PDA

Zobacz pełną wersję : Bałkański Tour Nubirki



Aleksandra
09-11-2013, 15:37
"Słów kilka o sobie: jestem NUBIRKA, srebrna, metaliczna, ot co. Nubirka jaka jest każdy widzi. Wybitna, ponadczasowa, pełna mocy i dobrych prędkości. Co prawda mam swoje lata, ale co tam. W moim przypadku, to zaleta. Nikt i nic nie może się ze mną równać. O reszcie swych zalet nie wspomnę, przekonacie się sami.
W tym roku mogłam wreszcie zaszaleć, rozruszać zastałe koła i hamulce. Usłyszałam: jedziemy w jedynym słusznym kierunku: południe… tak, tak, ale nie po sąsiedzku, tylko dalej. I się zaczęło.
Jeden mechanik, drugi… podejrzewam, że do końca mi nie ufał. Powymieniał to i siamto … jakoś mu to może wybaczę, za dodatkową kosmetykę. A potem było pakowanie… skąd na Boga oni biorą tyle gratów? Dobrze, że mam duże możliwości, inaczej mieli by problem. A tak dociążona, z zasłoniętą tylną szybą – dałam radę!
A potem, to już to co Nubirka lubi najbardziej: droga … wspaniała wstążka, wijąca się lub ciągnąca prosto w dal, w najprawdziwszą dal.

Drogo co pod mymi kołami
Wijesz się jak ryba na wędce
Powiedz dokąd dziś zaprowadzisz
Jakie we mnie rozbudzisz nadzieje

Jakie światy przede mną roztoczysz
Czy mnie słońcem przywitasz czy deszczem
Czy zawiedziesz mnie w kraj szczęśliwości
Czy zostawisz za najbliższym zakrętem

Drogo co od wieków pradawnych
Przewodziłaś pielgrzymom wędrowcom
Ilu ludzi zawiodłaś do celu
Ilu głupich wpuściłaś w manowce

Taka ze mnie niepoprawna romantyczka. Droga i prędkość. Myślicie, że Nubirka nie lubi prędkości? Lubi – i to jak lubi. Bardzo. Pierwszy dzień to porządna rozgrzewka: Krosno - Tušilović, Chorwacja, 800 km. Mogłam pędzić po autostradzie, 150,160,180 … ehh. Cudo. A potem parkowałam wśród kwiatów, wspinającej się po drzewie dyni, pachnących pomidorów i papryki. U niejakiego Bośniaka, który reklamował się po polsku, co dziwniejsze znał się na ruskich pierogach."

Na zachętę dla Janusza :) nam wcięło zdjęcia z Budapesztu, znikły ... więc w tej części nie będzie zdjęć.

Aleksandra
10-11-2013, 12:27
Chorwacja – kraj słońca, wysp i lawendy …. Raczej czarnych chmur i lejącego deszczu. Jakie mieli miny – bezcenne. A ja w chlapie jechałam sobie dalej, po coraz ładniejszych terenach.


https://lh6.googleusercontent.com/-QRBpggU9zQE/Uk6CiXca1pI/AAAAAAAAGFs/Kv6ktKb3POM/s668/DSCF1192.JPG

Zrobili mi sześciogodzinną przerwę w wilgotnej plitvickiej okolicy.


https://lh4.googleusercontent.com/-yQsCbAzojtM/Uk6Ci9rO97I/AAAAAAAAGM8/F1UXIT8tf-Q/s640/DSCF1242.JPG

Podobno mieli szczęście – szare niebo zapewniło im nie najgorsze zdjęcia i brak tłumu na kładkach.


https://lh6.googleusercontent.com/-kaWNE6csCvE/Uk6CkCnnjjI/AAAAAAAAGF8/Pa87trQZRvU/s670/DSCF1307.JPG

A tłumów, to oni nie lubią jak i ja.


https://lh6.googleusercontent.com/-2tFAo-uusoc/Ukqj20pUXOI/AAAAAAAAGGE/O2LTSOTUENw/s668/DSCF1311.JPG

Potem jechaliśmy bombową okolicą, takie coś pomiędzy prerią, pustynią i sama nie wiem czym. Normalnie, tylko bizonów brakowało. Odludzie, na horyzoncie szpiczaste góry … czarne chmury, oberwanie owych chmur i autokar wyprzedzający na serpentynie TIRa. Aż zwolniłam z wrażenia, tak sama z siebie, bo oni tylko coś mamrotali bladzi jak papier.


https://lh6.googleusercontent.com/-vUBkU3WWLxc/Uk6CkMSDqiI/AAAAAAAAGGM/y6YLbEHsiwE/s670/DSCF1316.JPG

W tych warunkach ujechałam tylko ze 150 km. Mogłam dalej, ale zarządzono nocleg w wymarłym miasteczku. Gračac się nazywało, czy jakoś podobnie. Mogliby tam nagrywać thrillery i nie potrzebowaliby dodatkowej scenografii. Przed wojną zamieszkałe w większości przez Serbów, po wojnie nie doczekało się powrotu dawnych mieszkańców. Ciekawostka taka, że w tym miasteczku jak pada deszcz, to nie ma wody w kranie. W knajpie można zamówić juhe, ale kawy już nie. Dobrze, że mi woda do szczęścia nie była potrzebna – swoje paliwo miałam i byłam zadowolona.

Potem były jadrańskie klimaty, nie ma co się rozpisywać, no chyba, że jazdę wąskimi uliczkami z murkami z kamienia po obu stronach … to nawet było ekscytujące.


https://lh6.googleusercontent.com/-GtZxtSN61CU/Uk5tPaTeqQI/AAAAAAAAGGU/yQYanQI2InA/s672/DSCF1331%25252520-%25252520na%25252520trasie%25252520Ho%252525C5%252 52582ka.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-JSlVrjj03uY/Uk6CkctbJrI/AAAAAAAAGGc/WEJAPoMFQdc/s666/DSCF1334.JPG


https://lh3.googleusercontent.com/-INWbKAOrqYU/Uk6CoLhYY7I/AAAAAAAAGGk/NdYcPiVuUYI/s666/DSCF1396.JPG

bogdan64
10-11-2013, 13:58
Przypomina mi sie mój wyjazd do Chorwacji. Jadąc na Plitvice skręciłem na remontowany ,, fragment ,, drogi .Ponad 20 km sam tłuczeń i pełno kurzu. Niestety jazda bocznymi drogami tak wyglada . Za cały dzień góra 300km. Same Plitvice cudowne mam zamiar jeszcze raz zwiedzić oczywiście na cały dzień.

bogdan64
10-11-2013, 13:59
ta ostatnia fotka przypomina mi katedrę w Szybeniku.

Aleksandra
11-11-2013, 12:12
ta ostatnia fotka przypomina mi katedrę w Szybeniku.

Jak najbardziej są to "głowy szybernickie" :razz:

"Po krótkim leniuchowaniu nad morzem pomknęłam przez górki do kraju muzułmańskiego... naprawdę... co prawda to swojscy Słowianie są tymi innowiercami, ale zawsze... i była prawdziwa granica, ale mało upierdliwa i tanie paliwo … nieźle naprawdę. Trochę się obawiałam, czy nie sprzedadzą mnie do jakiegoś haremu … ale jednak z popuszczaniem wyobraźni przesadziłam.


https://lh6.googleusercontent.com/-SIENlCfvejU/Uk6Cw1FIheI/AAAAAAAAGNE/lgaDj0gJ1Io/s640/DSCF1570.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-biMuZNGILbc/Ukqj7sh-LwI/AAAAAAAAGHE/7aXgBSSp1gE/s680/DSCF1679B.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-vkNcAYOXJyo/Uk6C4_kFUxI/AAAAAAAAGHM/gF3ZZAINJiE/s668/DSCF1729.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-9PKDXROwr44/UoCll7uCAGI/AAAAAAAAGNc/pDXU5MO2iME/s640/DSC047183.jpg

https://lh3.googleusercontent.com/-3oyIHnadA9w/UoClnnzYvOI/AAAAAAAAGNo/cbBL776fQq4/s512/DSC047152.jpg

https://lh4.googleusercontent.com/-Esgnlgl4VCQ/Un5LoEOF_dI/AAAAAAAAGI0/TuZV4k5lkL4/s640/DSC047222.jpg

Chociaż, niektóre kobiety chodziły w hidżabach, to nie jest to jednak kraj ortodoksyjnego islamu. No i zawodzili muezini – najpiękniej w Blagaju miejscu podziemnej rzeki i derwiszów, i wystrzelały w niebo minarety.


https://lh3.googleusercontent.com/-hqnRAdZjR1k/Uk6C8iHKZSI/AAAAAAAAGOI/fNj-E6e2iYk/s672/DSCF1768.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-1sxHCVgYlyk/Uk6C8KX97lI/AAAAAAAAGJE/-gbIb6UtUFk/s640/DSCF1766.JPG

Co do Blagaju, znaleźliśmy nowy kociołek dla kolegi forumowicza z Rzeszowa oraz naraziliśmy się policjantowi po cywilu. Ruszył za nami w pościg... Byłaby jeszcze większa draka, ale moim słoneczkom zacięła się nawigacja i stanęli. Dzięki temu ten porywczy gość nas dogonił i się zaczęło … Koniec końców, udało się to jakoś wyjaśnić i znaleźć winnego zamieszania. Nie chciałabym być w skórze syna owego gościa.


https://lh6.googleusercontent.com/-8G8rVNvnLqg/Uk6C5DenYUI/AAAAAAAAGI8/eO1dz0FgrvI/s512/DSCF1733.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-bSlmbC8VcUE/Ukqj45qQXEI/AAAAAAAAGG8/Bj33uAps0S8/s670/DSCF1678E.JPG

Ale gość gościem, a świat pachniał dojrzałymi figami, miodem figowym i nalewkami figowymi [jedna dojechała do domu], pachniał kawą, wspaniałą kawą w džezvie [džezvy też przyjechały do domu]. Kawa po bośniacku, to istna ambrozja, królowa kaw, cudowność dostępna na wyciągniecie ręki, na wyciągnięcie kieszeni, ponieważ porządna kawa po bośniacku – owo niebo w gębie – jest tańsza od szklanki wody. A sery, sery sprzedawane są z worków, takich worków to ja jeszcze nie widziałam, ale zapach serów ...hymmm.


https://lh5.googleusercontent.com/-Uu4zk80YRSE/Uk5tPm8QD_I/AAAAAAAAGOU/YjewUAZIWAs/s640/DSCF1782%25252520sprzeda%252525C5%252525BC%2525252 0ser%252525C3%252525B3w%25252520Trebinje.JPG

I widziałam jak się buduję prawdziwą autostradę, normalnie budują ją na słupach i przeszkodą nie są Wodospady Kravica. Mówię Wam, za rok pielgrzymi do Medziugorie dojadą autostradą. Mogłabym tam zostać. Nawet nie straszne mi małe, czerwone tabliczki z ludzką czaszką. "


https://lh3.googleusercontent.com/-N2Bcm8Xlqgc/Un5MR4XtRxI/AAAAAAAAGIY/g6eK-PKZy0M/s720/DSCN4125.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-xzR9bS1xQoc/UoCljmXZf-I/AAAAAAAAGNQ/Iwi8etpDZfc/s512/DSC046992.jpg

https://lh4.googleusercontent.com/-WbnMLTcMENc/Uk6CtDMhEVI/AAAAAAAAGGs/W2-GE9k459U/s664/DSCF1501.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-5BcmzkBMFGA/Uk512X-cVbI/AAAAAAAAGG0/kLzUtK5uBN4/s672/DSCF1513%25252520pielgrzymi%25252520Medziugorie.JP G




***wyraźne rozróżnienie ramek wskazuję na różnych autorów zdjęć ;)

bogdan64
11-11-2013, 17:54
Byłem w Szybeniku dwa razy( stałem na campie niedaleko bo 8 km) i tak całego nie zobaczyłem super jest w nocy w miare chłodno i ładnie oświetlony no i niedaleko PN KRKA

joorg
12-11-2013, 19:06
......
Na zachętę dla Janusza :) nam wcięło zdjęcia z Budapesztu, znikły ... więc w tej części nie będzie zdjęć.
Dzięki Ola za zachętę i szkoda Waszych zdjęć z Budapesztu.Widzę ,że byłem w niektórych miejscach po Was , ale póżniej ..a nawet zdjęcia mamy z podobnych ujęć. No to do "roboty" z relacjami.;)... pozdrawiam

PS.

"Słów kilka o sobie: jestem NUBIRKA, srebrna, metaliczna, ot co......
Super rozpoczęcie :-D

Aleksandra
12-11-2013, 20:27
"Z Bośni udałam się znów przez góry do Perły Adriatyku. Do Perły nad perłami. I co ciekawe zadbali o idealny parking dla mnie. Miałam Dubrownik u stóp, morze aż po horyzont i parę godzin na kontemplację. Gdzie mieści się taki super parking? Ano u podnóża bośniackich gór. Na górze Srd… 412 m. n. p. m liczonych od samego morza. Wdrapałam się tam dzielnie, zobaczyłam wielki betonowy krzyż, nowiuśką stacja kolejki, zniszczoną twierdzę z ekspozycją dotyczącą ostatniego ataku na to jedno z najpiękniejszych miast świata … o tyle wymowną, że atakujący Serbowie i Czarnogórcy mieli miasto z tego szczytu wystawione „jak na patelni”.


https://lh3.googleusercontent.com/-Vo32XbWx4pA/Uk6C9MAgG1I/AAAAAAAAGJM/674zaL0fjZM/s640/DSCF1790.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-UU9dWrejYgw/Uk6C-_9oqUI/AAAAAAAAGJk/tNZ65gYmzYY/s672/DSCF1834.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-6tzzxoZ_4pc/Uk6C_AvbBFI/AAAAAAAAGJU/RyiuU9BPF7s/s640/DSCF1837.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-bgkcFVvsPFM/Ukqj_JxjECI/AAAAAAAAGJc/r5we-gRCqiQ/s676/DSCF1801A.JPG

Miałam też wesołą i kolorową kompanię - uroczych taksówek. A wszystko za free. Dobry parking, nie? Ja zostałam kontemplować widoki, a oni spacerkiem zeszli zdobywać Dubrownik, pić wodę z fontanny Onufrego, gubić się w niezliczonych uliczkach i słuchać rozbrzmiewającego się zewsząd języka polskiego.


https://lh3.googleusercontent.com/-st6XNIdwR5Q/UoJx5FbYL3I/AAAAAAAAGT4/qhsHry1_b-c/s512/DSC047312.jpg

https://lh4.googleusercontent.com/-fpJKdyAygRk/Uk5yt9ZesFI/AAAAAAAAGJs/N3ElQaAcnRw/s672/DSCF2069%25252520dubrownik.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-45anh43a9PQ/UoClmb0fIjI/AAAAAAAAGNg/JYBmJZiOEHM/s640/DSC047532.jpg

Zostałam do zachodu słońca, ehhh szkoda słów. Takich widoków nie ma za dużo. Następnego dnia nie zabrali mnie tam już, bryyy niewdzięcznicy … pojechali sobie autobusem – nie rozumiem, jak można mnie było tak potraktować … niby, że mam odpoczywać, bryyy."

Aleksandra
14-11-2013, 21:33
"Kolejny etap to Czarnogóra, taki mały kraj jak dajmy na to województwo małopolskie, ale szybko go nie objadę – same góry. Gór w Chorwacji i Bośni dużo, ale w Montenegro jakby jeszcze więcej. Sami Czarnogórcy się śmieją, że jakby rozprasować ich kraj, to urósł by trochę. Granicę przejechaliśmy bez przeszkód [nie sprawdzano owych restrykcyjnych przepisów dotyczących wwożenia produktów spożywczych; szkoda zakupów których nie zrobili, abym nie została autem przemytników]. Mijając mroczny półwysep Pevlaka zastanawiałam się nad zachłannością Chorwatów i o tym, że do tej pory inni muszą gwarantować pokój. A potem wjechałam w świat kotorskich ust. Twierdze, ogrody, cerkwie, mozaiki, polscy archeolodzy, skarby, wysepki z malowniczymi świątyniami – po prostu południowy fiord.


https://lh6.googleusercontent.com/-fJrYCgCPRts/Uk6DJnIpZWI/AAAAAAAAGJ0/jf4WnqsOZuU/s672/DSCF2157.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-7Y4aLWgEVro/UoUnl-u_EjI/AAAAAAAAGWk/P6ykI0SwnTk/s640/DSC047622.jpg

https://lh3.googleusercontent.com/--V2rwrD6O_k/Uk5tTpFe4hI/AAAAAAAAGKU/vb4QCVdpQv0/s640/DSCF2436.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-nPanx-R_6tI/Uk6DTqXZtRI/AAAAAAAAGKc/9EJgWlJLxQ8/s640/DSCF2452.JPG

Widoki niecodzienne, urozmaicone jakimś lekkim deszczykiem, z mgłami …. bo blisko do … Risan. Właśnie to miasto mnie zauroczyło. Jest coś niezwykle fascynującego w Risan i nie chodzi mi tylko o okresowy wodospad o swojskiej nazwie: Sopot. Duch antyku, średniowiecza, iliryjskiej królowej Teuty i rekordu opadów Europy [ciekawostka: krasowy płaskowyż Krivošije wiszący nad stromym brzegiem wąskiej zatoki rocznie otrzymuje 5000 mm opadów deszczu]. Ukryty w najgłębszej części zatoki. Od lądu był chroniony przez wapienne góry Orjen, najwyższe pasmo nad wschodnią częścią Adriatyku, a od otwartego morza dzieliło je kilka wąskich cieśni – w tym jedna zamykana nocą na łańcuch.


https://lh3.googleusercontent.com/-5KkaDc7ZDa0/Uk6DQT-b7pI/AAAAAAAAGWQ/QdImtsEFYpU/s640/DSCF2265.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-qYDeTQMdoeo/UoClqH3v8UI/AAAAAAAAGNw/ZsOib-dxn0g/s640/DSC047682.jpg

https://lh5.googleusercontent.com/-btZwhxZD6uQ/UoClqq9uwPI/AAAAAAAAGN4/UbVuvNLTWJE/s640/DSC047672.jpg

https://lh5.googleusercontent.com/-CUh8S24rNL0/Uk5tRXmBWqI/AAAAAAAAGKE/8a1IppqKlOc/s640/DSCF2317.JPG
II w. n.e
https://lh5.googleusercontent.com/-bKHKi-63H7c/Uk5tR0AvIcI/AAAAAAAAGKM/Dowqi2a9TEE/s640/DSCF2324.JPG

A nad wszystkim czuwa wizerunek Hipnosa, boga snu. Nigdzie indziej nie można go zobaczyć. Poza tym turyści jakoś nie garną się tam tłumnie, wszędzie zaś czai się duch dawno minionej sławy. Jedynie kotorskie koty mogły by próbować z nim konkurować, mury pewnie też, tylko, że już bardziej oblężone przez różnych maści turystów, często «Русскому языку ».


https://lh4.googleusercontent.com/-qj0T4d5uX3I/Uk6DUElxYkI/AAAAAAAAGKk/Kg1lMzlHWT4/s640/DSCF2472.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-t3lL8kjDTnk/UoUlDMEpWJI/AAAAAAAAGWY/AW7wuUFq2x4/s640/DSC047752.jpg


Zresztą później pojechałam na półwysep, który ponoć jest mocno rozkupiony przez Rosjan."

Aleksandra
18-11-2013, 15:29
Chwila oddechu, czyli dodatek specjalny: BAŁKAŃSKIE KOTY


https://lh6.googleusercontent.com/--hjgp6dF6ho/UoUrFjPGwlI/AAAAAAAAGW8/7uN1iN3Cho4/s640/DSC047422bw.jpg

https://lh6.googleusercontent.com/-8ShF-bL3EOs/UoUrH3j9bII/AAAAAAAAGXE/5t8v8RQMIxA/s512/DSC047592.jpg

https://lh3.googleusercontent.com/-WPiTyeOL4_E/UoUrJr4vm0I/AAAAAAAAGXU/wyxZzMyrHvo/s512/DSC047642.jpg

https://lh5.googleusercontent.com/-LKbx05Xf7EY/UoUrM_RULTI/AAAAAAAAGXc/pkQz4Erme9s/s640/DSC047652.jpg

https://lh6.googleusercontent.com/-5myVng4m02Y/UoUrON7UlCI/AAAAAAAAGXo/zUu_wPHUOZo/s512/DSC047662.jpg

https://lh5.googleusercontent.com/-CT72xgoPv9Y/UoUrOtB1mHI/AAAAAAAAGXs/taXcEzZtmjE/s512/DSC047702.jpg



Jedynie kotorskie koty mogły by próbować z nim konkurować ...


https://lh3.googleusercontent.com/-ifWjLMi7sSs/UoUrQb4wh1I/AAAAAAAAGX0/vqZJrKarb3g/s640/DSC047802.jpg

https://lh4.googleusercontent.com/--g7iaTAWtOE/UoUrSC-C1ZI/AAAAAAAAGX8/am5N3qCF-1A/s512/DSC047812.jpg

https://lh3.googleusercontent.com/-5hwxG4iSNmY/UoUrV2ietqI/AAAAAAAAGYM/mUijsLNrcaQ/s640/DSC047892.jpg

https://lh5.googleusercontent.com/-F992PB2oNZU/UoUrUZXqJdI/AAAAAAAAGYE/r8yrgRN_xoI/s512/DSC047912.jpg

https://lh5.googleusercontent.com/-rESpPC1sqko/UoUrXsGVI8I/AAAAAAAAGYU/7XCzUw5M_W0/s512/DSC047922.jpg

https://lh6.googleusercontent.com/-DRFKEqM4qOY/UoUrYxOVPYI/AAAAAAAAGYc/lNlswvRhwZE/s640/DSC047952.jpg

https://lh3.googleusercontent.com/-isJUINYKWKs/UoUrZ9tihMI/AAAAAAAAGYk/lMgCXwgvOkA/s640/DSC047962.jpg

https://lh3.googleusercontent.com/-OZAjB-CefI8/UoUsuFBRYgI/AAAAAAAAGY8/eOtRBy5slJs/s640/DSCF2579%25252520-%25252520Pan%25252520Montenegro%25252520i%25252520 koty.JPG

Aleksandra
22-11-2013, 10:40
"Po takich podbojach nadszedł czas na finisz. Końcówka jak na Nubirkę była imponująca – bo wjechałam bardzo wysoko…. Naprawdę , byłam wyżej niż bieszczadzkie połoniny. A jaką serpentyną jechałam… marzenie. Podobno budowniczy był zakochany w miejscowej księżniczce i postanowił drogą na skale wypisać jej inicjały. Ile w tym prawdy, nie wiem, ale serpentyna jest wspaniała. Z zakrętu w zakręt wjeżdżałam coraz wyżej i wyżej, najpierw pojawiła się Zatoka Kotorska i maskujące się mury miasta kotów, które wytrwale zdobyli dzień wcześniej [ciekawe po co, skoro jadąc ze mną wjechali wyżej]. Potem ukazywały się kolejne fragmenty Boki Kotorskiej, miejsce przez które jechałam, do tego intensywnie błękitne niebo …


https://lh3.googleusercontent.com/-j6Cj4cPwJxw/Uo8WlaViHcI/AAAAAAAAGaA/QNKvB9wwv3o/s640/DSC048052.jpg

https://lh4.googleusercontent.com/-YhLmOnm2rxI/Uk6DiJahA5I/AAAAAAAAGK0/na3TBN-55Uk/s640/DSCF2817.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-tq_7yLHOf3w/Uk6Di6_sYpI/AAAAAAAAGK8/g-sLsjA7dks/s640/DSCF2852.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-9On-nsT0z_w/Uo8WrOOs2_I/AAAAAAAAGaI/Ofa8MreBMo0/s512/DSC048112.jpg

https://lh6.googleusercontent.com/-T9i72i-ucM0/Uo8W0t9M5vI/AAAAAAAAGaY/4nHJ_tp_wzU/s512/DSC048132.jpg

https://lh6.googleusercontent.com/-C1CpxeaKFmk/Uo8WwIauIYI/AAAAAAAAGaQ/CWQH6_LnTiw/s640/DSC048122.jpg


I tak wtarabaniłam się na ponad 1500 m. n. p. m, na świętą dla Czarnogórców górę Jezerski vrh (1657 m n.p.m.). Tam zajęłam strategiczne miejsce na parkingu, a oni weszli wyżej do mauzoleum władcy – filozofa Piotra II Petrowicia-Niegosza, który na domiar wszystkiego wiosną tego roku został ogłoszony świętym. Stamtąd już mniejszymi zakolami dojechałam do starej stolicy – Centilje, aby przez Budvę, dotrzeć do klimatycznego Starego Baru.


https://lh4.googleusercontent.com/-35OxaSDOCm8/Uk6DmKQhfyI/AAAAAAAAGLE/DEfi-7zzuoI/s640/DSCF2932.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-OMlpkEz6rgg/Uk512lw5uuI/AAAAAAAAGLM/XrcFl9qyWKs/s512/DSCF3055%25252520Stari%25252520Bar.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-AwPpSHkotDA/Uk6DyZpyr3I/AAAAAAAAGLU/N4a9Wsw9qQA/s640/DSCF3192.JPG

Pożegnałam morze i Jadrankę, aby po grobli jeziora Szoderskiego [ha ha ha widziałam je wcześniej z góry!] dotrzeć do wąwozu rzeki Moraca. Imponująca trasa: długości ok. 45 km, 32 tunele, jazda po półce wykutej w skale, przepaście, głębokość sięga w tym miejscu ok. tysiąca metrów, ciemność w nieoświetlonych tunelach, które sobie zakręcają… i wyobraźcie sobie Tiry, które też tędy jadą, ponieważ to droga krajowa do granicy ;) Nie dziwie się, że na każdym wolnym miejscu był wymalowany numer do auto – naprawy.


https://lh4.googleusercontent.com/-8vJ9wr2xD4c/Uk6D1AiBrhI/AAAAAAAAGLc/DB8SUuvFb4g/s512/DSCF3263.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-FKJokq885zI/Uk6D2MRJ9mI/AAAAAAAAGLk/oi6DLXCm1g8/s640/DSCF3290.JPG


Aby powrót nie był nudny, zawiozłam ich jeszcze w góry Tara, aby mogli sobie pojeździć serbską, zakręconą kolejką.


https://lh3.googleusercontent.com/-djv1dNz0vr4/UkqkMqJif-I/AAAAAAAAGLs/awC_94036ZA/s512/DSCF3303.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-sLTLEBIVy-o/UkqkOvrjvcI/AAAAAAAAGL0/8T1tIeiHT-E/s512/DSCF3337.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-g_SzY7-9Okg/Uk6D3CuAEVI/AAAAAAAAGL8/wJl7Do8_4ik/s640/DSCF3429.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-qENOPvjrZz0/Un5t1wongJI/AAAAAAAAGME/xY5-uhtxziI/s640/DSCF3521.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-zJggXCrZjvM/Uo8VSlI50DI/AAAAAAAAGZg/EJYUAJscvjw/s640/DSC048672.jpg

https://lh5.googleusercontent.com/-p0FuBbyXWh0/Uo8VWPshrxI/AAAAAAAAGZo/Of6UJuH3iKg/s512/DSC048872.jpg


A jakie mieli miny - jak padniętych po całym dniu - dowiozłam na nocleg do pseudo-zamku.


https://lh6.googleusercontent.com/-DP2t_JOmU8Y/Uo8VYaEhusI/AAAAAAAAGZw/FufVF-XWUIY/s512/DSC048892.jpg


To był prawie koniec moich przygód. Jedynie granica serbsko – węgierska nas przystopowała, aby na pożegnanie zobaczyć jak mój kultowy, bałkański krewniak – JUGO – przed samą odprawą wyzionął ducha.


https://lh6.googleusercontent.com/-jTDY4w8GIoM/Un5u0FmPsAI/AAAAAAAAGMo/rCZo8dwa8B4/s640/DSC048922.jpg


W skrócie moja trasa wyglądała tak:
Lipownica- przejazd przez Budapeszt - Tušilović Chorwacja [nocleg] - Jeziora Plitvickie - Gračac [nocleg] - Szybenik - Seget Vranjica [noclegi] - Split - Medziugorie, Bośnia i Hercegovina [nocleg] - Wodospady Kravica - Počitelj miasteczko z meczetem z XVI w i medresą: - Mostar – Blagaj: dom derwiszów nad Buną; podziemną rzeką [nocleg] - Trebinje bazar - Dubrownik [góra Srd 412 mnpm] Chorwacja - Cavtat [noclegi] - Herceg Novi Czarnogóra - Risan rzymskie mozaiki - Perest wysepki – Dobrota - Bjelila [noclegi] - plaża Radovici - Kotor - serpentyna nad Kotorem - Lovćen mauzoleum Piotra II Petrowicia-Niegosza: góra Jezerski vrh (1657 m n.p.m.) - Cetinje dawna stolica Czarnogóry - Budva - Sventi Stefan wysepka z hotelem - Bar [nocleg] - Stari Bar - Jezioro Szoderskie - wąwóz rzeki Moraca - Bijelo Polje [nocleg] - Zlatarsko Jezero Serbia - Mokra Góra - okolice Koceljeva [nocleg w pseudo-zamku] - tranzyt do Krosna."

bogdan64
22-11-2013, 20:48
Dzieki tej relacji przypomniałem sobie mój wyjazd na południe. Brakuje mi jednak katedry w Szybeniku- najpiękniejszy dach świata

Aleksandra
23-11-2013, 23:10
Dzieki tej relacji przypomniałem sobie mój wyjazd na południe. Brakuje mi jednak katedry w Szybeniku- najpiękniejszy dach świata

Mówisz i masz. Dziękuję za zaglądanie.


https://lh3.googleusercontent.com/-N2AdFt1BroU/Uk6Cl151X6I/AAAAAAAAGaw/KvlxbkkkmT0/s640/DSCF1374.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-G9uiv4yo_jM/Uk6CmFYPPeI/AAAAAAAAGao/o3yB52obCBE/s512/DSCF1380.JPG

bogdan64
24-11-2013, 09:15
No pięknie, musze tez kiedys napisac relacje z wyjazdu. A o mechanikach samochodowych i naprawach słyszałem na portalach różne opowieści .

Aleksandra
23-05-2014, 12:49
Zarówno Serbia, jak i Bośnia i Hercegowina nie są liderami rankingów popularności w globalnych mediach. Świat przypomina sobie o nich zwykle przy okazji kolejnych rocznic masakr, jakich dopuszczono się podczas wojny na Bałkanach, w tym najgłośniejszej, w bośniackiej Srebrenicy.

Co więcej, brutalna historia sprzed 20 lat i cień, jaki za sobą ciągnie, zostawiły na tamtym skrawku Europy poważne obciążenie. Liderzy regionu, Słowenia i Chorwacja, dołączyli już do Unii Europejskiej, przed Serbią oraz Bośnią i Hercegowiną jeszcze długa droga. Ale to właśnie te ostatnie kraje doświadczają w ostatnich dniach apokaliptycznej powodzi. ... /http://www.rp.pl/artykul/1111701.html/

Caritas Polska, która pomaga już poszkodowanym w licznych podtopieniach na obszarze Polski - włączyła się w akcję pomocy powodzianom na Bałkanach. Środki finansowe zebrane w akcji wspomogą prowadzone już działania bałkańskich Caritas. Powodzian można wesprzeć wysyłając SMS z hasłem FALA pod numer 72052 koszt 2,46 zł z VAT
oraz poprzez wpłaty na konto Caritas PL 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 z dopiskiem „POWÓDŹ NA BAŁKANACH".

POLSKA AKCJA HUMANITARNA
ul. Szpitalna 5 lok. 3, 00-031 Warszawa
wpłać na konto: BPH S.A. 03 1060 0076 0000 3310 0020 9312 z dopiskiem: „Bałkany”
34532

Konto Ambasady BIH:
77 1240 6003 1111 0000 4940 3808 (PLN)
tytułem: POMOC DLA POWODZIAN W BIH
Bank PEKAO S.A. , ul. Grzybowska 53/57, 00-950 Warszawa…


Serbski Ambasada w Warszawie, Al.Róż 5 , 00-556 Warszawa
Rachunki bankowe Ambasady:
- W (zł) - 45 1910 1048 2262 2721 2198 0002; cel: pomóc Serbii - Powodzie