/-rjt15jSUBHM/UGmzRmRIfjI/AAAAAAAABX0/xYZP0018VeE/s800/IMG_3864.JPG
https://lh4.googleusercontent.com/-K5cL3dt1qfA/UGmy7LR2MLI/AAAAAAAABV0/0nMaKWOw9MU/s800/IMG_3442.JPG
Pakujemy sie do marszrutki do Szatili. Jakas nam wyszla ta marszrutka wyjatkowo miedzynarodowa! Jedzie z nami Australijczyk, lat 70. Dluga broda, pekasty plecak, kapelusz i identyfikator z zarysem kraju, kangurem i nazwa "Australia" napisana w alfabecie gruzinskim. Spedza w Gruzji 3 miesiace. Byl juz w Omalo, w Kazbegi a teraz jedzie na 10 dni do Szatili malowac tutejsza twierdze. Bardzo niepochlebnie wypowiada sie o fotografach, bo prawdziwy artysta to ołowkiem, w zeszyciku, z sercem, a nie guzik naciska. W Szatili ma go odebrac jakis Dato, u ktorego ma spac i nie traci nadziei, ze bedzie tam tez karmiony (na 10 dni zabral tylko jeden chleb)
Jedzie tez Sebastiano- pochodzacy z Kolumbii, milosnik muzyki metalowej i artystycznych tatuazy. W Szatili ma sie spotkac ze swoja dziewczyna, Litwinka. Chlopak zdaje sie byc totalnie zakrecony sytuacja ktora go spotkala. Poczatkowo wsiadajac w samolot w Ameryce Poludniowej myslal, ze leci do USA, do stanu Georgia. A tu lot trwal jakos nadpodziw dlugo i wyladowal gdzies na granicy z Rosja...
Jedzie tez para Litwinow planujacych przejsc gorami do Tuszetii oraz dwie Gruzinki spod Tbilisi, matka z corka, ktore wybraly sie w góry na weekendowa wycieczke. Ja i topeerz godnie reprezentujemy nadwiślański kraj. Jest tez kilku miejscowych oraz duzo chleba, jajek i innych zapasow ktore jada wspomóc szatilskie lodowki.
https://lh6.googleusercontent.com/-1fQv6x2bQT0/UGm-mKSYV8I/AAAAAAAABbg/MUm29CePGKk/s800/IMG_3526.JPG
https://lh6.googleusercontent.com/--CZqADhT3hw/UGm-r-XhiGI/AAAAAAAABcE/U_vOayAuOow/s800/IMG_3535.JPG
Trasa ma ślady asflaltu na samym poczatku. Dalej to wyboisty, krety i wijacy sie nad przepasciami trakt. Poczatkowo wiedzie nad wodami zalewu Ananuri
https://lh4.googleusercontent.com/-oHS1Jcb0vr4/UGmxsZV9k3I/AAAAAAAABNk/DaihX3pcRN4/s800/IMG_3052.JPG
Potem pastwiskami gdzie wystepuja kozy o dlugich i zagietych, muflonich rogach, leśnym tunelem nad szeleszczacymi potokami by wkroczyc nastepnie w tereny wysokogorskie. Przy drodze sporo ruin nieznanego przeznaczenia, ktorych styl architektoniczny wyraznie wskazuje ze powstawaly w czasach komunistycznych. Mijamy betonowe tunele, ktore ponoc zaczeli budowac Rosjanie w latach 70 tych i nigdy nie ukonczyli projektu. Tunel w zalozeniach mial byc jakis koszmarnie dlugi- prowadzic mial az do Rosji, na druga strone Kaukazu. W czasie budowy wystapily jakies "problemy natury technicznej" i inwestycja zostala przerwana..
https://lh6.googleusercontent.com/-ACrVelNejDw/UGmxxnMa7sI/AAAAAAAABOE/3c2L0Zt3vSo/s800/IMG_3074.JPG
https://lh6.googleusercontent.com/-kqfkf3ut67k/UGmx1VvX14I/AAAAAAAABOc/mMkmtRnNGf8/s800/IMG_3088.JPG
Kilkakrotnie mijamy tez wloty do jakis osypujacych sie sztolni.
Postrzepione zęby skal wiszących nad droga przypominaja o swoim panowaniu w tej krainie i od czasu do czasu osypuja sie na droge. Na poboczach widac sporo kamieni zepchnietych tam przez spychacze.
https://lh6.googleusercontent.com/-p4H27XaRJjQ/UGmy_DLcCjI/AAAAAAAABWM/7CYG3z63VBQ/s576/IMG_3449.JPG
Silnik rzęzi, kierowca wrzuca coraz nizsze biegi a autko sapiac pnie sie w gore i w góre.. Wąwozy i przepascie coraz głębsze, wodospady coraz częstsze i coraz wiecej gór wyłazi zza horyzontu.
https://lh3.googleusercontent.com/-JmatR7iQw1E/UGmyLgcf8bI/AAAAAAAABQc/tE7IB1BUitQ/s800/IMG_3253.JPG
https://lh5.googleusercontent.com/-jmn4ERIevkc/UGmyIlNB_RI/AAAAAAAABQM/Pjt9zlSp_Yk/s800/IMG_3237.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-7VNOZKXeBpg/UGmzr826ZII/AAAAAAAABaY/Rqj71BgrCCg/s576/IMG_3976.JPG
Miłe jest na tej drodze, ze mijajac inne auto, rower, pieszego czy biwakujacych na poboczu kierowcy zatrzymuja sie, pytaja czy wszystko ok, czy nie trzeba pomoc, wymieniaja sie informacjami o warunkach na drodze i w okolicznych wioskach. Albo poprostu stają zeby pogadac.. Bo tu nikomu sie nie spieszy.. Kwitnie tez obwoźny handel wymienny.
https://lh3.googleusercontent.com/-Y2X3Qm81RGs/UGmyRcWYD-I/AAAAAAAABRE/7ibfXnrw9is/s800/IMG_3290.JPG
https://lh6.googleusercontent.com/-O2-tazvNB-0/UGmyAR8rVfI/AAAAAAAABPc/L2yDzVA34HE/s576/IMG_3153.JPG
Powoli wpełzamy na przełecz 2676 m. npm. Po drodze kapliczki i groby pelne jadla i napoju dla duchow..
Na przeleczy Datwis Dżwari krotki postoj. Biegniemy z toperzem na pobliski szczyt z dzwonnica, robimy zdjecia.
https://lh6.googleusercontent.com/-yuTqzjiNGRI/UGmyV_qNkeI/AAAAAAAABRo/8FM3VXvBj1c/s800/IMG_3320.JPG
https://lh4.googleusercontent.com/-sewm4BKH5co/UGmyXoS4o6I/AAAAAAAABR4/OgsIsPn9igw/s800/IMG_3323.JPG
https://lh4.googleusercontent.com/-mUNk3YNvGWk/UGmya6QfJNI/AAAAAAAABSQ/rWkCmhwIo3A/s800/IMG_3327.JPG
https://lh6.googleusercontent.com/-T-Uci8xX6hc/UGmyfcjvztI/AAAAAAAABSw/yhdiQg_QJDE/s576/IMG_3331.JPG
https://lh4.googleusercontent.com/-peJ-Rdxs82w/UGmygdGJIMI/AAAAAAAABS4/cYXD3LxsdxQ/s800/IMG_3332.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-OplqYXzb2-w/UGmykG3FsOI/AAAAAAAABTY/0o73C2lrRMQ/s800/IMG_3349.JPG
https://lh6.googleusercontent.com/-zze1c0V2xOU/UGmylG-U1TI/AAAAAAAABTg/cZL_foHr66Y/s800/IMG_3352.JPG
Przeraźliwie tu zimno - nic dziwnego , znajdujemy sie wyzej niz najwyzsze szczyty Tatr!!! a wybieglismy w samych podkoszulkach.. Na przeleczy grupa mlodych Gruzinow raczy sie przezroczystym napojem z butelek po coli. Toperz komentuje "nie wode oni tam pija!".Chyba zrozumieni bo pokrzykuja "czacza, czacza" i wołaja nas do gromady! Solidny łyk z plastikowego kubeczka przywraca krążenie w zgrabialych rekach i mile cieplo rozchodzi sie po brzuszku. Piekny kraj ta Gruzja!! :-)
https://lh3.googleusercontent.com/-slN3wIds8L8/UGmypIlBZbI/AAAAAAAABT4/8BBDd4-7S4Y/s800/IMG_3356.JPG
Jedziemy dalej, tym razem juz tylko w dól.. Droga staje sie coraz bardziej stroma i kamienista. Rzeka huczy po ogromnych kamulcach, co chwile przekraczamy brody na jej doplywach.
https://lh4.googleusercontent.com/-rjt15jSUBHM/UGmzRmRIfjI/AAAAAAAABX0/xYZP0018VeE/s800/IMG_3864.JPG
https://lh4.googleusercontent.com/-K5cL3dt1qfA/UGmy7LR2MLI/AAAAAAAABV0/0nMaKWOw9MU/s800/IMG_3442.JPG