buba
11-07-2013, 20:49
Wyjazd rozpoczynamy w piatek. Zabieramy Tomka z PKP Oława i suniemy do dobrze juz znanej wiaty z kominkiem za Złotym Stokiem. Droga na trasie Złoty Stok - Lądek jest dziwnie zryta, dwa razy bardziej dziurawa niz 3 tygodnie temu a z jednej jej strony zieje głeboki rów. Co chwile przejedzaja ogromne ciezarowki wożace ziemie i gruz.
https://lh3.googleusercontent.com/-1n1o8KS4Rkg/UdndOsM3PtI/AAAAAAAAP-E/VUjlEGmLNCg/s800/IMG_8219.JPG
https://lh6.googleusercontent.com/-oBZkc0BC5gA/UdndTvcanJI/AAAAAAAAP-0/xo74YvRYHyg/s800/IMG_8233.JPG
Przywiatowy las wypełniaja całe roje świetlikow! Sa gdziekolwiek by sie nie spojrzalo, a rownoczesnie widzi sie ich przynajmniej kilkanascie. Im dalej odejdzie sie w las tym zagęszczenie swiecacych punkcikow jest wieksze... Dlugo siedzimy w ciszy przygladajac sie temu czarowi letniej nocy
Wieczorny czas mija nam na pochłanianiu pulpy i roznych napojow oraz wspomnieniach z rozlicznych bieszczadzkich schronisk i rozwazaniach nad zwyczajami zywieniowymi frutarianek ;)
W nocy leje a okolice spowija gęsta mgła. Rano leje dalej. Dzielna wiata nie przemaka.
Jakos kolo poludnia pogoda sie poprawia wiec ruszamy w strone granicy i dalej przez Jawornik, Żulową docieramy do Horni Lipowej. Planujemy odwiedzic Lesne Bary- na mapie mam znaczone ich az trzy sztuki!!
https://lh3.googleusercontent.com/-CNiv2wJrKoA/UdnfVe8IdZI/AAAAAAAAQNs/Q_4dJZeCG4g/s800/IMG_8577.JPG
Zaleta barow, oprocz polozenia w gorach, z dala od wioski, ma byc "samoobslugowosc". Piwo chlodzi sie w potoku, kielbaske mozna sobie upiec, zrobic herbate czy nalac kielicha. Kase wrzuca sie do puszki. Nikt nie patrzy na rece. Spodobal mi sie bardzo pomysl miejsca zakładajacego wiare w ludzi.
Poczatkowo gdy kiedys dawno temu zaslyszalam o tej "czeskiej gorskiej knajpie" wyobrazalam sobie ze jest to miejsce dzikie, zagubione gdzies w gorach, gdzie ciezko dotrzec, jeszcze trudniej trafic bezdrozem i niewtajemniczeni dlugo musza sie błąkac lasami i jarami aby to miejsce odnalezc. Pewnie tacy co chca buchnac browara rzadko tam bywaja wiec dlatego interes sie kręci.
Strona internetowa owego baru z lokalizacja, tabliczki kierunkowe na Smreku i dokladne oznaczenie na mapach troche rozwiały moje złudne wyidalizowane marzenia.. Droga jest prosta, jasna, nietrudna a miejsce popularne i modne..
Ale mysle ze i tak warto je zobaczyc.. Acz dosc nieszczesliwie dobralismy termin- pogodna, lipcowa sobota.. Godzina 13.. Juz w Horni Lipowej widzimy ze dobrze nie bedzie.. Parking "dla zmierzajacych do Lesnego Baru".. Udaje sie na nim znalezc wolne miejsce.. Chwile pozniej dociera Ania, Chris i Karuda. Tuptamy asfaltem pod gorke. W zwartym kondukcie.. Kto nie zabral dziecka do lat trzech ani psa czuje sie tutaj troche nieswojo..
Chyba tak jak kazdy pobozny muzułmanin musi raz w zyciu odbyc pielgrzymke do Mekki, to kazdy szanujacy sie Czech musi choc raz zabrac rodzine do Lesnego Baru... ;)
Docieramy na miejsce. Kolorowa rzeka ludzkich ciał rozpływa sie po sporym placu, wypełniajac dokladnie wszystkie szczeliny, wlewajac sie do pomieszczen. Fala odbija sie od poręczy i stromych scian wąwozu, wraca na plac, wirujac bezładnie we wszystkie strony.
https://lh4.googleusercontent.com/-Uh6RCVNdMbM/UdndiqPMIFI/AAAAAAAAQAc/TVDs-eT3ZmI/s800/IMG_8259.JPG
https://lh5.googleusercontent.com/-E8mSh-YANF4/Udnd4Mbv_GI/AAAAAAAAQCs/HYL_kykdEjQ/s576/IMG_8296.JPG
https://lh5.googleusercontent.com/-ec7lVXPcnY0/UdndmrAtJZI/AAAAAAAAQA8/dTml23rqs1I/s800/IMG_8263.JPG
Atmosfera panuje odpustowo- festynowo-piknikowa, z lekka domieszka "małpiego gaju". Króluja wózki głebokie i spacerowe, rowery dwu, trzy i czterokołowe, widzialam dwie hulajnogi a takze milosników fioletowych deskorolek. Mozna podziwiac przeglad psow wszelakich ras, wielkosci i maści. Kultowe miejsce zaszczycila swoja obecnoscia tez jedna łaciata fredka, niesiona na rękach w kolorowej szmatce.
W powietrzu niesie sie pelne rozpaczy wycie chłopca (przyczyna nieszczescia jest brak lodow w Lesnym Barze), pisk nadepnietego przez nieuwage (chyba) yorka, dzwonek spieszacego sie rowerzysty a to wszystko wymieszane z roznomelodyjnym graniem komorek i radosnymi odglosami biesiady.
https://lh6.googleusercontent.com/-k9YWFcGFrog/Udnd0zFtuSI/AAAAAAAAQCU/NbHSVFedZqA/s576/IMG_8289.JPG
Przy drodze przysiadło tez 6 postaci z niewiarygodnie duzymi plecakami. Zabłądzili? Przeniesli sie z innej czasoprzestrzeni? A moze po prostu ida doniesc zapas piwa do baru?
Ta dziwna ekipa, bardziej sciaga ciekawe spojrzenia tłumu niz fredka i hulajnoga.
W barze mozna sie zaopatrzyc w piwo alkoholowe (3.5%), bezalkoholowe (0.5%) oraz piwo specjalnie dla rowerzystow (2%). Owe napoje chłodza sie w potokach, w specjalnie wydrązonych wanienkach, rynienkach, pod wodospadzikami i prysznicami chłodnej gorskiej wody.
https://lh4.googleusercontent.com/-ZCVIPsAnwNI/UdndWGTez5I/AAAAAAAAP_E/x52FRqkjylg/s800/IMG_8238.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-DSW7cyabDek/UdndXXX07aI/AAAAAAAAP_M/W_rgTCOOUSA/s576/IMG_8239.JPG
https://lh4.googleusercontent.com/-mdhZeJ5dCXo/Udnde8zvYlI/AAAAAAAAQAE/loGh_qqgBpQ/s576/IMG_8253.JPG
https://lh6.googleusercontent.com/-GXzLeh0axdM/UdndfyFlVPI/AAAAAAAAQAM/I6q1ekloZqA/s576/IMG_8255.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-vR8tuOI8YtE/UdndY_wKjEI/AAAAAAAAP_U/g41v4LU4Y8o/s576/IMG_8241.JPG
Spragnieni ogrzania organizmu moga sobie zapodac herbate lub kawe samodzielnie zagotowana w czajniku lub kubeczku
https://lh6.googleusercontent.com/-oI3vN8vRsb4/Udnddp_mcPI/AAAAAAAAP_8/QoI7PpLPREg/s800/IMG_8248.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-7rbebBsKRbU/Udndcw4qfWI/AAAAAAAAP_0/GJZyaZXb1h8/s800/IMG_8249.JPG
Mozna tez łyknac jakis mocniejszy trunek, wybierajac spomiedzy kilku butelek.
https://lh6.googleusercontent.com/-aK-r5nljO4c/Udndb-7FzKI/AAAAAAAAP_s/7uOK6zdkkxM/s800/IMG_8246.JPG
Jest oczywiscie tez informacja chroniaca młodziez przed widmem alkoholizmu ;)
https://lh4.googleusercontent.com/-sN5e--SADUU/UdndZ6dbPzI/AAAAAAAAP_c/utdykkDoyvM/s800/IMG_8244.JPG
Pieniazki wrzuca sie do puszki. Kubełek na monety jest otwarty- kazdy sam wydaje sobie reszte.
https://lh6.googleusercontent.com/-45zd6lSvhqc/Udndj5UF8UI/AAAAAAAAQAk/HAOxndJvAAg/s576/IMG_8260.JPG
https://lh5.googleusercontent.com/-CmeZAdLWR3g/Udndk0QMmdI/AAAAAAAAQAs/NKPRSpqGQbI/s800/IMG_8261.JPG
Calosci urzadzenia okolicy dopelnia ostrzezenie dla rowerzystow
https://lh4.googleusercontent.com/-ySgEbyyzxAU/UdndvK32VGI/AAAAAAAAQBs/Z7XWyBmy2Sk/s800/IMG_8277.JPG
oraz malownicze rzezby wykonane przez korniki
https://lh4.googleusercontent.com/-C36JZYwwF3Q/Udndn2x_H_I/AAAAAAAAQBE/KcNG96m7OEA/s800/IMG_8264.JPG
Nie mozna pominac tez sympatycznej sławojki
https://lh6.googleusercontent.com/-WiCaPavqA8U/UdndrECYnnI/AAAAAAAAQBU/31U72Ld-wlI/s576/IMG_8269.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-1n1o8KS4Rkg/UdndOsM3PtI/AAAAAAAAP-E/VUjlEGmLNCg/s800/IMG_8219.JPG
https://lh6.googleusercontent.com/-oBZkc0BC5gA/UdndTvcanJI/AAAAAAAAP-0/xo74YvRYHyg/s800/IMG_8233.JPG
Przywiatowy las wypełniaja całe roje świetlikow! Sa gdziekolwiek by sie nie spojrzalo, a rownoczesnie widzi sie ich przynajmniej kilkanascie. Im dalej odejdzie sie w las tym zagęszczenie swiecacych punkcikow jest wieksze... Dlugo siedzimy w ciszy przygladajac sie temu czarowi letniej nocy
Wieczorny czas mija nam na pochłanianiu pulpy i roznych napojow oraz wspomnieniach z rozlicznych bieszczadzkich schronisk i rozwazaniach nad zwyczajami zywieniowymi frutarianek ;)
W nocy leje a okolice spowija gęsta mgła. Rano leje dalej. Dzielna wiata nie przemaka.
Jakos kolo poludnia pogoda sie poprawia wiec ruszamy w strone granicy i dalej przez Jawornik, Żulową docieramy do Horni Lipowej. Planujemy odwiedzic Lesne Bary- na mapie mam znaczone ich az trzy sztuki!!
https://lh3.googleusercontent.com/-CNiv2wJrKoA/UdnfVe8IdZI/AAAAAAAAQNs/Q_4dJZeCG4g/s800/IMG_8577.JPG
Zaleta barow, oprocz polozenia w gorach, z dala od wioski, ma byc "samoobslugowosc". Piwo chlodzi sie w potoku, kielbaske mozna sobie upiec, zrobic herbate czy nalac kielicha. Kase wrzuca sie do puszki. Nikt nie patrzy na rece. Spodobal mi sie bardzo pomysl miejsca zakładajacego wiare w ludzi.
Poczatkowo gdy kiedys dawno temu zaslyszalam o tej "czeskiej gorskiej knajpie" wyobrazalam sobie ze jest to miejsce dzikie, zagubione gdzies w gorach, gdzie ciezko dotrzec, jeszcze trudniej trafic bezdrozem i niewtajemniczeni dlugo musza sie błąkac lasami i jarami aby to miejsce odnalezc. Pewnie tacy co chca buchnac browara rzadko tam bywaja wiec dlatego interes sie kręci.
Strona internetowa owego baru z lokalizacja, tabliczki kierunkowe na Smreku i dokladne oznaczenie na mapach troche rozwiały moje złudne wyidalizowane marzenia.. Droga jest prosta, jasna, nietrudna a miejsce popularne i modne..
Ale mysle ze i tak warto je zobaczyc.. Acz dosc nieszczesliwie dobralismy termin- pogodna, lipcowa sobota.. Godzina 13.. Juz w Horni Lipowej widzimy ze dobrze nie bedzie.. Parking "dla zmierzajacych do Lesnego Baru".. Udaje sie na nim znalezc wolne miejsce.. Chwile pozniej dociera Ania, Chris i Karuda. Tuptamy asfaltem pod gorke. W zwartym kondukcie.. Kto nie zabral dziecka do lat trzech ani psa czuje sie tutaj troche nieswojo..
Chyba tak jak kazdy pobozny muzułmanin musi raz w zyciu odbyc pielgrzymke do Mekki, to kazdy szanujacy sie Czech musi choc raz zabrac rodzine do Lesnego Baru... ;)
Docieramy na miejsce. Kolorowa rzeka ludzkich ciał rozpływa sie po sporym placu, wypełniajac dokladnie wszystkie szczeliny, wlewajac sie do pomieszczen. Fala odbija sie od poręczy i stromych scian wąwozu, wraca na plac, wirujac bezładnie we wszystkie strony.
https://lh4.googleusercontent.com/-Uh6RCVNdMbM/UdndiqPMIFI/AAAAAAAAQAc/TVDs-eT3ZmI/s800/IMG_8259.JPG
https://lh5.googleusercontent.com/-E8mSh-YANF4/Udnd4Mbv_GI/AAAAAAAAQCs/HYL_kykdEjQ/s576/IMG_8296.JPG
https://lh5.googleusercontent.com/-ec7lVXPcnY0/UdndmrAtJZI/AAAAAAAAQA8/dTml23rqs1I/s800/IMG_8263.JPG
Atmosfera panuje odpustowo- festynowo-piknikowa, z lekka domieszka "małpiego gaju". Króluja wózki głebokie i spacerowe, rowery dwu, trzy i czterokołowe, widzialam dwie hulajnogi a takze milosników fioletowych deskorolek. Mozna podziwiac przeglad psow wszelakich ras, wielkosci i maści. Kultowe miejsce zaszczycila swoja obecnoscia tez jedna łaciata fredka, niesiona na rękach w kolorowej szmatce.
W powietrzu niesie sie pelne rozpaczy wycie chłopca (przyczyna nieszczescia jest brak lodow w Lesnym Barze), pisk nadepnietego przez nieuwage (chyba) yorka, dzwonek spieszacego sie rowerzysty a to wszystko wymieszane z roznomelodyjnym graniem komorek i radosnymi odglosami biesiady.
https://lh6.googleusercontent.com/-k9YWFcGFrog/Udnd0zFtuSI/AAAAAAAAQCU/NbHSVFedZqA/s576/IMG_8289.JPG
Przy drodze przysiadło tez 6 postaci z niewiarygodnie duzymi plecakami. Zabłądzili? Przeniesli sie z innej czasoprzestrzeni? A moze po prostu ida doniesc zapas piwa do baru?
Ta dziwna ekipa, bardziej sciaga ciekawe spojrzenia tłumu niz fredka i hulajnoga.
W barze mozna sie zaopatrzyc w piwo alkoholowe (3.5%), bezalkoholowe (0.5%) oraz piwo specjalnie dla rowerzystow (2%). Owe napoje chłodza sie w potokach, w specjalnie wydrązonych wanienkach, rynienkach, pod wodospadzikami i prysznicami chłodnej gorskiej wody.
https://lh4.googleusercontent.com/-ZCVIPsAnwNI/UdndWGTez5I/AAAAAAAAP_E/x52FRqkjylg/s800/IMG_8238.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-DSW7cyabDek/UdndXXX07aI/AAAAAAAAP_M/W_rgTCOOUSA/s576/IMG_8239.JPG
https://lh4.googleusercontent.com/-mdhZeJ5dCXo/Udnde8zvYlI/AAAAAAAAQAE/loGh_qqgBpQ/s576/IMG_8253.JPG
https://lh6.googleusercontent.com/-GXzLeh0axdM/UdndfyFlVPI/AAAAAAAAQAM/I6q1ekloZqA/s576/IMG_8255.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-vR8tuOI8YtE/UdndY_wKjEI/AAAAAAAAP_U/g41v4LU4Y8o/s576/IMG_8241.JPG
Spragnieni ogrzania organizmu moga sobie zapodac herbate lub kawe samodzielnie zagotowana w czajniku lub kubeczku
https://lh6.googleusercontent.com/-oI3vN8vRsb4/Udnddp_mcPI/AAAAAAAAP_8/QoI7PpLPREg/s800/IMG_8248.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-7rbebBsKRbU/Udndcw4qfWI/AAAAAAAAP_0/GJZyaZXb1h8/s800/IMG_8249.JPG
Mozna tez łyknac jakis mocniejszy trunek, wybierajac spomiedzy kilku butelek.
https://lh6.googleusercontent.com/-aK-r5nljO4c/Udndb-7FzKI/AAAAAAAAP_s/7uOK6zdkkxM/s800/IMG_8246.JPG
Jest oczywiscie tez informacja chroniaca młodziez przed widmem alkoholizmu ;)
https://lh4.googleusercontent.com/-sN5e--SADUU/UdndZ6dbPzI/AAAAAAAAP_c/utdykkDoyvM/s800/IMG_8244.JPG
Pieniazki wrzuca sie do puszki. Kubełek na monety jest otwarty- kazdy sam wydaje sobie reszte.
https://lh6.googleusercontent.com/-45zd6lSvhqc/Udndj5UF8UI/AAAAAAAAQAk/HAOxndJvAAg/s576/IMG_8260.JPG
https://lh5.googleusercontent.com/-CmeZAdLWR3g/Udndk0QMmdI/AAAAAAAAQAs/NKPRSpqGQbI/s800/IMG_8261.JPG
Calosci urzadzenia okolicy dopelnia ostrzezenie dla rowerzystow
https://lh4.googleusercontent.com/-ySgEbyyzxAU/UdndvK32VGI/AAAAAAAAQBs/Z7XWyBmy2Sk/s800/IMG_8277.JPG
oraz malownicze rzezby wykonane przez korniki
https://lh4.googleusercontent.com/-C36JZYwwF3Q/Udndn2x_H_I/AAAAAAAAQBE/KcNG96m7OEA/s800/IMG_8264.JPG
Nie mozna pominac tez sympatycznej sławojki
https://lh6.googleusercontent.com/-WiCaPavqA8U/UdndrECYnnI/AAAAAAAAQBU/31U72Ld-wlI/s576/IMG_8269.JPG