PDA

Zobacz pełną wersję : Język polski jest ą-ę



bartolomeo
21-02-2013, 19:18
Dziś rozpoczęła się kampania Język polski jest ą-ę w obronie znaków diakrytycznych:

http://tvp.info/informacje/kultura/jezyk-polski-jest-ae/10152759

– Z badań wynika, że znaczna część społeczeństwa nie ma świadomości, że używanie znaków diakrytycznych jest ważne. (...) Istnieje potrzeba popularyzacji używania polskich znaków w codziennym życiu, w kontaktach nieformalnych, a nie tylko w sytuacjach oficjalnych. Znaki, takie jak „ą”, „ę”, „ś”, „ż” są jedną z najbardziej charakterystycznych cech języka polskiego, jednak Polacy używają ich coraz rzadziej. Co drugi esemes wysyłamy bez polskich „ogonków” – powiedział Michał Piechocki z ARC Rynek i Opinia podczas środowej konferencji prasowej w warszawskim Teatrze Kamienica.

– Można zapytać: dlaczego mamy się trzymać znaków diakrytycznych, skoro ich omijanie czyni pisanie prostszym. Anglicy czy Francuzi piszą inaczej niż mówią - zapis słów różni się od ich wymowy, więc dlaczego my nie mielibyśmy zrezygnować z „ą” i „ę”? Ponieważ byłoby to niesłychane zubożenie języka polskiego, a przez to – życia – powiedział językoznawca prof. Jerzy Bralczyk.

Według badań ARC Rynek i Opinia, aż 63 proc. Polaków nie zawsze dba o poprawność językową. Choć aż 64 procent badanych uznała, że znaki diakrytyczne są jedną z najbardziej charakterystycznych cech języka polskiego, ponad połowa przyznała, że nie stosuje ich np. pisząc mejla lub esemes. Dzięki takiemu omijaniu tych znaków, wiadomości pisze się o wiele szybciej.

W ramach kampanii „Język polski jest ą-ę” 21 lutego – w dzień Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego – z polskich gazet, portali internetowych, stacji telewizyjnych i radiowych znikną polskie znaki. W radiach puszczane będą popularne piosenki polskich wykonawców, pozbawione klasycznej gramatyki. Krótkie spoty promujące akcję zostaną wyświetlone w warszawskim metrze.

– Chcemy pokazać jak śmieszny staje się język polski, pozbawiony swoich cech charakterystycznych – tłumaczył Bralczyk. – Uważam, że język polski jest „ą-ę” i tak powinno zostać. Używajmy polskich znaków za każdym razem, gdy wysyłamy esemes lub mejl – dodał.


http://www.youtube.com/watch?v=LDcSuumMCO0

DUCHPRZESZŁOŚCI
21-02-2013, 19:30
Dzisiaj zasłyszana w radiu, wypowiedź prof. Bralczyka na temat polskich liter.

"ja czuję różnicę -
gdy ktoś mi robi laskę,
lub
gdy ktoś mi robi łaskę"

Basia Z.
21-02-2013, 22:37
Mam w pracy koleżankę, która wszystkie maile, również te oficjalne służbowe (do różnych firm zewnętrznych) wysyła bez polskich znaków diakrytycznych i tylko małymi literami. Fajna z niej koleżanka, ale maili od niej po prostu nie umiem czytać.

Jimi
21-02-2013, 22:57
ja nie uważam tego zjawiska za problem. owszem, pisząc maile, czy tu na forum czasem poprawiam, gdy w pośpiechu nie napisałam ogonka ale nie zawsze. smsów nie piszę z ogonkami, ponieważ zauważyłam, że takie "zjadają" więcej miejsca w sms'ie. niestety, zwykłam pisać małymi literami (maile raczej piszę normalnie). jeśli chodzi o język polski, dość często korzystam ze sjp. zdecydowanie bardziej razi mnie niepoprawna ortografia czy nawet brak interpunkcji! znam ludzi, którzy robią tragiczne błędy, na przykład słowo "skąd" piszą notorycznie "zkat" -koniec świata :D

diabel-1410
22-02-2013, 11:47
Znaki diakrytyczne są ważne.Bardziej irytujące są jednak zapożyczone bezsensownie słowa.Taki oto kwiatek z ogłoszeń o pracy-Firma XYZ zatrudni/ sales specjalistę/ ot mieszanka językowa.Inna sprawa to określenia niektórych dziennikarzy.Tu określenie małżonki prezydenta/Pani prezydentowa/może wprowadźmy jeszcze P.doktorowa,kominiarzowa itd

bartolomeo
22-02-2013, 12:14
określenie małżonki prezydenta/Pani prezydentowa/może wprowadźmy jeszcze P.doktorowa,kominiarzowa itdO ile się nie mylę podane przez Ciebie określenia od lat już są w tradycyjnej polszczyźnie. Prezydentowa, generałowa, prezesowa, doktorowa i inne podobne były przez lata stosowane a obecnie raczej wychodzą z użycia niż są przez dziennikarzy wprowadzane.

januszcz1
22-02-2013, 14:45
Panowie, bydlo zdycha, burmistrz prosi aby je jeść z niego mięsa

alternatywa po zmianie przecinków

Panowie bydlo, zdycha burmistrz, prosi aby je jeść z niego mięsa

bartolomeo
22-02-2013, 15:44
http://www.youtube.com/watch?v=T2iISWltdzc

sir Bazyl
22-02-2013, 19:33
Jak już tak sobie gaworzymy na temat poprawności pisowni, to zdradzę Wam, że mnie strasznie mierzi, gdy ktoś posługując się czyimś tekstem nie zaznaczy tego odpowiednio, czyli poprzez ujęcie go w cudzysłów i opatrzenie króciutkim przypisem podającym autora. Na naszym forum jest to dość częste zjawisko, występujące szczególnie w tzw. stopce. Można wtedy sądzić, iż wiele myśli zostało po raz pierwszy sformułowanych na piśmie przez forumowiczów o nickach x, y, z - a przecież tak nie jest. I później powstają m.in. takie historie:

właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (XYZ, 2012)
;):mrgreen:

asia999
22-02-2013, 20:01
Ja lubię nasze polskie przykładowe ą i ę. :smile: I tak szczerze mówiąc wcale szybciej mi się nie pisze bez tego prawego Alta. Kiedyś zrobiłam próbę i - skupiając się na tym, żeby nie używać polskich znaków - pisałam dwa razy wolniej. Więc to chyba raczej kwestia nastawienia i przyzwyczajenia niż rzeczywiście wygody. O ile sms-y jako krótkie i szybkie informacje nie przeszkadzają mi w formie bez polskich znaków (chociaż wolę czytać sms-a z polskimi znakami), o tyle teksty nie sms-owe (a już pretendujące do literackich w szczególności) irytują moje oczy więc z reguły ich nie czytam.

Jimi
22-02-2013, 20:42
zastanowiłam się trochę nad tym, co napisałeś Bazyl. ja jednak nie zawsze jestem za podawaniem autora wypowiedzi. czasem lubię zagadkę, zostawić coś bez wyjaśnienia. jeżeli komuś spodoba się cytat, to sam poszuka sobie autora. jeżeli jest to konkretne zdanie, konkretny cytat owszem, należy pisać w cudzysłowie. czasami jednak używam wtrąceń, krótkich zwrotów charakterystycznych dla jakiegoś autora i zakładam, że co najmniej 50% czytelników potrafi odczytać aluzję, wówczas cudzysłowu nie używam. ps. poprawiłam sobie stopkę ;D
ps.2, trochę abstrahując od tematu, dzisiaj wielkim zdziwieniem było dla mnie, gdy usłyszałam, że cukier waniliowy wcale nie nazywa się tak.. ;p

Wojtek Pysz
22-02-2013, 21:48
ja jednak nie zawsze jestem za ...
Skoro jesteś za, to już mamy od czego rozpocząć:) Spróbuj kiedyś ze dwa razy rozpocząć pisać zdanie wielką literą (zobaczysz, jakie to łatwe). Przez wzgląd na czytelników - wszak nie piszesz tylko dla siebie. To naprawę ułatwia czytelnikowi czytanie.

Jimi
22-02-2013, 22:47
Hihi, przed chwilą napisałam post w innym temacie, nie czytając tego, i pisałam z dużych liter ;) Więc raz tak raz tak. Nie spodziewałam się, że zdania pisane tylko małymi literami są trudne do czytania.

bartolomeo
22-02-2013, 23:13
Może nie są trudne, ale są trudniejsze. Człowiek czytając zwraca uwagę na wiele elementów, m.in. na obrys zewnętrzny słowa, na jego kształt. Jesteśmy przyzwyczajeni, że choćby w słowie Bieszczady na początku cała litera wystaje w górę poza podstawowy obrys słowa a pod koniec znów w górę (ale tylko jedna kreska) i zaraz potem w dół (też kreska). Dlatego trudniej czyta się zarówno tekst zapisany w całości wielkimi literami - BIESZCZADY - gdzie obrys jest prostokątny, nic ani w górę ani w dół nie wystaje, ale także w tekst zapisany w całości literami małymi - bieszczady - bo również część informacji graficznej znika. Da się to oczywiście odczytać, ale wolniej. I nie są to bagatelne różnice, dobrze przygotowany i prawidłowo sformatowany tekst czyta się kilkukrotnie szybciej niż tekst łamiący te czy inne reguły. Także gramatyczne, interpunkcyjne czy ortograficzne.

joorg
22-02-2013, 23:55
Może nie są trudne, ale są trudniejsze. Człowiek czytając zwraca uwagę na wiele elementów, m.in. na obrys zewnętrzny słowa, na jego kształt. Jesteśmy przyzwyczajeni, że choćby w słowie Bieszczady na początku cała litera wystaje w górę poza podstawowy obrys słowa a pod koniec znów w górę (ale tylko jedna kreska) i zaraz potem w dół (też kreska). Dlatego trudniej czyta się zarówno tekst zapisany w całości wielkimi literami - BIESZCZADY - gdzie obrys jest prostokątny, nic ani w górę ani w dół nie wystaje, ale także w tekst zapisany w całości literami małymi - bieszczady - bo również część informacji graficznej znika. Da się to oczywiście odczytać, ale wolniej. I nie są to bagatelne różnice, dobrze przygotowany i prawidłowo sformatowany tekst czyta się kilkukrotnie szybciej niż tekst łamiący te czy inne reguły. Także gramatyczne, interpunkcyjne czy ortograficzne.


Bartek ma rację , Ludzie mający pamieć wzrokową tak już mają .. ,w ten sposób czytają i odbierają tekst pisany.To jest domeną ludzi "technicznych", bardziej "widzących" niż słyszących. Tak to widzimy i długo pamiętamy ;)... wzrokowo.
ps ja to nawet ortografie "widzę " bardziej ,niż umie :)

partyzant
23-02-2013, 00:45
Kiedyś, może dwadzieścia lat temu, w ruinach spalonego dworu ziemiańskiego (w ocalałej wieżyczce) znalazłem kilka listów, oto jeden z nich pisany sto pięćdziesiąt lat temu przez chłopca do matki:


Moja najukochańsza mamo !

Gdyśmy się dowiedzieli, że kochanej mamie takie nie-
szczęście się wydarzyło, wszys-
cyśmy mocno płakali, i
teraz jeszcze ciągle nam
jest żal mamy-Już się
nawet i na święta nie cieszy-
my, bo będziemy sami.-
Dziękuję mamie za szyne-
le, i buciki i inne rzeczy
które nam mama i tato
sprawili.-Jgnaś i Felcio cału-
ją rączki mamine; Felcio jest
od nas szczęśliwszy bo ma
pojechać z tatem do mamy na święta.-
Ja się już cieszę na ten dzień,
gdy mamę zobaczę.-Całuję mamie
rączki żeby Pan Bóg mamie dał
zdrowie jak najprędzej.-

Całujemy babci i obydwom stryjciom rączki.-

Mamin kochający syn
Gustaw

List pisany atramentem i chyba gęsim piórem, niewprawną ręką dziecka około 1860r.
Zawsze jak jest mowa o języku polskim przypomina mi się właśnie ten list.

Jimi
23-02-2013, 01:06
Jorg, w porządku -też jestem wzrokowcem. Często po przeczytaniu książki pamiętam w którym akapicie było dane zdanie, fragment. Ucząc się na pamięć, mam przed oczami -w głowie- tekst jaki mówię. A czemu tak piszę na forum? Nie wiem:)

Partyzant, list niesamowity, styl taki książkowy z tego okresu. Takie znalezisko to skarb:)

Piskal
23-02-2013, 14:46
Też zgadzam się z Bartkiem. Graficzny wygląd słowa ma bardzo duże znaczenie, wszak piktogramy, czyli pismo obrazkowe to najstarszy język świata.
Poza tym mnie rażą błędy językowe. Przyszłem, coś pisze, w cudzysłowiu, na dworzu. Ale prawdziwymi kwiatkami są tzw. pleonazmy

Popełnił błędną pomyłkę. Cofając się do tyłu, przez godzinę czasu, wpadł w akwen wodny i zabił się na śmierć.

DUCHPRZESZŁOŚCI
23-02-2013, 15:28
hym.
Po przeczytaniu powyższych postów zastanawiam się jak to jest ze mną. Gdy czytam jakiś tekst, to widzę go jako całość i nie rozróżniam poszczególnych liter. Gdy zaczynam czytać patrząc na każdą literkę nie rozumiem tekstu.
Jako uczeń zawsze miałem problemy z ortografią, do dzisiaj tak mam - pomaga trochę edytor tekstu. Nauczyciele zawsze byli zdziwieni, że pomimo wielu przeczytanych książek robię błędy ortograficzne. Doszło do tego, że w 6-tej klasie szkoły podstawowej polonista przepytywał mnie z każdej przeczytanej książki. On nie rozumiał dlaczego dalej kuleję z ortografii, ja wkurzony - czego On ode mnie chce.

tomas pablo
23-02-2013, 16:05
cóż... widocznie jesteś dysortografem . To można korygować ,lecz całkowite ustąpienie tego zaburzenia jest niezmiernie rzadkie ! Ale z drugiej strony, też masz zapewne dar czytania całościowego, czyli szybkiego. Czy jak to tam zwą ....Kiedyś miałem przyjaciółkę , która tak czytała. Wprost nie mogłem uwierzyć w te jej zdolności. Czytała dosłownie przerzucając kartkę za kartką . Wielokrotnie weryfikowałem to, z treścią przez nią przeczytaną.

Basia Z.
23-02-2013, 19:37
Bartek ma rację , Ludzie mający pamieć wzrokową tak już mają .. ,w ten sposób czytają i odbierają tekst pisany.To jest domeną ludzi "technicznych", bardziej "widzących" niż słyszących. Tak to widzimy i długo pamiętamy ;)... wzrokowo.
ps ja to nawet ortografie "widzę " bardziej ,niż umie :)

Mam tak samo. Kiedy sama napiszę coś źle - z literówką lub nieortograficznie to nawet bez tego czerwonego wężyka widzę, że to słowo "źle wygląda" i czegoś mu wyraźnie brakuje.
Dlatego tak bardzo nie lubię czytać maili lub tekstów bez polskich liter i tylko małymi literami. Po prostu się męczę.

Przy okazji zapytam - mój telefon, mimo że piszę SMS-y z polskimi znakami diakrytycznymi sam je zamienia na literki bez polskich znaków. Mimo że oczywiście mam ustawiony jako obowiązujący język polski i używam słownika polskiego. Nie wiem jak mu zmienić ustawienia aby tego nie robił.

bartolomeo
23-02-2013, 20:21
Trudno Ci coś poradzić nie wiedząc co to za telefon. Trzeba szukać w ustawieniach SMS funkcji takiej jak Obsługa znaków, w starszych bywała do wyboru obsługa uproszona (bez polskich znaków) i pełna. W nowych (tych z Androidem) jest obsługa GSM (bez polskich znaków) oraz Unikod (pełna). Poszukaj.

Pamiętaj jednak, że tak jak pisała Jimi SMSy z obsługą polskich znaków są dwa razy krótsze, czyli za przesłanie tej samej informacji możesz płacić dwa razy więcej.

Marcowy
23-02-2013, 21:05
na dworzu

To akurat nie jest błąd językowy, tylko regionalizm, na Mazowszu na porządku dziennym. Kiedyś strasznie mnie raził, więc próbowałem wykorzeniać u dzieci, ale gdy się przekonałem, że nawet oświecone panie nauczycielki w szkole tak mówią, to odpuściłem :-)

Co do polskiej czcionki w telefonie:

Niedawno wreszcie dorobiłem się aparatu, który spełnia wszystkie moje oczekiwania. A właściwie spełniaŁ, bo okazało się, że niektóre telefony z klawiaturą QWERTY po prostu nie czytają i nie pozwalają wpisywać polskich znaków, nawet jeśli soft i menu są po naszemu. No to z bólem zębów piszę do znajomych SMS-y rozpoczynające się od "Czesc", a nadobne Róże wpisuję do książki adresowej jako "Roze", bo inaczej po prostu się nie da.

Myślę, że niedługo zmienię aparacik, i koszty nie będą grać roli ;)

Dlugi
23-02-2013, 21:23
Przy okazji zapytam - mój telefon, mimo że piszę SMS-y z polskimi znakami diakrytycznymi sam je zamienia na literki bez polskich znaków. Mimo że oczywiście mam ustawiony jako obowiązujący język polski i używam słownika polskiego. Nie wiem jak mu zmienić ustawienia aby tego nie robił.
Kiedyś rozważałaś B2710 - nie wiem, czy o ten tel. Ci chodzi. Jeśli tak to aby wysyłać z polskimi znakami musisz jeszcze ustawić w: menu->wiadomości->ustawienia->SMS->obsługa znaków na Unicode lub na automatyczne.
Z polskimi znakami wiadomość ma max 70 znaków, podczas gdy bez nich 160.

Basia Z.
23-02-2013, 21:49
Kiedyś rozważałaś B2710 - nie wiem, czy o ten tel. Ci chodzi. Jeśli tak to aby wysyłać z polskimi znakami musisz jeszcze ustawić w: menu->wiadomości->ustawienia->SMS->obsługa znaków na Unicode lub na automatyczne.
Z polskimi znakami wiadomość ma max 70 znaków, podczas gdy bez nich 160.


Tak, to ten telefon.
Ustawiłam, zobaczymy jak działa.

Sama w życiu bym na to nie wpadła, dziękuję.

asia999
24-02-2013, 18:24
Poza tym mnie rażą błędy językowe.
Błędy językowe to dla mnie jednak nie to samo co specjalne, świadome zubożanie i wypaczanie języka. Nie wydaje mi się, żeby ktoś celowo popełniał błędy. Albo ma jakąś dys-(ortografię itp...), albo nie przykładał się do edukacji zbytnio, albo po prostu czasami każdy popełnia błędy.

Kombinowanie i jakieś dziwne upraszczanie języka polskiego porównałabym....może do wykładania gładziutkim, wygodnym asfaltem - polnych, pięknych, nierównych i czasami wyboistych dróżek. :wink:


(Partyzancie - pewnie nie tylko ja zazdroszczę takiego znaleziska : )) )

partyzant
24-02-2013, 21:49
List Gucia trafił w ręce prawowitej spadkobierczyni i tak jak pozostałe został wydobyty z niepamięci. Dach na wieżyczce juz wtedy przeciekał i wkrótce te listy przepadłyby bezpowrotnie. Ostatni z listów pisany przed II wojną we Lwowie zawierał opis porodu dziewczynki, która mogła to sobie sama przeczytać. Żona Gustawa przechowywała te rodzinne pamiątki w niebieskiej kopercie, którą znalazłem. Gustaw informuje rodziców o tym, że chce im przedstawić pewną młodą pannę, pózniej rodzą się dzieci, które tak jak Gustaw piszą pozdrowienia na marginesie listów ojca, jeszcze dalej Gustaw poleca (1914r.) zrobić zapasy żywności bo w Warszawie Kozacy bardzo niespokojni i ma się na wojnę. Córki piszą z Europy podróżując automobilem. Gustaw ciągle zapracowany, jako inżynier po szkole w Petersburgu buduje Kolej Dąbrowską, liczne zakłady, cementownie, zapada na zdrowiu więc listy wnuków czyta juz tylko żona. Gustaw spoczywa na Powązkach. Wiele lat po II wojnie jego wnuczka ( czy już prawnuczka ? ) zostaje ministrem w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. Jakie to proste, takie zwyczajne ą , ę.

komisaRz von Ryba
24-02-2013, 22:35
Piękna historia, ja tak dobrze nawet rodzinnych opowieści nie znam, ale taka nasza przeszłość. Na marginesie mi się inna przypomniała historia przeczytana swego czasu w Rzeczpospolitej:

"Adam Borowski, szef Volumenu, wydawca albumu "Żołnierze wyklęci", opowiedział mi następującą historię. Podarował album młodemu człowiekowi. Ten go pokazał w domu. W niedzielę babcia wezwała rodzinę. Powiedziała: w tej książce jest zdjęcie mojego oddziału, mojego dowódcy, mojego męża - to znaczy, że już wolno. Słuchajcie więc, my nie nazywamy się Stefańscy, tylko Kowalscy, ja nie jestem Eulalia, lecz Eufrozyna, dziadek nie był Piotr, tylko Antoni, ci synowie, którzy urodzili się na Wschodzie, noszą dziś inne imiona, niż dostali na chrzcie, tylko ci, którzy urodzili się już tu, imiona mają prawdziwe... Niedługo potem babcia umarła."Wracając do ą ę nasz mózg daje radę, :) podaję za : http://www.plasterek.pl/SprytnyMozg.html

"Zdognie z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni na bytyrijskch uweniretasytch nie ma zenacznia kojnoleść ltier przy zpiasie dengao sołwa. Newajżanszjie jest to, żbey prieszwa i otatsnia lteria byla na siwom mijsecu, ptzosałoe mgoą być w niaedziłe i w dszalym cąigu nie pwinono to sawrztać polbemórw ze zozumierniem tksetu. Dzijee sie tak datgelo, że nie czamyty wyszistkch lteir w sołwie, ale cłae sołwa od razu."

bartolomeo
24-02-2013, 22:41
nasz mózg daje radęI jkai z tgeo wonesik dgroi Kimoaszru? Czy ftaktzcine cibahyłcś aybmśy tak psiali?

komisaRz von Ryba
24-02-2013, 22:57
Podałem ten tekst jako ciekawostkę, bo wszyscy tacy poprawni.
Język się zmienia i dziś przeczytanie tekstu z przed stu lat czasem sprawia problem, ale to też nie reguła, z tego co wiem dwa europejskie języki się nie zmieniły od stuleci, lub zmieniły bardzo niewiele.

asia999
26-02-2013, 19:08
List Gucia trafił w ręce prawowitej spadkobierczyni i tak jak pozostałe został wydobyty z niepamięci. (...)
To zazdroszczę Ci podwójnie - momentu odnalezienia i momentu oddania znaleziska. Pewnie emocje były po obu stronach : ))

Jakie to proste, takie zwyczajne ą , ę.Czasami "zwyczajność" ściskana i obtłukiwana koniecznością dostosowania się do tego, żeby było szybciej, prościej, wygodniej, nowocześnie, urasta do czegoś odświętnego.


a muj musg jest w stanie zniesc wiele pewnie w niedalekiej pszyszlosci takrze to rze ortografia i interpunkcja ruwnierz okarze sie zbedna i bedzie tylko jedno rzet i tylko jedno u i tylko jedno h ale pszyjemnoscia dla mojego musgu to na pewno nie bedzie :evil:

Marcowy
26-02-2013, 20:26
niektóre telefony z klawiaturą QWERTY po prostu nie czytają i nie pozwalają wpisywać polskich znaków, nawet jeśli soft i menu są po naszemu (...) Myślę, że niedługo zmienię aparacik

Ha! Znalazłem odpowiednią wskazówkę i mój Samsung już jest nasz :-D

joorg
26-02-2013, 21:26
Ha! Znalazłem odpowiednią wskazówkę i mój Samsung już jest nasz :-D


Hej Marcowy vel Tomek (albo odwrotnie) ;), proszę podaj "odpowiednią wskazówkę", bo też ma ten sam problem, a nawet dwa tel i tablet ;)Denerwuję mnie to jak nie mogę napisać "ż, ś..." itd
ps.Czy ten sam system Android ?

Marcowy
26-02-2013, 23:01
Hej joorg vel Janusz (albo odwrotnie)... ;)
Mam Samsunga Galaxy Pro Duos GT-B5512 z klawiaturą QWERTY i z Androidem. Żeby użyć polskiej czcionki do wpisania SMS-a czy kontaktu, trzeba po prostu przytrzymać wciśnięty klawisz z odpowiednią literą, aż na wyświetlaczu pojawi się pasek z wariacjami tejże litery (np. a -> á, â, ą), a potem kliknąć w odpowiednią czcionkę. Marcowa (Tomkowa?) ma też Samsunga, ale Galaxy Young, bez klawiatury QWERTY, i u niej to działa analogicznie - trzeba przytrzymać wciśnięty klawisz na ekranie.

joorg
28-02-2013, 00:05
... trzeba po prostu przytrzymać wciśnięty klawisz z odpowiednią literą, aż na wyświetlaczu pojawi się pasek z wariacjami tejże litery (np. a -> á, â, ą), ..
Dzięki, :) niby takie proste, ale trzeba o tym wiedzieć. Pozdrawiam.

Barnaba
06-03-2013, 01:57
Ano właśnie Komisarz wytknął wprost jak potężne są nasze umysły- nawet te głąbów i skończonych kretynów też. Cokolwiek się nie napisze- nasz mózg odczyta informację. Co do forum, wszystko ma swoje miejsce. ĄĘ ma też swoje miejsce: na forum polonistów, filologów i innych takich. Przypominam że jest to Forum Bieszczadzkie, nie historyczne, nie botaniczne, nie lologiczne... Tak wiec błędy gramatyczne, ortograficzne a nawet interpunkcyjne nie powinny tu być problemem i nikogo razić.
Tak na marginesie, za każdym razem jak uruchamiam forum na głównej stronie widzę błąd ortograficzny, nawet go już polubiałem. : - ) ha ha!

Grunt aby treść postu była zrozumiała dla reszty. Aby było o czym rozmawiać- a jak ktoś się chce trzymać staropolszczyzny.... to nic mi do tego.

W kwestii posta Ducha o wypowiedzi Bralczyka (ja czuję różnicę - gdy ktoś mi robi laskę, lub gdy ktoś mi robi łaskę), to muszę powiedzieć, że wobec znieczulicy, niechęci do pomocy itd to ja tu różnicy nie widzę. Nikt obcy mi nie robi ani łaski, ani laski, a nawet jak się ktoś pokusi mi pomóc albo zrobić przyjemnie- to też wybór pozostawiam otwarty.

Tylko czy po prawdzie ąę na forum jest problemem? Czy może lista wątków możliwych już się wyczerpała? : - )

Jimi
06-03-2013, 07:43
Dziwny post. Wnioskuję z niego, że na forum botanicznym nie powinno razić podawanie nieprawdziwych faktów historycznych, na lologicznym dopuszcza się pisanie pierdół o botanice a poprawne stosowanie języka polskiego jest przymiotem tylko polonistów.

Nawiązując do naszych gór, mnie razi używanie w dopełniaczu formy "Bieszczad", uważam, że tak jak Beskidy, dziady itd powinno się odmieniać: Bieszczadów, Beskidów, dziadów itd -ale ten temat był już po tysiąckroć przewałkowany, więc nie ma sensu dalej tego rozważać, tylko piszę, że to też mnie razi ;-)

partyzant
06-03-2013, 20:52
Tak jak Jimi uważam , że post kolegi jest niezrozumiały i bardzo dziwny. Forma " Bieszczad " jako rusycyzm jest chyba niektórym bliższa, dlatego stosują ją rozmyślnie.

andrzej627
06-03-2013, 21:56
Na moim tablecie z klawiatura azerty
widze tylko ååäæâã ééèêë
Przestawiłem na język polski i działa Ą i Ę :-)

Jimi
07-03-2013, 00:44
rusycyzm? Nie słyszałam o tym -mógłbyś mi wyjaśnić, czemu rusycyzm?

długi
07-03-2013, 08:09
Jacy "niektórzy" celowo używają rusycyzmów??

partyzant
07-03-2013, 08:50
Może jestem tylko zwolennikiem pewnej teorii, ale ten błędny dopełniacz wyraznie mi nie pasuje do polskiego ą, ę. Dawno temu toczyła się dyskusja w gronie językoznawców i trwa tak do dziś. Podobno obie formy są do przyjęcia ale nie dla mnie. Kiedyś trafiłem na wyjaśnienie tematu przez Adama Fastnachta w informatorze krajoznawczym Połoniny z roku 88. Po przeczytaniu wiedziałem jak mam pisać i mówić, a co do rusycyzmu to zacytuję :
"Skąd więc wzięła się forma Bieszczad w dopełniaczu liczby mnogiej? Trudno teraz ustalić, czy ,,ten nowy dopełniacz ma być rusycyzmem, który dostał się do języka polskiego albo pod koniec ostatniej wojny... albo przez kontakty naukowe polsko-rosyjskie w latach powojennych,, jak sądzi F. Wysocka, czy raczej jest rodzimego pochodzenia. Faktem jest, że przez szereg lat używali go nasi dziennikarze i reporterzy radiowi jeszcze przed wydaniem pracy M. Hilczuka w r.1959. Niewątpliwie zaczęli stosować tą formę i naśladowali ją ludzie nie wiedzący, że przed II wojną w literaturze naukowej była używana forma Bieszczadów i że istniała liczba pojedyncza tej nazwy..."

Wojtek Pysz
07-03-2013, 11:33
Na naszym forum raczej nie ma zwyczaju, by w relacjach i dyskusjach zwracać komuś uwagę na niedociągnięcia pisarskie. Może z wyjątkiem tekstów zupełnie nieczytelnych. Tutaj jednak powstał taki wątek, w którym można sobie na to pozwolić.

No to ja sobie pozwolę zwrócić uwagę na używanie znaków interpunkcyjnych, w szczególności kropki i przecinka, czyli tzw. znaków oddzielających. Pomijam tutaj zagadnienie, w którym miejscu zdania stawia się przecinki. Są na ten temat grube książki. Taką książkę streściłbym w jednym zdaniu: przecinki stawia się tak, by zapewnić czytelnikowi poprawne zrozumienie tekstu. Chciałem natomiast zwrócić uwagę na pewne aspekty techniczne. Zacznę od przykładów z „Elementarza”. Tak wygląda oryginał 80. strony i przepisany z niej fragment tekstu:

Ala ma małe, ładne pudełko. W tym pudełku są igły i nici. I małe lusterko.

31330

A tutaj 80. strona z interpunkcją "poprawną inaczej", czyli:

Ala ma małe ,ładne pudełko .W tym pudełku są igły i nici .I małe lusterko .

31331

Jaki stąd wniosek? Przecinek i kropkę (także pytajnik i wykrzyknik) umieszczamy zawsze tuż za poprzedzającym je słowem, potem robimy odstęp, następnie piszemy kolejne słowo. Jeśli zrobimy to odwrotnie, przecinek lub kropka „przyczepi się” do następnego słowa i może zostać wraz z nim przeniesiona do następnej linijki.

Myślę, że nikt by tego celowo nie zrobił i taki sposób pisania, często spotykany także na naszym forum, wynika z pospiechu, nieuwagi lub czegoś tam jeszcze. Zobaczmy jednak, co z naszego pisania może zrobić, i często robi, złośliwy komputer. Poniżej autentyczny fragment ekranu podczas redagowania wiadomości. W tym okienku, w którym piszę, widać błędy, jednak nie "kopią" jeszcze po oczach. A w okienku podglądu, czyli górnym?

31332

Wniosek: stawiajmy znaki przestankowe na swoim miejscu!

Basia Z.
07-03-2013, 12:36
Brawo Wojtek!

Reguła, którą opisałeś odnosi się do wszystkich znaków przystankowych, nie tylko kropek i przecinków, ale również np. do dwukropków, wykrzykników i pytajników.

trzykropkiinicwiecej
07-03-2013, 13:53
Brawo Wojtek!

Reguła, którą opisałeś odnosi się do wszystkich znaków przystankowych, nie tylko kropek i przecinków, ale również np. do dwukropków, wykrzykników i pytajników.
Dobrze, że nie ma reguł na trzykropki - tylko wielokropki. :) Nic więcej.

Wojtek Pysz
07-03-2013, 14:14
Reguła, którą opisałeś odnosi się do wszystkich znaków przystankowych, nie tylko kropek i przecinków, ale również np. do dwukropków, wykrzykników i pytajników.
Nie można od razu tak dużo, trzeba pomalutku, żeby łatwiej było zapamiętać:)
A w nowoczesnej pisowni, wrzuciłbym do tego worka także emotikony.

bartolomeo
17-12-2014, 22:11
17 grudnia: Dzień Bez Przeklinania.


Ideą Dnia Bez Przeklinania, obchodzonego 17 grudnia, ma być zwrócenie uwagi na czystość i piękno polskiej mowy, która nie potrzebuje wulgaryzmów, by trafnie i dosadnie wyrażać emocje.

http://www.polskieradio.pl/10/3951/Artykul/1324343,Dzien-Bez-Przeklinania-Jak-sie-tego-oduczyc


Komu z Was udało się dziś nie zakląć ani razu? Kto jeszcze potrafi wyrażać emocje bez wspomagania się wulgaryzmami?

sir Bazyl
18-12-2014, 00:06
17 grudnia: Dzień Bez Przeklinania.



Komu z Was udało się dziś nie zakląć ani razu? Kto jeszcze potrafi wyrażać emocje bez wspomagania się wulgaryzmami?
Do stokroćset piorunów i miliona zgniłych beczek śledzi - nie!!! Zawżdy ą-ę się z wulgaryzmami kojarzyło ;)

bartolomeo
05-11-2015, 20:57
39189

Właśnie skończyłem czytać "Zapomniane słowa", książkę pod redakcją Magdaleny Budzińskiej. To zbiór krótkich i krótszych refleksji związanych z przemijaniem, języka polskiego przede wszystkim, ale nie tylko i nie wyłącznie. Niektóre z tych refleksji są wesołe, inne wzruszające, jest nawet jedna nudna :wink: Dużo w nich sentymentu i nostalgii, wiele wspomnień o minionych czasach, miejscach, smakach i zwyczajach. I ludziach, którzy odeszli. Pretekstem są słowa, ale refleksje są znacznie szersze i bogatsze niż mogłoby się wydawać po przeczytaniu tytułu.

A dlaczego piszę o tym w tym wątku? Bo w tej książce są odpowiedzi na wiele pytań, które właśnie tutaj zostały postawione. Bo w tej książce można znaleźć piękno i siłę naszego ojczystego języka. Warto po nią sięgnąć i zastanowić się nad poruszanymi tam problemami, poszukać odpowiedzi na tam postawione pytania i zobaczyć, że można wyrażać emocje i opowiadać historie pięknie. Z ą-ę, z wielkimi i małymi literami, a nawet - nie do uwierzenia - z kropkami i przecinkami w odpowiednich miejscach. I bez wulgaryzmów, choć - o dziwo - wulgaryzmów w tej książce jest całkiem sporo.

Polecam, ale tylko tym, którzy cenią sobie słowo i urodę języka polskiego.