PDA

Zobacz pełną wersję : nie podoba mi się to!



nevermore
20-09-2014, 00:47
Witam. Pojawiłam się na tej stronie, ponieważ odwiedziłam po raz pierwszy Bieszczady. Drugi tydzień września, upragniony miesiąc miodowy. Wybraliśmy z mężem te tereny, ponieważ sądziliśmy, że odnajdziemy tam obopólne korzyści- On wyjazd nad jezioro Solińskie, ja natomiast- upragnione chodzenie po górach. Na dzień dzisiejszy mogę śmiało powiedzieć , że On z urlopu zadowolony, a ja natomiast...no cóż...?! Nie wiem co mam myśleć, nie wiem co mam robić, nie wiem jak dalej to wszystko ogarnąć!!!! Pochodzę z Karkonoszy, można powiedzieć, że góry mam we krwi. Pojechaliśmy nad Solinę, załamałam ręce. Kolejny przystanek- Cisna. Lekkie niedowierzanie- poczułam się jak w rodzimej wiosce. Lasy, lasy, wszędzie lasy. Klimatem Cisnej rozczarowałam się po całej linii. Pomaszerowaliśmy z samego rana, wśród mgły w góry. Po drodze ogromna liczba osóbi, którzy również chcieli odnaleźć się w tych terenach. Wyszliśmy czarnym szlakiem raz, dwa, na Połoninę Wetlińską, gdzie przywitały nas głośne komentarze ludzi.Przez następne dni, zdobywaliśmy kolejne szczyty, ku niezadowoleniu mego męża. Wróciliśmy do Krakowa, gdzie obecnie mieszkamy...i stało się! Nie mogę spać, nie mogę myśleć logicznie! Ciągle w głowie mam te Wasze Bieszczady! Śnią mi się po nocach, pochłaniam Ich historię, ciągle myślę o ludziach, którzy przybyli w te tereny zaraz w latach 50. Męczę wszystkich, wokoło mnie. Chcę wrócić do swojego życia, do codziennych spraw, jednak One mi przeszkadzają! Zaprzątają moje myśli. Uciekałam z nich, rozczarowana, z chęcią. Jednak im bardziej drążę temat, tym bardziej chcę tam wrócić.A przecież nawet mi się tam nie podobało... Jednak im bardziej oddaliłam się od nich, tym bardziej chcę być przy nich.Następnym razem przeszłabym Je inaczej. Nie wiem dlaczego, nie wiem. Rozumie ktoś coś z tego, czy oszalałam?

partyzant
20-09-2014, 06:46
Nie oszalałaś, czasami tak to się zaczyna...może ktoś inny to lepiej zdiagnozuje, ja muszę iuż biec do swoich spraw i bez względu na to co będę robił to nie uda mi się nie myśleć o Bieszczadach. Pozdrawiam.

creamcheese
20-09-2014, 08:25
Oszalałaś, czasem tak to się zaczyna...Witaj :smile:

długi
20-09-2014, 11:34
Ja tak mam od 1969 r. ;)
Tego lata na "tydzień miodowy" przyleciał z Wysp mój syn z żoną. Przez ten tydzień 4 dni lało bądź padało z różną intensywnością. Synowa wsiadając do samolotu rzekła: to za rok minimum dwa tygodnie, bo tu nawet deszcz jest piękny

delux
20-09-2014, 14:59
Dlaczego Masz mieć lepiej od nas nie uleczalnie chorych.....;)

diabel-1410
20-09-2014, 15:21
hahahaha - kolejna zainfekowana :-)

nevermore
20-09-2014, 16:29
Dziękuję za wyjaśnienia;). Dodam tylko, że potrzeba ponownego znalezienia się w tamtych terenach, nieustannie narasta. Mąż zaczął się już nawet ze mnie śmiać, kiedy nieudolnie staram mu się wyjaśnić ów dysonans, który zaprząta moją głowę. Podejrzewam, że nie pozostaje mi nic innego, jak namawiać Go do ponownego wyjazdu, żeby skonfrontować z samą sobą, o co tak naprawdę mi chodzi, czego wymagam od tych Bieszczad i dlaczego są tak niesamowicie upierdliwe ;)

diabel-1410
20-09-2014, 17:05
Nie chcę podpuszczać ale o ile mnie pamięć nie myli codziennie z grodu Kraka do Wędliny autobus kursuje do końca września więc ;-) ;-) ;-)

Lisk
20-09-2014, 21:21
Taak , myślę że tylko zobaczenie Bieszczad w jesiennych kolorach może Cię zniechęcić:-P

bertrand236
20-09-2014, 22:28
Nie przejmuj się. to Ci już nie przejdzie...
Pozdrawiam

diabel-1410
20-09-2014, 22:41
Tak teraz pora na kolorki - najlepiej w dni powszednie,potem smaczki w stylu Łopienki,Chryszczatej,Smolnika,Doliny G.Sanu.Potem jeszcze możee odkrywanie od nowa tych gór zimą itd,itd
Gratuluję zainfekowania :-)

biesmirek1
20-09-2014, 23:53
Witaj, wśród zarażonych. Teraz musisz nauczyć się z tym żyć, dzielić czas, między rodzinę , pracę i znależć go jak najwięcej na Bieszczady.Do spotkania, gdzieś na szlaku. Lub na całkowitym bezdrożu.

tolek banan
21-09-2014, 00:09
Przychodzi nevermore lekarza
Panie doktorze czy to kiedyś przejdzie ?

Tak przejdzie na męża i dzieciaki :razz:
(http://forum.bieszczady.info.pl/member.php/9582-nevermore)

nevermore
25-09-2014, 00:55
Namówiłam Męża!! Wrócę Tutaj! Pojawię się dopiero na "wiesnę", bo praca przeszkadza mi w urlopie 'w środku jesieni". Jednak gdyby nie to, to już bym była w Waszych Bieszczadach. I wiecie co? Nie tylko Waszych, skoro poczułam tą niesamowitą potrzebę "bycia-życia" tam! Już przeszło na męża- dzieci jeszcze nie mamy, ale jak tylko się pojawią, to zobaczą :)

olka11
01-10-2014, 09:55
Witaj nevermore, nie udzielam się zbyt dużo na forum ale zaglądam tu prawie codziennie, wiesz po co? Po to żeby,,pobyć'' choć wirtualnie z ludźmi, którzy czują tak jak ja i potrafiliby mnie zrozumieć. Czytając ich opowieści jest mi trochę lżej i bliżej Biesów. Ja pojechałam pierwszy raz rok temu we wrześniu i....wsiąkłam,miałam dokładnie tak samo po powrocie jak Ty, o niczym innym nie mogłam myśleć wszytko mnie drażniło nic nie było takie jak być powinno choć z pozoru nic się nie zmieniło, ani dom, ani praca ale...to nie były Bieszczady. Też bałam się, że oszalałam ;)) choć może to jest rodzaj wariactwa a może po prostu magia ....Dodam tylko, że od września zeszłego roku byłam w Biesach pięć razy i powiem Ci, że za każdym razem jest coraz gorzej, coraz ciężej się wyjeżdża stamtąd, coraz ciężej się wraca do tzw.rzeczywistości. A dziś? nie ma dnia żebym nie pomyślała o tym miejscu, jest ze mną ciągle, siedzi gdzieś w głowie, sercu i choć ta ciągła tęsknota boli to nie chciałabym się jej pozbyć bo znalazłam moje miejsce na ziemi. Choćby nie wiem co się działo to wiem, że gdzieś tam są moje Bieszczady, mój świat, ,,tylko'' sześć (w porywach do siedmiu-cholerny Śląsk) godzin w samochodzie i jestem u siebie!!! i coraz częściej łapię się na myśli jakimi szczęściarzami są ci, którzy tam żyją.....Pozdrawiam Cię nevermore, nie pozbywaj się ,,tego'', do zobaczenia na szlaku

olka11
01-10-2014, 10:17
i bez względu na to co będę robił to nie uda mi się nie myśleć o Bieszczadach. Pozdrawiam.

O to to, trafiłeś w sedno :roll:

uszatek_mis
01-10-2014, 12:43
Taak , myślę że tylko zobaczenie Bieszczad w jesiennych kolorach może Cię zniechęcić:-P
Zniechęcić? Rozumiem, że to ironia :-D
Raczej bardziej zachęcić.
Potem zostaje wizyta w zimie :-)

Derty
03-10-2014, 15:57
No...ja już, już, zacząłem się leczyć, a tu masz - nawrót choroby:) Tego już nie zwalczysz Nevermore...to jest jak nieuleczalna choroba. A im dalej się mieszka, tym gorzej. Ja teraz siedzę w Karkonoszach i każdego dnia porównuję tutejsze panoramy do TAMTYCH. Ostatnio już nawet Wysoki Kamień przezwałem w myślach Łopiennik. Tak - to by mógł być Łopiennik... Dlatego, gdy Marysia podrośnie, co nastąpi już w przyszłym roku, jadę Tam. Choć na tydzień. Mieszkam teraz na takiej przełęczy, skąd widać w kierunku płaskiej północy, a w drugą stronę na górę ze spodkami. Ładnie tam, ale... Trzeba wsadzić tyłek w , jak to zwie Bertrand, karawan, i jechać. Nie ma rady...

nevermore
04-10-2014, 01:52
"Troszkę" z Wysokiego Kamienia i przywitam Was "chlebem i solą" u siebie ;) Z chęcią pochwalę się Naszymi "Karkonoskimi Duchami Gór" i okolicami. Tęsknię jednak za Bieszczadami. Przeczytałam wszystko, rozliczyłam się ze swoim szczeniackim poglądem, jakie nadało mi KSU. Oszalałam. Zakochałam. Pokochałam. To chyba mój Manifest.

Szkutawy
04-10-2014, 08:31
...kurde... też mi się to nie podoba....w poniedziałek wróciłem z Bieszczadów.... a z żalu chyba jutro pojadę w Karkonosze, bo mam blisko...:cry:

tolek banan
04-10-2014, 22:25
Wszyscy gdzieś jedziecie , wracacie w Bieszczady a ja .... w poniedziałek do roboty :-D

Szkutawy
04-10-2014, 23:40
... Tolek ... a Ty myślisz, że nikt do roboty nie chodzi?...:mrgreen:

Derty
06-10-2014, 14:47
Nevermore...Trza założyć kółko bieszczadnicze w Kotlince, jak nic:) Ja już tu kiedyś nawoływałem do takich czynów, ale jakoś nie wypaliło.
Pozdrawiam,
D.

Derty
06-10-2014, 14:49
... Tolek ... a Ty myślisz, że nikt do roboty nie chodzi?...:mrgreen:

Nie wyczułeś tego głębokiego smutku pomieszanego z zazdrością? Ja też tak marudzę, ale ostatnio, by nie kwasić otoczenia, marudzę sam do siebie:P Tolka chyba bardziej wzięło...
D.

tolek banan
06-10-2014, 19:13
Derty trafił w "dychę" - mieszanka smutku i zazdrości (ale nie zawiści) bo relacjami innych forumowiczów można smutek :cry: "ugasić":-P
wczoraj jeszcze obejrzałem film pewnie Wam znany : "Bieszczady - Cztery Pory Roku" http://www.youtube.com/watch?v=4HeU7btJtYU

Czarek pl
07-10-2014, 13:05
Witaj w klubie:-P,ja tak mam od 2003 roku,pierwszy raz wysiedliśmy z żoną w Górnej Wetlince,pomyślałem"no fajnie,chaszcze,lasy,błoto,zobaczyłem Bieszczady,wystarczy",trzy dni mieszkaliśmy w Wetlinie i zakochaliśmy się w ludziach,w górach,lasach....i tak nas trzyma i dobrze nam z tym.

Derty
07-10-2014, 13:24
wczoraj jeszcze obejrzałem film pewnie Wam znany : "Bieszczady - Cztery Pory Roku" http://www.youtube.com/watch?v=4HeU7btJtYU

Timelapsy zrobiły furorę - tak dumam czy aby nie zdobyć sprzętu i nie zacząć imprez rodzinnych tak uwieczniać. Całą resztę już chyba uwieczniono;P Ale nastrój jest dobry po takim filmie.
Derty

Olaa
08-10-2014, 10:25
Witam wszystkich, to mój pierwszy wpis na forum, a ten temat jest dla mnie wprost idealny na tę okazję :razz: Myślałam, że ze mną jest coś nie tak ale czytając forum doszłam do wniosku, że tak po prostu działają te nasze Bieszczady. Wróciłam stamtąd w niedzielę, nie był to mój pierwszy wyjazd, jeżdżę kilka razy do roku jeśli tylko praca i obowiązki pozwalają ale za każdym razem coraz ciężej mi się wyrwać i powrócić do rzeczywistości. Tym razem jest jeszcze gorzej, ciągle myślę o tych chwilach spędzonych na szlaku, widokach, ludziach i ich historiach, tej autentyczności jakiej nie spotkałam nigdzie indziej. Zaraziłam się miłością do Bieszczad i widzę, że dopadła mnie nieuleczalna choroba!! Teraz pozostaje mi tylko tęsknić i czekać na kolejną okazję do wyjazdu mam nadzieję jeszcze w tym roku :razz: Pozdrawiam wszystkich zainfekowanych i do zobaczenia na szlaku :-P

uszatek_mis
09-10-2014, 08:15
Witaj w klubie :-)

nevermore
11-10-2014, 00:30
jak mi niesamowicie miło, czytając Te Wszystkich wpisy! A jeszcze bardziej podjarana jestem wypadem za tydzień w Bieszczady. Co tam deszcz, błoto, ciemność?! Udało mi się zorganizować ludzi, dla których Bieszczady to środek duszy! Jedziemy w przyszły piątek i byle deszcz nas nie powstrzyma! Oszalałam. Miesiąc temu nie wiedziałam. Ależ byłam głupia!

zbyszek63
12-10-2014, 21:56
Witam wszystkich.
Co prawda praktycznie nie wypowiadam się na forum, ale myślę, iż czas przyznać się do tego, że też mam niezłe szurnięcie na tle Bieszczad ...
Wybrałem się w nie jako młody "żeniac" w podróż poślubną....gdybym wtedy wiedział...:/
To nie choroba - to już zboczenie ;)
Jednego Wam kochani zazdroszczę....bliskości do tych pięknych miejsc...Ja niestety muszę jechać ponad 600 kilometrów.
Jedno mnie bardzo cieszy: już za kilka miesięcy będę znów zdzierał zelówki na bieszczadzkich wertepach.
Jedno jest pewne - nie mam zamiaru zdrowieć :D
Pozdrawiam i do zobaczenia na szlakach

uszatek_mis
13-10-2014, 00:26
Właśnie wróciłem z weekendowego pobytu.
Kolorki w pełni, miej nadzieję, że pogoda się utrzyma.

Aleksandra
13-10-2014, 21:47
Czy jest sens jechać na 48h ponad 400km?

https://lh4.googleusercontent.com/-7F-Y-IDlSHQ/VDweEU12SXI/AAAAAAAAICQ/eK1YNGtsBYw/s640/DSCF5637.JPG

creamcheese
13-10-2014, 22:21
Jedziemy w przyszły piątek i byle deszcz nas nie powstrzyma!
Zajrzyj do bacówki w Jaworzcu. Będzie tam kilka osób

felek89
14-10-2014, 00:47
Jasne ze jest sens jechac... Znam ludzi ktorzy na 48h potrafia raz w miesiacu ponad 600km... To taka choroba! :D

diabel-1410
19-10-2014, 15:55
Marudy - koniec rozważań - w tej chwili mam głupie 1500 km i nie narzekam i już myślę o powrocie :-)

zbyszek63
20-10-2014, 18:32
I przyszedł gajowy Marucha i wy...lił wszystkich z lasu he he he ...
W sumie to te 600 kilo to w zasadzie tak jakby ich nie było ;).
Pozdrawiam serdecznie.

olka11
13-11-2014, 11:52
Czy jest sens jechać na 48h ponad 400km?

https://lh4.googleusercontent.com/-7F-Y-IDlSHQ/VDweEU12SXI/AAAAAAAAICQ/eK1YNGtsBYw/s640/DSCF5637.JPG

Na 48 godzin? No raczej, że tak! Ja kiedyś jechałam 400km w jedną stronę żeby pobyć w Biesach 24 godz i nie żałuję :))

sasanka zwyczajna
13-11-2014, 13:28
Ja czasem jadę 700 km. Zabiera mi to całą noc za to docieram nad ranem, potem dwie godziny odpoczynku i ruszam w połoniny wygrzewać się na trawie. Choć to czasem dwa dni to i tak warto zwiać od codzienności. :)

Derty
13-11-2014, 16:45
Zwalczanie nałogów jakoś mi nie idzie...wyłączyłem się z Forum na kilka tygodni i co?! Właśnie obejrzałem sobie WSZYSTKIE swoje foty z Bieszczad no i ...nałóg został. Dzień w plery, robota w kącie wyje, a ja snuję plany. Znów zalogowany tu i czekam, czekam, cały czas, na ten dzień, kiedy wsadzę 4 literki w machinę i pojadę nowiuśką autostradką na wshut:D To będzie razem 450 + to, co od Krakowa...czyli jakieś 700 z okładem. Na szczęście jest ta cała autostrada i grosz na gaz:D
Pozdrawiam oszalałych:)
D.

uszatek_mis
15-11-2014, 19:43
Zwalczanie nałogów jakoś mi nie idzie...wyłączyłem się z Forum na kilka tygodni i co?! Właśnie obejrzałem sobie WSZYSTKIE swoje foty z Bieszczad no i ...nałóg został. Dzień w plery, robota w kącie wyje, a ja snuję plany. Znów zalogowany tu i czekam, czekam, cały czas, na ten dzień, kiedy wsadzę 4 literki w machinę i pojadę nowiuśką autostradką na wshut:D To będzie razem 450 + to, co od Krakowa...czyli jakieś 700 z okładem. Na szczęście jest ta cała autostrada i grosz na gaz:D
Pozdrawiam oszalałych:)
D.
Niestety (a właściwie stety) nie ma autostrady do Ustrzyk Górnych/Cisnej :-P
Człowiek się stopniowo przyzwyczaja do stanu utrzymiania dróg (w zimie).

tolek banan
15-11-2014, 20:53
Niestety (a właściwie stety) nie ma autostrady do Ustrzyk Górnych/Cisnej :-P
Człowiek się stopniowo przyzwyczaja do stanu utrzymiania dróg (w zimie).
Autostrady nie ma : ale idąc z Wetliny do Smereka natrafiłem na takie paliki36551 czyżby myśleli o poszerzeniu tej drogi?
Może ktoś z Was ma jakieś przecieki z Rejonu Dróg

diabel-1410
16-11-2014, 11:50
Zwykły palik geodezyjne.Być może dotyczy budowy nowej lini telekomunikacyjnej.Teraz wszystkie kable schodzą pod ziemię

mariusz_w4
16-11-2014, 20:46
never mnie tak perdykneło 10 lat temu i do dziś trzyma,może miałem inne odczucia ale wzięło mnie na poważnie.
Powiem Ci że jestem tam co roku na urlopie,tyle że nie bawią mnie miejsca gdzie pełno ludzi,ścisk i tłok.Moje "bieszczadzkie życie" to te po za szlakiem :)

Jimi
16-11-2014, 22:01
"Teraz wszystkie kable schodzą pod ziemię"

-zgadza się, rów w kierunku Cisnej od Hoczwi, nie pamiętam dokładnie skąd dokąd ale na bardzo długim odcinku wielu wsi jest rozkopany właśnie w podobnym celu.

diabel-1410
15-12-2014, 18:49
Nie podoba mi się to.Jeszcze 12 dni do wyjazdu a mnie nosi jak ........

Jimi
15-12-2014, 21:06
Mnie też:) Adrenalinka już mnie przeszywa ale w zasadzie doskonale znam ten stan:)

BieszczadniętyW
17-12-2014, 09:39
"Zazdrość straszna rzecz" było kiedyś w pewnej reklamie pewnego samochodu. Ale jak tu nie zazdrościć tym, którzy za "kilka" dni uderzą znów do Ziemi Obiecanej, mlekiem i miodem (tudzież grzańcem i piwem, jak kto woli;-) płynącej...ech!:-)

janusz194
17-12-2014, 14:31
Jak trudno wyjechać z Tych gór zimą - wsiadając do auta marzysz o powrocie, o śniegu po pas, o grzanym piwie z sokiem o..........36742( w drodze na Jawornik). Dlaczego to takie toksyczne??? pozdrawiam

peruwianka
18-12-2014, 21:27
to jest jakiś fenomen... fenomen, którego na przykład moja Siostra nijak nie rozumie, bo ile razy można w te same góry jeździć...można:smile: i bardzo bardzo się cieszę, że w tych powrotach do bieszczadzkich gór i dolin nie jestem odosobniona

pozdrawiam

nevermore
18-05-2015, 02:53
Witam Wszystkich po długiej przerwie. 2 czerwca zaczyna mi się urlop :) I 4 czerwca zamierzam się znaleźć w U.G. Mąż po ostatniej deszczowej wyprawie na Turbacz zaprotestował i stwierdził, że "najchętniej by wszystkie góry zaorał", więc została wizja wypadu z kumpelą.W sumie bardzo się ucieszyłam, biorąc pod uwagę jej miłość do autostopowych podróży. Ostatnio wróciła z Gruzji, a w Bieszczadach nie była nigdy, więc wyprawa była naszym wspólnym spełnieniem. Dzisiaj jednak okazało się, że ma szansę wyjechać do Holandii i 1 czerwca musi bzyć na miejscu. Przez chwilę załamałam się, planowałam w internecie szukać kompanów do podróży, kiedy okazało się ze kolega ze szkolnych lat ma urlop i zgodził się mi towarzyszyć:D! Co z tego, że urlop ma od 4 do 7,a akurat stacjonuje w Gdańsku?!Da się jak się chce? Da się :)