Zobacz pełną wersję : Depresyjny Sanok
chyba to zaczeło się od Zdzisława Beksińskiego i jego twórczości, ale niekoniecznie jego twórczoś mogła miec wpływ na naszych współczesnych samobójców... niewątpliwie te sanockie samobójstwa są conajmniej spektakularne.
najpierw Tomek B. http://www.nosferatu.art.pl/ (pierwsze próby w Sanoku)
niedawno wójt: http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,12467745,Dramat_w_rodzinie_wojta_Sanoka__D laczego_zabil__NASZ.html
a teraz ta cała szopka z sanockim Romeo i Julią: http://www.fakt.pl/tag/tragedia-w-Sanoku
Podobno jeden z współtwórców leków antydepresyjnych (SSRI np. Prozac) pochodził z Sanoka (wyleciało mi nazwisko jak znajdę to dodam)...
Sanok ma swoje 5 minut w mediach...
a teraz czarnych humor: jak sądzicie? da się na tym zarobic? :-P
tomas pablo
16-01-2013, 15:44
Marcinie - bez przesadyzmu !!!:mrgreen: Nie sądzę , by akurat Sanok miałby być jakoś stygmatyzowany szczególnie...akurat Beksińscy zakończyli żywot w Warszawie. Sam ponad pół wieku spędziłem w tymże mieście- oj, tam to się działo !!! tyleż atrakcji - samobóje, morderstwa, napady wszelakie, gwałty , spektakularne wypadki...(.o marszach i manifach wszelkiej maści nie wspomnę.)
Jasne, dziś NA WSZYSTKIM można zarobić. Odpowiedni PR i już....właśnie w 100licy jakiś debil chciał otworzyć lokalik pod bardzo sympatyczną nazwą " PIWNICA U FRITZLA " ....:evil:
Ja też sądzę, że te zdarzenia można jakoś wytłumaczyć na gruncie statystyki. Wielu (większości?) miastom można przykleić taką łatkę "depresyjności", przywołując jakieś tragiczne zdarzenia na przestrzeni ostatnich lat. Kwestia researchu i fantazji :)
właśnie w 100licy jakiś debil chciał otworzyć lokalik pod bardzo sympatyczną nazwą " PIWNICA U FRITZLA " ....:evil:
Na szczęście władze dzielnicy rozwiązały z nim umowę w trybie natychmiastowym, będzie też zawiadomienie do prokuratury. A pan tłumaczy, że tak naprawdę nie chciał otwierać żadnego lokalu, tylko zrobić "performens"... :evil:
E, no, chyba nie ma miast bardziej lub mniej depresjogennych. Wszędzie mniej więcej podobnie - trochę bidy, trochę nowobogackiego blichtru. Chyba, że to jakieś promieniowanie bieszczadzkie:O
Pzdr
D.
Pewnie że się da! Molier umierał na scenie a gawiedź biła mu brawa. Skoro na śmierci zarabiają całe grupy zawodowe, to dlaczego nie miałaby powstać nowa grupa speców od samobójców, zaczynający działanie przed samym zgonem, albo może tuż po. Dlaczego nie "długo po"? Sam bym się nie skusił na atrakcyjne oferty takich ekspertów- ale patrząc po aukcjach allegro jestem pewien ze naród kupi wszystko! 2 samobójstwa to zdecydowanie za mało aby wypromować Sanok jako Depresyjne miasto. Tak więc zarobić się da, ale aby można było z tego wyżyć, mieszkańcy musieliby się bardziej postarać : - )
Swego czasu, spotkałem się ze znajomą, pitu pitu, pracuje w pogotowiu. Ponoć wyjazdy do samobójców mają swoje plusy i takie akty nie dla wszystkich są źródłem przygnębienia i depresji. Kwestia jak na to spojrzysz.
Ponoć wyjazdy do samobójców mają swoje plusy (...) Kwestia jak na to spojrzysz.
A ja myślałam, że mam bogatą wyobraźnię. Nie mam.
Jakież to mogą być plusy dla uczciwych sanitariuszy te wyjazdy ?
I tutaj widac jak głęboko w pamięci wszystkich Polaków wyryły się zdarzenia w Łodzi z przed dekady... Kiedy zapomnicie!?
Miałem na myśli reklamę takich depresyjnych miejsc jak sanocka Pani K., galeria Beksińskiego, pielgrzymki pod balkon na Cegienianej (jak w Veronie), czy stworzenie hasła reklamowego Sanoka: Zalej się na smutno w Sanoku.
ps.: Najnowsza plotka z regionu: nie wiadomo gdzie pochowano gangstera żeby nie rozkopano grobu i bezczeszczono zwłok.
Anyczka20
27-01-2013, 17:25
A co się takiego teraz stało z Pani K, że jest miejscem depresyjnym? Pięć lat temu było tam całkiem fajnie i klimatycznie, z tego co pamiętam. Dla mnie Sanok nigdy nie był depresyjny, ale to jest moja subiektywna opinia, bo to moje rodzinne miasto i mam za dużo dobrych wspomnień stamtąd :)
A propos ostatnich rewelacji, to dajcie spokój, oni wszyscy pochodzili z Leska ;p
:-) Anyczka ale Adam Mickiewicz też będąc na emigracji bardzo nostalgicznie i ciepło patrzył na Soplicowo.
Definicja Paniki - (napad paniki) w swojej rozwiniętej postaci jest doświadczeniem ekstremalnej trwogi o swoje życie, która rozpoczyna się bez uchwytnego dla pacjenta powodu, a w każdym razie bez przyczyny, która by uzasadniała aż takie przerażenie. Słowo lęk mylnie sugeruje, że sprawa ma charakter tylko "psychiczny" albo "psychologiczny". W rzeczywistości napadowi paniki zawsze towarzyszą liczne objawy cielesne (somatyczne) o objawach zbieżnych z objawami wywołanymi hiperwentylacją i jej następstwami.
W ICD 10 napad paniczny to F-41
Sanocka PaniK - grają tam wszystkie "czołowe zespoły offowe" dla których smutek i lęk jest główną pożywką... a osoby uczęszczające tam wymagają chronicznej pomocy psychologa (jak nie egzorcysty) :-)
Gdyby zostali w Lesku nie doszłoby do tego :-)
Całe szczęście że Jerzy Vetulani (wnuk Romana Vetulaniego) nie osiedlił się w Sanoku jak jego prarodzina ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Roman_Vetulani )... Jak widac życie pana Jerzego kręciło się wokół podstawowego pytania jak byc/zyc szczęśliwie (http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/zyjmy-tak-zeby-bylo-przyjemnie ) ? Byc może było zdeterminowane przeszłością rodzinną? dziadek Roman jako pierwszy na ziemiach polskich wprowadził wychowanie fizyczne do gimnazjum, a zmarło mu się w wieku 59 lat na zawał serca zostawiając wdowę z sześciorgiem dzieci. To chyba ironia patrząc na to z perspektywy współczesnego modelu "zdrowego życia". Wnuczek Jerzy tak się zapędził w tym szukaniu odpowiedzi na to zasadnicze pytanie o szczęście że mało co nie dostał nobla... reasumując: osoby które uniknęły Sanoka mają "syndrom ocalonego" i starają się jak najpełniej i jak najlepiej przeżyc swoje życie :-) no nie Anyczka...?
A propos ostatnich rewelacji, to dajcie spokój, oni wszyscy pochodzili z Leska ;p
widocznie ci z Leska mają zapisane lądowanie w depresyjnych stronach :wink:
Sanocka PaniK - grają tam wszystkie "czołowe zespoły offowe" dla których smutek i lęk jest główną pożywką... a osoby uczęszczające tam wymagają chronicznej pomocy psychologa (jak nie egzorcysty) :-)
Gdyby zostali w Lesku nie doszłoby do tego :-)
Oczywiście! Gdyby zostali w Lesku graliby sobie radosne country :mrgreen:
http://www.youtube.com/watch?v=7qRWo7RBodU
maciejka
27-01-2013, 20:24
Marcinie, widząc Twoje zapędy w stronę psychoanalizy, dociekań ludzkiej natury zwłaszcza w kierunku depresyjnym włącznie z napadami paniki i hiperwentylacji - to polecam książkę "Weronika postanawia umrzeć" Paula Coelha - tak na odprężenie i wyrównanie oddechu.
Sanok...hmm Sanok. Niesamowicie fajne miejsce!:mrgreen:
Bardzo się cieszę, jak wypadnie mi tak przesiadka. Zawsze przejazdem i zawsze ciepło, klimatycznie i optymistycznie, no czasem może z nutką szaleństwa;-)
A galeria Beksińskiego to cymesik-magnesik, który przyciąga jak zabawka dziecko;-)
Anyczka20
27-01-2013, 21:24
a propos przesiadek, często zdarzało mi się dostawać telefon typu "Anyczka, mam akurat przesiadkę w Sanoku, wpadniesz na dworzec?" :)
trzykropkiinicwiecej
27-01-2013, 21:36
Marcinie, widząc Twoje zapędy w stronę psychoanalizy, dociekań ludzkiej natury zwłaszcza w kierunku depresyjnym włącznie z napadami paniki i hiperwentylacji
Nie daj się zwieść Maciejko.... to prowokator. . . cichy Szemracz.... marszczący czoło ( i gwiazda Polsatu) :p
Oprócz Off-u typowo depresyjnego pamiętam jeszcze zespoły takie jak Wadada czy Matragona, oraz Ondre Smeykala. Trzy takie koncerty równoważą cały smutek PaniK, ot i czar pryska.
To chyba powód do radości, że dosyć "ekskluzywni" wykonawcy grają tam bardzo często, bijąc na łeb, wiele uznanych lokalów, szczycących się zaangażowaniem w tzw. Kulturę Wysoką, jakkolwiek by tego nie nazywać. Rozmawiałem z kilkoma osobami w Polsce i nam po ludzku zazdroszczą tej piwnicy, w której straszy. Myślę też, że ów "depresyjność" Sanoka wynika z tego, że poziom łapiemy co najmniej od wysokości Orlich Skałek, a miasto leży przecież w dolinie :p.
Jako Sanoczanin z pochodzenia... chcąc nie chcąc własne gniazdo skalam. Smuci mnie szalenie niezrozumiała dla mnie grawitacja estetyki miasta, w stronę kiczu i niedopracowania. Mamy trzy najbrzydsze pomniki jakie widziałem w życiu.. Beksińskiego - który brakiem proporcji i stylu, dorównuje chyba tylko równie nieproporcjonalnemu "Sokolnikowi" na Domu Sokoła, czy "Dziewczynce z parasolem", która jak ktoś to celnie zauważył, wygląda raczej jak "krzyżówka Arnolda Schwarzenegerra i Matki Teresy z Kalkuty". Do tego dokleję jeszcze paskudne fontanny z lastriko, które straszą zimą i proszą się o pomalowanie na różowo, wtedy przynajmniej z żenady, zrobi się kicz o przyjemnej barwie. Ulica Lipińskiego, wcześniej piękna wyjazdówka z aleją drzew i starymi domami, zrobiła się ciągiem banerów, plastiku, reklam i niekształtnych molochów. Długo by wymieniać... coś tam się spieprzyło... Taka to Galicja teraz , no ale ponoć De gustibus non est disputandum. Jak by nie było, kocham to miasto, półśpiące w słodkiej sielance jaką toczy Tygodnik Sanocki od lat. A wszelkie zmiany, na które wyciekają pieniądze "zaczytanych" czytelników tego pisma, powoli wyciekają z dziurawych kieszeni włodarzy miasta, pod tytułem "Nowe idzie, i to nowe to rozwój" Bo przecież tyle się zmienia... drogi budują.. miasto rozkopali.. deptak jest, piękny rynek z tanią paskudną kostką i takie tam... słodkie małomiasteczkowe klimaty. A Szpital... szpital jak się zmienił... tyle nowego sprzętu... a mentalność ta sama. Jak wszędzie... miasto jak miasto. Śmierdzi spalinami zimą, tak samo jak Kraków. Śmieci i psich kup też tyle samo... skala jeno nieco inna. Choć, przy PWSZ, miejscowej uczelni, skala się chyba nieco rozrosła, prześcigają formą spaprania klimatu, chyba największe uczelnie w Uniwersum. Ale.. to już całkiem inna bajka... też do opowiadani na wesoło. No bo po co się tyle smucić... tam mieszka mnóstwo pięknych Ludzi. Co nie Marcin?
Anyczka20
27-01-2013, 21:43
Można by zrobić akcję na www.polakpotrafi w stylu "Marokańskie kafelki na sanockie fontanny" , przynajmniej byłoby kolorowo :D
maciejka
27-01-2013, 22:23
Nie daj się zwieść Maciejko.... to prowokator. . . cichy Szemracz.... marszczący czoło ( i gwiazda Polsatu) :p
(...) Co nie Marcin?
Gorzej Kropku, przypuszczam, że to ma coś wspólnego z nauką...;-)
Oczywiście! Gdyby zostali w Lesku graliby sobie radosne country
http://www.youtube.com/watch?v=7qRWo7RBodU
Przecież Lesko to w końcu miasto marzeń
polecam książkę "Weronika postanawia umrzeć" Paula Coelha - tak na odprężenie i wyrównanie oddechu.
Jeśli chodzi o mnie to puki co daje radę. Dzięki za receptę. Nawiązując do ww. autora należy stwierdzić że to nie ten kaliber… do lirycznego opisu rzeczywistości Sanoka potrzebny byłby jakiś współczesny Dostojewski… Z braku laku Irvine Welsh…, Hmmm… ale Masłowska jakby chciała wrócić do formy z „wojny polsko ruskiej” gdyby zamieszkała w Sanoku bardzo szybko znalazłaby inspiracje (liczba mnoga).
To chyba powód do radości, że dosyć "ekskluzywni" wykonawcy grają tam bardzo często, bijąc na łeb, wiele uznanych lokalów, szczycących się zaangażowaniem w tzw. Kulturę Wysoką, jakkolwiek by tego nie nazywać.
Ja się cieszę ;-)
Jako Sanoczanin z pochodzenia... chcąc nie chcąc własne gniazdo skalam.
Jesteś prawdziwym Sanoczaninem :razz:
No bo po co się tyle smucić...?
Odwrócę pytanie: a dlaczego nie? smutek (pomijając wszelkie choroby psychiczne z nim związane) to bardzo konstruktywne uczucie. Żeruje na nim sztuka (co kolwiek to znaczy). Od "krainy łagodności" po obrazy Van Gogha
tam mieszka mnóstwo pięknych Ludzi. Co nie Marcin?
To jest pytanie pułapka… sam sobie odpowiedz :twisted:
maciejka
27-01-2013, 22:58
Jeśli chodzi o mnie to puki co daje radę. Dzięki za receptę. Nawiązując do ww. autora należy stwierdzić że to nie ten kaliber…
Marcinie, nie dajesz rady skoro walisz takie byki jak "póki";-)
"Weronika..." Kaliber nie specjalnie na miarę Sanoka, ale tak do poczytania w temacie depresji - dla każdego.
Marcinie, nie dajesz rady skoro walisz takie byki jak "póki";-)
no i wiadomo że z nauką "to" nie ma nic wspulnego :-P
Depresyjny Sanok...hmmm..."depresyjny" nic za sobą nie niesie. :wink:
ja bym wolała Sanok dekadencki. Z plenerami malarskimi nad Sanem i Trzykropkiem jako współczesnym Przybyszewskim. : )
partyzant
29-01-2013, 22:35
Beksiński to był geniusz a przekonałem się o tym w Sandomierzu bo na zamku była wystawa jego prac. Nigdy czegoś podobnego nie widziałem, żeby tak realistycznie namalować sny, zwidy, majaki, zmory i znikające kamfory. Czułem się tak jakby dzięcioł wlazł mi do głowy i młotkiem wyklepywał szafe na muzgownicę. Pewnie bym wiedział gdyby był depresyjny. Sanok też nie jest.
Depresyjny Sanok...hmmm..."depresyjny" nic za sobą nie niesie. :wink:
ja bym wolała Sanok dekadencki. Z plenerami malarskimi nad Sanem i Trzykropkiem jako współczesnym Przybyszewskim. : )
dekadencje zostawmy Krakowowi...
właśnie to "nic" jest czymś więcej niż zwykłą pozowaną dekadencją z antyprogramami czy antyideami... wspomniana przez ... "sztuka sanocka" jest znakomitym przykładem sanockiej pustki wyrażonej w formie :)
nie dajmy się zwieśc jasnym punktom w malarstwie Beksińskiego - to tylko biała farba, lub brak farby.
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.