Zobacz pełną wersję : Ostatni autobus
don Enrico
16-12-2012, 22:11
Senny, niedzielny grudniowy poranek. Jesteśmy gdzieś w Bieszczadach, w jakimś zagubionym i zapomnianym miejscu.
Miejscu które kiedyś było gwarną wsią a dzisiaj raptem jeden zamieszkały budynek i trochę ruin.
Jak podaje słownik: mieszkali tu pospołu ludzie różnych wyznań i próbowali wyżyć z gleby która wymagała pracowitej uprawy
Teraz siedząc w tym budynku, przy stylowym stole wybieramy co bardziej smakowite produkty aby pocieszyć podniebienie.
Jest przecież niedzielny poranek, wtedy właśnie nie śpieszymy się. Śniadanie ma być długie i kontemplacyjne.
Pochmurna szaruga za oknem nie zachęca do szybkiego działania, ale zostaje świadomość, że kiedyś trzeba będzie wrócić do cywilizacji.
Wdajemy się w rozmowę z naszą gospodynią
- to jak tam , mamy się śpieszyć aby zdążyć na autobus w Zatwarnicy ?
- nie , nie musicie, bo dzisiaj nie jeździ
- o! to będziemy mieć problem
- chyba tak
- może jakaś okazja się trafi ?
- może , ale dzisiaj to wątpię
- to co ? chyba ruszymy w stronę Wetliny przez Połoninę ?
- nie radzę
- dlaczego ?
- bo jest bardzo wkurwiony
- kto u licha ?
- mało śniegu było i nie usnął, chodzi głodny po lesie i szuka coś do jedzenia, więc jak was zobaczy ....
- no tak, szkoda bo mam nowe buty, może więc na północ do Polany
- ale San nie zamarzł , mostu od paru lat nie ma więc nie przejdziecie
- to trochę komplikuje, wczoraj przyśliśmy z zachodu to bez sensu wracać po własnych śladach
- zostają wam Lutowiska
- ależ to kawał drogi !!! i asfaltem przez Chmiel, Dwernik, Smolnik ??? czy górami przez D-K i Caryńskie ?
- jak go zwał tak zwał ale tam jest ok 15-stej autobus z Ustrzyk Górnych
- i to jest ostatni autobus do cywilizacji, a która jest godzina teraz ?
- kwadrans po ósmej.
Kończymy szybko śniadanie , składamy manele w plecaki i ruszamy, aby zdążyć na ostatni autobus.
.
Gdzie ? pewnie większość już wie, ale czy przy tym stole jedliśmy śniadanie ?
30861
Po...Majsterkować można przed wymarszem!
don Enrico
16-12-2012, 23:25
Po...Majsterkować można przed wymarszem!
Dobrze by było przed wymarszem wszystko sprawdzić, a nie ładować się .... ale gdzie byłby wówczas romantyka tej krainy ?
Tosi Tosi Łapci ...... ?
Wiedziałem że wiesz (albo nie wiedziałem) , czy będzie to nauczką dla innych ?
Enriko, bardzo przyjemna lektura:) Pewnie wielu z nas miało taką sytuację pod tytułem "Ostatni autobus", ja w zasadzie notorycznie, w dzisiejsze niedzielne popołudnie ledwo zdążyłam ale to nie to samo. najbardziej emocjonująco jest gdy czeka za dnia długa droga (jak was) by dotrzeć na ten przystanek idąc górami, szczerymi polami itp. albo emocje -czy ten ostatni autobus zajedzie tutaj czy pojedzie prosto? czy będzie miał miejsca wolne? tego lata sporo jeździłam z Zagórza gdyż wracałam od strony Komańczy i zawsze się zastanawiałam czy autobus zajedzie na dworzec w Zagórzu czy będzie przepełniony (kilku przewoźników w niemiły sposób nie zabiera ludzi gdy miejsca siedzące są zajęte mimo lamentu kobiet -mi się to nie zdażyło ale widziałam). jeżeli nie czas jeszcze wracać do miasta a w planach pokonanie wielu km to noszę przenośny domek by nie czuć presji pośpiechu zdążenia do czegokolwiek
don Enrico
18-12-2012, 21:50
Absurdalność zaistniałej sytuacji zaskoczyła nas, bo jak to pojąć ?
Pora śniadaniowa a tu odjeżdża ostatni autobus ? i cóż z tego że za 7 godzin. Czy biegnąc zdążymy do niego ?
Trudno mieć do kogoś pretensje, przecież sami władowaliśmy się w ten środek świata.
Zamiast realizować to co zostało zaplanowane daliśmy się wkręcić w Terkę.
Najpierw porwał nas szum rzeczki przecinającej wioskę, potem rondo wyrzuciło nas pod miejscowy market. Jak można było ominąć tak kultowe miejsce oznaczone wspaniałą reklamą ?
30866
Miejsce dla Bieszczadnika rzekłbym święte, bo uzupełniając zbiorniki złocistym płynem przed podróżą, patrzymy na mijający czas ,na tą powalająca rzeczywistość, na rozwalającą się dzwonnicę którą nie ma kto naprawić,
na cmentarz który przyjął skłóconą historię tego miejsca,
30867
.
na ludzi dla których zatrzymał się czas, którzy żyją swoim rytmem. Lubię to !
Konwersacja przed sklepem rozciągnęła się przestrzennie i oto mamy obrazek dwóch wędrowców
30868
Czy ich coś łączy ?
Jeden ma dwa kije w dłoni a drugi tylko jeden
obaj mają czapki, trochę różne , ale jednak mają, bo zima jest
obaj ubrani w ciepłe okrycia w kryjących barwach ciemnej zieleni (leśnicy ?)
obaj niosą towary ; jeden w ręce , drugi na plecach (pewnie ten ma większe potrzeby)
obaj mają wygodne zimowe obuwie
ale wystarczy rzut oka i wiemy że to mistrz i uczeń. Ciekawe o czym dyskutowali idąc przez wieś ?
o aspektach aksjonometri? czy o cenie piwa ? a może o kudłatych ?
.
Tak mijały chwile i stare zabudowania a droga pnąc się pod górke wyprowadziła na przełączkę. To jest takie widokowe miejsce gdzie drogi się rozchodzą , każda w swoją stronę. Miejsce które nieraz wędrowca skłoniło do odpoczynku, odpoczynku nie tyle ze zmęczenia , ale również po to aby spojrzeć i porównać po latach co się zmieniło.
30869
.
Oto stara zapomniana już trochę fotografia na której byłem młody bogaty i piękny (dziś tylko piękny)
Wtedy też były piękne zimy jak i dzisiaj, a ten widok na Terkę to jakieś wyjątkowe dla mnie miejsce.
30870
.
ale co to ma do ostatniego autobusu ?
:roll:Może to że do Terki autobus rzadko jeżdzi....ale Terka naprawdę jest piękna....i magiczna..
~~misiek
20-12-2012, 07:30
Ostatni autobus odjeżdża z Lutowisk o 18.15h
Piękne sa takie porównania po latach. Myślę, że więcej masz takich zdjęć - proszę o nie ;)
A ten autobus to pewnie uciekł i zostali tam w dzikim Bieszczadzie bo c.d. relacji brak :-( (nie poganiam broń Boże...)
don Enrico
20-12-2012, 20:07
Ostatni autobus odjeżdża z Lutowisk o 18.15h
Dzięki za informację, trochę za późno, ale może na przyszłość się przyda.
Piękne sa takie porównania po latach. Myślę, że więcej masz takich zdjęć - proszę o nie ;)
A ten autobus to pewnie uciekł i zostali tam w dzikim Bieszczadzie bo c.d. relacji brak :-( (nie poganiam broń Boże...)
OKi, postaram się coś odgrzebać. Czy może być Tworylne ? bo tam podążamy w tej relacji ?
.
Żegnamy zimowe widoki na Terkę , gdzie każdy krzaczek, każdy badyl ubiera się strojnie w zimowe szaty każąc się podziwiać
30876
.
Ale ile można stać i się gapić i zachwycać, przed nami kawał drogi. Zatrzymują nas wprawdzie tarniny kusząc swoimi słodkimi o tej porze owocami, potem wyskakuje leśna orkiestra reprezentacyjna, więc musimy odebrać defiladę
30877
W krzakach maskuje się kolejny punkt, którego nie możemy opuścić, czyli cerkwisko w dawnej wsi Studenne
Niewiele tu pozostało
.
30878
Dziwnym trafem , nigdy wcześnie nie trafiłem na to cerkwisko, ale z głębokiej pamięci przysypanej kurzem przebija mi się jakas murowana kapliczka. Bazyl wypytany na okoliczność nie kojarzy takowej.
A może cmentarz ? znasz cmentarz na wzgórzu porośniętym lasem ?
Tu nasze informacje totalnie się rozjeżdżają. Na mojej pamięci , a raczej jej strzępkach z wyjazdów przed laty nie można polegać.
Zostawmy to i idźmy dalej jak prowadzi nas dróżka prosto do centralnej krzyżówki bieszczadzkiej, gdzie z wielu dróg tylko jedna jest dostępna dla cywili.
Most w Studennym powitał nas radośnie, ale nie tylko sam most ale przede wszystkim okazała tablica.
Dzięki tej tablicy poczuliśmy się docenieni nad wyraz. Otóż witają nas Lasy Państwowe. Ponieważ jestem - jak wiecie - zwolennikiem kulturalnych powitań ucieszyłem się niewymiernie.
Wreszcie ktoś stanął na wysokości zadnia i zamiast durnych ławeczek czy deszczochronów dla turystów ustawił tą wspaniałą tablicę. Cieszę się bardzo że Lasy Państwowe maja dużo pieniędzy (w odróżnieniu od innych jednostek budżetowych) i mogą sprostać wymaganiom jaki narzuca XXI wiek
30879
.
p.s. to kolejny powód mojego zadowolenia, bo dobrze jest żyć w kraju w którym ludzie i instytucje mają dużo kasy.
tomas pablo
20-12-2012, 21:35
Drogi Heniu ! ....akuratnie widziałem jak latem to to wyrosło...Jeszcze bez tego radosnego banera . Poruszając się latem po różnistych miejscach, napotykałem owe ''ustrojstwa" . Zdziw mnie wziął , jak jesienią w BN napotykałem tez takie . Serce się raduje , iż LP dbają o estetykę krajobrazu ! ..no i mają kasę. Ponoć stawiają cieśle z Podhala ....
O ile wędrowałeś z Teki na Studenne w minionej epoce - pamiętasz pierwotny sklep w Terce ? ...Ech, to były czasy !!
Pozdrawiam !
don Enrico
20-12-2012, 22:12
(...) pamiętasz pierwotny sklep w Terce ? ...Ech, to były czasy !!
Pozdrawiam !
Przygniotłeś mnie, a właściwie moją pamięć.
Zawsze myślałem że był w tym samy miejscu (czyli przy obecnym rondzie)
bertrand236
20-12-2012, 22:30
Drogi Heniu ! ....akuratnie widziałem jak latem to to wyrosło......
Ejże Kolego. Lato Ci się rozciągnęło?
:grin:
Stawiali ją 10 października...
Pozdrawiam
bertrand236
20-12-2012, 22:43
....
Dziwnym trafem , nigdy wcześnie nie trafiłem na to cerkwisko, ale z głębokiej pamięci przysypanej kurzem przebija mi się jakas murowana kapliczka. Bazyl wypytany na okoliczność nie kojarzy takowej.
A może cmentarz ? znasz cmentarz na wzgórzu porośniętym lasem ?
Tu nasze informacje totalnie się rozjeżdżają. Na mojej pamięci , a raczej jej strzępkach z wyjazdów przed laty nie można polegać.
....
A może to ta? Niewiele z niej zostało, ale niedaleko była...
Pozdrawiam
sir Bazyl
20-12-2012, 22:52
A może to ta? Niewiele z niej zostało, ale niedaleko była...
Pozdrawiam
Ta była na dole pod Tołstą i Heniu coś marudził, że to chyba nie ta :) A może ktoś wie kiedy się ta rozsypała?
sir Bazyl
20-12-2012, 23:21
(...)
Most w Studennym powitał nas radośnie, ale nie tylko sam most ale przede wszystkim okazała tablica.
Dzięki tej tablicy poczuliśmy się docenieni nad wyraz. Otóż witają nas Lasy Państwowe. Ponieważ jestem - jak wiecie - zwolennikiem kulturalnych powitań ucieszyłem się niewymiernie.
Wreszcie ktoś stanął na wysokości zadnia i zamiast durnych ławeczek czy deszczochronów dla turystów ustawił tą wspaniałą tablicę. Cieszę się bardzo że Lasy Państwowe maja dużo pieniędzy (w odróżnieniu od innych jednostek budżetowych) i mogą sprostać wymaganiom jaki narzuca XXI wiek
p.s. to kolejny powód mojego zadowolenia, bo dobrze jest żyć w kraju w którym ludzie i instytucje mają dużo kasy.
Ja też jestem tym niezmiernie uradowany (powstaje ich coraz więcej - tych powitań, zamiast jakiś faktycznie zbędnych deszczochronów), jak i nowymi, świetnie ugładzonymi stokówkami i tymi starymi, które asfaltują żeby się koła monstrom nie paprały (gminy mogą sobie o takich nakładach na drogi tylko pomarzyć). Widać bieszczadzkie leśnictwa muszą generować niesamowite zyski! I stąd pewnie te leśne kompleksy promocyjne! Ciekawe co mają w tej promocji? Kompleksy? Chcą się ich sprytnie pozbyć? O co chodzi z tymi tablicami, o co chodzi?
LP mają trochę kasy, ale jak odłożą na chude czasy (vide te słynne 2 miliardy), to zaraz politykom ślinka cieknie. Więc zamiast odkładać wydają na takie tablice. A wiata dobra rzecz, tylko trzeba pod nią i wokoło non stop sprzątać...
tomas pablo
21-12-2012, 00:14
Przygniotłeś mnie, a właściwie moją pamięć.
Zawsze myślałem że był w tym samy miejscu (czyli przy obecnym rondzie)
Nieee !!! tamten był troszeczkę dalej , zapewne ta sama działka . Taki typowy wiejski sklepik, z zewnątrz obity płytą pażdzierzową , pomalowaną na zielono ( o ile pamiętam..) . Czasy gdzie chleb przywozili 3 x w tygodniu.
tomas pablo
21-12-2012, 00:16
Ejże Kolego. Lato Ci się rozciągnęło?
:grin:
Stawiali ją 10 października...
Pozdrawiam
Bertrand ! ..to był PAŻDZIERNIK ???? ...:mrgreen:.rety , faktycznie !! :twisted:
tomas pablo
21-12-2012, 00:22
Ta była na dole pod Tołstą i Heniu coś marudził, że to chyba nie ta :) A może ktoś wie kiedy się ta rozsypała?
Ruiny stały do końca lat 60 . Rozsypała się podczas budowy drogi. Jest mglisty pomysł , by ją odbudować....istnieje trochę zdjęć jej ruin.
don Enrico
22-12-2012, 20:52
Droga na Tworylne jest zamknięta na szlaban i ciągnie się przytulona do Sanu. W pamięci pozostał mi zapis błota, urozmaiconego rozległymi kałużami. Mam takie zdjęcie sprzed lat zrobione na tej drodze gdy brniemy w trampkach przez to błocko. Przerzuciłem pudełka ze zdjęciami i nie ma, może dlatego że było w albumie ?
Dawnym mieszkańcom przysiółka Obłazy to błoto nie przeszkadzało. Nam też. Kilka stopni poniżej zera trochę śniegu i mamy komfortowe warunki do spaceru.
.
30884
.
Zakończenie tej dróżki ozdobione jest zakrętem i podejściem pod górkę na której ....?
Na której jest polana widokowa z niezwykłymi właściwościami krańcowymi. Tam zdarza się że można przeżyć urwanie czasu pod nadmiarem wrażeń (ech znowu się cofają te wspomnienia sprzed lat)
Tym razem pozostaliśmy przy tradycji i wybraliśmy ta polankę na odpoczynek
30885
Kto tu był , to wie, że jest miejsce z którego można odlecieć, szczególnie gdy sir Bazyl wypuścił z flaszki Dżina którego zamknął parę miesięcy temu, pod Popem Ivanem
Nie ma pewności jakby się przeciągnął ten popas, gdyby nie uporczywy warkot dobiegający z dołu. Jak łatwo się domyśleć żaden żubr nie próbował się zbliżać do tego hałasu.
Cóż to u diabła może być, że takim niesamowicie urokliwym miejscu ciągle słychać odgłosy pracującej maszyny. Pamiętajmy że jest grudzień.
Romantyka się rozjechała a my schodzimy w dawną wieś aby zobaczyć ...?
Spychacz uporczywie wygładzający ziemię powyżej tamy, czyżby konkurencyjna tama ? a może jakaś kolejna piękna tablica ufundowana przez Lasy państwowe ? Któż rozwiąże tą zagadkę ? Czas ?
.
30886
don Enrico
23-12-2012, 18:43
Tworylne to takie specyficzne miejsce które już niejednego urzekło. Kiedyś istniało to schronisko turystyczne. To tu powstał pierwszy polski western, którego obecnie rzadko się ogląda, a młodsi forumowicze to nawet o nim nie słyszeli. Czy ktoś przypomni im jaki był jego tytuł ?
Ta dolina dawnej wsi wielokrotnie była opisywana również na naszym forum.
Jako anegdota pozostanie dyskusja sprowokowana pytaniem rowerzysty niejakiego Wojtka P. Wówczas pewna Pani przewodnik przestrzegała go o niebezpieczeństwach w postaci atakujących tu węży Eskulapów i o żubrach które strącają niegrzecznych turystów do Sanu.
Ech to były czasy, można się rozmarzyć patrząc na stare fotografie
30888
Jak śnieg spadł to można było się zagrzebać w zaspie niczym niedźwiedź
a jeśli nie w zaspie to można było liczyć na nocleg w domku myśliwskim.
Dziś po tym domku z fotografii, trudno odnaleźć jakikolwiek ślad. Dzisiaj tą doliną rządzą ołówkarze.
30889
.
Wszystkim którzy w Święta Bożego Narodzenia mają czas na przeglądanie starych, bieszczadzkich fotografii życzę drugie tyle wrażeń w nadchodzącym Nowym Roku.
Basia Z.
23-12-2012, 18:47
W Tworylnem o ile pamiętam znajdowała się jedna z pierwszych studenckich baz namiotowych w Bieszczadach, a mianowicie baza SKPB Lublin. Czy ktoś mógłby to potwierdzić ? A może istnieją jakieś zdjęcia tej bazy ?
don Enrico
23-12-2012, 18:50
Baza była położona przy samym brzegu Sanu. Pamiętam że była dość prymitywna. Zdjęcia na pewno są, ale gdzie ?
creamcheese
23-12-2012, 19:08
Rancho Texas oczywiście...a gdzie film mozna znaleźć? szukałem go w necie ale chyba jakos nieudolnie bo...kicha:-(
Zdjęcia na pewno są, ale gdzie ?
Jedno jesst chyba w przewodniku Rewasza. :)
don Enrico
23-12-2012, 19:57
Rancho Texas oczywiście...a gdzie film mozna znaleźć? szukałem go w necie ale chyba jakos nieudolnie bo...kicha:-(
Wiesz , ja też tak miałem. Coś zapisywałem na jakimś dysku i potem nie mogłem tego odnaleźć. Teraz mam osobny dysk E i tam ładuję wszystko co bieszczadzkie.
partyzant
23-12-2012, 20:51
To był 85 rok. Ostatni autobus dowiózł nas do Terki (albo Bukowca ?). Plan był, żeby przez Korbanię do Łopienki ale ze względu na porę dnia i miłe towarzystwo trojga studentów z Wrocławia poszliśmy z nimi. Mieliśmy naprawdę ciężkie plecaki ale pierwsza nagroda spotkała nas na przełęczy, kiedy zrobiliśmy krótki postój żeby nasycić oczy widokiem Terki zalanej zachodzącym słońcem. Widok ten śni mi się do dziś. Następnie Studenne i kolejne w życiu deja wu, tak mocne deżawi miałem kilka lat wcześniej w Dreznie ( bulwar nadbrzeżny, barki i mosty ). Może to sprawiła nazwa magiczna, bo jak powiedział Studenne doznałem błogiego stanu: "więc to jest to moje Studenne". Baza w Tworylnym to było parę namiotów, bardzo przyjażni ludzie i dużo suszonych grzybów. Bazowy prosił żebyśmy zostali dłużej bo w Łopience za dużo "cywilizacji" ale ostatecznie następny zachód był już w dolinie Łopienki.
creamcheese
23-12-2012, 20:56
Znalazłem!! Gdyby kogoś interesowało:
http://vod.pl/rancho-texas,81616,w.html
Wojtek Pysz
23-12-2012, 21:13
To był 85 rok. Baza w Tworylnym to było parę namiotów, bardzo przyjażni ludzie i dużo suszonych grzybów. Bazowy prosił żebyśmy zostali dłużej bo w Łopience za dużo "cywilizacji" ...
Parę namiotów i bazowy w Tworylnym (lipiec 1985).
30892 30891
partyzant
23-12-2012, 22:16
Fantastyczne ! To jak powrót do dzieciństwa. Dręczy mnie jednak niepewnośc. Chodzi o to, że tych troje z Wrocławia na drugi dzień rano szli do Jaworca a my jakiś czas z nimi, bo chcieliśmy na Sine Wiry. Sęk w tym, że wśród nich był wszechwiedzący, który okolicę miał znać jak własną kieszeń. Słabo znał, nas wyprowadził w Puszczę Bieszczadzką a sami poszli gdzieś na manowce. Podobno ten drugi co miał charakterystyczny tik nerwowy( pociągał nosem mrużąc oko) poślizną się i skręcił nogę w kostce, nie był w stanie samodzielnie iśc, mieli duże kłopoty. Niepewnośc czy to 85r, ale bazowy na 99,9 ten, ale to niesamowite, dzięki za prezent pod choinkę !
don Enrico
23-12-2012, 23:54
Partyzancie !
tej wersji jeszcze nie znałem. ale zapraszam do obejrzenia Tworylnego przykrytego lekką zimowa kołderką
Znalazłem to na Tubie, nie znam gościa (znaczy autora), ale dokładnie odzwierciedlił nasze wrażenia z tego wyjazdu
.
http://www.youtube.com/watch?v=4shscyhn-TE
krzychuprorok
24-12-2012, 00:13
To tu powstał pierwszy polski western, którego obecnie rzadko się ogląda, a młodsi forumowicze to nawet o nim nie słyszeli.
Słyszeli, ale nie oglądali.
Znalazłem!! Gdyby kogoś interesowało:
http://vod.pl/rancho-texas,81616,w.html
Teraz zobaczą.
Znalazłem to na Tubie, nie znam gościa (znaczy autora), ale dokładnie odzwierciedlił nasze wrażenia z tego wyjazdu
Heniu! To jest autorstwa naszej forumowiczki!
zbyszek1509
24-12-2012, 02:20
Doskonale oddaje nastrój tego miejsca a ten podkład muzyczny....... to już brak słów uznania. Brawo!!
Wojtek z Zielonki
26-12-2012, 13:19
Dzięki, dzięki, dzięki…
Ten film jest dla mnie najpiękniejszym prezentemświątecznym.
Zimowe Tworylne - przepiękne Tworylne.
Dziękuję Ci Heniu.
Wojtek z…
partyzant
31-12-2012, 19:33
Don Enrico ! Piękne zdjęcia a muzyka to swojska prostota, magia i poezja. Gdybyś kiedyś w Karpatach zakładał osadę na surowym korzeniu to mnie wołaj. Mój dziadek był cieślą i znał się na koniach, trochę go podpatrywałem. Zbudujemy ciepłe domy, kobiety będą chciały w nich mieszkać i gotować. Miecze przekujemy w kużni, zbudujemy młyn, umiem szczepić drzewka owocowe i róże. Może jak urodzimy się na nowo, może pójdą z nami jeszcze inni. Tymczasem pozdrawiam serdecznie i wszystkim Szczęsliwego Nowego Roku !
don Enrico
03-01-2013, 20:59
(...)
Heniu! To jest autorstwa naszej forumowiczki!
Mam nadzieję że kiedyś będę mógł poznać i osobiście pogratulować, bo to pięknie zrobione jest
Doskonale oddaje nastrój tego miejsca a ten podkład muzyczny....... to już brak słów uznania. Brawo!!
Dzięki, dzięki, dzięki…
Ten film jest dla mnie najpiękniejszym prezentemświątecznym.
Zimowe Tworylne - przepiękne Tworylne.
Dziękuję Ci Heniu.
Wojtek z…
Cieszę się że wydłubałem to z "tuby" i innym też się podoba.
Don Enrico ! Piękne zdjęcia a muzyka to swojska prostota, magia i poezja. Gdybyś kiedyś w Karpatach zakładał osadę na surowym korzeniu to mnie wołaj. (...)
Niestety Partzancie nie będę zakładał takiej osady. Dlaczego ?
Bo nie chciałbym psuć tego niepowtarzalnego krajobrazu (chociaż myśl kusi, aby mieć swoje miejsce)
.
Ale wróćmy do Tworylnego gdzie przyszło nam się przedzierać przez to co wytworzyło stado ołówkarzy
.(a kiedyś była taka piękna dworska aleja)
30937
.
oj nie było łatwo, tu przedziera się kolega Ciepły_dwa_posty_na_forum
30938
.
.a przyroda tworzy własne klimaty
30939
.
.podziemia kasarni poniemieckiej mogą służyć na fajne schronienie na wypadek W.
30940
.
idźmy dalej, bo ostatni autobus nie będzie czekał.
don Enrico
07-01-2013, 21:14
I przyszedł ten poranek gdy poczuliśmy się zamknięci w tej bieszczadzkiej głuszy.
Z oddali żegnają nas ruiny cerkwi bez dachu. Czy należy jej przywrócić dach ?
Czy też raczej zostawić dla pamięci tych trudnych czasów, które na szczęście odchodzą w niebyt.
Niewiele tej cywilizacji w Krywem i generalnie nikomu to nie przeszkadza do momentu gdy chcesz zdążyć na ostatni autobus
31004
.
Jakość ciężko się wspinać na ten łagodny pagór. A dalej gdzie ? Ja mam propozycję aby ściąć drogę zgodnie z linią energetyczną
ale to się spotyka ze sprzeciwem Bazyla , który twierdzi że ten skrót wydłuży nam drogę.
Idziemy więc do stokówki i dalej ścinamy trasę końską ścieżką. Dlaczego końską ? przecież nie ma tu żadnych śladów końskich.
Tropy, owszem są , ale tylko misiowe. Prawdę rzekła nasza gospodyni że jeszcze nie poszły spać i szukają żeru.
Jakoś nie śpieszno mi aby ich zaspokoić ich głód, toteż przykręcamy tempo i już igiem-śmigiem po 1,5 godzinie lądujemy w Zatwarnicy.
Jesteśmy już na drodze po której jeździ regularna komunikacja autobusowa, szkoda że dopiero jutro.
Nic to, trzeba przeprawić się mostem przez San i odgadnąć co ma oznaczać ten lodowy wykrzyknik
31005
.
Ten wykrzyknik mówi, że czas podjąć jakąś decyzję. Idziemy jeszcze z pół godziny do miejsca gdzie dawniej był przysiółek Jamniczne.
Tu kolega Bazylo wyciąga z plecaka ostatnią puszkę, naprawdę ostatnią i patrzymy we trzech w mapę niech ona prawdę powie co robić aby zdążyć na ten ostatni autobus około 15-stej.
Dobry kolega zachował puszkę na ciężkie czasy
31006
Możemy iść asfaltem (białym) kilkanaście kilometrów do krzyżówki w Smolniku, albo wybrać wersję na skróty przez Otryt.
Zwycięża ta druga i ruszamy wzdłuż potoku gdzie po kwadransie docieramy do nieczynnych wypałów.
.
31007
.
Zima oddycha pełną piersią, my też oddychamy pełną piersią wpinając się kolejne metry do góry
31009
.
Jednak ta wysokość tak szybko nie przybywa. Kolejna kwadranse mijają a tu nie widać jeszcze grani.
Gdy już ją osiągniemy i złapiemy szlak wypada znów spojrzeć na zegarek. Minęła 13-sta . Czy zdążymy na ten autobus ?
Kolejny dylemat ; czy iść na Socjologa czy też wybrać dłuższą drogę wijącą się kreskówkę zboczami Otrytu.
31010
pada na kreskówkę, wersja dłuższa, ale bez zbędnych przewyższeń, a my bez odpoczynku ciągle do przodu i do przodu.
Napotkany leśnik mierzy skrupulatnie ścięte drzewa, ale nie potrafi podać dokładnego czasu odjazdu autobusu, ma swoją terenówę i nie ma takich przyziemnych dylematów.
po 14-stej docieramy do szlaku zbiegającego z Socjologa. Jest dobrze , tylko dokładnie o której jest ten autobus ?
Pół godziny przed ? czy pół godziny po ? tej feralnej godzinie .
Kolejne etapy znane z poprzednich wyjazdów i kolejne kwadranse aby w końcu ujrzeć stary cmentarz i przystanek.
Jest pusty.
Czyli co ? za wcześnie ? czy za późno ?
Z radością zrzucamy plecaki i wreszcie można usiąść na ławeczce. Chłopaki śmieją się z moich wąsów.
31011
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.