PDA

Zobacz pełną wersję : zagadka czyje to nogi



irek
25-06-2003, 21:11
Marek M nie moze brac udzialu bo za szybko zgaduje :)

T.B.
25-06-2003, 23:41
Czy właścicielka nóg nazywa się na "A", jak Asiczka?

irek
26-06-2003, 00:06
blad przypatrz sie dobrze

T.B.
26-06-2003, 01:31
No to tak:

Jeśli Szaszka nosi czarny zegarek, na czarnym pasku i ma opowiedzieć o swoim własnym wypadku, to jest to Szaszka.

Ale sądząc po wyglądzie i umiejscowieniu obrażeń to nie jest upadek z konia.
Stawiałem na Asiczkę, bo wygląda mi to na wypadek rowerowy.



Wiadomość została zmieniona (26-06-03 00:39)

irek
26-06-2003, 07:58
cieplo troche podpowiem to sa dwie lewe nogi :)

beata
26-06-2003, 21:01
biedna asiczka :( to naprawde musialo bolec :(((

marekm
27-06-2003, 00:02
Oj bolało, bolało!
ale jak nie mogę, to nie mogę hihihihihi, ale to nie ja byłem przyczyną hihiihi

T.B.
27-06-2003, 01:07
Teraz ciepło, przedtem było zimno, choć z wypowiedzi Beaty i Marekma może wynikać, że choć jedna noga jest Asiczki...
To ja się poddaję, bo pewnie się okaże na koniec, że jedna noga jest misia, a druga Stałego Bywalca. :)

irek
27-06-2003, 08:03
no dobra jadna noga szaszki a druga asiczki
ale obie zyja :)

Szaszka
27-06-2003, 12:20
Hehe, a oto rozwinięcie rozwiazania zagadki: kolano po prawej jest moje, a po lewej Asiczki.
Asiczka miala rzeczywiscie wypadek rowerowy. A mnie dwa dni poźniej poniosla fantazja ułanska i zachcialo mi sie wygłupów na oklep. No i się doigralam.
Tak wiec, drogi TB, kombinowales dobrze, ale nie do konca - ja jednak spadlam z konia! A taka jestem zdolna, ze stluklam sobie kolano i kostke lewej nogi, i to od wewnętrznej strony.
Te kolana to dowod na metafizyczny związek pomiędzy mną i Asiczką. ;)
No i dodam jeszcze z dumą, ze jak na twarde bieszczadzkie baby przystalo, dalej bardzo intensywnie używałysmy tych poobijanych kulasów...

T.B.
27-06-2003, 21:44
W takim razie kombinowałem prawie bardzo dobrze. Nie zauważyłem tylko, że te nogi nie są do pary. :)

Obu Paniom gratuluję hardośći! ;]

(Jak się robi buźkę "cool", ale bez przymróżenia oka?)

No i ta noga posiniaczona na koniu od wewnątrznej (a nie otarta - co się może zdarzyć), to faktycznie jakaś metafizyka. Nawet zakładając upadek. Oczywiście - wykluczyłem siniaka od kurczowego trzymania się konia kolanami. :)