Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie



Jimi
18-07-2015, 09:26
Zwracam się do Was z gorącą prośbą. Nasz forumowy kolega, powsimorda a mój przyjaciel, potrzebuje pomocy finansowej na leczenie. Przed nim długa, ciężka i bolesna droga z którą sam sobie nie da rady, dlatego potrzebna jest pomoc. Przepraszam, że nie podaję więcej szczegółów ale proszę o wyrozumiałość. To wspaniały człowiek o wielkim sercu, który zawsze jest gotów bezinteresownie nieść pomoc drugiemu człowiekowi –naprawdę niewielu jest takich ludzi jak on. Liczy się każdy grosz :) Proszę także o modlitwę o pomyślność :) Podaję niżej nr konta, który należy bezpośrednio do zainteresowanego, jeżeli bank wymaga dodatkowych danych wpiszcie np. Edward Bieszczad. Dziękuję za pomoc.

[... usunąłem nr konta ...]

Ania

Piskal
18-07-2015, 10:00
Domyślam się o kogo chodzi. Popieram. Warto było by może wydzielić wątek i przykleić, żeby nie zginął w otchłani forum.

don Enrico
19-07-2015, 21:48
Jimi pisze apel o wsparcie kolegi forumowicza .
Ha, dziwne ! :?:
Przecież jej jeszcze tu nie było (jeszcze wróble na nią nie ćwierkały).... a dziś , \
Gdy pierwszy raz czytałem jego świetną opowiastkę o wędrówce na Hłystejkę ujęło mnie
Potem miałem okazję poznać osobiście i to ironio u stóp Hłystejki (kto nie wie gdzie to jest niech szybko nadrobi braki)
Jeśli macie możliwość, wesprzyjcie tą nieprzeciętną osobowość która tak wiele wniosła do forum

don Enrico
19-07-2015, 22:03
Okazuje się że mój post był niepotrzebny .....już z późno.

dziabka1
19-07-2015, 22:24
Po prostu..
Nie wiem, co
I nie wiem, jak.

Julija
19-07-2015, 23:03
Okazuje się że mój post był niepotrzebny .....już z późno.

Niepotrzebny? Nieprawda. Ale czemu za późno? Czemu jest usunięty nr konta? :sad:

Jimi
19-07-2015, 23:34
Łukasz, czyli trzykropkiinicwiecej , odszedł dzisiaj w szpitalu w Sanoku. Traktowałam go jak brata. Jest osobą o największym sercu jaką spotkałam na tym świecie. Tak chciałam mu pomóc. Rozmawialiśmy w środę jeszcze.

Piskal
19-07-2015, 23:47
38314

Do zobaczenia ,Przyjacielu...

creamcheese
20-07-2015, 08:34
Smutek wielki...

Browar
20-07-2015, 08:47
Walczył długo i dzielnie, pogodny do końca. Już nie skosztuję Jego gulaszu z kań...
Chyba chciał się pożegnać, bo właśnie wczoraj spotkaliśmy się w myślach.
Adios Amigo

dziabka1
20-07-2015, 09:30
Wiesz, Browar, to głupie może, ale mnie się parę dni temu śnił, bardzo wyraziście. Nie zdążyłam mu o tym powiedzieć..
Ech, no...

yamat
20-07-2015, 13:52
"(...)
Jakże blisko zostało mi
Do końca tej podróży
Więc śmieję się wciąż śmieję się
By cię wzruszyć
Jakże blisko zostało mi
Do końca tej podróży
Więc śmieję się
Wciąż śmieję się…"

nic mądrzejszego nie wymyśle...
dozo na niebieskich połoninach...

manio
20-07-2015, 14:53
Będzie mi brakowało jego pogody ducha i ciętych ripost ................. :-(

Michał
20-07-2015, 17:55
Uwielbiałem czytać Jego posty.
Na wpół filozoficzne, na wpół poetyckie.
Zawsze były dla mnie łamigłówką.
Zdaję sobie sprawę, że aby wchłonąć
tą esencję Jego postów - trzeba Go poznać.
Ja nie miałem tego szczęścia.

Będzie mi dźwięczał w uszach Jego link
z końca stycznia tego roku
(https://www.youtube.com/watch?v=MG1gR7fyN4Q).

Nie mówię więc żegnaj.
Do zobaczenia więc w Nigdziebądź

Recon
20-07-2015, 18:22
Nie było mi dane Go poznać osobiście a chciałem.
Podczas wyjazdów w Bieszczady nawet o niego pytałem dwukrotnie, niestety spóźniałem się za każdym razem. Chociaż... incognito może gdzieś się minęliśmy?
Na Forum bieszczadzkim był dla mnie indywidualnością. Intuicyjnie będę nadal czekał na jego posty " na wpół filozoficzne, na wpół poetyckie" (jak to ładnie ujął Michał).
Smutno zrobiło się w lipcowy dzień!

Julija
20-07-2015, 20:06
Mam mnóstwo myśli, a każda wydaje się być zbyt błaha na tę okoliczność.
Poznałam Stacha na KIMBie w Tarnawie. Widzieliśmy się tylko wtedy, a jednak od tamtego czasu bardzo często o Nim myślę. Kocham Go jak Brata. Niesamowity człowiek... :cry:

paszczak
20-07-2015, 20:30
Nie takich wieści się oczekuje choć życie nigdy nie pisze ich pod czyjekolwiek zamówienie. Od wielu tygodni, a raczej wielu miesięcy nie zaglądam w ten bieszczadzki rejon internetu. Zachowuję w sobie szacunek dla Kolegi, pamięć o Nim i odrobinę szczęścia mego, że owego BIESZCZADNIKA poznałem w Bieszczadach osobiście, uścisnąłem rękę, pogadaliśmy, chyba nawet nie tak krótko... Szkoda, że to się już nie powtórzy w tym życiu. Ciekawe, a nawet bardzo, bo pozostając tak daleko od forum, forumowiczów, gór także i u mnie coś związanego z Nim nastąpiło niedawno. W tamtej chwili była to tylko luźna myśl, przypadkowa, sytuacyjna, ulotna...dziś obraz jest inny, może to być odbierane jakkolwiek, nawet jak swoisty znak. A sytuacja jest prozaiczna. Otóż latem o górach nie myślę, w Bieszczadach takoż nie bywam, ale jest tu w Gliwicach taki dość specyficzny dom (z ... rozmawialiśmy także o tym). Ostatnio pogoda sprzyja więc często jeżdżę do pracy na rowerze, a w czwartek i piątek (16-17.07.2015) wracałem inaczej niż zwykle - pod oknami tego domu. Zupełny przypadek, chęć odmiany, ślepy los wybierał drogę. Pod oknami pomyślałem: dawno to było, ale ciekawe czy znajoma trzykropka jeszcze tu bywa, może by sprawdzić, zapytać, pozdrowić... Hmm, najwyraźniej istnieją nieodgadnione ścieżki myśli, nieudokumentowane łącza między ludźmi. Przecież nie musiałem tamtędy jechać, wtedy nie pojawiłby się trzykropek, nie byłoby tematu. Minęło niewiele dni aż przed chwilą zajrzałem na portal FB za wpisami z obozu na jakim przebywa mój syn, a przypadkiem natykam się na jakieś niezrozumiałe, smutne wpisy. Wchodzę na forum bieszczadzkie po wyjaśnienie i tu wszystko się wyjaśnia. Wiem, nie na miejscu ta paplanina, ale przypadkowe skojarzenie z osobą nabrało teraz innej mocy. Nie w Bieszczadach, a w moim mieście taka rzecz się przytrafiła, na pożegnanie :(

Jimi
20-07-2015, 21:28
Paszczak, prawdopodobnie gdy tam przejeżdżałeś to Stach był właśnie u koleżanki którą wspominasz. W każdej innej sytuacji powiedziałabym że takie słowa jak Twoje czy Dziabki -to przypadek, zbieg okoliczności. Ale nie w przypadku Stacha a dlaczego, to na ten temat już z Dziabką rozmawiałyśmy. Ja cały czas czuję silnie jego obecność obok.

marcins
20-07-2015, 21:35
Zawsze był gdzieś z drugiej strony Góry...

Miejscowy
20-07-2015, 22:16
uwalniał konie z bujanej podłogi
zwierzęta go ratowały
http://thisismyhush.blogspot.com/2014/12/blog-post_30.html#more

Basia Z.
21-07-2015, 01:02
Mój Boże, jedna z osobowości tego forum.
Cieszę się, że miałam okazję poznać, w taki piękny słoneczny dzień. Po prostu.

Anyczka20
21-07-2015, 01:28
Ja go przede wszystkim pamiętam jeszcze jako druha :)
W berecie, zawsze pogodny, serdeczny z gitarą.
W górach jakoś zawsze z różnej strony się spotykaliśmy, ale mieliśmy jedno wspólne
- Sanok!

Ciężko jest mi w to uwierzyć...

Będzie go bardzo brakowało...

Pogrzeb na Cmentarzu Centralnym w Sanoku
22 lipca o godzinie 12:00

Jimi - bardzo wyczuwalna jest ta obecność..

WUKA
21-07-2015, 09:04
Kropek był dla mnie troszkę Majstrem Biedą, troszkę Wojtkiem Belonem ale przede wszystkim ogromnym talentem literackim. To kolejna niesprawiedliwość tego świata, która boli jak drzazga pod paznokciem. Nie można się z tym pogodzić w żaden sposób.

Marcin
21-07-2015, 09:48
...

dziabka1
21-07-2015, 11:28
Paszczak, prawdopodobnie gdy tam przejeżdżałeś to Stach był właśnie u koleżanki którą wspominasz. W każdej innej sytuacji powiedziałabym że takie słowa jak Twoje czy Dziabki -to przypadek, zbieg okoliczności. Ale nie w przypadku Stacha a dlaczego, to na ten temat już z Dziabką rozmawiałyśmy. Ja cały czas czuję silnie jego obecność obok.

Teraz sobie myślę, że ten sen, bardzo wyrazisty, był swoistym pożegnaniem ze mną.
Chyba wiele osób będzie miało podobne jak my odczucia.

WUKA
21-07-2015, 20:18
W nocy cichutko
zakwitła chińska róża,
ktoś umarł.
Rano czerwień krzyczy,
rozpacz ogarnia.
Deszczu to nie obchodzi.

buba
21-07-2015, 20:52
Nie zapomne opowiadania jak smigal granica gdzies pod Łupkowem na jakims slepym koniu... Kwintesencja klimatu, przygody, umiejetnosci przezywania otaczajacej nas rzeczywistosci... i jeszcze potrafil opowiedziec to innym, w taki sposob ze pamietaja to przez lata...

A mialam nadzieje ze go kiedys poznam....

Kazdego by bylo szkoda, ale tak klimatycznej osoby jakos tak szczegolnie... ech... do dupy jest ten swiat jak tak szybko znikaja z niego tacy fajni ludzie... :-(

Recon
22-07-2015, 15:03
(`)

dorota z krakowa
22-07-2015, 17:25
(*)

sir Bazyl
22-07-2015, 19:39
Dziś w Sanoku na cmentarzu południowym patrzył na zebranych nasz Stach (brat trzymał Jego duże zdjęcie portretowe). Ja delikatnie opierniczyłem Go za ten numer co nam wywinął - obiecał, że drugi raz tego nie zrobi i prosił by przekazać wszystkim Forumowiczom serdeczne pozdrowienia, co niniejszym czynię!

WUKA
22-07-2015, 20:16
A ja odszukałam Kropkową dedykację...!38325

Piskal
22-07-2015, 20:32
Trzymaj się Stachu, i przygotuj ten gulasz z kanii, bo wszyscy się do Ciebie z wolna wybieramy na niebieski KIMB.

krawc
22-07-2015, 22:21
.Kilka razy spotkałem Trzykropka...raz nawet podrozowal ze mna,, i nigdy bym nie przypuszczal..ze jego mogą dotyczyc tez te piękne słowa .."Spieszmy się kochac ludzi tak szybko odchodzą" ..i słusznie Piskal mowisz..niedługo i nas zabiorą na niebieskie poloniny ...
Bob

WUKA
22-07-2015, 22:58
https://www.youtube.com/watch?v=E_b72owdSrA&feature=share

Pastor
22-07-2015, 23:06
"Człowiek , narodzony z niewiasty , dni krótkich jest i pełen kłopotu..." Hi 14.2
Żegnaj! + P.....

bertrand236
23-07-2015, 09:54
Dawno nie wpadałem na forum. I od tego wątku zaczynam. Stachu........

prizes
23-07-2015, 14:32
...

dziabka1
24-07-2015, 11:29
Kurde, Stachu, dlaczego akurat w takiej sytuacji mogłam poznać parę osób z forum? Nie mogłeś inaczej??
Uśmiecham się do was :)

A tu obiecany wiersz (Jimi!). Napisała go Maria Pawlikowska - Jasnorzewska po śmierci Żeromskiego, ale bardzo, bardzo mi pasuje do Stacha.


...

Teraz już znasz najmilszy
Zagadkę życia
---- Czemu milczysz
Ty, któryś mówił prawdę o wielkich przeżyciach?

Otoczony gwiazd i słońc ramą
zasłuchany w najsłodsze dźwięki
masz srebrne pióra u ramion
Lecz Twoje złote pióro wypadło Ci z ręki

Biedny ten, co śmiał sądzić Twoje serce wieszcze
Żałujmy go, Bóg z nim
--- Tyś święty a Twój profil zapatrzony w przestrzeń
ma ziemię za nimb

bartolomeo
24-07-2015, 14:48
Każdy szczery uśmiech jest na wagę złota. Dziś i w ogóle. Dzięki :-)

asia999
24-07-2015, 15:17
Ja Trzykropka nie znałam osobiście, ale znając Go nawet jedynie wirtualnie żal jest jednak nie wirtualny a rzeczywisty. Wierząc jednak, że jednak istnieje Coś Więcej niż tylko zwykle, ziemskie trzy kropki naszego bytu wierze również, że i Trzykropek właśnie tylko zmienił miejsce tworzenia. A skoro na początku było Słowo i Słowo było właśnie Tam, to gdzie Trzykropkowi będzie lepiej? Niech odpoczywa w spokoju i wiecznej radości.

Jimi
24-07-2015, 19:43
Oj narobił Stachu zamieszania, narobił ! :) Wszędzie! Nawet forum ożyło i dawno niepiszący napisali. Jeszcze brakuje tylko by Ciepły napisał 4 post na forum. Ale taka prawda, wieść poruszyła wiele osób. W środowe upalne południe na obrzeża Sanoka zjechał się i Łupków, i Smolnik, i Maniów czyli ogólnie pojęta tak zwana kraina Nigdziebądź Nad Osławą. Zjechały się Rawki, zjechał się i Beskid Niski. Bohaterowie jego opowiadań stanęli w półkręgu wpatrzeni w jeden punkt. To było na swój sposób magiczne. Takie zjednoczenie postaci opowiadań. Wśród nich byłam i ja -tak samo satelita krążący pomiędzy krainą Nigdziebądź a Rawką i w końcu po raz pierwszy poznałam się z jednym bohaterem z Beskidu Niskiego, o którym tyle ze Stachem rozmawiałam, ona z nim o mnie też i zawsze chciałam ją poznać, ponieważ także łączy nas owo Nigdziebądź. Wiem, że chciał nas poznać ze sobą i najzabawniejsze, że mu to się udało ;) Teraz zostaje tylko zebrać wszystkie opowiadania w całość i zapisać w jednym miejscu.

Została także zagrana na gitarze jedna z najbardziej kojarzących się z nim piosenek. Do dziś dokładnie pamiętam ten śpiew i akcentowane przez niego słowa ;)

"doboszu graj, doboszu idź choćby się świat zawalił
trzeba nam iść i w werbel bić przed siebie dalej dalej"

don Enrico
24-07-2015, 22:14
Oj narobił Stachu zamieszania, narobił ! :) Wszędzie! Nawet forum ożyło i dawno niepiszący napisali. Jeszcze brakuje tylko by Ciepły napisał 4 post na forum. Ale taka prawda, wieść poruszyła wiele osób. (...)
Ot, sama prawda.
Skończył się pewien etap i zadajemy sobie pytanie : czy tak musiało być ?.
Gdy kończył się dzień Jego odejścia, czerwona kula zachodzącego słońca zastąpiona została przez błyski świateł miasta. Na wzgórzu nad Rzeszowem zapłonęło ognisko przy którym wspólnie wspominaliśmy Go.
Od kilku lat spotykając się w ramach "klubu rzeszowskiego" mieliśmy okazję gościć wielu forumowiczów, również Stachu był naszym gościem.
p.s. a kolega Ciepły też był na tym ognisku.

DUCHPRZESZŁOŚCI
25-07-2015, 13:23
Kilkanaście dni mojej nieobecności na forum, a tu taka wiadomość.

Łukasz, czyli trzykropkiinicwiecej , odszedł dzisiaj w szpitalu w Sanoku. (...).
Po przeczytaniu tej wiadomości poczułem się tak, jakby ktoś mi w mordę strzelił. Trzykropka poznałem na KIMB-ie w Wetlinie. Będzie mi brakować jego poetyckiej prozy. Kiedyś się spotkamy na Niebieskim Nigdziebądź

Szkutawy
25-07-2015, 19:09
Zawsze kiedy dzieje się coś niedobrego... myślę o szczęśliwym zakończeniu. Niestety życie jest przewrotne i czasami to zakończenie nie jest od nas zależne... Choć wiele myśli po głowie się tłucze, to ciężko coś więcej napisać w takiej chwili. Może lepiej uszanować trzema kropkami...

maciejka
26-07-2015, 10:24
Trzykropek, zwykły i niezwykły, z darem przenikliwego postrzegania świata i dzielenia się. Pogodny mimo trudnych doświadczeń. Wymienialiśmy się czasem myślami i aktualnościami. Nawet, gdy były krótkie, pisane w pośpiechu - wywoływały uśmiech, niosły ciepło. Spotkaliśmy się raz, pod koniec sezonu, gdy Bieszczady wabią kolorkami. Siedzieliśmy w małej grupce, w tle grała jakaś sympatyczna Kropkowa muzyczka. Zrobił mi kawę, długo przy niej działał. Była przepyszna. Nie mogłam się powstrzymać i poprosiłam o następną, równie cierpliwie ją przyrządzał a na piance narysował kwiatek:-) Rano, grzejąc się w jesiennym słońcu, gawędziliśmy na tarasie. Było beztrosko i spokojnie. Ten czas zatrzymam w sobie. Były mu bliskie słowa, że życie jest zaledwie przystankiem w drodze. A Kropek był wędrowcem. Myślę, że będzie mi towarzyszył.

Tę muzę, zamieścił kiedyś przy swoim wpisie
A ile (https://www.youtube.com/watch?v=IBL8PWwELkk)

Recon
26-07-2015, 18:53
Możecie sobie pomyśleć, że Recon na stare lata zgłupiał, że można wszystko(!) racjonalnie wytłumaczyć, zwalić na na jakieś schizofreniczne odchyły, zbiegi sytuacji, ale ja od bardzo dawna, pewne "informacje" odbieram w dość specyficzny sposób. Mając ukończone 20 lat wydarzyła się jedna historia z którą postanowiłem się podzielić z moją mamą i to ona wyjaśniła mi, że mogę pewne rzeczy odbierać, jednak muszę nauczyć się te przekazy "wyłuskiwać" i co ważne, starać się je odpowiednio odczytywać, co muszę przyznać wcale nie jest łatwe. Te odpuszczone, później stają się czytelnym faktem. Z konkretnymi osobami zdarza się to najmniej i są niezależne od mocy znajomości z daną osobą, częściej są to informacje do mających nastąpić wydarzeń związanych ze mną. To tytułem wstępu.
Jak napisałem we wcześniejszym poście, bardzo chciałem poznać "kropka" chociaż ja z natury nie jestem aż taki bardzo chętny do szukania ludzi. Szukałem go, pytałem o niego i jak napisałem ciągle się spóźniałem. Magia jego formy przekazywania swoich myśli mnie fascynowała, on przekazywał jakimiś innymi wymiarami! I to co czytałem chciałem wpasować w konkretnego człowieka. A może też moja jakaś chorobliwa naleciałość pisania trzech kropek we własnym tekście luźno pisanym, była zalążkiem zwrócenia uwagi na "kropka"?
Od wpisu don Enrico "już z późno" nie było godziny bym nie myślał o nim... dziwne, przecież go nie znałem fizycznie to jednak to co pisał na Forum czytałem po kilka razy, czekałem na jego wpisy nawet choćby drobne. Zadzwoniłem niedawno do mavo, by mi trochę powiedział o tym człowieku. Wpisy dziabki1 i Jimi uruchomiły we mnie czujność, bo już wewnętrznie wiedziałem. Spokojnie, niezwykle spokojnie, choć czujnie, by mnie nie zaskoczyło, czekałem.
Aż do dzisiaj... od ósmej rano byłem sam w domu... spokój... chociaż ten spokój już był zakłócany niezauważalnie to jednak później sobie poukładałem. Zaplanowana robota w domu tak do 18... wcześniej śniadanie, ot normalny zaplanowany rytm dnia w niedzielę rano. Kola dziwnie zaczyna szczekać i coś szukać po domu... jakby kogoś, szczeka jakby ktoś był za drzwiami do mieszkania, patrzę przez judasz i z politowaniem śmieję się z psa, że staruszce coś odbija... pies jednak cały czas niespokojny a ja nawet aż za bardzo, sprawdzam poprawnie domknięte drzwi, jest oki... pies jednak jakoś tak dziwnie i inaczej teraz szczeka, jakby nawet lekko warczał... mnie wewnętrznie ogarnia niepokój i jakiś chłód... jest wyraźny przeciąg. Idę do drzwi jeszcze raz a tam... drzwi otwarte na całą szerokość a przecież sprawdziłem!!! Zamykam... i przekręcam zasuwę... idę dalej robić śniadanie, jednak straszliwie ciśnie mi w głowie informacja bym puścił sobie Jacka Kleyffa, w pewnym momencie jedna piosenka cały czas gra, i znowu gra, dociera nagle do mnie, że w domu oprócz mnie i Koli jest jeszcze "ktoś". Dociera do mnie kto to jest, i dociera do mnie, że, czyżby?... otwieram tablet i wchodzę na Forum a tam trafiam od razu na informację maciejki z odnośnikiem też do Kleyffa. Słucham dwa utwory równocześnie, jedną z linku maciejki z tabletu, drugą z kompa i wychodzi tak, że zostawiam tą, która ciągle się powtarza i widocznie to ta ma lecieć aż do znudzenia... nie tylko mojego???!!! Jem śniadanie, później łapię się ostro za robotę, w głowie przesuwają się myśli, zdania moje/nie moje, niechęć do bycia tam gdzie jest obecnie a być tam które tak uwielbiał. Non stop leci jedna i ta wciąż piosenka. Kola zachowuje się cały czas dziwnie, cały czas za mną chodzi i dziwnie na mnie patrzy, aż się czasami za siebie oglądam. Po sporym upływie czasu w pewnym momencie jakiś niewyobrażalny żal ściska mi gardło, jak podczas jakiegoś pożegnania... trzaska okno z przeciągu, za chwilę dzwoni telefon, odbieram, nie umiem wypowiedzieć normalnie żadnego słowa. Opowiadam to w skrócie Ewie. Gdy jest godzina 15, mam skończoną robotę, jakoś dziwnie szybko i gładko poszło, Kola już w pełni spokojna, już nie ma niepokoju, jest nawet jakaś taka odprężona. We mnie wszystko spływa powoli, wracają niewypowiedziane słowa, analizuję je chociaż tak naprawdę wcale tego nie wymagają. Nie potrafię wyłączyć powtarzanej w kółko piosenki i wcale mi nie obrzydła z tego powtarzania! Trochę teraz ją przyciszyłem.
Dziwne to dla Was, dla mnie mniej, chociaż jestem zaskoczony tym wszystkim. Mam się tym podzielić z innymi czy zachować dla siebie?
Napisałem to wszystko od razu... zastanawiam się czy kliknąć na kwadracik "Zamieść szybką odpowiedź" bo... jak Wy to odbierzecie?, mam zostawić to samemu sobie? Wyjść na jakiegoś dziwaka? Ośmieszyć się?
Na szczycie D-K jest tabliczka ku pamięci chłopaka który tragicznie zginął gdzieś w Polsce, przymocowali ją tam jego koledzy bo tak lubił Bieszczady...

Czy my dla naszego "trzykropkiinicwięcej" nie możemy zostawić w miejscu, które tak lubił, naszej PAMIĘCI dla niego i znosić mu kamienie z naszych wędrówek gdy go odwiedzimy?

Muzyka ciągle ta sama..."...dobrze w górach mieć przyjaciół też; widać od nich, człowiek był już gdzie..." http://www.poezja-spiewana.pl/index.php?str=lf&no=14354

Klikam "Zamieść szybką odpowiedź", trochę to potrwało zanim to zrobiłem, nie dziwcie się.

Szkutawy
26-07-2015, 20:27
Recon... odważny post....pomysł z PAMIĘCIĄ trafiony i myślę, że potrzebny....

Jimi
26-07-2015, 21:48
Myślę, że pisanie wprost jego imienia, nazwiska lub pseudonimu (także forumowego) w terenie po to by robić z niego jakieś halo nie przypadłoby to mu do gustu, byłoby sprzeczne z jego poglądami. Ale za to bardzo lubił zostawiać słowa w różnych miejscach. Wycinał z gazet różne rzeczy, obrazki i przyczepiał w różne miejsca :) Mi w Prełukach na drzwiach nakleił w toalecie jakąś wyciętą skądś jaszczurkę bo stwierdził, że smutno tu w kiblu. Nawet w jednym z ostatnich wpisów na blogu napisał -"Mieli ze mną problem. Kradłem słowa. Wieszałem na drzewach jak liście. Do dziś to robię." Mi się podoba jeden z jego niedawnych zwrotów: "gdzie indziej, to jest to miejsce, co jest nie wszędzie" -i podpisać "Stachu". Odnośnie gór, pamiętam jak mówił do mnie w Łupkowie, że jedna z jego ulubionych górskich tras to Suliła.

Odwiedzał mnie też w Prełukach. Poniżej rzucam piosenkę, której słuchaliśmy w małej kuchni przy piecu, z myszami (akurat gdy raz przyszedł Stach to myszy dały swój największy popis w Prełukach, hehe aż mi było wstyd i mówiłam do niego -"że też przy ludziach tak skaczą i to dwa razy więcej"). Stach kazał ją sobie ciągle puszczać aż potem gadaliśmy że cały dzień nam się ta piosenka nuci :)

https://www.youtube.com/watch?v=qmAYeyEvpMU

tomas pablo
26-07-2015, 21:52
jestem ZA .

...też tak sobie niedawno pomyślałem , by może się pokusić , by nie przepadła spuścizna po Łukaszu. Można by to wydać jakoś ? w niskim nakładzie ( i np. rozdawać w czasie KIMBu ) , rozpropagować w schroniskach ?

dziabka1
26-07-2015, 22:13
Recon, nie dziwi mnie ani ani to, co napisałeś. On tu jest z nami. Już wiele dla nas zrobił. Dla mnie też.

Jimi
26-07-2015, 22:41
Tomku, to jest dobry pomysł. Dziś DuchPrzeszłości dzwonił do mnie i rozmawialiśmy o tym samym. Póki strona blogowa nie padnie, trzeba opowiadania i inne teksty z forum i z bloga zebrać do kupy i jakoś sensownie złożyć. Ja się na to pisze i pomogę. Trzeba się tylko zorientować w organizacji pomysłu, gdzie i jak.

Tomku, dobrze wiesz, że piosenki Suzanna Jara znam od Ciebie! Siedzieliśmy w kuchni i puszczałam Stachowi różne po kolei a on był zafascynowany i z tego co pamiętam to nawet Ci to mówiłam :)

Piskal
26-07-2015, 22:46
Wydać-tak! Jestem za. Ale należało by uzyskać zgodę rodziny. Pomimo tego, że Stachu pisał na naszym wspólnym forum- dla nas, nie jesteśmy spadkobiercami Jego literackiej spuścizny.

sir Bazyl
26-07-2015, 23:03
(...) Póki strona blogowa nie padnie, trzeba opowiadania i inne teksty z forum i z bloga zebrać do kupy i jakoś sensownie złożyć. Ja się na to pisze i pomogę. Trzeba się tylko zorientować w organizacji pomysłu, gdzie i jak.

(...)
Z tego co wiem, Bartek wykonał już kawał dobrej roboty i zabezpieczył już wszystkie teksty Stacha wraz ze zdjęciami, które zamieszczał na forum. Myślę, że jak wróci z wojaży to potwierdzi. To samo trzeba zrobić z tekstami i zdjęciami z bloga, jeśli ktoś ma możliwości je zabezpieczyć na jakimś swoim serwerze to byłoby dobrze.

Szkutawy
26-07-2015, 23:22
Aniu... forma jest rzeczą umowną.. mi tylko szło o PAMIĘĆ... myślę, że Reconowi też....jak? ... to na pewno temat do dyskusji.... a potem co? .... za pięćdziesiąt lat to może 5% forumowiczów zostanie, którzy Go czytali, kiedy pisał...w pewnym sensie powinien być imienny... choćby tylko z nicka.... wszystko biegnie i nie ogląda się za siebie....

tomas pablo
26-07-2015, 23:33
Tomku, to jest dobry pomysł. Dziś DuchPrzeszłości dzwonił do mnie i rozmawialiśmy o tym samym. Póki strona blogowa nie padnie, trzeba opowiadania i inne teksty z forum i z bloga zebrać do kupy i jakoś sensownie złożyć. Ja się na to pisze i pomogę. Trzeba się tylko zorientować w organizacji pomysłu, gdzie i jak.

Tomku, dobrze wiesz, że piosenki Suzanna Jara znam od Ciebie! Siedzieliśmy w kuchni i puszczałam Stachowi różne po kolei a on był zafascynowany i z tego co pamiętam to nawet Ci to mówiłam :)


oj, to miło że Jemu się podobała Zuzka ( bo warto znać) . Myślę ,że wypadało by zapytać Rodzinę o ewentualna ''prawa autorskie" .
Wszystko przemija ... Ostatnio Przyjaciel przyznał się, że ma u siebie rękopis Mirka Nahacza . Też świetnie zapowiadający się pisarz , odszedł na progu tzw. wielkiej kariery
Warto , bo rzeczywiście WARTO zostawić ślad ( nawet choćby po to, by zagłuszyć Ciszę po Nim )

Jimi
27-07-2015, 00:13
"Ale należało by uzyskać zgodę rodziny"

-To oczywiste. I to, że zgodę należałoby pozyskać drogą osobistą, bezpośrednią. Ja się zajmę tą kwestią, jeśli dalsze sprawy organizacyjne będą dograne. Stachu dał mi namiar do siebie. Jeśli ktoś miałby pomysł z organizacją wydania to mój telefon znacie, 694 913 923.

tomas pablo
27-07-2015, 02:56
"Ale należało by uzyskać zgodę rodziny"

Ja się zajmę tą kwestią, jeśli dalsze sprawy organizacyjne będą dograne. Stachu dał mi namiar do siebie. Jeśli ktoś miałby pomysł z organizacją wydania
myślę że tak "...
1- trzeba by znależć osobę , która by zredagowała .Przebrała treść , wybrała coś, oraz krótka nota biograficzna . Nie epatowałbym ''legendą - młody - zdolny -ale tragicznie zmarły " W końcu WSZYSCY będziemy zmarłymi. Tak czy siak . W górach , na jakieś zasr...wojnie czy banalnie , na obsikanym materacu w domu spokojne starości.
2- znależć mała drukarnie i zamówić 100 -200 egz. .Trzeba by zorganizować przedpłatę ( czy jako to tam się zwie) na druk i inne koszta Myślę ,że realnie wśród Nas znajdzie się tak circa 40 czy 50 osób, które to nabędzie .Resztę można by zdeponować u kogoś , kto by się zajął np. pozostawieniem to w jakiś schroniskach czy innych ''pobytowniach " ludzi gór.
3- można by też pokusić się o jakąś skromną grafikę .Zdjęcia ? rysunki ?

dziabka1
27-07-2015, 10:52
Tak sobie myślę, że przy pomocy drugiej osoby chętnie podjęłabym się korekty tekstów (literówki, błędy ortograficzne, przecinki i tak dalej).

buba
27-07-2015, 11:29
Nawet w jednym z ostatnich wpisów na blogu napisał

nigdy nie trafilam na jego bloga, mialam okazje poczytac tylko to co wrzucal na forum

zapodalby ktos linka?

Jimi
27-07-2015, 13:23
Ok, zobaczymy co z tego wyjdzie. Ja mogę spróbować zająć się zbieraniem i redagowaniem treści, którą potem przekażę Dziabce do korekty :>

Piskal
27-07-2015, 15:46
Mogę pomóc w korekcie.

dziabka1
27-07-2015, 16:28
Piskal, bardzo chętnie!

Wojtek z Zielonki
27-07-2015, 16:40
W życiu piękne są tylko chwile... śpiewa w radiu "Z" DŻEM, wchodzę na Forum i jest mi smutno.

Aleksandra
07-08-2015, 11:37
Uwielbiałem czytać Jego posty.
Na wpół filozoficzne, na wpół poetyckie.


Niedawno wróciłam, zajrzałam na forum -ehh. W pamięci zostanie wyklikana rozmowa o drewnianych domach prowadzona na "żywym" poruszeniu po spaleniu jednej z chat. Zupełnie przelotne spotkanie w Wetlinie. To chyba niemożliwe, że tak dziwny stan towarzyszący mi z dni przed lipcowym weekendem... Zupełnie niemożliwe, bo jak ...przecież to sprawy rodzinne, nerwówka przed urlopem ... tylko dlaczego dziś po znalezieniu tego posta coś się wewnętrznie poukładało???

"Jest tam. A tutaj nie ma nic prócz drżenia,
oprócz słów odszukanych z nicości -
ach, zostaje ci jeszcze cząstka tego zdziwienia,
które będzie całą treścią wieczności".

Aleksandra
07-08-2015, 11:38
Mam jeszcze prośbę: nie poprawiajcie "kropek" i "przecinków" i innych ichności Kropka.

bertrand236
06-11-2015, 10:38
jestem ZA .

...też tak sobie niedawno pomyślałem , by może się pokusić , by nie przepadła spuścizna po Łukaszu. Można by to wydać jakoś ? w niskim nakładzie ( i np. rozdawać w czasie KIMBu ) , rozpropagować w schroniskach ?

Tak kontrolnie pytam: dzieje się coś w tym temacie, czy padł był?
Pozdrawiam

Jimi
06-11-2015, 12:53
Nie padł. Od razu prace poszły dość zaawansowanym tempem ale teraz ktoś inny zajął się tym tematem, więc ja nie będę nic pisać publicznie. Jeżeli książka się ukaże na pewno od razu pojawi się informacja na forum, jednak myślę, że to jeszcze trochę potrwa.

bertrand236
06-11-2015, 12:59
O.K dziękuję za info!

pozdrawiam

bertrand236
16-10-2019, 13:54
Po wizycie u Łukasza w Sanoku przypomniał mi się ten wątek. Coś się zmieniło przez ostatnie cztery lata?
Pozdrawiam